rozwińzwiń

Anioł na ramieniu

Okładka książki Anioł na ramieniu autora Anna Daszuta, 9788379425167
Okładka książki Anioł na ramieniu
Anna Daszuta Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788379425167
Średnia ocen

6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Anioł na ramieniu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Anioł na ramieniu

Średnia ocen
6,6 / 10
77 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Anioł na ramieniu

Sortuj:
avatar
395
21

Na półkach:

Książka bez ładu i składu.

Książka bez ładu i składu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
803
790

Na półkach: ,

Nic wartego uwagi.

Nic wartego uwagi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

O kur...czaczek. Już wiem, dlaczego większość wydawnictw nie drukuje wszystkiego, jak leci, tylko robi pewną selekcję. Po to, żeby nie przepuszczać takich szmir. Na to, że to "wydawnictwo" Novae Res jest za to odpowiedzialne, uwagę zwróciłam zbyt późno, bo w ogóle nie wzięłabym tego do ręki. Dla nieświadomych - Novae Res to drukarnia, która za pieniądze autora drukuje książki. Każda jest dl nich warta wydania, bo oznacza kilka tysięcy złotych zarobku. Najczęściej drukują tam nastolatki, które przeznaczają na ten cel pieniądze z komunii, których nie zdążyli zgarnąć rodzice :P, ludzie, którzy zebrali na ten cel pieniądze na polakpotrafi.pl i ci, którym "teksty" odrzuciły wszystkie inne wydawnictwa.

Takiej szmiry nie czytałam już dawno. Nawet Grey napisany jest bardziej przyzwoicie. Tu - ni ładu, ni składu, fabuła dziwaczna, bohaterowie aż nierzeczywiści, błędy składniowe, rzeczowe, literówki(pani autorko, proszę pozwać "wydawnictwo" do sądu, bo ponoć robią korektę, a tu nie zrobili, chyba że zlecili ją przedszkolakom).
Bohaterka ubiera kurtkę - no jak można ubrać kurtkę, ja się pytam? Ubrania się zakłada, a nie ubiera.
Krzysztof jest tak dobry, że zęby bolą od tej słodyczy, a jego poezja wzbudza odruch wymiotny. Jan jest tak zły, że ja na miejscu bohaterki już po pierwszej randce, kiedy zaprosił ją do obrzydliwego lokalu, wykasowałabym numer telefonu.
Główna bohaterka - Adelina - znacie jakąś Adelinę w Polsce? I czy to zbieg okoliczności, że w 2015 roku pojawił się film "Wiek Adeline"? Litości... ciut inwencji, autorko - piękna tak, że działa na wszystkich mężczyzn, choć do Sylwestra żyła przez trzy lata jak mniszka. Jakaś niekonsekwentna ta bohaterka. Niby ma pracę, ale jakoś nie zawraca sobie nią głowy, niby ma córkę, ale jakoś ta córka się rozpływa.
Historia beznadziejna. Facet jednego dnia każe wypie*alać dziewczynie z domu, następnego dnia pisze jej słodkie SMSy. Choroba. Latanie do Tel Awiwu i na Madagaskar. Gwałt, który nie zostawia śladu w psychice kobiety, rzyganie na widok białej koszuli - chodziłabym cały dzień zarzygana, co to ma być...

Podsumowując - jedn wielka masakra. Oczy mnie bolą i zastanawiam się, czy Novae Res nie powinna zapłacić za seans hipnozy, w którym wymażą mi wspomnienie o tym gniocie.

O kur...czaczek. Już wiem, dlaczego większość wydawnictw nie drukuje wszystkiego, jak leci, tylko robi pewną selekcję. Po to, żeby nie przepuszczać takich szmir. Na to, że to "wydawnictwo" Novae Res jest za to odpowiedzialne, uwagę zwróciłam zbyt późno, bo w ogóle nie wzięłabym tego do ręki. Dla nieświadomych - Novae Res to drukarnia, która za pieniądze autora drukuje...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
145
131

Na półkach: , , ,

Niezwykle ważną dla mnie sprawą jest polubienie głównych bohaterów, jednak w powyższej książce miałam z tym ogromny problem. Adelinę lubiłam do czasu, aż pokazała swoją ,,uległą" stronę. Pragnę zaznaczyć, abyście nie kojarzyli tego z praktykami BDSM. Główna bohaterka po prostu, złapana w szpony miłości, z twardej kobiety stała się tą udręczoną, biedną, zakochaną. Z początku nie podobała mi się ta zmiana, oburzało mnie to, jak w szybkich tempie, z powodu dobrego seksu i tajemniczego przystojniaka, diametralnie nastąpiła w niej zmiana. Z jednej strony wiedziała, że powinna zakończyć tę toksyczną znajomość, jednak wybierała drogę nadziei. Przez zauroczenie w niebezpiecznym mężczyźnie kierowała się wiarą, że on się zmieni, zadba o ich szczęście i przyszłość. Ten optymizm tak ją zaślepił, że nie chciała ujrzeć prawdy.
Jana również nie polubiłam. Lubię niegrzecznych mężczyzn, uwielbiam, gdy takowi pojawiają się w literaturze, jednak poznając głównego bohatera, od początku nie czułam do niego sympatii. Ba! Przez większość książki nie mogłam się nadziwić, co ona w nim widzi. Może i był przystojny, ale nonszalancja, arogancja, chamskość i szorstkość to podstawowa charakterystyka tego mężczyzny. Jednak w dalszym ciągu ciekawiła mnie jego osoba. Czułam, że skrywające tajemnice są istotne, że zbudowały jego osobowość, i nie mogłam się doczekać, aż wszystkie je poznam. Mimo to nadal nie traktowałam jego jak postaci, która jest interesująca. Po prostu skreśliłam go z listy.
ALE! Tak, to trwało do pewnej chwili i dzięki temu moja ocena się zmieniła. Autorka zabawiła się umysłami czytelników, zagmatwała tę z początku prostą historię i odsłoniła więcej szczegółów z życia bohaterów. Polubiłam fikcyjne postaci, czytałam kolejne stronice bez wytchnienia, choć myślałam, że taki nawrót się nie wydarzy. Już zrozumiałam postępowanie Adeliny i Jana, i uwierzcie mi, że ich historia mocno mnie poruszyła.

,, - Nie da się kochać na siłę! Nie rozumiesz?
- Nie jestem ani rozumem, ani sercem.
- No, tak...
- Brniesz coraz dalej. Będziesz cierpiała."
Fragment ,,Anioł na ramieniu", Anna Daszuta - str. 62

Spodobała mi się wzmianka o aniołach. Każdy ma swoje ,,sumienie", które podpowiada nam, jaką drogą powinniśmy podążać. Adelina natomiast ma swoje osobiste anioły, anioły na ramieniu, szepczące jej do ucha wskazówki. Rozmawia z nimi w trudnych chwilach, stara się otrzymać od nich słowa otuchy i radę. Niemniej jednak, zresztą tak jak każdy z nas, mało kiedy się ich słucha. Są dla niej czymś ważnym, ale jednocześnie czymś zbędnym. To dość nietypowy dodatek do książki, który ogromnie mi się spodobał. Może dlatego, że nikt nie słuchałby zwykłego, niewidzialnego sumienia. Nikt nie zauważyłby, jaką rolę odgrywa nie tylko w książce, ale i w realnym życiu. Autorka mocno scharakteryzowała skrzydlate istoty, zadbała, aby czytelnik zorientował się, że kieruje nami ,,wolna wola" i to od nas zależy, którą drogą będziemy podążać. Sumienie podpowiada nam najbezpieczniejsze rozwiązanie, zdatne na brak problemów i sporów. Chce, abyśmy kierowali się rozumem, jednak zaznacza, że bezpieczna droga nie zawsze jest dla nas satysfakcjonująca. Serce także musi być zaspokojone, co w przypadku Adeliny oznacza cierpienie, ból i rozpacz.

Czytając niektóre recenzje oraz opis książki, miałam wrażenie, że kolejny raz spotkam się z praktykami BDSM. Ostatnio strasznie mnie to znudziło. Pozytywne oceny jednak przyczyniły się do tego, abym sięgnęła po tę pozycje. Oczekując, że niebawem znowu pojawią się wiązania, niebywałe, klasyczne formy aktu seksualnego, po krótkim czasie bardzo się zdziwiłam. Okazało się, że choć seks jest ostry, nie było tutaj nic, co znajdywałam w innych książkach. Była miłość, pożądanie, obsesja, odrzucenie. Cały pakiet jest idealnym dodatkiem do literatury.

Zaskakująca historia, przepełniona wiarą w lepsze zakończenie. Dramat, który nie ma najmniejszej szansy na happy end. Miłość, odwaga, ból i cierpienie. Dawka adrenaliny, niespotykanej kryminalnej akcji - to wszystko znajdziecie w książce, która nosi tytuł ,,Anioł na ramieniu". Z wielką przyjemnością polecam, a ja nie mogę się doczekać, aby sięgnąć po kolejną część.

Niezwykle ważną dla mnie sprawą jest polubienie głównych bohaterów, jednak w powyższej książce miałam z tym ogromny problem. Adelinę lubiłam do czasu, aż pokazała swoją ,,uległą" stronę. Pragnę zaznaczyć, abyście nie kojarzyli tego z praktykami BDSM. Główna bohaterka po prostu, złapana w szpony miłości, z twardej kobiety stała się tą udręczoną, biedną, zakochaną. Z początku...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
398
366

Na półkach: , , , , ,

Lękam się ognistej namiętności. Ona często kończy się bólem i łzami. Czy nie lepsza miłość bezpieczna, czuła, prawie przyjacielska? Pożądanie będzie szukać nowych doznań, ten z pocałunkiem w czoło zostanie. Pokaż mi miejsce na ziemi, gdzie oba te światy spotkam w jednym człowieku.

W moje ręce trafił kolejny debiut. Erotyk. W doborze książek kieruję się zasadą, aby każdej dać szansę, bez zbędnych uprzedzeń. Wielu ludzi widząc kolejny erotyk - w dodatku debiut - szybko klasyfikuje go na jedną półkę z Greyem. Czy słusznie? Spójrzmy prawdzie w oczy. Napisanie dobrego, ciekawego i wyróżniającego się czymś erotyku to spore wyzwanie! Czy Anna Daszuta sprostała wymaganiom czytelników, których apetyt rośnie wraz z czytaniem? Przekonajmy się.

Anna Daszuta - zapalona fanka motoryzacji i motocykli, coach i podróżniczka. Od dzieciństwa marzyła o podzieleniu się swoim wewnętrznym światem z innymi. Robiła to na wiele sposobów, będąc zawsze blisko i dla ludzi. W swoim życiu kieruje się mottem Ludwika Hirszfelda: "Aby zapalać innych, trzeba samemu płonąć". Anioł na ramieniu to jej powieściowy debiut. Poza pisaniem jej największą miłością jest córka Liliana.

Główna bohaterka - Adelina Gelans - to młoda i bardzo atrakcyjna redaktorka wydawnictwa Get Lucky. W jej życiu przyszedł taki moment, kiedy za namową przyjaciółki postanowiła założyć konto na portalu randkowym. Nie słucha swojej Cheru, mieczonośnej anielicy i umawia się na spotkanie z Janem, który wprowadza ją w krainę grzesznej rozpusty. Czy polubiłam Adelinę? Trudne pytanie. Na początku miałam ochotę nią porządnie potrząsnąć! Wpakowała się w chory układ i ciągle do niego wracała. Chciałam do niej krzyczeć: "cholera kobieto, opamiętaj się!". Jednak po chwili uzmysławiałam sobie, że nie mogę tak jej osądzać. W pewnym momencie swojego życia sama nie potrafiłam powiedzieć stop. Bo czy kobieta, która wierzy w szczęśliwe zakończenie może się zatrzymać? Powiedzieć koniec? Wiem, że nie, choć zapewne nie każda. Tak było w pierwszej połowie książki. Kiedy z każdą kolejną kartką coraz bardziej poznawałam Jana, zaczynałam rozumieć. W rezultacie polubiłam zarówno Adelinę, jak i Jana, czego bym się nie spodziewała!

Czy autorka zaserwowała mi kosmiczną falę namiętności? Nie. Czy to źle? Zdecydowanie nie, bowiem Anna Daszuta dała mi dużo więcej. Anioł na ramieniu, to nie tylko rozpalający erotyk, który będą czytać panie w tajemnicy przed swoimi partnerami. Pisarka stworzyła powieść wielogatunkową. Oprócz gorącego erotyku, znajdziemy w niej całą masę intryg, tajemnic i dobrej akcji, która ani na chwilę nie zwalnia. Dzięki temu książka, stała się przy okazji naprawdę ciekawym thrillerem poruszającym psychikę człowieka. Autorka podejmuje się różnych wątków. Mamy tu do czynienia ze zmaganiami matki, samotnie wychowującej swoją ukochaną córeczkę Julcię oraz z niebezpieczeństwami, jakie w dzisiejszych czasach czekają na samotne, spragnione miłości kobiety.

Anioł na ramieniu to niezwykle przyjemna i ciekawa lektura. Język autorki jest plastyczny, lekki i prosty w odbiorze. Pisarka sprawnie wplata w treść ciekawe metafory. Choć zauważyć można w niej drobne niedociągnięcia, to sam pomysł na fabułę jest naprawdę rewelacyjny! Książkę można spokojnie pochłonąć w jeden dzień. Polecam głównie kobietom, szczególnie na mroźne wieczory, które nie chcą nas opuścić. Ta powieść zdecydowanie nas rozgrzeje, a gęsia skórka okaże się być konsekwencją przeczytanych słów - nie zimna panującego za oknem. Książka Pani Ani przepełniona jest emocjami i momentami zaskoczenia. Tempo akcji nie słabnie, a utrzymuje się na dobrym, wysokim poziomie. Liczę na to, że kolejna powieść, która wyjdzie spod pióra pisarki będzie równie dobra jak ta. Z wielką przyjemnością sięgnę po kolejny tom, gdyż autorka ma naprawdę bardzo duży potencjał i na pewno jeszcze wiele ciekawych pomysłów.

Pragnę jeszcze zwrócić uwagę na niezwykle hipnotyzującą okładkę. Brawa dla wydawnictwa! Jak widać, okładki książek erotycznych mogą być naprawdę ładne i przykuwające uwagę czytelnika.

Podsumowując, książka Anny Daszuta to nietuzinkowa powieść na spokojne wieczory. Fanki romansów i erotyków na pewno ją pokochają. Jest to również dobra książka na rozpoczęcie przygody z tego typu literaturą. Czas, jaki spędziłam na lekturze tej książki był niezwykle przyjemny i z chęcią kiedyś do niej wrócę. Zdecydowanie autorka ma duży potencjał i już całkiem dobry warsztat, dlatego liczę na to, że będzie go szlifować i niebawem zadowoli mnie kolejną swoją powieścią.
_____________________________________________________________________________Recenzja pochodzi z bloga: www.krainaksiazkazwana.blogspot.com

Lękam się ognistej namiętności. Ona często kończy się bólem i łzami. Czy nie lepsza miłość bezpieczna, czuła, prawie przyjacielska? Pożądanie będzie szukać nowych doznań, ten z pocałunkiem w czoło zostanie. Pokaż mi miejsce na ziemi, gdzie oba te światy spotkam w jednym człowieku.

W moje ręce trafił kolejny debiut. Erotyk. W doborze książek kieruję się zasadą, aby każdej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
301
8

Na półkach:

Krąży opinia, że zakochani są roztrzepani, a miłość oślepia. Dosiąga człowieka strzała Amora i koniec. Przepada. To uczucie kojarzy się z szaleństwem. Możemy zobaczyć, jak wielkim, w książce Anny Daszuty „Anioł na ramieniu”.

Adelina Gelans to młodą i bardzo atrakcyjna redaktorka wydawnictwa Get Lucky. Za namową Emilki, swojej przyjaciółki pewnego dnia zakłada konto na portalu randkowym. Jej naiwność spotyka się tam ze światem wyuzdanych i niepoprawnych seksoholików. Wkrótce mimo przestróg Cheru, mieczonośnej anielicy, umawia się na spotkanie z Janem, który jest intrygującym mężczyzną. On wprowadza ją w krainę rozpusty. Niestety bohaterka jest głucha na upomnienia. Co wyniknie z tej znajomości? Kim okaże się poznany mężczyzna?

https://bukroom.wordpress.com/2016/05/19/aniol-na-ramieniu-anna-daszuta/

Krąży opinia, że zakochani są roztrzepani, a miłość oślepia. Dosiąga człowieka strzała Amora i koniec. Przepada. To uczucie kojarzy się z szaleństwem. Możemy zobaczyć, jak wielkim, w książce Anny Daszuty „Anioł na ramieniu”.

Adelina Gelans to młodą i bardzo atrakcyjna redaktorka wydawnictwa Get Lucky. Za namową Emilki, swojej przyjaciółki pewnego dnia zakłada konto na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1047
962

Na półkach: , , ,

Czy wierzycie, że w Waszym życiu jest anioł, który czuwa nad Waszym życiem? Który stara się uchronić Was od wszelkiego niebezpieczeństwa? Mówią, że każdy z nas ma swojego anioła stróża, który nad nami czuwa.

Nasza Adelina ma to szczęście, że potrafi rozmawiać ze swoim aniołem, który ostrzega ją przed niebezpieczeństwami. Sama chciałabym mieć takiego anioła stróża. Tyle, że ona zazwyczaj lekceważy każde słowo swojego Cheru. Czyli co możemy z tego wywnioskować? Że nasza bohaterka potrafi być lekkomyślna, czasem nawet naiwna. Ale każdy z nas ma wady. Z całą pewnością bardzo kocha swoją córeczkę Julkę, co widać na kartach tej powieści. Nie mogę powiedzieć jednak, że była to postać do której czułam jakąś szczególną sympatię, ponieważ jej zachowanie niejednokrotnie mnie irytowało. Od kiedy poznała tajemniczego Jana, nie widziała świata poza nim, pomimo, iż on notorycznie ją krzywdził.

Jan był postacią do której na samym początku poczułam ogromną niechęć. Musze jednak stwierdzić, iż im bardziej zagłębiałam się w powieść, tym bardziej zaczynałam rozumieć jego zachowanie, czym było spowodowane. Oczywiście nie tłumaczę go, w żadnym bądź razie, po prostu staram się zrozumieć co nim powodowało.

"Pokusa krainy grzesznej rozkoszy była silniejsza. Fascynował ją świat poznawania własnych pragnień. Był dla niej jak zdumiewająca otchłań, z milionem nieodkrytych lądów."

Zdarza się, że w życiu poznajemy osoby, które wiemy, że nie są dla nas odpowiednie, a mimo to ciągle nas do nich ciągnie. Czym to jest spowodowane? Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia. Być może "zakazany owoc" lepiej smakuje. Adeline zakochała się w Janie, choć każdy ją przed nim ostrzegał. Tutaj należy zadać pytanie, dlaczego młoda i atrakcyjna kobieta, która mogłaby mieć każdego, wybrała właśnie jego?

"- Powiem ci coś! Przestań przejmować się tym pieprzonym dupkiem. Wiesz, jak ja go nie lubię. Pamiętasz jak się zachował na tamtym przyjęciu? To kawał narcyza, zapatrzonego w swoje własne bicepsy. Arogancki, sarkastyczny i pusty palant. Co ty w nim widzisz?"

Myślę, że każdy kto przeczyta tę książkę, zrozumie, że poznając kogoś w internecie, nigdy nie możemy być pewni kim tak naprawdę jest ta osoba. Powinniśmy podchodzić do nowo poznanych osób z większym dystansem. Nie ufajmy tak łatwo ludziom, gdyż nigdy nie wiadomo, kto okaże się naszym przyjacielem, a kto wrogiem.

Spotkamy się tutaj z dramatem miłosnym, który tak naprawdę może dosięgnąć każdego z nas. Bo ile razy w życiu zakochujemy się w niewłaściwej osobie? Ile razy nie dopuszczamy do naszej głowy, że ta miłość nie jest dla nas właściwa? Czasem nie możemy zapanować nad naszym działaniem. Bo choć rozum podpowiada coś innego, to serce i tak robi swoje. Tylko jak w takiej chwili dopuścić do siebie to, że ta miłość się skończyła?

"Tylko jak zapomnieć o wszystkich tych pięknych chwilach? Jak zapomnieć o mężczyźnie, który spełniał jej najskrytsze marzenia? Którego pokochało jej pełne ran i blizn serce? Przy którym drżał każdy fragment ciała i duszy? Jak świadomie pozbawić się tylu endorfin?"

Autorka ma niezwykle lekkie pióro, przez co nie mogłam się oderwać od książki. Choć bohaterowie nie do końca zostali dobrze wykreowani, to odczuwałam wszystko razem z nimi. Pojawiły się również sceny, przy których szybciej krążyła mi krew w żyłach. Książka nie jest przewidywalna, a przyznaję, że próbowałam odgadnąć co się za chwilę wydarzy, ale ani razu mi się to nie udało. Nie ma czasu na nudę, gdyż akcja książki jest wartka i co rusz pojawiają się nowi bohaterowie. A zakończenie? Cóż, pozostawia mnóstwo niedomówień i pytań bez odpowiedzi. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejną część, po którą sięgnę z przyjemnością.
Muszę jeszcze wspomnieć o pięknych skrzydełkach, które pojawiają się na każdej stronie - urzekły mnie.

Czy wierzycie, że w Waszym życiu jest anioł, który czuwa nad Waszym życiem? Który stara się uchronić Was od wszelkiego niebezpieczeństwa? Mówią, że każdy z nas ma swojego anioła stróża, który nad nami czuwa.

Nasza Adelina ma to szczęście, że potrafi rozmawiać ze swoim aniołem, który ostrzega ją przed niebezpieczeństwami. Sama chciałabym mieć takiego anioła stróża. Tyle,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
109
102

Na półkach:

Wszystkie swoje książki poszukuję sama, jednak tą poleciła mi sama autorka poznana przez przypadek nie wiedząc nawet, że napisała książkę erotyczną. Widząc opinie nie miałam wątpliwości, że będzie to coś innego i się nie pomyliłam, ale od początku.

Adelina główna bohaterka jest kobietą trzydziestoletnią, która w życiu już nie jedno przeszła, jednak mimo, że praktycznie ma wszystko, pracę, urodę, czteroletnią córkę to brakuje jej miłości, namiętności. Po feralnym zdarzeniu, w którym zostaje pobita, poznaję mężczyznę Krzyśka, który ratuje jej tego dnia życie. Krzysiek jest poetą, jego słowa dogłębnie trafiają w samo MOJE sedno.

„Kiedy jesteś szczęśliwy? – Adelina odsunęła się nieznacznie.

– Kiedy jesteś obok. Chcę przeżyć z tobą i utrzymać coś szczerego, prawdziwego i niepowtarzalnego.

– Co to jest niepowtarzalność? – spytała drżącym głosem.

– Przechadzanie się z tobą i obok ciebie. Tak z wolna i bardzo cichaczem. Krokiem dokładnym, przyległym, doskonałym, wszystkimi pięcioma paluszkami i całą częścią stopy. Głaszcząc każdy kafelek kostki brukowej po naszej trasie, prostopadle do miejsca, gdzie oczy zobaczą, serce mocniej zabije, a usta w zgryzocie zęba poczują ostry ucisk wargi od jedynki i dwójki…„

Jego piękna definicja miłości również, nie umknęła mojej uwadze:

„Wiesz, znalazłem definicję miłości. Taką moją. Miłość jest jak ptak, który wylatując przez okno, dzióbkiem chwyta owada. Kolorowy ten ptak, do nieba leci, po drodze z kwiatami się witając. Miłość jest jak ogień, który ogrzewa twoje dłonie, co zmarzły, jak lepiły kulki ze śniegu z uśmiechem, radością, że trafiła w moje ramię, rozprysła się, nadając barwy tej jednej, jedynej chwili. Miłość jest jak piasek, który można otrzepać z twojej stopy. Miłość jest jak adrenalina, która rozpala zmysły, wyostrza słuch, tak, że słyszysz świergot ptaków, tupot małych odnóży biedronki, która właśnie usiadła na twojej skórze. Miłość to dar, co smakiem przypomina dojrzałą brzoskwinię i jej sok, co przez chwilę spływa po brodzie. Spojrzenie w twoje oczy, by duszę i żar drugiego człowieka poczuć. Miłość bezszelestnie sprawia, że czujesz każdą chwilę, jakby trwała wieczność…„

Niestety piękne słowa nie zawsze idę z miłością. Adelina wie, że Krzysztof bardzo zakochał się w niej, jednak dla niej to nie jest to. Nie ma tego czegoś, tego o czym nigdy by nie mogła zapomnieć. Krzysiek jest i tylko tyle.

Za namową swojej przyjaciółki rejestruje się na portalu randkowym, na którym poznaje Jana. Aroganckiego, boga seksu. Adelina zakochuje się w nim bez pamięci. Zaślepiona miłością do niego, nie potrafi spojrzeć trzeźwo na świat. Wybacza mu wszystko, jest dla niej jak narkotyk, bez którego nie można żyć, wiemy że szkodzi, że jest toksyczny ale niestety zawsze wracamy w to samo miejsce i sięgamy po niego.

Adelina z wytatuowanym na ramieniu piórem anioła i swoim głosem rozsądku, którego nazywa Cheru, z dnia na dzień brnie co raz głębiej w związek z Janem. Mimo to, że mężczyzna, nie ma w sobie miłości, nie pokazuje uczuć, jest arogancki, chamski i potrafi również podnieść rękę na kobietę robi na Adelinie jakieś dziwnie pozytywne wrażenie. Jego tajemnice, jego zaborczość ciągną ją na samo dno, z którego sama nie chce się podnieść. Gdy dowiaduje się, że jest ciężko chora – stwardnienie rozsiane – wie, że życie jest zbyt krótkie, aby oddalić się od swojej wielkiej miłości. Nie zrażają ją różnego rodzaju znaki, które pojawiają się na jej drodze.
Dziewczyna pod domem Jana, tajemnicza Anastazja, która istnieje w życiu Jana. Wszystkie dziwne sytuacje, które pojawiają się w jej życiu po poznaniu mężczyzny, intrygują ją i nie może się zatrzymać, chce brnąć w to dalej.

Cały świat, wali jej się na głowę gdy dostaje sex taśmę, na której w roli głównej jest nie tylko ona i Jan ale również jeszcze inni mężczyźni. Nie może zrozumieć jakim sposobem to się stało, bo nie pamięta nic takiego. Pamięta jednak, że straciła któregoś dnia przytomność u niego, ale myślała, że to przez chorobę, co wcale nie jest prawdą, jak dowiadujemy się później.

Jan znika z życia dziewczyny, nie ma z nim kontaktu, na jego miejsce pojawia się jego brat bliźniak Paweł. Opiekuje się dziewczyną, gdy trafia do szpitala, później proponuje jej podróż do Włoch. Niepewna dziewczyna, zgadza się na wyjazd, chociaż do końca nie jest przekonana do tego pomysłu, ponieważ Paweł jest jak Jan – IDENTYCZNY! To o czym dowiaduję się Adelina o życiu Jana, tłumaczy jego zachowanie. Jan jako mężczyzna nienawidził kobiet, dzięki swojej matce. Zmienił się jeszcze bardziej gdy poznał Anastazję, zakochał się w niej do szaleństwa, jednak dziewczyna również zmieszała go z błotem, szantażowała go nagraniami kompromitującymi nie jego a jego sławnego brata bliźniaka, który jest fotografem. Nie mógł się od kobiety uwolnić, sam stał się męską prostytutką, która była pociągana za sznurki przez mściwą Anastazję. Gdy poznał Adelinę, nie sądził, że zakocha się w dziewczynie, jednak życie płata figle i niestety nie może z nią być tak jakby tego chciał. Cierpi i ucieka.

„Tygodnie, a może i bezsenne miesiące. Przez niego … dla niego, ale nie z nim.„

Sytuacje, które dzieją się we Włoszech, utwierdzają ją tylko w słowach przyjaciółki, że nie warto. Zamyka ten rozdział swojego życia, wyrzuca wszystko co by przypominało Jana ale zostaje jeszcze jedna rzecz. Sięga po telefon i usuwa wszystkie wiadomości.

Polecam książkę w 100%, ja się nie zawiodłam, wiadomo, że każda twórczość znajdzie swoich przeciwników, ja na szczęście nie należę do nich. Książka nie nadaje się jednak na szybkie czytanie w niedzielny wieczór. Trzeba się na niej skupić, ponieważ niektóre rozdziały odsyłane są do przeszłości, do teraźniejszości Jana i może to trochę zmylić czytelnika, jednak mi czytało się ją dobrze. Sceny seksu nie były opisane w oklepany sposób, nawet mogę napisać, że były opisane z taką dogłębnością, że nie chciało się ich przeskakiwać jak w niektórych książkach.

W książce autorka zawarła również opowiadania Bogusąda, mężczyzny pracujący dla redakcji, w której pracuje Adelina. Tutaj pozwolę sobie również wkleić kawałek tekstu z jego opowiadań, po tych słowach nie wiedzieć czemu trafiają w moje wnętrze i pojawiła się duża łza w oku.

„ […]choć czy wtedy byłabym sobą, byłabym tą piękną kobietą, ubraną w swoje marzenia? Czy poezji smaku moja dusza by zaznawała, budząc się każdego kolejnego ranka, i doświadczała jej zapachu? W każdej czynności, która mnie ogarnia, nawet w tej najmniejszej? Nawet w samej przyjemności picia czekolady? Byłabym niewolnikiem, niewolnicą czyichś chorych marzeń, niespełnionych pragnień, zaspokojenia własnej wartości, podbudowania jej. A ja, jak ta ptaszyna, której przywrócono wolność, pragnę doświadczać, być wolna, czuć i doznawać tak po swojemu. Słowa powtórnie przepłynęły przez ciało. Ale czy jestem z tego powodu totalną egoistką czy samolubną zdzirą? Wcale nie, bo kocham i chcę być kochana. Dzielę się przecież swoją poezją z całym światem. Czy znajdzie się ktoś na tym świecie? Taki ktoś, kto przeczyta to, zrozumie mnie choć w maleńkim stopniu, w małym procencie? Kto będzie nadawał na moich falach? Może to nie moja era, może nie mój czas. Kto to wie? Wiem tylko jedno. Pragnę kochać i być kochaną! Na zabój, na moc świata i wszechświata!„

--------------
Opis pochodzi z mojej strony www.przyjemne.pl

Wszystkie swoje książki poszukuję sama, jednak tą poleciła mi sama autorka poznana przez przypadek nie wiedząc nawet, że napisała książkę erotyczną. Widząc opinie nie miałam wątpliwości, że będzie to coś innego i się nie pomyliłam, ale od początku.

Adelina główna bohaterka jest kobietą trzydziestoletnią, która w życiu już nie jedno przeszła, jednak mimo, że praktycznie ma...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
438
338

Na półkach: , ,

Anioł na ramieniu jest pozycją niebanalną.. Tu nic nie jest oczywiste i czarne lub białe. Każdy bohater skonstruowany jest w głęboki i zrozumiały sposób ale potrafi zaskoczyc postawa lub wyborami :)Miałam dylemat kogo lubic po całości a kogo tylko troche. Po przeczytaniu wiem jedno chce wiecej absolutnie... czekam na dalsze losy Adeliny i dwóch cudownych i jakze roznych braci..

Anioł na ramieniu jest pozycją niebanalną.. Tu nic nie jest oczywiste i czarne lub białe. Każdy bohater skonstruowany jest w głęboki i zrozumiały sposób ale potrafi zaskoczyc postawa lub wyborami :)Miałam dylemat kogo lubic po całości a kogo tylko troche. Po przeczytaniu wiem jedno chce wiecej absolutnie... czekam na dalsze losy Adeliny i dwóch cudownych i jakze roznych braci..

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
563
126

Na półkach: ,

Zapoznawszy się z opisem wydawcy spodziewałam się po książce "Anioł na ramieniu" Anny Daszuty typowego erotyku w których to sceny łóżkowe będą pojawiały się na pierwszym planie - jednak okazało się, że nie do końca jest to stricte ten gatunek. Czy jestem rozczarowana? Oczywiście, że nie! Bardzo lubię jeśli w powieściach, które czytam pojawia się jakaś głębia; gdzie poruszane są trudne, a nawet kontrowersyjne tematy i gdzie to postać literacka jest rzucana na głęboką wodę.
A zdecydowanie w debiucie autorki możemy to odnaleźć i to w dużej ilości. Za to ode mnie duży plus!

Atrakcyjna Adelina Gelans główna bohaterka książki pracuje w wydawnictwie książkowym. Jest to jej praca marzeń. Gorzej mają się u niej sprawy sercowe. Samotnie wychowuje małą córkę. Już raz zawiodła się na mężczyźnie, któremu zaufała dlatego teraz nie zwraca większej uwagi na komplementy i odważne spojrzenia płci przeciwnej. Za namową przyjaciółki jednak decyduje się założyć konto na portalu randkowym choć podchodzi do tego dość sceptycznie...
Los sprawia, że poznaje Jana... Uwodzicielski, czarujący, tajemniczy, trochę wyniosły i zarozumiały, a przede wszystkim niesamowicie przystojny facet który sprawia, że w jej ciele krew zaczyna szybciej płynąć. W pewnym momencie zauważa, że chyba nie powinna się aż tak bardzo angażować w ten związek, ale jest już za późno, bo nie potrafi przestać myśleć o Janie...
Co wyniknie z tej znajomości? Czy los szykuje dla niej kolejne niespodzianki?
Czy lepiej słuchać się serca, czy może rozumu?

Anna Daszuta w swojej książce serwuje czytelnikom dużą dawkę akcji, której tempo nie zwalnia ani na moment. Nie zabraknie w niej emocji i wielu zaskoczeń.
Zauroczenie, rozkosz i pożądanie w których zatraci się Adelina jest tak silne, że wprowadzi w jej życie prawdziwy zamęt. Nawet jej głos rozsądku (którego możemy posłuchać) nie jest w stanie odwieść jej od brnięcia dalej z jednej strony w pełen pasji, fascynacji i seksu związek; ale z drugiej strony w relację z wielką niewiadomą i z licznymi niedomówieniami...
(...)
Mocnym, dobrym akcentem tej lektury jest to, że Anna Daszuta potrafiła zgrabnie wpleść do tekstu ciekawie skonstruowaną intrygę, a także ukazać nam zupełnie inny - mroczny, brudny, okrutny świat w którym ludzie są boleśnie wykorzystywani...
(...)
Książkę czyta się bardzo szybko. Powieść podzielona jest na rozdziały, ale pojawiają w nich czasem za częste i niespójne przechodzenia z jednej sceny w drugą. To niekiedy powoduje malutki chaos.

"Anioł na ramieniu" wprowadził mnie w osłupienie, ale oczywiście w dobrym tego słowa znaczeniu.
Sięgając po tę książkę oczekiwałam zupełnie innej treści i szczerze powiedziawszy obawiałam się, że będzie tak jak prawie z każdym przeczytanym przeze mnie erotykiem, czyli po odłożeniu na półkę szybko o nim zapomnę...
Debiut Anny Daszuty zmusił mnie do wielu przemyśleń więc jestem pewna, że w mojej pamięci zagości na dłużej.

Ta odważna powieść otwiera nam oczy na zagrożenia jakie mogą czyhać na kobiety w dzisiejszych czasach...
Książkę polecam!

cała recenzja na: http://zycnadalzpasja.blogspot.com/2015/11/w-sidach-pozadania-anio-na-ramieniu.html

Zapoznawszy się z opisem wydawcy spodziewałam się po książce "Anioł na ramieniu" Anny Daszuty typowego erotyku w których to sceny łóżkowe będą pojawiały się na pierwszym planie - jednak okazało się, że nie do końca jest to stricte ten gatunek. Czy jestem rozczarowana? Oczywiście, że nie! Bardzo lubię jeśli w powieściach, które czytam pojawia się jakaś głębia; gdzie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

200 użytkowników ma tytuł Anioł na ramieniu na półkach głównych
  • 113
  • 87
44 użytkowników ma tytuł Anioł na ramieniu na półkach dodatkowych
  • 28
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Anioł na ramieniu

Więcej
Anna Daszuta Anioł na ramieniu Zobacz więcej
Anna Daszuta Anioł na ramieniu Zobacz więcej
Anna Daszuta Anioł na ramieniu Zobacz więcej
Więcej