Malowane dziewczęta Degasa

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Painted girls
- Data wydania:
- 2014-11-03
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-11-03
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377056981
Porywająca historia o przeznaczeniu, zszarganej ambicji i siostrzanej miłości. Eteryczna baletnica, którą przedstawia sławna rzeźba Degas zatytułowana Mała czternastoletnia tancerka, ożywa w tej powieści.
1878 rok, Paryż. Gdy umiera ojciec, siostry van Goethem stają w obliczu odmienionej rzeczywistości. Bez jego dochodów eksmisja z wynajmowanego przez nie pokoju wydaje się nieunikniona. Marie zostaje wysłana do Opery Paryskiej, gdzie otrzymuje niewielkie wynagrodzenie w wysokości siedemdziesięciu franków miesięcznie w zamian za uczestniczenie w zajęciach, dzięki którym może zyskać możliwość dołączenia do słynnego zespołu baletowego. Wkrótce zaczyna także pozować dla Edgara Degas, który uwiecznia jej postać. Z kolei jej starsza siostra Antoinette próbuje sił na deskach teatru. Niestety, kiedy demoralizuje się pod wpływem niebezpiecznego Émile'a Abadiego, musi dokonać wyboru między uczciwą pracą a znacznie bardziej dochodowymi możliwościami dostępnymi dla młodej kobiety w paryskim półświatku.
Malowane dziewczęta Degasa to opowieść osadzona w realiach głębokich zmian artystycznych, kulturowych i obyczajowych. Przedstawia losy dwóch niezwykłych sióstr wyjątkowo narażonych na mroczniejsze pragnienia "cywilizowanego społeczeństwa".
Kup Malowane dziewczęta Degasa w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Malowane dziewczęta Degasa
Poznaj innych czytelników
201 użytkowników ma tytuł Malowane dziewczęta Degasa na półkach głównych- Chcę przeczytać 137
- Przeczytane 64
- Posiadam 17
- Powieść historyczna 3
- E-booki 2
- Ebooki 2
- Z historią w tle 2
- Ebook 2
- Chcę w prezencie 2
- 2015 2






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Malowane dziewczęta Degasa
Hm... już dawno w taki sposób nie porzuciłam lektury. Podeszłam do tej książki ze sporym entuzjazmem, bo taką literaturę bardzo lubię, ale to było takie nudne, takie nijakie, takie o niczym, napisane absolutnie bez polotu. Nie wiem dlaczego, ale męczyłam się z tym strasznie długo, zależało mi, żeby mi się spodobalo, no i nic z tego. Sądzę, że lektury średnie bardziej mnie frustrują niż te złe, oczekuję od książki, że będzie miała w sobie coś więcej niż tylko litery. Ta niestety miała tylko zadrukowany papier i to mnie pokonało.
Hm... już dawno w taki sposób nie porzuciłam lektury. Podeszłam do tej książki ze sporym entuzjazmem, bo taką literaturę bardzo lubię, ale to było takie nudne, takie nijakie, takie o niczym, napisane absolutnie bez polotu. Nie wiem dlaczego, ale męczyłam się z tym strasznie długo, zależało mi, żeby mi się spodobalo, no i nic z tego. Sądzę, że lektury średnie bardziej mnie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toParyż przełomu lat 70 i 80 XIX wieku; miasto praczek, prostytutek i baletnic, miasto biedy i nędzy, ale też światowych wystaw, poezji Baudelaire'a, prozy Zoli, muzyki Debussy'ego, królestwa malarzy - Maneta, Pissarra, Degasa, Moneta, Renoira i innych. W tym mieście ludzie z niższych warstw społecznych muszą walczyć o godne życie, o każdy grosz, aby mieć co włożyć do garnka, aby zapłacić czynsz za nędzną norę.
Antoinette, Marie i Charlotte van Goethem, córki belgijskich emigrantów, rodziny, w której ojciec zmarł, a matka praczka nieustannie popija absynt, marzą o karierze baletnic w Operze Paryskiej, ale droga do osiągnięcia sukcesu nie jest łatwa i wymaga wielu wyrzeczeń, a przede wszystkim finansowego wsparcia ze strony sponsorów. Antoinette nie podołała wyzwaniu, Marie stała się modelką dla Edgara Degasa, autora wielu słynnych obrazów baletnic, które szkicował podczas prób. To ona stała się pierwowzorem słynnej rzeźby "Mała czternastoletnia tancerka", wystawionej na VI Wystawie Impresjonistów w 1881 roku, która to rzeźba zebrała mieszane recenzje, a wielu wręcz oburzyła.
Postacie głównych bohaterek są autentyczne, również wiele opisanych przez autorkę zdarzeń miało miejsce, choć przeplatają się one z fikcja literacką. To nie jest powieść o sielankowym obrazie miasta, w którym powstawały piękne dzieła malarskie, teatralne sztuki. Autorka skupia uwagę czytelnika na tym, co działo się obok tego piękna, jak naprawdę wyglądało życie paryskich ulic, dzielnic biedoty, z których niejednokrotnie wyrastały największe arcydzieła XIX-ego wieku. Przemierzamy więc brudne zaułki, trafiamy do burdeli, knajp, za kulisy opery i do więziennych cel. Cathy Buchanan nie miała w zamiarze konkurować czy naśladować Emila Zoli; jej opisy są o wiele łagodniejsze, nie mają w sobie nawet połowy tej brutalności i brzydoty, które zapełniają karty powieści "W matni" czy "Germinal".
"Malowane dziewczęta Degasa" to nie jest powieść o malarzu, o jego dziełach i życiu. To opowieść prawdziwa o Marie van Goethem - tancerce i modelce, która w pewnym momencie zniknęła z kart historii. Ale to też obraz losów Antoinette, starszej siostry Marie, która wplątując się w trudny romans, dopuściła się kradzieży, trafiając za to na kilka miesięcy do więzienia. To jej życie splotła autorka z Emile'm Abadie - człowiekiem, który zamordował kilka osób, a którego proces przez wiele miesięcy obserwował cały Paryż. Jego obecność w tej powieści i w życiu obu sióstr van Goethem była świetnym pomysłem napędzającym fabułę.
To wzruszająca i smutna powieść o marzeniach, rozczarowaniach, niespełnionych nadziejach, o poniżeniu, zaprzedawaniu własnego honoru i godności, o poszukiwaniu szczęścia, trudnym realizowaniu swoich pasji.
Książka ciekawa z racji tematyki, plastycznego i bardzo naturalistycznego ukazania Paryża lat 1878-1881, jego biednych dzielnic, codziennej walki o przetrwanie, artystycznych osiągnięć paryskiej bohemy, niespełnionych ambicji i zaprzepaszczonych szans. Polecam!
Paryż przełomu lat 70 i 80 XIX wieku; miasto praczek, prostytutek i baletnic, miasto biedy i nędzy, ale też światowych wystaw, poezji Baudelaire'a, prozy Zoli, muzyki Debussy'ego, królestwa malarzy - Maneta, Pissarra, Degasa, Moneta, Renoira i innych. W tym mieście ludzie z niższych warstw społecznych muszą walczyć o godne życie, o każdy grosz, aby mieć co włożyć do garnka,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWzruszająca, przejmująca, pełna gracji i zmysłowości, uwodzicielska i sensualna, jak taniec baletnicy, opowieść o pragnieniach i marzeniach o lepszym życiu, które niełatwo zrealizować w brutalnym, bezlitosnym i plugawym świecie.
Paryż, który obecnie jawi się, jako najbardziej romantyczne miejsce na świecie, pod koniec XIX w. był miastem, gdzie królowały głównie głód, smród i ubóstwo.
I to tu, właśnie, Marie i Antoinette próbują żyć i walczyć z przeciwnościami losu na miarę swoich możliwości. Przekonują się jednak, jak ciężko jest przetrwać, nie ulegając pokusom, w tym zdemoralizowanym społeczeństwie zwłaszcza młodym dziewczętom, na których barkach spoczywa ciężki obowiązek troszczenia się o siebie i swoją rodzinę.
Nie żyło się łatwo ani przyjemnie najniższym klasom społecznym w ówczesnej Francji! Co to, to nie!
Serdecznie zapraszam do lektury tej urzekającej powieści.
Wzruszająca, przejmująca, pełna gracji i zmysłowości, uwodzicielska i sensualna, jak taniec baletnicy, opowieść o pragnieniach i marzeniach o lepszym życiu, które niełatwo zrealizować w brutalnym, bezlitosnym i plugawym świecie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toParyż, który obecnie jawi się, jako najbardziej romantyczne miejsce na świecie, pod koniec XIX w. był miastem, gdzie królowały głównie głód, smród...
Klimatyczna opowieść o dramacie, ciężkiej pracy, sztuce, tańcu i siostrzanej miłości. Warto po nią sięgnąć, by zanurzyć się w trudnych czasach ubiegłego wieku, podglądnąć ówczesne życie Paryża z jego marginesów, ubóstwa, a czasem i beznadziei. Trochę autentycznej historii, trochę fikcji. Malownicza powieść, która mnie uwiodła.
Klimatyczna opowieść o dramacie, ciężkiej pracy, sztuce, tańcu i siostrzanej miłości. Warto po nią sięgnąć, by zanurzyć się w trudnych czasach ubiegłego wieku, podglądnąć ówczesne życie Paryża z jego marginesów, ubóstwa, a czasem i beznadziei. Trochę autentycznej historii, trochę fikcji. Malownicza powieść, która mnie uwiodła.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(Poniższy tekst jest luźną opinią. Uprasza się o nie obśmiewanie na fb.)
Jest taki dowcip o kolegach wymieniających się wrażeniami z imprezy na Księżycu, w którym jeden pyta drugiego jak mu się podobało, a tamten na to: była świetna muzyka, pyszne jedzenie, doborowe towarzystwo, ale jakoś atmosfery nie czułem. Mam właśnie takie mieszane uczucia co do 'Malowanych dziewcząt...'. Jest Paryż z końca XIX wieku ze swoimi malarzami, pisarzami, operami, nie brakuje prostytutek, nędzy, zbrodni - pełna paleta barw. Historia (oparta na faktach) umieszczona w tej scenerii jest bardzo interesująca i poruszająca. Tylko jakoś tak zbyt poprawnie, zbyt surowym stylem napisana. Brakuje mi tu troszkę soczystości, wiatru we włosach...
Mimo małego niedosytu polecam miłośnikom paryskich klimatów schyłku wieku.
(Poniższy tekst jest luźną opinią. Uprasza się o nie obśmiewanie na fb.)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest taki dowcip o kolegach wymieniających się wrażeniami z imprezy na Księżycu, w którym jeden pyta drugiego jak mu się podobało, a tamten na to: była świetna muzyka, pyszne jedzenie, doborowe towarzystwo, ale jakoś atmosfery nie czułem. Mam właśnie takie mieszane uczucia co do 'Malowanych...
Wciągająca opowieść o Paryżu czasów Degasa i kobietach , a właściwie dziewczynach pochodzących z nizin społecznych, które próbowały wyrwać się ze świata, w którym pisane im było żyć. Sposobem na to miał być balet w Operze Paryskiej. Dziewczynki za pobierane tam nauki, będą ce tak naprawdę ciężką pracą, dostawały drobne kwoty, które pozwalały ich rodzinom jakoś je utrzymać, choć często dzieci te musiały jeszcze dorabiać "zwyczajną" ciężką, fizyczną pracą.
To te dziewczyny były nieświadomymi często modelkami Edgara Degasa i to je do dziś możemy podziwiać kontemplując dzieła tego wielkiego malarza /i rzeźbiarza/. Książka stanowi znakomite dopełnienie sztuki Degasa, pozwala jakby zajrzeć poza ramy obrazów . Po tej lekturze zmienia się ich odbiór. A i epoka, w której żył jawi się na kartach książki interesująco, mimo, że pokazana jest przez pryzmat jednej tylko warstwy społecznej.
Zachęcam do tej lektury.
Wciągająca opowieść o Paryżu czasów Degasa i kobietach , a właściwie dziewczynach pochodzących z nizin społecznych, które próbowały wyrwać się ze świata, w którym pisane im było żyć. Sposobem na to miał być balet w Operze Paryskiej. Dziewczynki za pobierane tam nauki, będą ce tak naprawdę ciężką pracą, dostawały drobne kwoty, które pozwalały ich rodzinom jakoś je utrzymać,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tomyślałam,że będzie lepsza...
myślałam,że będzie lepsza...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://dajprzeczytac.blogspot.com/2015/03/malowane-dziewczeta-degasa-cathy-marie.html
http://dajprzeczytac.blogspot.com/2015/03/malowane-dziewczeta-degasa-cathy-marie.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toParyż drugiej połowy dziewiętnastego wieku to miasto praczek, prostytutek i baletnic, miasto wojny francusko-pruskiej i komuny paryskiej, to urbanistyczna rewolucja barona Haussmana, wystawy światowe i afera Dreyfusa. To poezja Baudelaire'a, proza Zoli, muzyka Gounoda i Debussy'ego. Stolica Francji sprzed stu pięćdziesięciu lat to przede wszystkim królestwo malarzy - Maneta, Pissarra, Degasa, Moneta, Renoira i innych. Ten ciąg skojarzeń rozgałęzia się na wszystkie strony tworząc olbrzymie drzewo nieśmiertelnych idei, tworów i ludzi.
Są powieści, których autorzy mieli dar ożywiania słowami tego wyjątkowego czasu i jedynego w swoim rodzaju miasta. Zawierają one bezcenne opisy melanżu kontrastów - geniuszu przeplatanego zbrodnią, piękna egzystującego obok ohydy. Takie książki są najbliższe mojemu czytelniczemu sercu, tak jak malarstwo impresjonistów jest najbliższe mojej duszy. "Nagi przyszedłem" Davida Weissa, "Bezmiar sławy" i "Pasja życia" Irvinga Stone'a, "Clair de Lune" Pierre'a La Mure'a - moje prywatne arcydzieła. Obok nich leżą te tytuły, których styl odbiega nieraz od poziomu wyżej wymienionych, lecz pasja, z jaką powstały, dążenie autorów do ukazania stolicy Francji i jej mieszkańców w jak najdrobniejszych szczegółach, pozwalają mi na czytanie ich z niezmiennym zachwytem. Należą do nich między innymi "Claude i Camille" Stephanie Cowell czy "Tancerka Degasa" Kathryn Wagner.
"Malowane dziewczęta Degasa" stanowczo domagają się postawienia na specjalnej półce. Stoją na niej książki, będące podstawowym pokarmem dla moich wyobrażeń o mieście, w którym żyli i tworzyli najwięksi artyści. Styl tej powieści nie pozwoli zaliczyć jej do klasyki, nie ma wyszukanej formy ani nie operuje wybitnym językiem. Jednak ma w sobie to coś, dzięki czemu biegnie się pędem do komputera, by napisać autorce wiadomość z podziękowaniem za wiele godzin szczęśliwego czytania.
Książka Buchanan nie kryje sielankowego obrazu miasta, w którym piękno powstawało na każdym kroku. Skupia naszą uwagę na tym, co owemu pięknu bezustannie towarzyszyło, z czego wyrastały największe arcydzieła XIX-ego wieku. Autorka łapie nas za rękaw i prowadzi w brudne zaułki, do burdeli, knajp, za kulisy opery i do więziennych cel. Nie porywa się na to, by rywalizować z Emilem Zolą. Przyświeca jej jednak cel podobny temu, który stał się przyczyną powstania naturalizmu w literaturze. Jej opisy są o wiele łagodniejsze, a wymowa obrazów, które odmalowuje przed naszymi oczyma nie ma w sobie nawet połowy tej brutalności i brzydoty, które zapełniają, genialne skądinąd, powieści "W matni" czy "Germinal". Dzięki temu "Malowane dziewczęta Degasa" nie powinny wydać się współczesnemu czytelnikowi przesadzone, nie zniechęcą go do lektury. Nie będzie miał powodu, by narzekać na przesadnie wulgarny język czy zbyt realistyczne opisy, bo pisarka odnalazła złoty środek.
Dalszy ciąg recenzji na: http://zielonowglowie.blogspot.com/2015/02/malowane-dziewczeta-degasa.html
Paryż drugiej połowy dziewiętnastego wieku to miasto praczek, prostytutek i baletnic, miasto wojny francusko-pruskiej i komuny paryskiej, to urbanistyczna rewolucja barona Haussmana, wystawy światowe i afera Dreyfusa. To poezja Baudelaire'a, proza Zoli, muzyka Gounoda i Debussy'ego. Stolica Francji sprzed stu pięćdziesięciu lat to przede wszystkim królestwo malarzy -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Z bestialską zuchwałością wysuwa twarz do przodu. Dlaczego jej czoło przysłonięte grzywką, podobnie jak jej buzia, nosi już ślady na wskroś ohydnej natury? Może Degas wie o przyszłości tancerki coś, z czego my nie zdajemy sobie sprawy. Ze szkoły baletowej wybrał młódkę nad wiek zdemoralizowaną i pokazał, jak przywiędła przed czasem."
Każdy miłośnik sztuki doskonale wie, jak bardzo fascynująca potrafi być historia jakiegoś dzieła - czy to literackiego, czy też malarskiego - a poznanie jego kontekstu historyczno-obyczajowo-kulturowego wręcz niezbędne do właściwego zrozumienia i odkrycia autorskiego zamysłu twórcy. Cathy Marie Buchanan zaintrygowała słynna rzeźba Edgara Degasa "Mała czternastoletnia tancerka", a raczej fakt, że artysta wystawił ją wraz z pastelami przedstawiającymi skazanych przestępców, portretami zatytułowanymi "Fizjonomia kryminalistów" na szóstej wystawie niezależnych artystów w 1881 roku. Czy Degas, podobnie jak twórca naturalizmu i wyznawca determinizmu, Emil Zola, podzielał przekonanie, że pewne rysy twarzy wskazują na głęboko zakorzenione skłonności do zbrodniczego życia i próbował wykorzystać to w swojej pracy? Jak takie postrzeganie mogło wpłynąć na życie wrażliwej, dorastającej dziewczyny, jaką była modelka Degasa, Marie van Goethem?
Antoinette, Charlotte i Marie van Goethem to siostry mieszkające w ubogiej dzielnicy Paryża. Ich ojciec nie żyje, matka – praczka – topi smutki w absyncie, utrzymanie domu spada więc na barki dziewcząt. Najstarsza, Antoinette, pracuje jako statystka w teatrze, dwie młodsze trafiają do szkoły baletowej. Ich zarobki ledwo pozwalają na to, by wiązać koniec z końcem; w dodatku Antoinette poznaje pewnego chłopaka, Emila, i aby pomóc mu wydostać się z poważnych tarapatów, zmuszona jest zarabiać na życie w zupełnie inny sposób… Charlotte i Marie ciężko pracują na sukces, który pozwoliłby im zyskać uznanie, sponsorów i wyrwać się z biedy. Ponadto Marie dorabia sobie jako modelka Edgara Degasa – artysta uwieczni ją w cyklu obrazów i unieśmiertelni w rzeźbie, jednak nie w sposób, w jaki dziewczynka chciałaby być zapamiętana…
Cathy Marie Buchanan znakomicie udało się odmalować i uchwycić cienie okresu zwanego entuzjastycznie Belle Epoque. Bohaterkami swej powieści – podobnie jak ówcześni naturaliści – uczyniła dziewczęta z najniższej warstwy społecznej i w sposób boleśnie realistyczny ukazała ich przygnębiającą codzienność. Siostry każdego dnia zmagają się z wiszącą im nad głową groźbą eksmisji, matką – alkoholiczką, nędzą, głodem i pracą ponad siły; zdane tylko na siebie, rozpaczliwie próbują utrzymać się na powierzchni. Przedwcześnie dojrzała Antoinette, zastępująca siostrom matkę, pracuje jako statystka w teatrze, następnie jako praczka, ale harówka nie zapewnia im zaspokojenia nawet podstawowych potrzeb. Rozpieszczona i ambitna Charlotte i nadwrażliwa Marie dostają się do szkoły baletowej i znoszą mordercze treningi wierząc, że odniosą sukces, który zapewni im godziwe życie i spełnienie marzeń. Niestety, nawet środowisko tancerek okazuje się demoralizujące; bardzo szybko okazuje się, że największe szanse na zrobienie kariery mają nie dziewczęta najbardziej utalentowane, ale posiadające swoich sponsorów. W tym czasie Antoinette wikła się w romans, a pośrednio i aferę kryminalną oraz poznaje stary jak świat sposób na szybkie i łatwe zdobycie pieniędzy, Marie zaś – skłócona z siostrą, przerażona odkryciem prawdziwych intencji Degasa ujawnionych w jej rzeźbie – zaprzestaje walki i spada z powrotem do rynsztoka.
Buchanan, tworząc fabułę powieści, oparła się na faktach z wczesnych lat życia sióstr van Goethem, smutne jest to, że ich koleje losu nie były czymś nadzwyczajnym w XIX-wiecznej rzeczywistości. Ciężka praca za marne wynagrodzenie nie gwarantowała godziwego życia, talenty marnowały się w zderzeniu się z twardą codziennością; wyrwanie się z nędzy drogą inną niż prostytucja było dla kobiet z nizin społecznych praktycznie niemożliwe. O dalszych losach dziewcząt niewiele wiadomo – Antoinette trafiła do więzienia za kradzież, Marie została zwolniona z opery; udało się jedynie Charlotte, która zyskała pewną renomę jako tancerka i nauczycielka tańca, tak więc ich dalsza historia opowiedziana w „Malowanych dziewczętach Degasa” jest wyłącznie fikcją literacką, próbą zaprzeczenia idei determinizmu, który w dekadenckich realiach Belle Epoque był nie tylko koncepcją modną, ale – niestety – mającą rację bytu. Boleśnie przekonuje się o tym Marie, ufnie wierząca w lepsze jutro i jaśniejszą przyszłość swoją własną i swojej rodziny – do czasu, gdy spostrzega na wystawie przedstawiającą ją rzeźbę autorstwa Degasa w otoczeniu portretów przestępców, będącą ilustracją tejże idei, i dane jest jej poznać recenzje krytyków zachwyconych naturalizmem dzieła artysty, który zdołał uchwycić zewnętrzną brzydotę będącą odzwierciedleniem równie szpetnego, robaczywego wnętrza modelki wywodzącej się z rynsztoka. Czy uświadomienie sobie tego, w jaki sposób postrzega ją otoczenie i jak w istocie nikłe szanse ma na wyrwanie się do lepszego świata, mogło wpłynąć na losy Marie? Z pewnością pozbawiło ją złudzeń, załamało, ale autorka pokazuje, że niekoniecznie musiało to na zawsze określić jej życie. Czy dokonała tego w sposób wiarygodny – na to pytanie musi czytelnik odpowiedzieć sobie sam.
„Malowane dziewczęta Degasa” to boleśnie realistyczny portret XIX-wiecznego społeczeństwa, gdzie determinizm rzeczywiście miał rację bytu, a pochodzenie i środowisko miało decydujący wpływ na życie jednostki. Buchanan – na przykładzie swoich bohaterek – ukazuje ciężki los ówczesnych kobiet zmuszonych wybierać między harówką i nędzą a niemniej poniżającym stylem życia uwzględniającym spełnianie mrocznych pragnień „cywilizowanego” społeczeństwa. To gorzka, poruszającą autentyczna opowieść o siostrzanej miłości, straconych złudzeniach, przeznaczeniu – i mrocznym obliczu sztuki. Już zawsze, spoglądając na rzeźbę „Małej czternastoletniej tancerki” będziecie widzieć nie jej brzydotę, ale rozbite w pył marzenia i nadzieje dorastającej dziewczynki i okrucieństwo świata, który je zniszczył.
"Z bestialską zuchwałością wysuwa twarz do przodu. Dlaczego jej czoło przysłonięte grzywką, podobnie jak jej buzia, nosi już ślady na wskroś ohydnej natury? Może Degas wie o przyszłości tancerki coś, z czego my nie zdajemy sobie sprawy. Ze szkoły baletowej wybrał młódkę nad wiek zdemoralizowaną i pokazał, jak przywiędła przed czasem."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKażdy miłośnik sztuki doskonale wie,...