Die Tränen der Maori-Göttin

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Kauri (tom 3)
- Tytuł oryginału:
- Die Tränen der Maori-Göttin
- Data wydania:
- 2012-04-04
- Data 1. wydania:
- 2012-04-04
- Liczba stron:
- 896
- Czas czytania
- 14 godz. 56 min.
- Język:
- niemiecki
- ISBN:
- 9783785760581
Neuseeland, 1899: Lizzie und Michael verabschieden ihren Sohn nach Südafrika. Kevin, junger Mediziner und verwegener Reiter, zieht als Stabsarzt in den Burenkrieg. Für Roberta bricht damit eine Welt zusammen; sie ist entschlossen, für ihr gemeinsames Glück zu kämpfen – und ihr Wagemut ist dabei grenzenlos. Auch Matarikis Tochter Atamarie stellt sich einer großen Herausforderung: Sie schreibt sich als einziges Mädchen an der Universität für Ingenieurswissenschaften ein. Seit ihrer Kindheit faszinieren sie die Lenkdrachen der Maori. Das bringt sie mit dem Flugpionier Richard Pearce zusammen – und verlangt von ihr eine folgenschwere Entscheidung …
Kup Die Tränen der Maori-Göttin w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Die Tränen der Maori-Göttin
"Bogowie Maorysów" to kolejna powieść pani Lark, od której nie mogłam się oderwać. Nie jest to literatura wybitna, raczej czytadło, ale z górnej półki. No, i jakie czytadło! Akcja wciąga jak niebezpieczny wir i trzyma w napięciu, nawet jeśli niektóre wątki są przewidywalne. Na szczęście, autorka przygotowała także dla czytelników sporo fabularnych niespodzianek, więc kolejny raz chylę czoło przed jej warsztatową sprawnością. I wiedzą historyczną, bo "Bogowie..." to nie tylko powieść obyczajowa z wątkami romansowymi. Sporo jest tu informacji na temat przeszłości i tradycji Nowej Zelandii oraz stosunków białych osadników z Maorysami. Bogato i ciekawie pokazane są obrzędy i normy życiowe autochtonów. A także warunki życia w Afryce i przebieg drugiej wojny burskiej oraz jej konsekwencje, gdyż część wydarzeń rozgrywa się na Czarnym Lądzie. Pani Lark odsłania prawdę o pierwszych obozach koncentracyjnych, w których Anglicy więzili wiele tysięcy Burów oraz rdzennych Afrykanerów. To mało znane powszechnie fakty, gdyż sam termin "obóz koncentracyjny" kojarzony jest przede wszystkim z drugą wojną światową i z nazizmem. Podobnie jak w poprzednim tomie sagi, tak i tutaj przewijają się tematy związane z sufrażyzmem, a autorka często przypomina, że Nowa Zelandia to pierwszy kraj na świecie, który przyznał kobietom prawa wyborcze. Bohaterki w ogóle są tu silne, zdecydowane, zdeterminowane i konsekwentnie dążą do swoich celów (bez względu na to, czy są one pozytywne, czy nie). Mężczyźni, jak w poprzednich częściach, zwykle okazują fajtłapami albo czarnymi charakterami. Są chwiejni, często nieporadni życiowo i bywa, że nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą, Jedyny w pełni pozytywny bohater to weterynarz. Resztę facetów można wrzucić do worka z napisem "życiowe fujary":). Czyta się szybko, lekko i bardzo przyjemnie. To świetna rozrywka i odpoczynek od ambitnej literatury, a przy tym lektura, która zapada w pamięć. Mimo iż jest to trzecia część cyklu "Kauri" (i szósta nowozelandzkiej sagi),można ją czytać jako odrębną, zamkniętą całość, podobnie jak pozostałe tomy.
Oceny książki Die Tränen der Maori-Göttin
Poznaj innych czytelników
321 użytkowników ma tytuł Die Tränen der Maori-Göttin na półkach głównych- Chcę przeczytać 171
- Przeczytane 146
- Teraz czytam 4
- Posiadam 44
- Ulubione 4
- 2018 4
- Literatura piękna 3
- 2016 3
- E-book 3
- 2020 2


















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Die Tränen der Maori-Göttin
Niestety skończyłam trylogię "Kauri". Przyznaję, że polubiłam bohaterów i od kilku dni żyłam ich życiem.
Tym razem akcja toczy się nie tylko w Nowej Zelandii, ale również w Afryce. Kevin chcąc uciec przed bezwzględna kochanką wyrusza na wojnę z Burami. Za nim podąża Roberta, córka Violet. Oboje pracują w obozie dla kobiet i dzieci.
Atamary, córka Matariki, wstępuje na studia i marzy o tym,
aby zbudować samolot.
Na stronach książki pojawia się również pionier lotnictwa Richard Pearse, który uniósł się w powietrze przed braćmi Wright.
Akcja jest szybka i bardzo ciekawa.
Niektórych może przerażać to, że cały cykl liczy dwa tysiące stron, ale mnie kręcą takie cegły.
"Bogowie Maorysów" to ewidentnie zakończenie sagi. Wszystkie wątki zostają rozwiązanie.
Wracam teraz z Nowej Zelandii, ale chętnie jeszcze raz sięgnę po książkę Sary Lark.
Niestety skończyłam trylogię "Kauri". Przyznaję, że polubiłam bohaterów i od kilku dni żyłam ich życiem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem akcja toczy się nie tylko w Nowej Zelandii, ale również w Afryce. Kevin chcąc uciec przed bezwzględna kochanką wyrusza na wojnę z Burami. Za nim podąża Roberta, córka Violet. Oboje pracują w obozie dla kobiet i dzieci.
Atamary, córka Matariki, wstępuje na...
Dużo lepsza od części drugiej, która mniej mi sie podobała.
Światny opis sytuacji Burów w Afryce oraz ich zaciekłe walki w obronie "swoich" ziem.
Dużo lepsza od części drugiej, która mniej mi sie podobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiatny opis sytuacji Burów w Afryce oraz ich zaciekłe walki w obronie "swoich" ziem.
Nostalgiczna i wzruszająca powieść
Nostalgiczna i wzruszająca powieść
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudna cz. 3 sagi.... Szkoda, że nie ma ciągu dalszego
Cudna cz. 3 sagi.... Szkoda, że nie ma ciągu dalszego
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo interesujący i mało znany wątek wojny burskiej oraz oparta na faktach opowieść o maoryskim protoplaście lotnictwa. Pomimo sporej objętości czyta się szybko i z zainteresowaniem.
Bardzo interesujący i mało znany wątek wojny burskiej oraz oparta na faktach opowieść o maoryskim protoplaście lotnictwa. Pomimo sporej objętości czyta się szybko i z zainteresowaniem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra książka, lepsza od drugiej części. Przenosi w inny świat , szybko się czyta. Polecam
Dobra książka, lepsza od drugiej części. Przenosi w inny świat , szybko się czyta. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBogowie Maorysow to najsłabsza cześć tej serii. Męczyłam ten tom prawie dwa miesiące. Bardzo podobał mi się wątek wojny burskiej w Afryce. Cała reszta przesadnie rozciągnięta.
Bogowie Maorysow to najsłabsza cześć tej serii. Męczyłam ten tom prawie dwa miesiące. Bardzo podobał mi się wątek wojny burskiej w Afryce. Cała reszta przesadnie rozciągnięta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeci tom cyklu Kauri łączy w sobie elementy dwóch poprzednich. Bohaterowie stali się trochę ciekawsi, niż w "Kobietach Maorysów", nie są bowiem tak bezczelną kopią poprzedników. Nawet nie z samymi kobietami mamy do czynienia, co jest miłym zaskoczeniem. Jednym z głównych bohaterów jest Kevin Drury, syn z Michaela z części pierwszej. I chce się poznawać historię jego młodości oraz miłości, można się zaangażować jak przy lekturze "Złota Maorysów".
Z tomu drugiego natomiast autorka wzięła fascynację krainą i historią. Jednak, co interesujące, tym razem nie chodzi o Nową Zelandię. To znaczy wyraźnie widać, że uczucie do wysp u pani Lark jest bardzo intensywne, ale w trzecim tomie akcja na pewien czas przenosi się do południowej Afryki, gdzie czytelnik będzie miał okazję poznać zwyczaje Burów, a także odwiedzić jedne z pierwszych szerzej znanych obozów koncentracyjnych, dowodu na ostateczny upadek humanizmu.
Książka stara się oferować coś ponad jedynie historię obyczajowo-romantyczną. Sarah Lark wykorzystując bardzo progresywne, liberalne państwo jakim na początku XX wieku była Nowa Zelandia konfrontuje swoich bohaterów o otwartych umysłach z Burami. Efekt jest dość drastyczny; zostaje pokazane społeczeństwo ludzi, których życie nie zmieniło się praktycznie od dwustu lat, i którzy żyją według reguł opartych o wyłącznie podziały. "Bogowie Maorysów" próbują edukować, ukazując jak bardzo można się wzbogacić otwierając się na nowe: na poznawanie innych kultur, wyrównywanie szans, i rzecz jasna zrównanie płci. Wydźwięk jest oczywiście pozytywny, niestety w tle tak intensywnych wydarzeń bardzo słabo wypada wątek Atamarie, jedynej kobiety na uczelni pragnącej zostać inżynierem.
I tak przez połowę książki czytelnik połyka lekturę w czasie opisu losów Kevina, a przez drugą połowę się nudzi, ziewając tak przy edukacji Atamarie jak i jej przygód romantycznych. Na szczęście ten pierwszy wątek jest na tyle dobry, że cierpienie wywołane nudą nie jest specjalnie duże.
Trylogia Kauri to mnóstwo stron, które dają sporo przyjemności, ale i potrafią zmęczyć. Oczywiście całość polecam fanom powieści obyczajowej, jak i romansów. Myślę, że to nie jest moje ostatnie spotkanie z książkami tej pani, ale najpierw trochę odpocznę, to mi dobrze zrobi.
Trzeci tom cyklu Kauri łączy w sobie elementy dwóch poprzednich. Bohaterowie stali się trochę ciekawsi, niż w "Kobietach Maorysów", nie są bowiem tak bezczelną kopią poprzedników. Nawet nie z samymi kobietami mamy do czynienia, co jest miłym zaskoczeniem. Jednym z głównych bohaterów jest Kevin Drury, syn z Michaela z części pierwszej. I chce się poznawać historię jego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTutaj Sarah Lark postarała się dużo bardziej i stworzyła interesującą, wręcz porywającą powieść.
Nadal widać pewne prawidłowości w budowaniu bohaterów (np. proszę porównać postać Kury maro tini i Juliett) lub wydarzeń (autorka nie mogła chyba powstrzymać się od tego, by Joe Fence stał się niemalże dokładną kopią Coltrane'a). Musze jednak przyznać, że Lark doskonale bawi się wyjaśnianiem koligacji rodzinnych swoich bohaterów, co bywa przekomiczne. Oczywiście wszystkie niemożliwie sztuczne i nieprawdopodobne powiązania do czegoś prowadzą i nie są przypadkowe, ale widać, że ją nawet bawi wprowadzanie w to czytelników.
Ciekawie poprowadzony został wątek nieszczęśliwie zakochanych nastolatek, które gonią za ideałami zatracając rzeczywisty ogląd sytuacji. Czasami potrzeba nam konkretnego szoku lub zawodu, by uwolnić się od fałszywych marzeń.
Jedyne, co tak naprawdę mnie bolało w tej powieści (i tak dużo nie wymagam od zwykłego romansu, czy mówiąc inaczej, czytadła),że postaci dzielone są na czarne i białe, a ich burzliwe losy prowadzą do równie przewidywalnego zakończenia.
Tutaj Sarah Lark postarała się dużo bardziej i stworzyła interesującą, wręcz porywającą powieść.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNadal widać pewne prawidłowości w budowaniu bohaterów (np. proszę porównać postać Kury maro tini i Juliett) lub wydarzeń (autorka nie mogła chyba powstrzymać się od tego, by Joe Fence stał się niemalże dokładną kopią Coltrane'a). Musze jednak przyznać, że Lark doskonale bawi...
Najgorszy tom z całej serii. Moimi ulubionymi postaciami są Atamarie i Richard Pearse, oraz wątek o samolotach. Zaskoczyło mnie to, że Pearse to postać historyczna i wiele z faktów z jego życia autorka wplotła do książki. Podobał mi się też motyw maoryskich latawców. Cała reszta postaci z Kevinem, Juliet, Doortje i Robertą na czele, kończąc na tych złych Joe'm i Colinem to jakaś kompletna porażka. Nudni, schematyczni, ci dobrzy są do bólu dobroduszni a ci źli do bólu źli. Ich losy potoczyły się dość przewidująco, w niczym mnie nie zaskoczyli. Ich irracjonalne zachowanie, zwłaszcza Roberty i Kevina, wywoływało tylko mój ironiczny uśmiech. Akcja w Afryce Południowej bardzo mi się dłużyła. Fajny klimat Nowej Zelandii i np wędrówki Atamarie z grupą badaczy nie nie nadrobił klimatu dość przygnębiających obozów w Afryce. Szkoda, bo książka miała spory potencjał.
Najgorszy tom z całej serii. Moimi ulubionymi postaciami są Atamarie i Richard Pearse, oraz wątek o samolotach. Zaskoczyło mnie to, że Pearse to postać historyczna i wiele z faktów z jego życia autorka wplotła do książki. Podobał mi się też motyw maoryskich latawców. Cała reszta postaci z Kevinem, Juliet, Doortje i Robertą na czele, kończąc na tych złych Joe'm i Colinem to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to