Bastiony mroku

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Koło Czasu (tom 13)
- Data wydania:
- 2014-04-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-04-28
- Liczba stron:
- 1188
- Czas czytania
- 19 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788375069440
Świat nieuchronnie zmierza ku Tarmon Gai'don, Ostatniej Bitwie. Na północy rozpoczyna się ofensywa armii Cienia, hordom trolloków dowodzonych przez Myrddraale przeciwstawiają się, wciąż rozproszone, siły Światłości - Lan Mandragoran wznosi sztandar upadłego Malkier, Rodel Ituralde dowodzi desperacką i krwawą obroną Maradon. Choć Rand al'Thor, Smok Odrodzony, przeżył duchowy przełom, który zwiastuje nadzieję dla świata, wciąż ma przed sobą ogromną pracę do wykonania: militarną i polityczną. Egwene al'Vere zabiega o wielki sojusz królestw, niekoniecznie jednak w zgodzie z planami Randa, równocześnie musi zmagać się z wrogiem wewnętrznym, którym są Czarne Ajah kierowane przez Przeklętą Mesaanę ukrywającą się w Białej Wieży. Elayne Trakand umacnia władzę nad Caemlyn i sąsiednimi królestwami. Mat Cauthon staje wreszcie twarzą w twarz z prześladującym go gholam, a rozprawiwszy się z nim, rusza na straceńczą wyprawę do Wieży Ghenjei, żeby uwolnić przetrzymywaną tam Moiraine. Armia Perrina Aybary rośnie w siłę, ale on sam musi się zmierzyć w Świecie Snów z tajemniczym mordercą wilków. Tymczasem na południu wciąż trwa ofensywa Seanchan, a ich Imperatorowa snuje własne plany. Wedle Proroctw wkrótce ma się wszystko rozstrzygnąć
Kup Bastiony mroku w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Bastiony mroku
Ta powieść, kolejna z cyklu Kolo Czasu, przypomina mi kolaż migawek zdjęć. Oto Robert Jordan i Brandon Sanderson rozkładają przed tobą zdjęcie obok zdjęcia. Tworzą niemalże dywan pod twoimi stopami. Ujęcie obok ujęcia. Jacyś ludzie, zwierzęta, zamki, fortece nieznane. Czeluście, ciemnice... czasem jakiś kielich rzucony o ścianę. I twarze, wiele twarzy, twarzy wykrzywionych fałszywym uśmiechem, oczu podlanych obłudą i serc unurzanych w bezwzględnym egoizmie. Jednak dostrzegasz też niewiele, acz są, twarzy uczciwych i dobrych. Niewiele, choć i to napawa nadzieją, że jest szansa. Szansa na życie i na ostateczność, bo ta nadejdzie. Zdjęcia przemawiają historią, którą toczy Koła Czasu. Wszystko zmierza do przodu, zegar tyka. Słuchasz słów ludzi, które dochodzą zza ścian, śpisz w gęstym lesie tuż obok ogniska i boisz się każdego nieznanego dotąd odgłosu, jaki dochodzi zza krzaków. Zasiadasz przy stole w jadalni zamczyska i czujesz wino uderzające ci do głowy. Czasem nawet patrzysz na ofiarę swego łuku, która leży u twych stóp krwawiąc z miejsca, z którego wyszarpnąłeś strzałę. W tej opowieści "Zapachy mieszają się ze sobą (...),jak woda z tysiąca strumieni. To nienaturalne. Niedobre. To miejsce zaczyna się rozpadać" - wyrocznia czy przepowiednia? Czytasz i zastanawiasz się dokąd to wszystko zmierza - do sojuszu, do śmierci, do wieloletniej pożogi i strat? Do czego...? I czy to masz sens? Postacie materializują się, przenikają przez ściany, miejsca i przestrzenie. Musisz rozdzielać jawę od snu, ludzi od zwierząt, wilki od psów i mowę od zaklęć. Musisz wierzyć sobie, bo głosom wokół siebie nie zawsze można. Odróżnić wroga od sojusznika jest bardzo trudno. Wróg może pić z tobą wino udając oddanego druha, a przyjaciela w złości możesz odtrącić. Czujność - to ma znaczenie. Dzisiejszy przywódca jutro może ociekać krwią, najdzielniejszy jutro może stać się truchłem, nad którym latać będzie wiele much. Uważaj czytelniku. Czytaj i oceniaj, śledź postaci i słuchaj ich słów, bo te mają wielkie znaczenie. Mnogość postaci czasem nastręcza trudności w orientacji, różne ich nazwy, czy ksywki też nie stanowią pomocy, ale... Mimo tego "dziwnie" się z nimi bratasz. Polubisz Perrina ze Skoczkiem u boku. Poczujesz też sympatię do Garlanda i choć będziesz odczuwać jego niepewność i nic dobrego niewróżący egoizm, to i tak złapiesz się na tym, że stanie się on twoim kompanem. Kimś na wzór bratniej duszy. Co ci poradzić na koniec? Ciągnij do gospody "Szczęśliwy Tłum" w Caemlyn, zaszyj się w ciemnym kącie i zamów kufel piwa. Nie pokazuj swej twarzy. Czytaj powieść do końca, a przy okazji wyłapuj słowa, jakich to pełno. Wyłapuj te właściwe i czuwaj, bo nigdy nie wiadomo, kto się zjawi u progu szynku, kto ma złe zamiary, a kto ciężką sakwą przyszedł załatwiać interesy. Master szyk. Za ucztę czytelniczą dziękuję nakanapie.pl #agaKUSIczyta
Oceny książki Bastiony mroku
Poznaj innych czytelników
1886 użytkowników ma tytuł Bastiony mroku na półkach głównych- Chcę przeczytać 1 093
- Przeczytane 776
- Teraz czytam 17
- Posiadam 192
- Fantasy 34
- Fantastyka 25
- Ulubione 22
- Chcę w prezencie 22
- Audiobook 12
- Koło Czasu 11

















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bastiony mroku
Bla bla bla, Perrin. Bla bla bla, nudy. P*erdolenie kota w ogon.
Bla bla bla, Perrin. Bla bla bla, nudy. P*erdolenie kota w ogon.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę przeczytałam już dawno, ale oczywiście z zabiegania recenzja jej została na kartce:-) Zaznaczyłam przeczytanie dzisiaj, bo nie wiem kiedy dokładnie to było.
Przed wami wspaniały tom trzynasty mojej ulubionej serii Koła czasu. Lektura jej pochłania przynajmniej tydzień do półtorej z uwagi na swoją grubość i mały ciasno osadzony druk. Tematem przewodnim jest tutaj wędrówka z walkami i dodałabym jeszcze, opisy wspaniałych miejsc. Tutaj postacie są smagani wiatrem, który ma nawet swoisty zapach. To on jakby pokazywał czytelnikowi co niedługo nastąpi. Tutaj każdy ma uczucia, nawet zła osoba. Jedni martwią się za siebie, a inni za innych, którzy mogli być skrzywdzeni przez słowa innych osób. Tutaj pogłoska rozchodziła się z siłą wiatru, więc zanim potrzeba było gdzieś wyruszyć, to z miejsca znajdywali się słudzy z prośbą o towarzyszenie w wędrówce. Przedstawiali się dosyć ciekawie, gdyż uwzględniali to, że posiadają rodzinę, bądź jej brak. Martwi nie bardzo ich interesowali. Uznawali koniec za koniec, bez zbędnego roztrząsania czegoś, co już nie wróci. Akurat tego chciałabym się nauczyć:-) Zastanowiło mnie to, że zanim miało dojść do jakiejś nieprzyjemnej rzeczy, to albo poruszał się wiatr, albo ciało stawało się niespokojne. Te postacie umiały czytać z odruchów swojego ciała, więc pod tym względem byli naprawdę mądrzy. Uczyli się zachowywać normalnie, czyli jak ktoś, kto niczego nie wie. Wiedza zbytnia potrafiła być zgubą nie tylko dla tej osoby, ale i bliskich. Wszystko działo się w mgnieniu oka, zarówno strata jak i świadomość, która powracała z myślą, że ludzie, których znała umarli, a ona żyła. Miała w sobie wciąż ogrom siły, by zamiast załamania zacząć myśleć, co zrobić dalej. Te plany bywały bardzo staranie dopracowane. Nigdy nie kończyły się w jednym punkcie, tylko kilku. To właśnie sprawiało, że każda bitwa mniej lub bardziej krwawa bardzo nas interesowała. Nie dało się przewidzieć wydarzeń, gdyż to postacie przeważnie znały swoje dokładne plany. Ataki były nagłe, gdyż wyczekiwano zawsze momentu tak zwanego uśpienia. Tak zawsze planował we wcześniejszych tomach pan Robert. Jednak pan Brandon dodał tutaj od siebie takiej świeżości i szybkości. Treść jakby została ożywiona przez barwniejsze postacie i ich charyzmę oraz spryt. Może właśnie dlatego pomimo długości czyta się ją zdecydowanie szybciej. Jestem już po lekturze części ostatniej, dlatego już teraz polecam wam czytać od początku serii, gdyż jedni tutaj poumierali, inni się urodzili, a jeszcze inni tutaj dołączyli. Jestem z siebie dumna, że przeczytałam je wszystkie:-)
Książkę przeczytałam już dawno, ale oczywiście z zabiegania recenzja jej została na kartce:-) Zaznaczyłam przeczytanie dzisiaj, bo nie wiem kiedy dokładnie to było.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzed wami wspaniały tom trzynasty mojej ulubionej serii Koła czasu. Lektura jej pochłania przynajmniej tydzień do półtorej z uwagi na swoją grubość i mały ciasno osadzony druk. Tematem przewodnim jest tutaj...
Szczerze mówiąc, zlał mi się ten tom z poprzednim. Mega szybko poszło. Wartka, satysfakcjonująca akcja i podsumowanie wielu wątków cieszy. Jednak końcówka zostawia obawę. W dodatku nadchodzi koniec serii. I pewnie zakończenie nie bedzie kolorowe...
Muszę dodać, że duży minus za polski przekład. Tyle błędów, w tym mylenie imion postaci Elayne z Egwene raz po raz, czy pozostawienie słowa po angielsku, to jest porażka. Żaden tom nie miał takiej ilości błędów, które wiadomo przy takim długim tomie mogą się zdarzyć, ale nie w takiej masie i typie.
Szczerze mówiąc, zlał mi się ten tom z poprzednim. Mega szybko poszło. Wartka, satysfakcjonująca akcja i podsumowanie wielu wątków cieszy. Jednak końcówka zostawia obawę. W dodatku nadchodzi koniec serii. I pewnie zakończenie nie bedzie kolorowe...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę dodać, że duży minus za polski przekład. Tyle błędów, w tym mylenie imion postaci Elayne z Egwene raz po raz, czy...
Jak to na końcówkach, wreszcie akcja pięknie przyspieszyła, fajne rozwiązania różnych tajemnic, powoli różne wątki zaczynają się układać.
Jak to na końcówkach, wreszcie akcja pięknie przyspieszyła, fajne rozwiązania różnych tajemnic, powoli różne wątki zaczynają się układać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUpośledzenie psychiczne postaci jest niesamowite. Nikt nigdy tam się nie uczy na własnych błędach.
Stale to samo tylko w innych okolicznościach. Słudzy ciemności zawsze uciekają, a słudzy światłości nie wyciągają nauki i wniosków.
Już chyba 8 raz z rzędu to samo. Bardzo przegadana ze setkami samo zaprzeczeń i błędów logicznych.
A nie poprawka, w dalszej części już 9 raz ponownie robią te same błędy. Żałosny imbecylizm postaci w książce.
Upośledzenie psychiczne postaci jest niesamowite. Nikt nigdy tam się nie uczy na własnych błędach.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStale to samo tylko w innych okolicznościach. Słudzy ciemności zawsze uciekają, a słudzy światłości nie wyciągają nauki i wniosków.
Już chyba 8 raz z rzędu to samo. Bardzo przegadana ze setkami samo zaprzeczeń i błędów logicznych.
A nie poprawka, w dalszej części już 9...
Jeśli uwielbiacie wyzwania to zachęcam Was do przeczytania serii książek fantasy "Koło Czasu". Książek jest czternaście, a po przeczytaniu jednej ma się wrażenie, że przeczytało się ich pięć. Wcześniej napisałam recenzję dwóch książek z tej serii, odsyłam do strony- KLIK. Teraz przeczytałam przedostatnią książkę z tej serii pod tytułem "Bastiony Mroku" i powiem Wam, że się znów nie zawiodłam.
Na początku poznajemy różnych dowódców i położenie ich amii, która się szykuje do walki lub już trwa obrona. Wszystkie działania wojskowe oraz też polityczne wiąże się z przygotowaniami do nieuniknionej Ostatniej Bitwy, gdzie mamy po jednej stronie zwolenników Rand al' Thor (Smok Odrodzenia),a po drugiej stronie siły Sprzymierzeńców Ciemności (wspieranych przez Przeklętych),którzy do walki wykorzystują armię trolloków. W kilku wątkach dowiadujemy się, jak formują się sojusze zawierane przez władców, aby jak najwięcej sprzymierzeńców walczyło po stronie Światłości. Akcja dzieje się bardzo szybko. Co chwilę następuje nagły zwrot, kiedy szykowanie są różne pułapki przez Przeklętych, który chcą wykluczyć z walki najsilniejszych przywódców.
Jednak to nie jest tylko książka o walkach militarnych. Bardzo ciekawie są pokazane losy czterech głównych bohaterów, do których zaliczyłabym Egwene przywódczyni Białej Wieży, Elayne królowa Andoru, Perrina dowódca armii Dwóch Rzek, Mat Cauthon przywódca armii, która wspiera Elayne.
Historia Perrina jest według mnie najbardziej ciekawie wymyślona. Ten bohater może podróżować w snach jako wilk. Ma wyczulone zmysły węchu i posiada zwierzęce instynkty. Świetnie analizuje i przewiduje ruchy przeciwnika. Jest częścią świata ludzi oraz częścią świata wilków. W wilczych snach szkolony jest przez innego wilka o imieniu Skoczek. Perrin ma obawy, że zatraci się i stanie się bardziej wilkiem, niż człowiekiem. Przez te niezwykłe umiejętności wpada jednak w kłopoty, gdyż przywódca Białych Płaszczy oskarża go o to, że jest zwolennikiem Cienia. Oskarżony jest o morderstwo. Nie zdradzę nic więcej, lecz zapewniam, że będzie się dużo działo wokół tego bohatera. Cały czas miałam wrażenie, że akcja przyspiesza w miarę jak czytałam kolejne rozdziały.
W książce odnajdujemy postacie humorystyczne, np. Mat Caouthon jest całkiem nieprzewidywalny i ciągle wpadał w jakieś kłopoty. Na początku dowiadujemy się, że ktoś wyznacza za niego wysoką nagrodę, więc jest poszukiwany przez płatnych morderców. Z drugiej strony ściga go na zlecenie Przeklętych zły gholam. Jedna z Ase Sedai zostawiła mu tajemniczy list, którego boi się otworzyć, co również jest bardzo intrygujące. Co chwilę Mat wpada w jakieś tarapaty i jest to bardzo komicznie opowiedziane. Dialogi są świetne i czytając ten wątek zawsze kibicowałam temu bohaterowi. Jednym słowem cały, czas coś wokół Mata się dzieje, choć on bardzo chciałby mieć święty spokój.
Jeśli chodzi o postacie władające mocą, to na pewno jest nią Egwene przywódczyni Białej Wieży (przywódczyni kobiet zwanych Ase Sedai). Właśnie w tym miejscu kobiety są szkolone, aby wykorzystać moc w pożyteczny sposób. Uczą się leczyć rany lub wykorzystywać moc do walki i oborny. Jako przywódczyni, Egwene ma dużo wrogów, którzy ukrywają się także w Białej Wieży. Egwene próbuje złapać te Ase Sedai, które szykują się do ataku na nią. Pierwsza próba to złapanie zdrajców podczas snu, gdyż niektóre Ase Sedai mają zdolności chodzenia w snach. Jednak powiem, że plan się nie udał. Czy Egwene uniknie zamachu na swoje życie? Czy wykryje sprawców tych zamachów?
Na koniec opowiem Wam o Elayne, która jest również Ase Sedai oraz władczynią Andoru. Jest związana z Brigitte, swoją przyjaciółką i obrońcą. W tym świecie Ase Sedai łączą się specjalną więzią i mogą w ten sposób znać uczucia i emocje drugiej osoby. Wyczują również ich obecność. Takie więzi są zwykle między kobietami władającymi mocą i obrońcami mężczyznami. Sytuacja Elayne jest skomplikowana. Jest w ciąży prawdopodobnie z Ranem. Brigitte próbuje ochronić Elayne, która czasem ma naprawę ryzykowne decyzje. Bardzo się naraża i w tym również życie swoich dzieci. Jako Ase Sedai dysponuje dużymi umiejętnościami władania mocą. Dodatkowo, ma intuicję do prowadzenia polityki. Jedna zła decyzja polityczna może skutkować tym, że ktoś będzie chciał jej odebrać władzę. Elayne chce zjednać sobie wszystkich wrogów i zdobyć jak najwięcej sprzymierzeńców.
Jeśli szukacie książkowego wyzwania i lubicie czytać wielowątkowe opowieści to zachęcam Was do przeczytania książki "Bastiony Mroku". Książkę czytałam z przyjemnością, lecz polecam wgłębić się w tą opowieść. Historię bohaterów są świetnie wymyślone i pełnie zwrotów akcji. Dla mnie przedstawienie tej opowieści w wielu wątkach jest teraz atutem tej serii. Możecie poczytać w poprzednich recenzjach, że nie do końca mi się to wcześniej podobało. Jednak wiemy co się dzieje z głównymi bohaterami równolegle w tym samym czasie oraz co szykują siły Cienia. Dziękuję wydawnictwu, za możliwość napisania recenzji, a Was zachęcam do czytania. Książka zakończyła się w takim momencie, że na pewno jeszcze w tym roku przeczytam kolejną książkę z serii "Koło Czasu". Jestem bardzo ciekawa finału tej historii.
Klub Twórczych Mam
https://klub-tworczych-mam.blogspot.com/2025/01/mama-czyta-ksiazke-fantasy-bastiony.html
Jeśli uwielbiacie wyzwania to zachęcam Was do przeczytania serii książek fantasy "Koło Czasu". Książek jest czternaście, a po przeczytaniu jednej ma się wrażenie, że przeczytało się ich pięć. Wcześniej napisałam recenzję dwóch książek z tej serii, odsyłam do strony- KLIK. Teraz przeczytałam przedostatnią książkę z tej serii pod tytułem "Bastiony Mroku" i powiem Wam, że się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzedostatni tom Koła czasu i wyraźnie odczuwa się już domykanie mniej ważnych wątków. Książka na pewno nie posuwa znacząco akcji do przodu, ale kładzie fundamenty pod zakończenie całego cyklu. Cieszy zwłaszcza powrót jednej z postaci, który jednak był spodziewany już od kilku tomów. Dziwi mnie brak rozwiązania wątku Seanchan, spodziewałem się pertraktacji trwających znaczną część tomu, tymczasem zostały one praktycznie pominięte i odłożone do ostatniego tomu. Za wyjątkiem Randa żadna z postaci nie rozwija się znacząco, chociaż ciężko oczekiwać, że w 13 tomie u bohaterów zajdą znaczące zmiany, oni dorastali przez wszystkie poprzednie tomy, a w tych ostatnich należy jedynie wykazać, czego do tej pory się nauczyli i czy podejmowane przez nich decyzje są zgodne z ich dotychczasowymi poczynaniami. W tym aspekcie Sanderson sprawuje się znakomicie, ale należy przyznać, że jest on jednym z tych autorów, którzy tworzą znakomite postacie, przy czym już same pierwowzory stworzone przez Jordana są niesamowicie skomplikowane i nieszablonowe. Tym samym Sanderson potwierdza, iż zakończenie sagi trafiło w odpowiednie ręce. Z niecierpliwością czekam, aby zacząć ostatni tom Koła czasu.
Przedostatni tom Koła czasu i wyraźnie odczuwa się już domykanie mniej ważnych wątków. Książka na pewno nie posuwa znacząco akcji do przodu, ale kładzie fundamenty pod zakończenie całego cyklu. Cieszy zwłaszcza powrót jednej z postaci, który jednak był spodziewany już od kilku tomów. Dziwi mnie brak rozwiązania wątku Seanchan, spodziewałem się pertraktacji trwających...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBohaterowie ze swoim życiem, ze łzami i radościami, tak dobrze zostali wkomponowani w cały ten wielki świat, który przeżywa tak katastrofalny kryzys.
Bardzo zżyłam się z bohaterami, chociaż niektórzy potrafią irytować.
Uwielbiam ten cykl i już nie mogę się doczekać ostatniego tomu.
Bohaterowie ze swoim życiem, ze łzami i radościami, tak dobrze zostali wkomponowani w cały ten wielki świat, który przeżywa tak katastrofalny kryzys.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo zżyłam się z bohaterami, chociaż niektórzy potrafią irytować.
Uwielbiam ten cykl i już nie mogę się doczekać ostatniego tomu.
"Bastiony Mroku", najnowszy tom w epickiej serii "Koło Czasu", kontynuuje historię rozpoczętą przez Roberta Jordana i dalej rozwijaną przez Brandona Sandersona po śmierci Jordana. Sanderson, kontynuując pracę Jordana, udowadnia, że potrafi nie tylko utrzymać standardy serii, ale również nadać jej nowe, świeże spojrzenie.
"Bastiony Mroku" zanurza czytelnika w głębi konfliktu między światłem a mrokiem, gdzie postacie muszą stawić czoła nie tylko zewnętrznym zagrożeniom, ale również własnym lękom i wątpliwościom. Sanderson kontynuuje tradycję Jordana, tworząc postacie, które są zarówno skomplikowane, jak i autentyczne w swoich dążeniach i słabościach.
Jednym z najbardziej imponujących aspektów tej książki jest sposób, w jaki autor łączy osobiste historie bohaterów z większymi wydarzeniami na świecie. Każda decyzja, każdy konflikt ma swoje konsekwencje, które odczuwalne są na wielu poziomach fabuły.
"Bastiony Mroku" to nie tylko kolejny tom w serii "Koło Czasu". To głęboko osobista podróż przez świat pełen magii, odwagi i nadziei. Dla fanów serii będzie to niezwykle satysfakcjonujące doświadczenie, podczas gdy dla nowych czytelników może stać się zachętą do zgłębienia całego cyklu. Bez względu na to, czy jesteście starymi fanami, czy dopiero zaczynacie przygodę z "Kołem Czasu", "Bastiony Mroku" są obowiązkową lekturą.
"Bastiony Mroku", najnowszy tom w epickiej serii "Koło Czasu", kontynuuje historię rozpoczętą przez Roberta Jordana i dalej rozwijaną przez Brandona Sandersona po śmierci Jordana. Sanderson, kontynuując pracę Jordana, udowadnia, że potrafi nie tylko utrzymać standardy serii, ale również nadać jej nowe, świeże spojrzenie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Bastiony Mroku" zanurza czytelnika w głębi konfliktu...
OSTATECZNE STARCIE NADAL NADCIĄGA
„Bastiony mroku” to już trzynasty – z czternastu – tom „Koła czasu”. A raczej „trzynasty”, bo tomy dwanaście-czternaście trzeba właściwie traktować jako jedną powieść rozbitą na trzy części. No i to jest finał już w zasadzie, sam koniec, wielkie wprowadzenie do wielkiego zwieńczenia cyklu, który gigantycznie się rozrósł. A rozrósł tak, że Jordan nie zdołał osobiście dokończyć historii, zanim choroba nie zabrała go z tego świata. Rolę domknięcia cyklu powierzono Sandersonowi, którego fanem nie byłem, nie jest i nie będę, ale który tu akurat pokazał, że jako fan ciągnący dalej to, co zostawił jego idol sprawdza się lepiej, niż solowy pisarz. I dlatego „Bastiony mroku” są nie tylko godną kontynuacją, ale i po prostu dobrą książką gatunku fantasy.
Jak poprzednio, i poprzednio i jeszcze wcześniej: Ostatnia Bitwa nadal nadciąga, a przygotowania do niej trwają. Rand wydaje się coraz bardziej gotowy do roli, jaką mu przeznaczono, ale widomo, że jest tylko jednym z pionków na tej szachownicy. Zanim jednak dojdzie do ostatecznego starcia i wszystkie elementy wskoczą na swoje miejsce, na bohaterów czeka sporo roboty, sojusze i wielka polityka…
https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2024/08/bastiony-mroku-robert-jordan-brandon.html
OSTATECZNE STARCIE NADAL NADCIĄGA
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bastiony mroku” to już trzynasty – z czternastu – tom „Koła czasu”. A raczej „trzynasty”, bo tomy dwanaście-czternaście trzeba właściwie traktować jako jedną powieść rozbitą na trzy części. No i to jest finał już w zasadzie, sam koniec, wielkie wprowadzenie do wielkiego zwieńczenia cyklu, który gigantycznie się rozrósł. A rozrósł tak, że...