
Idiota

694 str. 11 godz. 34 min.
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Idiot
- Data wydania:
- 1987-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1987-01-01
- Liczba stron:
- 694
- Czas czytania
- 11 godz. 34 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8306016122
- Tłumacz:
- Jerzy Jędrzejewicz
Dzieła wybrane. T.3.
Idiota
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Idiota w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Idiota
Poznaj innych czytelników
23698 użytkowników ma tytuł Idiota na półkach głównych- Chcę przeczytać 12 429
- Przeczytane 10 593
- Teraz czytam 676
- Posiadam 1 827
- Ulubione 637
- Chcę w prezencie 186
- Klasyka 162
- Literatura rosyjska 156
- Audiobook 60
- Literatura rosyjska 46













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Idiota
Cóż za głębia charakterów. Postaci z krwi i kości, z wadami, ze słabościami, intryganci, słabi. To wszystko takie ludzkie. Nie ma sensacyjnych wydarzeń, a jednak momentami napięcie jest trudne do zniesienia. Wzbudza prawdziwe emocje. Czemu teraz już się tak nie pisze?
Cóż za głębia charakterów. Postaci z krwi i kości, z wadami, ze słabościami, intryganci, słabi. To wszystko takie ludzkie. Nie ma sensacyjnych wydarzeń, a jednak momentami napięcie jest trudne do zniesienia. Wzbudza prawdziwe emocje. Czemu teraz już się tak nie pisze?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWróciłem do tej książki, a mówiąc wprost - najwspanialszego Arcydzieła w dziejach literatury za pośrednictwem ubogacającej monografii Haliny Brzozy - "Myśl a forma prozy Dostojewskiego".
Spytacie, jak zechciałbym obronić postawioną tezę? Odpowiedź jest naturalna i pierwsza z brzegu, mianowicie z doświadczenia zmysłowego.
Moja prawda polega na tym, że kochałem w życiu tak naprawdę dwie kobiety. I za każdym razem dochodzę do identycznego paradoksu: konkurencja uniemożliwia czyste poznanie.
Nie ma żadnej broni, by się temu przeciwstawić. Mam tu na myśli ideał człowieka, zaczerpnięty z Ewangelii. Kontrast wchodzi we wspólny wszystkim ludziom - grzech pierworodny. Rosjanie mówią na to: Religia albo Nauka lub życie albo piękno. Albo albo. Nie ma nic pośredniego. I to jest największy konflikt obrazujący historię ludzkości. Jaką szansę ma tu Miłość?
Konkluzja jest gorzka, pełna goryczy: wszystko zmierza ku Męczeństwu. Pozdrawiam
Wróciłem do tej książki, a mówiąc wprost - najwspanialszego Arcydzieła w dziejach literatury za pośrednictwem ubogacającej monografii Haliny Brzozy - "Myśl a forma prozy Dostojewskiego".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpytacie, jak zechciałbym obronić postawioną tezę? Odpowiedź jest naturalna i pierwsza z brzegu, mianowicie z doświadczenia zmysłowego.
Moja prawda polega na tym, że kochałem w życiu...
Idiota to jest bardzo mocna książka. Różni się znacznie od innych powieści Dostojewskiego, bo całkowicie inaczej spogląda na ludzi, możliwe, że głębiej. Głównym przesłaniem idioty jest to, że pragnąć czynić dobro i pomagać ludziom często tylko pogarszamy sytuację. Główny bohater jest wyrazem wszelkiej cnoty, jest bardzo szczery, uczciwy i cechuje się wysoką empatią. Nie chce nikomu wyrządzić krzywdy, ale koniec końców robi coś złego przynajmniej w mojej opinii. Chce dać miłość dwóm kobietom przez co nie może uszczęśliwić żadnej. Wszyscy go mają za idiotę, ale tak naprawdę nie jest idiotą, bo rozumie o wiele więcej i zna głębię ludzkiego serca, jednak ludzie nie potrafią go docenić, myślą o nim, że jest infantylny, że żyje w chmurach. Mimo tego, że grają przed nim pozory przyjaźni to tak naprawdę w głębi duszy z niego szydzą i nie jest w stanie z nikim nawiązać głębszej relacji, bo chce pomóc każdemu. Z drugiej strony w idiocie przyciąga uwagę też rodzina Jepanczynów. Rodzice twierdzą, szczególnie matka Lizawieta Prokofiewna twierdzi, że kocha swoje córki całym sercem. Z drugiej zaś strony zależy jej tylko na tym, aby je wydać za mąż nie zważając na ich szczęście. Najmłodsza córka Agłaja nie chce w tym uczestniczyć, chce być wolna i szczęśliwa, nie pragnie bogactwa ani sławy. Z drugiej zaś strony jest lekko zepsuta, ponieważ bez problemu rani innych ludzi i traktuje ich z góry. Praktycznie każdy bohater idioty poza idiota i dziećmi, które się pojawiają przejawia zepsucie. Dostojewski obnaża jak działają ludzie, którzy myślą, że im się wszystko należy, którzy są pogrążeni w swojej obsesji i patrzą tylko na swój interes, obnaża prawdę o ludziach i o świecie, który jest brutalny wobec bezinteresowności. Oczywiście jest też dużo rozważania o morderstwach np. szczególnie straszny fragment jak Lebiedew rozważał o tym, że w średniowieczu zjadano mnichów, ale to charakterystyczne dla każdej powieści Dostojewskiego. Tyle, że tym razem zbrodnia ma całkowicie inny charakter i inne motywy, ale odnośnie zbrodni nie chce spojlerować. Po przeczytaniu tej książki sam zastanawiam się czy ja czasami nie jestem tytułowym idiotą. Ogólnie książka świetna i bardzo ją polecam.
Idiota to jest bardzo mocna książka. Różni się znacznie od innych powieści Dostojewskiego, bo całkowicie inaczej spogląda na ludzi, możliwe, że głębiej. Głównym przesłaniem idioty jest to, że pragnąć czynić dobro i pomagać ludziom często tylko pogarszamy sytuację. Główny bohater jest wyrazem wszelkiej cnoty, jest bardzo szczery, uczciwy i cechuje się wysoką empatią. Nie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszym, co rzuca się w oczy w tej odsłonie naszego ukochanego konserwatywnego moralisty Fiodora Dostojewskiego jest chaotyczna, szalona formuła. ,,Idiota’’ idealnie pasuje do współczesnych czasów krótkiej koncentracji, bo rzuca kolejnymi, i to całkiem spektakularnymi, scenkami chwila po chwili. Bam, główny bohater przyjeżdża do miasta, bam, poznaje dziesiątkę bohaterów, bam, wikła się w aferę i musi opuścić miasto, bam, mija kilka miesięcy… Narracja przypomina skrótowo opisane przeskoki z jednej burzliwej dyskusji do drugiej. W każdej w nich mamy do czynienia z emocjonującym dialogiem mnogich, różnorodnych postaci – czasem wręcz trudno się połapać, co się dzieje. Niektórzy uważają tą dynamiczną formę za zarzut, bo faktycznie autor mocno eksperymentował, pisząc podobno powieść spontanicznie, bez u progu przemyślanej puenty. Ale dziś nie sposób odmówić jej nowoczesności i młodzieńczego wigoru, którego wcale nie spodziewałem się po książce z połowy XIX wieku.
Nasz naiwny protagonista co rusz wzbudza jednocześnie sympatię, fascynację i odrazę środowiska dookoła, więc nie powinno dziwić, jak wiele zadziwiających, głośnych i absurdalnych sytuacji generuje. Ten charakterystyczny dla Dostojewskiego model wyidealizowanego chrześcijanina, odznaczający się wzorowym wręcz rosyjskim patriotyzmem, stanowi bardzo ciekawy obiekt badawczy. Od pierwszej chwili odczuwamy oczywiście sympatię do jego naiwnej empatii i bezpośredniości. W pełni potrafimy zrozumieć, że ktoś taki na dłuższą metę w społeczeństwie funkcjonować nie może. Prędzej czy później zostanie zmanipulowany lub poniżony i wyciągnie wnioski, przemieniając się w człowieka normalnego – a więc bardziej zamkniętego, odgrywającego wykreowaną rolę, wpisującego się w społeczne oczekiwania, pozbawionego skrupułów. Ten tutaj jednak podobnej przemiany nie przeżywa i rodzi to wśród jego ,,przyjaciół’’ ogromne nakłady konsternacji.
“Więc po co się pan upokarza i stawia siebie niżej od wszystkich? Dlaczego pan wszystko w sobie wykoślawił, dlaczego w panu nie ma dumy?”
Jak go odbierać dzisiaj? Czy ta personifikacja dostojewskich cnót stanowi wzór do naśladowania? Pomijając jego nieco irytujące wtręty nacjonalistyczno-duchowe, wskazujące jako źródło całego społecznego zła zachód oraz katolicyzm, przyznaję, że książe Myszkin to wciąż oddziałujący symbol pogoni za utraconą prostotą, szczerością i empatią, a więc po prostu podstawową moralnością. Także i dziś zwraca naszą uwagę na problemy nowoczesnego społeczeństwa, które wówczas dopiero kiełkowały, a dziś przybrały już wymiar całkiem realny. Czyż podobne wywody nie brzmią przerażająco znajomo?
„Życie ludzkie staje się zanadto hałaśliwe i przemysłowe, za mało w nim spokoju dla ducha - skarży się pewien samotny myśliciel. „Niech tam, ale turkot wozów wiozących zboże dla głodnej ludzkości jest może lepszy od spokoju ducha" - triumfująco odpowiada tamtemu inny, wszędobylski myśliciel i odchodzi od niego pełen dumy. Nie wierzę ja, nikczemny Lebiediew, w te wozy, które wiozą zboże dla ludzkości! Ponieważ wozy, które wiozą zboże dla całej ludzkości, bez moralnej podstawy takiego działania mogą z najzimniejszą krwią odsunąć znaczną część ludzkości od napawania się ich ładunkiem, co już się zdarzało… [..] Pokażcie mi myśl, która by spajała współczesną ludzkość i która miałaby chociaż połowę tej siły, co w owych wiekach. I ośmielacie się na koniec powiedzieć, że nie osłabły, nie zmąciły się źródła życia pod tą „gwiazdą", pod tą siecią, która oplatała ludzi. Nie straszcie mnie waszym dobrobytem, waszymi bogactwami, rzadkością głodu i szybkością komunikacji! Bogactwa więcej, ale siły mniej; zabrakło myśli, która by spajała; wszystko rozmiękło, wszystko zgniło i wszyscy zgnili! Wszyscy, wszyscy, wszyscyśmy zgnili!... Ale dość o tym, nie o to teraz chodzi, tylko o to, czy nie należałoby zarządzić, wielce szanowny książę, aby nam podano zakąseczki przygotowane dla gości?’’
Całkiem zresztą zabawne, że często najbardziej trafne podsumowania tkwiących w książce myśli wyraża nie sam chrystusowy moralista Myszkin, a jego cyniczni i zepsuci znajomi. Oni przecież księcia rozumieją, wcale go nie nienawidzą (co czasami wprost przyznają). Po prostu chcą być tacy jak on. Wiedzą jednak, że jest to niemożliwe; chyba tylko, gdyby każdy od razu stałby się jemu podobny. Wszyscy przytoczeni przez Dostojewskiego nicponie (oraz niecne kobiety!) to ludzie, w których tkwi dobro, którzy w pewnym momencie historii wykazują potencjał bycia przez księcia uratowanymi. Bohaterów jest co prawda ostatecznie zbyt wielu, lecz nie sposób odmówić autorowi konsekwencji – zaprezentowane portrety są przekonujące i absorbujące, potrafimy znaleźć ich odbicia pośród nas. Do mnie na pewno przemówił filozofujący i ironizujący Lebiediew; inteligentny, acz niegodnie walczący ze śmiercią młody Hipolit (być może trochę się z nim utożsamiłem…) oraz, tu zaskoczenie, Lizawieta Prokofiewna, która mogłaby stać się przecież stereotypową wielką panią, a tymczasem swoją ,,dziecinną’’ emocjonalnością okazuje się stanowić jedyny katalizator szczerej miłości w swej ,,pańskiej’’ rodzinie.
Cóż jednak z tego, że nasi bohaterowie wewnętrznie walczą, kiedy ostatecznie muszą polec na okrutnym polu społecznej walki o wpływy. Oczywiście w tamtych czasach areną ostatecznej moralno-emocjonalnej pożogi musi być spór o rękę kobiety. Chyba jestem jeszcze za młody, aby ocenić, czy centralna femme fatale, Nastazja Filipowna, to postać przekonująco czarująca. Natomiast na pewno dociera do mnie całkiem uniwersalna miłosna dychotomia pomiędzy ,,upadłą’’ Nastazją a młodą, niewinną Agłają. A także zestawienie księcia, Rogożyna oraz Gani, bowiem każdy z adoratorów jasno reprezentuje inny rodzaj miłosnego bodźca: współczucie, namiętność oraz pycha. Czy i tutaj możemy dostrzec podobieństwa ze współczesnością? Cóż, okrucieństwo kobiet jest oczywiście zjawiskiem naturalnym, natomiast (być może!) i panowie mają coś za uszami. Dziś te wszystkie zauroczenia, ciągoty, zawahania, animozje czy irytacje nie przyjmują form równie dramatycznych, lecz są obecne i pozostaną już zawsze.
Czegóż więc nauczył nas książe Myszkin? Że jesteśmy skazani na moralny upadek, że nie ma nadziei dla tego świata dewaluacji i wewnętrznych rozproszeń? A może zachęcił nas do ucieczki w szwajcarskie bieszczady, gdzie otępiały książe i lebiedowna córa (aka Sonia ze ,,Zbrodni i kary’’) powinni założyć idealną cnotliwą rodzinę? Cóż, sztuka rządzi się własnymi prawami, i tak jak nie uważam Rosji za jedyny kraj, który naszą cywilizację może uratować; tak jak w mit szlachetnego dzikusa nie do końca jestem w stanie uwierzyć; o ile prawosławie nie wydaje mi się remedium na duchowe zatracenie kleru oraz nie sądze, aby socjalizm i nihilizm wskazywały na upadek bazy człowieczeństwa, tak zwyczajnie postaram się teraz pomyśleć, szczególnie w niejednoznacznych sytuacjach życiowych, co na moim miejscu zrobiłby książe Myszkin i postąpię według jego wskazania. Choć nie zbawi to świata, to przynajmniej, jak to ujął biedny Hipolit: ,,Rzucając swoje ziarno, rzucając swoją „jałmużnę", swój dobry uczynek w jakiejkolwiek formie człowiek daje z siebie cząstkę swojej osobowości i wchłania w siebie cząstkę innej; i obie jak gdyby się łączą.’’.
Pierwszym, co rzuca się w oczy w tej odsłonie naszego ukochanego konserwatywnego moralisty Fiodora Dostojewskiego jest chaotyczna, szalona formuła. ,,Idiota’’ idealnie pasuje do współczesnych czasów krótkiej koncentracji, bo rzuca kolejnymi, i to całkiem spektakularnymi, scenkami chwila po chwili. Bam, główny bohater przyjeżdża do miasta, bam, poznaje dziesiątkę bohaterów,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTelenowela
Telenowela
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toArcydzieło!
Arcydzieło!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle serio czemu Dostoy w środku dialogu zaczyna nagle gadać, że no ale ten typson to on miał córki (już zleciały 2 strony),a te córki to one się kochały i ta najstarsza.... I tak strona po stronie, przewijam, aby zobaczyć kiedy ta męka się zakończy.
Ale serio czemu Dostoy w środku dialogu zaczyna nagle gadać, że no ale ten typson to on miał córki (już zleciały 2 strony),a te córki to one się kochały i ta najstarsza.... I tak strona po stronie, przewijam, aby zobaczyć kiedy ta męka się zakończy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZdecydowałem się na ten utwór po kilku mniej rozsławionych dziełach autora. Byłem ciekawy, czy moje komplementy odnośnie twórcy, potwierdzą się w przypadku długiej powieści. Pisarz wykroczył daleko poza określane przeze mnie ramy. "Idiota" zdefiniował na nowo moją opinię o twórczości Dostojewskiego.
Posłowie tłumacza przeczytane w innym utworze: "Cudza żona i mąż pod łóżkiem", ukierunkowało wstępnie moje przewidywania odnośnie tej książki. Wyszukałem również gdzieś w internecie wypowiedź autora, jakoby "Idiota" był odzwierciedleniem człowieka idealnego. Jego losy to zderzenie wszelkich cnót z brutalnością życia. Zgadzam się z tym wszystkim jedynie częściowo. Odnalazłem w utworze dużo, dużo więcej. Ideał niejednokrotnie zbłądził, a ignoranci dostawali swoje szlachetne pięć minut. Jeszcze nigdy nie czytałem tak rozbudowanej tematycznie powieści. Sam tytuł ma dla mnie po tej lekturze bardzo wiele znaczeń.
Książka wydała mi się na wstępie prostą historią miłosną. Nie jestem fanem romansów. Wybitny styl pisarski autora sprawiał jednak, że czytałem z dużym entuzjazmem. Od samego początku wprost określone zostało, kto jest tytułowym idiotą. Wielopoziomowość historii sprawiała jednak, że niemal w każdym rozdziale, to ktoś inny wychodził w moich oczach na głupca.
Główny wątek powieści kręci się wokół dwóch mężczyzn poznanych już na pierwszej stronie. Ich losy i wzajemne relacje są uzależnione od trzeciej postaci - femme fatale. Dostojewski całe dzieło obudowuje dookoła tej historii. Cała trójka kończy źle. Żadne z nich nie jest jednak postacią negatywną. Wszystkie ich decyzje są następstwami wcześniejszych relacji z ludźmi. Daje to obraz wysoce toksycznych zależności, mocno zagubionych ludzi.
"Idiota" jest według mnie bardzo złożony. Odniosłem wrażenie, że powieść składa się z dwóch odmiennych w formie części. Granica między nimi jest bardzo wyraźna. Osobiście nazywam ją "odczytem Hipolita". Pierwsza część jest harmonijna. Fabuła toczy się miarowo. Czytanie - dzięki niebywałemu talentowi autora - budzi jedynie przyjemne emocje. Już na tym etapie wszystko mówiło mi, że mam do czynienia z dziełem wyjątkowym i nietuzinkowym. Nie umiałem wtedy jeszcze określić, skąd taki mój osąd. Jedynie przeczucie. Całą tę sielankę przerywa niespodziewane przeniesienie uwagi na jedną z postaci drugoplanowych - "odczyt Hipolita". Napędzony lekturą, odczułem ten wątek dotkliwie. Jakbym przejechał się po papierze ściernym. Cierpiałem katusze. Nawet postać fikcyjna stale przepraszała za swój nudny i długi wywód. Ten nużący fragment miał według mnie tylko jeden cel. Te kilkadziesiąt stron miało za zadanie zniechęcić przypadkowego czytelnika. Do drugiej części dotrwać mogli już jedynie "Idioci". Jest ona kulminacją całej powieści. Fabuła toczy się skokowo. Wszystko wiruje i zmienia się nieustannie. Postacie przestają działać harmonijnie i zrozumiale. Ludzie, świat i wydarzenia, to wszystko jest coraz bardziej szalone. Na tej kanwie niezliczone idee i światopoglądy toczą ze sobą wojnę. Złożoność i wielopoziomowość, jakich ja w literaturze jeszcze nie widziałem.
Stale podkreślam, że utwór jest niebywale dla mnie złożony. Nawet nie mam pewności, czy określony przeze mnie wątek główny, jest nim w istocie. Równie dobrze mogę go określić jedynie jako tło powieści, zgrabnie łączące inne historie. Ogrom tego wszystkiego jednak mnie wcale nie przytłoczył. Ani razu nie odniosłem wrażenia chaosu. Wszystko bardzo przystępnie podane. Wszystko - pomimo że szalone - toczy się w przystępnym dla człowieka tempie. Dostojewski to wybitny znawca umysłów, wybitny pisarz. Działa on według precyzyjnego planu. Wszystko jest na swoim miejscu od pierwszej do ostatniej strony.
Chyba nigdy nie będę mógł powiedzieć, jak ostatecznie oceniam tę książkę. Nieustannie rodzą się w mojej głowie nowe spostrzeżenia. Z pełną świadomością używam wyświechtanego sloganu o głębi i wielkości dzieła. Książka przekazuje tak wiele, że prawdopodobnie nie jest możliwe, abym dotarł do jej sedna.
Zdecydowałem się na ten utwór po kilku mniej rozsławionych dziełach autora. Byłem ciekawy, czy moje komplementy odnośnie twórcy, potwierdzą się w przypadku długiej powieści. Pisarz wykroczył daleko poza określane przeze mnie ramy. "Idiota" zdefiniował na nowo moją opinię o twórczości Dostojewskiego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPosłowie tłumacza przeczytane w innym utworze: "Cudza żona i mąż pod...
Cudowna, przepiękna powieść.
Cudowna, przepiękna powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFiodor Dostojewski – Idiota (1868-1869) (8.4)
Fiodor Dostojewski – Idiota (1868-1869) (8.4)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to