
Akta Odessy

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Odessa File
- Data wydania:
- 2014-01-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-01-17
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788378857402
- Tłumacz:
- Tomasz Wyżyński
Jedna z najsłynniejszych powieści Fredericka Forsytha, sfilmowana w 1974 z Jonem Voightem i Maximilianem Schellem w głównych rolach. W końcowej fazie II wojny światowej, gdy ostateczna klęska Trzeciej Rzeszy wydawała się nieunikniona, dowódcy kierowanej przez Himmlera SS rozpoczęli przygotowania do ucieczki. Z Niemiec wywieziono znaczne ilości złota, które zdeponowano na tajnych kontach bankowych; spreparowano fałszywe dokumenty tożsamości mające umożliwić nazistowskim oprawcom rozpoczęcie nowego życia w powojennej Europie i na innych kontynentach. Gdy w końcu alianci zajęli Berlin, okazało się, że większość esesmanów zniknęła. Dysponująca ogromnymi funduszami Tajna Organizacja Byłych Członków SS, w skrócie „Odessa”, zaczęła pod koniec lat 40. prowadzić aktywną działalność w Niemczech Zachodnich, dbając o bezpieczeństwo i interesy byłych oficerów złowrogiej formacji oraz bezwzględnie rozprawiając się ze wszystkimi, którzy próbowali wejść jej w drogę. Pewnego dnia dziennikarz śledczy Peter Miller otrzymuje pamiętnik pozostawiony przez samobójcę – niemieckiego Żyda Salomona Taubera, w 1941 wywiezionego przez nazistów do getta w Rydze. Komendantem obozu, w którym śmierć poniosło ponad 80 tysięcy osób, był kapitan SS Eduard Roschmann, bezwzględny sadysta, nazywany „Rzeźnikiem z Rygi”. Okazuje się, że zbrodniarz żyje i cieszy się wolnością – Tauber widział go niedawno w Hamburgu. Miller jest wstrząśnięty pamiętnikiem i opisami przerażających zbrodni. Postanawia wytropić Roschmanna.
Zbiera informacje, rekonstruuje życiorys komendanta. Jego prywatne śledztwo, zataczające stopniowo coraz szersze kręgi, naprowadza go na trop „Odessy”. Zaniepokojona działalnością Millera organizacja, w której Roschmann odgrywa istotną rolę, wysyła za dziennikarzem zawodowego zabójcę. Poczynania samotnego mściciela obserwują także agenci izraelskiego Mossadu. Zaczyna się międzynarodowe polowanie...
Kup Akta Odessy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Akta Odessy
Poznaj innych czytelników
2969 użytkowników ma tytuł Akta Odessy na półkach głównych- Przeczytane 2 197
- Chcę przeczytać 755
- Teraz czytam 17
- Posiadam 441
- Ulubione 47
- Chcę w prezencie 14
- Sensacja 12
- Audiobook 10
- Frederick Forsyth 9
- 2014 9











































OPINIE i DYSKUSJE o książce Akta Odessy
Jak uwielbiam Forsytha, tak z tą Jego pozycją bardzo, ale to bardzo mi nie po drodze. Nie, że nie w stylu Autora. Przeciwnie - za bardzo w Jego stylu. Tak najkrócej: nudna narracja. Nie spodobały mi się Akta trzydzieści lat temu, nie spodobały i teraz, przy okazji powrotu do lektur młodości. Reszta... Koń jakim jest, każdy widzi.
Jak uwielbiam Forsytha, tak z tą Jego pozycją bardzo, ale to bardzo mi nie po drodze. Nie, że nie w stylu Autora. Przeciwnie - za bardzo w Jego stylu. Tak najkrócej: nudna narracja. Nie spodobały mi się Akta trzydzieści lat temu, nie spodobały i teraz, przy okazji powrotu do lektur młodości. Reszta... Koń jakim jest, każdy widzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolecam. Klasyk.
Polecam. Klasyk.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wciągnęła mnie.
Nie wciągnęła mnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFilm i książka = mus.
Film i książka = mus.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7,5
7,5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawy pomysł na fabułę, niestety - jak to zwykle bywa w książkach pisanych przez Anglosasów i dla Anglosasów - wykonanie momentami naiwne i nieprawdopodobne.
Bardzo ciekawy pomysł na fabułę, niestety - jak to zwykle bywa w książkach pisanych przez Anglosasów i dla Anglosasów - wykonanie momentami naiwne i nieprawdopodobne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMistrzostwo. Forsyth kreśli tak prawdopodobną, świetnie osadzoną w realiach historię, że nie tylko trudno się od niej oderwać, ale chce się do niej za jakiś czas jeszcze raz wrócić... chyba więcej niż jeden raz.
Mistrzostwo. Forsyth kreśli tak prawdopodobną, świetnie osadzoną w realiach historię, że nie tylko trudno się od niej oderwać, ale chce się do niej za jakiś czas jeszcze raz wrócić... chyba więcej niż jeden raz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toForsyth jak zwykle trafił w mój gust, ciekawa historia i wartka akcja. Bardzo dobrze spędzony czas na lekturze teraz kolej na zobaczenie ekranizacji.
Forsyth jak zwykle trafił w mój gust, ciekawa historia i wartka akcja. Bardzo dobrze spędzony czas na lekturze teraz kolej na zobaczenie ekranizacji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFrederick Forsyth – „Akta Odessy”
Przeczytałam akurat teraz, bo dostałam w prezencie. Książka powstała w 1972 (czas akcji to początek lat sześćdziesiątych),co oznacza, że pomiędzy rokiem jej napisania a obecnym minęło dwa razy więcej czasu niż – idąc wstecz – od napisania do końca drugiej wojny światowej. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej mnie zastanawia, jak odczuwamy subiektywnie pojęcie „czasy współczesne”.
Jedno na pewno – teraz to się czyta inaczej. Wydarzyło się bardzo dużo, i w popkulturze (te wszystkie tajne powojenne organizacje nazistowskie),i w świecie realnym (historia państwa Izrael). Ogólnie refleksję nad światem rzeczywistym mam nieodmiennie tę samą: człowiek jako gatunek to jednak straszne bydlę jest.
Powieść jest bardzo Forsythowa: rozwija się powoli i drobiazgowo (tutaj jeszcze mocne wejście w postaci pamiętnika z obozu koncentracyjnego),bohaterowie wykonują czynności starannie i bez emocji opisane – niezależnie, czy to zjedzenie obiadu, analiza dokumentów czy zabicie kogoś. Z dzisiejszej perspektywy dochodzi niezamierzony element historycznego rejestrowania chwili: jak te wszystkie telegramy były słane, a telefony międzymiastowe zamawiane. Jeżeli któraś z postaci się miota, narrator relacjonuje to beznamiętnie jako zjawisko.
I chociaż akurat temat ścigania nazistów w roku 1963 mnie – w tym wydaniu? w tym momencie? – nie poruszył, to mimo wszystko w finale nastąpił klasyczny Forsythowy mały cud, kiedy cała ta bezosobowa narracja nagle wchodzi w kulminację wątków i człowiek naprawdę bardzo, bardzo chce wiedzieć, jak to się rozegra. Zwłaszcza że jakoś prawie zupełnie na koniec uświadomiłam sobie, że z takim rozkładem figur na szachownicy nieuchronny happy end całości (przywrócenie świata do przebiegu historycznego i względnie „podnoszącego na duchu moralnego ładu”) wcale nie musi nawet oznaczać, że przeżyją obaj bohaterowie, będący w czynnej akcji i realnym zagrożeniu – ci dwaj, którym mamy kibicować.
Dla chcących podglądać śrubki w tej konstrukcji: ładny motyw bardzo charakterystycznego sportowego samochodu głównego bohatera, rozgrywany konsekwentnie i na kilka sposobów od samego początku do samego końca. Plus pewien szczegół epizodyczny, na którym oko narracyjnej kamery koncentruje się na moment – z pozoru bez powodu – a który wraca jako domknięcie epilogu. Takie tam smaczki do podpatrywania i kradzieży.
Nie padłam trupem z zachwytu, ale to jednak zawsze Forsyth jest. Jedną scenę człowiek by napisał jak Forsyth i już można by się do końca kariery pławić w samozadowoleniu.
Frederick Forsyth – „Akta Odessy”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałam akurat teraz, bo dostałam w prezencie. Książka powstała w 1972 (czas akcji to początek lat sześćdziesiątych),co oznacza, że pomiędzy rokiem jej napisania a obecnym minęło dwa razy więcej czasu niż – idąc wstecz – od napisania do końca drugiej wojny światowej. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej mnie zastanawia, jak odczuwamy...
Świetnie napisana. Ciężko się oderwać.
Świetnie napisana. Ciężko się oderwać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to