rozwińzwiń

Petals on the Wind

Okładka książki Petals on the Wind autora Virginia Cleo Andrews,
Okładka książki Petals on the Wind
Virginia Cleo Andrews Wydawnictwo: HarperCollins Cykl: Rodzina Dollangangerów (tom 2) horror
Kategoria:
horror
Format:
papier
Cykl:
Rodzina Dollangangerów (tom 2)
Data wydania:
1982-01-01
Data 1. wydania:
1982-01-01
Język:
angielski
Średnia ocen

7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Petals on the Wind w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Petals on the Wind



książek na półce przeczytane 911 napisanych opinii 597

Oceny książki Petals on the Wind

Średnia ocen
7,5 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Petals on the Wind

avatar
2849
2759

Na półkach: ,

"Płatki na wietrze" to trzymająca w napięciu kontynuacja, która w moim odczuciu dorównuje poziomem legendarnym Kwiatom na poddaszu. Choć wybory bohaterów bywają szokujące i trudne do zaakceptowania, należy patrzeć na nie przez pryzmat realiów lat 60. i 70. XX wieku, gdy normy społeczne i obyczajowe diametralnie różniły się od dzisiejszych. Zamiast surowo oceniać ich postępowanie, warto skupić się na mrocznej i wciągającej atmosferze walki o sprawiedliwość w świecie pełnym traum.

"Płatki na wietrze" to trzymająca w napięciu kontynuacja, która w moim odczuciu dorównuje poziomem legendarnym Kwiatom na poddaszu. Choć wybory bohaterów bywają szokujące i trudne do zaakceptowania, należy patrzeć na nie przez pryzmat realiów lat 60. i 70. XX wieku, gdy normy społeczne i obyczajowe diametralnie różniły się od dzisiejszych. Zamiast surowo oceniać ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
21
21

Na półkach:

„Płatki na wietrze” to druga część głośnej sagi rodziny Dollangangerów i jednocześnie powieść, która jeszcze mocniej niż pierwszy tom zagłębia się w psychikę bohaterów. To książka pełna emocji, bólu, niesprawiedliwości i dramatycznych wyborów, które na zawsze kształtują losy rodzeństwa.

Autorka skupia się przede wszystkim na dorosłym już życiu Cathy, Chrisa i Carrie – dzieciach naznaczonych traumą zamknięcia na strychu.

Choć fizycznie są wolni, przeszłość wciąż trzyma ich w niewidzialnych kajdanach. Cathy, jako główna bohaterka, próbuje odnaleźć się w świecie, który jest okrutny, powierzchowny i pełen pokus. Jej ambicje, marzenia o karierze baletnicy oraz pragnienie miłości ścierają się z gniewem i potrzebą zemsty.

Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest ukazanie, jak trauma wpływa na relacje międzyludzkie. Miłość Cathy i Chrisa jest skomplikowana, bolesna i niejednoznaczna, a ich więź balansuje na granicy tego, co moralnie akceptowalne. Andrews nie unika kontrowersji – wręcz przeciwnie, świadomie nimi operuje, zmuszając czytelnika do refleksji nad tym, jak skrajne doświadczenia mogą wypaczyć emocje i system wartości.

Na uwagę zasługuje również postać Juliana – charyzmatycznego, ale toksycznego mężczyzny, który symbolizuje świat luksusu, manipulacji i emocjonalnej przemocy. Relacja Cathy z Julianem jest pełna napięcia i destrukcji, a jednocześnie doskonale pokazuje, jak łatwo ofiara traumy wpada w kolejne niebezpieczne schematy.
Styl autorki pozostaje prosty, lecz bardzo sugestywny. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że czytelnik niemal „siedzi w głowie” Cathy, przeżywając razem z nią każdą porażkę, sukces i wewnętrzne rozdarcie. Książkę czyta się szybko, ale jej ciężar emocjonalny zostaje z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury.

„Płatki na wietrze” to powieść mroczna, momentami przytłaczająca, ale jednocześnie niezwykle wciągająca. To historia o utraconej niewinności, sile przetrwania i cenie, jaką trzeba zapłacić za wolność. Zdecydowanie polecam ją osobom, które nie boją się trudnych tematów i literatury poruszającej najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy.

„Płatki na wietrze” to druga część głośnej sagi rodziny Dollangangerów i jednocześnie powieść, która jeszcze mocniej niż pierwszy tom zagłębia się w psychikę bohaterów. To książka pełna emocji, bólu, niesprawiedliwości i dramatycznych wyborów, które na zawsze kształtują losy rodzeństwa.

Autorka skupia się przede wszystkim na dorosłym już życiu Cathy, Chrisa i Carrie –...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
10
4

Na półkach: ,

Szkielet tej opowieści jest rewelacyjny, ale jej realizacja - frustrująco fatalna. Przeczytawszy dwie książki Virginii Andrews, mam następują refleksję: ma ona fascynujące pomysły i pewien szczególny wgląd w meandry ludzkiej psychiki, ale po prostu nie umie ani tego dobrze opisać, ani przekuć w zborną i logiczną całość.

Momentami czytało się to jak słaby fanfik z wattpada. Gdyby powieść nie powstała tyle lat temu, miałabym podejrzenie, że niektóre dialogi pisało AI, a już zwłaszcza w końcowej części książki niektóre fragmenty sprawiają wrażenie nieskładnych zlepków przypadkowych zdań.

W przeciwieństwie do wielu, nie przeszkadzały mi kontrowersyjne relacje między bohaterami - wręcz przeciwnie, lubuję się w takich klimatach - tym bardziej frustruje mnie zmarnowany potencjał tej historii, która pod lepszym piórem mogła być naprawdę przejmującym dramatem psychologicznym o zwichrowanych ludziach i ich złamanych życiach. Ech.

Szkielet tej opowieści jest rewelacyjny, ale jej realizacja - frustrująco fatalna. Przeczytawszy dwie książki Virginii Andrews, mam następują refleksję: ma ona fascynujące pomysły i pewien szczególny wgląd w meandry ludzkiej psychiki, ale po prostu nie umie ani tego dobrze opisać, ani przekuć w zborną i logiczną całość.

Momentami czytało się to jak słaby fanfik z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8713 użytkowników ma tytuł Petals on the Wind na półkach głównych
  • 7 007
  • 1 630
  • 76
2118 użytkowników ma tytuł Petals on the Wind na półkach dodatkowych
  • 1 479
  • 290
  • 97
  • 81
  • 77
  • 58
  • 36

Inne książki autora

Virginia Cleo Andrews
Virginia Cleo Andrews
Cleo Virginia Andrews (06 czerwca 1923 - 19 grudnia 1986 r.),znana lepiej jako VC Andrews Virginia C. Andrews. Urodziła się w Portsmouth, Virginia , a zmarła na raka piersi w wieku 63 lat. Andrews pisała powieści typu gotyckiego horroru i sagi rodzinnej, obracające się wokół rodzinnych tajemnic i zakazanej miłości. Jej najbardziej znane powieści to słynny bestseller Flowers in the Attic (1979). Jej powieści zostały przetłumaczone na francuski , włoski , niemiecki , hiszpański , holenderski , japoński , koreański , turecki , grecki , fiński , węgierski , szwedzki , portugalski i hebrajski i są porównywane do powieści Susan Hill , Gwen Hunter i Nora Roberts.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Złodziejka mojej córki Rexanne Becnel
Złodziejka mojej córki
Rexanne Becnel
Wygląda na to, iż im mniej spodziewamy się po książce, tym bardziej może nas ona zaskoczyć. Becnel stworzyła dla czytelnika drogę emocjonalnie trudną i wyboistą, po której to wiedzie swoich bohaterów uwikłanych w moralne wybory. Można powiedzieć, że "Złodziejka mojej córki" jest fabułą naznaczoną ofiarami. Kroki podjęte przez jedną osobę zmieniają drogi życiowe przynajmniej kilku innych. Z bliskiej perspektywy poznajemy działania i myśli trzech żeńskich bohaterek. I tak kolejne części książki stają się głosem sumienia Diany, Bobbie i Lisy. Każda z nich, w różnym stopniu dopuszcza się złamania prawa i pomimo wszystko, niekorzystnego działania na rzecz innych, szczególnie bliskich im osób. Autorka podeszła do konstrukcji swej powieści bardzo konsekwentnie. Od początku do końca wyczuwa się jej miarowy rytm, spokojne przechodzenie do kolejnych etapów i rzeczowy sposób opisywania wydarzeń. Nie spotkałam tutaj patosu, ani zbędnej słodyczy. Nie ma rozckliwiania się nad sobą i trudami sytuacji, w jakich przyszło egzystować bohaterkom, za to odczuwa się determinację i strach, które motywują działanie dwóch matek. Kobiet bardzo różnych, począwszy od ich statusu społecznego po podejście do życia i spełniania się w macierzyństwie. Z jednej strony jest poczucie winny, z drugiej głębokie odczucie krzywdy oraz chęć zemsty. Kobiet, które na zawsze powiąże wypadek, w sposób nieodwracalny i wielce skomplikowany. Kobiet, które otrzymały możliwość wypowiedzenia się, każda w swoim imieniu, w postaci pierwszoplanowej narracji, budującej emocjonujący portret doznanych krzywd. W dodatku wyraźnie daje się odczuć, że każda z nich to odrębna osoba, niewypowiadająca się w specyficzny sposób, odpowiedni do ich wieku i statusu. Co tez zasługuje na podkreślenie. I pomimo całej otoczki, gdzie autorka umiejętnie gra na naszych emocjach byśmy mocniej reagowali na przedstawiane wydarzenia, to sama fabuła nie nosi znamion rozedrgania postaci, braku ich determinacji i w końcu chęci zmierzenia się z prawdą oraz podjęcia odpowiedzialności za własne czyny. Nie ma wprowadzania niepotrzebnej gry, tylko po to, byśmy zaczęli wylewać łzy. Ramy powieści są mocno zbudowane, kierunek akcji dobrze nakreślony, a konsekwentne podążanie bohaterów jest zgodnie z ich przekonaniami. Historia może wydać się nam nie do końca możliwa do zrealizowania w rzeczywistości, ale ja bym nie była tego taka pewna. Być może ze względów uczuciowych jest to trudniejsze do wyobrażenia, bo przecież mało która biologiczna matka podjęłaby tego typu decyzję odnoście przyszłości swojego dziecka. Ale w tym wypadku wydaje mi się, że ważniejsze jest pokazania, jak mogły by potoczyć się losy takich ludzi i jakich należałoby szukać rozwiązań prawnych, sposobu kontroli i zabezpieczeń, by ewentualnie nie zadziała się krzywda niewinnym dzieciom. Trzeba pamiętać, że Diana w cale nie musiała się okazać tak dobrą matką zastępczą. Ostatecznie do podjęcia przez nią takiego kroku zmotywowała ją chęć zemsty, a to przecież kwalifikator uniemożliwiający adopcję. Jest tu też poruszona kwestia adopcji w ogóle, czy i kiedy mówić swoim przysposobionym dzieciom o ich biologicznych rodzinach. Dla mnie to nieodzowny element budowania relacji rodzinnych, by posługiwać się prawdą i stworzyć dzieciom najlepsze miejsce do życia, teraz i na przyszłość. Każdy z nas potrzebuje możliwości identyfikacji z bliskimi, potwierdzenia swojej tożsamości i bez względu czy pochodzi się z rodziny rozbitej czy adopcyjnej, musi mieć możliwość poznania korzeni. Pod tym względem książka też dostarcza nie tylko sugestii, ale i oczywistości, że nic tak naprawdę nie da się ukryć. Tyle że prawda może przyjśc w najmniej oczekiwanym momencie, gdy zupełnie nie jesteśmy na nią gotowi. Rexanne Becnel mogła posłużyć się większym dramatyzmem sytuacji, mnożąc dziesiątki różnorakich kłopotów albo postawić przed bohaterkami przeszkody, których prawdopodobnie nie dałoby się obejść, tylko zastanawiam się w sumie po co. Wtedy mogłaby wyjść z tego przekombinowana fabuła naszpikowana akcją, a nie potrzebami i motywami bohaterów. Uważam, że gotowy produkt nie jest doskonały, ale jest bardzo dobry i przede wszystkim swoją treścią daje do myślenia.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na87 lat temu
Potem Rosamund Lupton
Potem
Rosamund Lupton
Druga powieść od Rosamund Lupton za mną. Po “Siostrze”, która mnie zmęczyła miałam obawy, że kolejna książka od autorki mi nie podejdzie. Czy faktycznie? I tak i nie. “Potem” prezentuje w mojej ocenie bardziej interesującą historię niż “Siostra”. W szkole wybucha pożar, a Grace - główna bohaterka i matka wbiega do płonącego budynku, aby uratować znajdującą się w środku córkę Jenny. Z biegiem czasu okazuje się, że było to podpalenie i Grace wszczyna śledztwo. Książka wciąga i chce się dowiedzieć kto jest sprawcą tragicznych wydarzeń. Jest faktor tajemniczości i zagadki. Autorka całkiem sprawnie żongluje emocjami, bohaterami i całą akcją. Historia jest naprawdę ciekawa jednak zawiera dwa istotne elementy, za którymi mocno nie przepadam w literaturze, a które dla mnie jako czytelnika mają wpływ na ogólny odbiór książki. Podobnie jak w “Siostrze” jest tu narracja w pierwszej osobie, a dodatkowo główna bohaterka jest jakby duchem - wychodzi ze swojego ciała i towarzyszy swoim bliskim w rozwikłaniu zagadki razem z duchem swojej córki Jenny. Podobny motyw “ducha” jest też u Kristin Hannah w “Pozwól odejść “ i “Wyśnione szczęście”. Dla mnie to jest too much - nie lubię i raczej się do tego nie przekonam. Gdyby autorka napisała “Potem” w trzeciej osobie, moim zdaniem książka byłaby bardziej przystępna. Oczywiście to moja subiektywna opinia bo tak jak wspomniałam wcześniej, historia sama w sobie jest naprawdę dobra. Jeśli kiedyś na nią traficie to z pewnością polecam bardziej niż “Siostrę”.
Kokaloca - awatar Kokaloca
oceniła na62 lata temu
Ocaliła mnie łza Angele Lieby
Ocaliła mnie łza
Angele Lieby
„Ocaliła mnie łza” to historia, którą napisało samo życie. Angele Lieby zapadła w śpiączkę po tym, jak trafiła do szpitala z silnym bólem głowy. Niby nic, a doprowadziło to do ciężkiej choroby, z której niezwykle trudno powrócić do normalnego życia. To, co autorka nam przedstawia w swojej historii jest straszne i przygnębiające, ale jednocześnie dające nadzieję na powrót do zdrowia. Najgorsze z tego wszystkiego są emocje, które towarzyszą bohaterce książki, toczy ona wewnętrzną walkę ze sobą, choć na zewnątrz niczego nie widać. To powieść bardzo potrzebna w dzisiejszym, bezdusznym świecie. Pokazuje, że osoba, która nie daje oznak życia również może odczuwać emocje: ból, strach, bezsilność, przygnębienie, ale również i radość. Często nie zdajemy sobie sprawy z niektórych rzeczy, dopóki one nas nie dotkną. Dzięki tej historii otworzyły mi się oczy na osoby, które zapadły w śpiączkę. Mimo, że są one bezwładne mogą czuć i być zalewane przez własne myśli. Myślę, że to najgorsza forma bezsilności jaka może dotknąć człowieka: nie móc zareagować na to, co dzieje się dookoła i ma to bezpośrednio z nim związek. Książka nie jest za długa, ale mimo trudnego tematu napisana jest prostym i lekkim językiem, czyta się ją naprawdę bez problemów i szybko. Myślę, że powinien przeczytać ją każdy, a szczególnie osoby związane zawodowo z medycyną. Empatia nie boli. ___ „Marzenia są koniecznym dopełnieniem rzeczywistości. Pomagają nie tylko ją znosić, ale też ulepszać. Bez marzeń nie ma postępu. Marzyć to wyznaczać sobie cele.” [s. 135] „Cierpienie jest doświadczeniem samotnym; nie da się go z nikim dzielić.” [s. 161]
Karo - awatar Karo
ocenił na65 lat temu
Kwiat Pustyni Marie Porterfield
Kwiat Pustyni
Marie Porterfield
Tytułowym „Kwiatem pustyni” jest Joanna mieszkająca na pustyni wraz ze swoim przyjacielem Yogim. Zamieszkała tam, by móc oddać się pasji jaką jest sztuka. Dostała ten dom – kiedyś dom misyjny – od ojca, który wyruszał na różne ekspedycje. Przygotował ją do tego, by umiała przetrwać w różnych warunkach, z daleka od cywilizacji. Tworzyła więc dążąc do upragnionego sukcesu. Ponadto starała się wyleczyć rany w sercu, jakie zadał jej były chłopak, gdy nakryła go na seksie z jej przyjaciółką z akademika. Uprawiali seks w jej domku w górach. Nie była całkiem sama, bo miała Yogiego – kocura, który zawsze chętnie jej wysłuchał oraz przyjaciela z pobliskiej wioski – Manuela, małego chłopca, który uwielbiał spędzać z nią czas. Wszystko się zmieniło wraz z wizytą pewnego nieoczekiwanego gościa. Gdy tylko Joanna usłyszała czyjeś kroki, wzięła strzelbę i wyszła tylnymi drzwiami, by zaskoczyć przybysza i mieć nad nim przewagę. Mężczyzna był bardzo pewny siebie i trochę to trwało, zanim przekonał się, że Joanna jest w stanie użyć broni. Potrzebował skontaktować się z kimś, w tym celu potrzebny mu był telefon. Miał problem z samochodem przez co był uziemiony. Musiał więc przenocować u niej. Dodatkowo telefon też nie działał. Urządziła mu miejsce w stojącym obok małym budynku stanowiącym niegdyś celę medytacyjną zakonników. Następnego dnia obudził się zmęczony po nocy w dość niekomfortowych warunkach. Joanna przygotowała posiłek. Później, gdy podczas posiłku Joanna powiedziała Jayowi, że telefon już działa to z wyrzutem, że mówi dopiero teraz, poszedł szybko wykonać połączenie. Tego samego dnia przyleciał po niego samolot. Okazało się, że jest to Jay Clifton, właściciel dużej firmy spożywczej, stąd jego przywyknięcie do wszelkich wygód. Jak się okazało, był on w późniejszym czasie częstszym gościem, niż Joanna mogłaby się spodziewać. Poznawali siebie i swoich przyjaciół. Raczej Joanna poznawała otoczenie Jaya, które zresztą nie przypadło jej w ogóle do gustu. Znudzone bogate kobiety na party traktowały ją z wymuszoną uprzejmością, a wszyscy raczej jej unikali. Po dłuższym czasie spotykania się z tym mężczyzną, Joanna zorientowała się, że jej myśli nieustannie wędrują ku Jayowi. Nie mogła nad nimi zapanować. Zrozumiała, że się w nim zakochała. Nie wiedziała jednak, czy tego chce. W trakcie rozkwitania ich znajomości, Joanna stworzyła dzieło swojego życia – figurę Yogiego szykującego się do skoku oraz kaktus, na który to miał skoczyć.Ta oto figurka pozwoliła jej zaistnieć w świecie sztuki. Przyjemna lektura. Jak czytałam o tych wysokich temperaturach, to mogę powiedzieć, że świetnie rozumiem sytuację. Zachęcam do czytania! Czytanie inspiruje nasz mózg do rozwoju :D
bookslover - awatar bookslover
ocenił na612 lat temu
Pasierbica. Prawdziwa historia złamanego dzieciństwa Donna Ford
Pasierbica. Prawdziwa historia złamanego dzieciństwa
Donna Ford
Opisana historia wywołuje ciarki. Gdyby nie informacja, że to wydarzyło się autorce, można by traktować tę książkę jako horror, czy fikcję literacką. „To historia małej dziewczynki…. I jej podłej macochy. To ci przeżyła ona nie mieści się w głowie. Była bita, głodzona, molestowana seksualnie przez wszystkich chętnych, karana bez powodu. Doświadczała przemocy fizycznej i psychicznej. „Boli mnie całe ciało, bo codziennie jest bite i kopane. Jestem mała i chuda, ale macocha i tak traktuje mnie jak worek treningowy.” Autorka zadaje sobie pytanie, dlaczego nikt nie reagował widząc jej wychudzone, posiniaczone ciało, ani ojciec, ani opieka społeczna, ani nauczyciele czy rodzina. Mnie zastanawia również fakt, dlaczego nie ujawniła nikomu tego co robi jej macocha . Nie opowiedziała chociażby ciotecznej babce, z którą miała dobry kontakt. Wiadomo, że bała się zemsty macochy, ale może nie musiałaby do niej wracać. Na uznanie zasługuje, że po traumie z dzieciństwa nie stoczyła się na dno, ale stała się wartościową kobietą, dobra matką. Historia opisana jest trochę chaotycznie, ale autorka nie jest zawodową pisarką. Zabrakło mi informacji co działo się później z jej przyrodnim rodzeństwem. Z opisaną historią warto się zapoznać, aby uczulić nas na zło, które może być wokół nas. Książka pełna wzruszeń i emocji, na długo pozostaje w pamięci.
Stenka - awatar Stenka
oceniła na86 miesięcy temu

Cytaty z książki Petals on the Wind

Więcej
Virginia Cleo Andrews Płatki na wietrze Zobacz więcej
Virginia Cleo Andrews Płatki na wietrze Zobacz więcej
Virginia Cleo Andrews Płatki na wietrze Zobacz więcej
Więcej