"Płatki na wietrze" to trzymająca w napięciu kontynuacja, która w moim odczuciu dorównuje poziomem legendarnym Kwiatom na poddaszu. Choć wybory bohaterów bywają szokujące i trudne do zaakceptowania, należy patrzeć na nie przez pryzmat realiów lat 60. i 70. XX wieku, gdy normy społeczne i obyczajowe diametralnie różniły się od dzisiejszych. Zamiast surowo oceniać ich postępowanie, warto skupić się na mrocznej i wciągającej atmosferze walki o sprawiedliwość w świecie pełnym traum.
"Płatki na wietrze" to trzymająca w napięciu kontynuacja, która w moim odczuciu dorównuje poziomem legendarnym Kwiatom na poddaszu. Choć wybory bohaterów bywają szokujące i trudne do zaakceptowania, należy patrzeć na nie przez pryzmat realiów lat 60. i 70. XX wieku, gdy normy społeczne i obyczajowe diametralnie różniły się od dzisiejszych. Zamiast surowo oceniać ich...
„Płatki na wietrze” to druga część głośnej sagi rodziny Dollangangerów i jednocześnie powieść, która jeszcze mocniej niż pierwszy tom zagłębia się w psychikę bohaterów. To książka pełna emocji, bólu, niesprawiedliwości i dramatycznych wyborów, które na zawsze kształtują losy rodzeństwa.
Autorka skupia się przede wszystkim na dorosłym już życiu Cathy, Chrisa i Carrie – dzieciach naznaczonych traumą zamknięcia na strychu.
Choć fizycznie są wolni, przeszłość wciąż trzyma ich w niewidzialnych kajdanach. Cathy, jako główna bohaterka, próbuje odnaleźć się w świecie, który jest okrutny, powierzchowny i pełen pokus. Jej ambicje, marzenia o karierze baletnicy oraz pragnienie miłości ścierają się z gniewem i potrzebą zemsty.
Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest ukazanie, jak trauma wpływa na relacje międzyludzkie. Miłość Cathy i Chrisa jest skomplikowana, bolesna i niejednoznaczna, a ich więź balansuje na granicy tego, co moralnie akceptowalne. Andrews nie unika kontrowersji – wręcz przeciwnie, świadomie nimi operuje, zmuszając czytelnika do refleksji nad tym, jak skrajne doświadczenia mogą wypaczyć emocje i system wartości.
Na uwagę zasługuje również postać Juliana – charyzmatycznego, ale toksycznego mężczyzny, który symbolizuje świat luksusu, manipulacji i emocjonalnej przemocy. Relacja Cathy z Julianem jest pełna napięcia i destrukcji, a jednocześnie doskonale pokazuje, jak łatwo ofiara traumy wpada w kolejne niebezpieczne schematy.
Styl autorki pozostaje prosty, lecz bardzo sugestywny. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że czytelnik niemal „siedzi w głowie” Cathy, przeżywając razem z nią każdą porażkę, sukces i wewnętrzne rozdarcie. Książkę czyta się szybko, ale jej ciężar emocjonalny zostaje z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury.
„Płatki na wietrze” to powieść mroczna, momentami przytłaczająca, ale jednocześnie niezwykle wciągająca. To historia o utraconej niewinności, sile przetrwania i cenie, jaką trzeba zapłacić za wolność. Zdecydowanie polecam ją osobom, które nie boją się trudnych tematów i literatury poruszającej najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy.
„Płatki na wietrze” to druga część głośnej sagi rodziny Dollangangerów i jednocześnie powieść, która jeszcze mocniej niż pierwszy tom zagłębia się w psychikę bohaterów. To książka pełna emocji, bólu, niesprawiedliwości i dramatycznych wyborów, które na zawsze kształtują losy rodzeństwa.
Autorka skupia się przede wszystkim na dorosłym już życiu Cathy, Chrisa i Carrie –...
Szkielet tej opowieści jest rewelacyjny, ale jej realizacja - frustrująco fatalna. Przeczytawszy dwie książki Virginii Andrews, mam następują refleksję: ma ona fascynujące pomysły i pewien szczególny wgląd w meandry ludzkiej psychiki, ale po prostu nie umie ani tego dobrze opisać, ani przekuć w zborną i logiczną całość.
Momentami czytało się to jak słaby fanfik z wattpada. Gdyby powieść nie powstała tyle lat temu, miałabym podejrzenie, że niektóre dialogi pisało AI, a już zwłaszcza w końcowej części książki niektóre fragmenty sprawiają wrażenie nieskładnych zlepków przypadkowych zdań.
W przeciwieństwie do wielu, nie przeszkadzały mi kontrowersyjne relacje między bohaterami - wręcz przeciwnie, lubuję się w takich klimatach - tym bardziej frustruje mnie zmarnowany potencjał tej historii, która pod lepszym piórem mogła być naprawdę przejmującym dramatem psychologicznym o zwichrowanych ludziach i ich złamanych życiach. Ech.
Szkielet tej opowieści jest rewelacyjny, ale jej realizacja - frustrująco fatalna. Przeczytawszy dwie książki Virginii Andrews, mam następują refleksję: ma ona fascynujące pomysły i pewien szczególny wgląd w meandry ludzkiej psychiki, ale po prostu nie umie ani tego dobrze opisać, ani przekuć w zborną i logiczną całość.
Od początku się nastawiałam, że żadna kontynuacja nie może przebić "Kwiatów na poddaszu", bo to historia jedyna w swoim rodzaju i równie dobrze wszystko mogło się zatrzymać się na jednym tomie i otwartym zakończeniu.
Jednak kiedy tylko się wzięłam się za czytanie "Płatków na wietrze" nie mogłam się oderwać. Tyle się powyprawiało w tej książce, że głowa mała. Po latach w zamknięciu było do przewidzenia, że rodzina Dollangangerów została tak pokrzywdzona, że niektóre skrzywienia musiały już w nich zostać na zawsze. Dlatego też ich zachowania jednocześnie mnie dziwiły, jak się ich spodziewałam. Jednak nie sądziłam, że praktycznie każda postać w tym uniwersum będzie aż tak pokrzywiona! Nie ma tutaj ani jednej normalnej osoby, wszyscy są niespełna rozumu. To wręcz przerażające, że ta wielka niemoralność fascynuje tak bardzo.
Nie powiedziałabym, że to jest dobra książka. Jest tu mnóstwo nienaturalności, często zdarzenia wydają się zbyt przypadkowe i nieprawdopodobne, zło wylewa się z każdej strony a miłość zostaje zbrukana. Najmroczniejsze sekrety i najgorsze oblicza ludzkiej natury zostają obnażone. Ale to wciąga i muszę przyznać, że "Płatki na wietrze" mi się podobały. Po prostu brakuje mi słów na to, co tutaj się powyprawiało i z jakiegoś dziwnego powodu jestem też pod ogromnym wrażeniem.
Jakie to było chore.
Od początku się nastawiałam, że żadna kontynuacja nie może przebić "Kwiatów na poddaszu", bo to historia jedyna w swoim rodzaju i równie dobrze wszystko mogło się zatrzymać się na jednym tomie i otwartym zakończeniu.
Jednak kiedy tylko się wzięłam się za czytanie "Płatków na wietrze" nie mogłam się oderwać. Tyle się powyprawiało w tej książce, że...
To było dziwne...
Nie mam pojęcia, jak ocenić "Płatki na wietrze". Z jednej strony podziwiam autorkę za wyobraźnię i za poprowadzenie całej historii. Z drugiej obawiam się co Ją skłoniło do takich tematów. "Płatki na wietrze" pisane są lekkim językiem, ale poruszają ciężkie tematy. Ta książka sprawiała, że momentami chciałam ją odłożyć i więcej nie czytać, a momentami nie mogłam się oderwać. Aktualnie cieszę się, że przez nią przebrnęłam i muszę się mocno zastanowić, czy chcę sięgać po kolejne tomy.
To było dziwne...
Nie mam pojęcia, jak ocenić "Płatki na wietrze". Z jednej strony podziwiam autorkę za wyobraźnię i za poprowadzenie całej historii. Z drugiej obawiam się co Ją skłoniło do takich tematów. "Płatki na wietrze" pisane są lekkim językiem, ale poruszają ciężkie tematy. Ta książka sprawiała, że momentami chciałam ją odłożyć i więcej nie czytać, a momentami nie...
Drugi tom za mną i powiem szczerze że,,Kwiaty na poddaszu,, były lepsze. Tom 2 jest jakby bardziej poświęcony Cathy , która nie powiem swoim niezdecydowaniem i zamienianiem partnerów trochę irytuje. Ale trzeba pochwalić wytrwałość w zemście nad matką za wyrzącone krzywdy. Więc tom 1 otrzymał 10tkę, tom2 9tkę i zobaczymy jak pójdzie z częścią trzecią ,,A jeśli ciernie,, .
Drugi tom za mną i powiem szczerze że,,Kwiaty na poddaszu,, były lepsze. Tom 2 jest jakby bardziej poświęcony Cathy , która nie powiem swoim niezdecydowaniem i zamienianiem partnerów trochę irytuje. Ale trzeba pochwalić wytrwałość w zemście nad matką za wyrzącone krzywdy. Więc tom 1 otrzymał 10tkę, tom2 9tkę i zobaczymy jak pójdzie z częścią trzecią ,,A jeśli ciernie,, .
Druga część jest utrzymana w tym samym klimacie co pierwsza, ale mamy parę drobnych różnic. Podobnie jak wspominało kilka osób, niektóre decyzje Cathy były dla mnie niezrozumiałe. Niemniej jednak fabuła nadal wciąga. Wątek zakazanej miłości przybrał nieco inną formę, teraz jest to bardziej niezdrowa obsesja brata na punkcie siostry.
Druga część jest utrzymana w tym samym klimacie co pierwsza, ale mamy parę drobnych różnic. Podobnie jak wspominało kilka osób, niektóre decyzje Cathy były dla mnie niezrozumiałe. Niemniej jednak fabuła nadal wciąga. Wątek zakazanej miłości przybrał nieco inną formę, teraz jest to bardziej niezdrowa obsesja brata na punkcie siostry.
Jak brak miłości rodzicielskiej i trauma w dzieciństwie wpływa na nasze dorosłe życie. Jak nieodpowiedzialność rodziców (matki) kształtuje nasz charakter. Polecam.
Jak brak miłości rodzicielskiej i trauma w dzieciństwie wpływa na nasze dorosłe życie. Jak nieodpowiedzialność rodziców (matki) kształtuje nasz charakter. Polecam.
Ja tak mam właśnie z kontynuowaniem dalszych losów rodzeństwa Dollangangerów. Pierwszy tom uwielbiam zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej, ale ciężko był mi się zabrać za kontynuację.
W tym tomie się tyle działo, że gdyby nie to, że wiem, iż są kolejne tomy, to uznałabym to za zakończenie. Mimo tego, że nie ma tu nudy, to byłam już zmęczona tym tempem i nowymi wątkami, nie wiem, gdzie autorce się tak spieszyło.
Moje serce i tak należy do pierwszego tomu. W tym czułam się trochę zagubiona, jednak ciesze się, że po tylu latach w końcu do niej zasiadłam. Czuje się zaintrygowana dalszymi losami bohaterów, chociaż mam też pewne obawy, że zacznie to być za bardzo przekombinowane.
Ja tak mam właśnie z kontynuowaniem dalszych losów rodzeństwa Dollangangerów. Pierwszy tom uwielbiam zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej, ale ciężko był mi się zabrać za kontynuację.
W tym tomie się tyle działo, że gdyby nie to, że wiem, iż są kolejne tomy, to uznałabym to za zakończenie. Mimo tego, że nie ma tu nudy, to byłam już zmęczona tym tempem i nowymi...
Drugi tom powieści o rodzinie Dollangangerów. I tak jak pierwszy czytało się rewelacyjnie, tak i tutaj nie było rozczarowania. Zdecydowanie warta [rzeczytania.
Drugi tom powieści o rodzinie Dollangangerów. I tak jak pierwszy czytało się rewelacyjnie, tak i tutaj nie było rozczarowania. Zdecydowanie warta [rzeczytania.
Z tą książką miałam jeden problem. Moim zdaniem, nie dorównuje ona pierwszej części serii. Wątpliwe decyzje Catherine wydawały się często nielogiczne, co sprawiało, że czytanie tej książki stało się momentami męczące.
Obiecałam sobie, że dokończę całą serię, ale muszę przyznać, że nie czuję już takiego entuzjazmu jak wcześniej. Zastanawiam się, czy autorka zdoła jeszcze czymś zaskoczyć, poza tworzeniem kolejnych dramatów, których, sądząc po liczbie części, będzie jeszcze sporo.
Z tą książką miałam jeden problem. Moim zdaniem, nie dorównuje ona pierwszej części serii. Wątpliwe decyzje Catherine wydawały się często nielogiczne, co sprawiało, że czytanie tej książki stało się momentami męczące.
Obiecałam sobie, że dokończę całą serię, ale muszę przyznać, że nie czuję już takiego entuzjazmu jak wcześniej. Zastanawiam się, czy autorka zdoła jeszcze...
Historia w drugiej części została poprowadzona w zdecydowanie złym kierunku i to zaważyło na tym, że nie zdecydowałam się na kontynuowanie czytania tej serii. Niestety, ale głównych bohaterów nie da się lubić. Przeżyli piekło i to zdecydowanie wpłynęło na ich zachowania, jednak zarówno Cathy jak i jej brat wpadli w dziwnego rodzaju obsesje. Cathy wpadła w obsesję na punkcie swojej matki, dodatkowo stała się nimfomanką (albo kimś podobnym, ciężko ubrać w odpowiednie słowa co siedzi jej w głowie, bo po prostu się nie da), a Chris wpadł w obsesję na punkcie swojej siostry. Można powiedzieć, że wszyscy wpadli z deszczu pod rynnę. Styl autorki zdecydowanie się zmienił i to również nie zachęcało do kontynuacji. Przez to, że autorka chciała dodać więcej dramaturgii nie wynikło z tego nic dobrego. Przez całą książkę czułam niesmak.
Historia w drugiej części została poprowadzona w zdecydowanie złym kierunku i to zaważyło na tym, że nie zdecydowałam się na kontynuowanie czytania tej serii. Niestety, ale głównych bohaterów nie da się lubić. Przeżyli piekło i to zdecydowanie wpłynęło na ich zachowania, jednak zarówno Cathy jak i jej brat wpadli w dziwnego rodzaju obsesje. Cathy wpadła w obsesję na punkcie...
Jeszcze żadna bohaterka nie denerwowała mnie tak jak Cathy. Zupełnie nie rozumiałam jej toku myślenia, a jej podejmowane decyzje wprawiały mnie w szok. Dzięki temu książka jest ciekawa i wciągająca, ale szczerze mówiąc cieszę się, że już ją przeczytałam. Styl autorki się nie zmienił, bez zbędnych opisów, przyjemny język, bohaterowie ciekawi. Zauważyłam duże prawdopodobieństwo postaci i kreowanego świata do późniejszych tomów "Rodziny Casteel", które skradły moje serce. Można poczytać, polecam.
Jeszcze żadna bohaterka nie denerwowała mnie tak jak Cathy. Zupełnie nie rozumiałam jej toku myślenia, a jej podejmowane decyzje wprawiały mnie w szok. Dzięki temu książka jest ciekawa i wciągająca, ale szczerze mówiąc cieszę się, że już ją przeczytałam. Styl autorki się nie zmienił, bez zbędnych opisów, przyjemny język, bohaterowie ciekawi. Zauważyłam duże...
Z tą książka miałam problem. Nie pasowała do poprzedniej części. Pierwsza część była prawdziwa, przemyślana, budowana powoli i ostrożnie. Ta część jakby pochodziła od innego autora. Czuło się, że autorka chce przekazać jak najwięcej akcji, stworzyć swoim bohaterom życie. Zabrakło mi jednak w wielu momentach motywacji, przemyśleń, refleksji. Ta część nie była zła i gdybym od niej zaczęła nie miałabym żadnych obiekcji. Jednak mając w pamięci pierwszą część i postawioną przez nią poprzeczkę pozostał trochę niesmak. Porównałabym to do czytania Scarlett po skończeniu Przeminęło z wiatrem.
Z tą książka miałam problem. Nie pasowała do poprzedniej części. Pierwsza część była prawdziwa, przemyślana, budowana powoli i ostrożnie. Ta część jakby pochodziła od innego autora. Czuło się, że autorka chce przekazać jak najwięcej akcji, stworzyć swoim bohaterom życie. Zabrakło mi jednak w wielu momentach motywacji, przemyśleń, refleksji. Ta część nie była zła i gdybym od...
Drugiej części nie czytało się tak dobrze jak pierwszej. Miałam wrażenie, że autorka była tak zaskoczona sukcesem pierwszej części, że z radości nie mogła usiąść do pisania drugiej, ale menadżer nagle zaczął do niej dzwonić i powiedział „na jutro mają być trzy rozdziały”! Tak to sobie wyobrażam.
Ale ogólnie tragedii nie ma, po prostu czuć różnice w stylu pisania. Jeśli chodzi o akcje to jest tak samo szokująca, jak w pierwszej części. Chore relacje, toksyczne związki, planowanie zemsty; istny galimatias.
Postać Cathy irytowała mnie szczególnie w tej części, ponieważ ta bohaterka definitywnie ma nie po kolei w głowie. Nie wie co to miłość, chorobliwie upodabnia się do matki i myśli, że seksem zdobędzie wszystko i wszystkich. Zaproponowała nawet Paulowi bycie dla niego kimś w rodzaju niewolnicy seksualnej, bo miała tak wypaczone i odrealnione myślenie.
Chris wcale nie był od niej lepszy. Toksyczny szowinista, próbujący dobrać się do siostry przy każdej możliwej okazji, rozkazujący jej nie chodzić do łóżka z byle kim (a najlepiej tylko z nim). Ciągle tylko wykrzykiwał „Jesteś moja!” do siostry, choć ona stale go odpędzała.
Podtrzymuje zdanie, że chętnie przeczytałabym analizy charakterów bohaterów, bo ewidentnie trzymanie na poddaszu odcisnęło na nich swoje piętno.
Drugiej części nie czytało się tak dobrze jak pierwszej. Miałam wrażenie, że autorka była tak zaskoczona sukcesem pierwszej części, że z radości nie mogła usiąść do pisania drugiej, ale menadżer nagle zaczął do niej dzwonić i powiedział „na jutro mają być trzy rozdziały”! Tak to sobie wyobrażam.
Ale ogólnie tragedii nie ma, po prostu czuć różnice w stylu pisania. Jeśli...
Po ucieczce z piekła ,rodzeństwo natrafiają na cudownego człowieka ,który pragnie się nimi zaopiekować i pomóc w realizacji planów.Cathy zaś pragnie zemścić się na matce za wyrządzone im krzywdy.
Czy uda jej się zrealizować swój cel?
Przyjemnie się czytało.
Po ucieczce z piekła ,rodzeństwo natrafiają na cudownego człowieka ,który pragnie się nimi zaopiekować i pomóc w realizacji planów.Cathy zaś pragnie zemścić się na matce za wyrządzone im krzywdy.
Czy uda jej się zrealizować swój cel?
Przyjemnie się czytało.
Pierwszą część sagi przeczytałam wiele lat temu. Byłam na innym etapie emocjonalnym i w życiu. "Kwiaty na poddaszu" bardzo mnie ujęły. Teraz postanowiłam zajrzeć, co dalej działo się z dziećmi więzionymi na strychu...i nie "kliknęło". W kółko kręcimy się wokół tego samego tematu, książka na siłę pesymistyczna, dołująca a już ciągnięcie wątku kazirodztwa czy romansów Cathy totalnie mnie obrzydza i zniechęca. Odrzuciło mnie od tej historii i nie zamierzam zaglądać, co w niej dalej siedzi.
Pierwszą część sagi przeczytałam wiele lat temu. Byłam na innym etapie emocjonalnym i w życiu. "Kwiaty na poddaszu" bardzo mnie ujęły. Teraz postanowiłam zajrzeć, co dalej działo się z dziećmi więzionymi na strychu...i nie "kliknęło". W kółko kręcimy się wokół tego samego tematu, książka na siłę pesymistyczna, dołująca a już ciągnięcie wątku kazirodztwa czy romansów Cathy...
Seria 'Rodzina Dollangangerów' jest trochę pogięta, włącznie z tomem drugim. Natomiast nadal to się dobrze czyta, choć nie ma tam ani zaskakującego plot twistu czy unikalnego podejścia do bohaterów - ot czytadło.
Seria 'Rodzina Dollangangerów' jest trochę pogięta, włącznie z tomem drugim. Natomiast nadal to się dobrze czyta, choć nie ma tam ani zaskakującego plot twistu czy unikalnego podejścia do bohaterów - ot czytadło.
Piętnaście lat życia dzieci z pierwszej części ujęte na około 300 stronach książki - tak opisałabym tą część.
Jest bardzo niespójna, pogmatwana, często miałam przy niej wielki znak zapytania latający nad głową.
O ile początek jest jeszcze ciekawy, kiedy dzieciaki trafiają na Paula, co i tak wydaje mi się niesamowicie przyjemnym i szczęśliwym przypadkiem, o tyle gdy Cathy zaczyna uwodzić doktora, zaczynają się mdłości. Można by stwierdzić, że jest nimfomanką, ale przy okazji tego mężczyzna powinien wyznać jej miłość.
Autorka również ma zapędy seksualne, co wyraźnie widać we fragmentach opisujących bieliznę lub wielkość piersi bohaterek. Jest to co najmniej niesmaczne.
Byłoby miło poznać inne ciekawe wątki, a nie tylko te o popędzie seksualnym bohaterów, ich porywczości niczym w średniowiecznej komedii romantycznej.
Teraz uwaga - spoiler - zdrażniło mnie, że 90% bohaterów tej książki umiera.
Podsumowując, fajnie przeczytać tą pozycję, by uzupełnić wiedzę z pierwszej części i to tyle. Kolejnych książek autorki nie tknę.
Piętnaście lat życia dzieci z pierwszej części ujęte na około 300 stronach książki - tak opisałabym tą część.
Jest bardzo niespójna, pogmatwana, często miałam przy niej wielki znak zapytania latający nad głową.
O ile początek jest jeszcze ciekawy, kiedy dzieciaki trafiają na Paula, co i tak wydaje mi się niesamowicie przyjemnym i szczęśliwym przypadkiem, o tyle gdy Cathy...
Druga część zaczyna się raczej nudno. Treść jest jak z bajki o dobrej wróżce. Książka rozkręca się z mozołem i mało atrakcyjnie. Czyta się szybko lecz nie z takim zainteresowaniem jak pierwszą część. Czy była na tyle dobra by czytać część trzecią? Hm... Dam znać.
Druga część zaczyna się raczej nudno. Treść jest jak z bajki o dobrej wróżce. Książka rozkręca się z mozołem i mało atrakcyjnie. Czyta się szybko lecz nie z takim zainteresowaniem jak pierwszą część. Czy była na tyle dobra by czytać część trzecią? Hm... Dam znać.
Sam zamysł ciekawy, natomiast o ile płytkość i brak charakteru postaci pasowała do dzieci w pierwszej części serii, o tyle w tej jest już irytująca. Prawie wszystkie postacie są identyczne - kochliwe, złośliwe, wszystko kręci się wokół "kocham cię", a "nienawidzę cię" i nie byłoby w tym nic złego, gdyby prowadziły do tego wątki i historie, ale autorka szczędzi historii dookoła głównego wątku.
Główna bohaterka również pozostaje infantylna i nie budzi już sympatii.
Sam zamysł ciekawy, natomiast o ile płytkość i brak charakteru postaci pasowała do dzieci w pierwszej części serii, o tyle w tej jest już irytująca. Prawie wszystkie postacie są identyczne - kochliwe, złośliwe, wszystko kręci się wokół "kocham cię", a "nienawidzę cię" i nie byłoby w tym nic złego, gdyby prowadziły do tego wątki i historie, ale autorka szczędzi historii...
"Kwiaty na poddaszu" to opowieść, którą czyta się jednym tchem.
Oczywiście szybko dowiedziałam się, że historia Dollangangerów ma swoją kontynuację i nie mogłam oprzeć się chęci poznania dalszych ich losów. Sięgnęłam więc po "Płatki na wietrze".
I co?
Prawdę mówiąc nie wiem, co napisać, bo całą recenzję mogę streścić w jednym słowie: "rozczarowanie".
Nie lubię odkładać książki w połowie nie przeczytanej, ale tu miałam na to ogromną ochotę. Dobrnęłam więc do końca, ale chyba nikt nie zmusi mnie do przeczytania dalszych części, bo i takowe są.
Pomiędzy tymi dwiema częściami jest ogromna przepaść. Rozumiem, że dziewczyna po ciężkich przejściach w dzieciństwie może być emocjonalnie rozbita, ale zachowanie Cathy bywa zupełnie niezrozumiałe. Los podsuwa jej coraz to nową szansę na dostatnie i spokojne życie, ale ona to konsekwentnie odrzuca. W imię czego? Nie wiem. Początkowo rozumiem, że jest to chęć zemsty i tylko to jest celem jej życia, ale kiedy przychodzi co do czego, Cathy raptem rezygnuje z planów ( swoją drogą zupełnie dziwnych ). Najbardziej drażniło mnie jednak niezdecydowanie bohaterki. Na jednej stronie zdaje sobie sprawę, że nigdy kogoś nie pokocha a za kilka stron tego samego mężczyznę kocha całym sercem, na kolejnej zaś czuje raptowny impuls, że kocha kogoś innego. Zaraz potem stwierdza, że zawsze kochała jednak zupełnie inną osobę. Taki kołowrotek uczuć jest prowadzony z mniejszą lub większą intensywnością przez całą książkę.
Z grubsza fabuła się jako tako trzyma, gdyby ująć w skrócie całą historię, ale wątki, którymi wypełniła powieść autorka i sposób w jaki to zrobiła po prostu irytują. Drażnią również liczne powtórzenia sugerujące, że opowieść powstała w pośpiechu. Mam wrażenie, że książka jest napisana na siłę, żeby wypełnić powstałą lukę na rynku wydawniczym i pociągnąć dłużej na opinii bestsellera, którą osiągnęła pierwsza część.
Jak wiadomo są gusta i guściki, więc znalazłam też pozytywne opinie "Płatków na wietrze" . Ja polecam tę książkę tylko literackim masochistom.
"Kwiaty na poddaszu" to opowieść, którą czyta się jednym tchem.
Oczywiście szybko dowiedziałam się, że historia Dollangangerów ma swoją kontynuację i nie mogłam oprzeć się chęci poznania dalszych ich losów. Sięgnęłam więc po "Płatki na wietrze".
I co?
Prawdę mówiąc nie wiem, co napisać, bo całą recenzję mogę streścić w jednym słowie: "rozczarowanie".
Nie lubię odkładać...
Ta część to zło, niestety konieczne do zrozumienia sagi o Dollangangerach. Wybitnie irytująca Cathy, wybitnie irytujący kochankowie, wybitnie irytujący Chris. Męczyłam tę książkę okrutnie, momentami przerzucając strony bez ich czytania. Tragiczna kontynuacja świetnych „Kwiatów na Poddaszu”.
Ta część to zło, niestety konieczne do zrozumienia sagi o Dollangangerach. Wybitnie irytująca Cathy, wybitnie irytujący kochankowie, wybitnie irytujący Chris. Męczyłam tę książkę okrutnie, momentami przerzucając strony bez ich czytania. Tragiczna kontynuacja świetnych „Kwiatów na Poddaszu”.
Bardzo wciągająca II część sagi. Przeczytana w jeden dzień, oczywiście pierwsza część była nieco lepsza, ale w tej również występowało sporo zwrotów akcji i tajemnic.
Bardzo wciągająca II część sagi. Przeczytana w jeden dzień, oczywiście pierwsza część była nieco lepsza, ale w tej również występowało sporo zwrotów akcji i tajemnic.
Czym jest kontynuacja sagi o rodzinie Dollangangerów? Przejmującą opowieścią o klątwie, zemście i pożądaniu czy pikantnym romansem dla kucharek? Wszystko niestety przemawia za tym drugim opisem.
Oto narratorka Cathy, podobnie jak w "Kwiatach na poddaszu", przedstawia nam świat swoich traum, marzeń i namiętności, tyle że już po wydostaniu się z zamknięcia w Foxworth Hall. Uciekając stamtąd, wraz z bratem (Chrisem), z którym łączy ją szczególna więź (naznaczona erotycznym piętnem), trafia do przystani, jaką okazuje się dom doktora Paula Sheffielda, w Claremont, w Południowej Karolinie.
Tam, w ramionach doświadczonego mężczyzny znajduje nie tylko czułość i bezpieczeństwo, ale również płomienną miłość ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wkrótce zaczyna rozwijać swoją pasję – taniec. W szkole baletowej poznaje przystojnego, a zarazem aroganckiego i pyszałkowatego młodzieńca Juliana Marqueta. Tancerz zakocha się w Cathy i stworzy z nią parę, nie tylko na gruncie zawodowym, ale i w wyniku swej determinacji – małżeńskim. Związek zakończy się jednak tragicznie.
Cathy to hybryda skrzywdzonego dziecka oraz femme fatale. Ponętna, świadoma swych wdzięków uwodzicielka, a zarazem przerażona dziewczynka z upiornego poddasza, gdzie w dzieciństwie doświadczyła zła (za sprawą okrutnej babki i nieczułej matki). Przedwcześnie rozbudzona seksualnie, uwikłana w dwuznaczną relację z bratem, poszukuje miłości na sposób li tylko zmysłowy, raniąc siebie i pragnących jej mężczyzn. Opowieść ocieka seksem, pokazanym może nie wulgarnie, niemniej jednak w nużącym nadmiarze. Cathy pożąda i uwodzi doktora, daje się zdominować Julianowi oraz igra z uczuciami rozgorączkowanego Chrisa. Głównym orężem baletnicy jest ciało, a metodą radzenia sobie z problemami – łóżko.
Bohaterka po latach sukcesów na scenie baletowej (występy w Europie i Nowym Jorku, które jednak nie dały jej szczęścia) oraz rozczarowań w życiu osobistym, staje się dojrzałą kobietą, lecz tylko w sensie biologicznym. Emocjonalnie pozostaje niestabilna. Utwierdzając się w słusznym częściowo przekonaniu, że za jej trudny los odpowiada matka (która wyrzekła się dzieci na rzecz majątku i małżeństwa z atrakcyjnym prawnikiem), przystępuje do długo planowanej zemsty. Owładnięta żądzą odwetu tancerka uczyni jego narzędziem swój seksapil. Jakżeby zresztą mogło być inaczej?
Tyle na temat fabuły. Czy przedstawiono ją w sposób oryginalny? Z przykrością stwierdzam, że nie. Opowieść jest rozwlekła, miejscami wręcz monotonna. Problemy bohaterów ukazane powierzchownie. Mało polotu, dużo banału. Konflikty zredukowane do sfery seksualnej. Psychologia postaci niepogłębiona. Język utworu niewyszukany, tekst trudno obronić przed zarzutem grafomanii.
Być może wymagam za wiele od książki, która nie aspiruje do miana dzieła literackiego, a w założeniu jest tylko poczytną obyczajówką (czy aby na pewno?). "Kwiaty na poddaszu" zachęciły mnie jednak do poznania ich kontynuacji, gdyż autorka zaproponowała w nich interesującą grę z konwencją (swoistą mieszankę powieści psychologicznej, baśni i horroru). Niestety potencjał ujawniony w pierwszej części, w drugiej został zaprzepaszczony. To koniec mojej przygody z panią Virginią Andrews.
Czym jest kontynuacja sagi o rodzinie Dollangangerów? Przejmującą opowieścią o klątwie, zemście i pożądaniu czy pikantnym romansem dla kucharek? Wszystko niestety przemawia za tym drugim opisem.
Oto narratorka Cathy, podobnie jak w "Kwiatach na poddaszu", przedstawia nam świat swoich traum, marzeń i namiętności, tyle że już po wydostaniu się z zamknięcia w Foxworth Hall....
Długo zastanawiałam się czy sięgać po 2 część tej serii. I nie wiem czy zrobiłam dobrze.
Nie czytałam dawno albo nawet wcale takiej "popapranej" książki. Ciagle seks.. wątki erotyczne. .. gwałty. Chamscy i aroganccy mężczyźni. Wszędzie jakieś źle emocje. I bohater brat ktory ma obsesję na punkcie siostry i chce jej jak wszyscy. No co nowego by się nie wydarzyło to wszystko ma coś wspólnego z seksem i jest złe i negatywne. Nie wiem co kieruje główna bohaterka że ciągle pcha się tam gdzie nie trzeba i wybiera źle i wie że robi źle a i tak i to robi???
Jak dla mnie jest tego zbyt dużo..... Najbardziej podobała mi się końcówka. I spotkanie z matką.
Długo zastanawiałam się czy sięgać po 2 część tej serii. I nie wiem czy zrobiłam dobrze.
Nie czytałam dawno albo nawet wcale takiej "popapranej" książki. Ciagle seks.. wątki erotyczne. .. gwałty. Chamscy i aroganccy mężczyźni. Wszędzie jakieś źle emocje. I bohater brat ktory ma obsesję na punkcie siostry i chce jej jak wszyscy. No co nowego by się nie wydarzyło to wszystko...
"Płatki na wietrze" to trzymająca w napięciu kontynuacja, która w moim odczuciu dorównuje poziomem legendarnym Kwiatom na poddaszu. Choć wybory bohaterów bywają szokujące i trudne do zaakceptowania, należy patrzeć na nie przez pryzmat realiów lat 60. i 70. XX wieku, gdy normy społeczne i obyczajowe diametralnie różniły się od dzisiejszych. Zamiast surowo oceniać ich postępowanie, warto skupić się na mrocznej i wciągającej atmosferze walki o sprawiedliwość w świecie pełnym traum.
"Płatki na wietrze" to trzymająca w napięciu kontynuacja, która w moim odczuciu dorównuje poziomem legendarnym Kwiatom na poddaszu. Choć wybory bohaterów bywają szokujące i trudne do zaakceptowania, należy patrzeć na nie przez pryzmat realiów lat 60. i 70. XX wieku, gdy normy społeczne i obyczajowe diametralnie różniły się od dzisiejszych. Zamiast surowo oceniać ich...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Płatki na wietrze” to druga część głośnej sagi rodziny Dollangangerów i jednocześnie powieść, która jeszcze mocniej niż pierwszy tom zagłębia się w psychikę bohaterów. To książka pełna emocji, bólu, niesprawiedliwości i dramatycznych wyborów, które na zawsze kształtują losy rodzeństwa.
Autorka skupia się przede wszystkim na dorosłym już życiu Cathy, Chrisa i Carrie – dzieciach naznaczonych traumą zamknięcia na strychu.
Choć fizycznie są wolni, przeszłość wciąż trzyma ich w niewidzialnych kajdanach. Cathy, jako główna bohaterka, próbuje odnaleźć się w świecie, który jest okrutny, powierzchowny i pełen pokus. Jej ambicje, marzenia o karierze baletnicy oraz pragnienie miłości ścierają się z gniewem i potrzebą zemsty.
Jednym z najmocniejszych elementów powieści jest ukazanie, jak trauma wpływa na relacje międzyludzkie. Miłość Cathy i Chrisa jest skomplikowana, bolesna i niejednoznaczna, a ich więź balansuje na granicy tego, co moralnie akceptowalne. Andrews nie unika kontrowersji – wręcz przeciwnie, świadomie nimi operuje, zmuszając czytelnika do refleksji nad tym, jak skrajne doświadczenia mogą wypaczyć emocje i system wartości.
Na uwagę zasługuje również postać Juliana – charyzmatycznego, ale toksycznego mężczyzny, który symbolizuje świat luksusu, manipulacji i emocjonalnej przemocy. Relacja Cathy z Julianem jest pełna napięcia i destrukcji, a jednocześnie doskonale pokazuje, jak łatwo ofiara traumy wpada w kolejne niebezpieczne schematy.
Styl autorki pozostaje prosty, lecz bardzo sugestywny. Narracja pierwszoosobowa sprawia, że czytelnik niemal „siedzi w głowie” Cathy, przeżywając razem z nią każdą porażkę, sukces i wewnętrzne rozdarcie. Książkę czyta się szybko, ale jej ciężar emocjonalny zostaje z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury.
„Płatki na wietrze” to powieść mroczna, momentami przytłaczająca, ale jednocześnie niezwykle wciągająca. To historia o utraconej niewinności, sile przetrwania i cenie, jaką trzeba zapłacić za wolność. Zdecydowanie polecam ją osobom, które nie boją się trudnych tematów i literatury poruszającej najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy.
„Płatki na wietrze” to druga część głośnej sagi rodziny Dollangangerów i jednocześnie powieść, która jeszcze mocniej niż pierwszy tom zagłębia się w psychikę bohaterów. To książka pełna emocji, bólu, niesprawiedliwości i dramatycznych wyborów, które na zawsze kształtują losy rodzeństwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka skupia się przede wszystkim na dorosłym już życiu Cathy, Chrisa i Carrie –...
Szkielet tej opowieści jest rewelacyjny, ale jej realizacja - frustrująco fatalna. Przeczytawszy dwie książki Virginii Andrews, mam następują refleksję: ma ona fascynujące pomysły i pewien szczególny wgląd w meandry ludzkiej psychiki, ale po prostu nie umie ani tego dobrze opisać, ani przekuć w zborną i logiczną całość.
Momentami czytało się to jak słaby fanfik z wattpada. Gdyby powieść nie powstała tyle lat temu, miałabym podejrzenie, że niektóre dialogi pisało AI, a już zwłaszcza w końcowej części książki niektóre fragmenty sprawiają wrażenie nieskładnych zlepków przypadkowych zdań.
W przeciwieństwie do wielu, nie przeszkadzały mi kontrowersyjne relacje między bohaterami - wręcz przeciwnie, lubuję się w takich klimatach - tym bardziej frustruje mnie zmarnowany potencjał tej historii, która pod lepszym piórem mogła być naprawdę przejmującym dramatem psychologicznym o zwichrowanych ludziach i ich złamanych życiach. Ech.
Szkielet tej opowieści jest rewelacyjny, ale jej realizacja - frustrująco fatalna. Przeczytawszy dwie książki Virginii Andrews, mam następują refleksję: ma ona fascynujące pomysły i pewien szczególny wgląd w meandry ludzkiej psychiki, ale po prostu nie umie ani tego dobrze opisać, ani przekuć w zborną i logiczną całość.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami czytało się to jak słaby fanfik z...
Jakie to było chore.
Od początku się nastawiałam, że żadna kontynuacja nie może przebić "Kwiatów na poddaszu", bo to historia jedyna w swoim rodzaju i równie dobrze wszystko mogło się zatrzymać się na jednym tomie i otwartym zakończeniu.
Jednak kiedy tylko się wzięłam się za czytanie "Płatków na wietrze" nie mogłam się oderwać. Tyle się powyprawiało w tej książce, że głowa mała. Po latach w zamknięciu było do przewidzenia, że rodzina Dollangangerów została tak pokrzywdzona, że niektóre skrzywienia musiały już w nich zostać na zawsze. Dlatego też ich zachowania jednocześnie mnie dziwiły, jak się ich spodziewałam. Jednak nie sądziłam, że praktycznie każda postać w tym uniwersum będzie aż tak pokrzywiona! Nie ma tutaj ani jednej normalnej osoby, wszyscy są niespełna rozumu. To wręcz przerażające, że ta wielka niemoralność fascynuje tak bardzo.
Nie powiedziałabym, że to jest dobra książka. Jest tu mnóstwo nienaturalności, często zdarzenia wydają się zbyt przypadkowe i nieprawdopodobne, zło wylewa się z każdej strony a miłość zostaje zbrukana. Najmroczniejsze sekrety i najgorsze oblicza ludzkiej natury zostają obnażone. Ale to wciąga i muszę przyznać, że "Płatki na wietrze" mi się podobały. Po prostu brakuje mi słów na to, co tutaj się powyprawiało i z jakiegoś dziwnego powodu jestem też pod ogromnym wrażeniem.
Jakie to było chore.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd początku się nastawiałam, że żadna kontynuacja nie może przebić "Kwiatów na poddaszu", bo to historia jedyna w swoim rodzaju i równie dobrze wszystko mogło się zatrzymać się na jednym tomie i otwartym zakończeniu.
Jednak kiedy tylko się wzięłam się za czytanie "Płatków na wietrze" nie mogłam się oderwać. Tyle się powyprawiało w tej książce, że...
To było dziwne...
Nie mam pojęcia, jak ocenić "Płatki na wietrze". Z jednej strony podziwiam autorkę za wyobraźnię i za poprowadzenie całej historii. Z drugiej obawiam się co Ją skłoniło do takich tematów. "Płatki na wietrze" pisane są lekkim językiem, ale poruszają ciężkie tematy. Ta książka sprawiała, że momentami chciałam ją odłożyć i więcej nie czytać, a momentami nie mogłam się oderwać. Aktualnie cieszę się, że przez nią przebrnęłam i muszę się mocno zastanowić, czy chcę sięgać po kolejne tomy.
To było dziwne...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mam pojęcia, jak ocenić "Płatki na wietrze". Z jednej strony podziwiam autorkę za wyobraźnię i za poprowadzenie całej historii. Z drugiej obawiam się co Ją skłoniło do takich tematów. "Płatki na wietrze" pisane są lekkim językiem, ale poruszają ciężkie tematy. Ta książka sprawiała, że momentami chciałam ją odłożyć i więcej nie czytać, a momentami nie...
Drugi tom za mną i powiem szczerze że,,Kwiaty na poddaszu,, były lepsze. Tom 2 jest jakby bardziej poświęcony Cathy , która nie powiem swoim niezdecydowaniem i zamienianiem partnerów trochę irytuje. Ale trzeba pochwalić wytrwałość w zemście nad matką za wyrzącone krzywdy. Więc tom 1 otrzymał 10tkę, tom2 9tkę i zobaczymy jak pójdzie z częścią trzecią ,,A jeśli ciernie,, .
Drugi tom za mną i powiem szczerze że,,Kwiaty na poddaszu,, były lepsze. Tom 2 jest jakby bardziej poświęcony Cathy , która nie powiem swoim niezdecydowaniem i zamienianiem partnerów trochę irytuje. Ale trzeba pochwalić wytrwałość w zemście nad matką za wyrzącone krzywdy. Więc tom 1 otrzymał 10tkę, tom2 9tkę i zobaczymy jak pójdzie z częścią trzecią ,,A jeśli ciernie,, .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część jest utrzymana w tym samym klimacie co pierwsza, ale mamy parę drobnych różnic. Podobnie jak wspominało kilka osób, niektóre decyzje Cathy były dla mnie niezrozumiałe. Niemniej jednak fabuła nadal wciąga. Wątek zakazanej miłości przybrał nieco inną formę, teraz jest to bardziej niezdrowa obsesja brata na punkcie siostry.
Druga część jest utrzymana w tym samym klimacie co pierwsza, ale mamy parę drobnych różnic. Podobnie jak wspominało kilka osób, niektóre decyzje Cathy były dla mnie niezrozumiałe. Niemniej jednak fabuła nadal wciąga. Wątek zakazanej miłości przybrał nieco inną formę, teraz jest to bardziej niezdrowa obsesja brata na punkcie siostry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak brak miłości rodzicielskiej i trauma w dzieciństwie wpływa na nasze dorosłe życie. Jak nieodpowiedzialność rodziców (matki) kształtuje nasz charakter. Polecam.
Jak brak miłości rodzicielskiej i trauma w dzieciństwie wpływa na nasze dorosłe życie. Jak nieodpowiedzialność rodziców (matki) kształtuje nasz charakter. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJa tak mam właśnie z kontynuowaniem dalszych losów rodzeństwa Dollangangerów. Pierwszy tom uwielbiam zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej, ale ciężko był mi się zabrać za kontynuację.
W tym tomie się tyle działo, że gdyby nie to, że wiem, iż są kolejne tomy, to uznałabym to za zakończenie. Mimo tego, że nie ma tu nudy, to byłam już zmęczona tym tempem i nowymi wątkami, nie wiem, gdzie autorce się tak spieszyło.
Moje serce i tak należy do pierwszego tomu. W tym czułam się trochę zagubiona, jednak ciesze się, że po tylu latach w końcu do niej zasiadłam. Czuje się zaintrygowana dalszymi losami bohaterów, chociaż mam też pewne obawy, że zacznie to być za bardzo przekombinowane.
Ja tak mam właśnie z kontynuowaniem dalszych losów rodzeństwa Dollangangerów. Pierwszy tom uwielbiam zarówno w wersji książkowej, jak i filmowej, ale ciężko był mi się zabrać za kontynuację.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym tomie się tyle działo, że gdyby nie to, że wiem, iż są kolejne tomy, to uznałabym to za zakończenie. Mimo tego, że nie ma tu nudy, to byłam już zmęczona tym tempem i nowymi...
Drugi tom powieści o rodzinie Dollangangerów. I tak jak pierwszy czytało się rewelacyjnie, tak i tutaj nie było rozczarowania. Zdecydowanie warta [rzeczytania.
Drugi tom powieści o rodzinie Dollangangerów. I tak jak pierwszy czytało się rewelacyjnie, tak i tutaj nie było rozczarowania. Zdecydowanie warta [rzeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook
Audiobook
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tą książką miałam jeden problem. Moim zdaniem, nie dorównuje ona pierwszej części serii. Wątpliwe decyzje Catherine wydawały się często nielogiczne, co sprawiało, że czytanie tej książki stało się momentami męczące.
Obiecałam sobie, że dokończę całą serię, ale muszę przyznać, że nie czuję już takiego entuzjazmu jak wcześniej. Zastanawiam się, czy autorka zdoła jeszcze czymś zaskoczyć, poza tworzeniem kolejnych dramatów, których, sądząc po liczbie części, będzie jeszcze sporo.
Z tą książką miałam jeden problem. Moim zdaniem, nie dorównuje ona pierwszej części serii. Wątpliwe decyzje Catherine wydawały się często nielogiczne, co sprawiało, że czytanie tej książki stało się momentami męczące.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toObiecałam sobie, że dokończę całą serię, ale muszę przyznać, że nie czuję już takiego entuzjazmu jak wcześniej. Zastanawiam się, czy autorka zdoła jeszcze...
Historia w drugiej części została poprowadzona w zdecydowanie złym kierunku i to zaważyło na tym, że nie zdecydowałam się na kontynuowanie czytania tej serii. Niestety, ale głównych bohaterów nie da się lubić. Przeżyli piekło i to zdecydowanie wpłynęło na ich zachowania, jednak zarówno Cathy jak i jej brat wpadli w dziwnego rodzaju obsesje. Cathy wpadła w obsesję na punkcie swojej matki, dodatkowo stała się nimfomanką (albo kimś podobnym, ciężko ubrać w odpowiednie słowa co siedzi jej w głowie, bo po prostu się nie da), a Chris wpadł w obsesję na punkcie swojej siostry. Można powiedzieć, że wszyscy wpadli z deszczu pod rynnę. Styl autorki zdecydowanie się zmienił i to również nie zachęcało do kontynuacji. Przez to, że autorka chciała dodać więcej dramaturgii nie wynikło z tego nic dobrego. Przez całą książkę czułam niesmak.
Historia w drugiej części została poprowadzona w zdecydowanie złym kierunku i to zaważyło na tym, że nie zdecydowałam się na kontynuowanie czytania tej serii. Niestety, ale głównych bohaterów nie da się lubić. Przeżyli piekło i to zdecydowanie wpłynęło na ich zachowania, jednak zarówno Cathy jak i jej brat wpadli w dziwnego rodzaju obsesje. Cathy wpadła w obsesję na punkcie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeszcze żadna bohaterka nie denerwowała mnie tak jak Cathy. Zupełnie nie rozumiałam jej toku myślenia, a jej podejmowane decyzje wprawiały mnie w szok. Dzięki temu książka jest ciekawa i wciągająca, ale szczerze mówiąc cieszę się, że już ją przeczytałam. Styl autorki się nie zmienił, bez zbędnych opisów, przyjemny język, bohaterowie ciekawi. Zauważyłam duże prawdopodobieństwo postaci i kreowanego świata do późniejszych tomów "Rodziny Casteel", które skradły moje serce. Można poczytać, polecam.
Jeszcze żadna bohaterka nie denerwowała mnie tak jak Cathy. Zupełnie nie rozumiałam jej toku myślenia, a jej podejmowane decyzje wprawiały mnie w szok. Dzięki temu książka jest ciekawa i wciągająca, ale szczerze mówiąc cieszę się, że już ją przeczytałam. Styl autorki się nie zmienił, bez zbędnych opisów, przyjemny język, bohaterowie ciekawi. Zauważyłam duże...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część na tym samym poziomie co pierwsza. Miło spędziłam czas z ta książka. Polecam 🙂
Druga część na tym samym poziomie co pierwsza. Miło spędziłam czas z ta książka. Polecam 🙂
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystko co robi Cathy jest kompletnie bez sensu, nie czuję żadnego z jej zachowań i żadnej jej decyzji. Bardzo źle pokierowana postać.
Wszystko co robi Cathy jest kompletnie bez sensu, nie czuję żadnego z jej zachowań i żadnej jej decyzji. Bardzo źle pokierowana postać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tą książka miałam problem. Nie pasowała do poprzedniej części. Pierwsza część była prawdziwa, przemyślana, budowana powoli i ostrożnie. Ta część jakby pochodziła od innego autora. Czuło się, że autorka chce przekazać jak najwięcej akcji, stworzyć swoim bohaterom życie. Zabrakło mi jednak w wielu momentach motywacji, przemyśleń, refleksji. Ta część nie była zła i gdybym od niej zaczęła nie miałabym żadnych obiekcji. Jednak mając w pamięci pierwszą część i postawioną przez nią poprzeczkę pozostał trochę niesmak. Porównałabym to do czytania Scarlett po skończeniu Przeminęło z wiatrem.
Z tą książka miałam problem. Nie pasowała do poprzedniej części. Pierwsza część była prawdziwa, przemyślana, budowana powoli i ostrożnie. Ta część jakby pochodziła od innego autora. Czuło się, że autorka chce przekazać jak najwięcej akcji, stworzyć swoim bohaterom życie. Zabrakło mi jednak w wielu momentach motywacji, przemyśleń, refleksji. Ta część nie była zła i gdybym od...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDrugiej części nie czytało się tak dobrze jak pierwszej. Miałam wrażenie, że autorka była tak zaskoczona sukcesem pierwszej części, że z radości nie mogła usiąść do pisania drugiej, ale menadżer nagle zaczął do niej dzwonić i powiedział „na jutro mają być trzy rozdziały”! Tak to sobie wyobrażam.
Ale ogólnie tragedii nie ma, po prostu czuć różnice w stylu pisania. Jeśli chodzi o akcje to jest tak samo szokująca, jak w pierwszej części. Chore relacje, toksyczne związki, planowanie zemsty; istny galimatias.
Postać Cathy irytowała mnie szczególnie w tej części, ponieważ ta bohaterka definitywnie ma nie po kolei w głowie. Nie wie co to miłość, chorobliwie upodabnia się do matki i myśli, że seksem zdobędzie wszystko i wszystkich. Zaproponowała nawet Paulowi bycie dla niego kimś w rodzaju niewolnicy seksualnej, bo miała tak wypaczone i odrealnione myślenie.
Chris wcale nie był od niej lepszy. Toksyczny szowinista, próbujący dobrać się do siostry przy każdej możliwej okazji, rozkazujący jej nie chodzić do łóżka z byle kim (a najlepiej tylko z nim). Ciągle tylko wykrzykiwał „Jesteś moja!” do siostry, choć ona stale go odpędzała.
Podtrzymuje zdanie, że chętnie przeczytałabym analizy charakterów bohaterów, bo ewidentnie trzymanie na poddaszu odcisnęło na nich swoje piętno.
Drugiej części nie czytało się tak dobrze jak pierwszej. Miałam wrażenie, że autorka była tak zaskoczona sukcesem pierwszej części, że z radości nie mogła usiąść do pisania drugiej, ale menadżer nagle zaczął do niej dzwonić i powiedział „na jutro mają być trzy rozdziały”! Tak to sobie wyobrażam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle ogólnie tragedii nie ma, po prostu czuć różnice w stylu pisania. Jeśli...
Po ucieczce z piekła ,rodzeństwo natrafiają na cudownego człowieka ,który pragnie się nimi zaopiekować i pomóc w realizacji planów.Cathy zaś pragnie zemścić się na matce za wyrządzone im krzywdy.
Czy uda jej się zrealizować swój cel?
Przyjemnie się czytało.
Po ucieczce z piekła ,rodzeństwo natrafiają na cudownego człowieka ,który pragnie się nimi zaopiekować i pomóc w realizacji planów.Cathy zaś pragnie zemścić się na matce za wyrządzone im krzywdy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy uda jej się zrealizować swój cel?
Przyjemnie się czytało.
Pierwszą część sagi przeczytałam wiele lat temu. Byłam na innym etapie emocjonalnym i w życiu. "Kwiaty na poddaszu" bardzo mnie ujęły. Teraz postanowiłam zajrzeć, co dalej działo się z dziećmi więzionymi na strychu...i nie "kliknęło". W kółko kręcimy się wokół tego samego tematu, książka na siłę pesymistyczna, dołująca a już ciągnięcie wątku kazirodztwa czy romansów Cathy totalnie mnie obrzydza i zniechęca. Odrzuciło mnie od tej historii i nie zamierzam zaglądać, co w niej dalej siedzi.
Pierwszą część sagi przeczytałam wiele lat temu. Byłam na innym etapie emocjonalnym i w życiu. "Kwiaty na poddaszu" bardzo mnie ujęły. Teraz postanowiłam zajrzeć, co dalej działo się z dziećmi więzionymi na strychu...i nie "kliknęło". W kółko kręcimy się wokół tego samego tematu, książka na siłę pesymistyczna, dołująca a już ciągnięcie wątku kazirodztwa czy romansów Cathy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria 'Rodzina Dollangangerów' jest trochę pogięta, włącznie z tomem drugim. Natomiast nadal to się dobrze czyta, choć nie ma tam ani zaskakującego plot twistu czy unikalnego podejścia do bohaterów - ot czytadło.
Seria 'Rodzina Dollangangerów' jest trochę pogięta, włącznie z tomem drugim. Natomiast nadal to się dobrze czyta, choć nie ma tam ani zaskakującego plot twistu czy unikalnego podejścia do bohaterów - ot czytadło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiętnaście lat życia dzieci z pierwszej części ujęte na około 300 stronach książki - tak opisałabym tą część.
Jest bardzo niespójna, pogmatwana, często miałam przy niej wielki znak zapytania latający nad głową.
O ile początek jest jeszcze ciekawy, kiedy dzieciaki trafiają na Paula, co i tak wydaje mi się niesamowicie przyjemnym i szczęśliwym przypadkiem, o tyle gdy Cathy zaczyna uwodzić doktora, zaczynają się mdłości. Można by stwierdzić, że jest nimfomanką, ale przy okazji tego mężczyzna powinien wyznać jej miłość.
Autorka również ma zapędy seksualne, co wyraźnie widać we fragmentach opisujących bieliznę lub wielkość piersi bohaterek. Jest to co najmniej niesmaczne.
Byłoby miło poznać inne ciekawe wątki, a nie tylko te o popędzie seksualnym bohaterów, ich porywczości niczym w średniowiecznej komedii romantycznej.
Teraz uwaga - spoiler - zdrażniło mnie, że 90% bohaterów tej książki umiera.
Podsumowując, fajnie przeczytać tą pozycję, by uzupełnić wiedzę z pierwszej części i to tyle. Kolejnych książek autorki nie tknę.
Piętnaście lat życia dzieci z pierwszej części ujęte na około 300 stronach książki - tak opisałabym tą część.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest bardzo niespójna, pogmatwana, często miałam przy niej wielki znak zapytania latający nad głową.
O ile początek jest jeszcze ciekawy, kiedy dzieciaki trafiają na Paula, co i tak wydaje mi się niesamowicie przyjemnym i szczęśliwym przypadkiem, o tyle gdy Cathy...
Druga część zaczyna się raczej nudno. Treść jest jak z bajki o dobrej wróżce. Książka rozkręca się z mozołem i mało atrakcyjnie. Czyta się szybko lecz nie z takim zainteresowaniem jak pierwszą część. Czy była na tyle dobra by czytać część trzecią? Hm... Dam znać.
Druga część zaczyna się raczej nudno. Treść jest jak z bajki o dobrej wróżce. Książka rozkręca się z mozołem i mało atrakcyjnie. Czyta się szybko lecz nie z takim zainteresowaniem jak pierwszą część. Czy była na tyle dobra by czytać część trzecią? Hm... Dam znać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKatastrofa
Katastrofa
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSam zamysł ciekawy, natomiast o ile płytkość i brak charakteru postaci pasowała do dzieci w pierwszej części serii, o tyle w tej jest już irytująca. Prawie wszystkie postacie są identyczne - kochliwe, złośliwe, wszystko kręci się wokół "kocham cię", a "nienawidzę cię" i nie byłoby w tym nic złego, gdyby prowadziły do tego wątki i historie, ale autorka szczędzi historii dookoła głównego wątku.
Główna bohaterka również pozostaje infantylna i nie budzi już sympatii.
Sam zamysł ciekawy, natomiast o ile płytkość i brak charakteru postaci pasowała do dzieci w pierwszej części serii, o tyle w tej jest już irytująca. Prawie wszystkie postacie są identyczne - kochliwe, złośliwe, wszystko kręci się wokół "kocham cię", a "nienawidzę cię" i nie byłoby w tym nic złego, gdyby prowadziły do tego wątki i historie, ale autorka szczędzi historii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kwiaty na poddaszu" to opowieść, którą czyta się jednym tchem.
Oczywiście szybko dowiedziałam się, że historia Dollangangerów ma swoją kontynuację i nie mogłam oprzeć się chęci poznania dalszych ich losów. Sięgnęłam więc po "Płatki na wietrze".
I co?
Prawdę mówiąc nie wiem, co napisać, bo całą recenzję mogę streścić w jednym słowie: "rozczarowanie".
Nie lubię odkładać książki w połowie nie przeczytanej, ale tu miałam na to ogromną ochotę. Dobrnęłam więc do końca, ale chyba nikt nie zmusi mnie do przeczytania dalszych części, bo i takowe są.
Pomiędzy tymi dwiema częściami jest ogromna przepaść. Rozumiem, że dziewczyna po ciężkich przejściach w dzieciństwie może być emocjonalnie rozbita, ale zachowanie Cathy bywa zupełnie niezrozumiałe. Los podsuwa jej coraz to nową szansę na dostatnie i spokojne życie, ale ona to konsekwentnie odrzuca. W imię czego? Nie wiem. Początkowo rozumiem, że jest to chęć zemsty i tylko to jest celem jej życia, ale kiedy przychodzi co do czego, Cathy raptem rezygnuje z planów ( swoją drogą zupełnie dziwnych ). Najbardziej drażniło mnie jednak niezdecydowanie bohaterki. Na jednej stronie zdaje sobie sprawę, że nigdy kogoś nie pokocha a za kilka stron tego samego mężczyznę kocha całym sercem, na kolejnej zaś czuje raptowny impuls, że kocha kogoś innego. Zaraz potem stwierdza, że zawsze kochała jednak zupełnie inną osobę. Taki kołowrotek uczuć jest prowadzony z mniejszą lub większą intensywnością przez całą książkę.
Z grubsza fabuła się jako tako trzyma, gdyby ująć w skrócie całą historię, ale wątki, którymi wypełniła powieść autorka i sposób w jaki to zrobiła po prostu irytują. Drażnią również liczne powtórzenia sugerujące, że opowieść powstała w pośpiechu. Mam wrażenie, że książka jest napisana na siłę, żeby wypełnić powstałą lukę na rynku wydawniczym i pociągnąć dłużej na opinii bestsellera, którą osiągnęła pierwsza część.
Jak wiadomo są gusta i guściki, więc znalazłam też pozytywne opinie "Płatków na wietrze" . Ja polecam tę książkę tylko literackim masochistom.
"Kwiaty na poddaszu" to opowieść, którą czyta się jednym tchem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście szybko dowiedziałam się, że historia Dollangangerów ma swoją kontynuację i nie mogłam oprzeć się chęci poznania dalszych ich losów. Sięgnęłam więc po "Płatki na wietrze".
I co?
Prawdę mówiąc nie wiem, co napisać, bo całą recenzję mogę streścić w jednym słowie: "rozczarowanie".
Nie lubię odkładać...
Ta część to zło, niestety konieczne do zrozumienia sagi o Dollangangerach. Wybitnie irytująca Cathy, wybitnie irytujący kochankowie, wybitnie irytujący Chris. Męczyłam tę książkę okrutnie, momentami przerzucając strony bez ich czytania. Tragiczna kontynuacja świetnych „Kwiatów na Poddaszu”.
Ta część to zło, niestety konieczne do zrozumienia sagi o Dollangangerach. Wybitnie irytująca Cathy, wybitnie irytujący kochankowie, wybitnie irytujący Chris. Męczyłam tę książkę okrutnie, momentami przerzucając strony bez ich czytania. Tragiczna kontynuacja świetnych „Kwiatów na Poddaszu”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo wciągająca II część sagi. Przeczytana w jeden dzień, oczywiście pierwsza część była nieco lepsza, ale w tej również występowało sporo zwrotów akcji i tajemnic.
Bardzo wciągająca II część sagi. Przeczytana w jeden dzień, oczywiście pierwsza część była nieco lepsza, ale w tej również występowało sporo zwrotów akcji i tajemnic.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzym jest kontynuacja sagi o rodzinie Dollangangerów? Przejmującą opowieścią o klątwie, zemście i pożądaniu czy pikantnym romansem dla kucharek? Wszystko niestety przemawia za tym drugim opisem.
Oto narratorka Cathy, podobnie jak w "Kwiatach na poddaszu", przedstawia nam świat swoich traum, marzeń i namiętności, tyle że już po wydostaniu się z zamknięcia w Foxworth Hall. Uciekając stamtąd, wraz z bratem (Chrisem), z którym łączy ją szczególna więź (naznaczona erotycznym piętnem), trafia do przystani, jaką okazuje się dom doktora Paula Sheffielda, w Claremont, w Południowej Karolinie.
Tam, w ramionach doświadczonego mężczyzny znajduje nie tylko czułość i bezpieczeństwo, ale również płomienną miłość ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wkrótce zaczyna rozwijać swoją pasję – taniec. W szkole baletowej poznaje przystojnego, a zarazem aroganckiego i pyszałkowatego młodzieńca Juliana Marqueta. Tancerz zakocha się w Cathy i stworzy z nią parę, nie tylko na gruncie zawodowym, ale i w wyniku swej determinacji – małżeńskim. Związek zakończy się jednak tragicznie.
Cathy to hybryda skrzywdzonego dziecka oraz femme fatale. Ponętna, świadoma swych wdzięków uwodzicielka, a zarazem przerażona dziewczynka z upiornego poddasza, gdzie w dzieciństwie doświadczyła zła (za sprawą okrutnej babki i nieczułej matki). Przedwcześnie rozbudzona seksualnie, uwikłana w dwuznaczną relację z bratem, poszukuje miłości na sposób li tylko zmysłowy, raniąc siebie i pragnących jej mężczyzn. Opowieść ocieka seksem, pokazanym może nie wulgarnie, niemniej jednak w nużącym nadmiarze. Cathy pożąda i uwodzi doktora, daje się zdominować Julianowi oraz igra z uczuciami rozgorączkowanego Chrisa. Głównym orężem baletnicy jest ciało, a metodą radzenia sobie z problemami – łóżko.
Bohaterka po latach sukcesów na scenie baletowej (występy w Europie i Nowym Jorku, które jednak nie dały jej szczęścia) oraz rozczarowań w życiu osobistym, staje się dojrzałą kobietą, lecz tylko w sensie biologicznym. Emocjonalnie pozostaje niestabilna. Utwierdzając się w słusznym częściowo przekonaniu, że za jej trudny los odpowiada matka (która wyrzekła się dzieci na rzecz majątku i małżeństwa z atrakcyjnym prawnikiem), przystępuje do długo planowanej zemsty. Owładnięta żądzą odwetu tancerka uczyni jego narzędziem swój seksapil. Jakżeby zresztą mogło być inaczej?
Tyle na temat fabuły. Czy przedstawiono ją w sposób oryginalny? Z przykrością stwierdzam, że nie. Opowieść jest rozwlekła, miejscami wręcz monotonna. Problemy bohaterów ukazane powierzchownie. Mało polotu, dużo banału. Konflikty zredukowane do sfery seksualnej. Psychologia postaci niepogłębiona. Język utworu niewyszukany, tekst trudno obronić przed zarzutem grafomanii.
Być może wymagam za wiele od książki, która nie aspiruje do miana dzieła literackiego, a w założeniu jest tylko poczytną obyczajówką (czy aby na pewno?). "Kwiaty na poddaszu" zachęciły mnie jednak do poznania ich kontynuacji, gdyż autorka zaproponowała w nich interesującą grę z konwencją (swoistą mieszankę powieści psychologicznej, baśni i horroru). Niestety potencjał ujawniony w pierwszej części, w drugiej został zaprzepaszczony. To koniec mojej przygody z panią Virginią Andrews.
Czym jest kontynuacja sagi o rodzinie Dollangangerów? Przejmującą opowieścią o klątwie, zemście i pożądaniu czy pikantnym romansem dla kucharek? Wszystko niestety przemawia za tym drugim opisem.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOto narratorka Cathy, podobnie jak w "Kwiatach na poddaszu", przedstawia nam świat swoich traum, marzeń i namiętności, tyle że już po wydostaniu się z zamknięcia w Foxworth Hall....
Długo zastanawiałam się czy sięgać po 2 część tej serii. I nie wiem czy zrobiłam dobrze.
Nie czytałam dawno albo nawet wcale takiej "popapranej" książki. Ciagle seks.. wątki erotyczne. .. gwałty. Chamscy i aroganccy mężczyźni. Wszędzie jakieś źle emocje. I bohater brat ktory ma obsesję na punkcie siostry i chce jej jak wszyscy. No co nowego by się nie wydarzyło to wszystko ma coś wspólnego z seksem i jest złe i negatywne. Nie wiem co kieruje główna bohaterka że ciągle pcha się tam gdzie nie trzeba i wybiera źle i wie że robi źle a i tak i to robi???
Jak dla mnie jest tego zbyt dużo..... Najbardziej podobała mi się końcówka. I spotkanie z matką.
Długo zastanawiałam się czy sięgać po 2 część tej serii. I nie wiem czy zrobiłam dobrze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie czytałam dawno albo nawet wcale takiej "popapranej" książki. Ciagle seks.. wątki erotyczne. .. gwałty. Chamscy i aroganccy mężczyźni. Wszędzie jakieś źle emocje. I bohater brat ktory ma obsesję na punkcie siostry i chce jej jak wszyscy. No co nowego by się nie wydarzyło to wszystko...