Straszliwie sam. Mój dziennik

Okładka książki Straszliwie sam. Mój dziennik autora Raymond Domenech, 9788378184379
Okładka książki Straszliwie sam. Mój dziennik
Raymond Domenech Wydawnictwo: Rebis biografia, autobiografia, pamiętnik
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Tout seul
Data wydania:
2013-09-10
Data 1. wyd. pol.:
2013-09-10
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378184379
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Straszliwie sam. Mój dziennik w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Straszliwie sam. Mój dziennik

Średnia ocen
6,8 / 10
363 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Straszliwie sam. Mój dziennik

avatar
122
119

Na półkach:

Ciekawa autobiografia trenera, od którego odwrócili się w pewnym momencie prawie wszyscy. Doskonale ukazuje, jak rozkapryszeni i beznadziejni potrafią być piłkarze oderwani od finansowej rzeczywistości. Domenech spowiada się, głównie z ostatnich lat prowadzenia kadry Francji, kiedy to piłkarze zbuntowali się przeciwko niemu w RPA.

Ciekawa autobiografia trenera, od którego odwrócili się w pewnym momencie prawie wszyscy. Doskonale ukazuje, jak rozkapryszeni i beznadziejni potrafią być piłkarze oderwani od finansowej rzeczywistości. Domenech spowiada się, głównie z ostatnich lat prowadzenia kadry Francji, kiedy to piłkarze zbuntowali się przeciwko niemu w RPA.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
101

Na półkach:

Bardzo dobry tytuł. Znakomicie przedstawia pracę selekcjonera i serię jego dylematów. Odczarowuje trochę Domenecha jako dziwaka. Bo przecież oświadczyny na żywo w telewizji tuż po odpadnięciu z ME czy rzeczy rozpowiadane przez pomijanego Piresa (które okazały się nieprawdą) czyniły z niego dla postronnego kibica - zwłaszcza z innego kraju - wariata.
Sama lektura skłania do pewnych refleksji. Choć to historia Domenecha, to mimo wszystko wyzwala w czytelniku pytania. Jak ja bym postąpił? Rąbnął w stół i pozbył się gracza, który sieje ferment, ale jest jednym z najlepszych na świecie, czy też może starał się do niego dotrzeć, choć dotychczasowe próby spełzały na niczym. Czy sama sytuacja w Knysnie, gdy był pod ogromną presją i w potężnym stresie. Stracić drużynę rzucając ich na pożarcie? Próbować jakkolwiek utrzymać zawodników jako team, ale siebie ustawić na pierwszej linii strzału?
Warte docenienia jest to, że Domenech nie szczędzi sobie krytyki za część błędnych decyzji. Nie wybiela się. Jedynie wspominając o potrzebie zmiany pokoleniowej dość sprytnie pomija fakt, że zawalił jej przeprowadzenie. Chociaż z drugiej strony, broni go w tym wicemistrzostwo świata.
Tytuł jest bardzo adekwatny. W wielu sytuacjach był całkiem sam. Od samego początku. Niechciany przez media, niechciany przez prezesa federacji, który postawił na niego jedynie dlatego, że Blanc nie miał doświadczenia trenerskiego. Dając zresztą jasno do zrozumienia, że "Lolo" zastąpi go przy pierwszej możliwej okazji, jeśli tylko nabierze trochę fachu. Niechciany przez piłkarzy, którzy owszem, szanowali selekcjonera, doceniali go, jednak wyżej stawiali swoje ego niż jego próby wypracowania czegoś.
To książka, która otwiera oczy na to, że - nie tak jak przedstawiano to w mediach - to nie on był głównym powodem katastrofy. Pokazuje, że ten tygiel charakterów musiał w pewnym momencie eksplodować, niezależnie od tego kto był za sterem reprezentacji. Zresztą wybrał doskonały moment na publikację czyli porażkę na Euro 2012, gdzie w kadrze - już z Blancem za sterami - ponownie wypadały trupy z szafy.
Bardzo chętnie przeczytałbym taką spowiedź któregoś z Polskich selekcjonerów. Niestety nie mamy potencjału. Engel zapewne utrzymywałby, że wszystko było dobrze, ale... nie wyszło, oraz sprzedawał głodne kawałki o pompowaniu do niebotycznych rozmiarów średnich kopaczy bez formy. Wójcik już napisał, że wszystko było zaj*biście. Janas zapewne opisałby, że się nie wpie*dalał - jak określał swoją pracę. Smuda jest Smudą, a Nawałka zbyt zamknięty w sobie, by zdobyć się na taką szczerość i rozliczyć się z pewnych rzeczy, z których z pewnością zdaje sobie sprawę. Jedynym godnym uwagi byłby Michniewicz, ale patrząc na wizję wywleczenia afery premiowej na światło dzienne, która i jego mogłaby stawiać w bardzo złym świetle (a i tak jest dość nielubiany za 711 połączeń) znikoma na to szansa. Choć - może właśnie dowiedzielibyśmy się czegoś, co wywróciłoby spojrzenie na naszych kadrowiczów o 180 stopni. Pomarzyć można. Póki co zostaje polecić lekturę przygody Domenecha z Les Bleus.

Bardzo dobry tytuł. Znakomicie przedstawia pracę selekcjonera i serię jego dylematów. Odczarowuje trochę Domenecha jako dziwaka. Bo przecież oświadczyny na żywo w telewizji tuż po odpadnięciu z ME czy rzeczy rozpowiadane przez pomijanego Piresa (które okazały się nieprawdą) czyniły z niego dla postronnego kibica - zwłaszcza z innego kraju - wariata.
Sama lektura skłania do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
509
469

Na półkach:

Cierpienia selekcjonera

Raymond Domenech w głośnej autobiografii rozlicza się z burzliwą kadencją w fotelu trenera reprezentacji Francji. Kadencji, która, jak pamiętamy, zakończyła się skandalem podczas mundialu w 2010 roku.

Z polskiej perspektywy prowadzenie drużyn takich jak Francja wydaje się bajką: mnóstwo topowych zawodników, szeroki wybór, nic tylko wstawić losową 11 i grać. Nic bardziej mylnego.

Domenech pokazuje, jak 1 czy 2 rozkapryszonych gwiazdorów może skutecznie "położyć" wyniki nawet tak mocnej kadry jak Les Bleus. Ok, trzeba mu oddać, że trafił na niewątpliwie trudny okres, kiedy pokolenie Zidane'a i innych mistrzów z 1998 i 2000 roku stawało się coraz słabsze lub kończyło kariery. Prym wiedli za to Ribery i Anelka, a więc skrajni indywidualiści, których odstawienie od składu byłoby samobójstwem, gdyż zmiennicy byli o kilka klas słabsi.

Ciężko jednak oprzeć się wrażeniu, że Domenech nie miał do końca predyspozycji mentalnych do zarządzania takim zespołem - to nie był nigdy typ Ancelottiego czy Mourinho. Z drugiej strony tytuł książki nie kłamie - w krytycznych momentach selekcjoner Francuzów nie mógł liczyć na wsparcie szefostwa związku, nie był też ulubieńcem mediów. Pewnie mógłby sobie po cichu do dziś trenować Saint-Etienne czy inną Niceę, ale wybrał przygodę życia, co kosztowało go wiele - później w zawodzie już nie zaistniał.

W tej dość chaotycznie napisanej książce odbija się zapis stanu umysłu selekcjonera - niczym droga do jądra ciemności, bo wiemy, że happy endu nie będzie. Nie jest to więc relaksująca lektura, jednak warto ją przeczytać - ujawnia ona kibicom pewne uniwersalne mechanizmy obecne w każdej piłkarskiej szatni i pokazuje, że odpowiedzialność za złe wyniki drużyny nie może spadać tylko i wyłącznie na trenera.

Cierpienia selekcjonera

Raymond Domenech w głośnej autobiografii rozlicza się z burzliwą kadencją w fotelu trenera reprezentacji Francji. Kadencji, która, jak pamiętamy, zakończyła się skandalem podczas mundialu w 2010 roku.

Z polskiej perspektywy prowadzenie drużyn takich jak Francja wydaje się bajką: mnóstwo topowych zawodników, szeroki wybór, nic tylko wstawić losową...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

627 użytkowników ma tytuł Straszliwie sam. Mój dziennik na półkach głównych
  • 446
  • 175
  • 6
224 użytkowników ma tytuł Straszliwie sam. Mój dziennik na półkach dodatkowych
  • 173
  • 15
  • 11
  • 8
  • 7
  • 5
  • 5

Tagi i tematy do książki Straszliwie sam. Mój dziennik

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Straszliwie sam. Mój dziennik

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Straszliwie sam. Mój dziennik