1493. Świat po Kolumbie

Okładka książki 1493. Świat po Kolumbie Charles C. Mann
Okładka książki 1493. Świat po Kolumbie
Charles C. Mann Wydawnictwo: Rebis Seria: Historia [Rebis] historia
712 str. 11 godz. 52 min.
Kategoria:
historia
Seria:
Historia [Rebis]
Tytuł oryginału:
1493. UNCOVERING the new world Columbus created
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
712
Czas czytania
11 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375108705
Tłumacz:
Janusz Szczepański
Tagi:
historia Ameryki podboje odkrycia geograficzne
Inne
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
142
141

Na półkach: ,

Kiedy zakończyło się średniowiecze, a rozpoczęła epoka nowożytna? Po jakim wydarzeniu świat w ciągu jednego pokolenia przestał być taki, jakim znali go współcześni? Po wynalezieniu druku przez Gutenberga? A może wraz z przybiciem do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze 95 tez Marcina Lutra i zapoczątkowaniu tym samym reformacji w Kościele katolickim? Czy raczej w dniu zdobycia Konstantynopola przez osmańskich Turków? Charles C. Mann – amerykański dziennikarz i pisarz specjalizujący się w tematach naukowych – udowadnia, że największy przełom przyniosło odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba w 1492 roku. I choć tą tezą Autor sam Ameryki nie odkrywa, jej udowadnianie okazuje się pasjonującą lekturą. Książka jest niejako uzupełnieniem poprzedniego, bestsellerowego dzieła: „1491. Ameryka przed Kolumbem”. Niejako, ponieważ nic nie stoi na przeszkodzie, aby sięgnąć po nową książkę Manna bez przeczytania poprzedniej.

Kolumb powinien znaleźć się na czarnej liście alterglobalistów. I to na jednym z pierwszych miejsc. Całe „zło” związane z globalizacją zaczęło się wraz z jego pierwszym krokiem w Nowym Świecie. Mann przekonująco udowadnia, że niemal każdy zakątek Ziemi doznał przemiany pod wpływem miejsc, które do 1492 roku były położone zbyt daleko na jakiekolwiek znaczące oddziaływanie. Ba! O większości nawet nie wiedziano, że istnieją. Wyczyn Kolumba to nie tylko początek globalizacji, ale – nie brakuje takich opinii w świecie nauki – nawet nowej ery: homogenocenu, gdy dwie dotąd rozwijające się niezależnie półkule, zlały się w świat, który znamy dzisiaj. Rozpoczęła się napędzana głównie przez handel, zwłaszcza na linii Chiny (jedwab) – hiszpańskie kolonie w Ameryce Południowej (srebro),biologiczna wymiana kolumbiańska. Zdaniem autora przeobrażenia ekologiczne ukształtowały międzykontynentalną wymianę gospodarczą, co z kolei pociągnęło ze sobą konsekwencje polityczne zauważalne jeszcze dzisiaj. Odkrycie Kolumba zapoczątkowało też – nie mające w dziejach wcześniejszego odpowiednika – gigantyczne „przetasowanie” naszego gatunku. W latach 1500–1840 do obu Ameryk przypłynęło blisko 12 milionów Afrykańczyków i 3,5 milionów Europejczyków. Ci pierwsi oczywiście nie z własnej woli… Przy okazji: rozdział poświęcony parapaństewkom zakładanym przez zbiegłych niewolników jest jednym z ciekawszych w książce. Oczywiście aparat „białej” władzy nie mógł sobie pozwolić na tolerowanie takich osad, głównie dlatego, że jednym z ulubionych „sportów” zbiegów z plantacji były napaści na szlaki handlowe. Stąd wręcz regularne wojny. Pysznie – jakkolwiek by to brzmiało – czyta się o porażce Holendrów w wojnie domowej na terenie dzisiejszego Surinamu. Przegrani, zgodnie z afrykańskim zwyczajem, musieli wypić własną krew.

Dzięki książce dowiemy się, jaki związek ma nastanie małej epoki lodowej z załamaniem demograficznym w obu Amerykach; uprawa tytoniu z narodzinami pierwszego organu przedstawicielskiego w Ameryce Północnej; malaria i żółta febra z rozwojem handlu niewolnikami; sprowadzenie do Chin południowoamerykańskich warzyw z eksplozją demograficzną Państwa Środka; czy w końcu sprowadzenie do Europy ziemniaka na jej światową dominację w latach 1750–1950. Ale krzywdzące dla Autora byłoby uproszczenie problematyki zawartej w książce do odpowiedzi na pytanie, skąd w Europie wzięły się pomidory, a w Ameryce konie. Mann pełnymi garściami czerpie ze bogatego zbioru ciekawostek, ale nie dla taniego efekciarstwa. Służą one raczej do zilustrowania wywodu podpartego bogatą bibliografią i rozmowami z naukowcami – archeologami, antropologami, biologami, ekonomistami i specjalistami z zakresu historii rolnictwa.

Książka ukazała się nakładem poznańskiego Domu Wydawniczego Rebis. Już tylko to zdanie powinno stanowić rękojmię, że mamy do czynienia z dobrze przygotowanym produktem. Autor przekładu Janusz Szczepański zadbał, aby w trakcie tłumaczenia nie utracić ducha przedstawienia skomplikowanych procesów w przystępnym języku. Książkę wydano w twardej oprawie, co ma o tyle ważne znaczenie, że otrzymujemy do rąk ponad 700-stronicową pozycję (choć właściwy tekst zajmuje niewiele ponad pięćset stron). Nie brakuje ilustracji (tym razem wszystkie czarno-białe; bez wkładki z kolorowymi zdjęciami, od której Rebis rzadko stroni) ani czytelnych map.

Zbliżają się Święta, a książka amerykańskiego dziennikarza może być dobrym prezentem pod choinkę. Bynajmniej nie tylko dlatego, że dobrze prezentuje się na półce.

Kiedy zakończyło się średniowiecze, a rozpoczęła epoka nowożytna? Po jakim wydarzeniu świat w ciągu jednego pokolenia przestał być taki, jakim znali go współcześni? Po wynalezieniu druku przez Gutenberga? A może wraz z przybiciem do drzwi kościoła zamkowego w Wittenberdze 95 tez Marcina Lutra i zapoczątkowaniu tym samym reformacji w Kościele katolickim? Czy raczej w dniu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
65
16

Na półkach:

Świetna kontynuacja. Tak jak pierwsza część przedstawiała Nowy Świat przed zjawieniem się Kolumba, tak druga przypomina nam jak silnym przemianom uległ ówczesny i ulega obecny świat po odkryciu Ameryk. Można poznać historię kauczuku i całego przemysłu z nim związanego, co działo się na maleńkich wyspach Chincha u wybrzeży Peru, co się stało z chińską armadą, czy można było zapobiec klęsce głodu w Irlandii, jak przebiegała wymiana handlowa na Filipinach między Europejczykami a lokalnymi mieszkańcami. Dzięki książce można uprzytomnić sobie, że wiele warzyw i owoców "tradycyjnie" uprawianych w różnych częściach świata ma swój rodowód w Amerykach. Polecam, choć obecnie trudno oba tytuły znaleźć w polskich księgarniach.

Świetna kontynuacja. Tak jak pierwsza część przedstawiała Nowy Świat przed zjawieniem się Kolumba, tak druga przypomina nam jak silnym przemianom uległ ówczesny i ulega obecny świat po odkryciu Ameryk. Można poznać historię kauczuku i całego przemysłu z nim związanego, co działo się na maleńkich wyspach Chincha u wybrzeży Peru, co się stało z chińską armadą, czy można było...

więcej Pokaż mimo to

avatar
126
96

Na półkach:

Świetna książka. Próba szerokiego spojrzenia na zachodzące zmiany związane z tzw. kurczeniem się Świata. Autor stara się na ile to możliwe na 550 stronach przedstawić rożne aspekty wymiany kulturowej. Dla mnie książka była o tyle odkrywcza że globalizm był zawsze, jedynie w poprzednich wiekach procesy wolniej zachodziły, ale były destrukcyjne jak i konstruktywne tak jak dziś.
Dobrze czasem przypomnieć że procesy Globalnym Świecie jakie dziś zachodzą wcale nie są wyjątkowe jeśli chodzi o wymianę kulturową/technologiczną.

Świetna książka. Próba szerokiego spojrzenia na zachodzące zmiany związane z tzw. kurczeniem się Świata. Autor stara się na ile to możliwe na 550 stronach przedstawić rożne aspekty wymiany kulturowej. Dla mnie książka była o tyle odkrywcza że globalizm był zawsze, jedynie w poprzednich wiekach procesy wolniej zachodziły, ale były destrukcyjne jak i konstruktywne tak jak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
131
130

Na półkach: ,

To zupełnie inna kategoria niż poprzednia książka Charlesa C.Manna -- chociaż początek zwiastował katastrofę, gdyż autor zaczął snuć opowieść o samolocie ponadczasowym i dość szybko potrafił zgubić czytelnika względem jakich punktów w czasie odlicza dane zdarzenia. Na szczęście to tylko początek, bo danie główne jest absolutnie rewelacyjne.

To nie jest bowiem stricte książka historyczna, "historyczność" ma tu zaledwie dwa aspekty -- początek panoramy sięga w czasy przeszłe i okres testu wynosi kilkaset lat. A jakie to testy? Przeróżne -- kulturowe, polityczne, ekonomiczne, biologiczne, ekologiczne. Jesteśmy ciekawi, jakie skutki przynosi masowa wycinka drzew? To już było, wystarczy przeczytać. Chcemy się dowiedzieć jakie skutki przynosi walka np. z hazardem? To też już było, więc także wystarczy przeczytać.

Rdzeń książki jest napisany niezwykle barwnie, miejscami nawet z przekąsem, więc całość czyta się lekko, a że okresy danej opowieści są długie łatwo połączyć przyczynę ze skutkiem. W odróżnieniu od poprzedniej książki, tutaj dostajemy wielowymiarowy, ekologiczno-polityczno-ekonomiczny dynamit, który potrafi oszołomić.

A to dlatego, że właśnie w świetle historii, więc całych generacji ludzi, trudniących się rolnictwem, uwijającym się przy handlu, jakże śmieszne są działania przeróżnych jednostkowych person wyniesionych do władzy, które uszcześliwiają społeczeństwo jeszcze jednym zakazem, jeszcze jednym ciężarem, jeszcze jedną regulacją. I mówię tu zarówno i o naszym bieżącym, lokalnym grajdole, jak i rzeczach minionych, jak np. zakazach osiedleń w centrum miasta dla Chińczyków "bo fryzjerzy protestują". Doprawdy można nabrać obrzydzenia do tzw. współczesnych czasów, bo poza zmianą dekoracji nie zmienia się kompletnie nic -- historia nas uczy, że niczego nas nie uczy. Niestety.

Autor porusza zbyt wiele aspektów, żeby je tutaj detalicznie zrecenzować, ale w moim przypadku każdy z nich był interesujący, nawet jeśli jestem daleko od danej dziedziny jak np. medycyny -- rozwój chorób zafascynował mnie jak najlepszy thriller, a opis wnikania pasożytów do rosnącego ziemniaka przywodzi na myśli ni mniej ni więcej, tylko kultowego Aliena. Czapki z głów!

Przedostatni rozdział (kwestie migracyjne) utracił tempo całości, ostatni to jak rozumiem usilna chęć spięcia całości jakąś ładną klamrą -- próba wyszła niemrawo i jest ewidentnie przyszywana, zwłaszcza, że autor przeoczył dwie kwestie globalizacji, brak umiaru i brak synchronizacji (który występuje i na poziomie lokalnym, słynny przykład ze wspólną łąką i wypasem owiec).

O ile poprzednia książka była fatalnie wydana (zdjęcia robione/reprodukowane prodiżem) to w tej zdjęcia są bez zarzutu, chociaż kilka z nich jest mało czytelnych, bo reprodukcje są czarno-białe. Najgorzej pod tym względem dostało się mapom.

Werdykt? Oczywiście możliwy jest tylko jeden -- uważam, że książka powinna być zakazana. Nieostrożny czytelnik nabierze dystansu do bieżących wydarzeń, trzeźwo spojrzy na religię i hierarchię kościelną, dostrzeże prawdziwe sedno w kolejnym etapie uszczęśliwienia ludzkości i nie da się zaskoczyć efektami ingerencji w przyrodę. Podatnikowi to zupełnie niepotrzebne i należy go przed tym uchronić.

To zupełnie inna kategoria niż poprzednia książka Charlesa C.Manna -- chociaż początek zwiastował katastrofę, gdyż autor zaczął snuć opowieść o samolocie ponadczasowym i dość szybko potrafił zgubić czytelnika względem jakich punktów w czasie odlicza dane zdarzenia. Na szczęście to tylko początek, bo danie główne jest absolutnie rewelacyjne.

To nie jest bowiem stricte...

więcej Pokaż mimo to

avatar
66
27

Na półkach:

Książka, która rzuca światło na wiele spraw związanych z odkryciem Ameryk. Może nie będzie łatwa w odbiorze dla niektórych, ale warto wczytać się w historie, o których nieczęsto można znaleźć napisanego coś sensownego. I lepiej zacząć od "części pierwszej" - "1491. Świat przed Kolumbem". Te dwie książki razem to naprawdę kawał rzetelnej wiedzy o historii obu Ameryk.

Książka, która rzuca światło na wiele spraw związanych z odkryciem Ameryk. Może nie będzie łatwa w odbiorze dla niektórych, ale warto wczytać się w historie, o których nieczęsto można znaleźć napisanego coś sensownego. I lepiej zacząć od "części pierwszej" - "1491. Świat przed Kolumbem". Te dwie książki razem to naprawdę kawał rzetelnej wiedzy o historii obu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
77
24

Na półkach:

Równie dobra pozycja jak 1491. I podobnie jak inne książki tego autora, również ta zmieniła moje poglądy co do niektórych spraw.

Równie dobra pozycja jak 1491. I podobnie jak inne książki tego autora, również ta zmieniła moje poglądy co do niektórych spraw.

Pokaż mimo to

avatar
418
63

Na półkach: , ,

Książka ciekawa ,podaje dużo nieznanych faktów o wpływie jaki wywarło odkrycie Ameryki na rozwój Europy i Azji ze szczególnym uwzględnieniem Chin.Bardzo interesujące ujęcie problemu niewolnictwa afrykańskiego i emancypowania się tychże niewolników.Jak dla mnie fascynujące pokazanie przenikania ,rozprzestrzenienia i wpływu( globalizacji ,to bardziej topowe słowo)amerykańskich roślin jadalnych i przemysłowych na dzieje świata.Moim zdaniem książka napisana przystępnym językiem , chociaż podaje dużo faktów co zmusza do uważnego czytania

Książka ciekawa ,podaje dużo nieznanych faktów o wpływie jaki wywarło odkrycie Ameryki na rozwój Europy i Azji ze szczególnym uwzględnieniem Chin.Bardzo interesujące ujęcie problemu niewolnictwa afrykańskiego i emancypowania się tychże niewolników.Jak dla mnie fascynujące pokazanie przenikania ,rozprzestrzenienia i wpływu( globalizacji ,to bardziej topowe...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1746
31

Na półkach: ,

Autor, który zachwycił mnie już przy „1491”, ponownie solidnie przygotował się do kolejnej pozycji. Bibliograficzny rozmach* i dziennikarskie umiejętności pozostały znakiem firmowym Manna. Jego lekkie pióro pozwala z łatwością brnąć przez historyczne fakty, chociaż kosztem uczynienia faktów interesującymi jest pewna beletryzacja historii.
Główną ideą książki jest zderzenie Eurazji i Afryki z Amerykami. Cytując: „Z punktu widzenia ekologów było to najważniejsze w historii Ziemi wydarzenie od czasu wymarcia dinozaurów”.
http://whispering-tales.blogspot.com/2012/11/homogenocen-czyli-swiaty-sie-acza.html

Autor, który zachwycił mnie już przy „1491”, ponownie solidnie przygotował się do kolejnej pozycji. Bibliograficzny rozmach* i dziennikarskie umiejętności pozostały znakiem firmowym Manna. Jego lekkie pióro pozwala z łatwością brnąć przez historyczne fakty, chociaż kosztem uczynienia faktów interesującymi jest pewna beletryzacja historii.
Główną ideą książki jest zderzenie...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    334
  • Przeczytane
    83
  • Posiadam
    32
  • Historia
    22
  • Chcę w prezencie
    8
  • Teraz czytam
    5
  • Do kupienia
    3
  • Ulubione
    3
  • Historyczne
    3
  • Historia powszechna
    2

Cytaty

Więcej
Charles C. Mann 1493. Świat po Kolumbie Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także

Ciekawostki historyczne