Dzień miodu. Opowieść o jedzeniu, miłości i wojnie

496 str. 8 godz. 16 min.
- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Day of Honey: A Memoir of Food, Love, and War
- Data wydania:
- 2012-09-19
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-09-19
- Liczba stron:
- 496
- Czas czytania
- 8 godz. 16 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788327300850
- Tłumacz:
- Dominika Cieśla-Szymańska
W 2003 roku wyjechała do Iraku, by spędzić tam swój miesiąc miodowy. Przez kolejne sześć lat mieszkała na przemian w Bejrucie, rodzinnym mieście męża, i w Bagdadzie. Poznała Bliski Wschód przez pryzmat wojny, historii, ludzkich losów i... jedzenia. Jej wspomnienia w niezwykle plastyczny i sugestywny sposób pokazują życie zwykłych ludzi w czasie wojny. Poznajemy Ruę, pełną determinacji młodą Kurdyjkę, miłośnika książek Abu Rifa'ata oraz Umm Hassane, teściową Ciezadlo, która uczy ją gotować wyjątkowe domowe potrawy. Poznajemy też wschodnią kulturę i oryginalne przepisy na fattusz, czyli lewatyńską sałatkę z chleba czy jachnet sbanach, czyli potrawkę ze szpinaku.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Dzień miodu. Opowieść o jedzeniu, miłości i wojnie w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Dzień miodu. Opowieść o jedzeniu, miłości i wojnie
Poznaj innych czytelników
434 użytkowników ma tytuł Dzień miodu. Opowieść o jedzeniu, miłości i wojnie na półkach głównych- Chcę przeczytać 221
- Przeczytane 201
- Teraz czytam 12
- Posiadam 118
- 2013 10
- Ulubione 7
- 2014 5
- Bliski Wschód 4
- Audiobooki 4
- Irak 3






























OPINIE i DYSKUSJE o książce Dzień miodu. Opowieść o jedzeniu, miłości i wojnie
Świetna, świetna pozycja, dla fascynatów bliskiego wschodu. Dla tych. którzy chcą zrozumieć, szanować, pokochać i ... smakować. Jest tam historia, polityka, współczesność, rozmowy i smaki.... Pozycja obowiązkowa przed odwiedzeniem tego rejonu.
Świetna, świetna pozycja, dla fascynatów bliskiego wschodu. Dla tych. którzy chcą zrozumieć, szanować, pokochać i ... smakować. Jest tam historia, polityka, współczesność, rozmowy i smaki.... Pozycja obowiązkowa przed odwiedzeniem tego rejonu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy pomysł na książkę. Momentami przydługawa ale oceniam ją pozytywnie.
Ciekawy pomysł na książkę. Momentami przydługawa ale oceniam ją pozytywnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna książka o życiu, historii i jedzeniu. Dla osób zainteresowanych Bliskim Wschodem absolutnie obowiązkowa pozycja. Przeczytałam ją 2 razy i wrócę jeszcze do niej. Czytając ją przenosimy się do innego świata i mimo opisywanego czasu wojny nie ma się ochoty przerwać lektury i powrócić do realnego świata, serdecznie polecam!
Cudowna książka o życiu, historii i jedzeniu. Dla osób zainteresowanych Bliskim Wschodem absolutnie obowiązkowa pozycja. Przeczytałam ją 2 razy i wrócę jeszcze do niej. Czytając ją przenosimy się do innego świata i mimo opisywanego czasu wojny nie ma się ochoty przerwać lektury i powrócić do realnego świata, serdecznie polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tej książce można wypowiedzieć się jednym zdaniem, trawestując słynne powiedzenie - przez żołądek do głowy. Ciut wyżej niż serce, a w tym wypadku, również lepiej. Z pozoru jest to książka dla smakoszy, o tym, co się jada w krajach arabskich, a w szczególnie w Iraku i Libanie. Lecz pod tą kulinarną powłoczką znajdziemy relacje o codzienności ludzi w kraju ogarniętym wojną domową, o skomplikowanych wzajemnych stosunkach ludzi różnych wyznań religijnych, a nawet odłamów tej samej religii, czyli islamu. O bezpardonowych atakach na przeciwników politycznych, sprowadzających się do jednej prostej zasady – po co z nim dyskutować skoro możesz go zabić? O tym jak się gotuje, gdy dzienne dostawy prądu są przerywane na osiem- dziesięć godzin, a wody nie ma całe lato. O młodych ludziach, którzy ulegają presji starszych członków rodziny i tradycji lub, w przypływie desperacji, decydują się na opuszczenie kraju. Poczytamy również o historii potraw, o tym, że treścią jednej z najstarszych inskrypcji wykonanych pismem klinowym są przepisy kulinarne, które, o dziwo, w rejonie Tygrysu i Eufratu nie zmieniły się zbytnio od tego czasu. Autorka podkreśla, że kuchnia iracka wchłaniała w siebie przepisy innych nacji, najczęściej tych, które podbijała w czasie rozprzestrzeniania się islamu w VII-VIII wieku. Mówi również o tym, jak zmienia się nastawienie ludzi zasiadających do wspólnego posiłku, jak w miarę znikania potraw z talerzy zmieniają się ich zapatrywania i ognistość poglądów. Mimo mojego początkowego wahania, jak zniosę te wszystkie zachwyty nad jedzeniem i stosy przepisów na arabskie dania, książka mnie zaintrygowała. Ma w sobie duży potencjał, należy jej dać szansę. Fakt, że autorka nie stroni od krytycznego spojrzenia na własną osobę dodaje jej uroku.
O tej książce można wypowiedzieć się jednym zdaniem, trawestując słynne powiedzenie - przez żołądek do głowy. Ciut wyżej niż serce, a w tym wypadku, również lepiej. Z pozoru jest to książka dla smakoszy, o tym, co się jada w krajach arabskich, a w szczególnie w Iraku i Libanie. Lecz pod tą kulinarną powłoczką znajdziemy relacje o codzienności ludzi w kraju ogarniętym wojną...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna narracja, aczkolwiek można się zagubić w labiryncie nazw, dat i zdarzeń. Bezsens wojen i cierpienia.
Świetna narracja, aczkolwiek można się zagubić w labiryncie nazw, dat i zdarzeń. Bezsens wojen i cierpienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOstatnio dość często spotykam się z pytaniem, czy zdarza mi się wybierać książki po okładce? Zawsze odpowiadałam, że tak, moja intuicja jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Piękna okładka i smakowity tytuł sprawiły, że w moje dłonie wpadł Dzień miodu, a wyobraźnia zaczęła powoli budować odpowiedni nastrój. Przekonana, że znalazłam kolejną literacką perełkę, czym prędzej zabrałam się za czytanie z kubkiem aromatycznej herbaty.
Okazuje się, że książka jest reportażem Annie Ciezadlo opisującym przedstawiającym jej pobyt w Budapeszcie i Bejrucie. Kobieta wychodzi za mąż za Libańczyka i wspólnie kierują się w rodzinne strony męża. Zrozumiały dla mnie jest stres towarzyszący kobiecie, który stara się odegnać poprzez gotowanie oraz naukę nowości, jakie niesie za sobą kuchnia bliskowschodnia, W międzyczasie poznajemy fakty dotyczące konfliktu Hezbollanu z Izraelem. Autorka bardzo szczegółowo prezentuje detale polityczno-historyczne, posługując się często ciężkim w odbiorze językiem. Brakuje tu kobiecej subtelności, ciekawego i nastrojowego wprowadzenia. Przykro mi to stwierdzić, ale natłok informacji i związany z tym ciężki język jest nużący. Ze względu na tak dużą ilość politycznych i historycznych szczegółów, książka dłużyła mi się niemiłosiernie.
Co dla mnie było największym plusem? Dzień miodu to książka, zawierająca niezwykle smakowite opisy arabskich potraw, pobudzających wszystkie zmysły. Niestety również w tym miejscu informacji jest po prostu za dużo. Na szczęście autorka zgrabnie przeplata suche fakty z dużą dawką emocji, dzięki którym łatwiej można dobrnąć do końca. W całą fabułę wplecionych jest wielu bohaterów - zwykłych mieszkańców regionu, za sprawą których przedstawiona historia staje się bardziej żywa.
Decydując się na tą pozycję liczyłam, że Dzień miodu to prawdziwa uczta, którą należy się rozkoszować. Druga część tytułu mówi, że jest to "opowieść o jedzeniu, miłości i wojnie". Osobiście wykreśliłabym słowo miłość. Według mnie za dużo w niej jedzenia i przede wszystkim wojny, przedstawionej tylko za pomocą suchych faktów. Podchodziłam do niej kilka razy z nadzieją, że w końcu się przekonam, iż jest to ciekawa lektura. Myślałam, że muszę do niej bardziej dojrzeć. Nic z tego, nie udało się. Uważam, że książka ma duży potencjał. Autorka miała ciekawy pomysł, ale nie do końca umiejętnie go wykorzystała. Mnie przytłoczył nadmiar historycznych i politycznych faktów oraz zbyt drobiazgowe skupienie się na tamtejszej kuchni. Brakowało mi również bliższego poznania z Annie i jej męża. Nie miałam możliwości się z nimi zaprzyjaźnić, choć bardzo chciałam. Udało mi się co najwyżej polubić główną bohaterkę. Czytałam pozytywne opinie na temat audiobooka, czytanego przez Magdę Kumorek. Może ona jest w stanie bardziej tę książkę ożywić? Ja nie potrafię, choć bardzo lubię tematykę Bliskiego Wschodu. Dodam jeszcze, że ostatnie 40 stron to przepisy kulinarne.
Podsumowując, książki ani nie polecam, ani jej nie neguję. Autorka miała ciekawy pomysł i z całą pewnością ma duży potencjał, jednak w pełni go nie wykorzystała. Czułam duży niedosyt. Książka miała być wspaniałą ucztą, a okazała się historyczno-politycznym reportażem z dużą ilością kulinarnych przepisów i niuansów, które na pewno postaram się przetestować. Jeśli ktoś ma ochotę również je sprawdzić, to z chęcią podeślę. Widać piękna okładka i smakowity tytuł, to jednak nie wszystko.
Ostatnio dość często spotykam się z pytaniem, czy zdarza mi się wybierać książki po okładce? Zawsze odpowiadałam, że tak, moja intuicja jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. Piękna okładka i smakowity tytuł sprawiły, że w moje dłonie wpadł Dzień miodu, a wyobraźnia zaczęła powoli budować odpowiedni nastrój. Przekonana, że znalazłam kolejną literacką perełkę, czym prędzej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiepła, dobrze opowiedziana historia. Nie mogłam się oderwać. Wspaniały reportaż i podróż kulinarna.
Książka uświadomiła mi, że na całym świecie w obliczu konfliktów zbrojnych stają zwykli ludzie - tacy jak my - niezależnie od wyznania. Ludzie ci chcą normalnie żyć. Poza polityką i wojnami. Chcą ze sobą przebywać, wspólnie jeść i żyć. A garstka fanatyków religijnych im to odbiera.
Ciepła, dobrze opowiedziana historia. Nie mogłam się oderwać. Wspaniały reportaż i podróż kulinarna.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka uświadomiła mi, że na całym świecie w obliczu konfliktów zbrojnych stają zwykli ludzie - tacy jak my - niezależnie od wyznania. Ludzie ci chcą normalnie żyć. Poza polityką i wojnami. Chcą ze sobą przebywać, wspólnie jeść i żyć. A garstka fanatyków religijnych im to...
Zanim zacząłem słuchać myślałem, że to książka o Persji a okazało się, że o Iraku i Libanie. Nie jest to książka o podróżowaniu, ale o życiu w innej kulturze. Autora nie jest jednak niemądra i dostrzega także wady tej innej. Mam nadzieje, że kiedyś będę mógł mieszkać w różnych miejscach na świecie i się go uczyć, nie tylko jednej kultury ale wielu. I że zdążę zanim Amerykanie i Żydzi zrobią z tymi kulturami do końca "porządek".
Książka ta jest też o wojnie widzianej oczami cywilów, bo wspominać, że dużo jest tam o jedzeniu nie ma sensu.
Generalnie książka na plus i inspirująca.
Zanim zacząłem słuchać myślałem, że to książka o Persji a okazało się, że o Iraku i Libanie. Nie jest to książka o podróżowaniu, ale o życiu w innej kulturze. Autora nie jest jednak niemądra i dostrzega także wady tej innej. Mam nadzieje, że kiedyś będę mógł mieszkać w różnych miejscach na świecie i się go uczyć, nie tylko jednej kultury ale wielu. I że zdążę zanim...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to134/2013
134/2013
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnnia Ciezadlo w 2003 roku spędziła w Bagdadzie miodowy miesiąc, potem przez sześć kolejnych lat mieszkała na przemian w Bejrucie i Bagdadzie, pisała wraz z mężem reportaże o wojnie. Istota książki zamyka się w poniższym fragmencie:
"(...) Gotuję z powodów starych jak świat: by odegnać samotność, tęsknotę za domem, nieustanne poczucie, że tu nie pasuję. Jeśli z płynnego nurtu swojego życia potrafisz wyczarować coś stabilnego (...) będziesz czuł się jak u siebie wszędzie na świecie przynajmniej w porze obiadu." - [str.18]
Autorka przedstawia sylwetki swoich dziadków, rodziców, ich przyzwyczajenia i sposób życia. Pisze także o miłości, problemach osobistych, małżeńskich. Kreśli przed czytelnikiem historię Iraku i Libanu - polityczną, społeczną, kulturową, a nade wszystko kulinarną. Irackie kobiety były prawie niewolnicami mężów, nie miały własnej tożsamości ani prawa decydowania o sobie. Przybliża postać doktor Salamy al - Chafadży, najbardziej popularnej polityczki w Iraku. Pełniła funkcję mediatora między wojskiem amerykańskim, a zwolennikami As - Sadra, co było wyróżnieniem, zważywszy na fakt, iż jest kobietą. Absolutnie nikt nie ułatwiał jej zadania, aby osiągnąć tak wysoką pozycję, mianowicie w jednym z późniejszych sondaży zajęła jedenaste miejsce w rankingu osób publicznych.
"Dzień miodu" to reportaż o wojnie, gościnności i jedzeniu; obraz życia zwykłych ludzi w czasie konfliktu. Opisuje przyczyny i skutki zbrojnych działań. W okresie wojennym młodzi Irakijczycy uczyli się w szkole strzelać z kałasznikowa. Nauczyciele wymagali od uczniów, aby nazywali prezydenta "wujkiem Saddamem", więc rzeczywistość mocno podkręcona, która kształtowała psychikę człowieka od najmłodszych lat. Książka jest bardzo starannie wydana, z mnóstwem ozdobnych elementów oraz piękną okładką, która mnie urzekła. Na ostatnich kartach zostały zamieszczone przepisy i bibliografia, na której opiera się praca autorki. Jednak spodziewałam się czegoś więcej. Nie porwała mnie tak, jak zakładałam, czegoś jej brakowało, fragmentami monotonna, ale ogólne wrażenie pozytywne.
Annia Ciezadlo w 2003 roku spędziła w Bagdadzie miodowy miesiąc, potem przez sześć kolejnych lat mieszkała na przemian w Bejrucie i Bagdadzie, pisała wraz z mężem reportaże o wojnie. Istota książki zamyka się w poniższym fragmencie:
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"(...) Gotuję z powodów starych jak świat: by odegnać samotność, tęsknotę za domem, nieustanne poczucie, że tu nie pasuję. Jeśli z płynnego...