Kochanie, zabiłam nasze koty

Okładka książki Kochanie, zabiłam nasze koty
Dorota Masłowska Wydawnictwo: Noir sur Blanc literatura piękna
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2012-10-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-10-01
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373923935

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kochanie, zabiłam nasze koty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Kochanie, zabiłam nasze koty i

Świat się skończył



436 9 63

Oceny książki Kochanie, zabiłam nasze koty

Średnia ocen
6,0 / 10
2755 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
813
754

Na półkach: , , ,

Tytuł tego opowiadania zaintrygował mnie i głównie to było powodem sięgnięcia po tą książkę. Zastanowiło mnie o czym może być coś, co ma tak absurdalnie brzmiący tytuł. O kotach? Nie...

Mamy dwie "psiapsiółki" - zawsze razem się trzymające - Farah i Joanne. Mamy mężczyzn, nimi zainteresowanych. Dziewczyny zajmują się zwyczajnymi babskimi "pierdółkami". Chodzą na jogę i czytają magazyny o jodze bo to takie "modne, trendy i na topie". Jednak w ich poukładanym świecie dochodzi do przerwania tej słodkiej idylli. Co takiego ma miejsce? Jak będzie wyglądało życie Fah i Jo? Kim jest Gosza?

Początkowe fragmenty nie skłaniają do dalszej lektury, jednak im dalej się zagłębiamy, tym bardziej wciągamy się w opowieść. I tak jest do połowy książki, kiedy to przekraczając tę granicę natrafiamy na dialog między Farah a niejaką Go na wernisażu. Dialog praktycznie o niczym...
Właściwie to, co w tej książce było najciekawsze to fragmenty opisów (ale te z pierwszej części książki i może z ostatnich pięciu rozdziałów), gdzie czasem ocierały się o nutkę humoru. Jednak od dialogu z pamiętnego wernisażu - wszystkie inne fragmenty z dialogami zaczęły mocno nużyć i rozmywać całą resztę. Odniosłam takie wrażenie, jakby się książka oddzieliła od tego, co było na początku.

Książka ta jest naszpikowana przeróżnymi przenośniami i "zabawą słowem", że tak to ujmę. Co bardzo kojarzy mi się z groteską. I gdybym miała zaliczyć ją do jakiegoś gatunku z pewnością wybrałabym właśnie groteskę. Początkowo ten styl, w jakim jest utrzymana, ta inność odróżniająca tę pozycję od innych tytułów jest intrygująca. Od połowy książki ta odmienność zaczynała mnie jednak męczyć.
Fajnie przedstawiono w niej w początkowych rozdziałach (a także pod koniec), zgniliznę współczesnego świata, temat samotności, pęd życia, pęd do tego co piękne, a także modne (jak np. joga, Facebook) etc. Jednak z czasem zaczęło to nużyć i im bardziej się w nią zagłębiałam, tym bardziej pragnęłam by w końcu doczytać ją do ostatnich zdań, zamknąć i więcej do niej nie zaglądać. Przykre. Bo spodziewałam się czegoś dużo lepszego.
Plusem jest, że jedynie dwa rozdziały z wszystkich trzydziestu są dość długie. Reszta to króciutkie rozdziały, które szybko się czyta.

Mimo, iż miałam ochotę przyznać jedynie dwie gwiazdki, to jednak decyduję się na ocenę "słaba", Dodatkową trzecią gwiazdkę przyznaję za interesujący początek i parę niezłych cytatów.
Czy polecam tą książkę? Nie odradzam, ale i nie polecam. Jest to książka specyficzna i na pewno nie dla każdego.

Opinia opublikowana na moim blogu:
https://literackiepodrozebooki.blogspot.com/2022/01/kochanie-zabiam-nasze-koty.html

Tytuł tego opowiadania zaintrygował mnie i głównie to było powodem sięgnięcia po tą książkę. Zastanowiło mnie o czym może być coś, co ma tak absurdalnie brzmiący tytuł. O kotach? Nie...

Mamy dwie "psiapsiółki" - zawsze razem się trzymające - Farah i Joanne. Mamy mężczyzn, nimi zainteresowanych. Dziewczyny zajmują się zwyczajnymi babskimi "pierdółkami". Chodzą na jogę i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

5233 użytkowników ma tytuł Kochanie, zabiłam nasze koty na półkach głównych
  • 3 585
  • 1 565
  • 83
1131 użytkowników ma tytuł Kochanie, zabiłam nasze koty na półkach dodatkowych
  • 824
  • 86
  • 61
  • 46
  • 43
  • 36
  • 35

Tagi i tematy do książki Kochanie, zabiłam nasze koty

Inne książki autora

Dorota Masłowska
Dorota Masłowska
Dorota Masłowska dorastała w Wejherowie. Zaczęła studiować psychologię na Uniwersytecie Gdańskim, następnie przeniosła się do Warszawy, aby studiować kulturoznawstwo i zamieszkała na Pradze, a potem na Żoliborzu (opisuje to w Pawiu królowej). Jej pierwsza książka, Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną, reklamowana jako "pierwsza polska powieść dresiarska", spotkała się z bardzo przychylnymi recenzjami Jerzego Pilcha i Marcina Świetlickiego oraz promocją Roberta Leszczyńskiego w programie Idol i stała się bestsellerem wydawniczym (ponad 120 tysięcy sprzedanych egzemplarzy), wywołała też jednak wiele kontrowersji. Wojna... przyniosła autorce Paszport Polityki w kategorii literatura za "oryginalne spojrzenie na polską rzeczywistość oraz twórcze wykorzystanie języka pospolitego" oraz nominację do nagrody literackiej Nike. Powieść została przetłumaczona na wiele języków europejskich. Według Christiane Kuhl – artykuł w Die Tageszeitung z 28 marca 2009 – Masłowska sprzedała w Polsce prawie tyle książek co Karol Wojtyła. Sama pisarka skomentowała to tym, że oprócz Wojny, histerycznie i ogromnym kosztem nagłaśnianej przez media, co spowodowało, że na fali medialnego hałasu czytelnicy kupowali coś, czego nie rozumieli i co im uwłaczało, żadna inna jej książka nie osiągnęła spektakularnych nakładów. W 2003 roku nagrała z zespołem Cool Kids of Death dwie piosenki "Słyszałeś" i "Świat wyszedł z foremki". W 2005 ukazała się druga powieść Masłowskiej, Paw królowej, która znowu podzieliła krytyków. Zarzucano jej, że kipi cynizmem, epatuje brzydotą i głupotą, zraża agresywnym językiem, brakiem spójnej fabuły (Wprost), pisano też jednak, że nowa powieść nie gorzej jest napisana niż tamta, stara. I równie desperacka, i równie jadowita (Tygodnik Powszechny). Paw Królowej napisany jest rymowaną prozą stylizowaną na piosenkę hip-hopową, w której Masłowska naśladuje i parodiuje współczesną polszczyznę. Podobnie jak Wojna... Paw królowej zawiera bardzo krytyczny obraz współczesnej polskiej rzeczywistości. Książka otrzymała nagrodę literacką Nike za 2006 r. W 2006 Masłowska opublikowała swój debiutancki dramat, Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku, który został zaprezentowany publiczności w formie próby czytanej w TR Warszawa (dawniej Teatr Rozmaitości). Masłowska pisała felietony do "Przekroju", publikowane pod tytułem "Dziennik z krainy pazłotka", oraz recenzje książek do "Wysokich Obcasów" (dodatek do "Gazety Wyborczej"). Od początków swojej twórczości współpracowała też z magazynem "Lampa".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Kochanie, zabiłam nasze koty

Więcej
Dorota Masłowska Kochanie, zabiłam nasze koty Zobacz więcej
Dorota Masłowska Kochanie, zabiłam nasze koty Zobacz więcej
Dorota Masłowska Kochanie, zabiłam nasze koty Zobacz więcej
Więcej