rozwińzwiń

Kraina szczęśliwości

Okładka książki Kraina szczęśliwości autorstwa Jan Paweł Krasnodębski
Okładka książki Kraina szczęśliwości autorstwa Jan Paweł Krasnodębski
Jan Paweł Krasnodębski Wydawnictwo: Videograf II literatura piękna
234 str. 3 godz. 54 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
234
Czas czytania
3 godz. 54 min.
Język:
polski
ISBN:
9788371839320
Z pozoru szczęśliwa rodzina – dobrze sytuowani rodzice, syn odnoszący sukcesy biznesowe, piękna córka studiująca psychologię. A jednak w pewnym momencie wszystko zaczyna się walić. Po ciężkiej chorobie matka przechodzi na rentę, a jakiś czas później ojciec traci pracę i popada w alkoholizm. Dorosłe dzieci, które żyją własnym życiem i rzadko odwiedzają rodziców, postanawiają im pomóc. Niestety syn wpada w tarapaty i ukrywa się przed partnerami biznesowymi. Kiedy wydaje się, że nie poradzą sobie z problemami, w ich życiu pojawia się dawno niewidziany zamożny kuzyn, który postanawia osiąść w Polsce. W niewielkim miasteczku buduje ośrodek wypoczynkowy i tam wszyscy członkowie rodziny znajdują swoją krainę szczęśliwości.
Średnia ocen
5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Kraina szczęśliwości w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Kraina szczęśliwości

Średnia ocen
5,8 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Kraina szczęśliwości

avatar
290
45

Na półkach: , ,

Książka dobra. Łatwa do czytania. Tematy trudne, sprawy zagmatwane. Na koniec prawie wszystko układa się pozytywnie co jest trochę nierealne.... Mimo wszystko polecam dla zadumy nad sprawami ważnymi.

Książka dobra. Łatwa do czytania. Tematy trudne, sprawy zagmatwane. Na koniec prawie wszystko układa się pozytywnie co jest trochę nierealne.... Mimo wszystko polecam dla zadumy nad sprawami ważnymi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3286
2378

Na półkach:

To moja trzecia książka tego autora i wciąż mam mieszane uczucia. Czyta się szybko i nawet wciąga, ale jakoś nie przekonuje mnie do końca styl i język. Koleżanka podrzuca mi Krasnodębskiego, więc nie odmawiam :) Moim zdaniem jednak, jest to trochę takie pisanie "taśmowe". Autor zdobył wiele nagród, ale ja zdecydowanie przyznałabym je np. odkrytemu niedawno przeze mnie Klimko - DObrzanieckiemu. Krasnodęsbki trochę trąci mi naiwnością i trochę razi mnie też to, że większość jego bohaterów to jacyś skromni milionerzy, jacyś naukowcy, którzy kupują domy, samochody, mają nawet samolot (to akurat w tym tomie) i nie za bardzo nawet potrafią z tego korzystać. Dla mnie ten autor nadaje się świetnie na miłe wieczory z książką, bo nawet jeden wystarczy, żeby przeczytać całość.

To moja trzecia książka tego autora i wciąż mam mieszane uczucia. Czyta się szybko i nawet wciąga, ale jakoś nie przekonuje mnie do końca styl i język. Koleżanka podrzuca mi Krasnodębskiego, więc nie odmawiam :) Moim zdaniem jednak, jest to trochę takie pisanie "taśmowe". Autor zdobył wiele nagród, ale ja zdecydowanie przyznałabym je np. odkrytemu niedawno przeze mnie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
104
50

Na półkach: , ,

"Kraina szczęśliwości" wydawałoby się, że tytuł z pozoru lekki, pozytywny, harmonijny. Ale w gruncie rzeczy bohaterowie dążyli do tego właśnie. Trud życia, zmaganie się z losem, z niesprawiedliwością i inne przeszkody jakie napotkali na swojej drodze sprowadzało się w istocie do szczęśliwego zakończenia. Rodzina, która po latach odnalazła, to, co najistotniejsze w życiu, to, że bycie razem umacnia ich. I to nowe miejsce, które okazało się właśnie "Krainą szczęśliwości".

"Kraina szczęśliwości" wydawałoby się, że tytuł z pozoru lekki, pozytywny, harmonijny. Ale w gruncie rzeczy bohaterowie dążyli do tego właśnie. Trud życia, zmaganie się z losem, z niesprawiedliwością i inne przeszkody jakie napotkali na swojej drodze sprowadzało się w istocie do szczęśliwego zakończenia. Rodzina, która po latach odnalazła, to, co najistotniejsze w życiu,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

59 użytkowników ma tytuł Kraina szczęśliwości na półkach głównych
  • 39
  • 19
  • 1
7 użytkowników ma tytuł Kraina szczęśliwości na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Kraina szczęśliwości

Inne książki autora

Jan Paweł Krasnodębski
Jan Paweł Krasnodębski
Poeta, prozaik. Urodzony 12 czerwca 1947 roku w Bytomiu. Debiutował jako poeta na łamach miesięcznika "Odra" w 1970 r. Laureat nagrody im. A. Bursy w roku 1973 za debiut prozatorski "Dużo słońca w szybach". Autor dziewięciu tomików wierszy i osiemnastu utworów prozatorskich w tym dwunastu powieści m.in. "Kocia łapa", "Odwyk", "Stokrotka", "Koniobójca" i "Diament". Od 1974 do 1983 roku (tj. do momentu rozwiązania związku) członek Związku Literatów Polskich, a od 1989 roku członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Obecnie członek niezależny. Współzałożyciel i członek Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego. Przez wiele lat zajmował się pracą z ludźmi uzależnionymi lub mającymi problemy osobowościowe. Od 1983 roku jest abstynentem. Wielokrotnie uczestniczył w treningach rozwoju osobowości w Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie. Uczestniczy w spotkaniach autorskich. W swojej twórczości dotyka problemów nękających współczesnego człowieka, ze szczególnym uwzględnieniem wrażliwości ludzi młodych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bóg nosi dres Piotr Sender
Bóg nosi dres
Piotr Sender
Jak połączyć stereotypowego przedstawiciela subkultury dresiarzy z psychologicznym i filozoficznym podejściem do życia? Brzmi niemożliwie, a jednak. Sender to robi. I to w jakim stylu! Choć główny bohater wprost ocieka stereotypem (łysa głowa, szeleszczący dres, stary golf trójka, dziewczyna „słodka-idiotka”, napakowani koledzy i pytania z serii: „Masz jakiś problem?”) to jednocześnie ma niesamowity bagaż doświadczeń: trudne dzieciństwo w domu pełnym alkoholu, wychowywanie się praktycznie samemu. Teraz studiuje, swoją dziewczynę kocha ponad wszystko, myśli o założeniu rodziny. A za kumpli oddałby wszystko i skoczył wszędzie. To tak naprawdę dwie historie w jednej książce. Akcja dzieje się niby tu i teraz, ale autor funduje nam mnóstwo retrospekcji, które uzupełniają i tłumaczą niektóre wybory głównego bohatera. Sama sztuka wprowadzenia tego tła jest naprawdę na wysokim poziomie - przenosimy się do wcześniejszych wydarzeń bardzo płynnie i są one odpowiednio osadzone w fabule. Jeśli chodzi o język - oczywiście jest mocny, uliczny, dosadny i bezkompromisowy. Może czasem nieco sztampowy. Uśmiech jednak wywołuje! Wulgaryzmy nie irytowały mnie tak bardzo, jak polonizmy. Fonetyczne zapisy różnych angielskich czy francuskich słów trochę kuły w oczy. Ale było to zamierzone, więc się pogodziłam. Autor pisze bezpośrednio - nie cacka się, nie owija w bawełnę. Czasem może nawet obrzydza, ale to nieodłączna cecha naturalizmu. Jest bacznym obserwatorem - tutaj szczegół gra rolę. Otwarcie mówi o przykrych wspomnieniach i się ich nie boi. Bo czego tu się bać? Dobrego debiutu? A to się udało z pewnością!
podrozdzial - awatar podrozdzial
ocenił na77 lat temu
Abonent czasowo niedostępny Ewa Maria Ostrowska
Abonent czasowo niedostępny
Ewa Maria Ostrowska
Ksiazka "Abonent czasowo niedostepny" to ciekawa, wciagajaca lektura, aczkolwiek nie rozplywam sie nad nia w zachwycie. Autorka porusza wiele problemow, jak chociazby, molestowanie seksualne, postrzeganie czlowieka przez pryzmat jego statusu spolecznego, chorobliwe dbanie o nieskazitelna reputacje w srodowisku kosztem szczescia bliskich, problematycznosc milosnej relacji szef - podwladna. Pani Ostrowska bezblednie odtworzyla realia panujace na Naszej polskiej ziemi, ktorym daleko do 'american dream', i chwala jej za to, gdyz dzieki temu, ksiazka staje sie blizsza sercu czytelnika. Najwieksza wada powiesci jest odczucie przesytu towarzyszace lekturze tej pozycji. Fabula jest przekombinowana, przez co momentami mialam wrazenie, ze czytam scenariusz wenezualskiego tasiemca, gdzie nieszczescia mnoza sie, niby grzyby po deszczu. Za duzo wszystkiego. Slow kilka o fabule. Marta, glowna bohaterka, to mloda kobieta, ktora zycie doswiadczylo bolesnie. Molestowana przez ojczyma, wzgardzana przez rodzicielke, dreczona depresja, przedwczesnie zaznaje goryczy niespelnionego macierzynstwa. Na zyciowym zakrecie bohaterki pojawia sie Michal, stateczny, ulozony mezczyzna, ktory dazy ja glebszym uczuciem, zabiega o jej wzgledy, wspiera, otacza opieka. Para bohaterow wdaje sie w romans. Czy historia milosna Marty i Marcina zakonczy sie happy endem? Czy bohaterka znajdzie wspolna plaszczyzne porozumienia z rodzina? Czy wybaczy matce lata ciepien i upokorzen? W koncu, czy odnajdzie w sobie motywacje i sile, aby rozpoczac nowy rozdzial swojego zycia? Niestety, nie wszystko uklada sie wedlug przewidywan Marty. Pod koniec powiesci akcja przybiera nieoczekiwany obrot.
Andzik1988 - awatar Andzik1988
ocenił na62 lata temu
Na imię mam Jestem Mariusz Maślanka
Na imię mam Jestem
Mariusz Maślanka
„Na imię mam Jestem” to opowieść o dorastaniu poprzez uświadomienie sobie, że nasze czyny mają znaczenie. Przede wszystkim dla nas, ale, co zaskakujące, też dla innych. Za każdym odwróceniem się plecami, za każdym wygodnym i bezpiecznym kłamstwem, za każdą niewykorzystaną okazją stoją rozczarowane twarze. Nasze z tamtej chwili, ale i ludzi, których zawiedliśmy. Moment, w którym to do człowieka dotrze i rozbudzi w nim poczucie odpowiedzialności, nazwać można początkiem dorosłości. I ta prawda została przez autora przedstawiona nienachalnie, choć wyraźnie. Jednak poprzetykana całym dotychczasowym życiem bohatera, łatwo może odbiorcy uciec sprzed oczu, tworząc iluzję, że książka jest o wszystkim, lecz najbardziej to o niczym. Styl Maślanki też nie buduje w nas wrażenia, że mamy do czynienia z czymś ważnym. Bo przecież nie mamy. Ot, kolejne życie. Tylko czy jest coś ważniejszego? Oczywiście „Na imię mam Jestem” ma swoje problemy. Szkoda, że erotyka pozostała na poziomie nastoletnich wyobrażeń, a pewna pretensjonalność, wykwitająca w pojedynczych zdaniach, nie została sprawnie okiełznana. Samo zakończenie też wydaje się nie wyciągać maksimum możliwości z opisywanych losów, dostarczając wrażeń tak bajkowych, że dziecięcych. Gdyby zachwiać tę atmosferę z ostatnich stron jednym zdaniem, wyrazem, mogłaby być piękną metaforą błędnego koła wędrującego do skrajnych perspektyw. Mimo wszystko, jest to pozycja, która zostawia po sobie posmak w duszy. Może nie zapamiętam losów Igora zbyt dokładnie, może nie zapiszę sobie w notatniku poszczególnych wyimków, ale na pewno będę wracał do emocji i myśli jakie we mnie wzbudziła. Niczym cichy bohater, zawsze pozostający w cieniu.
Michał Kuziemski - awatar Michał Kuziemski
ocenił na75 lat temu
Ślicznotka Andrzej Klawitter
Ślicznotka
Andrzej Klawitter
Tak jak jest napisane na książce "polskie realie powieści dla młodzieży" to nie wiem dlaczego ale jak dla mnie ta książka jest jakby powiązana z jeziorem osobliwości (Krystyny s.)....Wiktoria, piękna dziewczyna która ma piękne kluczyki od właśnie zabawa słowami... Pięknego porsche, zostawionego jej przez chłopaka... Angażuje się że tak powiem w ustabilizowane się między 2 szkołami pierwsza dom dziecka i druga,w ten sposób zadaje pytania uczniom i inne papierowe zadania potrzebne jej do własnej prywatnej pracy. Lecz między dwoma szkołami nie ma lekko, ciągła rywalizacja pomiędzy dwoma uczniami (nie powiem o kogo chodzi.. Czytać ^^) o dziewczynę o styl życia po prostu,totalna walka na ego a Wiktoria pomiędzy tym wszystkim. Lecz sytuacja wymyka się spod kontroli gdy jeden z uczniów "Roman" (to mogę powiedzieć) zdaje sobie sprawę że sam siebie oszukuje próbując odzyskać uczucia do jego koleżanki do której tak dzielnie podchodził lecz ona jest z zgadnijcie kim? Tym z domu dziecka... To oczywiście jak nie a to b i to b widzi w Wiktorii. Jedyna alternatywa żeby porzucić to wszystko za sobą to romans z W. ... Lecz gdy Roman zdaje se sprawie ze Wiktoria minimalnie nawet się nim nie interesuje to sięga po tabletkę.. Jakom i w jaki sposób? Jakie to będzie mieć konsekwencje? Arcydzieło to nie jest ale bardzo dobrze rozbudowana powieść autobiograficzna że tak powiem o samej głównej bohaterce.
sebastian x - awatar sebastian x
ocenił na610 lat temu
Nell Anna Rybkowska
Nell
Anna Rybkowska
Natalia wydaje się wieść spokojne życie kury domowej. Gromadka dzieci, wiele domowych zajęć – wszystko to sprawia, że ukończone studia wydają się niepotrzebne. Bliska więź z dziećmi, wspólne rozmowy i brak własnych zainteresowań – wszystko to sprawia, że czterdziestoletnia matka czuje się zagubiona, a jednocześnie stara się być przyjaciółką dla swoich dzieci. Pewnego dnia pod wpływem chwili, konieczności poczucia dreszczu emocji zmieniającego jej codzienną rutynę w fascynującą przygodę wysyła maila do słynnego wokalisty. Nie zdradza w nim swojego prawdziwego wieku. Ku jej zaskoczeniu zabiegany, ciągle koncertujący Wiliam Barlow odpisuje. Każdego dnia coraz bardziej rozwija się znajomość, rosną emocje, dostaje zastrzyk adrenaliny i jest przekonywana o swojej wyjątkowości. Rutyna z mężem w zderzeniu z niezwykłą przygodą wydaje się piekłem, które trzeba przetrwać. Zbliżające się wakacje, wyjazd dzieci, zorganizowanie opieki dla młodszych i konieczność pocieszenia przyjaciółki w Londynie sprawiają, że Natalia znajduje doskonały pretekst do wyjazdu do Londynu. A tam może w końcu poznać mężczyznę, który wzbudza w niej tak wiele emocji, może przeżyć z nim piękne przygody, poznać miasto, zobaczyć koncert, odwiedzić starą posiadłość i poczuć się jak księżniczka. Wiliam jest gotowy na tę niezwykłą przygodę ze starszą od siebie kobietą. Jak daleko ona się posunie? Czy zdradzi męża? Przekonajcie się sami. „Nell” to bardzo prosta i przewidywalna opowieść o ludzkich wyborach, szukaniu oderwania od codzienności, zwykłego domu. Anna Rybkowska pokazuje życie kobiety stworzonej do czegoś więcej niż sterczenia przy garach, niańczenia dzieci i sprzątania. Po latach monotonii każda możliwość wyrwania się z takiego więzienia wydaje się perspektywą chwilowego raju. Czy jednak jest on wart swojej ceny? A może wystarczy lekko przemeblować swoją codzienność, zrobić użytek ze swoich studiów bez zapominania o rodzinie? Książka może być interesującym sposobem na spojrzenie na własne życie, próbę weryfikacji własnych wartości, wyznaczenia nowych celów. Pokazuje kobietom jak bardzo niebezpieczne jest ciągłe trzymanie się roli matki-żony-sprzątaczki. Całość napisana bardzo prostym językiem ocierającym się o młodzieżowy, dobrze oddającym zagubienie bohaterki w roli matki i przyjaciółki dzieci, małżeństwie, które przestało już być emocjonujące i nudnej codzienności bez porywów emocji. Zachłyśnięcie się nowymi odczuciami jest przez to dwa razy silniejsze. Książkę polecam miłośnikom literatury kobiecej.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na79 lat temu
Dawca Marcin Osikowicz
Dawca
Marcin Osikowicz
Upolowane: Marcin Osikowicz „Dawca”, e-book Pokrzywnica: Umiesz pływać pod prąd? Ciernik: Jasne! Pokrzywnica: A pod prąd strumienia czasu? Ciernik: Też. Tylko muszę się trochę bardziej skoncentrować. Pokrzywnica: Pamiętasz, co czytałeś rok temu? Ciernik: Tak, ale tylko te lepsze pozycje. Pokrzywnica: Tak, to już rok! „Mężczyźni bez przyczepności” to była pierwsza książka, jaką omówiliśmy na Leniwcu. Z okazji rocznicy postanowiłam zapolować na wcześniejsze dzieło Marcina Osikowicza, debiutanckiego „Dawcę”. Ciernik: „Dawca” jest słabszy niż „Mężczyźni bez przyczepności”, ale i tak całkiem niezły. Przede wszystkim jest to zbiór opowiadań, a nie powieść, i jako taki, jest dosyć nierówny. Pokrzywnica: Pierwsze kiełki tego, co się potem tak ładnie rozwinęło w „Mężczyznach…” już tam widać, choćby zdania takie jak to: „Uliczne sygnalizatory mają wieczorem barwę uciskającą ośrodek nostalgii”. Coś pięknego! Ciernik: Moje ulubione: „Potem jechałem gdzie bądź, byle nie dojechać zbyt szybko, bo na końcu nie było niczego poza brakiem”. Spodobało mi się ze względu na bezlitosny przekaz, szczerość bohatera wobec samego siebie. Często spotykam się z myśleniem, że pasja motocyklowa to jakaś ucieczka. Autor rozbija tę iluzję: nawet na najszybszej maszynie przed niczym naprawdę ważnym nie uciekniesz i niczego naprawdę ważnego nie dogonisz. Albo to: „Jednak gra komputerowa ma się do motocykli jak sen do jawy. Nie ma bardziej sprzecznych idei niż ułuda życia i realność śmierci”. To się trochę łączy z tym poprzednim zdaniem. Niektórzy myślą, że motory to tylko zabawka dla facetów przechodzących kryzys wieku średniego. To nie tak. No i jeszcze to: „Nie przeczuwała, że lęk, który podszedł jej do gardła w to słoneczne czerwcowe popołudnie, już nigdy nie odejdzie”. Bardzo proste, konkretne zdanie, dzięki któremu poczułem lęk tej matki. Lęk, który nigdy już miał jej nie opuścić. Pokrzywnica: Mnie bardzo utkwił w pamięci ten fragment, gdzie jest mowa o potrąceniu rowerzysty. Wydaje mi się, że ten lęk, niewypowiedziany wprost, jest znacznie mocniejszy, niż strach przed własną śmiercią. Wydaje się, że możesz umrzeć jest jakoś oswojone. Istnieje jednak także drugi lęk i dla niego nie ma akceptacji: możesz zabić. Ofiara wypadku popełniła błąd, zignorowała czerwone światło. Większość świadków, z wyjątkiem jednej kobiety, oskarża motocyklistę. Motocyklista nie mówi nic. Nie zna słów, którymi mógłby się bronić. Nie chce się bronić. Oddaje głos tym świadkom. Ten fragment przypomina bardziej synopsis niż prozę – w „Dawcy” widać zresztą scenariuszowe ciągoty autora. Ale opowiadanie zatytułowane „Krótki scenariusz na VHS” zupełnie na mnie nie podziałało. Natomiast „Zły dzień”, czyli ta relacja z wypadku,intensywnie uderza w emocje, po części dlatego, że została opowiedziana właśnie tak, jakby z bezstronnej kamery, z milczącym bohaterem. Bo on tej myśli oswoić nie potrafi – że może zdarzyć się tak, że zabije. Ciernik: To milczenie bohatera w „Złym dniu” jest tak mocne, że chwilami byłem pewien, że go zlinczują. Poczułem Kafkowski klimat. To był świetny chwyt – opowiedzieć to właśnie w taki sposób. Ale co do samego lęku, to myślę, że on towarzyszy większości kierowców. Ja też go odczuwam, zwłaszcza gdy dojeżdżam nocą do przejścia dla pieszych. Pokrzywnica: A taki dialog? „– Nie boi się pan? – Boję się, zwłaszcza w kwietniu. – To dlaczego pan to robi? – Bo wszystko inne jest gorsze.” Pamiętasz, jak przy „Mężczyznach…” zastanawialiśmy się dlaczego? Takiej odpowiedzi wtedy nie odkryliśmy. Ciernik: Myślę, że ona jest prawdziwa, choć wymijająca. No bo dlaczego wszystko inne jest gorsze? Pokrzywnica: Obiektywnie pewnie nie jest. Ale są chwile, kiedy czujemy, że żyjemy, i są takie, kiedy nie. I te drugie są gorsze. Ciernik: Znów zaczynamy filozofować. Ja naprawdę nie wiem, czy nasi czytelnicy to lubią. Ale oczywiście masz rację, gorsze tworzy lepsze poprzez porównanie, co jednak ciągle niewiele nam wyjaśnia, nie do końca odpowiada na pytanie dlaczego. Ja nadal uważam, że na pewne pytania nie da się odpowiedzieć, albo że nie da się wyczerpać całego zbioru odpowiedzi, bo ile osób, tyle wszechświatów i powodów. Albo inaczej: czy potrzebujemy tej odpowiedzi, żeby coś robić? Nie. Czujemy, że chcemy to robić, więc to robimy. Nie na wszystkie odczucia musimy nakładać siatkę pojęciową. Ta potrzeba po prostu w człowieku jest. I tyle. Kiedy zna się „Mężczyzn bez przyczepności”, czytanie „Dawcy” jest jak wspominanie przeszłości: dowiadujemy się, jak w ogóle się zaczęła przygoda bohatera z motorami, ci kuzyni, którzy gdzieś go przewieźli na starej jawie, składanie junaka, i tak dalej. Fajnie pokazuje to zakorzenienie bohatera w jakiejś dłuższej, dobrze poprowadzonej narracji, bez płytkich uproszczeń w stylu amerykańskim, ale też bez ciężkiego psychologizowania. Pojawia się tu też więcej kobiet i w ogóle innych ludzi, co mnie cieszy, bo „Mężczyźni…” to była bardzo introwertyczna książka. Pokrzywnica: Ha! Dla mnie to była jej wielka zaleta! „Dawca” nie jest zły, ale dopiero „Mężczyźni” naprawdę porywają. W „Dawcy” zdarzają się, owszem, niesamowite fragmenty, ale jest też trochę męczących dłużyzn oraz sporo… literackiej nieśmiałości, niepewności? Takie rzeczy jak stacje benzynowe o zmierzchu, starcie z pijaczkiem, dziecko, kobieta, śmierć… To wszystko się dopiero w „Mężczyznach” rozwija. To mi się bardzo podobało i tego się spodziewałam. Ale jest też w „Dawcy” coś, co mnie zirytowało – i tego się nie spodziewałam, choć powinnam była, bo autor uczciwie zapowiada na początku, że opowiadania nie są „ulizane”. Ale żeby pisać „ubrał dżinsy” albo „dał w dziub” z ortografem? To już nie jest chropawość, tylko zwyczajne babolarstwo. W „Mężczyznach bez przyczepności” tego nie było. Ciernik: Korekta została zrobiona troszkę niedbale – to fakt. Ale mnie to specjalnie nie raziło. Mam chyba grubą łuskę. Albo może opowieści wciągnęły mnie na tyle mocno, że nie zwracałem uwagi na drobiazgi. Pokrzywnica: Jak myślisz, czy te wplecione w tekst cytaty z forum o rzekomej grafomanii Osikowicza są prawdziwe? Ciernik: Myślę, że tak. To pewnie było jakieś forum dla maniaków motocykli i coś mi się wydaje, że to tamtemu miejscu w jakimś stopniu zawdzięczamy„Dawcę”, bo to tam autor odkrył, iż napisanie książki może mieć sens. Ale kto wie, może sam nam o tym opowie? Pokrzywnica: Zabawnie było to czytać, ponieważ akurat on z pewnością grafomanem nie jest. Skok jakościowy między „Dawcą” a „Mężczyznami…” tylko to potwierdza. I przyznam, że widząc ten skok, jeszcze bardziej niecierpliwie czekam na kolejną książkę, ale… w „Dawcy” jest dużo śmierci i dużo lęku. Trochę tego lęku mi się udzieliło. A jeśli Wilk (Pamiętasz pierwszy komentarz, jaki pojawił się na Leniwcu? To właśnie Marcin Osikowicz skomentował nam zabawę Ugryź się w ogon, podpisując się jako Wilk) nie zdąży napisać kolejnej, jeszcze piękniejszej książki? Ciernik: Wilk się starzeje, a „z wiekiem człowiek staje się rozumny”… dobra, nie kończę cytatu, bo nieszczęśliwy wybrałem. Nie wiem, czy Wilk jeszcze coś napisze, ale bardzo chciałbym, żeby tak było. www.leniwiecliteracki.pl
LeniwiecLiteracki - awatar LeniwiecLiteracki
ocenił na711 lat temu
Bo wiesz... Piotr Kołodziejczak
Bo wiesz...
Piotr Kołodziejczak
"Czy warto poświęcić udane małżeństwo dla wielkiej miłości?" "Czy warto wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia?" Te pytania porusza nam autor w swoim dziele.Temat może i banalny ale jakże na czasie.Dziś w dobie szybkiego tempa życia,postępu cywilizacji i jakże nowoczesnego trybu życia warto na chwilę przystopować i zadać sobie te i wiele podobnych pytań. Dziś ludzie nie zastanawiają się często jak należy postępować,by żyć moralnie,zgodnie z zasadami i aby nie zranić drugiego człowieka.Każdy myśli tylko o tym jak jemu ciężko i jak chciałby aby to wyśnione życie wyglądało. Tak samo wygląda historia młodego małżeństwa opisana w tej książce.Grażyna z Jankiem są wydawałoby się młodym małżeństwem z niespełna rocznym stażem. On-głowa rodziny stara się pracować ile może by zapewnić swej młodej i kapryśnej żonie godne życie.Stara się przy tym robić to co lubi i co jest jego pasją.Pomimo tego,że ma mało czasu na życie prywatne uważa ,że żona jest u jego boku szczęśliwa i również go kocha. Ona-Pani domu,żona,niepracująca gospodyni nie umie cieszyć się z tego co ma.Wie ,że mąż ją kocha ale ma ciągle do niego żal i pretensje o niezbyt dostatnie i luksusowe życie.Chciałaby być bogata,rozpieszczana i mieć życie pełne wygód.Sama jednak nie chce pójść do pracy by zmienić ten stan. Sytuacja nagle zmienia się ,gdy Grażyna pewnego dnia zaprasza męża do kawiarni i oznajmia mu,że go zdradziła.Jej ulżyło.Jemu zaś zawalił nagle się cały świat. Wtedy poznajemy historię całego romansu.Zaczyna się niewinnie od spotkania dawnego kolegi ze szkoły.Grażyna zakochuje się w nim a jeszcze bardziej w tym kim jest jej znajomy i jaki status majątkowy przedstawia. Pomimo tego wszystkiego cała akcja książki do końca jest nieprzewidywalna i trzyma Czytelników w napięciu.Jest bardzo prawdziwa i zaskakująca -tak samo jak nasze życie. Zapraszam na https://karolalovebook.blogspot.com/
karolalovebook - awatar karolalovebook
ocenił na78 lat temu

Cytaty z książki Kraina szczęśliwości

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Kraina szczęśliwości