Wendigo

272 str. 4 godz. 32 min.
- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Edgewise
- Data wydania:
- 2012-04-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2007-01-01
- Liczba stron:
- 272
- Czas czytania
- 4 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 978-83-7659-702-7
- Tłumacz:
- Jędrzej Ilukowicz
Mieszkająca pod Minneapolis agentka nieruchomości Lily Blake pada ofiarą nocnego napadu. Ktoś uprowadza jej dzieci. Lily ledwie uchodzi z życiem. O porwanie podejrzewa byłego męża. FBI jest bezradne. Kobieta decyduje się, więc zwrócić o pomoc do prywatnego detektywa. Ten z kolei wciąga w sprawę szamana Siuksów. Wezwany na pomoc duch – Wendigo – pomoże odnaleźć dzieci, pod warunkiem, że Lily doprowadzi do zwrotu indiańskich ziem zagarniętych pod zabudowę. Kiedy pojawiają się pierwsze ofiary, Lily zaczyna żywić wątpliwości, co do słuszności działań upiornego sojusznika. Wendigo łaknie zapłaty i nikt – ani nic – nie jest w stanie go powstrzymać...
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Wendigo w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wendigo
Poznaj innych czytelników
1663 użytkowników ma tytuł Wendigo na półkach głównych- Przeczytane 1 167
- Chcę przeczytać 488
- Teraz czytam 8
- Posiadam 185
- Graham Masterton 29
- Ulubione 22
- Horror 22
- Masterton Graham 5
- Z biblioteki 5
- Masterton 5





































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wendigo
Lily, samotna matka z 2 dzieci zostaje napadnięta pewnej nocy we własnym domu. Napastnicy chcą ją żywcem spalić. Lily zostaje przywiązana do krzesła, postawiona na stole w kuchni. Naokoło rozlewają benzynę i podpalają, na koniec porywają jej dzieci. Dzięki własnej determinacji Lily zdołała się uwolnić, ale jest dość mocno poparzona i trafia do szpitala. W sprawę zostaje wciągnięte FBI, niestety oprócz tego, że sprawcy zostali wynajęci przez byłego męża Lily i że to on przetrzymuje dzieci nic więcej nie udaje im się ustalić. Mijają tygodnie, Lily jest coraz bardziej zrozpaczona. Przyjaciel z pracy proponuje jej zatrudnienie detektywa. Ten zawozi ją do indiańskiego szamana, ktory obiecuje jej, że znajdzie dzieci w kilka dni. W tym momencie życie Lily zamienia się w koszmar. Kolejna świetna książka tego autora.
Lily, samotna matka z 2 dzieci zostaje napadnięta pewnej nocy we własnym domu. Napastnicy chcą ją żywcem spalić. Lily zostaje przywiązana do krzesła, postawiona na stole w kuchni. Naokoło rozlewają benzynę i podpalają, na koniec porywają jej dzieci. Dzięki własnej determinacji Lily zdołała się uwolnić, ale jest dość mocno poparzona i trafia do szpitala. W sprawę zostaje...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFani twórczości pana Mastertona doskonale wiedzą, iż jest on biegły w mitologiach rdzennych Amerykanów. W cyklu "Manitou" występował fikcyjny szaman Misquamacus (jednak w każdym tomie wzywał na pomoc bóstwa bądź demony) które autor dokładnie opisywał jeśli chodzi o mitologię i wygląd. W "Kły i pazury" oraz "Kostnica" poznaliśmy Coyote w nieco innych odmianach. Co zaś się tyczy tej książki, mamy styczność z tytułowym Wendigo. To chyba jedna z bardziej jeśli nie najbardziej znana istota w szeroko rozumianych mediach. Wendigo był obecny w książkach, filmach czy serialach. Pan Masterton dodał mu jednak jedną cechę, która odróżnia go od innych i moim zdaniem był to świetny zabieg. Dzięki niej sceny akcji były nietypowe i wciągające. Autor jak zwykle solidnie zajął się stroną mityczną. Samą książkę czyta się sprawnie. Czy tytuł ten ma wady? Owszem i to sporo. Po pierwsze i najważniejsze nie byłem w stanie polubić głównej bohaterki. Lily Blake sporo przeszła (opis okładkowy) i nie wiem, czy tworząc tę postać pan Graham chciał stworzyć zdeterminowaną wojowniczkę. W każdym bądź razie w moim odczuciu była antypatyczna, a jej kolejne decyzje wzbudzały co najwyżej irytację. Drugim minusem jest zbytnia naiwność. Przyjmijmy umownie, że Wendigo istnieje oraz, że istnieje niemal szalony sposób pokonania go. Czy nie jest bardziej prawdopodobne by na przestrzeni setek lat dokonał tego jakiś Indiański wojownik? Zamiast tego mamy Lily, bez wiedzy mitycznej i doświadczenia. Nie przekonało mnie to zupełnie. Trzeci minus to polski przekład. Mam na "koncie" mnóstwo książek tego autora i niejako znam jego styl. W przypadku "Wendigo" wielokrotnie miałem myśl "nie pasuje mi to czy tamto". Reasumując solidny średniak, ale tylko średniak.
Fani twórczości pana Mastertona doskonale wiedzą, iż jest on biegły w mitologiach rdzennych Amerykanów. W cyklu "Manitou" występował fikcyjny szaman Misquamacus (jednak w każdym tomie wzywał na pomoc bóstwa bądź demony) które autor dokładnie opisywał jeśli chodzi o mitologię i wygląd. W "Kły i pazury" oraz "Kostnica" poznaliśmy Coyote w nieco innych odmianach. Co zaś się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMasterton powraca do ulubionego tematu - Indianie. Wychodzi mu to średnio. Fabuła jest dość przewidywalna, a autor nie wykorzystuje potencjału historii jaką stworzył. Odhacza podstawowe punkty swojego stylu: ► ujawnienie tajemnicy, ► szybkie rozwiązanie na czym polega, ► twist który nikogo nie zaskakuje, ► ojej, co my teraz zrobimy? ► pojawienie się postaci eksperckiej, która wskaże kierunek działania, ► próba zamknięcia problemu, która wiadomo, że się nie uda, ► karkołomne zakończenie. Pomiędzy tymi punktami kursują najczęściej nijakie postaci, których śmierć, choćby nie wiem jak brutalna, nie wywołuje ani krzty smutku czy dyskomfortu. Leniwa to historia, bo czy tak trudno było w bardziej wyrafinowany sposób wykorzystać zdolności detektywa i Wendigo? Można było dzięki temu stworzyć tak misterną zabawę w kotka i myszkę pomiędzy nimi, tymczasem dostajemy schematyczny slasher. Do tego sam pomysł, że jakieś bóstwa biorą na poważnie i potrzebują do działania oficjalny dokument "białych" w postaci kartki papieru z podpisem, jest jakąś kpiną z idei bóstw i kolejnym przykładem leniwego pisarstwa Mastertona. Wisienką na torcie są agenci FBI którzy wszystko sponsorują głównej bohaterce. Może to w podzięce za kawę, którą od niej dostają ilekroć pojawią się u niej z bardzo ważną informacją, że nic nie udało im się osiągnąć? To wszystko sprawia, że nawet jako horror klasy B, Wendigo nie zachwyca.
Masterton powraca do ulubionego tematu - Indianie. Wychodzi mu to średnio. Fabuła jest dość przewidywalna, a autor nie wykorzystuje potencjału historii jaką stworzył. Odhacza podstawowe punkty swojego stylu: ► ujawnienie tajemnicy, ► szybkie rozwiązanie na czym polega, ► twist który nikogo nie zaskakuje, ► ojej, co my teraz zrobimy? ► pojawienie się postaci eksperckiej,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo raczej krwawy thriller z wątkami nadnaturalnymi a nie horror, ale czytałam gorsze książki
To raczej krwawy thriller z wątkami nadnaturalnymi a nie horror, ale czytałam gorsze książki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeciętna historia ani nudna ale też nie porywająca .Na plus na pewno wątki indiańskich legend choć też były mocno okrojone niestety :(
Przeciętna historia ani nudna ale też nie porywająca .Na plus na pewno wątki indiańskich legend choć też były mocno okrojone niestety :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się dobrze, ale jak to u Mastertona mnóstwo nielogiczności. Główna bohaterka to zlepek bezsensownych zachowań. Ogólnie książka sprawna warsztatowo, ale słaba treściowo.
Czyta się dobrze, ale jak to u Mastertona mnóstwo nielogiczności. Główna bohaterka to zlepek bezsensownych zachowań. Ogólnie książka sprawna warsztatowo, ale słaba treściowo.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się szybciutko i w sumie dość przyjemnie. Ta książka podobała mi się zdecydowanie bardziej niż np. Bazyliszek. Mam jednak problem z końcówkami u Mastertona. Czasem wydaje mi się że za szybko wszystko się dzieje albo coś jest przekombinowane.
Czyta się szybciutko i w sumie dość przyjemnie. Ta książka podobała mi się zdecydowanie bardziej niż np. Bazyliszek. Mam jednak problem z końcówkami u Mastertona. Czasem wydaje mi się że za szybko wszystko się dzieje albo coś jest przekombinowane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrodziny Grahama trzeba obchodzić hucznie. A więc zaraz po: "Glorii", zacząć czytać: Wendigo".
Książkę 11 lat temu kupiła mi mama, w małej księgarence która już dawno nie istnieje. Aż dziw, że pamiętam takie rzeczy.
"Wendigo" to bardzo dobrze skrojony horror typowo mastertonowski, który o dziwo nie rozpoczyna się uśmierceniem jednej z postaci przez demona w pierwszym rozdziale. Więc przeciwnie tutaj demon zostaje wezwany na prośbę okaleczonej i zdesperowanej kobiety. Ale oczywiście pojawia się i sieje śmierć i zniszczenie.
Autor wykorzystał tym razem dosyć popularnego w kulturze potwora: Wendigo - indiańskiego demona żywiącego się krwią ludzi, wiecznie jej nienasyconego.
Ciesze się, że w tej pozycji autor wraca do swoich starych horrorów, w których wykorzystuje wierzenia Indian.
To zdecydowanie jedna z lepszych historii mistrza. Pomimo, że wiadomo jak potoczy się akcja i jaka będzie "wielowymiarowość" postaci, a nawet jak się skończy (chociaż jest tu mały dodatkowy akcencik) Mastertona czyta się dla krwi, a nie dla wynurzeń filozoficznych. A tu jest jej dostatek.
Urodziny Grahama trzeba obchodzić hucznie. A więc zaraz po: "Glorii", zacząć czytać: Wendigo".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę 11 lat temu kupiła mi mama, w małej księgarence która już dawno nie istnieje. Aż dziw, że pamiętam takie rzeczy.
"Wendigo" to bardzo dobrze skrojony horror typowo mastertonowski, który o dziwo nie rozpoczyna się uśmierceniem jednej z postaci przez demona w pierwszym...
Masterton w swoim złotym czasie lat 80-tych i 90-tych przyzwyczaił nas do wysoko oktanowej dawki grozy bazującej na regionalnym folklorze i bestiariuszu świata, Wendigo niestety to wzorcowy przykład spadku jakości jaki zalicza ten ikoniczny pisarz grozy po 2000 roku. Nie da się odmówić autorowi finezji i pomysłowości, bowiem Wendigo wciąż zadziwia kunsztem fabularnym i osadzeniem w lokalnym micie, jednak gdzieś cudowna magia strachu odleciała w przestworza. Powieść przez ponad połowę przypomina coś na kształt źle umotywowanego i rozpisanego dramatu kobiety rozpaczającą za utratą dzieci, jej zachowanie jednak regularnie przeczy rozpaczy jaka powinna nią kierować. To samo dotyczy najważniejszego elementu książki, czyli strachu. Jego po prostu nie ma. Do samego finału dostajemy 2 ciekawe scenki, jednak nie są one w stanie u nas wywołać dreszczy czy rozszerzenia oczu z wrażenia. Powieść, pomimo krótkiego formatu, wydaje się być przegadania i często nudnawa, jakby zimowe pejzaże Minnesoty stały się letnie i mało mrożące krew w żyłach atmosferą i otoczeniem. Jednak znajdźmy w nim jakiś plus, i jest nim grande finale opowieści o zmaganiu samotnej kobiety z mistycznym demonem Indian Północnej Ameryki, rzekomym Wendigo, który ostatecznie jest tylko wstępem do większej grozy, jaką chce wywołać miejscowy indiański właściciel kasyna i jego szamanka, chcąc przywołać dawnych bożków i Manitou ze złotych czasów wyniszczonego plemienia. Sam Wendigo, idealny łowca z krainy widm kłóci się też z niektórymi wyobrażeniami o samej postaci, która często przedstawiana jest w pop-kulturze jako zdegenerowany ludzki kanibal żyjący w mroku lasów, a nie demon na styl europejskiego Leszego. Uwieńczenie historii, na styl Zemsty Manitou, przypomina starą szkołę pisarza i rokuje na lepsze projekty Mastertona w niedalekiej przyszłości. Tymczasem tę powieść należy traktować jako soft-horror, po części dramat kryminalny, będący przerywnikiem od intensywniejszych powieści pisarza, jak Wyklęty czy Zwierciadło Piekieł, które polecam z całego serca.
Masterton w swoim złotym czasie lat 80-tych i 90-tych przyzwyczaił nas do wysoko oktanowej dawki grozy bazującej na regionalnym folklorze i bestiariuszu świata, Wendigo niestety to wzorcowy przykład spadku jakości jaki zalicza ten ikoniczny pisarz grozy po 2000 roku. Nie da się odmówić autorowi finezji i pomysłowości, bowiem Wendigo wciąż zadziwia kunsztem fabularnym i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry horror.
Warto przeczytać.
Polecam.
Dobry horror.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWarto przeczytać.
Polecam.