rozwińzwiń

Prolegomena

Okładka książki Prolegomena autorstwa Immanuel Kant
Okładka książki Prolegomena autorstwa Immanuel Kant
Immanuel Kant Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN Seria: Biblioteka Klasyków Filozofii filozofia, etyka
221 str. 3 godz. 41 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Biblioteka Klasyków Filozofii
Tytuł oryginału:
Prolegomena zu einer jeden künftigen Metaphysik, die als Wissenschaft wird auftreten können
Data wydania:
1993-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1993-01-01
Liczba stron:
221
Czas czytania
3 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
8301113685
Tłumacz:
Benedykt Bornstein
"Prolegomena" te nie są przeznaczone dla uczniów, lecz dla przyszłych nauczycieli, tym zaś służyć mają bynajmniej nie do uporządkowania wykładu jakiejś już istniejącej nauki, lecz do tego, by samą tę naukę dopiero wynaleźć. (...) Wszystkich tych, którzy uważają, iż warto zajmować się metafizyką, zamierzam przekonać, że nieuniknioną koniecznością jest przerwanie pracy, uznanie za niebyłe wszystkiego, co zaszło dotychczas, a nade wszystko postawienie pytania: "Czy coś takiego jak metafizyka jest w ogóle możliwe?
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Prolegomena w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Prolegomena

Średnia ocen
7,5 / 10
8 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Prolegomena

avatar
178
131

Na półkach:

Reread

Reread

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
673
673

Na półkach: ,

Rzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka.

To moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą, jaką się o nim słyszy – tak, Kant jest trudny.

Kant jest trudny głównie dlatego, że jego filozofia jest w najwyższym stopniu formalna, a spory i batalie, które chce toczyć w ramach obrony swojego systemu są... przestarzałe. Nie zrozumcie mnie źle; bez Kanta nie byłoby Oświecenia takiego, jakie znamy. Można i należy docenić jego rzetelność w tworzeniu systemu filozoficznego, który łączyłby racjonalistów i empirystów. Tyle tylko, że jego prawdy nie są już dzisiaj prawdami.

Po Freudzie, po Wittgensteinie, po Jungu... dziś patrzymy już na podejmowane przez Kanta tematy w zupełnie inny sposób. Czytając go, trzeba pamiętać, że żył on w epoce, w której inaczej postrzegano rozum, język czy jaźń. Dziś struktura filozoficzna, którą stworzył Kant, na niewiele się już przydaje i nie przystaje do dzisiejszego świata. Nie można być dzisiaj kantystą. Można za to docenić jego wkład w tworzenie światowej filozofii i pamiętać, że bez niego być może nie byłoby wyżej wymienionych panów.

Rzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka.

To moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
178
131

Na półkach:

Immanuel Kant ~ Prolegomena do wszelkiej przyszłej Gender Studies

Nienazwane i niedowodliwe założenie apriori że jest coś takiego jak płeć sama w sobie podczas gdy widzimy jedynie fenomeny. Nie może być np. wyrazu biologicznego xD. Cechy płciowe są biologiczne a w jakiej strukturze je konceptualizujemy to już zależy od nas. Co najwyżej można powiedzieć że klasyczne 2 płcie są zbiorami cech najczęściej występującymi razem oraz najczęściej przydatnymi konstrukcjami do naszych celów. A niektóre z celów mogą być filogenetyczne dla danych species. Ewentualnie może mamy aprioryczne archetypy coś podobnego do Jungowskich np. Wielka matka i stary mędrzec których wystepują manifestacje biologiczne ale to jest na pograniczu mistycyzmu no można powiedzieć co najwyżej że dane są empirycznie pewne manifestacje kompleksów psychicznych tzn. tendencji quantów energetycznych psyche do formowania według apriorycznych kategorii jak czas, przestrzeń, przyczynowość i idee płci. Jednak widocznie nie dla wszystkich skoro są jednostki mające z tym taki problem a wydaje się że radykalność tematu w sensie daleko idącego wpływu na swój organizm poddaje w wątpliwość jedynie ideologiczną indoktrynację. No może człowiek jest zwierzeciem jeszcze nieokreślonym ale faktycznie lepiej byłoby negatywne ingerencje w przyrodzone struktury organizmu raczej programowo ograniczać.

Literalnie widac ze ani matt walsh nie czytał kanta zadając pytanie what is a woman ani jego rozmowcy nie czytali tak to jest jak szerokie kola rozmawiaja o uniwersaliach bez czytania filozofii krytycznej

Immanuel Kant ~ Prolegomena do wszelkiej przyszłej Gender Studies

Nienazwane i niedowodliwe założenie apriori że jest coś takiego jak płeć sama w sobie podczas gdy widzimy jedynie fenomeny. Nie może być np. wyrazu biologicznego xD. Cechy płciowe są biologiczne a w jakiej strukturze je konceptualizujemy to już zależy od nas. Co najwyżej można powiedzieć że klasyczne 2 płcie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

259 użytkowników ma tytuł Prolegomena na półkach głównych
  • 133
  • 122
  • 4
63 użytkowników ma tytuł Prolegomena na półkach dodatkowych
  • 37
  • 20
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Immanuel Kant
Immanuel Kant
Niemiecki filozof oświeceniowy, profesor logiki i metafizyki na Uniwersytecie Królewieckim. Jeden z najwybitniejszych reprezentantów oświecenia. Immanuel Kant przez całe życie związany był z Królewcem. Jego ojciec był rzemieślnikiem, a matka córką pochodzącego ze Szkocji rymarza. W dzieciństwie Kant otrzymał surowe luterańskie wykształcenie. Dom rodzicielski i Collegium Fridericianum, do którego uczęszczał, znajdowały się pod wpływem pietyzmu (zwłaszcza kazań Franza Alberta Schultza. Kant zasłynął głównie jak epistemolog i etyk, dotykając też estetyki, zagadnień zaliczanych do filozofii przyrody i nauki – w tym matematyki i fizyki – oraz filozofii polityki. W tej pierwszej dziedzinie połączył wcześniejsze doktryny racjonalistyczne i empiryczne. Podobnie jak część racjonalistów i empirystów był krytyczny do w pełni realistycznego wyjaśniania obserwacji, przez co jest zaliczany do idealistów. Charakterystycznym elementem jego doktryny była transcendentalność – opinia, że podmiot jest poznawczym warunkiem przedmiotu. Przez to jego epistemologia jest znana jako idealizm transcendentalny lub krytyczny i kontrastowana z idealizmem subiektywnym niektórych empirystów jak poprzedzający go George Berkeley. Królewiecki filozof to także twórca deontologii – jednego z głównych kierunków etyki obok etyki cnót i konsekwencjalizmu; etyka Kantowska jest kontrastowana zwłaszcza z utylitaryzmem Kant otwiera poczet klasycznych idealistów niemieckich; do kantyzmu odwoływały się też neokantyzm (kontynuacja),fenomenologia (rewizja) oraz pozytywizm logiczny (opozycja). Z tego ostatniego wywodzi się bliższy Kantowi popperyzm znany też jako krytyczny racjonalizm. Kantyzm wywarł też wpływ na szkoły i kierunki, z którymi kontrastował; tomizm to system filozoficzny oparty na epistemologii realistycznej i dążący do wiedzy drogą metafizyki, jednak jedną z postaci neotomizmu jest tomizm transcendentalizujący. Dzieło Kanta Kritik der reinen Vernunft umieszczone zostało w Indeksie ksiąg zakazanych dekretem z 1827 roku. Praca pedagogiczna na uczelni bardzo go absorbowała – rzucił ją dopiero na trzy lata przed śmiercią. Pomimo tego znajdował czas na prowadzenie samodzielnych badań filozoficznych. Spędził na nich następną dekadę, czego efektem była publikacja napisanej w scholastycznym języku obszernej Krytyki czystego rozumu w 1781 roku – jednego spośród ważniejszych dzieł w historii filozofii. Jego uczniowie – w tym Reinhold, Beck i Fichte – przeszli od kantyzmu do radykalnego w formie idealizmu. W 1799 roku Kant napisał list otwarty do Fichtego, w którym potępił takie praktyki. Uważa się, że było to jego ostatnie wystąpienie filozoficzne. Dzięki Kantowi prowincjonalny Uniwersytet w Królewcu stał się uznaną uczelnią. Niezachowany dom Kanta znajdował się przy Prinzessinenstraße na Woli Zamkowej. W dawnej katedrze królewieckiej, w której został pochowany i gdzie zachowało się jego mauzoleum (proj. Friedrich Lahrs 1923),znajduje się Muzeum Kanta, pamiątki z nim związane gromadzi też Museum Stadt Königsberg w Duisburgu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Badania dotyczące rozumu ludzkiego David Hume
Badania dotyczące rozumu ludzkiego
David Hume
Zdążyłem już (w opinii o "Esejach") nazwać Davida Hume'a jednym z najlepszych umysłów, jakie znam z historii filozofii. "Badania dotyczące rozumu ludzkiego" nie tylko potwierdzają te słowa, ale wnoszą je na pewien (jeszcze) wyższy poziom poznania. Być może dlatego, że dzieło to nie ma aż tak lekkiej formy jak "Eseje", natomiast nie jest też tak "groźne", jak mógłby wskazywać jego tytuł. Cóż więc kryje się pod tak enigmatycznym sformułowaniem? Badania te należy rozumieć jako, w istocie, pewien obraz właściwego, poprawnego i rzetelnego rozumowania - takiego, który dąży do ścisłych i trafnych (z punktu widzenia określonych założeń) wniosków, przy użyciu krytycyzmu i "kilku kropelek pyrronizmu". Właśnie postawa sceptyczna, jako remedium na "pychę i upór" wszelkiej maści uczonych, których "wiedza" ma swą genezę w "pewnikach", a efekt rozmyślań zdeterminowany jest dogmatami, sterującymi ich poczynaniami niejako z tylnego fotela, jest tu na wskroś polecana. Hume zauważa, że "Istnieje w ogóle pewien stopień wątpienia, ostrożności i skromności, który nie powinien nigdy opuszczać dobrego myśliciela we wszelkiego rodzaju badaniach i sądach". Niestety, piękna ta teoria, w praktyce ma się zwykle nijak do rzeczywistości. Jak zwykle też u Hume'a, mamy w "Badaniach" kilka subtelnie złośliwych uwag o religii. Aczkolwiek nie znaczy to, że ich trafność traci przez to na znaczeniu - wręcz odwrotnie. Myśliciel potrafi utrafić w sedno sprawy, przy pomocy niewielkiej ilości słów. Zauważa, że nie sposób na gruncie religii używać argumentów racjonalnych. Błędy takie były nagminne w całej historii filozofii przed Hume'em, nie przestały się również pojawiać i po nim. "Wyłożony tutaj sposób rozumowania podoba mi się tym lepiej, że, jak sądzę, może pomieszać szyki tym niebezpiecznym przyjaciołom lub zakapturzonym wrogom religii chrześcijańskiej, którzy podjęli się jej bronić przy pomocy zasad rozumu ludzkiego. Najświętsza nasza religia opiera się na wierze, nie na rozumie; jest to pewny sposób narażania jej, jeśli poddaje się ją próbie, której żadną miarą sprostać nie potrafi". Niby takie proste, a ileż tych "prób" ciągle i z uporem maniaka jest podejmowanych? Szkocki filozof stara się także logicznie wyjaśnić, to co w kilkadziesiąt lat później stanie się istotą filozofii i stosunku do religii Ludwika Feuerbacha: "Przyznając zatem, że twórcami bytu albo ładu wszechświata są bogowie, otrzymujemy wniosek, że posiadają dokładnie taki stopień mocy, inteligencji i dobroci, jaki się przejawia w ich dziele; niczego więcej tym sposobem dowieść nie można, chyba że przywołamy na pomoc przesadę i pochlebstwo, aby wypełnić braki dowodzenia i rozumowania. (…) Skoro nasza znajomość przyczyny opiera się wyłącznie na skutku, muszą one dokładnie do siebie pasować - przyczyna nie może nigdy wskazywać na nic, co wykracza poza skutek, ani dostarczyć podstaw do jakichś nowych wniosków i konkluzji". Niech te kilka fragmentów będzie zachętą do sięgnięcia po doskonałe pisarstwo Hume'a. Warto go czytać, bo można się odeń nauczyć więcej i lepiej, niż z niejednego powszechnie dostępnego źródła "wiedzy".
Munk - awatar Munk
ocenił na101 rok temu
Bycie i czas Martin Heidegger
Bycie i czas
Martin Heidegger
„Bycie i czas” (Sein und Zeit, 1927) to dzieło, w którym Martin Heidegger dokonuje radykalnego przewartościowania całej tradycji filozoficznej Zachodu. Jego główna teza brzmi: filozofia od czasów starożytnych pytała o byty, ale zapomniała o samym sensie bycia. Heidegger chce przywrócić to pytanie, które uważa za najbardziej fundamentalne i zarazem najbardziej zaniedbane. Aby to zrobić, nie zaczyna od abstrakcyjnej ontologii, lecz od analizy bytu, który sam pyta o bycie — Dasein, czyli „jestestwa”. Dasein nie jest „człowiekiem” w sensie biologicznym czy psychologicznym, lecz strukturą egzystencjalną: sposobem, w jaki istnienie staje się dla siebie problemem. Heidegger pokazuje, że Dasein istnieje zawsze jako bycie‑w‑świecie — nie jako obserwator naprzeciw rzeczy, lecz jako istota zanurzona w praktykach, relacjach, narzędziach, troskach i możliwościach. Świat nie jest zbiorem obiektów, lecz siecią znaczeń, w której człowiek jest od początku osadzony. Kluczowym odkryciem Heideggera jest to, że egzystencja ma strukturę czasową. Dasein nie jest „tu i teraz”, lecz jednością trzech wymiarów: przeszłości (rzucenie — fakt, że znajdujemy się w świecie, którego nie wybraliśmy),teraźniejszości (upadanie — pochłonięcie codziennością),przyszłości (projekt — otwieranie możliwości). To właśnie czasowość jest według Heideggera horyzontem wszelkiego rozumienia bycia. Nie można zrozumieć sensu istnienia, jeśli nie zrozumie się, że człowiek jest istotą projektującą siebie ku przyszłości, zakorzenioną w przeszłości i stale zagrożoną utratą siebie w codzienności. Najbardziej własną możliwością Dasein jest śmierć. W doświadczeniu bycia‑ku‑śmierci człowiek konfrontuje się z własną skończonością i niepowtarzalnością. Śmierć nie jest faktem biologicznym, lecz egzystencjalnym horyzontem, który nadaje powagę i autentyczność wszystkim innym możliwościom. Heidegger rozróżnia dwa podstawowe tryby istnienia: nieautentyczność — życie w trybie „Się”, w anonimowej przeciętności, w rozproszeniu i ucieczce od własnej skończoności, autentyczność — przejęcie własnych możliwości, odpowiedzialność za siebie, życie w świetle własnej śmierci. „Bycie i czas” nie jest więc książką o „człowieku” w sensie psychologicznym, lecz ontologią egzystencjalną: próbą zrozumienia, czym jest bycie, poprzez analizę sposobu, w jaki byt ludzki istnieje. To dzieło otworzyło drogę dla egzystencjalizmu, hermeneutyki, fenomenologii późnej, filozofii dialogu, a także dla wielu nurtów współczesnej humanistyki. Jego wpływ jest ogromny, a język i metoda — wymagające, ale niezwykle precyzyjne.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na91 miesiąc temu
Lewiatan Thomas Hobbes
Lewiatan
Thomas Hobbes
Wybitne. Potężne. Po krótkim wstępie który polega głównie na wyzywaniu scholastyków, instytucji uniwersytetu i Arystotelesa, Hobbes przedstawia długi, wybitny wykład swojej teorii społeczno-politycznej. Nie tylko wszechstronność tej teorii zasługuje na uznanie. Nie tylko jej niemożliwa do zakwestionowania żelazna logika. Przede wszystkim fakt, że Hobbes w zasadzie wygrał - brzmi to okropnie, ale... Żyjemy w świecie Hobbesa. Cała nasza współczesna teoria polityczna, zaczynając na umowie społecznej i liberalizmie, idąc przez sekularyzację, a kończąc na okrutnych totalitaryzmach - Lewiatan jest ojcem chrzestnym całego naszego spektrum myślenia politycznego i nie da się tego zanegować. Druga część jego dzieła, dotycząca władzy kościelnej, jest praktycznie bezwartościowa z punktu widzenia merytorycznego - to przekombinowane, oczywiste sofizmaty i bardzo nieudolne próby manipulowanie materiałem Pisma Świętego, chociaż trzeba przyznać, że jest tam parę ciekawych spostrzeżeń. Mimo wszystko warto przejść przez te bajdurzenie, bo na samym końcu trzeciej części dzieła (którego pierwsza połowa jest równie mierna jak cała druga) otrzymujemy absolutnie słuszny, błyskotliwy i przyjemny do czytania pojazd po scholastykach i arystotelikach. Deser, czyli ostatnie strony, również jest całkiem przyjemny - porównanie Kościoła Rzymskiego do bajecznego królestwa złych wróżek (sic.) W podsumowaniu: nie dziwię się, że jest to najwybitniejsze dzieło angielskiej myśli filozoficznej - całkowicie zasłużona opinia.
Meribbaal - awatar Meribbaal
ocenił na82 lata temu
Uzasadnienie metafizyki moralności Immanuel Kant
Uzasadnienie metafizyki moralności
Immanuel Kant
🧭⚖️ Prawo, które nie pyta, czy ci wygodnie ⚖️🧭 🎭 Gatunek: filozofia moralna / „instrukcja obsługi sumienia” bez obrazków
 🌡️ Nastrój: chłodna precyzja + surowa uczciwość + momenty, gdzie mózg mówi „proszę pana, ja już wysiadam”
 🎧 Tryb czytania: krótkimi seriami; po kilku stronach przerwa, bo to książka, która nie idzie — ona wymaga
 ⭐ Moja ocena: 7/10 — za literaturę słowa z tamtych lat, za twardą formę myślenia i uczciwy imperatyw… choć momentami przysporzyła mi kłopotów z rozumowaniem 🧠 Sedno 🧠
 Kant próbuje zrobić rzecz bezczelną (i piękną): znaleźć moralność, która nie jest „bo mi się opłaca”, „bo tak czuję”, „bo tak wypada”, tylko: bo tak należy, kropka. A potem daje test: jeśli twoja zasada działania nie nadaje się na prawo powszechne, to znaczy, że w środku siedzi sprytny wytrych — działa tylko wtedy, gdy inni go nie używają i nadal grają fair. 🧊 Co mnie tu kupiło 🧊
 🔹 Uczciwość bez znieczulenia — Kant nie próbuje cię uwieść. On cię sprawdza.
 🔹 Rygor myślenia — moralność jako logika: „czy to da się uogólnić, nie rozbijając sensu reguły?”.
 🔹 Język — stary, gęsty, czasem jak marmur, ale ma w sobie godność i ciężar. 🪓 Co mnie uwierało 🪓
 🔸 Imperatyw jest niełatwy — bo nie pyta „czy dobre serce?”, tylko „czy twoja zasada przeżyje, gdy wszyscy ją przyjmą?”. To potrafi odebrać komfort.
 🔸 Kłopot z rozumowaniem — momentami miałem wrażenie, że Kant buduje most z pojęć nad przepaścią i mówi: „przejdź, to proste”, a ja patrzę: „tak, tylko gdzie tu jest poręcz?”.
 🔸 Chłód — bywa, że człowiek chciałby oddechu, a dostaje kolejną śrubę logiczną. 🎯 Dla kogo 🎯
 Dla kogoś, kto lubi, gdy książka nie „opowiada świata”, tylko go porządkuje — i nie boi się tego, że porządek czasem boli. 💡 Clue 💡
 To nie jest książka, która daje moralność do kieszeni. To jest książka, która sprawdza, czy kieszeń w ogóle jest uczciwa.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na72 miesiące temu
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu
Wprowadzenie do filozofii Karl Jaspers
Wprowadzenie do filozofii
Karl Jaspers
Książka ta to swego rodzaju „wprowadzenie do filozofii” autorstwa Karla Jaspersa, psychiatry i filozofa egzystencjalnego. Jak spojrzeć na komentarze niżej, to opinie są dość mieszane. Ale praca w rzeczywistości nie jest tak słaba, jak się wydaje. Zacznijmy jednak od tytułu. Owszem, może on być dosyć mylący. Nie są to klasyczne prolegomena do filozofii w ogóle, przedstawiające jakiś jej zarys, czy to historyczny, czy rozwodzenie się nad pojęciem (może dobrą książką będzie tu „elementarz filozofii” Artura Andrzejuka, ale też niepozbawioną autorskiej perspektywy). Chociaż w gruncie rzeczy pierwsze dwa rozdziały, a także rozdział 11 o filozoficznym życiu, mogą się do takiej definicji łapać. Przede wszystkim jednak, jak słusznie zauważyli poprzedni komentujący, jest to opis filozofii samego Jaspersa, z jego własną siatką pojęć (Ogarniające, szyfry transcendencji, sytuacje graniczne itd.) i głównymi problemami, które w swojej twórczości się zajmował (przede wszystkim egzystencją człowieka). Pytanie jednak, czy to rzeczywiście źle. Moim zdaniem nie i bardzo dobrze, że Jaspers stworzył taki popularny zarys swojej filozofii, dzięki czemu nie trzeba szukać jakiegoś interpretatora, który by nam wytłumaczył, o co tu chodzi, tylko mamy informacje z pierwszej ręki. Wiadomo też, że nie można się spodziewać tutaj jakichś nie wiadomo jak skomplikowanych teorii – to jednak są tylko odczyty radiowe. Dla niektórych może to być za mało, ale jeśli ktoś nie miał do czynienia nigdy z tym filozofem, to będzie aż nadto. Tym bardziej, że pojęcia którymi się posługuje, zwłaszcza z zakresu filozofii Boga, nie są wcale proste (przypominają trochę rozważania Paula Tillicha). Nie trzeba się tutaj ze wszystkim zgadzać, niektóre rozdziały wydają się trochę mętne, czasami, jak słusznie zauważył mój szanowny przedmówca – Jaspers wykrzywia też trochę stoicką doktrynę. Jednak filozofa, który chce mówić o ludzkim dramacie i chce mu w tym dramacie coś doradzić, nie powinno się żadną miarą ignorować. Dlatego nawet, gdy jest to jedynie „wprowadzenie do Jaspersa”, to można tę książkę polecić także tym, którzy po prostu poszukują. Którzy chcą „filozofować”. Chociaż z drugiej strony nie mogę pozbyć się wrażenia, że jest „dla wszystkich, i dla nikogo”. Za prosta, chociaż jednocześnie mętna. Uniwersalna, ale jednak zbyt osobista. Ateistyczna i dewocyjna (?) zarazem. Jednak mi się podobała i może nawet kiedyś do niej wrócę. Cytaty: „Żądanie, by filozofia była dostępna dla każdego, trzeba uznać za słuszne. Żmudne drogi zawodowych filozofów tylko wtedy mają sens, gdy przywodzą do człowieczeństwa: określa je sposób upewniania się o bycie i o nas samych w jego obrębie”. „Dlatego filozofia żąda, bym nieustannie szukał komunikacji i bez wahania podejmował jej ryzyko, bym wyzbył się chęci samoutwierdzenia, uparcie powracającej w coraz to nowych przebraniach, i żył w nadziei, że jeśli się oddam — odzyskam siebie jako nieobliczalny dar.” „Wszelkie dowody za i przeciw Bogu świadczą tylko o jednym: Bóg dowiedziony nie byłby Bogiem, lecz jedną z rzeczy w świeci.” „W tej sytuacji słowa jego znaczą: to, że Bóg jest, wystarcza. Nie pojawia się w ogóle kwestia nieśmiertelności, schodzi na dalszy plan pytanie, czy Bóg „odpuszcza" winy. Człowiek jakby w ogóle przestaje się liczyć, niknie jego samowola, podobnie jak troska o własne zbawienie i życie wieczne. Ale i świat, który jako całość miałby sens dopełniający się w nim samym, który w jakiejś postaci trwałby zawsze, okazuje się niemożliwy. Wszystko bowiem Bóg stworzył z nicości i wszystko jest w jego ręku. Wobec utraty wszystkiego zostaje tylko jedno: Bóg jest. Gdy jakieś życie w świecie ponosi klęskę — mimo najlepszych starań i wiary w boże przewodnictwo — wówczas pozostaje tylko ta jedna, niesamowita rzeczywistość: Bóg jest.” „Tracimy grunt złudnych pewników, i zamiast upaść — wzlatujemy; to, co wydawało się przepaścią, staje się przestrzenią wolności; z przemienionej pozornej nicości przemawia do nas właściwy byt”.
brantanaach - awatar brantanaach
ocenił na71 rok temu
Pragmatyzm William James
Pragmatyzm
William James
Moja opinia i ocena dotyczy książki, która została wydana w serii "Biblioteka filozofów" (Hachette). Książka ta wyróżnia się między innymi tym, że znalazły się w niej trzy świetne teksty: 1) znakomity kilkustronicowy wstęp Jakuba Rogulskiego, 2) dzieło "Pragmatyzm. Nowa nazwa dla kilku starych metod myślenia", 3) dzieło pt. "Dylemat determinizmu. Odczyt wygłoszony dla słuchaczy teologii na Uniwersytecie Harvarda w Bostonie". Autor obu dzieł: William James (Amerykanin żyjący w latach 1842-1910). Dzieło "Pragmatyzm" zawiera krótką, dwustronicową przedmowę autora, część pt. "Tezy wykładów" oraz osiem niezwykłych wykładów Jamesa. Autor wykładów w dwóch pierwszych zdaniach przedmowy mówi o ich powstaniu oraz zawartości dzieła w następujący sposób: "Wykłady zawarte w tej książce wygłoszone były w Instytucie Lowella w Bostonie w listopadzie i grudniu 1906 roku, w styczniu zaś 1907 roku na Uniwersytecie Kolumbijskim. Zostały one spisane tak, jak były wygłoszone, bez żadnych uzupełnień lub dodatków". Te wykłady oraz odczyt "Dylemat determinizmu" zawierają dziesiątki niezwykle ciekawych spostrzeżeń, błyskotliwych myśli, frapujących zdań, interesujących filozoficznych opinii i w dodatku są napisane dość żywiołowo oraz są pasjonujące. Dzieła mogą wywołać (w moim przypadku tak właśnie było) bardzo ożywioną reakcję myślową u czytelnika i z powodzeniem mogą być czytane w dwudziestym pierwszym wieku. Dla osób zainteresowanych filozofią będzie to lektura niewątpliwie odpowiednia i godna polecenia. Pomimo małych wad, mankamentów i niedociągnięć (dlatego nie mogę wystawić oceny maksymalnej),bardzo zachęcam do lektury tej książki. Każda z trzech wymienionych na początku tej krótkiej i skromnej opinii części (wstęp i dwa dzieła Jamesa) jest na swój sposób wartościowa, każda zawiera wiele pobudzających do własnych przemyśleń akapitów, treści, kwestii. Bardzo ożywcza intelektualnie lektura.
Jarosław Wiśniewski - awatar Jarosław Wiśniewski
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Prolegomena

Więcej

Po pierwsze: W jaki sposób jest w ogóle możliwa przyroda w znaczeniu materialnym, mianowicie z uwagi na to, że jest dana naocznie, jako ogół zjawisk?
W jaki sposób możliwe są przestrzeń, czas i to, co obydwa wypełnia, przedmiot wrażenia?
Odpowiedź brzmi: Za pośrednictwem tej własności naszej zmysłowości, dzięki której bywa ona w sposób dla niej swoisty poruszana przez przedmioty, które są jej nieznane same w sobie i całkowicie różne od owych zjawisk. Odpowiedź ta, została podana w samej książce w Estetyce transcendentalnej, tutaj zaś, w Prolegomenach, została podana przez rozwiązanie pierwszego głównego pytania.

Po drugie: W jaki sposób jest możliwa przyroda w znaczeniu formalnym, jako ogół prawideł, którym podlegać muszą wszystkie zjawiska, jeżeli mamy je pomyśleć jako powiązane ze sobą w jednym doświadczeniu?
Odpowiedź nie możewypaść inaczej, jak w ten sposób: Przyroda jest możliwa tylko dzięki tej właściwości naszego intelektu, za pomocą której wszystkie owe przedstawienia zmysłowe bywają odniesione w sposób konieczny do jednej świadomości. Przez to dopiero staje się możliwy ten swoisty rodzaj naszego myślenia, mianowicie myślenia według prawideł, a za ich pośrednictwem staje się możliwe doświadczenie, które należy całkowicie odróżnić od wglądu(Einsicht) w przedmioty same w sobie.

Po pierwsze: W jaki sposób jest w ogóle możliwa przyroda w znaczeniu materialnym, mianowicie z uwagi na to, że jest dana naocznie, jako ogół...

Rozwiń
Immanuel Kant Prolegomena Zobacz więcej

W jaki sposób bowiem byłoby inaczej możliwe poznanie a priori tych praw, skoro nie są one jakimiś prawidłami analitycznego poznania, lecz prawdziwym syntetycznym jego rozszerzeniem? Taka, i to konieczną zgodność zasad naczelnych możliwego doświadczenia z zasadami możliwości przyrody może zachodzić tylko z dwóch przyczyn: albo prawa te zostają za pośrednictwem doświadczenia zapożyczone od przyrody, albo odwrotnie, przyroda zostaje wyprowadzona z praw możliwości doświadczenia w ogóle i jest całkowicie tym samym, co sama tylko ogólna prawidłowość doświadczenia.

W jaki sposób bowiem byłoby inaczej możliwe poznanie a priori tych praw, skoro nie są one jakimiś prawidłami analitycznego poznania, lecz pr...

Rozwiń
Immanuel Kant Prolegomena Zobacz więcej

Że bez ujmy dla rzeczywistego istnienia rzeczy zewnętrznych można o wielu ich określeniach (Praedicate) powiedzieć, iż należą nie do tych rzeczy samych w sobie, lecz do ich zjawisk, i że nie posiadają poza naszym przedstawieniem własnego istnienia — to powszechnie przyjmowano i przyznawano już dawno przed Lockiem, przede wszystkim jednak po nim. Do tych określeń należą: ciepło, barwa, smak itd. Że jednak oprócz nich, dla ważkich przyczyn, do samych tylko zjawisk zaliczam również i pozostałe jakości ciał, tak zwane primariae: rozciągłość, położenie i w ogóle przestrzeń ze wszystkim, co jest z nią związane (nie-przenikliwość, czylimaterialność, kształt itd.) — to przeciw temu nie można przytoczyć tu żadnej racji. I w tym samym stopniu, jak nie można nazwać idealistą tego, kto chce barwy uważać nie za własności związane z przedmiotem samym wsobie, lecz tylko za własności związane ze zmysłem wzroku jako jego modyfikacje, tak też nie można systemu mego nazwać idealistycznym z tego tylko powodu, iż uważam, że jeszcze więcej własności, ba, wszystkie nawet własności, składające się na naoczną postać ciała, należą tylko do jego zjawiska. Albowiem nie usuwa się przez to istnienia rzeczy, która się przejawia, jak to zachodzi w rzeczywistym idealizmie, lecz tylko pokazuje się, że za pomocą zmysłów nie możemy tej rzeczy wcale poznać takiej, jaka ona jest sama w sobie.

Że bez ujmy dla rzeczywistego istnienia rzeczy zewnętrznych można o wielu ich określeniach (Praedicate) powiedzieć, iż należą nie do tych rz...

Rozwiń
Immanuel Kant Prolegomena Zobacz więcej
Więcej