Rzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka.
To moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą, jaką się o nim słyszy – tak, Kant jest trudny.
Kant jest trudny głównie dlatego, że jego filozofia jest w najwyższym stopniu formalna, a spory i batalie, które chce toczyć w ramach obrony swojego systemu są... przestarzałe. Nie zrozumcie mnie źle; bez Kanta nie byłoby Oświecenia takiego, jakie znamy. Można i należy docenić jego rzetelność w tworzeniu systemu filozoficznego, który łączyłby racjonalistów i empirystów. Tyle tylko, że jego prawdy nie są już dzisiaj prawdami.
Po Freudzie, po Wittgensteinie, po Jungu... dziś patrzymy już na podejmowane przez Kanta tematy w zupełnie inny sposób. Czytając go, trzeba pamiętać, że żył on w epoce, w której inaczej postrzegano rozum, język czy jaźń. Dziś struktura filozoficzna, którą stworzył Kant, na niewiele się już przydaje i nie przystaje do dzisiejszego świata. Nie można być dzisiaj kantystą. Można za to docenić jego wkład w tworzenie światowej filozofii i pamiętać, że bez niego być może nie byłoby wyżej wymienionych panów.
Rzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka.
To moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą,...
Immanuel Kant ~ Prolegomena do wszelkiej przyszłej Gender Studies
Nienazwane i niedowodliwe założenie apriori że jest coś takiego jak płeć sama w sobie podczas gdy widzimy jedynie fenomeny. Nie może być np. wyrazu biologicznego xD. Cechy płciowe są biologiczne a w jakiej strukturze je konceptualizujemy to już zależy od nas. Co najwyżej można powiedzieć że klasyczne 2 płcie są zbiorami cech najczęściej występującymi razem oraz najczęściej przydatnymi konstrukcjami do naszych celów. A niektóre z celów mogą być filogenetyczne dla danych species. Ewentualnie może mamy aprioryczne archetypy coś podobnego do Jungowskich np. Wielka matka i stary mędrzec których wystepują manifestacje biologiczne ale to jest na pograniczu mistycyzmu no można powiedzieć co najwyżej że dane są empirycznie pewne manifestacje kompleksów psychicznych tzn. tendencji quantów energetycznych psyche do formowania według apriorycznych kategorii jak czas, przestrzeń, przyczynowość i idee płci. Jednak widocznie nie dla wszystkich skoro są jednostki mające z tym taki problem a wydaje się że radykalność tematu w sensie daleko idącego wpływu na swój organizm poddaje w wątpliwość jedynie ideologiczną indoktrynację. No może człowiek jest zwierzeciem jeszcze nieokreślonym ale faktycznie lepiej byłoby negatywne ingerencje w przyrodzone struktury organizmu raczej programowo ograniczać.
Literalnie widac ze ani matt walsh nie czytał kanta zadając pytanie what is a woman ani jego rozmowcy nie czytali tak to jest jak szerokie kola rozmawiaja o uniwersaliach bez czytania filozofii krytycznej
Immanuel Kant ~ Prolegomena do wszelkiej przyszłej Gender Studies
Nienazwane i niedowodliwe założenie apriori że jest coś takiego jak płeć sama w sobie podczas gdy widzimy jedynie fenomeny. Nie może być np. wyrazu biologicznego xD. Cechy płciowe są biologiczne a w jakiej strukturze je konceptualizujemy to już zależy od nas. Co najwyżej można powiedzieć że klasyczne 2 płcie...
Spodziewałem się dużo prostszej i zwięzłej treści jaka została przedstawiona w "Krytyce czystego rozumu", na moje nieszczęście okazała się ta praca zupełnie innym dziełem, mimo że w dalszym ciągu prezentuje wnioski jakie miały miejsce w "Krytyce..".
Zacznijmy od tego, co zresztą podkreśla sam Kant, że charakter wnioskowanie jest różny w "Prolegomenach" i w "Krytyce" - w "Prolegomenach" Kant dowodzi apriroryczności poznania w sposób analityczny, z kolei w "Krytyce w sposób syntetyczny - a więc w "Prolegomenach" Kant z już poznanego materiału wyłuskuje aprioryczność zamiast do niej docierać w toku dedukcji. Mimo, że ta forma jest znacznie przyjemniejsza i prostsza to w moim odczuciu traci ona siłę przekazu, mniej oddziałuje na wyobraźnie oraz ogólnie jest mniej przekonująca, zdecydowanie lepiej idzie się za tokiem rozumowania Kanta w "Krytyce".
Następnym problemem jest fakt, że mimo szybkiego przybliżenia kluczowych koncepcji to praca nie zawiera w sobie wielu istotnych dla tej filozofii pojęć m.in. "schematów" (chyba, że gdzieś je przeoczyłem) przez co, wbrew niektórych opinii, "Prolegomena" nie stanowi po prostu krótszego zastępstwa dla "Krytyki".
Tutaj również, jak w chyba żadnej innej pracy, odczułem polemiczny język Kanta, nieco ostry - związany z kwestią, że praca jest (w większym czy mniejszym stopniu) odpowiedzią na niesłuszne recenzje wobec "Krytyki". Kant stworzył te pracę z myślą o naprostowaniu niewłaściwego odbioru jego prac oraz wniosków przez co dają się we znaki liczne przytyki, nieraz opatrzone przypisem, gdzie Kant broni swojej koncepcji przed takim a takim zarzutem lub zwraca uwagę na krótkowzroczność krytyka, który sądziłby inaczej itd itd. Wspominam o tym ze względu na fakt, że w innych pracach Kanta ton jego sprawiał wrażenie bardziej przyjemnego czytelnikowi, bardziej przyjacielskiego filozofa niż polemika - może wynika to z faktu, że w tym wypadku odbiorcą tej pracy miał być owy krytyk oraz wszelcy nieprzychylni filozofii krytycznej myśliciele?
Niezależnie, praca z pewnością zawiera najistotniejsze tezy "Krytyki" (mimo, moim zdaniem, mniej imponującego ich dowodzenia) i jeśli ktoś chcę poznać główną myśl Kanta w ramach zwykłego zapoznania to ta praca jest wystarczająca. Jednak nie wydaje mi się, że ta praca pozwoli "poczuć" Kanta tj. rozumieć jak myśli Kant, zrozumieć doniosłość pewnych jego twierdzeń oraz twardą logikę je podpierającą, jego narrację jaka zwykle jest przychylna dla czytelnika i stara się mu objaśnić pewne kwestie wyczerpująco by nie wdało się żadne nieporozumienie - niestety, tego "Prolegomena" nie oferuje a więc na szczere i rzetelne zapoznanie się z Kantem poleciłbym zdecydowanie, znacznie pod tym względem lepszą (aczkolwiek dłuższą a w związku z tym nieraz mętniejszą) "Krytykę".
Spodziewałem się dużo prostszej i zwięzłej treści jaka została przedstawiona w "Krytyce czystego rozumu", na moje nieszczęście okazała się ta praca zupełnie innym dziełem, mimo że w dalszym ciągu prezentuje wnioski jakie miały miejsce w "Krytyce..".
Zacznijmy od tego, co zresztą podkreśla sam Kant, że charakter wnioskowanie jest różny w "Prolegomenach" i w "Krytyce" - w...
Świetna krótka lektura. Kant w tej pracy wykłada podstawy swojej epistemologii z Krytyki czystego rozumu. Praca ta daje o wiele jaśniejszy i dokładniejszy obraz przeciętnemu czytelnikowi podejścia Kanta do filozofii.
Do polecenia każdemu kto chce rozpocząć przygodę z Kantem, ale nie chce rozpocząć przygody od najtrudniejszych jego dzieł.
Świetna krótka lektura. Kant w tej pracy wykłada podstawy swojej epistemologii z Krytyki czystego rozumu. Praca ta daje o wiele jaśniejszy i dokładniejszy obraz przeciętnemu czytelnikowi podejścia Kanta do filozofii.
Do polecenia każdemu kto chce rozpocząć przygodę z Kantem, ale nie chce rozpocząć przygody od najtrudniejszych jego dzieł.
Kant w sposób podręcznikowy wyjaśnia naukę, jaką stworzył w "Krytyce czystego rozumu". Przy czytaniu trzeba się mocno skupić, by zrozumieć wszystkie zawiłości jego teorii, chociaż często powtarza różne fakty, by czytelnik dobrze je zapamiętał.
Kant w sposób podręcznikowy wyjaśnia naukę, jaką stworzył w "Krytyce czystego rozumu". Przy czytaniu trzeba się mocno skupić, by zrozumieć wszystkie zawiłości jego teorii, chociaż często powtarza różne fakty, by czytelnik dobrze je zapamiętał.
Miałam w gimnazjum taką tendencyjną, ale dla niektórych niezbędną fazę, w czasie której planowałam być pesymistyczna, ateistyczna, nihilistyczna, pogardzająca i czytająca filozofię. Kupiłam sobie w związku z tym dwa Kanty oraz Hume'a. Projekt Pesymista rozpoczął się od "Prolegomenów" właśnie; to było niezwykłe doświadczenie, jedyne w swoim rodzaju, bo chociaż doskonale rozumiałam znaczenie pojedynczych słów, to sklejone w zdania magicznym sposobem stawały się bezsensowne. Nigdy wcześniej, ani później nie spotkałam się z czymś takim: czytałam fragment, stwierdzałam "Zaraz, zaraz!", wracałam, czytałam jeszcze raz, wracałam, rozpaczliwie czytałam ponownie, potem rozkładałam na zdania nadrzędne i podrzędne, starałam się pojąć każde osobno, po czym nic z tego nie wychodziło. Wymiękłam po kilkunastu stronach. Kiedy ktoś pyta mnie, dlaczego przeprowadziłam się do Warszawy, to odpowiadam, że z miłości, ale podejrzewam, że po prostu starałam się znaleźć jak najdalej od mojego Kanta.
Dorośli, pilnujcie swoich dzieci, bo mogą sobie zawczasu obrzydzić zbyt ciekawe rzeczy.
Miałam w gimnazjum taką tendencyjną, ale dla niektórych niezbędną fazę, w czasie której planowałam być pesymistyczna, ateistyczna, nihilistyczna, pogardzająca i czytająca filozofię. Kupiłam sobie w związku z tym dwa Kanty oraz Hume'a. Projekt Pesymista rozpoczął się od "Prolegomenów" właśnie; to było niezwykłe doświadczenie, jedyne w swoim rodzaju, bo chociaż doskonale...
w przypadku problemów z rozumieniem sensu, warto zaznajomić się z krytyką czystego rozumu, wtedy prolegomena stają się o wiele jaśniejsze. bez znajomości powyższego dzieła trzeba się nieco nad tą książeczką zastanowić, co nie zmienia faktu, że jest znakomita.
w przypadku problemów z rozumieniem sensu, warto zaznajomić się z krytyką czystego rozumu, wtedy prolegomena stają się o wiele jaśniejsze. bez znajomości powyższego dzieła trzeba się nieco nad tą książeczką zastanowić, co nie zmienia faktu, że jest znakomita.
Reread
Reread
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka.
To moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą, jaką się o nim słyszy – tak, Kant jest trudny.
Kant jest trudny głównie dlatego, że jego filozofia jest w najwyższym stopniu formalna, a spory i batalie, które chce toczyć w ramach obrony swojego systemu są... przestarzałe. Nie zrozumcie mnie źle; bez Kanta nie byłoby Oświecenia takiego, jakie znamy. Można i należy docenić jego rzetelność w tworzeniu systemu filozoficznego, który łączyłby racjonalistów i empirystów. Tyle tylko, że jego prawdy nie są już dzisiaj prawdami.
Po Freudzie, po Wittgensteinie, po Jungu... dziś patrzymy już na podejmowane przez Kanta tematy w zupełnie inny sposób. Czytając go, trzeba pamiętać, że żył on w epoce, w której inaczej postrzegano rozum, język czy jaźń. Dziś struktura filozoficzna, którą stworzył Kant, na niewiele się już przydaje i nie przystaje do dzisiejszego świata. Nie można być dzisiaj kantystą. Można za to docenić jego wkład w tworzenie światowej filozofii i pamiętać, że bez niego być może nie byłoby wyżej wymienionych panów.
Rzecz absolutnie wybitna. Kant stworzył książkę, która w krótki i przystępny sposób prezentuje podstawowe założenia jego „Krytyki czystego rozumu” oraz stanowi wywód na temat metafizyki jako takiej, a raczej jej możliwości zaistnienia jako nauka.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje pierwsze zetknięcie z tekstem Kanta, choć wcześniej rzecz jasna o nim czytałem. Mogę powtórzyć rzecz najogólniejszą,...
Immanuel Kant ~ Prolegomena do wszelkiej przyszłej Gender Studies
Nienazwane i niedowodliwe założenie apriori że jest coś takiego jak płeć sama w sobie podczas gdy widzimy jedynie fenomeny. Nie może być np. wyrazu biologicznego xD. Cechy płciowe są biologiczne a w jakiej strukturze je konceptualizujemy to już zależy od nas. Co najwyżej można powiedzieć że klasyczne 2 płcie są zbiorami cech najczęściej występującymi razem oraz najczęściej przydatnymi konstrukcjami do naszych celów. A niektóre z celów mogą być filogenetyczne dla danych species. Ewentualnie może mamy aprioryczne archetypy coś podobnego do Jungowskich np. Wielka matka i stary mędrzec których wystepują manifestacje biologiczne ale to jest na pograniczu mistycyzmu no można powiedzieć co najwyżej że dane są empirycznie pewne manifestacje kompleksów psychicznych tzn. tendencji quantów energetycznych psyche do formowania według apriorycznych kategorii jak czas, przestrzeń, przyczynowość i idee płci. Jednak widocznie nie dla wszystkich skoro są jednostki mające z tym taki problem a wydaje się że radykalność tematu w sensie daleko idącego wpływu na swój organizm poddaje w wątpliwość jedynie ideologiczną indoktrynację. No może człowiek jest zwierzeciem jeszcze nieokreślonym ale faktycznie lepiej byłoby negatywne ingerencje w przyrodzone struktury organizmu raczej programowo ograniczać.
Literalnie widac ze ani matt walsh nie czytał kanta zadając pytanie what is a woman ani jego rozmowcy nie czytali tak to jest jak szerokie kola rozmawiaja o uniwersaliach bez czytania filozofii krytycznej
Immanuel Kant ~ Prolegomena do wszelkiej przyszłej Gender Studies
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNienazwane i niedowodliwe założenie apriori że jest coś takiego jak płeć sama w sobie podczas gdy widzimy jedynie fenomeny. Nie może być np. wyrazu biologicznego xD. Cechy płciowe są biologiczne a w jakiej strukturze je konceptualizujemy to już zależy od nas. Co najwyżej można powiedzieć że klasyczne 2 płcie...
Spodziewałem się dużo prostszej i zwięzłej treści jaka została przedstawiona w "Krytyce czystego rozumu", na moje nieszczęście okazała się ta praca zupełnie innym dziełem, mimo że w dalszym ciągu prezentuje wnioski jakie miały miejsce w "Krytyce..".
Zacznijmy od tego, co zresztą podkreśla sam Kant, że charakter wnioskowanie jest różny w "Prolegomenach" i w "Krytyce" - w "Prolegomenach" Kant dowodzi apriroryczności poznania w sposób analityczny, z kolei w "Krytyce w sposób syntetyczny - a więc w "Prolegomenach" Kant z już poznanego materiału wyłuskuje aprioryczność zamiast do niej docierać w toku dedukcji. Mimo, że ta forma jest znacznie przyjemniejsza i prostsza to w moim odczuciu traci ona siłę przekazu, mniej oddziałuje na wyobraźnie oraz ogólnie jest mniej przekonująca, zdecydowanie lepiej idzie się za tokiem rozumowania Kanta w "Krytyce".
Następnym problemem jest fakt, że mimo szybkiego przybliżenia kluczowych koncepcji to praca nie zawiera w sobie wielu istotnych dla tej filozofii pojęć m.in. "schematów" (chyba, że gdzieś je przeoczyłem) przez co, wbrew niektórych opinii, "Prolegomena" nie stanowi po prostu krótszego zastępstwa dla "Krytyki".
Tutaj również, jak w chyba żadnej innej pracy, odczułem polemiczny język Kanta, nieco ostry - związany z kwestią, że praca jest (w większym czy mniejszym stopniu) odpowiedzią na niesłuszne recenzje wobec "Krytyki". Kant stworzył te pracę z myślą o naprostowaniu niewłaściwego odbioru jego prac oraz wniosków przez co dają się we znaki liczne przytyki, nieraz opatrzone przypisem, gdzie Kant broni swojej koncepcji przed takim a takim zarzutem lub zwraca uwagę na krótkowzroczność krytyka, który sądziłby inaczej itd itd. Wspominam o tym ze względu na fakt, że w innych pracach Kanta ton jego sprawiał wrażenie bardziej przyjemnego czytelnikowi, bardziej przyjacielskiego filozofa niż polemika - może wynika to z faktu, że w tym wypadku odbiorcą tej pracy miał być owy krytyk oraz wszelcy nieprzychylni filozofii krytycznej myśliciele?
Niezależnie, praca z pewnością zawiera najistotniejsze tezy "Krytyki" (mimo, moim zdaniem, mniej imponującego ich dowodzenia) i jeśli ktoś chcę poznać główną myśl Kanta w ramach zwykłego zapoznania to ta praca jest wystarczająca. Jednak nie wydaje mi się, że ta praca pozwoli "poczuć" Kanta tj. rozumieć jak myśli Kant, zrozumieć doniosłość pewnych jego twierdzeń oraz twardą logikę je podpierającą, jego narrację jaka zwykle jest przychylna dla czytelnika i stara się mu objaśnić pewne kwestie wyczerpująco by nie wdało się żadne nieporozumienie - niestety, tego "Prolegomena" nie oferuje a więc na szczere i rzetelne zapoznanie się z Kantem poleciłbym zdecydowanie, znacznie pod tym względem lepszą (aczkolwiek dłuższą a w związku z tym nieraz mętniejszą) "Krytykę".
Spodziewałem się dużo prostszej i zwięzłej treści jaka została przedstawiona w "Krytyce czystego rozumu", na moje nieszczęście okazała się ta praca zupełnie innym dziełem, mimo że w dalszym ciągu prezentuje wnioski jakie miały miejsce w "Krytyce..".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznijmy od tego, co zresztą podkreśla sam Kant, że charakter wnioskowanie jest różny w "Prolegomenach" i w "Krytyce" - w...
Świetna krótka lektura. Kant w tej pracy wykłada podstawy swojej epistemologii z Krytyki czystego rozumu. Praca ta daje o wiele jaśniejszy i dokładniejszy obraz przeciętnemu czytelnikowi podejścia Kanta do filozofii.
Do polecenia każdemu kto chce rozpocząć przygodę z Kantem, ale nie chce rozpocząć przygody od najtrudniejszych jego dzieł.
Świetna krótka lektura. Kant w tej pracy wykłada podstawy swojej epistemologii z Krytyki czystego rozumu. Praca ta daje o wiele jaśniejszy i dokładniejszy obraz przeciętnemu czytelnikowi podejścia Kanta do filozofii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo polecenia każdemu kto chce rozpocząć przygodę z Kantem, ale nie chce rozpocząć przygody od najtrudniejszych jego dzieł.
Kant w sposób podręcznikowy wyjaśnia naukę, jaką stworzył w "Krytyce czystego rozumu". Przy czytaniu trzeba się mocno skupić, by zrozumieć wszystkie zawiłości jego teorii, chociaż często powtarza różne fakty, by czytelnik dobrze je zapamiętał.
Kant w sposób podręcznikowy wyjaśnia naukę, jaką stworzył w "Krytyce czystego rozumu". Przy czytaniu trzeba się mocno skupić, by zrozumieć wszystkie zawiłości jego teorii, chociaż często powtarza różne fakty, by czytelnik dobrze je zapamiętał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam w gimnazjum taką tendencyjną, ale dla niektórych niezbędną fazę, w czasie której planowałam być pesymistyczna, ateistyczna, nihilistyczna, pogardzająca i czytająca filozofię. Kupiłam sobie w związku z tym dwa Kanty oraz Hume'a. Projekt Pesymista rozpoczął się od "Prolegomenów" właśnie; to było niezwykłe doświadczenie, jedyne w swoim rodzaju, bo chociaż doskonale rozumiałam znaczenie pojedynczych słów, to sklejone w zdania magicznym sposobem stawały się bezsensowne. Nigdy wcześniej, ani później nie spotkałam się z czymś takim: czytałam fragment, stwierdzałam "Zaraz, zaraz!", wracałam, czytałam jeszcze raz, wracałam, rozpaczliwie czytałam ponownie, potem rozkładałam na zdania nadrzędne i podrzędne, starałam się pojąć każde osobno, po czym nic z tego nie wychodziło. Wymiękłam po kilkunastu stronach. Kiedy ktoś pyta mnie, dlaczego przeprowadziłam się do Warszawy, to odpowiadam, że z miłości, ale podejrzewam, że po prostu starałam się znaleźć jak najdalej od mojego Kanta.
Dorośli, pilnujcie swoich dzieci, bo mogą sobie zawczasu obrzydzić zbyt ciekawe rzeczy.
Miałam w gimnazjum taką tendencyjną, ale dla niektórych niezbędną fazę, w czasie której planowałam być pesymistyczna, ateistyczna, nihilistyczna, pogardzająca i czytająca filozofię. Kupiłam sobie w związku z tym dwa Kanty oraz Hume'a. Projekt Pesymista rozpoczął się od "Prolegomenów" właśnie; to było niezwykłe doświadczenie, jedyne w swoim rodzaju, bo chociaż doskonale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tow przypadku problemów z rozumieniem sensu, warto zaznajomić się z krytyką czystego rozumu, wtedy prolegomena stają się o wiele jaśniejsze. bez znajomości powyższego dzieła trzeba się nieco nad tą książeczką zastanowić, co nie zmienia faktu, że jest znakomita.
w przypadku problemów z rozumieniem sensu, warto zaznajomić się z krytyką czystego rozumu, wtedy prolegomena stają się o wiele jaśniejsze. bez znajomości powyższego dzieła trzeba się nieco nad tą książeczką zastanowić, co nie zmienia faktu, że jest znakomita.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojeśli to miałoby być wyjaśnieniem, to ja poproszę tekst ;]
jeśli to miałoby być wyjaśnieniem, to ja poproszę tekst ;]
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to