Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką

- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2012-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-01-01
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308048825
W roku stulecia urodzin i w pierwszą rocznicę śmierci o. Joachima Badeniego Wydawnictwo Literackie proponuje niezwykłą książkę: zapis rozmów, jakie Artur Sporniak i Jan Strzałka przeprowadzili z o. Joachimem Badenim, na kilka miesięcy przed jego śmiercią.
Refleksje sędziwego dominikanina - dotyczące problemów wiary i Kościoła, mistycznego obcowania z Bogiem i rutynowego odprawiania mszy świętej, prawdziwej i dewocyjnej pobożności - składają się na swoisty testament duchowy, przesłanie, które ojciec Badeni chciał nam zostawić.
Swego czasu pojawiły się pogłoski, że o. Badeni posiadł zdolność cudownego uzdrawiania chorych. Sam dominikanin na ten temat oficjalnie wypowiedział się tylko raz. Pierwszy i ostatni. Właśnie na kartach tej książki.
Kup Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką
Poznaj innych czytelników
70 użytkowników ma tytuł Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką na półkach głównych- Chcę przeczytać 41
- Przeczytane 29
- Posiadam 12
- Chrześcijaństwo 2
- Ulubione 2
- Must have ... must read :) 1
- Duchowość, religia 1
- 2014 1
- 2011-2014 1
- Teologia 1
Tagi i tematy do książki Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką
Bądź pierwszy
Dodaj cytat z książki Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką
Dodaj cytat




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Stąd do nieba. Ostatnie przesłanie. Rozmowy z Arturem Sporniakiem i Janem Strzałką
Książka ta w niesamowity sposób uświadamia to co dzieje się podczas sprawowania każdej Mszy Świętej. Warto ją przeczytać aby przypomnieć sobie, że nie są to tylko gesty, słowa czy regółki. Jest to prawdziwe spotkanie z żywym Jezusem.
Książka ta w niesamowity sposób uświadamia to co dzieje się podczas sprawowania każdej Mszy Świętej. Warto ją przeczytać aby przypomnieć sobie, że nie są to tylko gesty, słowa czy regółki. Jest to prawdziwe spotkanie z żywym Jezusem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki dominikanina Joachima Badeniego uwielbiam i pochłaniam wręcz zawsze każdą jego pozycję. Tutaj są akurat rozmowy z nim tuż przed jego śmiercią. Jeśli w mojej parafii byłby taki człowiek jakże przyjemniejsze byłoby chodzenie do kościoła. Ilu młodych ludzi byłoby na mszach. Nie potrafię wyrazić jaki mądry człowiek to był ... W tej książce najlepsze co może być to właśnie zapoznanie nas z poszczególnymi częściami mszy świętej jak i rozmowy o szczęściu :) Cudowne rozdziały. Mniej rozumiałam rozdział i życiu wewnętrznym, ale trzeba raczej być, że tak to ujmę z dziedziny religii żeby tak dobrze zapamiętać ...
"contra spem spero - mam nadzieję wbrew nadziei" można tym zakończyć :)
Książki dominikanina Joachima Badeniego uwielbiam i pochłaniam wręcz zawsze każdą jego pozycję. Tutaj są akurat rozmowy z nim tuż przed jego śmiercią. Jeśli w mojej parafii byłby taki człowiek jakże przyjemniejsze byłoby chodzenie do kościoła. Ilu młodych ludzi byłoby na mszach. Nie potrafię wyrazić jaki mądry człowiek to był ... W tej książce najlepsze co może być to...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUWAGA! KSIĄŻKĘ ZALECAM WSZYSTKIM, A W SZCZEGÓLNOŚCI ANTYKLERYKAŁOM.
Dominikanin Kazimierz BADENI jest pozytywnym bohaterem mego eseju pt „Czy jestem antyklerykałem?”, a że recenzuję po raz pierwszy jego książkę, przytaczam fragment wspomnianego wypracowania:
„BADENI Joachim, dominikanin, /orig Kazimierz//1912-2011/ cieszył się, że stracił majątki, bo dzięki temu mógł poświęcić się życiu duchowemu. A że miał co stracić wykażemy opowieścią zaczynającą się w pierwszych latach ubiegłego wieku. Ludwik Badeni, dyplomata austriacki, syn Kazimierza - namiestnika Galicji, przez dwa lata premiera rządu Austro-Węgier - poznaje podczas balu w Sztokholmie piękną Alicję Ancarcrona, córkę szwedzkiego koniuszego królewskiego. Wesele rodziców odbyło się na Zamku Królewskim w Sztokholmie, co podobno oburzyło królową szwedzką, bo to „nic przyjemnego przestawać z katolikami”. Przyszły dominikanin urodził się w 1912 r., w Brukseli, co wiele lat póżniej komentował stwierdzeniem: „Europejczykiem jestem od kołyski..”. Mimo przyjęcia przez Alicję wiary męża, medalik z Matką Boską, powieszony przez teściową nad kołyską, wywołał u niej szok, jako katolicki zabobon. Gdy miał 4 lata, umarł jego ojciec, a matka wyszła ponownie za mąz za Karola Olbrachta Habsburga z Żywca, polskiego patriotę. Karol, za lojalność wobec Polski, zapłacił podczas II w.św. internowaniem przez Niemców i utratą majątku. Matka Alicja działała w AK, a nasz bohater przeszedł przez Rumunię do Francji, potem służba w Podhalańczykach, Narwik, Afryka, Gibraltar i znów Anglia. Tu pod wpływem sławnego filozofa o. Innocentego Bocheńskiego, wówczas kapelana brygady spadochronowej, w lipcu 1943 wstępuje do dominikanów, a po 1945 wraca w habicie do kraju. Maria Krystyna Habsburg , co wróciła do Żywca, to jego przyrodnia siostra. Jego radość życia, mądrość i patriotyzm dają mu miejsce na mojej liście.”
Wymieniona w ostatnim zdaniu „moja lista” obejmuje nazwiska mądrych „czarnych”, dzięki którym NIE ZOSTAŁEM ANTYKLERYKAŁEM.
Niniejszą książkę-wywiad opracowało dwóch dziennikarzy, wyjątkowo mądrych: Sporniak i Strzałka, których znam od lat, jako czytelnik „Tygodnika Powszechnego”, a króciutkim wstępem opatrzył inny ulubiony przeze mnie „klecha” - prof. Jan Andrzej Kłoczowski OP. Aby nie poddać się sklerozie, natychmiast cytuję mądre zdanie, z tego wstępu:
„Niestety, miłość i religia są ze wszystkich wymiarów ludzkiego życia najbardziej bezbronne w starciu z tandetą”.
Ze względu na to, że zamierzam mówić dobrze o Badenim, gwoli ścisłości i jasności, informuję, że do kościoła nie chodzę, a z katolicyzmem łączą mnie tylko więzi kulturowe. No to już teraz ad rem:
Książka jest nie tylko mądra, lecz tryska humorem wynikającym przede wszystkim z usposobienia kochanego o. Joachima. Chwaląc się darem błogosławieństwa udanych małżeństw podaje rym: „tylko Badeni dobrze cię ożeni”, a referując problem „szczęścia najwyższego”, nieosiągalnego na ziemskim padole, życzy /miłosiernie/ śmierci każdemu, aby je mógł osiągnąć. Szczęście na Ziemi jest ulotne, bo wystarczy ból zęba, by szczęście doznawane przez nowożeńców podziwiających zachód słońca na Tahiti, straciło blask.
Badeni konkluduje: „Prostszej drogi do szczęścia niż pokochać w partnerze czy partnerce człowieka nie widzę, bo jeśli nie odkryjemy w nim człowieka, czekają nas niechybne rozczarowania, ktore rozłożą małżenstwo..”. Bo:
„Małżeństwo bywa niesamowitym umartwieniem i niekiedy prawdziwą drogą do świętosci, choć z początku wydawać się może rajem. Małżeństwo jest jednak sakramentem... ..i wierzę, iż życie w małżeństwie może stać się doświadczeniem mistycznym i oczyszczającym, może pozwolić kobiecie i mężczyżnie dążyć do jedności oraz do głębokiego poznawania drugiego człowieka i godzenia się z jego ułomnościami”.
W tym wywiadzie-rzece wyczytałem wiele mądrości, lecz by nie zabierać czytelnikowi szansy poznania ich osobiście, zwracam tylko uwagę na str. 111-117, gdzie o.Joachim kapitalnie porównuje chrześcijaństwo z różnymi odmianami buddyzmu oraz na str.95, gdzie omawia SZECHINĘ - Bożą obecność, jako ptaka, „który na skrzydłach unosi się nad Izraelem”.
Miłej lektury, bo wierzę, że zachęciłem do niej.
UWAGA! KSIĄŻKĘ ZALECAM WSZYSTKIM, A W SZCZEGÓLNOŚCI ANTYKLERYKAŁOM.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDominikanin Kazimierz BADENI jest pozytywnym bohaterem mego eseju pt „Czy jestem antyklerykałem?”, a że recenzuję po raz pierwszy jego książkę, przytaczam fragment wspomnianego wypracowania:
„BADENI Joachim, dominikanin, /orig Kazimierz//1912-2011/ cieszył się, że ...
Uwielbiam książki Badeniego. Zapisy rozmów z nim. To akurat ostatnia z ostatnich. I o sprawach ostatnich też mówi niekiedy.
Badeniego rozmówcy zaczeli oblegać, gdy ten był juz grubo po 90-tce. Żadnej książki nie napisał własnoręcznie. Wzrok już nie był ten. Ale światłości umysłu i precyzji formułowania myśli mógłby mu pozazdrościć niejeden młody człowiek.
Badeni ma to do siebie, że czasem się powtarza (to jest chyba piąta, może szósta jego książka, którą czytałem),ale te powtórzenia wcale nie irytują.
Działają według starej zasady, że "repetitio est mater studiorum", poza tym są takim miłym stałym elementem, pokazującym, że oprócz mędrca, czytamy fajnego dziadka, który lubi wpleść od czasu do czasu dobrze juz wszystkim znaną anegdotkę.
Polecam te rozważania o tajemnicy życia i śmierci, oraz o istocie czynnego uczestnictwa w Eucharystii. Niewierzącego nie przekonają (bo i nie mają takiego zamiaru),ale wierzącego, choć wątpiącego - pokrzepią.
Uwielbiam książki Badeniego. Zapisy rozmów z nim. To akurat ostatnia z ostatnich. I o sprawach ostatnich też mówi niekiedy.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBadeniego rozmówcy zaczeli oblegać, gdy ten był juz grubo po 90-tce. Żadnej książki nie napisał własnoręcznie. Wzrok już nie był ten. Ale światłości umysłu i precyzji formułowania myśli mógłby mu pozazdrościć niejeden młody człowiek.
Badeni ma to do...