rozwińzwiń

Czas wojny

Okładka książki Czas wojny autora Michael Morpurgo, 9788392487388
Okładka książki Czas wojny
Michael Morpurgo Wydawnictwo: Auditus Ekranizacje: Czas wojny (2012) literatura piękna
164 str. 2 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
War horse
Data wydania:
2012-03-06
Data 1. wyd. pol.:
2012-03-06
Liczba stron:
164
Czas czytania
2 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788392487388
Tłumacz:
Janusz Ochab
Ekranizacje:
Czas wojny (2012)
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Czas wojny w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czas wojny

Średnia ocen
7,4 / 10
195 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Czas wojny

avatar
310
152

Na półkach:

Ted Narracott kupuje na targu konia, by ten pracował w roli. Okazuje się jednak, że Joey jest bardzo inteligentny i silny.
Między nim a synem farmera, Albertem powstaje ogromna więź.
Jednak pierwsza wojna światowa zmusza farmera, by odsprzedać Joey'a kawalerii.
Obaj przyjaciele bardzo źle znoszą tę decyzję. Już jako koń kawaleryjski Joey trafia w różne ręce. Jedni dbają o niego mniej drudzy bardziej, a on tęskni cały czas za swoim pierwszym właścicielem.
Chłopak zaś obiecał sobie, że zaciągnie się do armii, gdy tylko przekroczy odpowiedni wiek i odnajdzie swojego przyjaciela.
Jak myślicie ? Udało mu się ?

Jest to przepiękna, pełna emocji powieść o silnej przyjaźni człowieka z koniem. Napisana naprawdę ładnym i lekkim językiem co powoduje, że książkę się pochłania. Jest dość cienką powieścią, więc uwierzcie wciągniecie ją na raz i będziecie żałować, że to już koniec historii.
Książka wywołuje wachlarz emocji.
Przyznaje, że sama uroniłam łezkę nie raz.
Chciałabym o niej opowiedzieć Wam tyle! Jednak brak mi słów, by ubrać te wszystkie emocje w słowa.

Chłopak, który poświęcił się dla konia i zaciągnął do armii, dziewczynka, która dbała o konia, kapitan, który docenił walory Joey'a. Farmer, którego się znienawidzi- to tylko jedno z nielicznych bohaterów, którzy są naprawdę dobrze wykreowani. Tutaj znajdziecie w bohaterach żywe postaci. Są oni bardzo prawdziwi, a dialogi nie są wymuszone.

Jeżeli chcecie przeczytać lekką książkę, która zagwarantuje Wam ogrom emocji, to koniecznie sięgnijcie po "War Horse. Czas wojny". Uwierzcie, nie będziecie zawiedzeni.
Książka zostanie ze mną na długo

Ciekawostką jest, że Steven Spielberg zekranizował powieść.

Ted Narracott kupuje na targu konia, by ten pracował w roli. Okazuje się jednak, że Joey jest bardzo inteligentny i silny.
Między nim a synem farmera, Albertem powstaje ogromna więź.
Jednak pierwsza wojna światowa zmusza farmera, by odsprzedać Joey'a kawalerii.
Obaj przyjaciele bardzo źle znoszą tę decyzję. Już jako koń kawaleryjski Joey trafia w różne ręce. Jedni dbają o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1032
996

Na półkach: , , , , , , , , ,

Wyobraź sobie, że stajesz się reżyserem filmu. Trzymasz w dłoniach niepozorną książkę, która jawi się, jako gotowy, pierwszorzędny scenariusz. Że jej fabułę w szybkim tempie, klatka po klatce, rozpiszesz i naszkicujesz, poszczególnym postaciom włożysz dialogi do ust i voila. Nic prostszego. Już oczami wyobraźni widzisz obraz i swoje dzieło i premierę kinową i ciszę na sali, gdy na ekranie pojawi się słowo „koniec”. Już roisz i marzysz, lecz jest jeden szkopuł – zasadniczy – jak sprawić, by w tym filmie to konie miały głos? Jak tego dokonać?
I gdy tak stoisz na pograniczu rzeczywistości i jawy i gdy życie wybudza cię z tego letargu, to i tak pozostaje w tobie ten haczyk, bo po lekturze „Czasu wojny” nie możesz się otrząsnąć. Okazuje się, że ta na pozór prosta historia w jakiś sposób frapuje cię i ciągle do ciebie powraca. I myślisz o wszystkich postaciach i czasie, okrutnym czasie, w jakim przyszło im żyć. Jakby życie nie mogło być nieco łagodniejsze... jakby nie mogłoby być dobre i pełne nadziei...

A film o wojnie? O czym dokładnie będzie ten twój kinowy debiut? O Koniu, Joey`u, który… No właśnie, który przeżył wojnę? A może nie zdążył? A może to nie jego dasz na pierwszy plan? Może warto zająć się chłopcem, który dał mu zasmakować czułości, troski i miłości? A może darujesz sobie ludzi, a skupisz się na okrucieństwie wojny i ludzi, których różni jedynie kolor munduru? Jaki będzie twój filmowy „Czas wojny”? Bo – według mnie - chcąc przerzucić książkę na ekran trzeba tę powieść rozpisać na dwie części, które będą styczne w jednym punkcie. W punkcie, który stworzy most pomiędzy nimi. Most, pod którym przepływa rzeka czerwona od krwi oraz ciała tych, którzy zginęli w wojnie. Wody tej rzeki będą jak bagno, które pochłonęło wszystko to, co było żywe. Te bełty są rzeką, a nad nią ty, na moście, który łączy brzegi, i którego jeszcze nie uszkodziły zrzucane bomby.

„Nadciąga mrok, niepewny czas
złowrogi cieć przemierza las”...

Co jakiś czas zapada zatrważająca cisza. Taka cisza, której się boisz, bo nie wróży niczego dobrego. Czujesz chrapami, że coś się stanie. Nastawiasz uszy, by wyłapać choćby najmniejszy dźwięk, czuwasz w zatrwożeniu i boisz się oddychać. Strach ciszy podchodzi coraz bliżej. Strach, jak stado głodnych wilków, które czają się za ciemnymi drzewami i bezszelestnie cię podchodzą. Strach nie odpuszcza. Trzeba uważać na wszystko i na wszystkich. Trzeba być czujnym, ale i lojalnym wobec towarzyszy broni i samego siebie. Człowieczeństwo i godność tlą się w duszy do końca. Nawet w obliczu głodu człowiek jest człowiekiem. Lecz tu są jeszcze zwierzęta, konie. To niemalże ludzie. Rozumieją więcej niż niejeden kapral, cierpią bardziej od całego regimentu i mają w sobie hart i wolę walki, jakich próżno szukać w udręczonych żołnierzach. I częstokroć nachodzi cię refleksja, że gdyby nie one... Bratasz się z nimi i traktujesz, jak przyjaciół, dlatego ich śmierć cię przytłacza. Przywiązujesz się do nich bez względu na to, czy to front walk, czy spokój w bazie. Emocjonalnie zbliżasz się do nich, a głaszcząc wyszeptujesz im swoje marzenia i nadzieje i troski. Przy nich płaczesz, bo wiesz, że jutra może nie być, że to mogą być kresy twojego życia. I szepczesz mu do ucha, że się boisz, że jesteś dorosły, ale się boisz...

„(...) Mówię wam, że jestem jedynym normalnym człowiekiem w całym tym oddziale. To inni są szaleni, ale sami o tym nie wiedzą. Walczą na wojnie, choć nie wiedzą po co. Czy to nie szaleństwo? Jak jeden człowiek może zabijać drugiego i nie wiedzieć, dlaczego właściwie to robi?”

Joey to uosobienie bohatera, którym każdy chciałby być. To ktoś, kto stanowi dla innych wzór. Ale jak to ująć w filmie? I co gdyby... Co gdyby ten odważny koń nie był ranny i nie walczył ze zbliżającą się śmiercią? Co, gdyby miał dużo sił, do końca?...

A co gdyby wojny nie było? „(...) tylko, czy warto o tym mówić skoro przyszłości, nawet jeśli widzi ją drzewo, nigdy do końca nie można być pewnym”. Ze świstem kul trzeba się oswoić, do warkotu silników trzeba przywyknąć. Do wybuchów też i do krwi niewinnych, do rozszarpywanych ciał i tej całej pożogi. Podczas czytania odczuwasz przygniatanie duszy. Ciężki kamień spłyca oddechy, a ty nie możesz się pogodzić z tym, co się w tej powieści dzieje. Rodzi się w tobie wewnętrzny bunt.

A czym jest „War Horse. Czas wojny” Michaela Morpurgo? Dla mnie ta książka jest hybrydą baśni i życia, bajkowości i piękna z brutalnością wojennej zawieruchy, która trwa, i której sensu nikt się nie może doszukać. Cierpią ludzie i zwierzęta. Cierpi cały świat. Ta powieść jest, jak film, film o koniu, który próbuje żyć., który stara się dostrzegać szansę tam, gdzie nikt jej nie dostrzega. To zwierzę, które boi się panoszącej się wokół wojny, lasów groźnych nocą i odgłosów wystrzałów, które dochodzą ze wszystkich stron. „War House” to opowieść o koniu i jego pięknym wnętrzu, o jego wrażliwości, o radości z drobnostek i odczuciach. Jego oczyma patrzysz na siebie, jak na człowieka, który skupia w sobie wszystkie cechy – i te dobre i złe. Oto stoisz przed dużym i silnym zwierzęciem i to od ciebie zależy, jak wam się będzie żyło. Od ciebie zależy jego podejście do ciebie, odwaga, ale i praca i jej efekty. Od ciebie...
I o tym też jest „War Horse”, o prawdziwości natury ludzkiej.

Klasyka ujęta w piękną historię.

A rysunki? Te zatrzymują podczas lektury i zmuszają do zadumy. Rysunki konia, jego upadków ale i zwycięstw. Niewiarygodna odwaga i siła – to wszystko tu jest. Niebywała kreska. Te rysunki to wyraz szacunku i wdzięczności. Cała powieść taka jest. Lektura „Czasu wojny” kompletnie zmienia postrzeganie wojny. Uwidacznia to, czego dotąd nie dostrzegałeś, a co samo w sobie stanowi jej nieoszacowaną wartość.

za egzemplarz książki bardzo dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater
#agaKUSIczyta

Wyobraź sobie, że stajesz się reżyserem filmu. Trzymasz w dłoniach niepozorną książkę, która jawi się, jako gotowy, pierwszorzędny scenariusz. Że jej fabułę w szybkim tempie, klatka po klatce, rozpiszesz i naszkicujesz, poszczególnym postaciom włożysz dialogi do ust i voila. Nic prostszego. Już oczami wyobraźni widzisz obraz i swoje dzieło i premierę kinową i ciszę na sali,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1519
1337

Na półkach: , , ,

Czy macie takie książki do których uwielbiacie wracać i niezależnie ile razy je czytaliście to za każdym razem wywołują w Was ogromne emocje i dostarczają wielu wzruszeń?
Ja mam kilka takich powieści, ale zdecydowanie jedną z moich ulubionych jest #warhorse #michaelmorpurgo. Ta historia, zekranizowana również przez samego #stevenspielberg, to od początku do końca opowieść o tym jak wspaniała jest przyjaźń między człowiekiem a zwierzęciem, jak straszne jest oblicze wojny, ale że nawet w najgorszych sytuacjach jest promyk nadziei. To też obraz, że zwierzęta są często mądrzejsze i lepsze od nas ludzi i dają nam przykład jak powinniśmy żyć, zmienić stosunek do samych siebie i przestać być egoistami.
War Horse to niesamowita opowieść, która opowiada o losach Joeya, pięknego kasztanowatego źrebaka, który zostaje sprzedany armii brytyjskiej i wysłany na front. Tam przeżywa wiele przygód, poznaje różnych ludzi i zwierzęta, a przede wszystkim tęskni za swoim dawnym właścicielem, Albertem, który postanawia go odnaleźć. To właśnie z perspektywy Joeya czytelnik poznaje Wielką Wojnę i chyba to jest tak urzekające i niesamowite w tej książce.
Autor, Michael Morpurgo, z wielką wrażliwością i umiejętnością oddaje emocje i myśli głównego bohatera, a także pokazuje okrucieństwo i bezsens wojny. Jego styl jest prosty, ale zarazem piękny i sugestywny. Czytając tę książkę, czujemy się, jakbyśmy byli obok Joeya, współczuli mu, kibicowali mu i podziwiali jego odwagę i wierność.
Powieść Morpurgo opowiada o Wielkiej Wojnie, ale niestety jest cały czas aktualna, bo nie potrafimy żyć bez przemocy, walki o władzę i pieniądze. To niesamowite jak uniwersalną historię opisał autor i jak wzruszająco i delikatnie potrafi oswoić młodych czytelników z tematem wojny.
Ta opowieść jest uniwersalna, a narracja z perspektywy konia to majstersztyk. Aż trudno uwierzyć, że ta powieść dopiero po 20 latach od pierwszego wydania odniosła sukces.
Polecam tą książkę każdemu, bo jest ona dla czytelników w każdym wieku. Dostarcza dużą dawkę emocji, prowokuje do przemyśleń, daje nadzieję. To powieść, która sprawi, że spojrzycie inaczej na świat i na zwierzęta, które nas otaczają i na pewno zapadnie Wam w pamięci. U mnie w rodzinie często sobie ją wspominamy.
Dodatkowo możecie obejrzeć też film. Jestem ciekawa czy Was też tak poruszy jak mnie? Ja za każdym razem płaczę.

Czy macie takie książki do których uwielbiacie wracać i niezależnie ile razy je czytaliście to za każdym razem wywołują w Was ogromne emocje i dostarczają wielu wzruszeń?
Ja mam kilka takich powieści, ale zdecydowanie jedną z moich ulubionych jest #warhorse #michaelmorpurgo. Ta historia, zekranizowana również przez samego #stevenspielberg, to od początku do końca opowieść o...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

611 użytkowników ma tytuł Czas wojny na półkach głównych
  • 326
  • 282
  • 3
183 użytkowników ma tytuł Czas wojny na półkach dodatkowych
  • 133
  • 23
  • 10
  • 5
  • 4
  • 4
  • 4

Tagi i tematy do książki Czas wojny

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Czas wojny

Więcej
Michael Morpurgo War Horse Zobacz więcej
Michael Morpurgo War Horse Zobacz więcej
Michael Morpurgo War Horse Zobacz więcej
Więcej