Edgar

Okładka książki Edgar autora Adam Bełda, 9788377221815
Okładka książki Edgar
Adam Bełda Wydawnictwo: Novae Res fantasy, science fiction
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377221815
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Edgar w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Edgar

Średnia ocen
6,1 / 10
28 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Edgar

avatar
192
8

Na półkach: , , ,

Po ukończeniu lektury książki pana Bełdy poczułam niepohamowaną chęć do zrecenzowania jej na tej stronie, a bardzo rzadko mi się to zdarza. Recenzja ta będzie raczej krótka i treściwa; zwrócę uwagę na kilka aspektów książki, które szczególnie mnie dotknęły - w większości niestety w sposób negatywny.

W obecnym momencie życia jestem 21-letnią młodą dziewczyną o aspiracjach pisarskich. Swoją aktualnie pisaną książkę tytułuję powieścią psychologiczną w klimacie sci-fi, zupełnie jak autor "Edgara". Dlatego też bez wahania sięgnęłam po to dzieło: science fiction? Odległa planeta? Robotyczne ciało? Wgląd w emocjonalność bohatera? A to w dodatku napisane przez 20-letniego autora? - Niesamowita okazja do porównania swojej wizji, do sprawdzenia, czy i ja jestem godna wydania swojej powieści.

No i niestety bardzo się zawiodłam.

Zacznę może od tego, że w powieści psychologicznej przydałoby się naprawdę dokładnie poznać historię bohatera i skupić się na nim możliwie jak najbardziej. Tymczasem po lekturze "Edgara" z przykrością stwierdzam, że o bohaterze nie wiem prawie zupełnie nic. Przez mój umysł przetoczyło się mnóstwo jego rozmyślań, emocji, barwnych porównań jego stanów psychicznych, tyle że na przestrzeni fabuły nie przeszły one żadnej konkretnej, widocznej zmiany, ewaluacji. W skrócie: wiem, jak czuje się Edgar, ale kontekst jego emocji i zasób informacji o bohaterze są tak małe, że nie potrafię się ani z nim zidentyfikować, ani empatycznie spojrzeć na jego sytuację. Dzięki temu refleksje Edgara stają się monotonne, powtarzalne i zwyczajnie męczące.

Druga kwestia to niemal nieistniejąca fabuła, którą można streścić w czterech zdaniach. W tym kilka napoczętych wątków, informacji niosących ze sobą nadzieję na coś większego, które potem nie są jakkolwiek rozwijane, domykane. Początkowo uznawałam, że autor chciał w ten sposób trochę zuniwersalizować przestrzeń - nieokreślona przyszłość, nieokreślone położenie planety, żadnych konkretnych informacji o żonie i córce głównego bohatera. Myślę: okej, to pewnie po to, żeby czytelnik miał prawo do własnych domysłów, żeby potrafił się bardziej wczuć. Niestety nie. Zwyczajna dziura w fabule i przeszkoda w kreowaniu swojej wizji głównego bohatera.

Bohater dochodzi do jakichś, w swoim mniemaniu "przełomowych" wniosków bez konkretnego punktu zwrotnego, a najważniejsza i najbardziej emocjonalna scena w fabule odbywa się w około 80 procencie książki i moim zdaniem kompletnie nie zwraca na siebie uwagi. Nie uznałam jej nawet za moment kulminacyjny, była zwyczajnie za mało "dokręcona", czekałam na więcej do ostatnich stron. Liczyłam na nagły plot twist, na ujawnienie jakiejś tajemnicy, na spisek, na nagłe rozwiązanie napoczętego wcześniej wątku, na część informacji, jakie bohater z jakiegoś powodu zataił nie tyle przed samym czytelnikiem, co przed sobą.

Z całego serca cenię autora za jego umiejętności samego tworzenia tekstu - język "Edgara" jest piękny, płynny, niezwykle efektowny w przypadku opisów planety czy aparatury w bazie kosmicznej. Wielokrotnie byłam urzeczona tym kreowaniem przestrzeni, szkoda tylko, że okazała się ona piękną, pustą bańką. Rozumiem też zamysł pana Bełdy, potrafię wyobrazić sobie, jakie przemyślenia i jakie pytania chciał przemycić do swojej powieści, a podchodzę do tego bardzo indywidualnie i emocjonalnie, gdyż sama poruszam się po podobnej tematyce i jestem w podobnym mu wieku (oczywiście mówię o wieku autora w trakcie wydania książki, a nie obecnym).

"Edgar" stał się więc dla mnie inspiracją nie tyle fabularną, co językową. Poza tym niestety bardzo się zawiodłam; uważam tę książkę za zupełnie niewykorzystany potencjał. Bohaterowie poboczni są bardzo płascy, niedopracowani, natomiast główny bohater tylko męczy swoimi depresyjnymi przemyśleniami w kółko i w kółko i w kółko... Tę fabułę i te konkretne refleksje można by zawrzeć w stu stronach, tymczasem otrzymujemy tych stron dwieście pięćdziesiąt.

No i tak "zmęczyłam" Edgara w kilka miesięcy, wielokrotnie przerywając i rozpraszając się, uciekając gdzieś dalej, poza powtarzany do obłędu schemat, który został w nim zawarty. Jestem pewna, że po latach autor sam doszedł do pewnych wniosków względem swojej książki, kiedy już się trochę od niej zdystansował. Z pewnością i ja dojdę do takowych w swojej sytuacji.

Była to bardzo emocjonalna recenzja, oby nie mieli mi Państwo za złe mojego tonu. Jednak mimo zawodu, jaki przeżyłam, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że pytania i przemyślenia zawarte w tej książce są bardzo dojrzałe, ważne i skłaniają do myślenia: gdzie leży granica bycia człowiekiem? Czy człowiek ma prawo przywłaszczać sobie kosmos? Za te refleksje bardzo autorowi dziękuję.

Po ukończeniu lektury książki pana Bełdy poczułam niepohamowaną chęć do zrecenzowania jej na tej stronie, a bardzo rzadko mi się to zdarza. Recenzja ta będzie raczej krótka i treściwa; zwrócę uwagę na kilka aspektów książki, które szczególnie mnie dotknęły - w większości niestety w sposób negatywny.

W obecnym momencie życia jestem 21-letnią młodą dziewczyną o aspiracjach...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
502
270

Na półkach:

Początek obiecujący, potem mocno średnio - autor się powtarza i cały czas filozofuje o tym samym.

Początek obiecujący, potem mocno średnio - autor się powtarza i cały czas filozofuje o tym samym.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2597
869

Na półkach:

Trudno nie zacząć od młodego wieku autora. Po tekście w ogóle nie widać, że Adam Bełda przyszedł na świat w roku 1991, jest to tak dojrzałe, sprawne i przemyślane pisanie. O “Edgarze” twórca mówi, że to “powieść psychologiczna w realiach twardego science fiction”, i nie widzę powodów, by się z tym twierdzeniem nie zgodzić. Tytułowy Edgar to człowiek, który miał ogromnego pecha - zginął w wypadku. Jednakże w czasie, gdy dzieje się akcja książki medycyna jest o wiele bardziej zaawansowana od tej nam znanej. Uratować się ciała nie dało, jednak wciąż był możliwy ratunek mózgu, co w przedstawionym świecie skutkuje szeregiem następstw.

Mózg umieszczony został w maszynie, która na ten czas stała się “ciałem” Edgara. To drogie urządzenie, zatem należy je spłacić, najlepiej przez pracę w miejscu, gdzie człowiek nie dałby rady. Edgar zostaje zatem wysłany na odległą planetę, przez rok będzie ją badał, a potem otrzyma gigantyczne wynagrodzenie, zapewniające nie tyle jemu przyszłość, co najbliższym.

Ze strony science fiction jest tu więcej, ale wbrew pozorom nie SF będzie w “Edgarze” najważniejsze. Raczej dziesiątki pytań o człowieka jako istotę społeczną, postawioną w trudnej sytuacji. Z jednej strony Edgar musi jakoś się odnaleźć w świecie, gdzie jest już tylko “umysłem”, bez szans na odzyskanie życia, jakie pamiętał. Z drugiej strony mamy jego rodzinę, żonę i córkę, na które wypadek Edgara oddziałuje w takim samym stopniu, jak na bohatera. Był ojciec, mąż, i nie ma. A jednak jest, ale zupełnie inny, jak i zupełnie inne natychmiast stało się życie. Co więcej: przez rok Edgara z rodziną nie będzie, a gdy wróci… cóż, to nie człowiek, przynajmniej w biologicznym rozumieniu tego słowa.

“Edgar” robi wrażenie właśnie nie ze względu na otoczkę SF, ale na psychologię bohaterów właśnie. Autor zagłębia się znacznie bardziej, niż można by oczekiwać od kogoś tak młodego. I to, co przedstawia, stawiając pytania, czasem sugerując odpowiedzi, ma prawo się podobać. Nie jest to co prawda tekst, który czyta się jednym tchem, narracja jest odrobinę usypiająca i zdarzało mi się gubić wątek, tak swobodnie błądzi myślami Edgar, ale złego słowa nie powiem - zdecydowanie warta uwagi książka. Po pierwsze dla treści, rzecz jasna, ale świadomość młodego wieku autora stale tkwiła mi pod czaszką i dodawała powieści dodatkowego smaku, który zdecydowanie mi się podobał. To jakby nadzieja, że wciąż jeszcze trafiają się twórcy, którzy chcą pisać coś, co im się podoba, a nie wydawać to, co się na pewno sprzeda.

Trudno nie zacząć od młodego wieku autora. Po tekście w ogóle nie widać, że Adam Bełda przyszedł na świat w roku 1991, jest to tak dojrzałe, sprawne i przemyślane pisanie. O “Edgarze” twórca mówi, że to “powieść psychologiczna w realiach twardego science fiction”, i nie widzę powodów, by się z tym twierdzeniem nie zgodzić. Tytułowy Edgar to człowiek, który miał ogromnego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

72 użytkowników ma tytuł Edgar na półkach głównych
  • 37
  • 35
19 użytkowników ma tytuł Edgar na półkach dodatkowych
  • 11
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki 13 Adam Bełda, Bartosz Boroński, Marek Dryjer, Patryk Duda, Mateusz Działo, Damian Korzeb, Monika Korzeb, Kamil Kwiatkowski, Rafał Nieradzik, Iwona Sewera, Dariusz Sidor, Michał Sietnicki, Michał Tusz
Ocena 6,8
13 Adam Bełda, Bartosz Boroński, Marek Dryjer, Patryk Duda, Mateusz Działo, Damian Korzeb, Monika Korzeb, Kamil Kwiatkowski, Rafał Nieradzik, Iwona Sewera, Dariusz Sidor, Michał Sietnicki, Michał Tusz
Adam Bełda
Adam Bełda
Adam Bełda (ur. 1991) był wielokrotnie nagradzany w Konkursie Literackiej Twórczości Dzieci i Młodzieży, organizowanym corocznie przez MBP w Jaśle, a także w wielu innych ogólnopolskich konkursach literackich m.in. w Wojewódzkim i Ogólnopolskim Przeglądzie Twórczości Dziecięcej i Młodzieżowej "Lipa" w Bielsku-Białej. Został również laureatem literackiej części, V edycji konkursu "Dolina Kreatywna", organizowanego przez TVP2. W lipcu 2011 Wydawnictwo Innowacyjne Novae Res wydało jego książkę "Edgar". Autor powiedział o niej: "Edgara określiłbym jako powieść psychologiczną w realiach twardego science-fiction". Obecnie studiuje na wydziale lekarskim CMUJ w Krakowie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Edgar

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Edgar