Malowany ptak

Okładka książki Malowany ptak autora Jerzy Kosiński, 8307019591
Okładka książki Malowany ptak
Jerzy Kosiński Wydawnictwo: Czytelnik literatura piękna
250 str. 4 godz. 10 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The Painted Bird
Data wydania:
1989-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1989-01-01
Liczba stron:
250
Czas czytania
4 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
8307019591
Tłumacz:
Tomasz Mirkowicz
Średnia ocen

7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Malowany ptak w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Malowany ptak



książek na półce przeczytane 1686 napisanych opinii 759

Oceny książki Malowany ptak

Średnia ocen
7,2 / 10
249 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Malowany ptak

avatar
83
50

Na półkach:

Książka wspaniała! Brutalna, wstrząsająca i zarazem pięknie napisana. Opowiada o żydowskim chłopcu podróżującym przez wieś w czasie II wojny światowej, doświadczającym okrucieństwa, wykluczenia i ludzkiej brutalności, co sprawia, że każda strona jest pełna napięcia i emocji. To książka nie tylko o przetrwaniu, ale też o skrajnym okrucieństwie, pokazująca, jak niewinność i samotność kontrastują z bestialstwem otoczenia. Głęboko porusza i mocno zagłębia się w pamięci, nawet jeśli nie cała fabuła, to pojedyncze sceny (z oczami, szczurami, itp.). Daje do myślenia.

Książka wspaniała! Brutalna, wstrząsająca i zarazem pięknie napisana. Opowiada o żydowskim chłopcu podróżującym przez wieś w czasie II wojny światowej, doświadczającym okrucieństwa, wykluczenia i ludzkiej brutalności, co sprawia, że każda strona jest pełna napięcia i emocji. To książka nie tylko o przetrwaniu, ale też o skrajnym okrucieństwie, pokazująca, jak niewinność i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
3

Na półkach:

Jedna z najmniej przyjemnych powieści na temat II WŚ - historia przedstawiona z perspektywy kilkuletniego chłopca, ale wcale nie z rodzaju "Chłopca w pasiastej piżamie". Zapraszam do wysłuchania mojej recenzji na YT oraz Spotify!

Jedna z najmniej przyjemnych powieści na temat II WŚ - historia przedstawiona z perspektywy kilkuletniego chłopca, ale wcale nie z rodzaju "Chłopca w pasiastej piżamie". Zapraszam do wysłuchania mojej recenzji na YT oraz Spotify!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
1306
395

Na półkach: ,

Ciężko się brnie przez tę książkę. Trudno wyłapać jakiś większy konspekt, sens tej opowieści. W każdym w zasadzie rozdziale mały bohater trafia pod opiekę kolejnych ludzi, ale schemat jest ten sam. Zaczyna się festiwal bestialstwa, wynaturzeń i przemocy. Jakby autor na siłę chciał upchnąć w jednej książce wszystkie zasłyszane straszne opowieści na temat zachowań ludzkich podczas wojny. Efekt jest taki, że wychodzi na to iż w każdej wiejskiej chałupie gnieździła się przemoc, sodomia, kazirodztwo, pedofilia, ciemnota i nie wiem co jeszcze. Największy zarzut jaki mam do tej książki jest taki, że pomimo całej tej orgii przemocy (a może właśnie przez nią),nie wzbudziła we mnie współczucia dla tego chłopca. Ani razu się nie wzruszyłem, a zdarzało mi się uronić łzę czytając takie historie. Jak dla mnie to dyskwalifikuje tę opowieść jako wielką literaturę.

Ciężko się brnie przez tę książkę. Trudno wyłapać jakiś większy konspekt, sens tej opowieści. W każdym w zasadzie rozdziale mały bohater trafia pod opiekę kolejnych ludzi, ale schemat jest ten sam. Zaczyna się festiwal bestialstwa, wynaturzeń i przemocy. Jakby autor na siłę chciał upchnąć w jednej książce wszystkie zasłyszane straszne opowieści na temat zachowań ludzkich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

13863 użytkowników ma tytuł Malowany ptak na półkach głównych
  • 8 904
  • 4 851
  • 108
1848 użytkowników ma tytuł Malowany ptak na półkach dodatkowych
  • 1 302
  • 327
  • 67
  • 64
  • 32
  • 30
  • 26

Tagi i tematy do książki Malowany ptak

Inne książki autora

Jerzy Kosiński
Jerzy Kosiński
Urodzony jako Józef Lewinkopf. Polski pisarz piszący w języku angielskim. Urodził się w Łodzi, jako syn żydowskiego przemysłowca Mojżesza Lewinkopfa. Lata II wojny światowej spędził we wsi Dąbrowa u polskiej rodziny katolickiej, gdzie wywiózł go ojciec. W tym czasie ojciec zmienił mu nazwisko z Lewinkopf na Kosiński z fikcyjnym świadectwem chrztu. Po wojnie mieszkał w Jeleniej Górze, studiował historię i nauki polityczne na Uniwersytecie Łódzkim, potem pracował w Instytucie Historii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. W 1957 wyjechał na stypendium do Stanów Zjednoczonych, gdzie pozostał na stałe. Dzięki otrzymaniu stypendium Fundacji Forda podjął studia podyplomowe w Columbia University i New School for Social Research. W 1965 otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Wykładał na kilku amerykańskich uczelniach: Wesleyan University, Yale i Princeton[2]. Był laureatem wielu prestiżowych nagród, a od 1973 był prezesem amerykańskiego PEN Clubu. W 1988 odwiedził Polskę. Kosiński pisał w języku angielskim, mimo że nie był to jego język ojczysty. Początkowo wydawał pod pseudonimem Joseph Novak. 3 maja 1991 popełnił samobójstwo, zażywając śmiertelną dawkę barbituranów i nakładając na głowę plastikowy worek. W pożegnalnej notce napisał: Kładę się teraz do snu, na trochę dłużej niż zwykle. Nazwijmy to wiecznością (Newsweek, 13 maja, 1991).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gnój Wojciech Kuczok
Gnój
Wojciech Kuczok
Książka nagrodzona Nike dawno temu, ale ja z bliżej nieokreślonego powodu przeczytałam ją dopiero teraz. Ma to swoje zalety, bo można sprawdzić, jak zestarzała się ta książka oraz, czy się o niej mówi i pisze. Gdy chodzi o to drugie, to: nie słyszę i nie widzę, a szkoda, bo to całkiem dobra rzecz. Doceniam ją szczególnie za swobodę w używaniu słowa, za lekkość stylu, za to, że mogłam pocmokać z zadowolenia czytając bez zniżenia wcale niełatwy do przyjęcia tekst Te długaśne , pietrowe zdania złożone z mniejszych  pod-, nad- i i innych rzędnych to klasa sama w sobie. Treść jest niegorsza, co ważne- mocna i często trudna do przyjęcia.  Mowa jest relacjach rodzinnych- trudnych, bo z przemocą, agresją,  ale i miłością, taką nieumiejętną, źle rozumianą.   Ojciec, matka i syn plus ciotki i pociotki. Do tego koledzy ze szkoły i znajomi z podwórka, na którym bywało niebezpiecznie, brutalnie i po chłopacku okrutnie.  Trochę się tego zła obawiałam, bo obiło mi się o uszy, że w książce chodzi o przemoc w rodzinie, durne znęcanie się nad słabszym. Treści jest więcej, ale wcale nie lżejszej, dlatego podkreślam, że może być niektórym trudno brnąć przez tekst Wszystko się dzieje na Śląsku i  w czasach nie tak znowu dawnych, a jednak wydają się nieprawdopodobnie inne od współczesności.  Niech nikt się nie zraża moją oceną, tylko przeczyta. Warto. 
xymenka - awatar xymenka
oceniła na75 miesięcy temu
Wystarczy być Jerzy Kosiński
Wystarczy być
Jerzy Kosiński
"Wystarczy być" wspaniale oddaje istotę głównego bohatera. Los nie umie pisać, ani czytać. Większość swego życia spędził w ogrodzie pracodawcy i w pokoju przed telewizorem, w którym mieszkał. Po śmierci chlebodawcy traci wszystko co miał, ale zrządzenie losu stawia na jego bogatą EE, która zabiera go do luksusowego domu, w którym żyje z o wiele starszym i schorowanym mężem. Wkrótce Los ogrodnik zostaje Rosem O'grodnikiem i wkracza w świat finansiery i polityki Stanów Zjednoczonych. Historia ta jest satyrą na sławetny amerykański sen. W czasie gdy powstała, czyli w 1970 roku, była być może bestsellerem. Dziś jednak nieco trąci myszką, bo czasy mamy inne, a i w Stanach trudno już szukać tak wielkie szanse na realizację marzeń. Książkę czyta się szybko. Akcja, choć nie jest zbyt wartka, wciąga i skłania do refleksji. Najbardziej podobał mi się fragment, w którym służby wywiadowcze nie były w stanie znaleźć nic, a nic na temat głównego bohatera. Jednak czy to coś zmieniło? To musicie już odkryć sami ;) Sam Los sprawia wrażenie niobecnego, wręcz zdystansowanego wobec wydarzeń, które dzieją się wokół. Poddaje się kolejnym wydarzeniom bezrefleksyjnie. Niby nie rozumie co się wkoło dzieje, ale nie robi nic, by zmienić sytuację. Jest szczery w swych wypowiedziach, choć wszyscy uważają, że używa górnolotnych metafor. Zachowaniem nic nie potwierdza, ale też nie zaprzecza, przez co kolejne osoby kreują publiczne oblicze Rosa O'grodnika. Mechanizm ten pokazuje, że rzeczywiście wystarczy być, by okoliczności zaowocowało sukcesem.
Agnieszka - awatar Agnieszka
oceniła na71 miesiąc temu
Lot nad kukułczym gniazdem Ken Kesey
Lot nad kukułczym gniazdem
Ken Kesey
Osią tej książki jest starcie McMurphy'ego (zbawcy) z Wielką Oddziałową (uosobieniem systemu). Bohater wchodzi do zamkniętego świata, wiedząc czym jest śmiech, bunt, ryzyko, a co dawno przez pensjonariuszy tego miejsca zostało zapomniane, choć część z nich dobrowolnie zrezygnowała z tego. Postanawia zakłócić ten mechanizm, obudzić pragnienie wolności. Dehumanizacja człowieka nie przybiera tylko jawnych metod przemocy, jest również cicha, wyrafinowana, systematycznie odbiera podmiotowość.Język, rytuał, terapia, a przede wszystkim regulamin służy temu, by jednostka przestała być jednostką. Zatarcie granicy między normalnością a szaleństwem sprawia wrażenie, że czytelnik traci grunt pod nogami. Kto jest szalony: pacjenci, czy ci, którzy ich kontrolują. Sprawę komplikuje narracja prowadzona przez Wodza. Może to są jego wizje, lęki, metaforyczny szum sprawia, że świat psychoatryka staje się niejednoznaczny, podważając pytanie o definicję normalności. Puenta tej historii jest gorzka. System nie potrzebuje zwyciężać. Sam się naprawia, sam podtrzymuje, również z wykorzystaniem tych, którzy są tam dobrowolnie, akceptują jego zasady, bo nie chcą wolności. Wolą schronić się w przewidywalnym porządku instytuacji. I może dlatego trwa - nie dzięki kontroli, lecz dzięki przyzwoleniu, cichej zgodzie, bo lepiej być uwięzionym, ale mieć wszystko zaplanowane i przewidywalne, niż być wolnym i musieć starać się o cokolwiek. Brzmi ciągle znajomo?
mariuszowelektury - awatar mariuszowelektury
ocenił na99 dni temu
Ptasiek William Wharton
Ptasiek
William Wharton
#agaKUSIczyta „(...) Tajemnicą w swej istocie jest człowiek, który istnieje, jest czas przeszły. Czas teraźniejszy to jest miganie czy migotanie sekund, nieuchwytne w zasadzie, a czas przyszły to jest kwestia wyobraźni.” powiedział zmarły niedawno mistrz pióra Wiesław Myśliwski. I te jego słowa, tak głębokie w znaczeniu nabierają wielkiego sensu w odniesieniu do powieści „Ptasiek” Williama Whartona. Oto historia kogoś, kto jest teraz, w kucki siedzi samotny, zamknięty. Uśmiecha się i patrzy w okno. Niewielki przesmyk nieba i widzi ptaki, swoje ukochane ptaki. I jest szczęśliwy, jak mało kto na świecie. „Ptasiek”, to losy kogoś, kogo przerosły marzenia, te z przeszłości, te, o których nie mówi, a których każdy się tylko domyśla. Przeszłość odleciała ku niebu, machając skrzydłami. Przeszłość odleciała zostawiając teraźniejszość? Zostawiając bycie w niebycie acz bycie w spełnieniu. W poczuciu dotknięcia marzeń delikatnych, jak ptasie pióra. W „Ptaśku” poznajemy Ala i jego przyjaciela Ptaśka. Al, jako rekonwalescent ma za zadanie wyrwanie Ptaśka z otępienia i tej wewnętrznej izolacji, którą lekarze mogliby nazwać ”ptasim otępieniem”. Al, odwiedzając przyjaciela, rozmawia z nim i przywołuje przeszłość. Wspomina ich wybryki młodzieńcze, ich samych i ludzi, którymi się wtedy otaczali. Gada i gada i tak z tych jego słów budujemy sobie ich obraz. Dwóch młodzieńców z głowami pełnymi wariactwa, marzeń i wiecznego głodu na życie. Jednak, gdy spojrzysz na Ala i Ptaśka z innej, nieco własnej perspektywy, tej obecnej, to dojrzysz w nich dwóch rozbitków wyplutych przez życie. Rozbitków wyrzuconych poza burtę. Życie sobie z nich zakpiło, nie inaczej. Ich głowy, tak pełne marzeń i planów, uderzyły w mur dorosłości. Ptasiek żył ptasimi trelami, ptasim pięknem i tym samym sam stał się ptaszo-mężczyzną skierowanym na leczenie w szpitalu psychiatrycznym. Al to weteran z raną w głowie. Obecne życie nie ma już posmaku młodzieńczości, szaleństwa ubrały ciężkie buciory i stanęły na ziemi. Przychodzi do Ala i gada z nim, by wyrwać go z chorobliwego otępienia. Takie są zalecenia lekarzy – a jaki te jego słowa dadzą rezultat? Wharton zbudował fabułę „Ptaśka” na plączących się ze sobą wątkach monologów, które siedzą w głowach lub próbują wybrzmieć układając się w słowa i jako takie dźwięki. Al mówi, krzyczy, czasem milczy patrząc na rówieśnika z bezradnością widoczną w rękach i w sobie całym. Bo jak pomóc przyjacielowi sprzed lat? Jak wyrwać go z tego wewnętrznego otępienia? A w ogóle – pytasz się, jako czytelnik – kto tu potrzebuje leczenia? I czy to leczenie jest w ogóle potrzebne? Ptasiek, co dostrzegasz po jakimś czasie, żyje tak, jak nikt inny. Zna wartość piękna i subtelności. Wie, co znaczą marzenia i co znaczy chcieć więcej i więcej. Wie, co znaczy podążać ku spełnieniu i jak wzbogacić życie, które nie musi być szare, a pełne, „syte”. Czytasz historię człowieka i zastanawiasz się nad własnym życiem i nad jego barwami. Zastanawiasz się nad własną osobowością i tym, kim jesteś, dokąd doszedłeś i co robisz. Chwile powieściowej ciszy w powieści wypełniają twoje słowa, które samoczynnie przymykają ci po głowie. I to jest chyba największa wartość „Ptaśka”. Czytasz powieść, która zatrważa i równocześnie bawi. Czytasz o chłopakach, którzy uciekli od dorosłości na swój pokrętny sposób. Czytasz o ludziach wyrzuconych poza margines tego, co jest społecznie „normalne” i „akceptowalne”. Al z ranami w ciele, traumą wojenną i bagażem ciężkiej przeszłości, a obok niego Ptasiek, który skrył się w klaustrofobicznym świecie ptaków. „Ptaśka” czytałam niedługo po wydaniu, około 1995 roku. Potem przyszły inne książki Williama Whartona, a jego samego zaczęłam cenić, jak żadnego innego pisarza. To on – mogę powiedzieć – w głównej mierze ukształtował mój gust czytelniczy. Pokazał piękno powieści, ich sens i drugie tło historii snutych w słowach i treści. Ujawnił ich nieoszacowaną wartość. „Ptasiek” to książka o każdym i o nikim jednocześnie. To powieść o chaosie i szaleństwie, ale i depresji i niewiadomej. To powieść o nas, dlatego tak bardzo spaja się z duszą.
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na107 dni temu

Cytaty z książki Malowany ptak

Więcej
Jerzy Kosiński Malowany ptak Zobacz więcej
Jerzy Kosiński Malowany ptak Zobacz więcej
Jerzy Kosiński Malowany ptak Zobacz więcej
Więcej