-
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2
Cytaty z tagiem "gry" [75]
- Wyobrażasz sobie komputer dla mnie? Iw ogóle wyobraź sobie mnie siedzącego na dupie! Pomijam, że nie mam jak na niej usiąść, no ale wyobraź sobie mnie siedzącego i grającego w... co tam?... tetrisa!
- Przestań! - Coleen machnął ręką - W tetrisa to nawet ja już nie gram!...
"No, czasem w SexTetrisa!" - dodał w myślach.
- Może by do szpitala? zasugerował stangret[...].
Zamiast odpowiedzi pogrzebowy wysłannik, jak go w myślach nazwał Życiński, podniósł głowę, wstał, przycisnął do piersi obie ręce i rozłożył tak, jakby w nich trzymał książeczkę. Hrabia patrzył zafascynowany, jak ten wywrócił oczy i spuścił dolną szczękę w taki sposób, że zrobił się podobny do stojącego trupa. Przez tłum przeszedł jęk, a wtedy "trup" młodzieńca poruszył uchem, zrzucił trumienną fizjonomię i zawyrokował grobowym głosem:
- Raczej do kostnicy.
Widz ogląda filmy dla rozrywki. Podobnie czytelnik z książkami. Gracz z grami na PC. Ale nie Mistrz Gry. On patrzy na to wszystko i główkuje, jak by to zamienić na przygodę.
- Ja tam tylko nie łapię tej całej magii - przyznał Veitch. - No bo jak to jest? Ktoś, dajmy na to, wypowiada zaklęcie i nagle na drugim końcu świata coś się dzieje. Jedno z drugim pozornie nie ma żadnego związku. Jak to działa, do licha?
- Spójrz na to pod innym kątem - doradził mu Shavi. (...) - Grywasz w gry komputerowe, prawda? (...) Wiecie dobrze, że w grach stosuje się specjalne kody, dzięki którym można czasem oszukać, obejść ograniczenia rzeczywistości: przeniknąć przez mur albo zdobyć dodatkowe życie. Gracz staje się nagle wirtualnym bogiem. Pewien pisarz, niejaki Warren Ellis uważa, że magia sprawuje funkcję takich kodów w prawdziwym świecie. Według mnie to bardzo trafna analogia.
Na wyścigach, w pokera w sieci... spytaj lepiej w co nie grałem. We wszystko, co mi dawało prawdziwego kopa. Z początku wygrywałem. Dużo. Potem zacząłem przegrywać. Pomyślałem, że jeśli jeszcze trochę pogram, wszystko odzyskam.
- Obawiamy się z ojcem, że ostatnio tracisz nad tym kontrolę.
Ignoruję jej uwagi, bo wszystkie moje myśli krążą wokół Thunderworld. To prawda, że jeszcze nigdy żadna gra nie pochłonęła mnie aż do tego stopnia, ale nie widzę w tym nic złego. Jem w pośpiechu, by móc wreszcie odejść od stołu i wrócić do pokoju gier".
-Pewnie Rudy zjeb ma takich z dziesięć - odezwał się Tony.
-Jeszcze nie, Will z Vince'em mają zająć się nim po swoim powrocie - oznajmił Dylan. -To co wczoraj Vince z nim robił? -Rozmawiał.
-Jak nie ma czasu go poustawiać, to trzeba było dać nam znać - powiedział Shane.
-Właśnie, mielibyśmy spoko robotę na weekend - zgodził się Tony, a jego słowom akompaniowało intro gry na konsoli.
-Nie trzeba by było iść na siłkę. No ale podobno Will chce go wziąć na siebie.
-To przejebane. Ej, dobra, cisza, ona chyba nie śpi - warknął w końcu Dylan.
Gdy drukarka wypluła trzeci czy czwarty dokument zawierający nic tylko iksy i kółka, naskoczyła na mnie kobieta nadzorująca dział wyników.
— Chwila, moment! — rzuciła, zgarniając kartkę, którą dopiero co mi wręczyła. — Co pan sobie myśli? Komputery nie są po to, żeby sobie na nich grać!
Nie miałem pod ręką żadnej satysfakcjonującej odpowiedzi, bo dla mnie było jasne, że właśnie po to są.
- Chleb też nie rośnie na drzewach. Znalazłbyś w końcu jakąś porządną robotę, to może i jakaś dziewucha spojrzałaby na ciebie łaskawszym okiem. A nie tylko piwko i gry komputerowe. Toż to szachrajstwo najgorsze. Oczy psują. - Mama się uspokoi, bo nerwy nie służą ani zdrowiu, ani urodzie.
- Dzieci mają całe mnóstwo różnych fantazji. Nie pamiętam już, ile miałem lat, kiedy zacząłem marzyć o dryfującym po niebie żelaznym zamku. Ta wizja nie opuszczała mnie przez całe życie. Im byłem starszy, tym wspanialsza, tym bardziej realna się stawała. Odbić się od powierzchni ziemi i dotrzeć do niego - przez długie lata to było moje jedyne pragnienie. Wiesz co, Kirito? Ja dalej w to wierzę. Że gdzieś w innym świecie ten zamek istnieje naprawdę.