Alex Saviuk autor książki Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie Łowy Kravena w kategorii komiksy. Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Potężne wydanie Spider-Mana z przełomu lat 80 i 90. Nie dziwię się że stał się On ulubiona postacia Marvela. Mamy tutaj przekruj Jego przygód od sagi Inferno poprzez walkę z Venomem i współpracy z Silver Sable. A wszystko w scenariuszu Michelinie i rysunkach niesamowitego Mcafarlane które są bardzo ciężkiej kreski niż wcześniejsze komiksy innych rysunków z lat 80. Mamy również sporo dodatków do tych komiksów takich jak jeden Annual, nowy początek Spider-Mana widziany oczami Parkera i MJ w scenariuszem niezrównanego Conwaya. Gruba pozycja warta zapoznania szczegolnie dla osób lubiących statsze Marvele a Ja się do nich zaliczam. Część z tych opowieści znałem już wcześniej z wydań z lat 90 TM Semic ale teraz to wszystko zostało złożone do kupy.
„Maximum Carnage” to jak do tej pory niezbyt ciekawa nawalanka superbohaterska. Jednakże nawet tutaj można wprowadzić pewne rozterki moralne. Jak to wypada tutaj?
Bohaterowie zaczynają rozważać zabicie Carnage’a. Równocześnie do herosów przyłącza się Kapitan Ameryka, a w walkę wdaje się też Nightwatch. Z kolei najbliżsi Petera Parkera z przerażeniem obserwują przemoc na ulicach.
Możliwość sięgnięcia przez bohaterów po środki ostateczne to bardzo ciekawy punkt wyjścia do dyskusji moralnych. Jednakże tutaj jest to przedstawione po macoszemu – najpierw Spider-Man bez wahania zgadza się na zabicie Carnage’a, by potem szybko zmienić zdanie. Wypada to niezamierzenie śmieszne.
Wprowadzenie nowych bohaterów jeszcze bardziej potęguje chaos. Kapitan Ameryka to doskonały przywódca, dzięki któremu działania bohaterów byłyby bardziej rozważne. Zamiast tego jednak każdy dalej robi to, na co mu przyjdzie ochota. Nie znałem wcześniej NIghtwatcha, ale jako go zobaczyłem, to przez chwilę myślałem, że do uniwersum Marvela wprowadzono Spawna. Szkoda, że też nie ma on tu żadnych cech charakterystycznych.
Podobnie jak dwa numery temu, tutaj też za rysunki odpowiadają Sal Buscema oraz Alex Saviuk. Tym raz Sal Buscema już ma parę scen akcji, które mu wychodzą, ale czuć, że to nie jego klimaty. Również Alex Saviuk wydaje się trochę zagubiony.
Ten numer mógł popchnąć historię na nowe tory, ale niestety zawiódł. Nowi bohaterowie niewiele wnoszą historii. Dosyć ciężka lektura.