Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Ronald Chetwynd-Hayes

Urodzony: 30.05.1919Zmarły: 20.03.2001
Ronald Chetwynd-Hayes (ur. 30 maja 1919 / 20 marca 2001 r.) znany z opowieści o duchach. Jego pierwszą opublikowaną pracą była powieść science-fiction The Man From The Bomb w 1959 roku. Był także redaktorem ponad 20 antologii. Kilka jego krótkich utworów zostało dostosowane do antologii filmów w Wielkiej Brytanii, w tym Monster Club i zza grobu . Zdobył Bram Stoker Award za całokształt twórczości w 1988 roku i British Fantasy Society w 1989 r., Nagroda Specjalna. Chetwynd-Hayes zmarł na zapalenie oskrzeli w dniu 20 marca 2001 roku.
6,3/10średnia ocena książek autora
169 przeczytało książki autora
200 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
A Century of Children's Ghost Stories: Tales Of Dread And Delight
0,0 z ocen
1 czytelnik 0 opinii
1996
Najnowsze opinie o książkach autora
Wielka księga potworów, t.1 Brian Lumley 
5,5

Jest to zbiór złożony z trzynastu opowiadań. Sięgając po nią oczekiwałam czegoś więcej. Tytuł oraz miano horroru, myślałam, że choć połowa będzie straszna. Niektóre opowiadania były ciekawe, faktycznie chciałam dowiedzieć się jak się one skończyły. Opowiadanie o Wielkiej Stopie, Chudzielcy, W Biednym Zaskoczonym Dziewczęciu i pewnie jeszcze parę te mi się podobały choć nie wywołały uczucia strachu. Poprzez te opowiadania możemy odnaleźć różne głębsze przesłania np. człowiek najgorszym zwierzęciem, bezmyślność i jej skutki czy, że istnieje coś więcej niż nam się wydaje.
Jedno opowiadanie bardzo ale to bardzo przypomina mi to co napisał Stephen King. W którymś zbiorze opowiadań napisał właśnie coś takiego o tym jak przygotowywali człowieka świadomego do sekcji. Tu jest dość podobnie.
Opowiadania są na różnym poziomie, jednak liczyłam, że choć jedno będzie straszne.
Może być dobre dla tych co nie czytają horrorów a chcą zacząć. W ostatnich dwóch miesiącach jest to najsłabsza książka.
Wielka księga potworów, t.1 Brian Lumley 
5,5

Osobiście nazywam takie pozycje "lekturą śniadaniową". Jest to termin zarezerwowany dla lektury mniej wymagającej. Między jednym kęsem bułki a drugim czytam sobie rano nieśpiesznie kolejne opowiadanko.
I co tu mamy? Ano miszmasz wszelki, i tematów, i poziomów... Od totalnych niewypałów, do całkiem fajnych kawałków. Z reguły tak to jest z wszelkimi antologiami. Ta wydaje się potwierdzać regułę.
Najważniejszy zarzut jednak jest taki, że prawdziwego fana horroru takie historie raczej nie ruszą. Strachu nie ma w nich zbyt wiele, gdyż większość bazuje na dość dobrze znanych kliszach strasznych opowieści.
Jedyne co wyróżnia na tym tle lepsze opowiadania to styl czy klimat. Zaskoczeń jest niewiele. Ewentualnie nasz personalny sentyment do konkretnego typu straszydła. Mi osobiście najbardziej podobały się: "Shadmock" (mocno poszerzyło moją wiedzę o typach potworów),"Człowiek, którym był" (sentyment do zombiaków wyssany z horrorów, choć tu akurat nie są one źródłem najgorszych koszmarów),"Bazar dla ubogich" i "Grubas". Reszta była dość letnia lub tendencyjna do bólu. Generalnie cztery ww. nowelki świetnie by się sprawdziły jako filmy - szczególnie pierwszy i ostatni.
Jeśli chcecie urozmaicić sobie pierwszy posiłek dnia - polecam! Jeśli szukacie czegoś ambitniejszego - ta lektura nie jest dla was.



























