[„PUSZCZA” – FRAGMENT ROZDZIAŁU II] Leśną drogą wyjeżdżoną przez samochody i traktory wędrowało dwóch mężczyzn. Starszemu siwizna mocna prz...
[„PUSZCZA” – FRAGMENT ROZDZIAŁU II] Leśną drogą wyjeżdżoną przez samochody i traktory wędrowało dwóch mężczyzn. Starszemu siwizna mocna przyprószyła skronie. Musiał niegdyś szczycić się bujną i gęstą czupryną porastającą górną część czaszki. Ogorzała skóra: twarzy, szyi i rąk, wskazywała, iż mężczyzna uwielbiał przebywanie na świeżym powietrzu, i nie unikał słońca. W młodości włosy musiały być gęste, ciemne i sztywne. Jeszcze teraz, okazy dawnej świetności nie poddawały się zabiegom pielęgnacyjnym właściciela i z grzebieniem toczyły nieustanną wojnę. Na szczycie głowy tworzyły niesforne czuby i nadawały jej wyraz nieuporządkowania. Łysiny nie było widać, chociaż słońce wyraźnie przeświecało przez skołtunione włosy i podświetlało bielejącą skórę na niewielkiej głowie. Brak charakterystycznych krągłości typowych dla sędziwego wieku nadawało starszemu panu sylwetkę młodzieńczą, a energiczne ruchy dodawały jej żywotności. Spod krzaczastych brwi patrzyły bystre oczy. Drugi, znacznie młodszy, wyglądał na jego wnuka. Wysokiego wzrostu, masywnej budowy ciała, mógł budzić szacunek u mniejszych, agresywnych osiłków. Szczyt głowy porastały szczeciniaste, ciemne, zgodnie z trendami współczesnej mody, krótko strzyżone włosy. Łagodny i ciepły wzrok działał rozbrajająco. Chłopak robił wrażenie młodzieńca pogodnej natury i życzliwego ludziom. Broda i wąsy już pociemniały, co mogło wskazywać, że mężczyźnie zaczął się sypać zarost bujny i wymagający przyzwoitej pielęgnacji. - Wiesz - odezwał się w pewnej chwili starszy - że jeszcze przed trzydziestu laty po prawej stronie drogi ciągnęły się uprawne pola. - Dziadku, to ten las ma trzydzieści lat? - dziwił się chłopak. - Na piaszczystej ziemi plony były słabe, więc, gdy porządkowano miejscowe grunty wydzielono najsłabsze i potem je zalesiono. Twoja mama doskonale pamięta, że tam były pola, na których rosło żyto, owies, ziemniaki. Lewą stronę porastał las, zapewne od zawsze - mówił starszy pan, prawdopodobnie dziadek młodzieńca.

































