Jilly Cooper (urodzona 21 lutego 1937) angielska autorka. Karierę rozpoczynała jako dziennikarka i napisała wiele dzieł non-fiction, przed napisaniem kilku romansów, z których pierwszy ukazał się w 1975 roku. Jest najbardziej znaną z hitu powieści Kroniki Rutshire. Jilly Cooper urodziła się w Hornchurch, Essex, Anglia. Dorastała w Ilkley i Surrey, uczyła się w szkole w Ilkley Moorfield i Godolphin School w Salisbury.
6,4/10średnia ocena książek autora
390 przeczytało książki autora
268 chce przeczytać książki autora
8fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
"Jeźdźcy" to książka, po której widać, że została napisana ponad 30 lat temu, a opowiada o czasach jeszcze dawniejszych. Styl przypomina mi połączenie starszych, stylizowanych na lata 70-te powieści Danielle Steel z bardziej cenzuralną wersją głośnego erotyku "Emmanuele" i nutką "Pani Bovary" Flauberta. Akcja powieści toczy się w Anglii w środowisku bogatych arystokratów i występujących na światowych zawodach jeźdźców. Chodzą słuchy, że jest to jedna z najpopularniejszych brytyjskich powieści obyczajowych. Jilly Cooper wydała pierwszą część Kronik Rutshire w 1985 roku. Wtedy, w Polsce, panował jeszcze komunizm, bogactwo było rzeczą dostępną tylko dla najwyższych członków partii, zawody konne rozrywką kojarzoną z burżuazją. Na tle tej wszechobecnej szarości, meblościanek z płyty, samotnego octu na sklepowych półkach, książka to wyglądała by naprawdę jak rajski ptak. Czytając tę powieść mogłam zobaczyć co ominęło moich rodziców, jak mogłoby wyglądać ich życie gdyby urodzili się w deszczowej, arystokratycznej Anglii.
Pełna recenzja na blogu : http://czytankanadobranoc.blogspot.com/2019/01/jezdzcy-jilly-cooper.html
Przeleżała u mnie ze dwa miesiące, przekładana z miejsca na miejsce. Lecz gdy już się zabrałam za czytanie pochłonęła mnie bez reszty. Wciągnął mnie świat skoków, szkolenie koni, a przede wszystkim emocje wibrujące między głównymi postaciami. Ta książka to idealne połączenie różnorodnych wątków – świat sportu miesza się ze światem wyższych sfer. Rewelacyjnie są ze sobą splecione emocje jakie przeżywają jeźdźcy podczas zawodów, ich zależność od wierzchowca, od okoliczności przyrody, od sytuacji rodzinnej. Po prostu po uszy wpadłam w świat przedstawiony, dałam się mu zagarnąć i z wielkim trudem odrywałam się od lektury. Czego i wam życzę. Polecam.