Mateusz Rodzeń autor książki Metoda odchudzania Braci Rodzeń w kategorii poradniki. Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,8/10średnia ocena książek autora
589 przeczytało książki autora
296 chce przeczytać książki autora
5fanów autora
Zostań fanem autora
Sprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książkę zamówiłem po 2 tygodniach odkąd zacząłem oglądać i słuchać wywiadów z braćmi Rodzeń. Jednocześnie powoli wdrażałem ich zalecenia. Przez kolejne 2 tygodnie w wolnych chwilach czytałem książkę i sukcesywnie zmieniałem swój styl żywienia. W momencie, w którym skończyłem książkę, byłem od miesiąca na stylu żywienia braci Rodzeń, a waga zleciała 7 kg.
Książkę czyta się przyjemnie. Nie ma w niej przepisów ani układanych posiłków (no może są 4 strony na ten temat). Całość jest objaśnieniem Ich metody wraz z merytorycznym wytłumaczeniem zjawisk, które się dzieją w organizmie, gdy odżywiamy się w taki, a nie inny sposób. Nie jest to książka, w której mamy rozpisaną dietę i posiłki. I to jest właśnie w tym piękne. Dodatkowo, nie chodzi człowiek głodny i może sobie pozwolić by zjeść na śniadanie pyszną jajecznicę na boczku z 5 jajek.
Zdecydowanym minus jest okładka i jakość grafiki na niej.
Trudno czytało mi się te ksiazke. Na początku autorzy piszą, że ta książka jest oparta na badaniach naukowych. Jednak potwierdzane przez nich rzeczy nie zawsze mają odniesień ani przypisów do konkretnych badań. Dużo uogólnień i wniosków typu „tu chodzi o pieniądze”. Dodatkowo zamieszone zostały krzywdzące osądy i znowu uogólnienia dla dietetyków, którzy mieliby przepisywać dietę tylko pod wybraną liczbę kcal i nie tłumaczyliby szkodliwości przetworzonego jedzenia. Dowody raczej anegdotyczne.
„Kiedyś to były czasy, bo ludzie jedli to i tamto” - jedli też kasze i chleb w dużej ilości... Ciężko było mi przebrnąć przez pierwszą połowę, mimo że z założeniami zdrowego, nieprzetworzonego i zbilansowanego odżywiania się zgadzam.
Otyłości nie zwalczysz aktywnością fizyczną, bo skoro jest tyle maratonów itd, to skąd tyle otyłych osób? - bardzo mnie raziły w oczy takie zdania.
Jednak druga część książki była już bardziej merytoryczna i godna przeczytania. Książkę warto byłoby inaczej zredagować i szerzej opisać samą metodę, a mniej podawać historii ludzi.