Najnowsze artykuły
Artykuły„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1
ArtykułyNie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1
ArtykułySportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Joshua Hixson

Źródło: https://www.modernmythologycomicart.com/joshua-hixson
Pisze książki: komiksy
Joshua Hixson autor książki Dewiant. Tom 1 w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora.
7,0/10średnia ocena książek autora
174 przeczytało książki autora
75 chce przeczytać książki autora
0fanów autora
Zostań fanem autoraKsiążki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Dewiant. Tom 2
James Tynion IV, Joshua Hixson
Cykl: Dewiant (tom 2)
7,1 z 23 ocen
36 czytelników 6 opinii
2025
Dewiant. Tom 1
James Tynion IV, Joshua Hixson
Cykl: Dewiant (tom 1)
7,5 z 40 ocen
87 czytelników 13 opinii
2025
Najnowsze opinie o książkach autora
Dewiant. Tom 2 James Tynion IV 
7,1

No pozamiatane.
Pierwszy tom zachwycił, natomiast drugi… zachwycił dokładnie tak samo.
„Dewiant” to obyczajowy kryminał, ale z tych kryminałów które nie bawią się z czytelnikiem w kotka i myszkę, przyjemność z obcowania z nim to nie łechtanie własnej inteligencji, to komiks nastawiony w stu procentach na historię, ludzi, klimat.
Obyczajowo jest czuły, subtelny, wiarygodny, poruszający. Jest w nim miejsce na ciepło i żywe uczucia, ale też na brud, okrucieństwo. To mezalians romantyzmu i naturalizmu, dokładnie to, co mnie najbardziej urzeka w historiach.
Wizualnie jest, jeśli mam być szczery, bliski ideału. Chłodna kolorystyka, grube krechy, filmowe kadrowanie, a gdy trzeba - przytłaczająca intensywność.
No i zostałem wzruszony, co automatycznie zasługuje na ogromne wyróżnienie.
„Dewiant” to komiks przewrotny, pełen niewiarygodnie angażujących dialogów, klimatu, ludzi. Cudownie łączy mrok i ludzkie ciepło. I wizualne zwala z nóg.
Polecam jak jasna cholera.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu. Bardzo.
Po więcej opinii zapraszam na Instagram: @traczytanko
Dewiant. Tom 1 James Tynion IV 
7,5

Wspaniały thriller w komiksowej odsłonie. Serio, poziom zaangażowania w moim przypadku był tak duży, że gdy dotarłem do napisu "ciąg dalszy nastąpi" byłem lekko poirytowany. Kurczę, będę musiał czekać? No będę musiał, nie ma wyjścia.
"Milczenie owiec" połączone z "Siedem" (raczej w połączeniu z klimatem, bez związku z konkretnymi elementami). Historia morderstw, ale i komiks w komiksie. Opowieść o zamkniętym w sobie mężczyźnie, który chciałby stworzyć powieść graficzną na podstawie zbrodni, która wstrząsnęła miastem w czasie gdy on sam był dzieckiem. Obecnie Michael, bo o nim mowa, żyje gdzieś na krawędzi. To rodzaj wewnętrznego więzienia, tkwi w skomplikowanym związku gdzieś na pograniczu podejmowania najważniejszych życiowych decyzji.
Obecnie żyje z innym facetem. Jest zafascynowany gatunkiem true crime, wydaje się być specjalistą w tej materii. Idzie ulicą i rzuca ciekawostkami o zbrodniarzach, którzy działali w okolicy. O, tu na przykład mieszkał Jeffrey Dahmer. W międzyczasie spotyka się z człowiekiem, który był sprawcą tych okrutnych morderstw z lat 70. Naprawdę, nie wszyscy po tylu latach jeszcze się z tego otrząsnęli. A już na pewno wszyscy zaangażowani w tamtą sprawę dokładnie ją pamiętają.
I Michael ma pomysł, albo raczej zalążek tego. Spotyka się w więzieniu (to już stałe sesje) z Randallem Olsenem, który był skazany za te zbrodnie w 1973 roku. Sam Olsen twierdzi, że jest niewinny, ale to nie jest opowieść o szukaniu prawdy, a przynajmniej na razie nią nie jest. Michael próbuje jakość ugryźć ten koszmar, chce przerzucić horror rzeczywisty na komiksowe podłoże. Nie ukrywa tego, szuka inspiracji, ale wchodzi w to coraz głębiej. Z mordercą łączy go to, że obaj są gejami. Jest tu więc drugie dno komiksu. Czytając retrospekcje i zaglądając pod podłoże koszmaru z 1973 roku, mamy też wgląd w krajobraz jaki towarzyszył ówczesnemu postrzeganiu homoseksualizmu. Czy dużo w tej materii się zmieniło?
"Dewiant" jako komiks to niezwykła robota, dla mnie bardzo angażująca. Scenariusz sprawnie łączy wątki, płynnie przechodzimy z lat 70. do 2023 roku, gdy twórca komiksów próbuje... szukać natchnienia? Poczuć coś? Na pewno próbuje odnaleźć się w swoim marazmie i próbuje, przede wszystkim, odpowiedzieć sobie na pytanie, jak bardzo ówczesne wydarzenia wpłynęły na jego życie.
James Tynion IV świetnie przyciął tę historię na klasyczny sznyt znany z kilku thrillerów (wspomniałem o nich na początku tekstu). Jest skazaniec, wywiad z nim (to esencja tej historii). Jest retrospekcja i odsłaniane są puzzle tej makabry. Są zaangażowani w historię ludzie, którzy pamiętają, a obudzeni z letargu znowu szykują się do roboty. Jest i główny bohater, strapiony, zamyślony, ukrywający coś i ukrywający sam siebie. Jest i w końcu zbrodnia współczesna. Tak! Historia kołem się toczy. Wątki, które ułożył James Tynion IV świetnie się łączą, ta opowieść doskonale brzmi, melodia jest spójna. Nie raz łapałem się na tym, że cofałem się o kilka stron, bo... to dobre było.
A rysunki? Idą ze słowem pod rękę. Gdy Joshua Hixon w swoich ilustracjach przestawia się na grozę, jest szaleńcem, który dba o to, by czytelnikiem wstrząsnąć. To przecież horror, nie ma ucieczki od makabry. Morderca naprawdę jest nieźle porąbany, a Hixon stylizuje swoje krwawe freski jak najwięksi filmowi psychopaci. I są tu świetne momenty, gdy ci, którzy zaraz spojrzą śmierci w twarz, widzą dokładnie to, co sobie wyobrażamy, rzeczy najgorsze, obrazki które zostaną z bohaterami w tym komiksie na całe życie.
































