Najnowsze artykuły
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać437
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać16
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać13
Popularne wyszukiwania
Polecamy
Sylvain Savoia

Pisze książki: komiksy
Sylvain Savoia autor książki Dzieci i ryby głosu nie mają w kategorii komiksy.
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora. http://
Skontaktuj się z Bibliotekarzami serwisu, jeśli chcesz uzupełnić opis autora. http://
7,5/10średnia ocena książek autora
498 przeczytało książki autora
225 chce przeczytać książki autora
1fan autora
Zostań fanem autoraSprawdź, czy Twoi znajomi też czytają książki autora - dołącz do nas
Książki i czasopisma
- Wszystkie
- Książki
- Czasopisma
Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają
Sylvain Savoia, Marzena Sowa
7,6 z 108 ocen
201 czytelników 28 opinii
2018
Nie ma wolności bez solidarności
Sylvain Savoia, Marzena Sowa
Cykl: Marzi (tom 5-6)
7,8 z 59 ocen
121 czytelników 5 opinii
2011
Marzi 1984-1987 La Polonia vista con gli occhi di una bambina
Sylvain Savoia, Marzena Sowa
7,3 z 3 ocen
4 czytelników 0 opinii
2009
Marzi 1984-1987, La Pologne vue par les yeux d'une enfant
Sylvain Savoia, Marzena Sowa
8,0 z 1 ocen
1 czytelnik 0 opinii
2008
Dzieci i ryby głosu nie mają
Sylvain Savoia, Marzena Sowa
Cykl: Marzi (tom 1-2)
7,5 z 153 ocen
265 czytelników 12 opinii
2007
Najnowsze opinie o książkach autora
Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają Sylvain Savoia 
7,6

O "Marzi" po raz pierwszy usłyszałam jeszcze w liceum, gdy podczas zajęć z francuskiego opowiadaliśmy o tym, skąd pochodzą nasze rodziny. Gdy padła nazwa "Stalowa Wola" nasz nauczyciel (native speaker) rozpromienił się i powiedział, że zna to miasto, a potem pokazał nam ten komiks.
Można więc stwierdzić, że świadomość, że takie miasto jak Stalowa Wola jest rozpoznawalne przez Francuzów, była czymś, co sprawiło, że postanowiłam przeczytać ten komiks. Ciekawość moja była ogromna - Co takiego spowodowało, że ten komiks jest znany we Francji? Czy historia jest tego warta? Czy ilustracje oddadzą klimat tego miasta? Czy faktycznie będzie ukazywała rzeczywistość PRL-u czy też będzie to nieco ugładzone, przekłamane?
Mogę z radością stwierdzić, że absolutnie rozumiem entuzjazm mojego romanisty. "Marzi" jest prześlicznie zilustrowane, ma świetną fabułę, a wydarzenia historyczne nie przesłaniają doświadczeń kilkuletniego dziecka próbującego zrozumieć otaczającą je rzeczywistość. Historie są różne, zarówno poruszające kolejne wydarzenia z historii, jak i codzienność z różnymi jej odcieniami. Są przyjemne w odbiorze i lekturze, do tego ilustracje przykuwają uwagę. Z pewnością sięgnę po kolejne tomy.
Marzi. Dzieci i ryby głosu nie mają Sylvain Savoia 
7,6

Autorka przedstawia bardzo, bardzo zwyczajne życie w PRL-u lat 80, sytuacje z którymi się spotykałam. Sama to wszystko przeżywałam już jako osoba dużo starsza od kilkuletniej dziewczynki o imieniu Marzi.
Przypomniałam sobie jak wyglądało życie w tamtych latach: zabawy dzieci na klatce wieżowca (sześcioro dzieci na jednym piętrze!),świąteczny karp w wannie, wakacje na wsi, spotkania z rodziną, przeżycia związane z pierwszą komunią. Zupełnie już nie myślę dzisiaj o tym jak robiło się wtedy zakupy. O tym, że brakowało wszystkiego i ludzie musieli stać w kolejkach wiele godzin (po wszystko, m. in. po mięso i benzynę),a mnóstwo towarów było na kartki. Jak wtedy pociągały nas niedostępne towary zagraniczne. Kto pamięta jeszcze dzisiaj o sklepach Pewexu? Podczas czytania miałam liczne skojarzenia z festiwalem Solidarności i grozą stanu wojennego, przypomniał mi się Czarnobyl, wizyta papieża, serial „Niewolnica Isaura”. Szczególnie wzruszyła mnie historia o śwince morskiej; ja miałam chomika, był moim ukochanym zwierzątkiem i do dziś go dobrze pamiętam.
W książce towarzyszymy Marzi w wesołych i smutnych chwilach i tych ostatnich jest dosyć dużo: dziewczynka czuje się samotna i zdezorientowana, poza trudami dorastania nie rozumie napięć politycznych w kraju, a dorośli nie mają czasu i chęci, aby jej to objaśniać. Zresztą sami nie wiedzą co będzie się dalej działo.
Skusiły mnie wysokie oceny czytelników LC. Jednak żałowałam, że wdałam się w ten komiks, bo okazał się bardzo długi i niezbyt pociągający graficznie. Chociaż różnorodność kolorystyczna i bogactwo szczegółów w kadrach jest imponująca. Wolę jednak bardziej wysmakowaną grafikę. Brakowało mi w opisywanych historyjkach energii i humoru, po prostu często wiało nudą.
Czułam się trochę jakbym czytała książkę dla dzieci, czego już od wielu lat nie robię, ach, zapomniałam o „Być jak kapibara”. Właściwie to szkoda, że ich nie czytam, jest tyle wspaniałych, nie wspominając o obecnym poziomie wydawania.
Nie chcę zniechęcać potencjalnych czytelników; po prostu to była lektura nie dla mnie, innym może się podobać bardziej.




































