rozwińzwiń

Gra na wielu bębenkach

Okładka książki Gra na wielu bębenkach autora Olga Tokarczuk, 9788361299837
Okładka książki Gra na wielu bębenkach
Olga Tokarczuk Wydawnictwo: Burda Książki literatura piękna
Kategoria:
literatura piękna
Format:
audiobook
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2009-01-01
Język:
polski
ISBN:
9788361299837
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gra na wielu bębenkach w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Gra na wielu bębenkach



książek na półce przeczytane 1669 napisanych opinii 859

Oceny książki Gra na wielu bębenkach

Średnia ocen
7,7 / 10
3 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gra na wielu bębenkach

avatar
933
350

Na półkach: ,

Pierwsze spotkanie z panią Olgą zdecydowanie nie było udane. Nie mój styl, nie moje bębenki.

Pierwsze spotkanie z panią Olgą zdecydowanie nie było udane. Nie mój styl, nie moje bębenki.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1089
748

Na półkach:

Odczuwałem dużą przyjemność czytając te krótkie formy p.Tokarczuk.

Odczuwałem dużą przyjemność czytając te krótkie formy p.Tokarczuk.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
297
168

Na półkach: , , ,

Duża przyjemność. Zbiór opowiadań przynajmniej dobrych, najbardziej przemówiły do mnie: "Szkocki miesiąc", "Wieczór autorski", "Che Guevara", Profesor Andrews w Warszawie", "Życzenie Sabiny", "Próba generalna".

Duża przyjemność. Zbiór opowiadań przynajmniej dobrych, najbardziej przemówiły do mnie: "Szkocki miesiąc", "Wieczór autorski", "Che Guevara", Profesor Andrews w Warszawie", "Życzenie Sabiny", "Próba generalna".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4119 użytkowników ma tytuł Gra na wielu bębenkach na półkach głównych
  • 2 715
  • 1 335
  • 69
684 użytkowników ma tytuł Gra na wielu bębenkach na półkach dodatkowych
  • 506
  • 61
  • 48
  • 26
  • 17
  • 13
  • 13

Tagi i tematy do książki Gra na wielu bębenkach

Inne książki autora

Olga Tokarczuk
Olga Tokarczuk
Polska pisarka, eseistka, autorka scenariuszy, poetka, psycholog. Laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 2018, laureatka The Man Booker International Prize 2018 za powieść "Bieguni" (Flights) oraz dwukrotna laureatka Nagrody Literackiej „Nike” za powieści: "Bieguni" (2008) i "Księgi Jakubowe" (2015). Wychowała się w Sulechowie, skąd przeniosła się z rodzicami do Kietrza, gdzie ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. C.K. Norwida. Jest absolwentką Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. W czasie studiów jako wolontariuszka opiekowała się osobami chorymi psychicznie. Po studiach pracowała jako psychoterapeutka w poradni zdrowia psychicznego w Wałbrzychu. Gdy jej pierwsze utwory literackie zyskały popularność, zrezygnowała z pracy i po przeprowadzeniu się do Nowej Rudy poświęciła się pisaniu. Mieszka obecnie we Wrocławiu, także w Krajanowie koło Nowej Rudy, w Sudetach Środkowych. Pejzaż i kultura tych okolic przewija się w kilku jej utworach. Prowadzi warsztaty prozatorskie w Studium Literacko-Artystycznym na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Była współorganizatorem Festiwalu Opowiadania, podczas którego autorzy krótkich form literackich z Polski i zagranicy prezentują swoje utwory. Od 2008 prowadzi zajęcia z twórczego pisarstwa na Uniwersytecie Opolskim. Była członkinią Zielonych 2004 oraz redakcji „Krytyki Politycznej”. Od 2015 Olga Tokarczuk organizuje w Nowej Rudzie i okolicach Festiwal Góry Literatury przy współudziale Karola Maliszewskiego, Stowarzyszenia Kulturalnego „Góry Babel” oraz Gminy Nowa Ruda. W programie festiwalu znajdują się: akcje edukacyjne, debaty, koncerty, panele, pokazy, spotkania, Noworudzkie Spotkania z Poezją, warsztaty: filmowe, kulinarne, literackie; wystawy. Zadebiutowała w 1979 na łamach pisma „Na przełaj”, gdzie pod pseudonimem Natasza Borodin ogłosiła pierwsze opowiadania. Jako powieściopisarka zadebiutowała w 1993. Wydała wówczas Podróż ludzi Księgi. Książka uzyskała nagrodę Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. Publikowała m.in. w „Mandragorze”. W 1995 ukazała się druga powieść autorki, "E.E". Książka opowiada o dojrzewaniu dziewczynki, która nagle uzyskuje zdolności parapsychiczne i równie nagle je traci. Dużym sukcesem Tokarczuk okazała się wydana w 1996 powieść "Prawiek i inne czasy". Rok 1998 przyniósł zbiór trzech opowiadań zatytułowany "Szafa", a także kolejną powieść pt. "Dom dzienny, dom nocny". W 2004 ukazały się "Ostatnie historie". Książka ta składa się z trzech oddzielnych opowieści, ukazanych w niezależnych od siebie czasie i przestrzeni. Jest twórczynią wiersza Bardo. Szopka, zawierającego opis ruchomej szopki z klasztoru redemptorystów w Bardzie Śląskim. Ma także honorowe obywatelstwo tego miasta. W pierwszej połowie października 2007 ukazała się powieść "Bieguni". Tokarczuk pracowała nad nią trzy lata. Wspomina, że większość notatek robiła w czasie podróży. „Ale nie jest to książka o podróży. Nie ma w niej opisów zabytków i miejsc. Nie jest to dziennik podróży ani reportaż. Chciałam raczej przyjrzeć się temu, co to znaczy podróżować, poruszać się, przemieszczać. Jaki to ma sens? Co nam to daje? Co to znaczy” – pisze we wstępie autorka. Jak mówi sama Tokarczuk, „pisanie powieści jest dla mnie przeniesionym w dojrzałość opowiadaniem sobie samemu bajek. Tak jak to robią dzieci, zanim zasną. Posługują się przy tym językiem z pogranicza snu i jawy, opisują i zmyślają”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

W czerwieni Magdalena Tulli
W czerwieni
Magdalena Tulli
Gdyby to była realistyczna książka, można byłoby ją zaliczyć do literatury, powiedzmy z nurtu “radości z odzyskanego śmietnika”, bo tu m. in. tak ukazany ukazany świt Niepodległości w 1918 r. Ale to książka, w której fabuła ma najmniejsze znaczenie. W przeciwieństwie do języka, bo fraza znów niezwykle oryginalna, jak w niedawno czytanej “Skazie”, której jednak ta książka nieco jednak ustępuje. Oryginalna to rzecz, do czego Autorka ma wybitną skłonność i aczkolwiek tematycznie zupełnie inna niż tamta, to pokrewieństwo z nią zdradza m. in silnie zaakcentowana bezcelowość ludzkich starań… Język także na tym samym mistrzowskim poziomie. Jako wyborna stylistka, Tulli posługuje się zdaniami, jakich przeciętny Autor dziś już nie tworzy, a przeciętny czytelnik nie trawi. Dla mnie to oczywiście największa wartość, zaraz po oniryczności tej prozy. Na szczęście to nie żadne reality, zwłaszcza że w centrum narracji jest rozpad rzeczywistości, kres marzeń głównych bohaterów, szaleństwo czy śmierć ważnych mieszkańców fikcyjnych Ściegów, leżącego gdzieś nad morzem miasteczka z pruskiego zaboru. Autorka na szczęście nie przywiązuje wagi do topograficznych i nie tyko szczegółów, dzięki czemu wraz z nią dajemy się ponieść fali niezwyczajnych zdarzeń. Magdalenie Tulli bliżej tu do klimatów Schulza czy Marqueza niż do dokumentowania historii, która jest tylko pretekstem do ukazania oryginalnych bohaterów poszczególnych części Autorka nie byłaby sobą, gdyby obok braku tradycyjnej narracji wprowadziłaby tu jednego bohatera. W centrum są tu bowiem kolejno trzy osoby, będące główną osnową każdej z trzech części, poświęconych kolejno: cierpieniu, konsumpcjonizmowi a na koniec szaleństwu. To taki niezwyczajny świat, w którym np. pieniądze z czasem bledną a zdjęcia ciemnieją. “To zły znak, najgorszy jaki może być [to ich zdjęcia ciemnieją] – denerwowały się pokojówki. – Wy głupie, pod koniec oszczędzał odczynniki, ot i wszystko – śmiał się z nich chłopiec od aptekarza, który znał się na rzeczy”. I tak do końca ten nieskończony dialog między tym co nierzeczywiste, a tym, co realne…. Nieco cytatów dla zachęty: “Byli to bowiem weseli grenadierzy o twardych sercach, którym życie wydawało się wszystkim, czego tylko można zapragnąć i czym prawie nigdy nie bywa”. “W fabryce płyt gramofonowych Neumanna szlachetne tenory, butne barytony, budzące grozę lub wesołość basy i przejrzyste jak szkło soprany wtłaczano z pomocą niemelodyjnie hałasujących maszyn w czarną materię ebonitu, gdzie pozostawały niewidoczne, lecz słyszalne, na zawsze owinięte w bawełnę niezrozumiałych włoskich słów”. “Garnizon szwedzki lepszy jest od rosyjskich, pruskich i austriackich pod każdym względem, tak jak szwedzki zabór lepszy jest od wszelkich innych możliwych zaborów”. “Werble, rechocąc prostacko, podawały takt dufnym puzonom, trąbka trąbiła, że życie jest piękne, a skrzypce, ledwo nadążając, z pijackim łkaniem skarżyły się, że za szybko ucieka”. “Proklamację o utworzenie Królestwa Polskiego odczytał mieszkańcom Ściegów drugi z kolei niemiecki komendant miasta”. “Nie było już w Ściegach niczego, co odwróciłoby uwagę cudem ocalałych żołnierzy od kałuży piwa na stole, po której wozili palcami, otwierając kanały łączące odległe jeziora, przekształcając małe zatoczki w ogromne oceany, zatapiając ostatnie skrawki suchego lądu”. “Kiedy gotyckie litery kolejowych napisów stały się już prawie niewidoczne, gimnazjaliści pozrzucali tablice wespół z uczniami szewskimi i piekarczykami. Podeptali niemieckie napisy i odebrali broń żołnierzom z kolejowego patrolu”. “Trzecim i ostatni niemieckim komendantem Ściegów był pijanym feldfeblem, nawykłym do dźwigania papierów i wycierania rękawem krzeseł. Jego samozwańcze rządy utrzymały się od śniadania do obiadu”. “Nikt już nie płakał, nawet narzeczone zabitych szeregowców. Zabrakło bowiem soli, która jest – jak wiadomo – esencją łez”. “Zagłodzeni oberwańcy wypatrywali po kałużach jakiegoś kartofla, żeby go podnieść i zjeść, choćby na surowo. Ale nie było ani jednego, bo skąd miałby spaść?”. “Na straganach leżało wszystko oprócz żywności. Ta jakby zapadła się pod ziemię, kryjąc się przed niepewnymi koronami polskimi i niemieckimi markami”. “Znali się na wszystkim, mogli od ręki sprzedać fałszywe portugalskie paszporty oficerom Wrangla albo na zlecenie upłynnić pakiet bezwartościowych przedwojennych akcji kolei transsyberyjskiej”. “Tango nieustępliwym rytmem pulsowało w skroniach pod kropelkami potu, przez chwilę każdy brał jego brutalność za własną i ledwo utrzymywał ją w ryzach, z fordanserką w jaskrawym makijażu balansując na przeciągniętej strunie, na granicy światła i mroku, miłości i nienawiści, życia i śmierci”. “Wyruszył do Buenos Aires w trumnie obłożonej lodem, z kopią listu przewozowego przyklejoną na wieku, mając w plecach ranę od sprężynowego noża”. “– Czy ja żyję? – pytał właściciel hotelu niknącym głosem. – Sam pan wie, drogi panie Lapidus - odpowiadał doktor, odkładając słuchawkę. – Skoro pan zadał pytanie, zna pan i odpowiedź”. “– Życie – mówił – samo w sobie nie jest ani złe, ani dobre. Tak samo śmierć. Cała rzecz w proporcjach. Niestety, drogi panie, jak ze wszystkim, tak i z tym, najtrudniej utrafić w punkt”. “Chorzy na tyfus marudzili długo, nie mogli się zdecydować, czy chcą żyć, czy umrzeć. – Wyzdrowieć? Żeby znowu obnosić nicowane łachy? – za plecami śmiali się szorstko z doktora”. “Rozeszły się pogłoski o jakimś krawcu z gromadą dzieci, który po śmierci, tak jak za życia, spędzał dnie i noce nad robotą. O młodej matce, która nie chciała położyć się do trumny, zajęta kołysaniem niemowlęcia. O jedynaczce, której dla świętego spokoju pozwolono nacieszyć się nową lalką. Jakiś zazdrosny mąż rzekomo pragnął uniemożliwić wdowie ponowne zamążpójście, jakaś skąpa żona po śmierci codziennie przeglądała domowe rachunki, szukając dziury w całym”. “Nikt nie zapłakał. Ani nad kupcami, którzy spłonęli, zabarykadowani w swoich sklepach. Ani nad szwaczkami pogrążonymi w ciemnościach. Ani nad pijanymi marynarzami, którzy poszli na dno. Ani nad oszukanymi żołnierzami wielkiej wojny. Ani tym bardziej nad małpami”. “Kolejne wydarzenia zagubiły się w nadciągającym mroku, spowolniały w mroźnym powietrzu. Skąd brać nowe opowieści?”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na728 dni temu
Kamień na kamieniu Wiesław Myśliwski
Kamień na kamieniu
Wiesław Myśliwski
🪦🌾 O grobie, który mówi pełnią życia — i o pisarzu, którego będzie brakowało 🌾🪦 ⭐ Moja ocena: 9/10 — Kamień na kamieniu po raz kolejny przypomniał mi, jak wielkim pisarzem był Wiesław Myśliwski. A może nawet bardziej: jak rzadkim. Tym mocniej wybrzmiewa to właśnie teraz, tuż po wiadomości o jego odejściu. I chyba dlatego ta lektura poruszyła mnie jeszcze mocniej — bo mówi o śmierci, pochówku i przemijaniu, a jednocześnie jest tak pełna życia, ciepła, humoru i ludzkiej prawdy, że czyta się ją z uśmiechem, ale też z sercem pod gardłem. 🗣️ Gawęda, która niesie 🗣️ Największa przyjemność tej książki płynie dla mnie z samego języka. To proza, która nie pędzi do celu, tylko żyje po drodze: dygresją, wspomnieniem, obserwacją, pozornie bocznym zdaniem, które nagle okazuje się ważniejsze niż niejeden wielki finał u innych autorów. Myśliwski opowiada lekko, ale nigdy pustą lekkością. Jest tu błysk, czułość, wiejski konkret, humor, a zaraz obok ból i strata. I właśnie dlatego to tak mocno działa. 🪦 Z grobu wyrasta całe życie 🪦 Punkt wyjścia jest prosty i genialny zarazem: budowa rodzinnego grobu. Ale u Myśliwskiego z tego jednego motywu wyrasta cała opowieść — o rodzinie, pamięci, braciach, rodzicach, ziemi, wojnie, biedzie, dumie i losie. To jedna z tych książek, w których wszystko znaczy więcej, ale nic nie jest sztucznie napompowane symboliką. Nawet śmierć nie jest tu literacką pozą. Jest częścią życia — ciężką, nieuniknioną, a zarazem bliską i ludzką. 🌾 Wieś bez dekoracji 🌾 Bardzo cenię to, że Myśliwski nie robi z tej wsi ani cepelii, ani manifestu. To nie jest świat upiększony. Jest twardy, biedny, pełen uporu, śmieszności, ran, rodzinnych napięć i ciężaru historii. A jednak nie ma w tej prozie martwoty. Przeciwnie — ona oddycha. Ma rytm, własną mądrość, własny uśmiech i własny sposób patrzenia na człowieka. Dzięki temu ta opowieść nie staje się ani sielanką, ani chłopskim mitem, tylko prawdziwym życiem. ⏳ Czas, który krąży jak pamięć ⏳ Ta powieść nie biegnie równo od początku do końca. Zawraca, odchodzi w bok, wraca do dawnych zdarzeń, zatrzymuje się na szczególe, żeby po chwili odsłonić coś znacznie większego. I właśnie to ma ogromny urok. Nie ma tu chaosu — jest żywa pamięć. Taka, która nie układa się w linijki, tylko mówi własnym rytmem. Czytając, miałem poczucie, że nie obcuję z wymyśloną konstrukcją, ale z prawdziwym doświadczeniem opowiedzianym przez kogoś, kto naprawdę wie, czym jest życie i czym jest strata. 🖤 Dziś brzmi jeszcze mocniej 🖤 Trudno mi oddzielić tę książkę od wiadomości o śmierci Myśliwskiego. I może nie trzeba. Bo nagle jeszcze wyraźniej widać, jak niezwykła była to proza: bez wielkich gestów, bez nadęcia, bez taniej mądrości. Niby lekka, niby gawędziarska, chwilami nawet uśmiechnięta — a przecież pod spodem niesie rzeczy najcięższe. Kamień na kamieniu czytany teraz wybrzmiewa niemal podwójnie: jako znakomita powieść i jako ciche przypomnienie, że odchodzą pisarze, ale zostają ich zdania. A niektóre zostają naprawdę na długo. 🌿 Na koniec 🌿 To chyba najpiękniejsze u Myśliwskiego: że potrafił pisać o śmierci tak, że człowiek jeszcze mocniej czuje życie. Bez patosu. Bez górnolotności. Bez literackiego przymusu „ważności”. Po prostu mądrze, czule i prawdziwie. I może właśnie dlatego po tej książce zostaje nie tylko zachwyt, ale też wdzięczność.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na913 dni temu
Tartak Daniel Odija
Tartak
Daniel Odija
W 2003 roku Tartak znalazł się na liście dziewięciu najbardziej cenionych książek prozatorskich, wielokrotnie nominowany był też (i nagradzany) w prestiżowych konkursach literackich. Książka ta określana bywa jako manifest społeczny, badający współczesne obszary nędzy i beznadziei, upominający się o wykluczoną prowincję. Autor łączy w niej realistyczne, obyczajowe sprawozdania i lokalne anegdoty z filozoficznymi komentarzami wiejskiego bajarza. Trochę tu klimatu sennych obrazów, jak z Domu dziennym, domu nocnym Olgi Tokarczuk. Dzięki temu książki nie można sprowadzić do publicystycznego obrazka. Odija faktycznie opowiada o ponurej i biednej prowincji, pozbawionej nadziei. Ale nie jest to reporterski głos, zaangażowany społecznie i politycznie, lecz raczej przypowieść o ludziach, których przetrąciło życie, "pogrobowcach" PRL wpasowanych w ramy półrealnej baśni. Ten mityzujący styl pięknie nawiązuje do podobnych klimatów prozy Andrzeja Stasiuka, Magdaleny Tulli, Pawła Huelle, Piotra Szewca, Lidii Amejko czy Pawła Sołtysa. Klimat opowieści zręcznie podkreśla prosty język, pozbawiony patosu, pompowanego dramatyzmu i wielkich słów. Pomimo tego (dlatego?) Tartak budzi silne emocje... Autor w uroczy sposób przechodzi z poziomu szczegółowego sprawozdania z drobnych wydarzeń, do szeroko kreślonych obrazów, wykraczających poza opisywane chwile ("nie wiedział, kiedy zacząć płakać i z tego wszystkiego zapomniał w ogóle o płaczu, a przecież było mu bardzo smutno. No i na kilka dobrych lat zapomniał, jak się płacze."),realistyczny opis miesza z baśniowym przedstawieniem, a biblijny język narracji z rzeczowością spostrzeżeń i wulgaryzmami bohaterów książki - całej panoramy dziwacznych, trochę strasznych i trochę komicznych indywiduów.
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na76 lat temu

Cytaty z książki Gra na wielu bębenkach

Więcej
Olga Tokarczuk Gra na wielu bębenkach Zobacz więcej
Olga Tokarczuk Gra na wielu bębenkach Zobacz więcej
Olga Tokarczuk Gra na wielu bębenkach Zobacz więcej
Więcej