Gwiezdne wrota — o serii „Wehikuł Czasu”

Bartek Czartoryski Bartek Czartoryski
18.06.2025

Zmęczenie teraźniejszością? Nic prostszego. Oto Wehikuł Czasu, który przeniesie cię zarówno do przeszłości, jak i do przyszłości. Wystarczy jedynie otworzyć książkę. I czytać.

Gwiezdne wrota — o serii „Wehikuł Czasu” Materiały wydawnictwa

Nie igra się z tym, co raz się wydarzyło i co dopiero się wydarzy

Maszyna czasu, jak głosi od niepamiętnych lat science-fiction, to rzecz, której pożąda się niejako naturalnie (kto nie chciałby spróbować przeżyć życia raz jeszcze, nauczony już na własnych błędach?), ale która jest jak zatruty owoc. Bo przestroga płynąca z niezliczonych opowieści snutych i na kartach książek, i na kinowym ekranie, brzmi jednoznacznie: nie igra się z tym, co raz się wydarzyło i z tym, co dopiero się wydarzy. I nie chodzi tu o żaden determinizm, ani o niepisane reguły, w myśl których nie narusza się materii czasu, lecz o niemożność przewidzenia zwykle poważnych konsekwencji wywołanych często egotyczną nieodpowiedzialnością.

Teraźniejszość wydaje się bowiem bardzo delikatnym, kruchym konstruktem powstałym na fundamentach przeszłości i sięgającym ku przyszłości, a runąć wszystko może jak domek z kart, nawet jeśli tylko cofnęlibyśmy się do wczoraj i kupili na śniadanie bułki zamiast chleba. A już nawet nie zaczynajmy gadki o wszyskich tych paradoksach, które twórcy wygodnie ignorują. Innymi słowy, nawet jeśli będziecie mieli dostęp do maszyny czasu, zamknijcie te drzwi na kłódkę, bo narobicie bałaganu.

Po cokolwiek byśmy nie sięgnęli, będzie to jackpot

Ale istnieje bezpieczny sposób na obcowanie z minionym i to nawet bez konieczności wykupienia ubezpieczenia turystycznego od podróży, choć udacie się hen daleko. Od ponad pół dekady Dom Wydawniczy Rebis prezentuje bowiem klasyki gatunki w ramach serii Wehikuł Czasu, głównie, ale nie tylko, z kręgu anglosaskiego, które, przenosząc czytelnika w przyszłość, wysyłają go ku przeszłości. Albo odwrotnie. Niekoniecznie muszą to być sentymentalne pielgrzymki dla starych wyg, które raz jeszcze chcą posmakować literatury z dawnych, lepszych lat, niegdyś będącej budulcem ich młodzieńczych fascynacji i powodem ekscytacji zarazem, ale także odkrywcze wyprawy dla tych, co jeszcze tych pozycji nie czytali. Wybór jest konsekwentny i decyduje klucz jakościowy oraz istotność danego tytułu dla science-fiction jako takiego. Czyli po cokolwiek byśmy nie sięgnęli, będzie to jackpot. Przyjrzyjmy się jednak choć paru najciekawszym pozycjom.

Oczywiście jest to kwestia czysto subiektywna, bo ilu czytelników, tyle ulubionych książek, ale po otwarciu drzwi Wehikułu Czasu naszym oczom ukazały się „Kwiaty dla Algernona” Daniela Keyesa, które żywot swój rozpoczęły jako opowiadanie, potem rozwinięte do rozmiaru powieści, i nagrodzone Nebulą. Rzecz opowiada o niepełnosprawnym umysłowo Charliem, który bierze udział w eksperymencie medyczno-naukowym mającym na celu podniesienie jego możliwości intelektualnych.

Na powieść składają się jego zapiski, co jest fantastycznym zabiegiem stylistycznym, gdyż jego ortografia, gramatyka, składnia i zasób słownictwa zmienia się z biegiem czasu i efektami badań. Do dzisiaj jest to najlepiej sprzedająca się powieść z serii, która dobiła do wyniku aż trzydziestu pięciu tysięcy egzemplarzy (łączny nakład całej linii wydawniczej to dwieście siedemdziesiąt sześć tysięcy sztuk książek). Ale to nie jedyna propozycja godna naszej uwagi.

Bynajmniej. Świetny jest też „Koniec dzieciństwa” Arthura C. Clarke’a, książka o inwazji obcej cywilizacji, która zaprowadza pokój na Ziemi, tyle że kosztem naszej tożsamości jako ludzi. Nie da się przejść obojętnie obok „Dnia Tryfidów” Johna Wyndhama, zwłaszcza na kilka przed premierą filmu „28 lat później” Danny’ego Boyle’a, dla którego książka ta była przed laty inspiracją do stworzenia słynnej serii. A skoro o filmach mowa, nie mogło u Rebisu zabraknąć i „Odysei kosmicznej 2001”, również pióra Arthura C. Clarke’a, powstałej przy pracy nad scenariuszem filmu Stanleya Kubricka o tym samym tytule.

Znalazły też tutaj swoje miejsce żelazne klasyki znane też czytelnikom spoza kręgu fantastyki naukowej, jak nieśmiertelne „Rok 1984” i „Folwark zwierzęcy” George’a Orwella, czy też „My” rosyjskiego pisarza Jewgienija Zamiatina, najstarsza powieść z omawianej oferty, napisana przed stu laty z okładem, będąca dystopicznym klasykiem i głośnym głosem sprzeciwu wobec ideologii totalitarnych. Pominąć nie można także „Wiecznej wojny” Joego Haldemana, która zgarnęła bodaj wszystkie liczące się nagrody, a która opowiada o starciu z Tauranami, przybyszami z kosmosu, oglądanym oczyma żołnierza uwięzionego w niejakiej pułapce czasu.

Powieść Haldemana to zarówno komentarz do trwającego ówcześnie konfliktu wietnamskiego, ubrany w szaty space opery, jak i pacyfistyczny manifest, istna powieść antywojenna. Moim osobistym faworytem jest z kolei „Ostatni brzeg” autorstwa Neila Shute’a, o ostatnich miesiącach życia osiadłych w Australii ludzi tuż po wojnie nuklearnej, kiedy pył promieniotwórczy jeszcze nie zdążył dotrzeć tak daleko na południową półkulę. Czyżby do czasu?

Wehikuł Czasu, czyli jest w czym wybierać

Książek wchodzących w skład serii jest pół setki, stąd nie sposób wymienić wszystkich, ale jest w czym wybierać. Mimo ich różnorodności tematycznej, wszystkie mają spójną i ciszącą oko oprawę graficzną — okładkami zajął się ilustrator, scenograf i designer Igor Morski — i są bez wyjątku dobre, bardzo dobre lub świetne. A najnowszą propozycją serii jest „Poranek dnia zagłady” C. L. Moore, dystopia odpowiadająca na pytanie, co by było, gdyby po wojnie nuklearnej to Ameryka przechyliła się na stronę totalitaryzmu? Bohaterem książki jest Howard Rohan, podwójny agent balansujący między wygodnym życiem a rewolucyjnymi ideałami. Jako że książkę napisano w 1957 roku nie ma się co doszukiwać analogii do współczesnej sytuacji politycznej Stanów Zjednoczonych, ale, cóż, może nie na darmo seria nosi tytuł Wehikuł Czasu?

Książki z serii „Wehikuł Czasu” są dostępne w sprzedaży.

Artykuł powstał we współpracy z wydawcą.


komentarze [15]

Sortuj:
więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Dudensky - awatar
Dudensky 19.06.2025 21:51
Czytelnik

Panie redaktorze, Bartku Czartoryski, bo zakładam, że to waści pisał ów tekst reklamowy. Jak na przedstawiciela portalu związanego z czytaniem, zdaje się iż nie doczytał waść pewnej rzeczy. Pod koniec tekstu pada zdanie "A najnowszą propozycją serii jest „Poranek dnia zagłady” C. L. Moore’a ". Czy już wiadomo o co chodzi? Bo tu, zdaje się jest pominięty ze szczególnym...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
reversed - awatar
reversed 20.06.2025 14:48
Bibliotekarz | Oficjalny recenzent

A wystarczyło zajrzeć na ostatnią stronę okładki i byłoby wiadomo, że C.L.Moore to Catherine Lucille Moore (1911-1987) – amerykańska pisarka fantasy, opowieści grozy i science fiction, żona klasyka gatunku, Henry'ego Kuttnera. Opowieści, które napisała samodzielnie najczęściej podpisywała C. L. Moore. Ale większość opowiadań i powieści współtworzyła z mężem, nawet jeśli...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Krzysiek Czyżowski - awatar
Krzysiek 19.06.2025 14:51
Czytelnik

Ta seria to pięćdziesiąt powodów usprawiedliwiających duplikaty w biblioteczce. Żadnego nie żałowałem. Nie ma sensu pisać o zawartości, bo jako człowiek przypisany do wieku XX. sporadycznie "wypełzam" poza jego ramy. Wszystkiego i tak się nie przeczyta, z resztą próba byłaby obowiązkiem, więc gdzie tu sens? Technicznie to najlepsza seria jaka kiedykolwiek się ukazywała....

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Allmighty Eternally - awatar
Allmighty Eternally 19.06.2025 10:30
Czytelnik

mam już 2 tytuły i [usunięte przez administrację]                                                                    

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Yahol - awatar
Yahol 18.06.2025 17:13
Czytelnik

Pewnie zwróciliście uwagę, kiedy zostały napisane te polecane książki. Nie wydane - napisane!. Toć to starocie sprzed lat! Czyżby nikt już nie pisał dobrej fantastyki?! Takiej na miarę XXI wieku? Gibsona, Strugackich, Bułyczowa, Grzędowicza, Gołkowskiego, Kossakowskiej? Ja rozumiem seria "Wehikuł czasu", Ale jest jeszcze Harrison, Boruń i Trepka (kto to pamięta?), Parowski,...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
katooola - awatar
katooola 18.06.2025 21:24
Czytelniczka

Też to zauważyłam i tym bardziej jest ta seria niesamowita! Że nawet po tylu latach wiele z tych książęk się nie zestarzało i niosą ponadczasowe przesłanie 🖤 Mam wrażenie, że zawsze będą aktualne.                                                                                  

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Lis Gracki - awatar
Lis 19.06.2025 00:24
Bibliotekarz

Zgadzam się z @katooola, cudownie, że ta seria wychodzi i przypomina tak wspaniałe dzieła. Nowe wydania przypomną to co zapomniane, bo wiele osób po prostu nie sięgnie po stare wydania. A warto poznawać klasykę.

Dobra fantastyka też powstaje, jednak czymże jest przyszłość bez przeszłości?

Rebis przypomina chrześcijański nurt fantastyki ale też wydaje to czego do tej pory...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej
Allmighty Eternally - awatar
Allmighty Eternally 19.06.2025 10:32
Czytelnik

toć to seria 'Wehikuł czasu'!!!                                                                                     

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Yahol - awatar
Yahol 19.06.2025 11:12
Czytelnik

@Allmighty Eternally słuszna racja! 😀 To okres "złotego czasu" fantastyki naukowej. Wtedy właśnie pisali giganci tego gatunku. "To se ne vrati!"

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dudensky - awatar
Dudensky 19.06.2025 21:56
Czytelnik

"Piknik na skraju drogi" Strugackich chętnie bym zobaczył, tego drugiego koleżki nie znam, Grzędowicz... Chyba tylko "Hel-3" by się nadawało, ale tylko pierwsza połowa książki. Gołkowski - serio? Może jeszcze jego "Komornik"?XD Chyba, że mowa o innym, to pardą. Kossakowska? Eeee, nie. Ale w sumie Zajdel byłby jak najbardziej na miejscu, czy to "Paradyzja", czy "Limes Inferior".

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
katooola - awatar
katooola 18.06.2025 14:21
Czytelniczka

Uwielbiam tę serię całym serduchem!  😍Niesztampowe książki, które długo potem rezonują w mojej głowie. Do wyboru, do koloru: postapo, scifi, dystopie... Mam poczucie, że otwierają nowe szufladki w mojej głowie, skłaniają do refleksji nad rzeczami, o których wcześniej nie myślałam. Mam wszystkie i powolutku nadrabiam całą. Czekam na kolejne! Niech ta seria trwa jak najdłużej! 😍

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Lis Gracki - awatar
Lis 19.06.2025 00:25
Bibliotekarz

Sprawdź ofertę https://esef.com.pl/ Twoje serducho będzie w niebo wzięte  😎

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
katooola - awatar
katooola 19.06.2025 10:01
Czytelniczka

Byłam ostatnio, wzięłam antologię radzieckiego sf😈 i myślę, że pewnie jeszcze tam zajrzę😁                                                                                     

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Lis Gracki - awatar
Lis 19.06.2025 11:40
Bibliotekarz

Jeśli interesują Cię polskie starotki i białe kruki sf, to polecam: Polska fantastyka naukowa - przewodnik 1945-1985. Niestety tylko do 1985, ale i tak to jest olbrzymia pomoc w poszukiwaniach.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
 Polska fantastyka naukowa - przewodnik 1945-1985
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Bartek Czartoryski - awatar
Bartek Czartoryski 18.06.2025 13:30
Tłumacz/Redaktor

Zapraszam do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam