W górach łatwo zgubić nie tylko szlak, ale i życie, o czym niejednokrotnie przekonamy się, czytając „Kasprowy” Remigiusza Mroza
By zawisnąć 200 metrów nad ziemią, trzeba czegoś więcej niż odwagi, potrzeba Mroza. Autor ponownie wrzuca komisarza Forsta w wir wydarzeń, które balansują na granicy absurdu i grozy. Kolejny tom serii to sensacyjny rollercoaster z terrorem w tle, ale i powrót do emocjonalnych ran, nierozliczonych spraw i mrocznej przeszłości. Czy to rozrywka w czystej postaci, czy próba powiedzenia czegoś więcej? Jedno jest pewne – Mróz wie, jak przykuć uwagę i nie pozwolić czytelnikowi odetchnąć ani na chwilę.
„Kasprowy” to już dziesiąte spotkanie z legendarnym komisarzem Forstem, który coraz wyraźniej jawi się jako bohater nieśmiertelny. Remigiusz Mróz wraca do dobrze znanych rejonów – zarówno geograficznych, jak i narracyjnych. Po bieszczadzkim epizodzie możemy z ulgą przywitać Tatry, a autor wykorzystuje ten powrót do korzeni, by spiąć fabularnie wcześniejsze tomy. Czy wreszcie znikną wszystkie znaki zapytania dotyczące przeszłości Forsta? A może uwaga zostanie przeniesiona na zupełnie inny wątek? Autor nie odkrywa kart od razu, ale z każdą stroną staje się jasne, że i tym razem zamierza nieźle namieszać w głowach czytelników.
Zawieszeni nad przepaścią
Jak to zwykle bywa u Remigiusza Mroza, fabuła błyskawicznie wciąga nas w uniwersum Forsta. Akcja rozpoczyna się w nie byle jakim miejscu, bowiem autor zabiera nas na wysokość 200 metrów nad najeżony skałami teren, gdzie pomiędzy stacją pośrednią na Myślenickich Turniach a końcową na Kasprowym Wierchu zostaje zatrzymany wagon kolejki linowej. Przerażeni turyści zamierają, kiedy jeden z nich naciąga kominiarkę i wyjmuje broń. Od tej chwili zamiast pięknych tatrzańskich widoków przed oczami będą mieć lufę pistoletu. Wśród turystów jest m.in. inspektor Edmund Osica oraz dzieci prokurator Dominiki Wadryś-Hansen, zmarłej partnerki komisarza Forsta, który miał być tego dnia razem z dziećmi. I już wiemy, że to nie przypadek, że terrorysta zaatakował akurat w tym wagonie.
Jednak zanim sprawca skontaktuje się z komisarzem, Remigiusz Mróz po mistrzowsku buduje nieznośne napięcie. Czuje je zarówno czytelnik, jak i Forst, który wie, że liczy się każda sekunda. Znany ze swojej brawury, postanawia działać, zanim będzie za późno. Próbuje dostać się do uwięzionych turystów, a my jesteśmy świadkami zuchwałej, momentami nierealnej akcji w samym sercu Tatr.
Podczas gdy komisarz wisi nad przepaścią, my cofamy się do roku 2022, do wydarzeń związanych ze sprawą prowadzoną przez prokurator Dominiką Wadryś-Hansen. Okoliczności porwania wskazują bowiem, że działania terrorysty mogą mieć związek z jej śledztwem w sprawie odnalezienia masowego grobu dwunastu kobiet na składowisku odpadów w Płaszowie. Czy ten wątek rzeczywiście ma związek z porwaniem dzieci? A może z czymś jeszcze większym – jak działalność rosyjskich służb i przestępczych siatek w Polsce? Pytania się mnożą, atmosfera staje się napięta do granic możliwości, a zakładnicy już wkrótce na własnej skórze odczują gniew terrorysty. Zegar tyka, a komisarz ma do wykonania jedno zadanie – odnaleźć i przekazać w ręce terrorysty legendarnego Gorgana. Zaczyna się wyścig z czasem, a sprawy komplikują się coraz bardziej, oto bowiem okazuje się, że wśród zakładników znajduje się pewna kobieta z przeszłości Forsta. Tylko po czyjej jest stronie?
„Forst otarł pot z czoła, poprawił rękawice, a potem chwycił za podwójne liny nośne, nad którymi wisiała jedna grubsza, ciągnąca ważący bez mała dziesięć ton pojazd. Stanął na dolnych. Wiedział, że prawdopodobnie podpisuje na siebie wyrok. Mimo to ruszył naprzód”.
Cisza przed burzą
„Kasprowy” to nie tylko thriller sensacyjny, ale i kolejna próba ukazania Forsta jako bohatera z krwi i kości – choć od dawna balansuje on gdzieś między Johnem McClane’em a Jamesem Bondem. Jest nieśmiertelny, sarkastyczny, pełen brawury i emocjonalnie rozdarty – zwłaszcza gdy w grę wchodzi Dominika. Jej powrót w retrospekcjach wzbudza największe emocje i z pewnością jest czarnym koniem tego tomu. Okazuje się bowiem, że pewne wątki wcale nie zostały zamknięte, a ich bohaterowie znowu mają nam coś do powiedzenia.
Retrospekcja pozwala nam również przyjrzeć się z bliska romantycznej relacji Wiktora i Dominiki i zrozumieć, że tych dwoje naprawdę miało szansę na szczęśliwe życie. Tatry przestały się upominać o Wiktora i on sam nie szukał możliwości powrotu do świata, który wydawał się już tylko mglistym wspomnieniem. A jednak pewien telefon, którego Wadryś-Hansen być może nigdy nie powinna była odebrać, wdarł się w jej życie z siłą, która zmieniła wszystko. Od tej pory będziemy śledzić wątek zbiorowego morderstwa i handlu żywym towarem, a na szali niespodziewanie znajdzie się bezpieczeństwo kraju. Prokurator Wadryś-Hansen odkryje powiązania i ponownie będzie musiała się zastanowić, ile znaczy dla niej praca w prokuraturze.
„Ich układ był jasny. Forst nie wraca na służbę i nie pozwala, by służba wróciła do niego. Nie będzie angażował się w żadne sprawy prowadzone przez Dominikę, a ona nigdy nie przyniesie ich do domu. Rozdzielą jeden i drugi świat, bo tylko dzięki temu zbudują dla siebie i dzieci coś, co przetrwa. Wydawało jej się, że taka konstrukcja daje Wiktorowi więcej, niż sam się spodziewał. Wreszcie odetchnął. Zaczął naprawdę żyć, a nie jedynie pędzić od jednego tropu do drugiego, jakby tylko on był w stanie wyśledzić tego czy innego sprawcę. Zrozumiał, że są ważniejsze rzeczy niż ich ustawiczne ściganie. I było mu z tym dobrze”.
Sensacja ponad treścią
W powieści „Kasprowy” bez wątpienia to wątek sensacyjny gra pierwsze skrzypce, jednak fabule nie brakuje również poważnych tematów jak trauma dzieci, przemoc systemowa czy ryzyko pracy w służbach. Z drugiej strony Mróz nie rezygnuje z rozrywkowego charakteru serii, co z pewnością ucieszy fanów relacji Forsta i Osicy. Dialogi między Forstem a Łasicą to błyskotliwa wymiana ripost, która rozładowuje napięcie i daje czytelnikowi chwilę wytchnienia. Humor przeplata się tu z dramatem, a tempo akcji przypomina jazdę na złamanie karku – nie sposób się nudzić, nie sposób się oderwać. I choć momentami historia ociera się o absurd, Mróz robi to z taką świadomością konwencji, że trudno mieć mu to za złe. I czy to naprawdę przeszkadza, skoro od początku wiemy, że nie czytamy realistycznej powieści obyczajowej, a sensacyjny rollercoaster?
Warto też zaznaczyć, że „Kasprowy” nie jest książką dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z Forstem. Zbyt wiele odniesień do poprzednich tomów, zbyt dużo postaci i rozbudowane tło fabularne sprawiają, że znajomość serii to warunek pełnego zrozumienia i czerpania przyjemności z lektury. Dla fanów to natomiast prawdziwa gratka. Otrzymują oni odpowiedzi na pytania z poprzednich części, powroty ulubionych postaci, dynamiczną akcję i otwartą furtkę na więcej.
Mróz, choć nie zawsze subtelny, doskonale wie, czego oczekują jego czytelnicy i dokładnie to daje im postać El Comandante: rozrywkę, zaskoczenie i poczucie, że Forst jeszcze długo się nie podda.
O autorze
Remigiusz Mróz – najpopularniejszy polski pisarz, doktor nauk prawnych. Urodzony 15 stycznia 1987 roku w Opolu, ukończył z wyróżnieniem Akademię Leona Koźmińskiego w Warszawie, gdzie doktoryzował się z prawa konstytucyjnego. Jego książki rozeszły się w Polsce w ponad 10 milionach egzemplarzy, został także uhonorowany szeregiem nagród literackich oraz kulturalnych. Za granicą reprezentowany jest przez jedną z najbardziej wpływowych agencji literackich, The Knight Agency z siedzibą w Nowym Jorku. W swoich książkach często łączy wątki fabularne z komentarzem społeczno-politycznym, jest także ambasadorem kampanii przeciwko przemocy wobec kobiet „Kocham. Szanuję”.

Powieść jest już dostępna w sprzedaży.
artykuł powstał przy współpracy z wydawnictwem
Tagi i tematy
komentarze [5]
Mróz? Lodówkę boję się otworzyć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam