
Poranek dnia zagłady

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Wehikuł czasu [Rebis]
- Tytuł oryginału:
- Doomsday Morning
- Data wydania:
- 2025-06-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-06-17
- Data 1. wydania:
- 1957-01-01
- Liczba stron:
- 311
- Czas czytania
- 5 godz. 11 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383383378
- Tłumacz:
- Jerzy Moderski
Po krótkiej nuklearnej wojnie Ameryka kontrolowana jest przez Komus (totalitarną władzę). Howard Rohan jest podwójnym agentem, manewrującym pomiędzy rozkazami Komusu i żądaniami rewolucjonistów, zdecydowanych zniszczyć opresyjny system Ameryki.
Życie Rohana było dotąd pasmem sukcesów. Był podziwiany jako największy aktor Stanów Zjednoczonych, a jego żona Miranda jako najpopularniejsza aktorka.
Ponad tym wszystkim działa Komus, który rządzi całym narodem, nie przeszkadzając Rohanowi w aktorskiej karierze.
Kup Poranek dnia zagłady w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Poranek dnia zagłady
Spektakl władzy
Złoty wiek literatury science fiction, przypadający przede wszystkim na I połowę XX wieku, wykształcił klasyczne motywy gatunku – podróże kosmiczne, wynalazki i pytania o przyszłość oraz naturę człowieka. Nie wiem, czy zauważyliście, ale kobiety, takie jak Ursula K. Le Guin czy Octavia E. Butler, wniosły do SF większą wrażliwość na relacje międzyludzkie i psychologię postaci, w tym pokazując subtelniejsze i bardziej realistyczne relacje damsko-męskie.
Jednocześnie postapokalipsa fascynuje wszystkich autorów SF, bo pozwala badać, co człowiek zrobi w ekstremalnych sytuacjach, i zmusza do refleksji nad przetrwaniem i moralnością. Seria „Wehikuł Czasu” wydawnictwa Rebis gromadzi klasyki fantastyki, dając czytelnikom zarówno liczne podróże w czasie, jak i ciekawe możliwości odkrywania niezwykłych światów wyobraźni. Tak jest i w książce Catherine L. Moore „Poranek dnia zagłady”.
Głównym bohaterem książki jest Howard Rohan, były aktor i gwiazda filmowa, który od kilku lat pracuje jako Żniwiarz. Odciął się od występów scenicznych po tragicznej śmierci ukochanej żony. Od tamtej pory wykonuje proste zadania z pokorą, na rzecz społeczeństwa i Komusu – organizacji, która autorytarnie rządzi Stanami Zjednoczonymi. A przynajmniej tym, co po nich zostało po tzw. Wojnie Pięciodniowej.
Komusem rządzi dyktator Andrew Raleigh, ale faktyczną władzę sprawuje jego prawa ręka, czyli Ted Nye – były kolega Rohana ze studiów. Dlatego też wciąga on aktora w intrygę odnalezienia Anty-Komu w zbuntowanej Kalifornii. Nikt nie wie, czym jest ta zagrażająca bezpieczeństwu narodowemu broń, ale władza znalazła sprytny sposób, aby ją odnaleźć. Rohan wyrusza więc z trupą Swanna, aby zrobić rozpoznanie wywiadowcze bezpośrednio na miejscu.
„Poranek dnia zagłady” to typowa dystopia, w której strach przed totalitaryzmem bije z każdej strony. Lata 50. XX wieku to ten czas w historii świata, kiedy powojenny optymizm odchodził, a w jego miejscu wskakiwał lęk przed zimną wojną i wyścigiem nuklearnym. Trochę „śmiesznie” się to czyta w czasach, kiedy światowe mocarstwa strzelają rakietami w słabszych, ale na tym polega siła literatury – nigdy nie wiemy, kiedy znowu zyska na aktualności.
Rohan przez całą książkę nie wie, czy wspierać reżim, czy też rebeliantów. I to jest zdecydowanie najciekawszy punkt działa C. L. Moore. Gdyż musicie wiedzieć, że alternatywa, czyli zwycięstwo Anty-Komu niekoniecznie musi być lepszym rozwiązaniem. Zwłaszcza, że decyzję o przyszłości Ameryki ma podjąć egocentryk i alkoholik, któremu nie do końca kibicujemy. Niby wiemy, że totalitaryzm jest zły i należy się od niego uwolnić, ale co zrobić, jeżeli alternatywa może być jeszcze gorsza?
Moore ciekawie również rozpisała działający po wojnie aparat władzy. System opiera się na szeroko rozumianej propagandzie i sprawnym wykorzystywaniu narzędzi komunikacyjnych oraz doskonałym zrozumieniu ludzkiego organizmu. Władza wywiera presję nie tylko poprzez media, ale i żywność bogatą (lub nie) w makroelementy. Dyktatura w pełnej krasie, chociaż wątek ten w mojej ocenie jest zbyt słabo podkreślony.
„Poranek dnia zagłady” to interesująca pozycja, chociaż wolno się rozkręca. Rohan nie stanie się moim ulubionym bohaterem literackim. Dostrzegam jednak w książce Moore wiele ciekawych fragmentów dotyczących świata przedstawionego. I chyba to jest największa wartość – ciekawe i trochę prorocze dostrzeżenie mechanizmów działania władzy. Każdej władzy.
Michał Wnuk
Oceny książki Poranek dnia zagłady
Poznaj innych czytelników
217 użytkowników ma tytuł Poranek dnia zagłady na półkach głównych- Chcę przeczytać 139
- Przeczytane 78
- Posiadam 47
- 2025 5
- Literatura amerykańska 2
- Wehikuł czasu 2
- Audiobook 2
- Sci-Fi 2
- Fantasy 2
- Fantastyka 2





















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Poranek dnia zagłady
Zainteresowanych zapraszam do oficjalnej recenzji.
Zainteresowanych zapraszam do oficjalnej recenzji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść napisana w 1957 roku a jakoś tak niepokojąco dziś się ją czytało...
Zasadniczo, mamy tu do czynienia z koncepcją podobną do orwellowskiej ale ze swego rodzaju dawką sztucznej inteligencji. Ekspozycja nie wyjaśnia nam wiele o przyczynach stanu rzeczy ani technicznych aspektach w rodzaju "jak to wszystko działa", jednak wiemy, że działa i wiemy, że są ludzie, którym wszechobecna kontrola nie odpowiada. A główny bohater - były aktor cierpiący (jakże literacko pięknie) po stracie ukochanej i kojący ból w alkoholu - wbrew swojej woli staje pomiędzy dwiema stronami barykady.
Oszczędność w ekspozycji świata przedstawionego (mało wiemy o tym jak działa Komus, nic o tym jak powstał, nic o wojnie która poprzedziła jego powstanie, nic o sytuacji politycznej, geopolitycznej etc) równoważy nam ogromna głębia introspekcji głównego bohatera. Jego zmienna postawa, nieraz oportunistyczna aż do obrzydzenia a nieraz bohaterska oraz przekonująco ukazana trauma po utracie życiowej partnerki to główny motor całości. Intryga rozwija się powoli, aby pod koniec osiągnąć zawrotne tempo uniemożliwiające odłożenie książki niezależnie jaka jest pora i co mamy jeszcze do zrobienia.
Muszę jednak wspomnieć o momentami topornym tłumaczeniu - w początkowych fragmentach nieco odbierało przyjemności.
Co tu jednak dużo mówić, nie bez powodu uznaje się tę pozycję za klasykę a chyba jest to dopiero pierwsze wydanie w Polsce. Polecam nadrobić.
Powieść napisana w 1957 roku a jakoś tak niepokojąco dziś się ją czytało...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZasadniczo, mamy tu do czynienia z koncepcją podobną do orwellowskiej ale ze swego rodzaju dawką sztucznej inteligencji. Ekspozycja nie wyjaśnia nam wiele o przyczynach stanu rzeczy ani technicznych aspektach w rodzaju "jak to wszystko działa", jednak wiemy, że działa i wiemy, że są ludzie, którym...
Jak dla mnie to naprawdę ciekawa pozycja.
Język jest bardzo przystępny, pomysł na fabułę ciekawy, a główny bohater ma w sobie to coś… coś co pozwala się z nim identyfikować, coś co jest bardzo ludzkie, coś co sprawiło, że go polubiłam i kibicowałam mu na każdym etapie.
I pewnie obiektywnie książka nie jest niczym szczególnym ale mi się podobała.
Jak dla mnie to naprawdę ciekawa pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJęzyk jest bardzo przystępny, pomysł na fabułę ciekawy, a główny bohater ma w sobie to coś… coś co pozwala się z nim identyfikować, coś co jest bardzo ludzkie, coś co sprawiło, że go polubiłam i kibicowałam mu na każdym etapie.
I pewnie obiektywnie książka nie jest niczym szczególnym ale mi się podobała.
„Poranek dnia zagłady” C.L. Moore może się spodobać miłośnikom dystopii, bo ma ciekawą koncepcję na system totalitarny, jednak w moim odczuciu w niewystarczającym stopniu wykorzystuje potencjału tego gatunku, skupiając się raczej na psyche głównego bohatera.
A cała recenzja tu: https://glodnawyobraznia.blogspot.com/2025/09/recenzja-cl-moore-poranek-dnia-zagady.html
„Poranek dnia zagłady” C.L. Moore może się spodobać miłośnikom dystopii, bo ma ciekawą koncepcję na system totalitarny, jednak w moim odczuciu w niewystarczającym stopniu wykorzystuje potencjału tego gatunku, skupiając się raczej na psyche głównego bohatera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA cała recenzja tu: https://glodnawyobraznia.blogspot.com/2025/09/recenzja-cl-moore-poranek-dnia-zagady.html
Wizja przygody i szpiegowskiej intrygi zachęcała mnie do sięgnięcia po ten tytuł i oczywiście fakt, że to pozycja z cyklu "Wehikuł czasu" od Rebisa. Niestety, nie uświadczyłem przygody a tylko się wynudziłem. Dopiero w końcówce było nieco lepiej. Poza tym mamy tu do czynienia raczej z dystopią niż pełnoprawnym scifi czy postapo. Mam wrażenie, że "Wehikuł..." ma słabszą passę. Szkoda.
Wizja przygody i szpiegowskiej intrygi zachęcała mnie do sięgnięcia po ten tytuł i oczywiście fakt, że to pozycja z cyklu "Wehikuł czasu" od Rebisa. Niestety, nie uświadczyłem przygody a tylko się wynudziłem. Dopiero w końcówce było nieco lepiej. Poza tym mamy tu do czynienia raczej z dystopią niż pełnoprawnym scifi czy postapo. Mam wrażenie, że "Wehikuł..." ma słabszą...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDystopia, seria Wehikuł czasu, wizja totalitarnej Ameryki, kiedyś może wizjonerskie, dzisiaj możliwe że codzienność. Ciekawy koncept uczynienia trupy aktorskiej w centrum wydarzeń, które ogniskują się w poszukiwaniu członków rebelii i artefaktu który może obalić ustrój. Początek nudny, można by powiedzieć, że bardzo chłodny, potem więcej akcji i emocji, jednak to nadal książka przeczytać, poznać zapomnieć 🙂
Dystopia, seria Wehikuł czasu, wizja totalitarnej Ameryki, kiedyś może wizjonerskie, dzisiaj możliwe że codzienność. Ciekawy koncept uczynienia trupy aktorskiej w centrum wydarzeń, które ogniskują się w poszukiwaniu członków rebelii i artefaktu który może obalić ustrój. Początek nudny, można by powiedzieć, że bardzo chłodny, potem więcej akcji i emocji, jednak to nadal...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Poranek dnia zagłady” to świetne science fiction, w którym apokalipsa nie przychodzi z kosmosu, lecz rodzi się z ludzkich emocji i błędów. Moore tworzy mroczną, ale bardzo ludzką wizję końca – nie poprzez efekty specjalne, lecz poprzez psychologię i napięcie.
To historia, która trzyma w skupieniu od początku do końca, łącząc klimat katastroficzny z refleksją nad samotnością i odpowiedzialnością za własne czyny. Dobre, inteligentne sci-fi, po którym długo zostaje się w zadumie.
„Poranek dnia zagłady” to świetne science fiction, w którym apokalipsa nie przychodzi z kosmosu, lecz rodzi się z ludzkich emocji i błędów. Moore tworzy mroczną, ale bardzo ludzką wizję końca – nie poprzez efekty specjalne, lecz poprzez psychologię i napięcie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo historia, która trzyma w skupieniu od początku do końca, łącząc klimat katastroficzny z refleksją nad...
Stara dobra fantastyka, gdzie najważniejsza jest psychika, moralne dylematy i niuanse rzeczywistości. Wszystko napisane świeżo po upadku Stalina, i wydarzeniach węgierskich. Jakże trafna analogia tamtych lat, lęków tamtych lat.
Stara dobra fantastyka, gdzie najważniejsza jest psychika, moralne dylematy i niuanse rzeczywistości. Wszystko napisane świeżo po upadku Stalina, i wydarzeniach węgierskich. Jakże trafna analogia tamtych lat, lęków tamtych lat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam spory dylemat z oceną tej książki.
Z jednej strony mi się podobała, z drugiej zaś momentami mnie strasznie wkurzała.
Kolejna wizja świata (tym razem byłe USA) po jakiejś tam wojnie, czy rewolucji. Kraj trzymany pod totalitarnym butem. No i mamy bunt i się dzieje. Niestety najwięcej akcji jest dopiero pod koniec.
Moją ocenę podbija to, że książka była napisana tak dawno temu, że trzeba docenić jej wizjonerstwo.
Dodatkowo została napisana przez kobietę, co nie jest zbyt częste, jeżeli chodzi o tenże gatunek, a szkoda.
Największym jej minusem są zbyt rozwleczone kwestie teatralne i egzystencjonalne głównego bohatera, które miejscami były nudnawe.
Może ta pozycja nie zapadnie mi jakoś głęboko w pamięci, jednak nie uważam, że jej lektura była stratą czasu.
Mam spory dylemat z oceną tej książki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ jednej strony mi się podobała, z drugiej zaś momentami mnie strasznie wkurzała.
Kolejna wizja świata (tym razem byłe USA) po jakiejś tam wojnie, czy rewolucji. Kraj trzymany pod totalitarnym butem. No i mamy bunt i się dzieje. Niestety najwięcej akcji jest dopiero pod koniec.
Moją ocenę podbija to, że książka była napisana tak...