-
Artykuły
Czytamy w weekend. 1 maja 2026
LubimyCzytać425 -
Artykuły
Literacki fenomen z Zurychu. „Lázár” hitem roku i międzynarodowym sukcesem!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Najpierw książka, później film - nadchodzące ekranizacje (30.04)
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Przeczytaj fragment nowej powieści szpiegowskiej Roberta Michniewicza!
LubimyCzytać2
Nagroda im. Janusza A. Zajdla: nominacje. Znane nazwiska wśród wyróżnionych
Ogłoszono listę nominowanych do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla za rok 2024. Wyróżniono autorów najlepszych polskich utworów fantastycznych w dwóch kategoriach: Powieść oraz Opowiadanie.
Materiały prasowe Nagrody im. Janusza A. Zajdla
Nagrodę powołno w roku 1984 w Łodzi, podczas spotkania Klubów Miłośników Fantastyki. Pierwszym laureatem wyróżnienia został Janusz A. Zajdel, który jednak zmarł jeszcze przed wręczeniem nagrody. Od roku 1986 wyróżnienie przyznawane przez fanów i fanki gatunku nosi nazwę Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. Nagrodę za rok 2023 otrzymali: Agnieszka Hałas za opowiadanie „Świerszcze w soli” (kategoria: Opowiadanie) i Istvan Vizvary za „Lagrange. Listy z Ziemi” (kategoria: Powieść).
Nagroda im. Janusza A. Zajdla: nominacje za rok 2024
Wśród nominowanych za rok 2024 twórców znalazło się niemało znanych nazwisk. Nagrodę za powieść, a konkretnie – za „Rozdroże kruków” – ma szansę otrzymać wielokrotny już jej laureat, Andrzej Sapkowski. Przypomnijmy, że to właśnie ten utwór otrzymał tytuł Książki Roku w Plebiscycie Lubimyczytać w kategorii Fantastyka. Co ciekawe, autorka, która już pięciokrotnie otrzymała Nagrodę im. Janusza Zajdla, czyli Anna Kańtoch, jest w tym roku nominowana w dwóch kategoriach: za powieść „Czeluść” oraz za opowiadanie „Zimne dzieci”. Niejedną Nagrodę Fandomu Polskiego ma już też na swoim koncie Radek Rak, tym razem nominowany za opowiadanie „Lekcje obrony przed nowymi technologiami”. Szansę na wygraną ma również trzykrotna laureatka wyróżnienia Anna Brzezińska, którą tym razem nominowano w kategorii Powieść za „Mgłę”. Lauretka z roku 2021, Magdalena Salik, jest nominowana i teraz – za powieść „Wściek”.
Łukasz Kucharczyk, nominowany w tej edycji za „Wszystkie drogi prowadzą”, nominację otrzymał także w roku 2023, a Olga Nizołek – obecnie nominowana przez fandom za „Dzieci jednej pajęczycy”, nominację otrzymała też już w roku 2021. Z kolei Paula Wanarska miała szansę na zdobycie nagrody w roku 2022, ma ją i tym razem – autorkę nominowano za opowiadanie „Supły”. Nominacja za rok 2024 jest natomiast pierwszą dla Aleksandry Janusz – fani docenili jej opowiadanie „Dlaczego nie ma klanu Kruka”.
Wszystkich nominowanych do Nagrody im. Janusza A. Zajdla prezentujemy również poniżej, z podziałem na kategorie.
Nagroda im. Janusza A. Zajdla za rok 2024 – nominowani. Kategoria: Opowiadanie
- „Dlaczego nie ma klanu Kruka”, Aleksandra Janusz, [w:] „Harde bestie”, SQN
- „Zimne dzieci”, Anna Kańtoch, [w:] „Frostpunk Antologia”, Znak Literanova
- „Lekcje obrony przed nowymi technologiami”, Radek Rak, [w:] „PoznAI przyszłość”, Powergraph
- „Supły”, Paula Wanarska, [w:] „Nowa Fantastyka” 504

Nagroda im. Janusza A. Zajdla za rok 2024 – nominowani. Kategoria: Powieści
- „Mgła”, Anna Brzezińska, Wydawnictwo Literackie
- „Czeluść”, Anna Kańtoch, Wydawnictwo Powergraph
- „Wszystkie drogi prowadzą”, Łukasz Kucharczyk, Wydawnictwo IX
- „Dzieci jednej pajęczycy”, Olga Niziołek, Wydawnictwo Powergraph
- „Wściek”, Magdalena Salik, Wydawnictwo Powergraph
- „Rozdroże kruków”, Andrzej Sapkowski, Wydawnictwo SuperNOWA

Czytaliście nominowane tytuły? Który z nich jest waszym faworytem do wygranej w poszczególnych kategoriach?
Tagi i tematy
komentarze [29]
"Rozdroże kruków" Sapkowskiego jest bardzo udaną powieścią, ale w mojej opinii na wygraną zasługuje "Mgła" Brzezińskiej... co wydaje się mało prawdopodobne, bo odbiór tej ksiąki był raczej pozbawiony entuzjazmu, a "Zajdel" ma w ostatnich latach problemy odwrotnie proporcjonalne do większości nagród literackich. Szkoda.
"Rozdroże kruków" Sapkowskiego jest bardzo udaną powieścią, ale w mojej opinii na wygraną zasługuje "Mgła" Brzezińskiej... co wydaje się mało prawdopodobne, bo odbiór tej ksiąki był raczej pozbawiony entuzjazmu, a "Zajdel" ma w ostatnich latach problemy odwrotnie proporcjonalne do większości nagród literackich. Szkoda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ opowiadań przeczytane Supły, z powieści jedynie Rozdroże Kruków. Resztę trza poszukać, niemniej te dwie pozycje po mojemu mogą wygrać :)
Z opowiadań przeczytane Supły, z powieści jedynie Rozdroże Kruków. Resztę trza poszukać, niemniej te dwie pozycje po mojemu mogą wygrać :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO, przez przypadek "zaliczyłem" już nominowaną powieść, konkretnie Czeluść Kańtoch. Bardzo mi się podobała, ale… nigdy nie wpadłbym na pomysł aby nominować ją do tej nagrody, chociażby dlatego, że to nie do końca jest fantastyka. Czy aż tak źle jest w polskiej fantastyce, że nominacje dostają pozycje niegatunkowe?
O, przez przypadek "zaliczyłem" już nominowaną powieść, konkretnie Czeluść Kańtoch. Bardzo mi się podobała, ale… nigdy nie wpadłbym na pomysł aby nominować ją do tej nagrody, chociażby dlatego, że to nie do końca jest fantastyka. Czy aż tak źle jest w polskiej fantastyce, że nominacje dostają pozycje niegatunkowe?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOczywiście, że to jest fantastyka, to jak najbardziej fantastyczna powieść. Bo fantastyka to nie gatunek, a cała poetyka, która zakłada istnienie jakiegoś rodzaju magii (również rozumianej jako technologia — w przypadku SF). A Anna Kańtoch, jako wieloletnia członkini Śląskiego Klubu Fantastyki, na pewno doskonale zdaje sobie z tego sprawę :D
Oczywiście, że to jest fantastyka, to jak najbardziej fantastyczna powieść. Bo fantastyka to nie gatunek, a cała poetyka, która zakłada istnienie jakiegoś rodzaju magii (również rozumianej jako technologia — w przypadku SF). A Anna Kańtoch, jako wieloletnia członkini Śląskiego Klubu Fantastyki, na pewno doskonale zdaje sobie z tego sprawę :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak, jasne, fantasy to pojemna szuflada. Ja wcale nie uważam, że muszą być magowie i smerfy, ale Czeluść jest takim fantasy ledwo-ledwo. To trochę tak jak z literaturą obyczajową - że jak nie wiadomo co to jest, to jest to obyczajówka. Jeśli do nagrody nominowana jest powieść, która jest ledwo-ledwo gatunkowa, to świadczy to jakoś o rynku polskim... lub o kapitule nagrody jako takiej ;-). Nie twierdzę, że świadczy to źle o Kańtoch.
Tak, jasne, fantasy to pojemna szuflada. Ja wcale nie uważam, że muszą być magowie i smerfy, ale Czeluść jest takim fantasy ledwo-ledwo. To trochę tak jak z literaturą obyczajową - że jak nie wiadomo co to jest, to jest to obyczajówka. Jeśli do nagrody nominowana jest powieść, która jest ledwo-ledwo gatunkowa, to świadczy to jakoś o rynku polskim... lub o kapitule nagrody...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czeluść to raczej realizm magiczny niż fantasy ;) Niektórzy ją podpinają pod fantasy, ale ja traktuje go raczej jako trochę osobną gałązkę, bo jednak dość znacznie się różni (fantasy buduje światy o klarownych zasadach, realizm magiczny nie). A realizm magiczny akurat jest często przez fandom zauważany (Dwie i pół duszy, Baśń o wężowym sercu) i nie ma w tym nic dziwnego ani zaskakującego. Czeluść nie jest książką ledwo-ledwo gatunkową, bo fantastyka to poetyka, nie gatunek i jak najbardziej obejmuje takie historie, jak ta.
To, co jest nominowane do Zajdla to zwykle mix tego, o czym się mówi w fandomie (częściowo nagroda popularności) i tego, co jest dobre (bo z założenia fandom wybiera najlepsze rzeczy z tego, co przeczytał). W tym roku wyraźnie czytał dużo Powegraphu (co nie dziwi i jest raczej standardem).
Czeluść to raczej realizm magiczny niż fantasy ;) Niektórzy ją podpinają pod fantasy, ale ja traktuje go raczej jako trochę osobną gałązkę, bo jednak dość znacznie się różni (fantasy buduje światy o klarownych zasadach, realizm magiczny nie). A realizm magiczny akurat jest często przez fandom zauważany (Dwie i pół duszy, Baśń o wężowym sercu) i nie ma w tym nic dziwnego ani...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo widzisz, ja do końca nie zgadzam się z tym, że fantastyka to poetyka. Rozumiem o co Ci chodzi i jest to oczywiście całkiem sensowne podejście do tematu, a jednak dla mnie fantasy w szerokim znaczeniu to jednak coś innego niż realizm magiczny, który jest nie gatunkiem a raczej smaczkiem poniekąd stylistycznym. Dzisiaj przy ogromnej dostępności literatury hybrydowej w zasadzie takiego realizmu magicznego można się doszukać w tak wielu obszarach zagospodarowanych przez inne gatunki, że ho ho. Ale nie żebym chciał o to kopie kruszyć ;-)
No widzisz, ja do końca nie zgadzam się z tym, że fantastyka to poetyka. Rozumiem o co Ci chodzi i jest to oczywiście całkiem sensowne podejście do tematu, a jednak dla mnie fantasy w szerokim znaczeniu to jednak coś innego niż realizm magiczny, który jest nie gatunkiem a raczej smaczkiem poniekąd stylistycznym. Dzisiaj przy ogromnej dostępności literatury hybrydowej w...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTyle że fantastyka=/=fantasy. Fantastyka jest dużo szersza, niż fantasy samo w sobie. Fantastyka to każda "historia" (obraz, film, książka), która zawiera element magiczny/element cudu. Konkretne podgatunki zwykle po prosu uściślają, jaki to rodzaj cudowności, jakie są jej zasady, jak głęboko wnika ona w świat przedstawiony. I wcale nie musi być jej dużo, by fantastyka była fantastyką z krwi i kości.
Tyle że fantastyka=/=fantasy. Fantastyka jest dużo szersza, niż fantasy samo w sobie. Fantastyka to każda "historia" (obraz, film, książka), która zawiera element magiczny/element cudu. Konkretne podgatunki zwykle po prosu uściślają, jaki to rodzaj cudowności, jakie są jej zasady, jak głęboko wnika ona w świat przedstawiony. I wcale nie musi być jej dużo, by fantastyka była...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNiektórzy ludzie aby uniknąć wątpliwości po prostu starają się definiować rzecz na poziomie podgatunkowych - a to survival horror, a to science-fiction, a to science-fantasy itd. Ja trochę upraszczam, przynajmniej tutaj. Dla mnie fantastyka = fantasy, ale jasne, zdaję sobie sprawę z tego, że da się to definiować inaczej. Zresztą, czy te podziały są wykute w kamieniu? Dla niektórych Star Wars to science-fiction i ich nie przekonasz, że nie ;-)
Niektórzy ludzie aby uniknąć wątpliwości po prostu starają się definiować rzecz na poziomie podgatunkowych - a to survival horror, a to science-fiction, a to science-fantasy itd. Ja trochę upraszczam, przynajmniej tutaj. Dla mnie fantastyka = fantasy, ale jasne, zdaję sobie sprawę z tego, że da się to definiować inaczej. Zresztą, czy te podziały są wykute w kamieniu? Dla...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo dobrze. Przyznaję, że możesz mieć więcej racji niż ja - widzę, że czytasz znacznie, znacznie więcej fantastyki (szeroko rozumianej) niż ja, a Twoje oceny są bardzo w punkt i przemyślane. Więc pozostaje mi uznać - bez żalu - że się znam mniej ;-). Zatem zamiast się mądrzyć rozważę korektę przekonań ;-)
No dobrze. Przyznaję, że możesz mieć więcej racji niż ja - widzę, że czytasz znacznie, znacznie więcej fantastyki (szeroko rozumianej) niż ja, a Twoje oceny są bardzo w punkt i przemyślane. Więc pozostaje mi uznać - bez żalu - że się znam mniej ;-). Zatem zamiast się mądrzyć rozważę korektę przekonań ;-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamhaha, dziękuję za słowa uznania :P Generalnie obecnie masa osób upraszcza temat albo uznaje, że fantastyka=fantasy, ale właśnie akurat tu zupełnie tak nie jest. Istnieją szare strefy w określaniu gatunków, tylko nie tu i nie w tym przypadku. Z tym jest jak z prostokątami i kwadratami. Każde fantasy to fantastyka, nie każda fantastyka to fantasy, ona jest dużo szerszym pojęciem. I co do tej zasady większość badaczy, których czytałam i ludzi z fandomu z którymi rozmawiałam się zgadza. Angielskim odpowiednikiem na fantastykę jest bodajże speculative fiction.
haha, dziękuję za słowa uznania :P Generalnie obecnie masa osób upraszcza temat albo uznaje, że fantastyka=fantasy, ale właśnie akurat tu zupełnie tak nie jest. Istnieją szare strefy w określaniu gatunków, tylko nie tu i nie w tym przypadku. Z tym jest jak z prostokątami i kwadratami. Każde fantasy to fantastyka, nie każda fantastyka to fantasy, ona jest dużo szerszym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMoże to kwestia tego, że termin "fantasy" jest wyrazem, który po prostu brzmi jak angielski wariant słowa "fantastyka" - podkreślam: brzmi. Na logikę trudno się domyślić, że to dwa różne terminy. To już trzeba wiedzieć. Ja na swoim poziomie po prostu rozdzielam fantasy od science-fiction, uznając jeszcze przy okazji realizm magiczny i science-fantasy (pomijam już subgatunki typu romantasy itd). Cóż, jak widać wszędzie jest jakaś konkretna wiedza do zdobycia.
Może to kwestia tego, że termin "fantasy" jest wyrazem, który po prostu brzmi jak angielski wariant słowa "fantastyka" - podkreślam: brzmi. Na logikę trudno się domyślić, że to dwa różne terminy. To już trzeba wiedzieć. Ja na swoim poziomie po prostu rozdzielam fantasy od science-fiction, uznając jeszcze przy okazji realizm magiczny i science-fantasy (pomijam już subgatunki...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo jest to trochę zmyłka, bo jakby tłumaczyć 1:1 to fantasy byłoby faktycznie fantastyką. Ale tu warto zwrócić uwagę, że SF to u nas fantastyka naukowa, gdzie fantasy nie jest przecież ani jej podgatunkiem, ani fantasy nie jest podgatunkiem SF - na tym przykładzie moim zdaniem wyraźnie widać, że coś w takim rozumowaniu nie gra :D W ogóle w Polsce na początku pisane i doceniane było głównie SF i kiedy fantasy zaczęło się pojawiać to trochę nie było wiadomo, jak ją nazywać. Dlatego w tekstach z lat 80. często fantasy było opisywane jako podgatunek SF (co naprawdę nie ma za bardzo sensu, to bardziej siostry-bliźniaczki, które robią wszystko, by się od siebie różnić, ale dalej są bliźniaczkami).
No jest to trochę zmyłka, bo jakby tłumaczyć 1:1 to fantasy byłoby faktycznie fantastyką. Ale tu warto zwrócić uwagę, że SF to u nas fantastyka naukowa, gdzie fantasy nie jest przecież ani jej podgatunkiem, ani fantasy nie jest podgatunkiem SF - na tym przykładzie moim zdaniem wyraźnie widać, że coś w takim rozumowaniu nie gra :D W ogóle w Polsce na początku pisane i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Taa... rozumiem o co Ci chodzi. Faktycznie, z takiej perspektywy, że mamy "naukowe" sci-fi obok "magicznego" fantasy a jedno i drugie musimy wrzucić do worka nadrzędnego, to ma sens, że ten worek jest fantastyką. Chyba, że uznamy, iż oba gatunki nie wymagają osobnego nadgatunku, ale po prostu są osobnymi gałęziami literatury fiction.
A jeśli jeszcze spojrzymy na gatunki przez pryzmat jedynie sztafażu, to dojdziemy do kolejnych, niekoniecznie kompatybilnych wniosków. No bo niby mamy kryminał i mamy sci-fi. Jedno i drugie może być zaledwie sztafażem, warstwą stylistyczną. Ciekawym casusem są dla mnie np. space opery czy fantasy opery - niektóre z tych powieści mają z gatunkiem wspólny właściwie tylko ogólny klimat ale sam rdzeń opowieści da się wyjmować z jednego typu i wkładać do drugiego i nadal będzie działał. Co taka literatura ma wspólnego z rzeczywistym gatunkiem, w którym jest osadzana? Taki Abercrombie dla przykładu. Niby machają mieczami, niby są jacyś magowie, ale to wypisz wymaluj historia jak z Davida Webera, tyle że u niego masz gwiezdne krążowniki z napędami typu impeller zamiast koni i żaglowców. Reszta praktycznie bez zmian.
I tutaj wracamy do takiej Kańtoch - jak dla mnie Czeluść idzie spokojnie odczytać z całkowitym pominięciem jakichkolwiek wątków fantastycznych. Bo to jest też opowieść, którą można zrozumieć gdzieś na poziomie postępującej degeneracji umysłowej, starzenia się, zatracania. Gatunek w rozumieniu fantastyki jest zaledwie jedną z soczewek możliwych do użycia. Domyślam się, że autorce nie chodziło o kwestie "zdrowotne", jednak być może celowo nie wykluczyła takiego odczytania ;-).
Mamy zatem dwie sprawy: pierwsza, to czy rzeczywiście fantasy i sci-fi są "siostrami" w ramach fantastyki, czy raczej rodzeństwem w ramach literatury fikcji, do której możemy wrzucić także literaturę sensacyjną szeroko rozumianą, kryminały, thrillery i horrory (które bywają czasami też literaturą fantasy)? No i druga rzecz: na ile w ogóle bawienie się w gatunku ma sens w przypadku sporej liczby książek, które w zasadzie tylko muskają klimat kojarzony z gatunkiem, ale które rdzeniowo gatunkowe nie są - da się je "wyjąć" z jednego gatunku i wrzucić do drugiego, a historia nadal się będzie zgadzała (w przeciwieństwie do "twardej" literatury gatunkowej).
Tak sobie dywaguję ;-)
Taa... rozumiem o co Ci chodzi. Faktycznie, z takiej perspektywy, że mamy "naukowe" sci-fi obok "magicznego" fantasy a jedno i drugie musimy wrzucić do worka nadrzędnego, to ma sens, że ten worek jest fantastyką. Chyba, że uznamy, iż oba gatunki nie wymagają osobnego nadgatunku, ale po prostu są osobnymi gałęziami literatury fiction.
A jeśli jeszcze spojrzymy na gatunki...
Ja sobie to układam w głowie tak, że słowa określające gatunki określają pewne konkretne cechy utworu i niekoniecznie się nawzajem negują. Dla mnie określenie "Fantastyka" opisuje fakt, że w historii istnieje jakiś rodzaj magii/cudu/nierzeczywistości. I główne gatunki, które wychodzą niżej, doprecyzowują, co to takiego jest (fantasy - magia, SF - technologia). Ale mamy też gatunki, które opisują bardziej konstrukcję fabularną, niż świat (kryminał, romans). Dlatego dla mnie książka może być na równo fantasy i kryminałem, SF i romansem. To taki podstawowy przykład, ale można to drążyć i rozkładać dalej na części pierwsze. Abercrombie i Webera nie znam, nie dotarłąm tam jescze, nie wypowiem się. Ale warto pamiętać, że nie zawsze kosmos=SF. Bo mamy też space fantasy. W związku z czym space opera może być i SF, i fantasy, i science-fantasy, bo ona bardziej jednak opisuje fabułę i miejsce akcji, niż konstrukcję świata (tak, to jest poplątane i skomplikowane). Przykładem space opery fantasy jest większość historii ze świata "Gwiezdnych wojen", a space opery SF - cykl "Expanse".
W "Czeluści" faktycznie wiele zależy od interpretacji, ale to samo dotyczyło "Wody na sicie" Brzezińskiej parę lat temu. :D Ale takie niejednoznaczne historie są często ciekawe, jeśli ktoś je dobrze napisze, więc ja się nominacjom nie dziwię.
Ja sobie to układam w głowie tak, że słowa określające gatunki określają pewne konkretne cechy utworu i niekoniecznie się nawzajem negują. Dla mnie określenie "Fantastyka" opisuje fakt, że w historii istnieje jakiś rodzaj magii/cudu/nierzeczywistości. I główne gatunki, które wychodzą niżej, doprecyzowują, co to takiego jest (fantasy - magia, SF - technologia). Ale mamy też...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Tak, ale zarazem kluczem do utworu może być zarówno poziom "fantastyczny" jak i "kryminalny", bo autor przecież może dowolną rzecz uznać za krytyczną dla swojego utworu. SF to także postapo, więc jasne, nie zawsze kosmos.
Expanse to space opera? Nie czytałem, widziałem jedynie część serialu. Serial faktycznie miał skłonność do ciągnięcia się w stylu space oper, ale uznałem, że to po prostu rzecz właściwa dla seriali.
Wody na sicie nie czytałem. Ale przykładów jest więcej. W sumie to chodziło mi - sam o tym zdążyłem w międzyczasie zapomnieć - że chyba słabo świadczy o poziomie fantastyki w Polsce nominacja dla utworu, który słabo reprezentuje szeroko rozumiany gatunek. Z naszej rozmowy wynika, że Ty widzisz to ciut inaczej, więc nie będę wracał do swoich argumentów, po prostu chciałem zauważyć, że de facto zdaje się brakować silnej reprezentacji "czystej" gatunkowo. Nie że nie ma jej zupełnie, po prostu nie okazała się dość dobra by rywalizować (na etapie nominacji) z mniej "czystą" Czeluścią. Oczywiście wiem, to kwestia mocno subiektywna ;-)
Tak, ale zarazem kluczem do utworu może być zarówno poziom "fantastyczny" jak i "kryminalny", bo autor przecież może dowolną rzecz uznać za krytyczną dla swojego utworu. SF to także postapo, więc jasne, nie zawsze kosmos.
Expanse to space opera? Nie czytałem, widziałem jedynie część serialu. Serial faktycznie miał skłonność do ciągnięcia się w stylu space oper, ale...
Ja wtedy nierozdzielnie przypinamy obydwie łatki, tego się nie da od siebie wtedy rozdzielić.
Tak, Expanse to mocno space opera. Mamy motyw found family, najlepszy statek, najlepszego pilota, przygody w kosmosie na różnych planetach, elementy militarne (które nie muszą być, ale mogą).
Rozumiem o co chodzi, tylko to nie jest tak, że tylko książki z pogranicza tam trafiają. Naprawdę zależy od roku i tego, co fandom pisał . Ania jest dość rozpoznawalna, więc jeśli wyda coś fantastycznego w danym roku to zawsze jest mocną kandydatką , bo dużo ludzi w fandomie ją kojarzy albo wręcz zna osobiście, złapanie jej nie jest szczególnie trudne :D To środowisko nie jest u nas w Polsce jakoś bardzo duże. Nie mówię, że ludzie nominują po Zajdla po znajomych, ale jednak - głosują na to, co znają, a często znają książki ludzi, których kojarzą (po nazwisku lub prywatnie ). Także to bardziej pokłosie tego, nie jakości polskiej fantastyki. Ona ma się całkiem stabilnie, w 2024 widać było mocne odbicie po okresie pandemii, gdzie w 2020/2021 był taki moment, że naprawdę trudno było cokolwiek sensownego wybrać .
Ja wtedy nierozdzielnie przypinamy obydwie łatki, tego się nie da od siebie wtedy rozdzielić.
Tak, Expanse to mocno space opera. Mamy motyw found family, najlepszy statek, najlepszego pilota, przygody w kosmosie na różnych planetach, elementy militarne (które nie muszą być, ale mogą).
Rozumiem o co chodzi, tylko to nie jest tak, że tylko książki z pogranicza tam...
Sapek nominowany... zobaczymy co powie głos Ludu 😆
Sapek nominowany... zobaczymy co powie głos Ludu 😆
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamskoro Kruki dostaja nagrody, czy tez wogole sa nominowane, to jak kiepskie musza byc te pozostale ? ehhh...
skoro Kruki dostaja nagrody, czy tez wogole sa nominowane, to jak kiepskie musza byc te pozostale ? ehhh...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Dunder" Radka Raka jest naprawdę fajny, ale jakoś nie dostał nominacji. Może dlatego, że wydawcą tej książki nie był Powergraph, w przeciwieństwie do "PoznAI przyszłość" z którego słabe opowiadanie tegoż Radka Raka załapało się już na nominację...
"Dunder" Radka Raka jest naprawdę fajny, ale jakoś nie dostał nominacji. Może dlatego, że wydawcą tej książki nie był Powergraph, w przeciwieństwie do "PoznAI przyszłość" z którego słabe opowiadanie tegoż Radka Raka załapało się już na nominację...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiestety od kilku lat Nagroda Zajdla dla mnie to miniona chwała. Kilka ostatnich zwycięskich powieści było słabych, a poziom opowiadań w najlepszym razie słaby. Poza tym mam wrażenie że laureatami zostają najsłabsze pozycje, bez jakiejś cząstki wyjątkowości. Smutne...
Niestety od kilku lat Nagroda Zajdla dla mnie to miniona chwała. Kilka ostatnich zwycięskich powieści było słabych, a poziom opowiadań w najlepszym razie słaby. Poza tym mam wrażenie że laureatami zostają najsłabsze pozycje, bez jakiejś cząstki wyjątkowości. Smutne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŻeby nie było, że w tym roku nie ma czego wybrać z książek nominowanych do "Zajdla", to dam szansę dla "Wścieku", głównie z racji dobrej pamięci "Płomienia" tejże Autorki. A może jeszcze i wypróbowałbym "Dzieci jednej pajęczycy" dla połączenia SF/fantasy i jakiejś wersji dystopii/postapo...
Żeby nie było, że w tym roku nie ma czego wybrać z książek nominowanych do "Zajdla", to dam szansę dla "Wścieku", głównie z racji dobrej pamięci "Płomienia" tejże Autorki. A może jeszcze i wypróbowałbym "Dzieci jednej pajęczycy" dla połączenia SF/fantasy i jakiejś wersji dystopii/postapo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoim zdaniem w tym roku wybór jest akurat całkiem zacny ;) Wściek mi do końca nie podszedł, ale warsztatowo jest dobry. Dzieci jednej pajęczycy są bardzo ładnie napisane, Czeluść jest też dobra. Mgła pewnie też, ale akurat do mnie treść nie docierała (jak to bywa z Brzezińską). Że Sapek ma nominacje to chyba nikogo nie powinno dziwić, a Kucharczyk to dobra opcja dla osób, które wolą, jak jest lekko i rozrywkowo :D
Moim zdaniem w tym roku wybór jest akurat całkiem zacny ;) Wściek mi do końca nie podszedł, ale warsztatowo jest dobry. Dzieci jednej pajęczycy są bardzo ładnie napisane, Czeluść jest też dobra. Mgła pewnie też, ale akurat do mnie treść nie docierała (jak to bywa z Brzezińską). Że Sapek ma nominacje to chyba nikogo nie powinno dziwić, a Kucharczyk to dobra opcja dla osób,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Bry,
nomimacja dla Rafała Kosika jest zeszłoroczna. Moje opowiadanie nosi natomiast tytuł "Dlaczego nie ma klanu Kruka".
Pełną listę można znaleźć na zajdel
art.pl. Pozdrawiam!
Bry,
nomimacja dla Rafała Kosika jest zeszłoroczna. Moje opowiadanie nosi natomiast tytuł "Dlaczego nie ma klanu Kruka".
Pełną listę można znaleźć na zajdel
art.pl. Pozdrawiam!
Aaa, tak to jest, jak się korzysta z tegorocznej i zeszłorocznej informacji prasowej jednocześnie. Jeden zaginiony "klan" dodany, Rafał Kosik (tym razem) usunięty. Dziękuję i powodzenia!
Aaa, tak to jest, jak się korzysta z tegorocznej i zeszłorocznej informacji prasowej jednocześnie. Jeden zaginiony "klan" dodany, Rafał Kosik (tym razem) usunięty. Dziękuję i powodzenia!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDziękuję!!
Dziękuję!!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam