-
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Wielkanoc z książką i nie tylko – czytelnicze oraz kreatywne pomysły na prezent
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2
Napisz recenzję powieści „Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” i wygraj pakiet książek!
Wyrusz do świata pełnego magicznych stworzeń, tajemnic i niezwykłych zdarzeń! Napisz recenzję książki „Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” i opublikuj ją na podstronie książki w serwisie Lubimyczytać oraz poniżej. Dla 5 osób, które napiszą najciekawsze teksty, mamy propozycje uzupełnienia swoich biblioteczek w postaci wybranych przez nich 10 książek z Wydawnictwa Sine Qua Non.
Materiały wydawnictwa
[Opis: wydawnictwo Sine Qua Non] Florka wraz z zespołem magicznego gabinetu weterynaryjnego powraca i musi stawić czoła nowym niecodziennym wyzwaniom.
Jesień w Zrębkach jest deszczowa i nieco ponura, a okoliczności natury magicznej i zwierzęcej tylko pogłębiają niewesoły nastrój. Jakaś tajemnicza istota rozkopuje groby, cioci Teresce ukazuje się zły omen, ktoś postrzelił ptaka zwiastującego szczęście.
Brakuje tylko opętania…
Na drodze bohaterów ponownie staje wiele magicznych stworzeń, nawet w niespodziewanych miejscach i podczas urlopu – w tym rozkoszny psianiołek Puder, królik Tapczan i tajemnicza ilomba. Teraz jednak, u progu Halloween, gdy zasłona między światami staje się cieńsza, do gabinetu weterynaryjnego doktor Izabeli Pokot i na spokojne wiejskie uliczki trafiają istoty, które w naszej rzeczywistości raczej kryją się w cieniu. Trudno w takich warunkach zachować zimną krew. I prawdziwą radość z życia.
A do tego Florkę kusi, by pracę techniczki weterynaryjnej o coś uzupełnić, odkrywa bowiem w sobie niespodziewany talent. Jesteście ciekawi, dokąd ją to doprowadzi?
O autorce
Joanna W. Gajzler urodziła się 16 marca 1991 r. Studiowała twórcze pisanie na Uniwersytecie Łódzkim. Zadebiutowała powieścią Bóg Maszyna, która zdobyła nominację do nagrody Zajdla za 2021 rok. Zawodowo techniczka weterynarii, która kocha herbatę i własne stadko zwierzaków, towarzyszących jej podczas wszystkich procesów twórczych. W 2023 r. nakładem wydawnictwa SQN Imaginatio ukazał się Necrovet. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne, historia skradła serca dziesiątek tysięcy czytelników.
Wygraj 10 książek
Napisz recenzję książki „Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” i opublikuj ją na podstronie książki w serwisie Lubimyczytać oraz poniżej. Recenzja nie powinna przekraczać 2500 tysiąca znaków ze spacjami.
Konkurs potra od 04.07.2024 do 31.07.2024
Regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ!
Życzymy powodzenia!
Książka „Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” jest już w sprzedaży online.
---
Aktualność sponsorowana
Powiązane artykuły
komentarze [47]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
WystukaneRecenzje
d_o_m_i_a
Aleksandra
booksbybookaholic
Viridianka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
WystukaneRecenzje
d_o_m_i_a
Aleksandra
booksbybookaholic
Viridianka
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Hej, mam pytanie, dowiedziałem się właśnie o Was ze strony zewnętrznej o konkursie "Welesówna" i chciałbym zapytać, czytam że trzeba być członkiem grupy "konkursy" na Lubimyczytac.pl żeby móc brać udział w konkursach, ale nie można do tej grupy nawet dołączyć. Sprawdzałem na komputerze też, to samo. Nie ma przycisku, nic. W regulaminie konkursów nie jest napisane, że musi się być członkiem tej grupy, wiec jak to jest? Nie mogę brać udziału bo nie jestem członkiem, a do grupy nie da się dołączyć? W regulaminie nie ma o tym nic. Proszę o wyjaśnienie, Rain (Maciej)
Hej, mam pytanie, dowiedziałem się właśnie o Was ze strony zewnętrznej o konkursie "Welesówna" i chciałbym zapytać, czytam że trzeba być członkiem grupy "konkursy" na Lubimyczytac.pl żeby móc brać udział w konkursach, ale nie można do tej grupy nawet dołączyć. Sprawdzałem na komputerze też, to samo. Nie ma przycisku, nic. W regulaminie konkursów nie jest napisane, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejBardzo dziękuję za tak cudowne wyróżnienie! 😍
Bardzo dziękuję za tak cudowne wyróżnienie! 😍
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOjej, ale mi miło, dziękuję! 🤩
Ojej, ale mi miło, dziękuję! 🤩
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Zrobiłam na Instagramie i na lubimyczytac ale zapomniałam dodać tutaj 😭😭😭
Gdy weszłam na stronę lubimyczytac, znalazłam tam konkurs z książka ,,Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych" autorki Joanny W. Gajzler.
Z twórczością autorki spotykam się poraz pierwszy. Zarealam całą noc żeby przeczytać tę historię. Wiem że są jeszcze dwie części książki ale wcześniejsze.
Główną bohaterką jest Flora. Jest technikiem weterynarii w magicznej klinice. Do tego dochodzą dziwne przypadki zwierząt. To jest taka cisza przed burzą.
Książka to fantastyka z domieszką medycyny.
Książkę czyta się dość szybko. Bardzo wciąga w magiczny świat. No jak w bajce. Do tego te zwierzęta, bardzo dobrze opisani. Bo z niektórych nazw nawet bym nie wiedziała co to jest. One są najlepsze. Nawet wątek romantyczny się pojawił, między Bastiana i Florki. Byłam bardzo ciekawa tej ich relacji. Bohaterkę bardzo polubiłam o do takiej pani weterynarz z chęcią bym się udała. Brawo dla autorki za taki pomysł na książkę. Jeśli będzie następna na pewno ja przeczytam. Polecam
Zrobiłam na Instagramie i na lubimyczytac ale zapomniałam dodać tutaj 😭😭😭
Gdy weszłam na stronę lubimyczytac, znalazłam tam konkurs z książka ,,Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych" autorki Joanny W. Gajzler.
Z twórczością autorki spotykam się poraz pierwszy. Zarealam całą noc żeby przeczytać tę historię. Wiem że są jeszcze dwie części książki ale...
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Konkurs zakończony.
Dziękujemy za wszystkie odpowiedzi.
Zwycięzców wyłonimy niebawem.
Kiedy przygoda wzywa, nie wypada nie odpowiedzieć na jej wezwanie - dlatego choć nie znam poprzednich części cyklu Joanny W. Gajzler, postanowiłem przeczytać "Necrovet. Radiografię bytów nadprzyrodzonych".
Choć za oknem świeciło słońce (i to z pewną nadgorliwością!), za sprawą lektury przeniosłem się w jesienne klimaty, do pogrążonej w melancholijnej atmosferze wsi Zrębki, gdzie mieszka Florka - oddana swej pracy techniczka weterynaryjna, która właśnie planuje krótki urlop z ukochanym Bastianem. Tymczasem w okolicy zaczyna dochodzić do niepokojących incydentów - rozkopane groby są ponurą zagadką, która domaga się rozwiązania...
Jako miłośnik zwierząt bardzo chętnie zanurzyłem się w świecie wykreowanym przez autorkę. Polubiłem magiczne istoty, które wypełniały karty książki, wartka akcja wciągnęła mnie bez reszty, a nieznajomość poprzednich tomów nie okazała się problemem.
"Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych" to nie tylko książka przygodowa - silnie wyeksponowany jest tu temat zdrowia psychicznego, który wciąż jeszcze często spotyka się ze stereotypowym traktowaniem.
Kiedy przygoda wzywa, nie wypada nie odpowiedzieć na jej wezwanie - dlatego choć nie znam poprzednich części cyklu Joanny W. Gajzler, postanowiłem przeczytać "Necrovet. Radiografię bytów nadprzyrodzonych".
Choć za oknem świeciło słońce (i to z pewną nadgorliwością!), za sprawą lektury przeniosłem się w jesienne klimaty, do pogrążonej w melancholijnej atmosferze wsi Zrębki,...
Jeśli tak jak ja macie już dość upałów i palącego słońca, sięgnijcie po trzeci tom serii necrovet i przenieście się do deszczowych Zrębek, gdzie powoli nadchodzi jesień. Ponury nastrój dopada niemal wszystkich bohaterów, a w okolicznych lasach i cmentarzach kręcą się magiczne stwory, które zdają się niepokoić zarówno żywych jak i zmarłych…Akcja toczy się jak zwykle szybko, autorka nie pozwala nam nudę i wciąga nas głębiej z każdą kolejną stroną. Tym razem klimat jest nieco mroczniejszy i poważny, ale energiczna Florka i sympatyczne ciotki wprowadzają też domowe ciepło i przytulną atmosferę. Mimo poruszania ciężkich tematów takich jak uprzedzenia rasowe czy problemy ze zdrowiem psychicznym lektura nadal jest przyjemna i łatwa w odbiorze.Największą zaletą tego tomu jest rozwinięcie wątku magicznego. Oczywiście pojawiają się kolejne magiczne zwierzęta, zarówno te, które już znamy jak i całkowicie nowe, ale dla mnie jeszcze bardziej interesujące są same czary. Florka ma okazję zwiedzić dom Izy i przyjrzeć się tajemniczym przedmiotom, które zgromadziła. Pomaga w przygotowaniu eliksirów i dowiaduje się więcej o nadprzyrodzonych bytach i tym, jak sobie z nimi radzić.Polecam całą tę serię tym, którzy kochają zwierzęta i jednocześnie chcieliby poczuć trochę magii w swoim codziennym życiu.
Jeśli tak jak ja macie już dość upałów i palącego słońca, sięgnijcie po trzeci tom serii necrovet i przenieście się do deszczowych Zrębek, gdzie powoli nadchodzi jesień. Ponury nastrój dopada niemal wszystkich bohaterów, a w okolicznych lasach i cmentarzach kręcą się magiczne stwory, które zdają się niepokoić zarówno żywych jak i zmarłych…Akcja toczy się jak zwykle szybko,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Recenzja Necrovet. Radiografia nadprzyrodzonych bytów Tom 3 - Necrovet Joanna W. Gajzler Fantastyka
Ten tom równie szybko pochłonęłam co poprzednie, choć różni się od swoich poprzedników przede wszystkim mrocznym klimatem i atmosferą bardziej duszną, momentami odnosiłam wrażenie, że to właśnie teraz się wszystko posypie. Nad bohaterami czarne chmury i trudne wybory…. Oraz konsekwencje tych wyborów…
Nadchodzi urlop i Florka z Bastaniem przeżywają kolejne przygody z zwierzętami magicznymi, które zarówno mnie jak i Florke wciąż intrygują i fascynują. Florka została poproszona o opiekowania się domem Izy i możemy poznać jak sławna - niesławna nekromantka mieszka i funkcjonuje. W tym tomie również jest więcej osobowości oraz zachowań, na które nekromantka sobie pozwala przy Florce i Bastanie.
Oczywiście, pojawiają się kolejne zwierzęta magiczne, poruszające się zwłoki w lasach, na polach oraz pewien byt nadprzyrodzony, który wywoła zmiany.
Bastanowi kibicowałam przez większość książki, aby nie zrobił nic głupiego i zachował się rozsądnie. Polubiłam się z tym faunem, z każdą kartką coraz bardziej lubię bohaterów tej historii, no poza wyjątkami... Najwięcej czasu poświęciłam na przemyślenie jednej umowy, na którą Florka się zdecydowała, bo z jednej strony jest to mało rozsądne, ale z drugiej już nie…. Doszłam do wniosku, że dobrze, że nie muszę stawać przed tą decyzją
Zakończenie mnie z szokowało, gdyż mimo wszystko nie podejrzewałam, że Florka odważy się wykonać ten krok. Czy dobry krok? Tego nie wie nikt poza autorką…
W tej serii znajdziecie:Magiczne stworzenia,Nekromancję,Magie,Przyjaźń,Odpoczynek od codzienności,Fauna,Związek między dwoma kobietami,Nieumarłą,Lecznicze zwierząt,Profesjonalne słownictwo,Przyjemność z czytania.
Podoba mi się, że ten tom pokazuje, że stereotypy to są tylko stereotypy i można żyć w zgodzie ze sobą…
Przyjemny styl autorki mnie zauroczył, gdyż książkę się pochłania, a wyrazy same się proszą, aby je przeczytać.
Już nie mogę się doczekać czytania kolejnego tomu. Tym razem niestety muszę za nim poczekać…
„Recenzja powstała w ramach akcji recenzenckiej wydawnictwa SQN”
Recenzja Necrovet. Radiografia nadprzyrodzonych bytów Tom 3 - Necrovet Joanna W. Gajzler Fantastyka
Ten tom równie szybko pochłonęłam co poprzednie, choć różni się od swoich poprzedników przede wszystkim mrocznym klimatem i atmosferą bardziej duszną, momentami odnosiłam wrażenie, że to właśnie teraz się wszystko posypie. Nad bohaterami czarne chmury i trudne wybory…....
Dokąd się udać mając rogatego królika? Kogo poprosić o pomoc, gdy okazuje się, że naszego pupila opętał demon? Codziennie zadaję sobie... Wróć! Na co dzień nie mam takich dylematów, ale gdybym miała odwiedziłabym ze swoim zwierzakiem lecznicę doktor Izy z serii "Necrovet". W czerwcu tego roku miała premierę trzecia część serii pod tytułem "Radiografia bytów nadprzyrodzonych". Jakie nowe przygody proponuje tym razem autorka, Pani Joanna Gajzler?
Ponownie witamy w Zrębkach i spotykamy Florkę, Bastiana i doktor Izę. Aura książki jest jesienna, robi się coraz chłodniej i melancholijnie. Zbliża się czas Święta Zmarłych, a w okolicy coś zaczyna rozkopywać groby…
Akcja książki, podobnie jak w dwóch pierwszych tomach serii, toczy się przez większość czasu spokojnie. Jednak tym razem czytelnik zostanie uraczony nie tylko wizytami w klinice czy opisami niecodziennych stworzeń. Częściej poruszane są tu kwestie tolerancji i rasizmu, a także problemów psychicznych. Tematyka nie jest pluszowa, ale jest podana w wyważony sposób z odpowiednią dozą wrażliwości. Problemy głównych bohaterów są bardzo ludzkie i przedstawione tak, że można się wczuć w daną sytuację i lepiej zrozumieć motywacje danej postaci. Zrobiło się nieco poważnie, ale nie zapominajmy o istocie całego cyklu - zwierzakach, tych zwyczajnych i tych bardziej niezwykłych. Pojawiają się nowe gatunki, również takie, które mogą być groźne dla ludzi i wiąże się z tym wątek uprzedzeń wobec inności. Autorka sprawnie przeplata ze sobą tematy trudne z tymi luźniejszymi.
Ze względu na dość wolne tempo rozwoju akcji nie będzie to książka dla każdego. Na pewno w świecie Florki i Bastiana odnajdą się osoby kochające zwierzęta i mające choć czasem do czynienia z weterynarią. W Zrębkach z powodzeniem mogą się zadomowić również czytelnicy szukający wytchnienia od powieści przepełnionych pościgami i wybuchami. Cały cykl Pani Joanny Gajzler przedstawia codzienne życie w otoczeniu niezwykłych stworzeń, przy okazji oferując ciepłą i przytulną historię, idealną na spokojne wieczory.
Dokąd się udać mając rogatego królika? Kogo poprosić o pomoc, gdy okazuje się, że naszego pupila opętał demon? Codziennie zadaję sobie... Wróć! Na co dzień nie mam takich dylematów, ale gdybym miała odwiedziłabym ze swoim zwierzakiem lecznicę doktor Izy z serii "Necrovet". W czerwcu tego roku miała premierę trzecia część serii pod tytułem "Radiografia bytów...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ach co to była za przygoda! Węże, smoki, a nawet króliki nie były tutaj zwyczajne. Dużo różnych przypadków a wszystko to (no prawie wszystko) w niewielkiej sielskiej miejscowości, z dala od wielkiego miasta. Szybko dałam się porwać tej historii i nie mogę się doczekać więcej.
Cała seria przykuła moja uwagę okładkami. Przede wszystkim pasują do siebie i zawierają elementy, które są dość istotne dla fabuły. Do tej odsłony lekko nie odpowiada mi kolorystyka, choć ma to swoje uzasadnienie (odzwierciedlenie) w treści.
Choć z dotychczasowych ta część jest najdłuższa kompletnie się tego nie odczuwa. Wciąga od samego początku i nie można się od niej oderwać aż do ostatniej strony. Nie ma zbyt wielu dłużyzn, akcja jest dość wartka, znajduje się w niej także kilka niedopowiedzeń, które mogą (a właściwie powinny) zostać rozwinięte w kolejnych częściach.
Na szczególną uwagę zasługują opisy wykonywanych zabiegów, bez upiększeń, ale też bez przesadnego ‘rozlewu krwi’. Można wejść zza kulisy weterynarii, zafascynować się tym zawodem, ale także dostrzec jego wszelkie mankamenty.
Ogromny plus za dość obrazowe opisanie wyglądu wielu niecodziennych stworzeń, co bardzo pobudza wyobraźnię. Szkoda, że nie pokuszono się o zilustrowanie serii, ale to zawsze można zmienić.
Największą wadą tej części (a właściwie całej serii) jest poświęcenie minimalnej uwagi bohaterom, zarówno tym głównym, jak i pobocznym (o epizodycznych nie wspominając). Szkoda, bo cała historia na tym traci, a niektóre postacie intrygują przez swoją tajemniczość, ale wszystko powinno mieć swój kres.
Autorka porusza tu kilka poważnych tematów, ale czyni to z umiejętnie, z wrażliwością, nienachalnie, dzięki czemu pomimo smutniejszych momentów całość nie przytłacza.
Czekam na kolejne części, szczególnie, że jest jeszcze sporo do opowiedzenia. Autorka podchodzi do tematu z ogromnym dystansem i dawką humoru, który potrafi poprawić mój nastrój.
Ach co to była za przygoda! Węże, smoki, a nawet króliki nie były tutaj zwyczajne. Dużo różnych przypadków a wszystko to (no prawie wszystko) w niewielkiej sielskiej miejscowości, z dala od wielkiego miasta. Szybko dałam się porwać tej historii i nie mogę się doczekać więcej.
Cała seria przykuła moja uwagę okładkami. Przede wszystkim pasują do siebie i zawierają elementy,...
Seria ’Necrovet’ to moje pierwsze ‘spotkanie’ z tą autorką, ale bynajmniej nie pierwsza styczność z fantastyką. Póki co jestem pozytywnie zaskoczona stylem autorki i czekam na jej kolejne książki. Gajzler umiejętnie przeplata świat realny z tym magicznym snując swą opowieść niczym jakąś baśń. Czytając o przygodach Florki, przypomina mi się cały ród Koźlaczek wykreowanych przez A. Jadowską i myślę, że mogę tą serię szczerze polecić miłośnikom jej książek. Główny zarzut mam w tym przypadku do bardzo króciutkiego opisania bohaterów, przez co trudniej się z nimi zżyć czy też zrozumieć ich postępowanie. Z kolei imiona i nazwiska niektórych postaci kreatywnością zwalają z nóg.
Cała seria raczej należy do tych lżejszych i przyjemnych. Co prawda ta część porusza kilka poważniejszych i przykrych tematów (m.in. wykluczenie, choroby psychiczne, nietolerancja, depresja, śmierć), ale są opisane z wyczuciem i potrzebną wrażliwością. Mroczna aura jest przełamywana różnymi wstawkami humorystycznymi, co sprawia, że mimo wszystko niejednokrotnie można się przy niej dobrze bawić. Książka właściwie sama się czyta – trudno się od niej oderwać.
Jestem przekonana, że to jeszcze nie koniec mojej przygody z (nie)zwykłym gabinetem weterynaryjnym. Już nie mogę się doczekać zapoznania się z nowymi magicznymi stworzeniami oraz poznania przeszłości lekarki.
Seria ’Necrovet’ to moje pierwsze ‘spotkanie’ z tą autorką, ale bynajmniej nie pierwsza styczność z fantastyką. Póki co jestem pozytywnie zaskoczona stylem autorki i czekam na jej kolejne książki. Gajzler umiejętnie przeplata świat realny z tym magicznym snując swą opowieść niczym jakąś baśń. Czytając o przygodach Florki, przypomina mi się cały ród Koźlaczek wykreowanych...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
W „Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” autorka sprawnie rozbudowuje świat, ponieważ kolejne magiczne gatunki oraz kwestie związane z magią są sprawnie wplecione w fabułę i stanowią jej integralną część. Ten brak topornej ekspozycji jest tutaj zdecydowanie zaletą, ponieważ w połączeniu ze sprawnie prowadzoną narracją i lekkim style sprawia, że powieść czyta się szybko. Na to ma wpływ także dozowane tajemnice, sytuacje tworzące napięcie oraz przeplatanie bardziej emocjonujących momentów chwilami na oddech tak, że podczas czytania nie odczuje się przytłoczenia ani jednym ani drugim. Przy czym napięcie i nacisk fabularny są położone na inne elementy historii niż w poprzednich tomach, więc nie jest to dokładne przeniesienie schematu.
Kolejną zaletą jest konsekwencja – autorka dokładając kolejne cegiełki nie przekreśla wprowadzonych dotychczasowo zasad. W przypadku postaci, aby uargumentować decyzję czy zmianę w zachowaniu, zawsze rozpisuje jakiś konkretny powód. To, czy dla czytelnika będzie on logiczny i wiarygodny, zależy od indywidualnego podejścia do poruszanych kwestii. I tak mi osobiście zamknięcie powieści się nie podobało, jednak mogą się znaleźć osoby, które ono wzruszy.
Niestety minusem jest to, że w zasadzie całe życie głównych bohaterów toczy się wokół lecznicy i ich samych tak, jakby poza tym nie mieli za bardzo prywatnego życia. Pewne rozszerzenie tu następuje, ale to wciąż bardzo hermetyczna grupa, jakby oderwana od całej reszty świata. Natomiast to można podciągnąć pod konwencję i same wydarzenia, właśnie w ramach konwencji tego cyklu, są logiczne i mają sens. Na plus za to jest to, że znów autorka w sposób przystępny wprowadza trudne tematy – bez moralizatorstwa, przystępnie i jako coś będącego częścią codzienności.
I tutaj można zapytać, a co z klimatem? Sposób przestawienia wydarzeń i ich chronologia wprowadzają bardziej mroczne elementy, ale w porównaniu do poprzednich części nie jest to duża zamiana. Podobnie jak poczucie humoru w powieści, jest to odczucie typowo subiektywne, więc inna osoba może widzieć to inaczej.
Podsumowując, jest to bardzo dobra kontynuacja. Jeżeli ktoś polubił postacie i konwencję, tak jak ja, grubych niedociągnięć raczej nie znajdzie. A jako, że to świat magiczny, to na pewne rzeczy po prostu przymyka się oko. Osobiście mi się książka podobała i mogę ją polecić, chociaż liczyłam na więcej mroczniejszego klimatu i magii.
W „Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” autorka sprawnie rozbudowuje świat, ponieważ kolejne magiczne gatunki oraz kwestie związane z magią są sprawnie wplecione w fabułę i stanowią jej integralną część. Ten brak topornej ekspozycji jest tutaj zdecydowanie zaletą, ponieważ w połączeniu ze sprawnie prowadzoną narracją i lekkim style sprawia, że powieść czyta się...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Właśnie skończyłam lekturę trzeciego tomu serii, czyli Radiografii bytów nadprzyrodzonych. W trzecim tomie cyklu spotykamy znanych już nam bohaterów. Możemy więc być świadkami rozwijającej się relacji między Florką i Sebastianem. Izabela wyjeżdża na międzynarodową konferencję, dzięki czemu dowiadujemy się odrobinę więcej o jej życiu – poznajemy jej oddanie nauce, możemy zerknąć do jej domu, gdzie Florka przez swoją ciekawość uwalnia przypadkowo demona, który jak się potem okaże opętał jej królika. W tej części pojawiło się kilka wątków które bardzo mi się spodobały. Poruszony zostaje problem dyskryminacji. Związany z tym jest wątek religijny – nowy prefekt w Zrębkach jawnie potępia byty nadprzyrodzone i magię, co budzi wewnętrzny konflikt w głęboko wierzącej Florce.Inny wątek za który daję wielkiego plusa autorce, to poruszenie kwestii
problemów psychicznych. Florka otwarcie mówi o problemach wywołanym przez
przemoc psychiczną jakiej doznała w poprzednim miejscu pracy, a Sebastian
choruje na zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Bardzo podniosła mnie na duchu
postawa Izabeli i Florki, które nie tylko nie skreśliły Sebastiana z powodu
jego choroby, ale również starały się go aktywnie wspierać. W książce było
kilka scen które bardzo mnie wzruszyły, zwłaszcza opis w którym wiwerna Jagódka
(poznana w drugim tomie) lata nad Zrębkami i szuka swojej zmarłej opiekunki. Inną taką sceną był moment targu z demonem podczas egzorcyzmowania go z królika Florki. Jeżeli chodzi o minusy, to dla mnie jest to wspomniany wątek romantyczny – jest on po prostu trochę taki sztuczny, mnie by
bardziej odpowiadało gdyby Florka i Sebastian byli po prostu bardzo dobrymi
przyjaciółmi, ale po prostu nie lubię romansu w fantastyce, więc pewnie nie do
końca jestem obiektywna. Trochę też nie odpowiada mi struktura książki – chodzi
o to, że jest to coś pomiędzy zbiorem opowiadań, a jednolitą powieścią, przez
co dla mnie jest to odrobinę chaotyczne.
Ogólnie ujmując lektura całej serii, jak i jej trzeciego tomu to był dobrze spędzony czas. Uwielbiam tzw. Cozy Fantasy - zawsze podnosi mnie ono na duchu i przypomina mi, że świat i ludzie potrafią być po prostu dobrzy i nie trzeba wielkich, heroicznych czynów by najzwyczajniej w świecie być dla kogoś ważnym i przeżyć dobrze swoje życie.
Właśnie skończyłam lekturę trzeciego tomu serii, czyli Radiografii bytów nadprzyrodzonych. W trzecim tomie cyklu spotykamy znanych już nam bohaterów. Możemy więc być świadkami rozwijającej się relacji między Florką i Sebastianem. Izabela wyjeżdża na międzynarodową konferencję, dzięki czemu dowiadujemy się odrobinę więcej o jej życiu – poznajemy jej oddanie nauce, możemy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie brakuje wam magii w codziennym życiu?
Zacznijmy od małej tezy, że jest duża grupa ludzi, która uwielbia zwierzęta i będąc dzieckiem chciała zostać weterynarzem, a co powiecie, jeśli będą to zwierzęta, które można spotkać w każdym domu oraz te ze świata magicznego.
Jednorożce, smoki, barandu czy matagoty, a to dopiero parę stworzeń, jakie można spotkać na kartach.
A może chcecie wiedzieć, jak to jest pracować z Faunem i Nekromantką? Nie to pytanie nie do mnie tylko Florki, czyli, głównej bohaterki książki „Necrovet Radiografia bytów nadprzyrodzonych”.
Autorstwa Joanny W. Gajzler. Ten tom to trzecia część cyklu Necrovet.
W tej serii na czytelnika czeka wiele przygód, które okraszone są humorem.
Pani Gajzler opierając się na realnym świecie dodała do niego magii dzięki temu, tworząc historię zabawną wciągającą a co najważniejsze.
Jedno jest pewne ja na pewno będę chciała przeczytać kolejne tomy, bo mam nadzieję, że będą.
Więc jeśli szukacie czegoś pełnego zwierząt również tych magicznych z ciekawymi bohaterami, którzy zapewnią wam super spędzony czas z książką to właśnie myślę, że jest to coś, po co na spokojnie możecie sięgnąć.
Nie brakuje wam magii w codziennym życiu?
Zacznijmy od małej tezy, że jest duża grupa ludzi, która uwielbia zwierzęta i będąc dzieckiem chciała zostać weterynarzem, a co powiecie, jeśli będą to zwierzęta, które można spotkać w każdym domu oraz te ze świata magicznego.
Jednorożce, smoki, barandu czy matagoty, a to dopiero parę stworzeń, jakie można spotkać na kartach.
A może...
żek autorstwa Pani Joanny W. Gajzler należących
do Cyklu: Necrovet nie miałam okazji przeczytać. Zainteresował, mnie
szczerze powiedziawszy tom 3 pt. ''Necrovet. Radiografia bytów
nadprzyrodzonych'' ze względu na opis treści, który zapowiada się
ciekawie nadany książce tytuł należącej do gatunku literackiego fantasy.
Lubię, kiedy mogę zagłębić się w czytanej książce na dłużej i obserwować losy
bohaterów mogące przykuć uwagę w większym stopniu lub mniejszym. O
wszystkim decyduje autorka, czy potrafi wykazać się pomysłowością, abym
spróbowała, choć na chwilę znaleźć się w świecie, gdzie można zapomnieć o
otaczającej nas rzeczywistości.
Szczególną uwagę zwróciłam na zawód weterynarza, będący nie takim prostym i łatwym w praktyce, bo
wymaga on podejmowania szybkich decyzji dotyczących wykonywania trudnych
zabiegów, aby w pełni móc wyleczyć zwierzątka, na zachowanie się
zwierzątek podczas wizyt u pani doktor Izabeli Pokot oraz jej podejście
do nich.
Z początku, gdy poznaje, się głównych bohaterów to czuje się lekkie zagubienie, bo brakuje orientacji, kto kim jest i jaką
odgrywa rolę.
Denerwujący jak dla mnie był Bastian, współpracownik Pani doktor Izabeli Pokot, jest w nim taka nie serdeczność, brak kultury, niesympatyczny, ale to być może wynika z jego tajemnicy, którą ukrywa, z obawy, że nie zawsze można je zaakceptować,
gdy nie obcuje się na co dzień z nim.
Widoczne jest bardzo, który z bohaterów potrafi być najbardziej sympatyczny, ma dobre serce, pracować uczciwie pomimo tego, że bywają nieprzewidziane życiowe sytuacje, gdyż należy być twardym i zachować pozory dobrego gracza, a z czasem z natury ma się dobry charakter.
Czy wydarzy się sytuacja, w której akcja nabierze szybszego tempa, jaki odkryje w sobie talent Florka, czy mrożące w żyłach krew wydarzenia znikną tak szybko, jak się nagle pojawiły, czy jednak musi zjawić się ktoś, kto dzielnie pokona je?
Fabuła według mnie była skonstruowana pomysłowo.
Uważam,że należy podkreślić to, że autorce nie są obce choroby i zawód weterynarza pomaga jej w tym, aby mogła zauważyć to, co dla osób jest, do tej pory nieznane mogli lepiej doświadczyć, z czym zmagają się ludzie ukrywający słabości ukryte w wewnątrz.
Polecam przeczytać tę książkę.
żek autorstwa Pani Joanny W. Gajzler należących
do Cyklu: Necrovet nie miałam okazji przeczytać. Zainteresował, mnie
szczerze powiedziawszy tom 3 pt. ''Necrovet. Radiografia bytów
nadprzyrodzonych'' ze względu na opis treści, który zapowiada się
ciekawie nadany książce tytuł należącej do gatunku literackiego fantasy.
Lubię, kiedy mogę zagłębić się w czytanej książce na...
Przede wszystkim czuję się oszukana - ja przy Chojniku nie spotkałam żadnego magicznego zwierzęcia, wierutne kłamstwa! A tak serio... to był przyjemny spacerek przez historię nadzwyczaj zwyczajną, acz porywającą. Doceniam rozwinięcie pewnych wątków, choć kilku elementów zabrakło i te braki ciągną się od pierwszej części - ale po kolei.
W dojrzały, przyjemny w odbiorze sposób została przedstawiona relacja głównej bohaterki, Florki, z Bastianem. Ich związek rozwija się powoli, bez szalonych zwrotów akcji, a zbliżenie zostało opisane w taki sposób, że czytelnik nie dostaje spazmów, obstrukcji ani nie rzuca tomem w ściany grożąc, że nie będzie tego cholerstwa dalej czytał. To naprawdę miła odmiana po tych wszystkich nowych młodzieżówkach.
Jednak prawo Murphy'ego nieubłaganie dosięga także bohaterów literackich - tu brawa dla autorki za wierny opis CHAD, świetnie zobrazowała zachowania osób dotkniętych tym zaburzeniem oraz ze stanami lękowymi. Dawka edukacji przyjęta mimochodem, bez recepty. Doceniam także pojawienie się wielu zwierząt, których w poprzednich tomach nie było, choć i tu zapewniono czytelnikom emocjonalny rollercoaster - śmierć nieubłaganie towarzyszyła bohaterom co kilka kroków, zbierając żniwo w postaci magicznych stworzeń oraz człowieka, sztuk (co najmniej) 1.
Znalazła się tu moralna zagwozdka dotycząca kościoła i magii, życiowe wybory pobocznych bohaterów i... w sumie tyle - bo zabrakło tego, na co czekam od początku przygody z Necrovet: czegoś więcej o Izabeli. To tak intrygująca postać, a autorka tak straszliwie nam skąpi informacji o niej... w tym tomie i tak dostaliśmy więcej niż w poprzednich, hurra-hurra, jednak na najważniejsze pytania nadal nie ma odpowiedzi. Po macoszemu został także potraktowany temat Halloween - spodziewałam się czegoś więcej po zapowiedzi egzorcyzmu na tę noc, a dostałam wypierdek w postaci jakże mało zabawnego demona, który na gębę zawarł pakt ze śmiertelniczką.
Nie pozostaje mi nic innego jak polecić tego Allegrowicza, wystawić tłuściutką dziewiątkę i liczyć na to, że pojawi się kontynuacja, w której Iza opowie nam o sobie więcej.
Przede wszystkim czuję się oszukana - ja przy Chojniku nie spotkałam żadnego magicznego zwierzęcia, wierutne kłamstwa! A tak serio... to był przyjemny spacerek przez historię nadzwyczaj zwyczajną, acz porywającą. Doceniam rozwinięcie pewnych wątków, choć kilku elementów zabrakło i te braki ciągną się od pierwszej części - ale po kolei.
W dojrzały, przyjemny w odbiorze...
"Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych." Mroczna Książka w której rzeczywistość i fantazja dosłownie się połączyły. Realia pracowania jako technik weterynarii lub profesjonalny lekarz z ogromnym zasobem wiedzy jakim jest Izabella Pokot. Zabiegi które nie zawsze i nie dla każdego są przyjemne do wykonywania jak i tak samo do asekuracji. Wiele tajemnic o których dowiadujemy się dzięki magicznym stworom. Książka ukazuję również jakie są kulisy pracowania we weterynarii, nie wszystko jest takie kolorowe i piękne jak obcinanie pazurków króliczkom czy też zwykła kontrola. Niesamowite jest to w jaki sposób autorka zdołała połączyć masę fantazy z normalnym codziennym życiem. Nasi bohaterowie również mają swoje problemy z którymi muszą się zmagać na codzień. Gwarantuje, iż przy czytaniu trzeciego tomu Iza powali was na kolana jej wiedza na temat magicznych stworów. Trzeci tom został moim ulubionym. Jest mroczny, wciągający i tajemniczy. Kiedy sięgnęłam po pierwszą część wiedziałam, że ta seria bedzię miała specjalne miejsce w moim sercu. Serdecznie polecam siegnąć po tę wspaniałe książki nie rozczarujecie się, tym bardziej nie po przeczytaniu trzeciego tomu. Dziękuję przede wszystkim Pani Joannie W. Gajzler bo to dzięki niej zakochałam się w książkach fantasy :). Mam nadzieję, że bedzię nam dane czytac o dalszych losach weterynarii w Zrębkach :).
"Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych." Mroczna Książka w której rzeczywistość i fantazja dosłownie się połączyły. Realia pracowania jako technik weterynarii lub profesjonalny lekarz z ogromnym zasobem wiedzy jakim jest Izabella Pokot. Zabiegi które nie zawsze i nie dla każdego są przyjemne do wykonywania jak i tak samo do asekuracji. Wiele tajemnic o których...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Joanna W. Gajzler po raz trzeci zaprasza czytelników do Zrębek i czyni to... zwyczajnie. Nie ma żadnego chaosu, dezorientacji – wydarzenia następują niemal od razu po tym, co się stało w poprzedniej części. Później akcja przyśpiesza, ale nie dochodzi do żadnego bałaganu, co jest ogromnym atutem książki – ciągle wciąga, ale nie wybija z rytmu.
Seria tej autorki zaciekawiła mnie tematyką (choć nigdy nie marzyłam o zostaniu weterynarzem, nawet jeśli miałabym styczność z niecodziennymi stworzeniami),ale pozostałam w niej także z innych powodów. Charakteryzuje się trafiającym w mój gust poczuciem humoru, wartką akcją, interesująco nazwanymi postaciami, a nawet przemyślanie dobranymi nazwami rozdziałów, czy ujmującymi dedykacjami.
Książka jest podzielona na dziewięć rozdziałów (o różnej długości),przez które się płynie – dawno żadna seria mnie tak szybko nie wciągnęła. Każdy rozdział ma trafny tytuł, nieco nakreślający to, o czym dany fragment opowiada, ale także w pewien sposób dość przewrotny.
Choć fabuła książki nie jest skomplikowana, wielu wydarzeń oraz podejmowanych decyzji nie można przewidzieć, dzięki czemu często można się dać zaskoczyć. Jest to pozycja wręcz idealna dla laików w świecie fantasy, gdyż wszystko, co może brzmieć pozornie obco jest tu wyjaśnione i dość szczegółowo opisane, dzięki czemu z łatwością można sobie wyobrazić wygląd wielu magicznych stworzeń.
Autorka stworzyła świat, w którym magia splata się z rzeczywistością, gdzie magiczne stworzenia powoli stają się codziennością, ale zaznaczyła także punkty widzenia różnych osób na takie realia, dodając wszystkiemu naturalności i sprawiając, że całe uniwersum nie okazuje się jakąś utopią. Przedstawiła sporo różnych przypadków i szczegółowo opisała różne zabiegi, ale przy tym wszystkim zapomniała o rozbudowaniu bohaterów. O ile w pierwszej części można wybaczyć posiadanie szczątkowych informacji o bohaterach, tak każda kolejna część powinna zdradzać nieco więcej o niemal wszystkich postaciach, nie tylko głównych, o których też czytelnik wie niewiele. Mam nadzieję, że ten błąd zostanie 'naprawiony' w kolejnej odsłonie.
Nie jestem fanką jakichkolwiek serii, ale w tym przypadku wręcz czekam na kolejną część i myślę, że takowa powstanie. Seria ma potencjał na dalsze części. Można czytać jako osobną książkę, ale nie jestem zwolenniczką takiego postępowania – uważam, że warto zapoznać się z całością, szczególnie, że akcja się toczy bez większych przeskoków czasowych.
Joanna W. Gajzler po raz trzeci zaprasza czytelników do Zrębek i czyni to... zwyczajnie. Nie ma żadnego chaosu, dezorientacji – wydarzenia następują niemal od razu po tym, co się stało w poprzedniej części. Później akcja przyśpiesza, ale nie dochodzi do żadnego bałaganu, co jest ogromnym atutem książki – ciągle wciąga, ale nie wybija z rytmu.
Seria tej autorki zaciekawiła...
Kochacie zwierzęta? Puchate króliczki, mruczące kotki czy też skaczące z radości na wasz widok psiaki? A może uwielbiacie wielkie smoki, śliczne jednorożce i inne magiczne stworzenia?
Jeśli macie w sobie miłość do futrzaków i fantastyki ta książka trafi was prosto w serce.
Nie brakuje tu dobrego humoru jak i trudności życia codziennego. Bohaterowie nie mają bajkowego pozbawionego problemów życia. Choć bajkowych stworzeń w Zrębkach nie brakuje.
Florka wraz z resztą bohaterów pracuję w lecznicy weterynaryjno-nekromatycznej, gdzie prócz puchatych króliczków spotkamy niebezpieczne stwory, przy których trzeba uważać nie tylko żeby nie stracić ręki,ale i własnej duszy.
Procedury weterynaryjne nie są upiększane, jeśli trzeba przeprowadzić operację to nie zawsze wszystko się udaje, czasem trzeba pacjęta uśpić dla jego dobra. Niektóre zabiegi budzą wstręt,lecz taka jest przecież weterynaryjna rzeczywistość w tej książce, na pewno nie upiększona.
Przygód nie brakuje, możemy przeżyć bliskie spotkania z mitycznymi stworzeniami.
Bohaterowie tak jak my zmagają się ze swoimi problemami które na pewno nie są magiczne.
Florka jest postacią pełną zamiłowania do zwierząt, tych zwykłych i magicznych, przeżywa ona jak wszyscy wzloty i upadki, ale co do jej charakteru mogę stwierdzić, że jest ciekawa świata i rządna przygód, a dla dobra zwierząt jest w stanie zrobić praktycznie wszystko.
Bastian dodaje tej serii dużo dobrego humoru, jest sympatyczny i zabawny, choć czasem próbuje ukryć swoje zmartwienia uśmiechem na twarzy.
Tak jak cała ekipa w lecznicy, uwielbia zwierzęta i chce nieść im pomoc.
Iza jako jedyna lekarka w Zrębkach ma wielką wiedzę o zwierzętach, a co do tych magicznych jej wiedza jest wręcz kolosalna, szczególnie biorąc pod uwagę, że nie są one tak dobrze poznane jak te nie magiczne. To postać tajemnicza, skrywającą wiele sekretów. Potrafi budzić niepokój swoim spokojem i opanowaniem jednak na pewno jest cudowną postacią dodającą tu magicznego dreszczyku.
Trzeci tom Necroveta, bo o nim ma być ta recenzja, jest najbardziej tajemniczy, wręcz trochę mroczny.
Nie brakuje tu mitycznych zwierząt które są związane bardziej ze światem duchów niż z naszym.
Mgła niektórych tajemnic zaczyna powoli opadać,lecz pojawiają się nowe pytania i sekrety.
Ten tom ma w sobie chyba najwięcej magii i jest póki co moim ulubionym, choć czekam na następne, może będą jeszcze lepsze;)
Wszystkim kochającym zwierzęta i fantastykę,Musicie to przeczytać nie rozczarujecie się!
Kochacie zwierzęta? Puchate króliczki, mruczące kotki czy też skaczące z radości na wasz widok psiaki? A może uwielbiacie wielkie smoki, śliczne jednorożce i inne magiczne stworzenia?
Jeśli macie w sobie miłość do futrzaków i fantastyki ta książka trafi was prosto w serce.
Nie brakuje tu dobrego humoru jak i trudności życia codziennego. Bohaterowie nie mają bajkowego...
„- Inność, nieważne, jak by się przejawiała, zawsze będzie komuś przeszkadzać. Jedyne, co możemy zrobić, to się na to nie godzić.”
„Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to trzecia odsłona serii Necrovet, opisującej przygody Florki, techniczki pracującej w lecznicy weterynaryjno-nekromantycznej, specjalizującej się w pomaganiu magicznym pacjentom. W moim osobistym rankingu ta część plasuje się najwyżej. Ponownie zachwycimy się wieloma fantastycznymi gatunkami i przyjrzymy pracy weterynarzy, realistycznie, choć ze zwierzętami nie z tego świata;) Dodatkowo jednak relacje między bohaterami wejdą na wyższy poziom, tajemnicza doktor Pokot zyska ludzkie oblicze, a Florka odkryje w sobie pewne wady charakteru oraz zdolności, o których do tej pory nie miała pojęcia. A także siłę, żeby zawalczyć o swoje przekonania (brawa za scenę w kościele).
To wciąż bardzo komfortowa, przytulna lektura, z wieloma zabawnymi i uroczymi momentami, jednak w tym tomie autorka sięga głębiej, wydobywa więcej mroku, zarówno magicznego, jak i tego, który drzemie w ludziach. W Zrębkach pojawia się tajemnicza istota porywająca zwłoki, mieszkańcy widują żywe trupy, Teresę prześladuje omen śmierci, a na dodatek ktoś rani ptaka przynoszącego szczęście. W życiu naszych bohaterów też nie brakuje trudności. Autorka nie unika ciężkich tematów, takich jak mobbing, choroby psychiczne czy nietolerancja wobec wszystkiego, co inne i nieznane. I chociaż to książka z gatunku fantasy, to jest w swoim wydźwięku niezwykle życiowa, bo choćbyśmy się nie wiem jak starali, nie wszystkie stworzenia uda się uratować i nie wszystkim właścicielom przemówić do rozumu.
Na szczęście wciąż są na świecie urocze psianiołki i puchate króliczki, które potrafią posklejać poranione serducho, a smutki dzielone z przyjaciółmi łatwiej znieść.
Czekam z niecierpliwością na kolejną część "Necrovetu" (zwłaszcza, że zakończenie rozbudza apetyt na więcej;)), a jeżeli jeszcze nie znacie Florki i spółki, to gorąco polecam całą serię.
„- Inność, nieważne, jak by się przejawiała, zawsze będzie komuś przeszkadzać. Jedyne, co możemy zrobić, to się na to nie godzić.”
„Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to trzecia odsłona serii Necrovet, opisującej przygody Florki, techniczki pracującej w lecznicy weterynaryjno-nekromantycznej, specjalizującej się w pomaganiu magicznym pacjentom. W moim osobistym rankingu...
„Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to już trzeci tom serii autorstwa Joanny W. Gajzler. Z twórczością autorki spotkałam się po raz pierwszy podczas lektury utrzymanej w steampunkowych klimatach powieści fantasy „Bóg Maszyna” i wówczas całkiem spodobał mi się zarówno styl, jak i oryginalne pomysły pani Gajzler. Dlatego gdy tylko na półkach pojawił się „Necrovet”, chętnie po tę książkę sięgnęłam i wciągnęła mnie na tyle, że nie mogłam doczekać się kolejnych tomów.
W trzecim tomie powracamy do gabinetu weterynaryjnego doktor Izabeli Pokot, gdzie oprócz domowych pupili leczone są także stworzenia iście mitologiczne. Praca ta wcale nie jest taka przyjemna, a kiedy do gry wkraczają mroczne siły, może zrobić się niebezpiecznie. Zbliża się bowiem Halloween i ze swych kryjówek wynurza się coraz więcej dziwnych stworzeń.
Klimat tej książki wydawał mi się mroczniejszy niż poprzednich tomów. Deszczowa jesień, mała miejscowość, Halloween, rozkopane groby… Autorka potrafi zbudować atmosferę naprawdę ciekawie, a przy tym nie zarzuca czytelnika zbędnymi opisami. Nie zabrakło też odpowiedniej dawki humoru i mnóstwo było momentów, kiedy uśmiechałam się pod nosem.
Co jeszcze zasługuje na uwagę? Oczywiście bohaterowie. Doktor Izabela jest trochę… hm, nieludzka, ale kiedy trzeba okazuje wsparcie i wykazuje się empatią. Postacią, którą w całej serii lubię najbardziej, jest Florka – bohaterka autentyczna i dobrze wykreowana, a także wzbudzająca sympatię. Odkrywa ona też w sobie pewien szczególny talent, co tylko czyni jej postać ciekawszą. Współpracownikiem Florki jest Bastian. Bohater ten jest na tyle ciekawy, że jest faunem, a na dodatek cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową. Dotychczas nie spotkałam się z tym zagadnieniem, ale muszę przyznać, że autorka podeszła do tematu naprawdę profesjonalnie i z wrażliwością, co nadało historii autentyczności.
To nie jest urocza bajeczka o magicznych zwierzątkach, ale naprawdę dobrze napisana powieść z pogranicza fantasy, realizmu magicznego i horroru. Autorka nie boi się poruszać trudnych tematów, a przy tym zachowuje pogodny klimat, do czego przyczyniają się zwłaszcza dobrze wykreowani bohaterowie. Choć mamy tutaj kilka różnych wątków i trzeba zachowywać uwagę, by za wszystkim nadążyć, książkę czyta się szybko i naprawdę wciąga. Polecam całą serię choćby za oryginalne pomysły – bo kto nie chciałby choć raz przyjrzeć się pracy gabinetu weterynaryjnego, gdzie leczone są stworzenia dość niespotykane?
„Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to już trzeci tom serii autorstwa Joanny W. Gajzler. Z twórczością autorki spotkałam się po raz pierwszy podczas lektury utrzymanej w steampunkowych klimatach powieści fantasy „Bóg Maszyna” i wówczas całkiem spodobał mi się zarówno styl, jak i oryginalne pomysły pani Gajzler. Dlatego gdy tylko na półkach pojawił się „Necrovet”,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Widząc ten tytuł na półce mojej pani byłem ciekawy, ale też przerażony... Wkrótce będę miał radiografię łapki, a boję się weterynarzy i nie wiedziałem czego się spodziewać. Dlatego gdy moja pani zaczęła czytać "Radiografię bytów nadprzyrodzonych", przycupywałem na jej ramieniu i czytałem razem z nią.. Ona nie wie, że umiem czytać i rozumiem mowę ludzką, nie wiem skąd mam tę umiejętność, czy jestem trochę "nadprzyrodzony", czy może w poprzednim życiu byłem człowiekiem i tak mi zostało... Książka niezwykle mi się podobała, podobno są jeszcze dwie z serii, (na marginesie: chciałbym umieć sam wyjmować książki z półki i przewracać kartki jak człowiek. Niestety to jeszcze za dużo jak na kota). Przez kilka dni pełen emocji śledziłem losy Florki, techniczki weterynaryjnej u weterynarki Izabeli. Izabela jest nekromantką i… liczem! (nieumarłą), ma dwa szczury (też nieumarłe). Florka pracuje w gabinecie pełnym magii, jest zakochana w Bastianie, koledze z pracy, który jest... faunem! i zafascynowana osobą swojej tajemniczej pracodawczyni, chce ją poznać bliżej, ale ona ją onieśmiela. Izabela zauważa we Florce potencjał do nauki magii! Czy ją jej nauczy? Czytałem o niezwykłych zwierzętach szukających pomocy w gabinecie Izy, ich niezwykłość, tak działa na wyobraźnię, że czasem patrząc przez okno na las zastanawiam się czy naprawdę istnieją gdzieś podobne, jeszcze nieodkryte. Chciałbym zaprzyjaźnić się z cudownie puchatym jak chmura białym psem Pudrem, który ma.. skrzydła! Dowiedziałem się o problemach jakie mają ludzie: chorobach, wypaleniu zawodowym, dobrze, że się o tym mówi.
Ale było też strasznie: jakaś siła rozkopywała groby zwierząt! Schowałem się pod kanapę ze strachu, kiedy to przeczytałem. Moja pani nie miała pojęcia dlaczego. Książka jest tak realistyczna, że miałem wrażenie jakbym wkroczył w równoległą rzeczywistość!
Przez tę opowieść nabrałem nadziei, że może kiedyś pojawi się weterynarz, który w swoich procedurach leczenia będzie używał magicznego zaklęcia, ból ustąpi na słowo, złamania się zrosną, choroby przeminą bez cierpienia. Polecam książkę każdemu, kto zastanawia się co się może kryć za zasłoną rzeczywistości… szczególnie możecie ją czytać chorym zwierzakom ku pokrzepieniu i na rozweselenie! Być może Wasze zwierzę rozumie wszystko jak ja? Radiografii już się nie boję… to chyba ten rentgen opisany w książce, i on nie boli.
Ode mnie ocena 9/10
Pozdrawiam!
Kotek Śnieżek
Widząc ten tytuł na półce mojej pani byłem ciekawy, ale też przerażony... Wkrótce będę miał radiografię łapki, a boję się weterynarzy i nie wiedziałem czego się spodziewać. Dlatego gdy moja pani zaczęła czytać "Radiografię bytów nadprzyrodzonych", przycupywałem na jej ramieniu i czytałem razem z nią.. Ona nie wie, że umiem czytać i rozumiem mowę ludzką, nie wiem skąd mam tę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
“Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to już trzecia część przygód Florki pracownicy lecznicy weterynaryjnej w małej miejscowości pod Łodzią.
Na początek warto zaznaczyć, że książkę można ją czytać bez znajomości poprzednich części. Autorka w wielu miejscach przypomina wcześniejsze wydarzenia dzięki czemu szybko orientujemy się w relacjach między bohaterami oraz jesteśmy na bieżąco z historią.
Wracając do fabuły Necrovet. Jeśli spodziewacie się podróżować z bohaterką po gospodarstwach leczyć krówki, koniki i kury (choć te faktycznie się pojawią) to się zawiedziecie😊 Praca technika weterynarii w lecznicy należącej do nie do końca żywej (ani martwej) nekromantki to nie przelewki. Tu oprócz puchatych chomiczków i króliczków należy zająć się wężem egzorcystą a na wizytę domową jechać do dzikiego smoka. Do tego dochodzi postrzelenie zwierzęcia przynoszącego szczęście, rozkopywanie grobów i chodzące trupy.
Po tym opisie może się wydawać ze książka jest mroczna, lecz nic bardziej mylnego. Historia jest ciepła a wręcz sielankowa. Dobrze się ją czyta jednak zakończenie kompletnie do mnie nie trafiło. Decyzja jaka została podjęta powinna zostać mocniej ugruntowana. Może wielbiciele zwierząt to zrozumieją, dla mnie był to pusty gest. Nawet w stosunku do człowieka oczekiwałabym, że takie działanie zostanie lepiej uzasadnione.
Podsumowując książka przyjemna w czytaniu i pełna magii. Coś dla wielbicieli zwierząt oraz fantastyki 😊
“Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to już trzecia część przygód Florki pracownicy lecznicy weterynaryjnej w małej miejscowości pod Łodzią.
Na początek warto zaznaczyć, że książkę można ją czytać bez znajomości poprzednich części. Autorka w wielu miejscach przypomina wcześniejsze wydarzenia dzięki czemu szybko orientujemy się w relacjach między bohaterami oraz...
„Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” autorstwa Joanny W. Gajzler to niezwykła powieść, która przenosi czytelnika w świat magii, tajemnic i nadprzyrodzonych istot. Autorka z wielką precyzją kreuje atmosferę pełną mrocznych zakamarków, ukrytych tajemnic i niezwykłych zjawisk, które wciągają od pierwszej do ostatniej strony.Główną bohaterką powieści jest młoda weterynarz, która niespodziewanie odkrywa swoje niezwykłe zdolności. Jej umiejętność komunikacji z duchami i bytami nadprzyrodzonymi staje się zarówno darem, jak i przekleństwem. Joanna W. Gajzler zręcznie splata wątki fabularne, tworząc dynamiczną i pełną napięcia opowieść, w której rzeczywistość miesza się z magią.Autorka w mistrzowski sposób przedstawia postacie, nadając im głębię i autentyczność. Każda z nich ma swoje sekrety i motywacje, co sprawia, że czytelnik z zaangażowaniem śledzi ich losy. Główna bohaterka, mimo nadprzyrodzonych zdolności, pozostaje postacią bliską i ludzką, zmagającą się z własnymi słabościami i dylematami moralnymi.Narracja jest prowadzona płynnie i dynamicznie, co sprawia, że książkę czyta się z zapartym tchem. Gajzler umiejętnie buduje napięcie, wprowadzając kolejne wątki i zwroty akcji w odpowiednich momentach. Opisy świata nadprzyrodzonego są barwne i plastyczne, a jednocześnie nieprzesadzone, co pozwala czytelnikowi łatwo wczuć się w klimat powieści.„Necrovet” to także książka pełna refleksji na temat życia, śmierci i tego, co może kryć się poza granicami naszego świata. Autorka zadaje pytania o naturę duszy, istnienie duchów i sens naszego istnienia. Te filozoficzne wątki są zręcznie wplecione w fabułę, nie przytłaczając jej, ale dodając jej głębi i wielowymiarowości.Jednym z największych atutów powieści jest jej oryginalność. W zalewie literatury fantastycznej, „Necrovet” wyróżnia się świeżością i nietuzinkowym podejściem do tematyki nadprzyrodzonej. Joanna W. Gajzler udowadnia, że wciąż można stworzyć coś nowego i intrygującego w ramach gatunku.Podsumowując, „Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to pozycja obowiązkowa dla miłośników literatury fantastycznej i wszystkich, którzy poszukują w książkach nie tylko rozrywki, ale i głębszych treści. Joanna W. Gajzler stworzyła powieść pełną magii, tajemnic i refleksji, która na długo pozostaje w pamięci. To książka, która wciąga, intryguje i zmusza do myślenia, będąc jednocześnie świetną rozrywką.
„Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” autorstwa Joanny W. Gajzler to niezwykła powieść, która przenosi czytelnika w świat magii, tajemnic i nadprzyrodzonych istot. Autorka z wielką precyzją kreuje atmosferę pełną mrocznych zakamarków, ukrytych tajemnic i niezwykłych zjawisk, które wciągają od pierwszej do ostatniej strony.Główną bohaterką powieści jest młoda...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Myślę, że wiele osób w dzieciństwie marzyło o zawodzie weterynarza. Ja przez długi czas byłam przekonana, że właśnie tym będę się zajmować w przyszłości- pomocą potrzebującym zwierzakom. Dorosłość trochę zweryfikowała te plany, dlatego tym bardziej cieszę się, że powstają książki takie jak ta, które umożliwiają zajrzenie za kulisy tej pracy, o tyle wyjątkowej, że poza zwykłymi usługami obcinania pazurków świnkom morskim i wyciskaniu gruczołów mamy tu też przypadki o wiele poważniejsze, związane z istotami magicznymi.
W tym tomie autorka po raz kolejny serwuje nam zbiór fascynujących i przeplatających się historii magicznych i niemagicznych pacjentów. Nie zabraknie też dreszczyku tajemnicy, bo w Zrębkach zaczynają krążyć pogłoski o istocie rozkopującej groby. Florka zaczyna coraz intensywniej interesować się magią, a do tego zbliża się do swojej pracodawczyni. Ogromnie cieszę się, że dzięki temu mogłam poznać Izę lepiej. To naprawdę fascynująca postać i mam nadzieję, że w kolejnych tomach poznamy pełnię jej tajemnic.
Autorka stawia też nacisk na tematykę chorób psychicznych, w tym choroby dwubiegunowej. Reprezentuje ją faun Bastian, co jest również powiewem świeżości i stanowi normalizację występowania takich przypadłości także u mężczyzn. Nie jest to temat łatwy i widać, że autorka w pełni go nie rozwija, aby zostawić przestrzeń na lżejsze wątki. Dobrze jednak, że jest jakkolwiek zaadresowany.
Przy książce spędziłam cudowny czas. Mimo że jest to już trzeci tom serii, w którym bohaterowie tak na dobrą sprawę pozostają ciągle w jednym miejscu (z małą wakacyjną przerwą) nie czuć zmęczenia tematem. Autorka ciągle zaskakuje nas coraz to nowymi stworzeniami i pomysłami na rozwój wypadków. Przy tej książce zarówno się roześmiejecie, jak i wzruszycie. Szczególnie kiedy pojawią się wątki dotyczące cierpienia zwierzaków. Joanna Gajzler pokazuje bowiem nie tylko uroki pracy weterynarza, powiązane z możliwością napawania się widokiem przesłodkich stworzeń (na przykład małego psianiołka), ale podkreśla te mniej kolorowe aspekty, jak wykonywanie „brudnej” roboty oraz konieczność patrzenia na krzywdę zwierząt, które niestety nie zawsze mogą ocaleć i czasami bardziej etyczną opcją jest po prostu odpuścić leczenie.
Nie pozostaje mi nic innego jak wyrazić zachwyt tą książką. Z niecierpliwością będę wypatrywać kontynuacji, bo cała seria to zdecydowany powiew świeżości na rynku fantastyki w Polsce. To definicja komfortowej historii!
Myślę, że wiele osób w dzieciństwie marzyło o zawodzie weterynarza. Ja przez długi czas byłam przekonana, że właśnie tym będę się zajmować w przyszłości- pomocą potrzebującym zwierzakom. Dorosłość trochę zweryfikowała te plany, dlatego tym bardziej cieszę się, że powstają książki takie jak ta, które umożliwiają zajrzenie za kulisy tej pracy, o tyle wyjątkowej, że poza...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Jak sprytnie sugeruje nam tytuł, w trzeciej już części przygód Florki, będziemy próbowali prześwietlić byty nad przyrodzone. Zgłębić nieco tajemnice ,,drugiego planu'' jak zwykła mówić pracodawczyni nekromantka.
Nadchodzi jesień, a wraz z nią do przychodni świadczącej usługi weterynaryjno-nekromantyczne, zgłasza się cała ferajna nowych, magicznych stworzeń. Autorka ponownie czerpie pełnymi garściami z mitologii całego świata.
Do gabinetu przypełza wąż Ilomba prosto z Zambii, wlatuje puchaty, skrzydlaty piesio Puder, szerzej znany jako jedno ze słowiańskich bóstw - Simargł, a z lasu w koszyku przemyciły się Trenti - ruchome, grzybkowe humanoidy rodem z Hiszpanii.
Oj będzie się działo! Zwłaszcza, że nadchodzi noc Haloween, kiedy granice między pierwszym i drugim planem się zacierają. Cała seria Necrovet ma jednak swoiste niespieszne tempo akcji. Zdaje się być obliczona na wiele tomów, bo dopiero przy trzecim dowiadujemy się więcej o jednej z najciekawszych postaci - Izabeli Pokot. Ale to więcej to wciąż niewiele.
Podobnie inne wątki maszerują raczej statecznie: relacja między Bastianem, a Florką, odkrywanie siebie i swoich umiejętności przez główną bohaterkę czy tajemnice bytów nadprzyrodzonych.
Joanna Gajzler kontynuuje też przyjęty od początku serii zwyczaj, nadawania rozdziałom tytułów kojarzących się ze słynnymi zdaniami np. ,,Kości zostały zjedzone''. Co jest ciekawym zabiegiem artystycznym.
To obyczajowe fantasy nie jest jednak przesadnie sielskie. Autorka porusza problemy takie jak zdrowie psychiczne, wypalenie zaowodowe, kryzys wiary w związku z gorszącym zachowaniem niektórych ludzi Kościoła czy wykluczenie związane z odmiennością.
Radiografia bytów nadprzyrodzonych będzie gratką dla osób interesujących się mitologią, weterynarią i lubiących niespieszne tempo akcji.
Ci bardziej żądni wrażeń czytelnicy będą się nudzić.
Jak sprytnie sugeruje nam tytuł, w trzeciej już części przygód Florki, będziemy próbowali prześwietlić byty nad przyrodzone. Zgłębić nieco tajemnice ,,drugiego planu'' jak zwykła mówić pracodawczyni nekromantka.
Nadchodzi jesień, a wraz z nią do przychodni świadczącej usługi weterynaryjno-nekromantyczne, zgłasza się cała ferajna nowych, magicznych stworzeń. Autorka...
Najwyższy czas powrócić na spokojną wieś i zmierzyć się z nowymi wyzwaniami jakie staną przed naszymi bohaterami.
Będzie zaskakująco, będzie przeuroczo, momentami strasznie, a czasami aż wstrzyma dech w piersi, jesteście na to gotowi?
Pierwszą część pokochałam całym serduszkiem, a drugą pochłonęłam zaraz po premierze toteż jak tylko pojawiła się kontynuacją wprost musiałam po nią sięgnąć ❤ I to była zdecydowanie bardzo dobra decyzja 🥰
Tak jak w poprzednich częściach mamy tu doczynienia z życiem zarówno zawodowym jak i prywatnym Techniczki Weterynaryjnej Florki pracującej w lecznicy Weterynaryjno-Nekromantycznej❤
Tym razem do naszego gabinetu trafią przeuroczy Psianiołek, przerażająca Ilomba, mroczny pies, opętany królik oraz wiele wiele więcej 🔥
Niesamowicie wciągnęłam się w tą powieść i słuchałam jej w każdej wolnej chwili ❤🔥
Bardzo mi się podoba to, że z każdą kolejną częścią widać rozwój każdej z postaci i zmiany jakie zachodzą w ich zachowaniu. Autorka nie boi się poruszać również tematów chorób psychicznych i robi to w bardzo wyważony sposób.
A wątek romantyczny w tej książce to istny majstersztyk, chyba nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak uroczym i zdrowym związkiem, który jednocześnie nie przytłacza fabuły, coś wspaniałego 🥰🥰
Jeśli szukacie ciekawego, wciągającego cosy fantasy, z nietypowymi magicznymi stworzeniami, świetnie zabudowanymi bohaterami i uroczym wątkiem romantycznym to zdecydowanie jest coś dla Was 🔥❤
Najwyższy czas powrócić na spokojną wieś i zmierzyć się z nowymi wyzwaniami jakie staną przed naszymi bohaterami.
Będzie zaskakująco, będzie przeuroczo, momentami strasznie, a czasami aż wstrzyma dech w piersi, jesteście na to gotowi?
Pierwszą część pokochałam całym serduszkiem, a drugą pochłonęłam zaraz po premierze toteż jak tylko pojawiła się kontynuacją wprost...
„Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” autorstwa Joanny W. Gajzler to trzecia część serii, która przyciąga miłośników literatury fantastycznej z elementami medycyny weterynaryjnej i magii. Powieść kontynuuje losy Florki, młodej techniczki weterynarii, pracującej u boku nekromantki Izabeli. Książka wciąga czytelnika w świat, gdzie granica między życiem a śmiercią jest płynna, a magiczne stworzenia są częścią codziennego życia.
Już na początku autorka przedstawia wyraziste charaktery bohaterek. Teresa narzeka na pracę, podczas gdy Florka stara się ją uspokoić. Głównym wątkiem jest relacja między Florą a Izą, która uczy młodą techniczkę tajników magii. To rozwija postać Florka i wprowadza czytelnika w zawiłości magicznego świata, gdzie nekromancja jest równie ważna jak umiejętności weterynaryjne.Jednym z najciekawszych elementów jest ukazanie pracy w klinice weterynaryjnej, gdzie pacjentami są zarówno zwykłe zwierzęta, jak i magiczne stworzenia. Autorka z dużą precyzją opisuje zabiegi medyczne, co nadaje książce autentyczności. Scena, w której Izabela wyciąga strzałę z ciała alkonosta, jest pełna napięcia i pokazuje, jak medycyna i magia mogą się uzupełniać.Joanna W. Gajzler zgrabnie balansuje między dramatem a humorem. Dialogi są pełne dowcipnych wymian, które rozładowują napięcie i dodają lekkości powieści. Przykładem może być rozmowa Florentyny z Izabelą na temat demonów i ich umów, która jest zarówno pouczająca, jak i zabawna.Relacja Florki z Bastianem, faunem pracującym w klinice, to jeden z najważniejszych wątków książki. Ich miłość rozwija się na tle wspólnych przygód i wyzwań w lecznicy. Bastian jest oddanym towarzyszem, co widać w jego trosce o Florkę i ich pacjentów.Fabuła książki jest pełna zwrotów akcji i tajemnic. Intryga związana z demonicznymi psami oraz nieumarłymi zwierzętami trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Florka, próbując rozwikłać zagadki, staje przed wieloma niebezpieczeństwami, co sprawia, że powieść czyta się jednym tchem.Jednym z najważniejszych motywów jest lojalność i przyjaźń. Relacje między bohaterami są skomplikowane, ale autentyczne. Flora i Iza, mimo różnic, uczą się od siebie nawzajem i wspierają w trudnych chwilach. To sprawia, że czytelnik naprawdę angażuje się w ich losy i kibicuje im w walce z przeciwnościami.Autorka porusza także temat uprzedzeń międzyrasowych. Różnorodność rasowa staje się tłem dla ukazania konfliktów i uprzedzeń, z którymi bohaterowie muszą się mierzyć. Florka i Bastian, będąc przedstawicielami różnych ras, często spotykają się z niezrozumieniem i niechęcią.
„Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych” autorstwa Joanny W. Gajzler to trzecia część serii, która przyciąga miłośników literatury fantastycznej z elementami medycyny weterynaryjnej i magii. Powieść kontynuuje losy Florki, młodej techniczki weterynarii, pracującej u boku nekromantki Izabeli. Książka wciąga czytelnika w świat, gdzie granica między życiem a śmiercią...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Fantastyczne zwierzęta i ich… problemy zdrowotne
„Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to trzecia część oryginalnej serii
Necrovet – serii o lecznicy weterynaryjnej dla magicznych stworzeń
prowadzonej przez nekromantkę.
Florka, Bastian i dr Izabela powracają, by leczyć kolejne zastępy bytów
nadprzyrodzonych. A wolnego nie mają nawet na urlopie! Unieruchomiony,
wycieńczony simargł, ilomba mająca problemy skórne, a do tego:
psianiołek, latający zwiastun szczęścia, czyli alkonost czy inwazja…
trenti. Żeby tego było mało… nadchodzi Halloween, linia między światami
staje się coraz cieńsza, ktoś rozkopuje groby i… pojawia się zły omen.
Jak z tym wszystkim poradzą sobie bohaterowie? A na dokładkę będzie
sporo… króliczków!
Fabularnie trzecia część Necrovetu to nieco mniej zdarzeń z lecznicy,
jednak plejada bytów nadprzyrodzonych jest bardziej różnorodna, co
należy zaliczyć na plus. Więcej pojawia się sytuacji i informacji z
życia prywatnego bohaterów. Ogromnym pozytywem jest powolne odkrywanie
sekretów Izy – najbardziej tajemniczej postaci serii, nekromantki,
kobiety o stoickim spokoju… Liczę, że będzie ich jeszcze więcej!
Na jeden z głównych planów wysuwa się wątek romantyczny. Wątek, w moim
odczuciu średnio udany, bowiem nie czuć chemii między bohaterami (a
pewne sceny z wyjazdu urlopowego sprawiają wrażenie wręcz cringe’owych).
Tak jak romans tak i problemy ze zdrowiem psychicznym Bastiana nie
wybrzmiewają, niestety, wiarygodnie. Może to kwestia zbyt małego
pogłębienia tematu albo ogólnego wydźwięku powieści, która ma vibe
humorystyczny.
Jednak minusy te nadrabiane są rewelacyjnymi pomysłami fabularnymi na
przypadki chorobowe magicznych zwierząt, rozkoszne, puchate postacie
króliczków czy wątki demoniczne… Fabularnie w kwestiach fantastycznych
zwierząt w „Radiografii…” autorka popłynęła!
Dodatkowo, autorka poruszyła kwestie Kościoła i wiary, tu w stosunku do
magicznych stworzeń, ale jakby nie patrzeć można je również uogólnić i
odnieść do wielu aspektów prawdziwego życia… A scena z kościoła z
udziałem Florki? Świetna!
Tom trzeci Necrovetu to przyjemna, nieszablonowa powieść cozy fantasy.
Choć niepozbawiona wad to rozmywają się one wśród plejady intrygujących
postaci nadprzyrodzonych. Cała seria zasługuje na uznanie ze względu na
oryginalny pomysł i jego humorystyczne wykonanie.
Moja ocena: 6,75/10
PS. Autorka w dalszym ciągu zachwyca nazewnictwem poszczególnych
rozdziałów w formie różnych wariacji tytułów dzieł literackich, przysłów
i powiedzonek!
Fantastyczne zwierzęta i ich… problemy zdrowotne
„Radiografia bytów nadprzyrodzonych” to trzecia część oryginalnej serii
Necrovet – serii o lecznicy weterynaryjnej dla magicznych stworzeń
prowadzonej przez nekromantkę.
Florka, Bastian i dr Izabela powracają, by leczyć kolejne zastępy bytów
nadprzyrodzonych. A wolnego nie mają nawet na urlopie! Unieruchomiony,
...
W mrocznych zakamarkach wyobraźni, gdzie cienie tańczą z rzeczywistością, Joanna W. Gajzler prowadzi nas przez labirynt nadprzyrodzonych bytów. "Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych" to księga, która prześwietla niewidzialne, odsłaniając sekrety ukryte przed ludzkim okiem.Słowa autorki niczym promienie rentgenowskie przenikają przez warstwy tajemnic, ukazując szkielety legend i mięśnie mitów. Każda strona oddycha własnym życiem, pulsując energią nieznanych światów.Gajzler maluje piórem obrazy, które rozświetlają mrok niepoznanego. Jej proza to symfonia szeptów z zaświatów, gdzie każde zdanie jest nutą w pieśni o istotach z pogranicza jawy i snu.Czytelnicy, niczym odkrywcy nowych lądów, przemierzają karty tej księgi, znajdując w niej mapę do krainy, gdzie fantazja splata się z nauką, a magia z logiką. To podróż, która pozostawia ślad w duszy, zmieniając sposób, w jaki postrzegamy niewidzialne.
W mrocznych zakamarkach wyobraźni, gdzie cienie tańczą z rzeczywistością, Joanna W. Gajzler prowadzi nas przez labirynt nadprzyrodzonych bytów. "Necrovet. Radiografia bytów nadprzyrodzonych" to księga, która prześwietla niewidzialne, odsłaniając sekrety ukryte przed ludzkim okiem.Słowa autorki niczym promienie rentgenowskie przenikają przez warstwy tajemnic, ukazując...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Joanna W. Gajzler ponownie zaprasza nas do magicznego świata, w którym granice między rzeczywistością a fantazją są niebezpiecznie cienkie. "Necrovet" to książka, która z każdym rozdziałem wciąga nas głębiej w deszczowe i mroczne jesienne dni w Zrębkach, gdzie tajemnice natury magicznej i zwierzęcej splatają się w jedną intrygującą opowieść.
Jednym z najbardziej intrygujących wątków w "Necrovencie" jest rozwój Florki. Odkrywając w sobie niespodziewany talent, staje przed pytaniem, jak pogodzić swoją pracę techniczki weterynaryjnej z nowymi zdolnościami. Ta osobista podróż jest pełna humoru, napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Joanna W. Gajzler w "Necrovencie" zręcznie balansuje między komedią a dramatem, między magią a rzeczywistością. Każdy rozdział to nie tylko nowa przygoda, ale także głębsza refleksja nad naturą tajemnic, które kryją się wokół nas. Książka przypomina nam, że nawet w najbardziej zwyczajnych miejscach może czaić się magia, a odkrywanie jej jest częścią naszego życia. "Necrovet" to idealna lektura dla tych, którzy szukają nie tylko ucieczki od rzeczywistości, ale także głębszego zrozumienia otaczającego nas świata. Miłośnicy fantasy, przygód i magicznych stworzeń znajdą tu coś dla siebie. Ta książka jest również świetnym wyborem na jesienne wieczory, kiedy mroczny klimat za oknem idealnie komponuje się z pełną tajemnic fabułą.
"Necrovet" to literacka uczta, która sprawi, że uwierzycie w magię ukrytą w codzienności. Joanna W. Gajzler po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią w tworzeniu światów, które pozostają w pamięci na długo po zakończeniu lektury.
Joanna W. Gajzler ponownie zaprasza nas do magicznego świata, w którym granice między rzeczywistością a fantazją są niebezpiecznie cienkie. "Necrovet" to książka, która z każdym rozdziałem wciąga nas głębiej w deszczowe i mroczne jesienne dni w Zrębkach, gdzie tajemnice natury magicznej i zwierzęcej splatają się w jedną intrygującą opowieść.
Jednym z najbardziej...
Gabinet weterynaryjno-nekromantyczny w Zrębkach otworzył swoje progi po raz trzeci 👀
Tym razem poznajemy psianiołka, demonicznego węża, potwornego króliczka, magiczne grzybki i zwierzęce zombie...💀
Dookoła zapanował smutek i przygnębienie spowodowany jesienną aurą, ale nie zabrakło również ważnych tematów i wartości 💙
A na koniec... otwiera się nowy rozdział w życiu Florentyny 📖 Och, przebieram łapkami z niecierpliwością!
PS A na profilu Autorki @maszynadoopowiadania widzę, że czwarty tom już jest napisany, AAAAA, także tego, czekam 🤩
Gabinet weterynaryjno-nekromantyczny w Zrębkach otworzył swoje progi po raz trzeci 👀
Tym razem poznajemy psianiołka, demonicznego węża, potwornego króliczka, magiczne grzybki i zwierzęce zombie...💀
Dookoła zapanował smutek i przygnębienie spowodowany jesienną aurą, ale nie zabrakło również ważnych tematów i wartości 💙
A na koniec... otwiera się nowy rozdział w życiu...