rozwińzwiń

Mój pies jest najlepszym psem na świecie

Okładka książki Mój pies jest najlepszym psem na świecie autora Suzy Becker, 9788374149426
Okładka książki Mój pies jest najlepszym psem na świecie
Suzy Becker Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
My Dog’s the World’s Best Dog
Data wydania:
2011-05-25
Data 1. wyd. pol.:
2011-05-25
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7414-942-6
Tłumacz:
Magdalena Moltzan-Małkowska
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mój pies jest najlepszym psem na świecie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Mój pies jest najlepszym psem na świecie

Średnia ocen
7,1 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Mój pies jest najlepszym psem na świecie

avatar
179
179

Na półkach: ,

W moim odczuciu gorsza od kociej wersji. Ma mniej ciekawszą formę i jest bardziej chaotyczna. Nie mniej jednak można się uśmiechnąć widząc analogie do swojego życia z psem.

W moim odczuciu gorsza od kociej wersji. Ma mniej ciekawszą formę i jest bardziej chaotyczna. Nie mniej jednak można się uśmiechnąć widząc analogie do swojego życia z psem.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
54
11

Na półkach:

Książka ma mało tekstu ma śmieszne dialogi .

Książka ma mało tekstu ma śmieszne dialogi .

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
138
71

Na półkach:

Takie 8 i pół dla tej książki z mojej strony.Dla tego że zachwyciła mnie uroczymi i dopracowanymi ilustracjami.

Takie 8 i pół dla tej książki z mojej strony.Dla tego że zachwyciła mnie uroczymi i dopracowanymi ilustracjami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

32 użytkowników ma tytuł Mój pies jest najlepszym psem na świecie na półkach głównych
  • 20
  • 12
16 użytkowników ma tytuł Mój pies jest najlepszym psem na świecie na półkach dodatkowych
  • 9
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Mój pies jest najlepszym psem na świecie

Inne książki autora

Suzy Becker
Suzy Becker
Ur. 1962 amerykańska pisarka, rysowniczka, nauczycielka, działaczka społeczna i bizneswoman. Zaczynała jako copywriterka, następnie założyła firmę produkującą pocztówki z życzeniami. Jej pierwsza książka, To, co warto wiedzieć, wiem od swojego kota (1990),przez dwadzieścia osiem tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów „New York Timesa" i sprzedała się w dwóch milionach egzemplarzy. Kontynuacja - Mój pies jest najlepszym psem na świecie (1995) - także zdobyła rzesze fanów. Becker wydała ponadto m.in. ilustrowany pamiętnik swojej walki z rakiem mózgu I Had Brain Surgery, What's Your Excuse? (2005),Books Are For Reading (2009) i Kids Make It Better (2010). Pomysłodawczyni pierwszego w USA charytatywnego maratonu rowerowego, z którego dochód przeznaczony jest dla chorych na AIDS.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rozalia i Trufel. Opowieść o miłości Katia Reider
Rozalia i Trufel. Opowieść o miłości
Katia Reider
Trufel i Rozalia. Opowieść o szczęściu - to historia świnki (choć mój syn twierdzi, że dzika),która uwielbia marzyć. Rodzice sugerują, żeby zajął się czymś pożytecznym. A on często leży pod swoją ukochaną jabłonką i rozmyśla o szczęściu. Tam spotyka też Rozalię. Trufel uważa, że odnalazł swoje szczęście. Kumple mówią mu, że się głupio wpakował. Bo któż wpada w sidła pierwszej lepszej świńskiej ślicznotki [...] Zwłaszcza, że na każdym rogu czekają nowe kuszące przysmaki - tylko brać i chrupać. Świnka po namowach kolegów zmienia się... Rozalia i Trufel. Opowieść o miłości - to opowieść o Rozalce, która uwielbia marzyć. Leży pod ukochana jabłonką, wącha jej kwiaty i ucieka w świat fantazji. Marzy o miłości. Pewnego dnia spotyka pod drzewem Trufla. Jest w siódmym niebie. Jednak koleżanki uważają, że jest w trudnej sytuacji - chce zadawać się z pierwszym lepszym prosiakiem. A przecież tylu jest przystojniaków w okolicy. Rozalka po namowach koleżanek zmienia fryzurę, styl... Piękna historia o poszukiwaniu tego, co najważniejsze w życiu - szczęścia i miłości. Pierwsze ważne uczucia, które obserwujemy z dwóch perspektyw - jej i jego. I niestety pierwsze zawahania i niepewność. Troska najbliższych, choć ich rady nie zawsze są słuszne. Szanse, które można stracić. Najlepiej udać się pod jabłonkę, by tam...
Apo - awatar Apo
ocenił na81 rok temu
Udręki pewnej kasjerki Anna Sam
Udręki pewnej kasjerki
Anna Sam
Czasem idę do biblioteki i najzwyczajniej w świecie przeglądam sobie książki, ot tak nie szukając niczego konkretnego. Uwielbiam takie "wypady" do biblioteki, bo zawsze coś znajdę ciekawego. Tym razem znalazłam "Udręki pewnej kasjerki". Ta cieniutka książka jest do przeczytania właściwie w jeden, dwa wieczory. To zebrane zapiski z bloga, którego prowadziła sama Autorka. A dotyczą one pracy kasjerki, głównie w supermarketach. Może to nie jest literatura wysokich lotów, ale ja też nie lubię takich określeń. Ja bardziej ujęłabym to jako lekturę dość specyficzną, ale jednak wartą przynajmniej zerknięcia na nią na chwilkę. Przede wszystkim, aby spojrzeć na ten temat z innej niż dotychczas perspektywy. Zawsze bowiem idziemy do sklepu i nie zastanawiamy się kto siedzi po drugiej stronie, często nawet możemy nie zobaczyć, że to też drugi człowiek, który jest zmęczony, może źle się czuć lub chociażby nie ma przysłowiowego humoru. Wiele osób idąc na zakupy do sklepu najzwyczajniej w świecie traktuje kasjerkę jak automat. Czy nie słyszeliście chociażby raz pytania: "czy jest pani otwarta?" Totalnie bezosobowo. A niejednokrotnie ta kasjerka to wykształcona, inteligentna osoba, a teraz zmuszona do wykonywania pracy za naprawdę marne (powiedziałabym nawet żenujące) grosze. A pomimo to, że codziennie spotyka się z wieloma mało grzecznymi klientami, ona musi i ma obowiązek zawsze ładnie się uśmiechać i grzecznie odpowiadać na wszystkie, nawet najgłupsze pytania. Do tego wielu z ludzi (a spotkałam się już z tym nie raz, nawet na swojej własnej skórze) ma głupi zwyczaj klasyfikowania ludzi poprzez pryzmat wykonywanego przez nich zajęcia i wykonywanej pracy. A przecież każdy z nas jest takim samym człowiekiem, czuje i myśli niezależnie od tego gdzie pracuje. To, że wykonuje mniej intratne czy prestiżowe zajęcie niż inni, nie oznacza, że jestem gorszym człowiekiem.
Księgozbiór_Kasiny - awatar Księgozbiór_Kasiny
ocenił na67 lat temu
Wszystko dla niej Beata Rudzińska
Wszystko dla niej
Beata Rudzińska
"Wszystko dla niej" to tytuł nie tylko całego zbiorku opowiadań, ale i jednego z czternastu w nim zawartych. Pomimo moich jednoznacznych skojarzeń z kobietą, to nie ona okazała się jego bohaterką, ale córka. Jednak w kontekście całej antologii, tytuł idealnie pasuje do tej pierwszej myśli o kobiecie, bo to ona jest główną bohaterką większości opowiadań ukazaną z tej mniej szczęśliwej strony. Kobiety zawiedzionej, zdradzonej, zazdrosnej, okaleczonej przez naturę i ludzi, ze skrywanymi pragnieniami i stłumionym pożądaniem, starzejącej się i buntującej prawem młodości, mszczącej się i poszukującej. Jednostronny, przygnębiający, smutny obraz skupiony na ciemnej stronie egzystencji współczesnej kobiety. Jednak zaraz potem, w miarę czytania kolejnych opowiadań, pojawiła się druga myśl – ta książka jest o życiu! To również ono wypełnia sobą opowiadania, niczym fotografie w albumie, pokazując swoją różnorodną, ale boleśnie realną twarz bez makijażu, zatrzymaną przez autorkę w kolejnych kadrach wyłuskanych historii z otaczającej mnie rzeczywistości. Wszystkie "zwyczajne, gdy patrzy się na to z boku. Jakie ponure i nie do ogarnięcia, gdy osobiście się je przeżywa". Jakie przytłaczające, namacalne i gęste od emocji, gdy się o nich czyta i rozmyśla nad finałowym fragmentem, puentą, ostatnią, zaakcentowaną myślą w końcowym zdaniu. Jakie prorocze w swoich ponurych przewidywaniach przyszłości ludzkości zmierzającej do rzeczywistości Krzyżowiska. Miejsca o zapomnianych wartościach kultu krucyfiksu, gdzie normy moralne będą leżały na śmietnisku razem z ludzkimi trupami, wiarę zniszczy egoistyczny hedonizm, zastępując ją reliktami, których pierwotnego znaczenia nikt nie będzie pamiętał, inność, jako brak zgody na zastaną rzeczywistość, będzie piętnowana, a o człowieczeństwie będzie świadczyć i decydować zdolność do marzeń. Makabryczna równia pochyła świata naszego. Amen – chciałoby się powiedzieć. A potem zapytałam siebie – gdzie w tym wszystkim zgubiono uzdrawiającą moc miłości? Okazało się, że istniała cały czas, towarzyszyła mi na każdej stronie, stając się trzecią bohaterką tego zbiorku, czasami trudną do rozpoznania, bo o wielu twarzach – kobiety, mężczyzny, córki, bliźniego, matki, plastikowej lalki, heteroseksualistki i homoseksualistki, ale za to jednorodnej w swoim okaleczeniu i rozdarciu – "tu wiotkie ciało, tam spętana dusza, gdzieś zagubione serce". A wobec jej zdeformowanego, rozczłonkowanego kształtu bezradni ludzie, którzy jakoś nie potrafią tych trzech elementów połączyć w jedno, mocne uczucie. Przebić mur niedostępności, wykorzystać początkowy żar namiętności do budowania, a nie niszczenia, do tworzenia, a nie gnicia, do współdziałania i spełniania się, a nie do zniewalania. A kiedy przeczytałam wszystkie historie obcych mi ludzi, z przerażeniem odkryłam, że jest jeszcze jeden, nieobcy mi bohater, świadomie spychany z mapy moich myśli, niedopuszczany do grania pierwszej roli, ukrywany przeze mnie pod innymi postaciami i przed samą sobą do ostatniego opowiadania. To ja. Niektóre z tych historii były moimi. Malutkimi lusterkami, w których mogłam się sobie przyjrzeć. Jeśli nie w roli kobiety, czy miłości, to na pewno na planie życia. A pozostałe historie? Nikt nie dał mi gwarancji, że i one kiedyś nie staną się moim udziałem. I to jest w tym zbiorku najbardziej przerażające. Te opowiadania to trochę wyciąganie paproszka z oka gwoździem. Niektóre mocno przerysowane, nadinterpretowane, abstrakcyjne, metaforyczne, a nawet metafizyczne, czasami groteskowe, ale konieczne i to dokładnie w takiej formie – krótkiej, ale bolesnej, przywracającej do pionu skrzywione rozumowanie. Bo ta antologia to drogowskazy kierunków myślenia, dróg postępowania, obieranych priorytetów i wybieranych wartości. Swoista latarnia dla zagubionych w koszmarze życia i wypaczonych wartości. A wszystko bez zbędnego dydaktyzmu, moralizatorstwa i uzurpowanego prawa do pouczania, za to z kroplą miodu w tej beczce dziegciu w postaci dworcowej pchły Szachrajki, która obiektywnie i z humorem przygląda się ludziom. Wnioski i wybory pozostawiając mnie. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na74 lata temu
Łóżko David Whitehouse
Łóżko
David Whitehouse
Malcolma, a dla najbliższych Mala, poznałam pewnego cichego, spokojnego poranka Dnia Siedem Tysięcy Czterysta Osiemdziesiątego Trzeciego, jak pokazywał wyświetlacz na ścianie jego pokoju. Czasomierz podarowany mu przez mamę, kiedy po przyjęciu urodzinowym z okazji ukończenia dwudziestu pięciu lat, postanowił położyć się do łóżka i nigdy więcej z niego nie wstać. Tak, po prostu. Od tego momentu minęło dwadzieścia lat, upłynęło prawie osiem tysięcy dni i przybyło kilkaset kilogramów. Mal osiągnął wagę 630 kilogramów. Ważył więcej niż najcięższa kobieta świata, dorównując mężczyźnie znajdującemu się na szczycie listy najcięższych ludzi. Wszyscy, rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, a z czasem i media, zadawali sobie i Malowi jedno pytanie – Dlaczego? Dlaczego "dwudziestopięciolatek postanawia raz na zawsze skończyć ze swoim normalnym życiem? Dlaczego Malcolm Ede cały czas leży w łóżku?" Ja również zadałam sobie to pytanie, a oprócz niego drugie – Czy debiutant literacki poradzi sobie ze studium psychologicznym nie tylko Mala, ale jego rodziny, którą wokół siebie skupił, nie gubiąc przy tym szerszego kontekstu? Udało mu się to rewelacyjnie, z fotograficzną dokładnością uważnego obserwatora! Wykorzystał młodszego o trzy lata bezimiennego brata Mala do narracji opowieści o swojej rodzinie, cofając się aż do czasów ich wspólnego dzieciństwa i okresu dorastania. Na pozór przeciętnej, zwykłej, żyjącej, jak wiele innych, im podobnych. Z matką zajmującą się domem, ojcem zarabiającym na życie i dwojgiem dzieci przysparzającymi nie mniej i nie więcej problemów niż inne. Jednak po przyjrzeniu się jej z bliska, dzięki wnikliwym opisom narratora, z czasem zauważyłam u każdego inne pojmowanie szczęścia. Mal chciał zmieniać w otaczającej rzeczywistości wszystko, a nie widząc tej możliwości, uciekł przed niemożnością otrzymania tego, czego domagała się jego wyobraźnia, ideały i marzenia, przed dorosłością, w której trzeba było zrezygnować z młodzieńczych planów, przed rozczarowaniem, jakie niosła przyszłość, w najbezpieczniejsze miejsce na świecie. Do łóżka. Z kolei matka spełniała się, troszcząc o rodzinę, a szczególnie o starszego syna, zaspokajając potrzebę opieki, zamieniającą się z czasem w zabójczą nadopiekuńczość. "Troszczyła się o Mala, on zaś cały należał do niej. Chroniła go przed zewnętrznym światem, na który nie był gotów". Natomiast ojciec, który chciał posiadać w rodzinie azyl spokoju po stresującej i wyczerpującej pracy, w rezultacie, pogodzony z życiem, zamknął się w sobie i wycofał na strych domu. Z kolei młodszy brat Mala i narrator, zakochany w dziewczynie Malcolma, widział swoje szczęście przy niej i z nią, w efekcie próbując uciec od rodzinnego koszmaru i uczuć przywiązujących go niczym sznury do tego labiryntu ścierających się emocji. I wreszcie Lou, stojąca między braćmi, zakochana w Malu, której przypadła rola z tragiczną kwestią – "kochać kogoś to znaczy patrzeć, jak umiera". Świat tych najbliższych sobie ludzi składał się z centrum, w którym stało łóżko mężczyzny z jego egoistyczną otyłością według narratora, wokół którego krążyła, niczym planety, rodzina, Lou i… ja. Od pierwszej strony, pierwszego zdania. "A tymczasem Mal robił się coraz większy, szerszy, cięższy i bardziej okrągły. Żyliśmy przy nim niczym kolonia mrówek, krzątaliśmy się, posilali, udając, że wszystko jest w całkowitym porządku…" A wszystko pokazane, począwszy od stanów psychicznych bohaterów, poprzez ich myśli i poglądy ulęgające zmianom, aż po fizjologię Mala, z dbałością o szczegóły. Były momenty, kiedy dziękowałam w duchu narratorowi za odwracanie się od widoku mężczyzny na łóżku i oszczędzenie mi przynajmniej części opisów czynności pielęgnacyjnych wykonywanych przez matkę przy monstrualnie rozrośniętym ciele. Czułam fizycznie tę mieszankę smrodu potu, odoru odleżyn, gnijących wydzielin, skóry zrośniętej z prześcieradłem, brudu gromadzącego się między fałdami tłuszczu i fizjologii układu pokarmowego podniesionej do potęgi entej. Jednak musiałam przez to przebrnąć, by zrozumieć sytuację rodziny i spojrzeć ostatecznie na nią z leżącej pozycji Mala. Z perspektywy łóżka. A widok był zupełnie odmienny od tego, który opisywał brat Mala. Tak samo, jak odpowiedź na zadane sobie na początku powieści pytanie – Dlaczego? Z jednej strony to klasyczna opowieść o dojrzewaniu, o niezgodzie na porzucenie ideałów, o odmowie uczestniczenia w życiu, w którym "dorastać znaczyło umierać, ale jeszcze nie umrzeć", o młodzieńczym buncie przeciwko zastanej rzeczywistości, ale z drugiej strony nowatorska w ukazaniu tak odmiennej ucieczki, zamiast w narkotyki, alkohol, anoreksję, do łóżka i w konsekwencji, w otyłość. Czy egoistyczną, jak określił ją brat Mala, która według niego była odmienną od tej chorobliwej, wynikającej z braku silnej woli czy siedzącego trybu życia? Zastanawiam się nad tym nadal. Autor dostarcza tyle materiału do przemyślenia, że budowanie własnych wniosków zajmie mi sporo czasu. Jednak wiem na pewno jedno – otyłość niekoniecznie jest skutkiem lenistwa i łakomstwa. To bardzo złożone zjawisko psychologiczne o wielu zmiennych. I ostrzeżenie na koniec. Tej książki nie wolno czytać w łóżku! Można mieć ochotę na pozostanie w nim, zwłaszcza po takim fragmencie – "Dlaczego ludzie uparcie trzymają się planu, który przeważnie zawodzi? Gdyby wszystkim dorosłym udało się przeżyć życie bez jednego zmartwienia, osobistej tragedii, czy choćby bez jednego beznadziejnego dnia w biurze, mógłbym to rozumieć. Ale tak nie jest. Dlaczego gonić za czymś, co najczęściej okazuje się pieprzonym koszmarem?" No, więc – dlaczego? Dlaczego warto codziennie wstać z łóżka i żyć? naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na74 lata temu

Cytaty z książki Mój pies jest najlepszym psem na świecie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mój pies jest najlepszym psem na świecie