rozwińzwiń

Godzina czarownic. Tom 1

Okładka książki Godzina czarownic. Tom 1 autora Anne Rice, 9788375102888
Okładka książki Godzina czarownic. Tom 1
Anne Rice Wydawnictwo: Rebis Cykl: Dzieje czarownic z rodu Mayfair (tom 1.1) kryminał, sensacja, thriller
756 str. 12 godz. 36 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Dzieje czarownic z rodu Mayfair (tom 1.1)
Tytuł oryginału:
The Witching Hour, vol. 1
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1994-01-01
Data 1. wydania:
1990-01-01
Liczba stron:
756
Czas czytania
12 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375102888
Tłumacz:
Hanna Pustuła-Lewicka, Anna Czajkowska
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Godzina czarownic. Tom 1 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Godzina czarownic. Tom 1



książek na półce przeczytane 1808 napisanych opinii 216

Oceny książki Godzina czarownic. Tom 1

Średnia ocen
7,1 / 10
1370 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Godzina czarownic. Tom 1

avatar
240
39

Na półkach:

Po przeczytaniu opisu na okładce muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś innego. Pierwsza część momentami bardzo mi się dłużyła, ale dam szansę dalszej opowieści. Ale efektu wow na razie nie ma..

Po przeczytaniu opisu na okładce muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś innego. Pierwsza część momentami bardzo mi się dłużyła, ale dam szansę dalszej opowieści. Ale efektu wow na razie nie ma..

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
646
234

Na półkach: ,

Rowan jest lekarką w szpitalu, neurochirurgiem. Wychowują ją przybrani rodzice, ale gdy oboje umierają, Rowan dowiaduje się o swojej biologicznej rodzinie mieszkającej w Nowym Orleanie. W ogrodzie starego domu ukazuje się przystojny mężczyzna w dawnym stroju Rowan wypływa swoją łodzią i niespodziewanie ratuje tonącego człowieka. Okazuje się, że Michael po uratowaniu nabywa dziwną moc, gdy czegoś dotyka to widzi obrazy. Wkrótce ponownie się ze sobą spotkają i zaczną odkrywać tajemnice rodu Mayfair. Na podstawie książek powstał serial.

Rowan jest lekarką w szpitalu, neurochirurgiem. Wychowują ją przybrani rodzice, ale gdy oboje umierają, Rowan dowiaduje się o swojej biologicznej rodzinie mieszkającej w Nowym Orleanie. W ogrodzie starego domu ukazuje się przystojny mężczyzna w dawnym stroju Rowan wypływa swoją łodzią i niespodziewanie ratuje tonącego człowieka. Okazuje się, że Michael po uratowaniu nabywa...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
21
9

Na półkach:

Jak zawsze – przepiękna literatura spod pióra Anne Rice.

Jak zawsze – przepiękna literatura spod pióra Anne Rice.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3944 użytkowników ma tytuł Godzina czarownic. Tom 1 na półkach głównych
  • 1 971
  • 1 929
  • 44
799 użytkowników ma tytuł Godzina czarownic. Tom 1 na półkach dodatkowych
  • 475
  • 134
  • 56
  • 49
  • 37
  • 31
  • 17

Tagi i tematy do książki Godzina czarownic. Tom 1

Inne książki autora

Anne Rice
Anne Rice
Autorka literatury grozy i bestsellerowego cyklu "Kroniki wampirów", który wywarł duży wpływ na subkulturę gotycką. Pisała także pod pseudonimami Anne Rampling oraz A.N. Roquelaure. Żona poety i malarza Stana Rice’a, matka pisarza Christophera Rice’a. Anne sięgnęła do szuflady i znalazła opowiadanie o wampirze opowiadającym w wywiadzie o swoim ciężkim nieśmiertelnym życiu. Zaczęła je rozwijać. Nadała głównemu bohaterowi imię Louis i zaczęła rozwijać wątek jego śmiertelnej przeszłości. Kiedy dotarła do momentu, w którym traci on brata, powróciła rozpacz po stracie córki. Spoglądanie oczami Louisa pozwoliło mi pisać o życiu w sposób w jaki nie byłoby to możliwe w zwykłej, współczesnej powieści. "W takiej formie nie mogłabym przedstawić mojego życia w wiarygodny sposób. Nie wiedziałam, jak mogłabym go użyć. Gdy już porzuciłam to wyzwanie i zaczęłam pisać Wywiad z wampirem, wszystko to wskoczyło na swoje miejsce. Mogłam opisywać rzeczywistość poprzez fantazję". Pisała przeważnie w nocy, ukończyła pracę w przeciągu pięciu tygodni. Długo nie mogła znaleźć wydawcy swojego dzieła. W końcu, w 1974 roku na konferencji pisarskiej w Squaw Valley, poznała agentkę, Phyllis Seidel, której udało się sprzedać powieść wydawnictwu Knopf. Książka ukazała się w maju 1976 i w ciągu pierwszego roku sprzedaży zarobiła prawie milion dolarów. Wkrótce Paramount Pictures kupił prawa do jej zekranizowania za 150 tys. dolarów, za które państwo Rice odbyli podróż po Europie, Egipcie i Port-au-Prince. Anne Rice została autorką scenariusza do tego filmu. Wbrew oczekiwaniom, jej druga książka nie była kontynuacją "Wywiadu z wampirem", ale opowieścią o ludziach zamieszkujących Nowy Orlean przed wojną secesyjną (The Feast of All Saints). Podczas pisania tej książki zaszła kolejny raz w ciążę. 11 marca 1978 urodził się jej syn, Christopher. Akcję kolejnej książki ("Krzyk w niebiosa") osadziła w osiemnastowiecznych Włoszech, opowiada ona o środowisku kastratów. Żadna z tych powieści nie powtórzyła sukcesu "Wywiadu z wampirem". Anne Rice postanowiła wtedy spróbować swych sił w literaturze erotycznej. Powstały dwa pierwsze tomy trylogii o Śpiącej Królewnie: "Przebudzenie Śpiącej Królewny" oraz "Kara dla Śpiącej Królewny". Cała trylogia została wydana pod pseudonimem A. N. Roquelaure. "Jestem dumna z książek o Królewnie, mówi autorka, i jestem z nich zadowolona. Dokonałam [w nich] tego, czego chciałam". Spod pióra Rice wyszły jeszcze dwie powieści erotyczne: "Ucieczka do Edenu" oraz "Belinda", obie opublikowane pod pseudonimem Anne Rampling. Druga z nich przypomina nieco jedną z ulubionych książek Rice – Lolitę Nabokova. W 1985, po 9 latach od ukazania się "Wywiadu z wampirem", liczni fani opowieści o Louisie doczekali się kontynuacji. Tym razem Rice uczyniła narratorem nie Louisa, lecz Lestata – jego wampirzego ojca. Lestat to marzenie o mężczyźnie, z którym chciałabym być, twierdzi Rice. Jednak pisarka kierowała się nie tylko tym podczas kreowania postaci Lestata. Od samego początku postać oparta była na Stanie, osobie, która stała się artystą-samoukiem, samoukiem-intelektualistą i poetą. W 1989 roku, podczas prac nad "Godziną czarownic", Rice powróciła do Nowego Orleanu. W 1993 nabyła tam budynek byłego katolickiego sierocińca Św. Elżbiety, który pojawia się w jej powieściach. Kilka lat później sprzedała budowlę. W 2001 powstał kolejny film na podstawie wampirzej prozy Rice. Królowa potępionych łączy wątki dwóch kolejnych, po Wywiadzie z wampirem, części cyklu Kroniki wampirów: Wampira Lestata oraz "Królowej Potępionych." Jednak tym razem producent odmówił zatrudnienia pisarki nawet w charakterze konsultantki. 9 grudnia 2002 po roku walki z guzem mózgu zmarł mąż Anne, poeta i malarz, Stan Rice. Do końca pracował – malował, pisał. Wiele z jego prac można odnaleźć w powieściach Anne, szczególnie w Kronikach wampirów. Autorka zmarła na udar 12 grudnia 2021.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pałac Chelsea Quinn Yarbro
Pałac
Chelsea Quinn Yarbro
Miała to być kolejna historia o wampirze, jednak dla mnie ta książka jest przede wszystkim przykładem na to, jak fanatyzm religijny pod pozorem troski o nasze nieśmiertelne dusze zamienia życie na ziemi w piekło. To również komentarz do psychologii tłumu i ostrzeżenie, że jeden niewłaściwy człowiek u steru może zniszczyć kwitnące miasto i cofnąć je w czasy średniowiecza. A gdy płoną stosy, dotychczasowi przywódcy, którym miasto zawdzięcza swój rozwój – elity intelektualne, artyści, ludzie nieprzeciętni – stają się pierwszym celem ataków i prześladowań. Nie ma w tym żadnej logiki i nie ma w tym sensu. A mimo to ludzie popadają w ten obłęd od stuleci. Florencja, ostatnia dekada XV wieku. Jeszcze trwają rządy Medyceuszy. Lorenzo di Piero de Medici, znany przez nas jako Wawrzyniec Wspaniały, najsłynniejszy z Medyceuszy, to poeta i mówca, niezwykle kulturalny człowiek, który hojną ręką wspiera miasto, czyniąc z Florencji stolicę uczonych i artystów. Chelsea Quinn Yarbro ukazuje go też jako bibliofila, zabiegającego o nowe pozycje dla coraz wspanialszej biblioteki medycejskiej. Przyglądamy się ostatnim chwilom rządów Medyceusza, rozwojowi sztuk, rozkwitającej Florencji. Czytamy korespondencję najgłośniejszych nazwisk tamtych czasów: Sandra Botticellego, Leonarda da Vinci, Giovaniego Pico della Mirandoli. Wawrzyniec prowadzi wystawne życie i ściąga na siebie nienawiść ekskomunikowanego dominikanina Girolamo Savonaroli, którego porywające, bardzo napastliwe kazania przyciągają do świątyni coraz większe tłumy. W swych krasomówczych popisach Savonarola atakuje otwarcie Medyceusza i wszystko, co on reprezentuje, w tym także sztukę. Śmierć Wawrzyńca pozwoli Savonaroli, doskonałemu manipulatorowi, zawładnąć miastem. Staje się przywódcą, którego polecenia ślepo wypełnia omamiony tłum, nawet gdy w najoczywistszy sposób są one sprzeczne z jego interesem. Ludzie tracą umiejętność bezkrytycznej oceny faktów, ulegają woli mas również ze strachu. Zaczyna plenić się donosicielstwo, Milicja Chrystusa dokonuje inspekcji we wszystkich domach, usuwając „wszystko, co bezbożne, czy będą to przedmioty dowolnego rodzaju, czy zapiski, obrazy albo ozdoby, dla których nie ma miejsca w życiu dobrego chrześcijanina.” Sandro Botticelli zostaje zmuszony do spalenia swych obrazów. Zwolennicy Medyceuszy, którzy uczynili Florencję perłą świata, są prześladowani. W tym także nasz hrabia Saint–Germain (obecnie Francesco Rakoczy da San Germano),przyjaciel Wawrzyńca. W drugim tomie cyklu o hrabim Saint-Germain autorka rozbudowała tło historyczne (plus),lecz nie uniknęła pewnych niedorzeczności związanych z osobą głównego bohatera (minus). Francesco Rakoczy nadal jest wzorem cnót, dzielnie stającym przeciwko tłumowi po stronie prawych i skrzywdzonych (pomaga ludziom podczas zarazy, płacze nad zniszczonymi instrumentami, ratuje obrazy Botticellego przed spaleniem). Więcej w nim chrześcijańskiego miłosierdzia niż w przepełnionym nienawiścią reprezentancie Kościoła, Savonaroli. Chelsea Quinn Yarbro nie zawiodła mnie w kwestii strojów, które opisuje z wyraźnym upodobaniem. Znajdzie się też kilka smaczków dla polskich czytelników: bohaterowie wspominają miasto w Polsce, „gdzie kobiety są piękne niczym złote lilie”, a autorem jednej z kilku relacji na temat wydarzeń we Florencji jest Polak, Antoni Kazielawa. Do tematu wampira książka nie wnosi nic nowego, jednak odczytana jako przestroga przed rządami tłumu i ich nawiedzonymi przywódcami pozostaje niezmiennie aktualna i warta polecenia.
Monika - awatar Monika
oceniła na68 lat temu
Gothique Kyle Marffin
Gothique
Kyle Marffin
Obecnie recenzowana książka jest dla mnie lekko problematyczna, ponieważ budzi we mnie odczucia bardzo ambiwalentne. Pałam niejako sympatią do tej książki, uważam, że ma satysfakcjonujące zakończenie, postać staruszka weterana jest sympatyczna, polubiłem Jeffa, jego córkę, nawet przez moment zależało mi na Rachel. Pomimo moich sympatii nie mogę jednak zapomnieć o wadach tej książki, a jest ich kilka. Przede wszystkim główną wadą tej książki jest, że należy do TEGO szczególnego typu książek, których świat wręcz rozpada się na naszych oczach w momencie gdy tylko zaczynamy logicznie myśleć (dla niewtajemniczonych – bardzo przydatna umiejętność, która pomoże ulepszyć wasze życia). Rzućmy tylko na to okiem: wampiry budują klub, z którego zamierzają się wyżywić, ludzie zaczynają ginąć, nawet bardzo dużo ludzi ponieważ zaczynają się robić tuziny tych wampirów. Moje pytanie – czemu nikt nie zwrócił na to uwagi? Szczególnie, że wampiry zżarły inspektora, który specjalnie przyszedł ocenić budynek i grupę hydraulików zakładających instalację. Autorka użyła prostego wyjaśnienia, że łapówka, ale jednak no nie wszystkich da się przekupić, ani media nie zdołają zmanipulować wszystkich ludzi (ostatnie wybory prezydenckie w USA się kłaniają). Bądź co bądź w końcu sytuacją w Chicago zainteresują się NSA bądź FBI. Choć tutaj mogę się mylić, mam wrażenie, że Kyle Marffin myli gry fabularne (RPG) z LARP-em. Ciężko mi tutaj postawić konkretną opinię ponieważ to krąży w sferze moich domysłów, niemniej przesłanki pozwalają mi sądzić, że tak jest. Kolejnym moim problem jest – jaki tak naprawdę był plan złych wampirów? Stworzyli od groma młodych wampirów wręcz bez zastanowienia się. Zamierzali utrzymać tylko ten jeden klub? Zbudować imperium wampirów? Czasami wybiegi „głównego złego” Marka mogły to sugerować. Tłumaczenie może stanowić kolejny zgrzyt, a raczej fakt, że przetłumaczona książka zawiera żenujące dialogi, kiedy te zawierają przekleństwa. Niestety, ale w naszym języku brzmią one dość kiepsko. Swoją drogą ilość homoseksualizmu w tej książce powala. Choć nie liczyłem, gdyby ktoś mi powiedział, że heteroseksualni stanową w mniej mniejszość uwierzyłbym. Już przemilczałem fakt, że niemal wszyscy tam to Goci, w końcu to się dzieje w środowisku gotyckim, ale jednak ten homoseksualizm… czy autorka nie zna pojęcia co za dużo to nie zdrowo? Takie małe czepialstwo z mojej strony, ale czasami brutalne ataki wampirów były trochę żenujące. Ogólnie mogę powiedzieć, że nawet dobrze mi się czytało tą książkę, choć niestety długo mi to zajęło – niekoniecznie z winy książki. Czy ją polecam? Myślę, że dla ludzi, którzy mają dość tandetnych wampirzych romansideł albo Emo rozważań wampira może przypaść do gustu. P.S. Ciekawa sprawa, że nonkonformiści zawsze kierują się określonym schematem działania? Osobiście uważam to za bardzo ironiczne, szczególnie ich brak refleksji nad tym tematem.
Wojciech Detko - awatar Wojciech Detko
ocenił na67 lat temu
Dracula: Nieumarły Dacre Stoker
Dracula: Nieumarły
Dacre Stoker Ian Holt
Nie mogę powiedzieć, żebym była przeciwniczką kontynuacji nieautorskich. Duże wrażenie zrobiło na mnie ,,Szerokie Morze Sargassowe”, należę też do mniejszości, której podobała się ,,Scarlett”. Jednak mimo fascynacji wszystkim, co związane z Wladem Palownikiem, ,,Dracula. Nieumarły” nie znajdował się na mojej najbliższej liście… Chyba trochę się bałam, że nazwisko potomka Stokera na okładce wystarczy za cały poziom. Ale w zeszłym roku przeczytałam ,,Dracula”, który również był sygnowany nazwiskiem Dacre Stokera, a który niesamowicie mi się podobał. Uznałam więc, że druga powieść również może być dobra. Akcja dzieje się ponad dwadzieścia lat po finale ,,Draculi”. Członkowie dawnej drużyny łowców wampira rozdzielili się, a ich losy nie potoczyły się tak szczęśliwie, jak by oczekiwali. Mina i Jonathan są małżeństwem z długim stażem, ale od dawna nie dzieje się między nimi dobrze, a ich syn Quincey buntuje się przeciwko ojcu i dołącza do trupy aktorskiej. Tymczasem po Londynie zaczyna grasować morderca pod roboczym pseudonimem Kuba Rozpruwacz. Mina i Van Helsing zaczynają podejrzewać, że ma on coś wspólnego z Draculą. Autorzy nie bazowali na samym ,,Draculi”. Oprócz nawiązań do Kuby Rozpruwacza wykorzystali legendę o Elżbiecie Batory, pojawiają się tu też postacie historyczne z samym Bramem Stokerem na czele, można wyłapać aluzję do sporu o prawa autorskie, jakie wdowa po Stokerze będzie toczyć z filmowcami. Tworzy to ciekawy i świeży obraz, buduje klimat i osadza całość w miejscu i przestrzeni. Szczególnie na plus jest właśnie postać Elżbiety Batory, z jednej strony demonicznej i okrutnej, ale jednocześnie bardzo skrzywdzonej i nierozumianej. Bardzo podobał mi się też wątek teatralny. Jednak o ile w ,,Draculu” akcja ogromnie wciągała i czuło się grozę i tajemnicę, tak tutaj było dość przewidywalnie i nie zaangażowałam się w fabułę. Od początku praktycznie nie ma wątpliwości, pod jaką postacią ukrywa się Dracula i kto stoi za morderstwami. Co do głównego wątku, mam bardzo sprzeczne odczucia. Nie jestem przeciwniczką bardziej romantycznej, popkulturowej wizji Draculi, bardzo lubię chociażby dwa musicale bazujące na takim obrazie. Nie oburza mnie też pokazywanie jego relacji z kobietami jako miłosnych, wręcz wspominałam, że dla mnie motyw wampira jako symbolu ukrytych pragnień jest niezwykle ciekawy. Jednak w tego typu dziełach zazwyczaj historia Draculi jest opowiadana i modyfikowana od samego początku, tutaj natomiast mamy kontynuację, gdzie okazuje się, że część zdarzeń opisanych w oryginale nie była prawdą. Autorzy tłumaczą to subiektywną formą ,,Draculi”, ale nadal zastanawiam się, czy to nie jest za dużo, a niektóre usprawiedliwiania działań naszego hrabiego były dla mnie zbyt łatwe (jego monolog o tym, jak zdobywa krew zajeżdżał mi bardzo mocno Edwardem Cullenem). Również ukazanie relacji Miny i Jonathana wydawało mi się zbyt proste (i to z kolei kojarzyło mi się z musicalem ,,Love never dies”). Jednak są tu też i zalety. Dracula nadal jest charyzmatyczny i magnetyzujący. Mimo pewnego usprawiedliwienia nie jest do końca dobrą postacią, nadal bywa okrutny i egoistyczny, a jego przekonywanie, że ma prawo do pewnych czynów, może być wątpliwie odbierane przez czytelnika. Podobała mi się jego relacja z Quinceyem, z Miną też było ciekawie, choć zbyt skrótowo. Na pewno ucieszyło mnie wiele odniesień do historycznego Wlada Palownika i bardz zgrabne połączenie go z wizją Stokera. Nie jest to zła pozycja, ale chyba szybko o niej zapomnę. Z książek sygnowanych nazwiskiem Stoker zdecydowanie bardziej polecam ,,Dracula”. ,, Dobro i zło były tylko i wyłącznie wynikiem podejmowanych decyzji.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na611 miesięcy temu
Taltos Anne Rice
Taltos
Anne Rice
Anne Rice potrafi zaciekawić czytelnika, chociaż po tytule można było się spodziewać, że istnieje/istniało więcej takich istot. Po co inaczej nazywać książkę "Taltos"? Na samym poczatku poznajemy już Taltosa. Znając z poprzedniej części jego charakterystyczne zachowania, nie jest się więc zdziwionym, że uwielbia mleko i sery. Dziwi co innego - jego długowieczność i charakterystyczny sposób bycia. Człowiek z ciekawością zatapia się w kolejnych stronach książki, chcąc dowiedzieć się coraz więcej, chłonąc perspektywę nowo poznanego Taltosa. A z drugiej strony - Rowan. Milcząca. Niemal w stanie katatonicznim, mimo, że w nim tak naprawdę nie jest. I jej sposób przebudzenia się, powrót do Michaela. Postępowanie Mony, tak zrozumiałe, a zarazem tak zadziwiające. Dziecko zbyt szybko wciągnęte w świat dorosłych, czarownica... Naprawdę, bardzo wiele przeszła. I dopiero teraz rozumiem jej zachowanie w "Krwawym Kantyku". Trochę szkoda, że w tamtej książce Anne Rice połączyte wątki czarownic z wampirami, ale teraz to nie jest ważne. Książkę naprawdę czyta się bardzo szybko. Akcja nie jest w ogóle przesadzona, a historia taltosów wielce interesująca. A zakończenie... Zaiste najlepsze, jakie mogła Anne Rice stworzyć. Naprawdę mi się podoba! :) Mimo to czegoś mi brakowało. Nie jestem do końca w stanie określić czego, ale mogła być jeszcze lepsza. Może dlatego, że wiem, na co stać Anne Rice, nie wiem ;)
Baś - awatar Baś
ocenił na810 lat temu
Kapłanka Avalonu Marion Zimmer Bradley
Kapłanka Avalonu
Marion Zimmer Bradley Diana L. Paxson
,,Kapłanka Avalonu” jest częścią avalońskiego cyklu, którego pierwszym tomem(chronologicznie ostatnim) są słynne ,,Mgły Avalonu”. Książka została wymyślona i rozpoczęta przez Marion Zimmer Bradley, ale ukończona przez jej przyjaciółkę i współpracownicę Dianę L. Paxson. Jest to powieść fantastyczna z wątkiem historycznym, fikcyjny życiorys Heleny, matki Konstantyna Wielkiego, który nadał chrześcijanom wolność wyznawanej religii. Helena/Elain jest córką Rzymianina, który jednak przeznaczył ją na nauki kapłańskie w Avalonie. Gdy dziewczyna dorasta, przysięga, że zgodnie z tradycją odda swoje dziewictwo mężczyźnie wybranemu przez najwyższą kapłankę. Jednak wkrótce potem Elain doznaje wizji podczas której widzi przeznaczonego sobie kochanka, a gdy okazuje się, że ma on zostać związany z inną dziewczyną z Avalonu, Elain zajmuje jej miejsce podczas nocy Beltane. Miłość do Konstancjusza sprawia, że Elain decyduje się na odejście z Avalonu i towarzyszenie swojemu mężczyźnie. Mimo to w sercu pozostaje wyznawczynią nauk Bogini. Jednocześnie obserwuje rosnące wpływy chrześcijaństwa. Jeśli chodzi o przesłanie, to na pewno trafiło do mnie mocniej niż ,,Mgły Avalonu”. O ile w ,,Mgłach” poganie byli równie fanatyczni co chrześcijanie i widać było dużą stronniczość autorki, tak ,,Kapłanka Avalonu” tak naprawdę jest opowieścią o równości religii, potrzebie tolerancji i świadomości, że wszystkim nam tak naprawdę chodzi o to samo. Podobało mi się też, że główna bohaterka Elain nie jest bezwolną wyznawczynią bogów Avalonu, ona sama o sobie decyduje i postępuje tak jak każe jej jedynie własne sumienie. Poza tym, powieść porusza wiele innych tematów takich jak właśnie dojrzewanie, które tak naprawdę trwa całe życie, miłość macierzyńska, która ma na Elain o wiele większy wpływ niż na Morgaine w ,,Mgłach”, a także fanatyzm, nietolerancję i zawiedzione nadzieję. Nie jest to płytka powieść, zmusza do refleksji, chociaż chwilami irytowało mnie to, że Elain była jedyną sprawiedliwą, a rozważania teologiczne przyćmiewały fabułę. Co jeszcze mnie irytowało? Przede wszystkim to, że nie byłam w stanie w pełni polubić żadnego bohatera, bo Elain wkurzała mnie swoją perfekcją, a reszta postaci była dla mnie zbyt mało wyrazista. Wątek miłosny opisany został trochę płytko i bez zagłębienia się w emocje, chociaż przyznam, że było mi przykro, gdy Elain zawodziła się na miłości. Najbardziej chyba jednak(poza mało wartką akcją) przeszkadzało mi to, że fabuła, układ wydarzeń, nawet początek i zakończenie oraz sam wątek romansu, który rozpoczął się od seksu rytualnego, za bardzo przypominał mi ,,Mgły Avalonu” i czułam się trochę tak jakby Bradley nie umiała wymyśleć nic innego, chociaż to może bardziej wina Paxson. I chociaż wiem, że nie powinno się oceniać powieści po autorze, to dziwnie czytało mi się o ,,oddawaniu dziewictwa Bogini” po tym jak przeczytałam, że córka Bradley oskarżyła swoją matkę o molestowanie w momencie, gdy ta była wyznawczynią religii Wicca. ,,Kapłanka Avalonu” jest dobrą powieścią, chwilami nawet bardzo dobrą i wzruszającą, ale nie uważam jej za jakiś must have. Raczej dla fanów gatunku i motywów celtyckich. ,, Dajemy naszym dzieciom życie, ale nie my je kształtujemy.”
FannyBrawne - awatar FannyBrawne
ocenił na66 lat temu
Wampiry. Historia z zimną krwią spisana Barb Karg
Wampiry. Historia z zimną krwią spisana
Barb Karg Rick Sutherland Arjean Spaite
https://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2017/03/104-barb-karg-arjean-spaite-rick.html Uwielbiam wampiry. W zasadzie cieszę się z każdej ich formy, choć może niekoniecznie każdą lubię. Dla niektórych dzieci nocy mogłabym nadstawić szyję, a niektóre sama przebiłabym kołkiem (problem polega na tym, że tych, których nie lubię, nie da się przebić kołkiem). Jak ktoś kiedyś powiedział, epoka sama kształtuje sobie takiego wampira, jaki jest w tych czasach potrzebny. No cóż, widocznie współczesność potrzebuje bardzo romantycznego krwiopijcy. Niezależnie jednak od tego, uwielbiam książki o wampirach - i powieści, i leksykony - dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok pozycji "Wampiry. Historia z zimną krwią spisana". O ile polski tytuł niewiele mówi, cóż to jest za twór, o tyle tytuł oryginału rozwiewa wszelkie wątpwliości - "The Everything Vampire Book: From Vlad the Impaler to the vampire Lestat - a history of vampires in Literature, Film, and Legend". No właśnie. Książka to nie lada gratka dla fanów wampirów i wszelkich legend, związanych ze wschodnioeuropejskim folklorem. Nie jest to jedynie zbiór starych podań, ale też skupisko informacji na temat wampirów - skąd się wzięły, ich odpowiedniki w różnych mitologiach, pierwsze postaci wampiryczne, szereg filmów oraz niecodziennych książek. Nie ukrywam, że "Wampiry. Historia z zimną krwią spisana" potraktowałam trochę jak uzupełnienie wampirycznego leksykonu Kamila Śmiałkowskiego (recenzja tutaj: https://pikkuvampyyrinkirjamaailma.blogspot.com/2016/12/56-kamil-smiakowski-wampir-leksykon.html). O ile tamta książka była spisem filmów, książek i komiksów, tutaj już mamy do czynienia z obszerniejszym materiałem i cennym aspektem kulturalnym. Autorzy - Barb Karg, Arjean Spaite, Rick Sutherland - przeprowadzili niezłe śledztwo, tropiąc historię wampirów oraz ich korzenie. Czapki z głów! A jako że jestem fanką poszukiwania polskiego elementu we wszystkich możliwych książkach, tutaj byłam mile zaskoczona - podczas lektury natrafiłam na kilka ciekawych ustępów o polskich wampirach. Ale i inne informacje mnie zachwyciły. Owszem, większość znałam, ale natknęłam się na mnóstwo takich, o których przeczytałam po raz pierwszy. Bardzo podoba mi się oprawa graficzna książki. Okładka okładką, ale jej wnętrze jest niezwykłe, bardzo klimatyczne i pasujące do wampirów - chociażby numery stron ociekające krwią. Najbardziej w mój gust wpasowały się ramki z ciekawostkami, które zostały podzielone na trzy rodzaje, czyli krwintensencja (terminologia związana z wampirami),groza ekranu (filmy o wampirach, z którymi warto się zapoznać) oraz mroczny folklor (legendy, mitologia, podania, opowieści ludowe, literatura). Chyba nie muszę mówić, że moją ulubioną kategorią był właśnie mroczny folklor? Najbardziej za serce ujął mnie jednak zupełnie inny fakt. Mianowicie to, że czytając, wiedziałam doskonale, o czym mowa. Mam problem z zapamiętaniem choćby najważniejszych cytatów, ale wampirze filmy oglądałam setki razy, więc znam je prawie na pamięć. Pierwszy raz towarzyszyło mi coś takiego, że znałam kultowe dla kogoś słowa i potrafiłam przytoczyć nawet ich kontekst. Jednym minusem książki jest to, że przez pierwsze strony była mowa tylko o tym, co będzie przedstawione w następnych i następnych rozdziałach, a autorzy przez znaczą część streszczali lub przytaczali sceny z różnych wersji "Draculi". Po tej lekturze na pewno nie sięgnę przez jakiś czas do żadnego filmu, gdzie jest mowa o tej wcale nie aż tak fascynującej postaci. Ale na inny wampiryczny film skuszę się na pewno, bo pozycja ta przypomniała mi o mojej fascynacji tymi istotami. Książkę polecam mniej lub bardziej zaawansowanym fanatykom wampirów, ale nie tylko. Jeśli ktoś interesuje się podaniami i legendami oraz życiem codziennym w dawnych czasach na terenie Europy lub chociażby Polski, na pewno nie będzie zawiedziony tą książką. Ja nie byłam, a mój egzemplarz jest obklejony kolorowani karteczkami, którymi zaznaczyłam ciekawsze i nieznane mi dotąd informacje.
Sara Satukirja - awatar Sara Satukirja
oceniła na79 lat temu
Śpij, kochanie, śpij Joanne Harris
Śpij, kochanie, śpij
Joanne Harris
Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo się cieszę, że w końcu przyszła moja ukochana jesień. Uwielbiam wtedy chodzić na długie spacery leśnymi ścieżkami gdzie spadają kolorowe liście, zbierać kasztany czy też pozrywać trochę jarzębiny i zrobić z niej użytek na naturalne kosmetyki do twarzy. Kocham to, a jeszcze bardziej kocham szare, ponure wieczory gdzie słońce szybko gaśnie przez co wprowadza to nastrój do czytania mrocznych powieści, w gotyckim klimacie. I jak ostatnio opowiadałam Wam o dwóch książkach w tej tematyce to “Śpij, kochanie śpij” to już w ogóle wprowadza w 100% w ten nastrój. To książka z gatunku kryminalnego, thriller, która od pierwszych stron porywa czytelnika w wir wydarzeń, pełna zwrotów akcji historia opowiedziana oczami kilku bohaterów. To połączenie radości i smutku, które autorka świetnie przedstawiła w powieści. Bohaterowie tak różni, pochodzący z różnych stref społecznych, a pomimo tego bardzo dużo ich łączy. Polubiłam bardzo Effie jedną z głównych bohaterów, która jako młoda dziewczynka zostaje modelką do obrazów u Henrego, który po pewnym czasie zostaje jej mężem. Od niej wszystko się zaczyna i wydaje mi się, że gdyby nie ona historia nie byłaby taka ciekawa. Wcześniej nie słyszałam o autorce w ogóle zobaczyłam, że mój ukochany film z Johnnym Deppem pt. “Czekolada” jest na podstawie jej książki czym mnie to zaskoczyło. Bardzo chętnie poznam resztę jej twórczości, a książkę czytałam w ramach akcji #cynamonowagroza u Pachnące Cynamonem Polecam!
Sayuri_book_coffee - awatar Sayuri_book_coffee
ocenił na96 miesięcy temu
Pani Avalonu Marion Zimmer Bradley
Pani Avalonu
Marion Zimmer Bradley
Ponownie zanurzyłam się w mglisty i mroczny świat Avalonu. Po dramatycznych wydarzeniach poprzedniego tomu idziemy niejako z historią do przodu, jednak wydarzenia w życiu poszczególnych bohaterów, ich decyzje, a także zgoda na to żeby kierował nimi ślepy los i magiczne przepowiednie są dla mnie zdumiewające i przyprawiają wręcz o ciarki. Autorka tak kieruje tą historią, że ciężko jest się przyzwyczaić do któregokolwiek z bohaterów, nie mówiąc już o poznaniu ich, co jest dla mnie osobiście niemiłą odmianą po pierwszym, zachwycającym tomie całej serii. Nadal towarzyszymy poszczególnym kobietom na drodze kapłańskiej oraz mężczyznom w podbijaniu świata podczas niezliczonych wojen, poznawaniu tajemnic przyszłości i układaniu losów świata (w przedziwny i zagmatwany sposób). Towarzyszą temu tajemne, mniej lub bardziej absurdalne obrządki, które tak wiele znaczą dla ludzi z przeróżnych warstw społecznych a są nieodzowną częścią życia kapłanek. Marion zdecydowanie nie lubi religii chrześcijańskiej i jej przywódców (przynajmniej w tamtym etapie swojego życia),widać to po jadzie kapiącym z jej pióra kiedy opisuje spotkania kapłanek z niektórymi przedstawicielami chrześcijan. Innych jednak opisuje jako szalenie tolerancyjnych i przez to dobrych ludzi, ciekawie się o tym czyta widząc zagorzałość w opiniach autorki. Akcja rozgrywa się bardzo powoli i w zasadzie jest jej dość niewiele, mamy tutaj głównie opisy przepychanek o władzę, przyuczania się do zawodu kapłanki (jakkolwiek miałby on nie wyglądać, bo nie każda z dziewczyn przechodzi przez tą samą drogę),zniszczone miłości, nieudane relacje międzyludzkie i ogólnie ogromny smutek i zawieruchę. Nie powiedziałabym że książka jest fascynująca ale z pewnością ma niezły klimat (autorka naprawdę potrafi przenieść czytelnika w inne czasy) i specyficzne tempo które ja akurat polubiłam. Ten tom nie nazwałabym wybitnym ale z pewnością wyjaśnia sporo rzeczy potrzebnych do lepszego zrozumienia wydarzeń i zachowania osób z tomu pierwszego, co dla fanów z pewnością jest całkiem przyjemnym rozwiązaniem. Książkę polecam osobom zakochanym w serii i lubiącym powolne tempo książek fantasy, gdzie tylko powierzchownie nic się nie dzieje bo treść skupia się na czymś kompletnie innym. Jak wspomniałam, nie jestem nią tak zachwycona jak tomem pierwszym, ewidentnie autorka nie dotrzymała poziomu, możliwe że nie do końca przemyślała strukturę tej opowieści. Niemniej jednak polecam się zapoznać, to kawałek naprawdę dobrego fantasy.
czytowege - awatar czytowege
ocenił na64 lata temu

Cytaty z książki Godzina czarownic. Tom 1

Więcej
Anne Rice Godzina czarownic. tom 2 Zobacz więcej
Anne Rice Godzina czarownic. tom 2 Zobacz więcej
Anne Rice Godzina czarownic. Tom 1 Zobacz więcej
Więcej