7,39 (403 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
34
8
142
7
140
6
56
5
14
4
2
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380491779
liczba stron
328
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategori. Literatura faktu. To nie jest kolejna książka o Majdanie i upadku Janukowycza. Owszem, Majdan też się pojawia, ale to książka przede wszystkim o Ukrainie jako takiej. O jej specyfice, o tym, co jest w niej fascynującego, co zabawnego, a co przerażającego. To podróż przez tworzące się państwo. Niekiedy...

Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategori. Literatura faktu.

To nie jest kolejna książka o Majdanie i upadku Janukowycza. Owszem, Majdan też się pojawia, ale to książka przede wszystkim o Ukrainie jako takiej. O jej specyfice, o tym, co jest w niej fascynującego, co zabawnego, a co przerażającego. To podróż przez tworzące się państwo. Niekiedy postapokaliptyczne, niekiedy ryczące od entuzjazmu. To nie jest książka o wojnie w Donbasie, choć jest tam i ona. To wyprawa opłotkami tej najnowszej historii Ukrainy, wyprawa, mająca przybliżyć Polakom ten kraj, o którym czytali już sporo, ale raczej nie w ten sposób. To jest książka podróżnicza, ale podróże, które opisuje, są próbą zrozumienia Ukrainy, zarówno tej „prozachodniej” i „prowschodniej”. Ta książka to również wyjaśnienie, dlaczego słowa „prozachodniej” i „prowschodniej” są napisane w cudzysłowie.

Ziemowit Szczerek

 

źródło opisu: http://czarne.com.pl/

źródło okładki: http://czarne.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1649

Co ty wiesz o Ukrainie?

Mam problem z Ziemowitem Szczerkiem, bo uwielbiam, to, co pisze. Nie mogę być obiektywnym recenzentem. Na pytanie, czy warto przeczytać „Tatuaż z tryzubem”, odpowiedź mogę dać tylko jedną – nie tyle, że warto, tę książkę po prostu trzeba przeczytać. By spróbować zrozumieć Ukrainę, ale także, by z dystansu spojrzeć na Polskę.

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu.

Tak, to Mickiewicz i jego spiżowe strofy „Stepów akermańskich”. Jak sięgam po Szczerka, to od razu włącza mi się trop Mickiewiczowski. To pragnienie, by ogarnąć sercem Polskę, jej mity i wyobrażenia. I co z tego, że Mickiewicz słyszał głos z Litwy? Przecież Litwa to Polska. Przecież Ukraina to Polska. „Rzeczpospolita zwycięska” - od morza do morza. I oto on dobrowolny egzul, co jedzie patrzeć na tę postsowiecką przestrzeń jak w Mordorze. Przestrzeń Majdanu, przestrzeń pogrążoną w chaosie konfliktu.

Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi

Ta dzikość to dzikość serca. Wolnej przestrzeni i wolnej decyzji, na chwilę uwolnionej spod jurysdykcji powszechnie obowiązujących norm społecznych. I ta tęsknota za wolnością, za stepami, za sokołami jest tłem dla ukazanych ludzi i wydarzeń. Szczerek tą wolnością jest obezwładniony. Z jednej strony pragnie ładu i spokoju, cywilizacji śródziemnomorskiej w jej emocjonalnym letargu, z drugiej pragnie wschodniej dzikości, wolności, nie ma dla niego jutra. Jak dla kozaka, co żyje chwilą. To właśnie w kozackim micie najpełniej realizuje się hasło „carpe diem”. „Tatuaż z...

Mam problem z Ziemowitem Szczerkiem, bo uwielbiam, to, co pisze. Nie mogę być obiektywnym recenzentem. Na pytanie, czy warto przeczytać „Tatuaż z tryzubem”, odpowiedź mogę dać tylko jedną – nie tyle, że warto, tę książkę po prostu trzeba przeczytać. By spróbować zrozumieć Ukrainę, ale także, by z dystansu spojrzeć na Polskę.

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu.

Tak, to Mickiewicz i jego spiżowe strofy „Stepów akermańskich”. Jak sięgam po Szczerka, to od razu włącza mi się trop Mickiewiczowski. To pragnienie, by ogarnąć sercem Polskę, jej mity i wyobrażenia. I co z tego, że Mickiewicz słyszał głos z Litwy? Przecież Litwa to Polska. Przecież Ukraina to Polska. „Rzeczpospolita zwycięska” - od morza do morza. I oto on dobrowolny egzul, co jedzie patrzeć na tę postsowiecką przestrzeń jak w Mordorze. Przestrzeń Majdanu, przestrzeń pogrążoną w chaosie konfliktu.

Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi

Ta dzikość to dzikość serca. Wolnej przestrzeni i wolnej decyzji, na chwilę uwolnionej spod jurysdykcji powszechnie obowiązujących norm społecznych. I ta tęsknota za wolnością, za stepami, za sokołami jest tłem dla ukazanych ludzi i wydarzeń. Szczerek tą wolnością jest obezwładniony. Z jednej strony pragnie ładu i spokoju, cywilizacji śródziemnomorskiej w jej emocjonalnym letargu, z drugiej pragnie wschodniej dzikości, wolności, nie ma dla niego jutra. Jak dla kozaka, co żyje chwilą. To właśnie w kozackim micie najpełniej realizuje się hasło „carpe diem”. „Tatuaż z tryzubem”, ten zbiór reportaży z różnych stron Ukrainy, to pean na cześć wolności.

Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu

Z tego rozdwojenia między ład i chaos, między Europę i Wschód rodzi się Szczerkowska schizofrenia, która jest charakterystycznym wyróżnikiem dla prozy autora „Mordoru”. W tym postradzieckim niedopełnieniu, tej potencji stawania się, przeistaczania, odnajduje Szczerek sam siebie. Bo „Tatuaż z tryzubem” to wielość, to niewiadoma, nieświadomość swego kształtu i tożsamości. Owo poszukiwanie formy przywodzi mi na myśl innego wielkiego pisarza obok Mickiewicza – Witolda Gombrowicza. Ale to nie wszystko, bo nie sposób uwolnić się od obrazów kozacczyzny z Sienkiewicza. Wielka Trójca polskiej literatury – Mickiewicz, Gombrowicz, Sienkiewicz – walczy ze sobą i współgra na stronach „Tatuażu z tryzubem”, by zrozumieć ukraiński problem. Szczerek to także myślenie literaturą, myślenie mitami, myślenie fikcją, która obnaża mechanizmy walki idei.

To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu

W reportażach z „Tatuażu...” podróżujemy po świecie bliskim i dalekim jednocześnie. Książka łączy w sobie odległe literackie brzegi, tak że słowo „reportaż” jest jedynie kiepskim wytrychem, by oddać formalną stronę tego pisarstwa. Mamy tutaj romantyzm i chłodny dystans, ale mamy też ironię i apokaliptyczną onirykę. To dziw prawdziwy i mistrzostwo, że Szczerkowi to wszystko wychodzi spójnie, że nie słychać tu zgrzytów, że szwy nie wyłażą. Jak to się mogło udać, by tragizm i komizm, refleksja i swoboda mogły istnieć koło siebie? Wynika to według mnie z uczciwości pisarza. Nie z tego, ze chce być pierwszym, że łaknie splendorów, sławy, klepania po plecach. Szczerek pragnie prawdy. Sięga nieraz po nią bardzo daleko, ale nie znajduję we współczesnej literaturze polskiej nikogo, kto z prawdą o Polsce i świecie zmierzyłby się w sposób tak bezkompromisowy i szczery.

Stójmy! - jak cicho! - słyszę ciągnące żurawie

Mickiewicz był porażony tą wolnością i tą przestrzenią. Czuł tę obcość, świat Orientu inspirował go tak bardzo, że swe marzenia o Polsce pragnął ucieleśniać poprzez sojusz z muzułmańską Turcją, gdzie zmarł, tworząc polskie legiony. Ale to było później. Ta wschodnia refleksja rodziła się właśnie na stepach Akermanu. Płynąc przez „suchy ocean”, patrząc na „lampę Akermanu”, myślał o Polsce. Tak jest w „Tatuażu z tryzubem”, tej luzackiej w języku, mieszającej grozę wojny z groteską postsowieckiego świata, opowieści ze wszystkich stron Ukrainy. Jedźmy zatem przez ten świat tak odległy, ale jednak bliski, świat szalony, ale jednak prawdziwy. Świat, który zrozumiemy, bo także nasz świat wyłania się zaledwie niepewnie z chaosu, w który może zostać nagle z powrotem strącony. Na koń!

Jedźmy, nikt nie woła.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1153)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1973
Akasha89 | 2017-10-22
Przeczytana: 22 października 2017

Ziemowit Szczerek to polski dziennikarz, pisarz i tłumacz. Współpracuje z czasopismami „Polityka” i „Nowa Europa”. Jest autorem wielu publikacji naukowych z dziedziny politologii (poruszających kwestie separatyzmów i regionalizmów w Europie), a także fabularyzowanego reportażu o Ukrainie „Przyjdzie Mordor i nas zje” oraz alternatywnej historii Polski utrzymanej w formie eseju pt. „Rzeczpospolita zwycięska”. Interesuje się wschodem Europy, historią alternatywną i dziwactwami geopolitycznymi, historycznymi i kulturowymi. Dwukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej „Nike” za książki „Przyjdzie Mordor i nas zje” w 2014 roku oraz w 2016 za „Tatuaż z tryzubem”, a także w 2013 roku nominowany do Paszportów Polityki w dziedzinie literatury. Od jakiegoś czasu najbardziej interesuje go gonzo oraz literatura i dziennikarstwo podróżnicze.

„Tatuaż z tryzubem” to nie jest suchy reportaż z tego jak wygląda Ukraina podczas Majdanu, starć w Donbasie czy też rosyjskiej aneksji Krymu. To jest...

książek: 2576
VenusInFur | 2016-01-18
Na półkach: Przeczytane, Reportaż

"Żyjąc w postapokalipsie"

Lektura najnowszej książki Ziemowita Szczerka jeszcze mocniej powinna utwierdzić nas w przekonaniu, że przestrzeń postkomunistycznej Europy Środkowej jawi się jako swoisty obszar dotknięty postapokalipsą. Jego pisarstwo, wynikające przecież z fascynacji – jak powiada Andrzej Stasiuk – „gorszą”, peryferialną częścią Europy, stanowi pewien nieformalny, ale zapewne zamierzony cykl tematyczny.

W znakomitym „Przyjdzie Mordor i nas zje…” Szczerek poprzez opis wręcz karykaturalnych polskich urojeń na temat Ukrainy błyskotliwie rozmontował nasz sposób jej postrzegania, w którym pobrzmiewa – co tu dużo mówić – dalekie, wykoślawione przez nacjonalizm echo kolonizatora tych ziem. „Siódemka” z kolei – kapitalna, groteskowa wręcz proza drogi – była czymś na kształt terapeutycznej podróży po apokalipsie made in Poland, koniecznym literackim katharsis w wymiarze mentalnym. Ostatni tekst, którym uraczył nas Szczerek, dotyczy już wyłącznie apokalipsy po ukraińsku,...

książek: 360
Saudyjskie-Wielbłądy | 2015-12-09
Przeczytana: 09 grudnia 2015

Bardzo ciekawa relacja, opisująca poszukiwania przez Autora odpowiedzi na pytanie o tożsamość Ukraińców.
Tak właściwie o naszym sąsiedzie wiemy niewiele i poza kresowymi reminiscencjami oraz zatrudnianiem pracowników sezonowych do wybuchu Majdanu nie specjalnie nas to interesowało.
Zresztą sami Ukraińcy mają problem z określeniem czym właściwie jest "ukraińskość"
To trochę tak jak z prawdą (i..... - to się sami domyślcie co jeszcze :-D) - każdy ma swoją.
Inaczej widzi swoją ukraińskość mieszkaniec Donbasu, inaczej Połtawy, Kijowa czy Lwowa.

Autor próbuje odpowiedzieć na to pytanie podróżując jak Ukraina długa i szeroka.

W czasie swojej podróży jeździ marszrutkami, taksówkami, czy po prostu w starym, dobrym, radzieckim stylu „na łebka”.
Rozmawia ze zwykłymi ludźmi, których spotyka na swojej drodze, a nawet z jednym z poczytniejszych pisarzy ukraińskich
Zwiedza posiadłość byłego Prezydenta Ukrainy zaraz po jego ucieczce z Kijowa, rozmawia na Majdanie w Kijowie i we Lwowie oraz...

książek: 591
Adrian F | 2017-11-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 listopada 2017

Mniej więcej potwierdza moje wyobrażenia o Ukrainie. Zaniżam delikatnie ocenę, bo nie lubię książek pisanych w formie reportażu. Druga sprawa, niekiedy rażą wulgaryzmy. Rozumiem, że czasem autor wzmacnia dzięki nim przekaz bylejakości, którą spotyka ale w większości przypadków nie są potrzebne. Tak czy inaczej książka warta polecenia.

książek: 188
Gracjan Triglav | 2015-12-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 grudnia 2015

„Tatuaż z tryzubem” jest nietypowym reportażem. Czymś w rodzaju podwórkowej, osiedlowej gawędy. Opowieści w której pośród błahych i pozornie oczywistych faktów (które jednak trzeba wyłożyć – choćby dla porządku), wypływają na pierwszy plan prawdy większe, ogólniejsze. Te trudne, często umykające powszechnej uwadze. Nierzadko wstydliwe, kompromitujące, niemiłe – śmieszne w swej głupocie, zacietrzewieniu i prostactwie. Takie które ludzie zwykle wolą spychać w niebyt. Albo przeinaczać.
Bazując na żywym, kolokwialnym języku, w sposób zabawny, bez zadęcia i choćby śladowej ilości patosu, Szczerek grzebie w zbiorowej duszy Ukrainy, i pomniejszych duszyczkach samych Ukraińców. I przybliża każdemu Polakowi któremu zechce się sięgnąć po tę książkę, jak to tam z nimi (ale i trochę z nami samymi) jest. I dlaczego. Mądre i pouczające. „Przyjdzie Mordor i nas zje” był tekstem z podobną misją, w zbliżonej stylistyce, jednak o wiele bardziej ekstremalnym, i tylko udającym tekst reporterski....

książek: 543
Majkel | 2016-02-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 lutego 2016

Twórczość Ziemowita Szczerka poznałem na łamach jego bloga aHistoria, gdzie wszystko co kreślił oglądane było z całkiem innej strony. Dużo było w tym też historii alternatywnej, w czym zazwyczaj mocno gustowałem.
Do tej pory jednak nie sięgnąłem po nic "pełnometrażowego" pióra tego dziennikarza. Czy w tym wypadku się spisał?
W "Tatuażu" nie odnajdziemy za wielu opisów przyrody. Trzeba przyznać, że to zawsze człowiek gra pierwsze skrzypce w trakcie Jego obserwacji, dopiero na drugim planie jego habitat. Ukraina, którą opisuje jest toporna i zacofana, i...piękna zarazem ze względu na historię związaną z Rzeczpospolitą, do której zawsze się wraca, i ze względu na wrzuconych w wir różnorakich transformacji i zgnębionych przez wojnę, oraz gospodarczy ucisk jej mieszkańców.
Już po przekroczeniu granicy zobaczymy oczami autora budy z jedzeniem (tzw. gulaszoidy), "wymiętolone auta" tłukące się po "rozkapiszczonym asfalcie", a w miastach "potworki" pobudowane przez lokalny kapitalizm...

książek: 625
jolasia | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Zapoznałam się z twórczością Ziemowita Szczerka dość gruntownie.
„Siódemka“ zachwyciła mnie swoją brawurą, „Polska zwycięska“ zaskoczyła mnie solidną dawką goryczy, ale już obie książki o Ukrainie są dla mnie rozczarowaniem, efektowną wydmuszką intelektualnie płaską jak naleśnik. Szczerek pisze bardzo sprawnie, barwnie, dowcipnie, ale działa jak webcam na zasadzie „kopiuj, wklej“. Rejestruje, opisuje, przekazuje... ale to wszystko, co przekazuje, w mniejszym lub większym stopniu wie człowiek, który interesuje się otaczającym go światem. Szczerek ślizga się po temacie, na niczym nie zatrzymując uwagi... nie ma tu empatii i ciekawości napotykanych ludzi, nie ma próby analizy, zrozumienia tego, co się widzi. To jest w pewnym sensie syndrom naszych czasów... zalewa nas masa nieprzefiltrowanych bezmyślnie i chaotycznie przekazywanych informacji i większość czasu tracimy na wartościowanie ich, odsiewanie i próbę sklecenia z nich w miarę wiarygodnego obrazu rzeczywistości. Pisarstwo...

książek: 322
Łukasz | 2016-09-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 września 2016

Książka Ziemowita Szczerka była dla mnie najlepszym przewodnikiem w ostatniej podróży po Ukrainie. Długo ta książka za mną w tej "szczerkowskiej poradziecji" chodziła i jeszcze dłużej będę ją wspominał. Jedna z naprawdę niewielu książek, która świetnie nadaje się na zrozumienie Ukrainy i do tego język autora... po części nowoczesny, po części wulgarny, po części rażący autentyzmem. Niewielu jest polskich autorów, których język można uznać za jedyny w swoim rodzaju - oryginalny. Język Szczerka z pewnością do takich należy.

książek: 846
Potisz | 2016-08-18
Na półkach: Przeczytane

Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek dam tak wysoką notę Ziemowitowi Szczerkowi. Jednak zasłużył, dlatego że droga, którą obrał, okazuje się właściwa. Chyba jedyny tego typu reportaż na rynku, jeśli się mylę, proszę mnie do zdrowego rozsądku przywrócić. O jakości tego tekstu świadczy unikatowy, sowizdrzalski opis podróży samego pisarza przez Ukrainę.
Serdecznie zapraszam, w imieniu reportera, w podróż dookoła końca świata i do jego poobijanych jąder. Do powąchania ulic, pachnących po ukraińsku, niebiesko - żółtą farbą w miejscach, gdzie panują antyrosyjskie nastroje i poczuć na skórze swych dłoni chropowatość białych ścian w miastach prorosyjskich.

książek: 623
AniaW | 2017-03-27
Przeczytana: 24 marca 2017

Temat książki jak najbardziej na czasie. Uzupełniłam wiedzę nt Ukrainy dzięki tej pozycji. Czytało się dobrze i szybko.
Początkowo miałam lekko mieszane uczucia wobec autora książki - jest styl jest mocno bezpośredni i dosadny. Wydawało mi się również, że czasem gubi swoją obiektywność. Jednakże im dalej na wschód tym trudniej o obiektywność. W zależności od perspektywy staje się po którejś ze stron - po prostu tak trzeba.

zobacz kolejne z 1143 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Literacka Nagroda Nike dla Bronki Nowickiej

Bronka Nowicka, debiutantka, autorka książki „Nakarmić kamień” została 20 laureatką Nagrody Literackiej Nike, przyznawanej przez Fundację Agory i „Gazetę Wyborczą”. Laureatka otrzymała statuetkę i 100 tys. zł. 


więcej
Znamy finalistów Nagrody Literackiej Nike

Właśnie została ogłoszona lista finalistów Nagrody Literackiej Nike 2016. Finałową siódemkę wybrano spośród 20 nominowanych. Którzy autorzy przeszli do finału? 


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd