Między książkami

Okładka książki Między książkami
Gabrielle Zevin Wydawnictwo: W.A.B. literatura piękna
268 str. 4 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The storied life of A.J.Fikry
Data wydania:
2014-07-23
Data 1. wyd. pol.:
2014-07-23
Liczba stron:
268
Czas czytania
4 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328009875
Tłumacz:
Łukasz Witczak

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Między książkami w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Między książkami



książek na półce przeczytane 1383 napisanych opinii 951

Oceny książki Między książkami

Średnia ocen
6,9 / 10
735 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
615
98

Na półkach: , ,

Po zapoznaniu się z opisem tej książki, spodziewałam się jakiejś niezbyt "ambitnej" i rozbudowanej historii dwójki ludzi, których połączyła miłość do książek. Jakież było moje zdziwienie, gdy rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Ta, stosunkowo krótka, powieść wywarła na mnie bardzo duże wrażenie, ponieważ to książka o życiu, radzeniu sobie z problemami, dylematami moralnymi, a to wszystko z książkami w tle. To bardzo interesująca i ciekawa powieść, która spodoba się każdemu. Ja, osobiście, bardzo ją polubiłam, ale najlepiej sięgnąć po nią, nie wiedząc o czym jest.
Polecam!

Po zapoznaniu się z opisem tej książki, spodziewałam się jakiejś niezbyt "ambitnej" i rozbudowanej historii dwójki ludzi, których połączyła miłość do książek. Jakież było moje zdziwienie, gdy rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Ta, stosunkowo krótka, powieść wywarła na mnie bardzo duże wrażenie, ponieważ to książka o życiu, radzeniu sobie z problemami, dylematami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1992 użytkowników ma tytuł Między książkami na półkach głównych
  • 1 007
  • 969
  • 16
518 użytkowników ma tytuł Między książkami na półkach dodatkowych
  • 391
  • 59
  • 18
  • 15
  • 12
  • 12
  • 11

Inne książki autora

Gabrielle Zevin
Gabrielle Zevin
Gabrielle Zevin to amerykańska pisarka i scenarzystka urodzona w 1974 roku. Jest absolwentką Harvardu w Nowym Jorku. Jej debiutancka książka - "Gdzie indziej" przetłumaczona została aż na 17 języków świata i nominowana była do wyróżnień takich jak nagroda Quill. Książka uzyskała również wyróżnienie Borders Original Award Voices. W 2007 roku jej scenariusz do filmu "Rozmowy z innymi kobietami" był nominowany do wyróżnienia Film Independent Spirit Awards. Pisarka mieszka w Nowym Jorku.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Książka, której nie ma Santiago Pajares
Książka, której nie ma
Santiago Pajares
Bardzo wartościowa powieść, i to z gatunku tych, które pomagają zrozumieć, jak żyć i czym jest szczęście. Temat w dzisiejszych czasach bardzo niemodny, trudno czytelnika zainteresować takimi fundamentalnymi pytaniami. Toteż jest, a jakże, intryga w gruncie rzeczy detektywistyczna. Pracownik wydawnictwa poszukuje autora bestselleru, który jednak do tej pory był całkowicie anonimowy, nie wiadomo, jak się nazywa, gdzie mieszka czy pisze dalszy ciąg sagi, nic. W tym celu wyjeżdża do małej woski w Pirenejach, przepytuje, szuka ludzi o sześciu palcach, podgląda przez okno, naraża się na drwiny, kopniaki, obraża się na niego żona. Wreszcie główny wątek rozwiązuje się niejako przypadkowo. Mimo wszystko uważam, że intryga tytułowa, stanowiąca oś kompozycyjną, jest w gruncie rzeczy drugoplanowa, a odnalezienie autora sagi pozostaje ważne jedynie dla właściciela wydawnictwa, bo nawet nie dla głównego bohatera, Davida. Perypetie z poszukiwaniem autora „Spirali”, ukazane są w sposób nader humorystyczny, wręcz burleskowy. Ważne jest, najważniejsze, by odnaleźć swoją ścieżkę w życiu, która doprowadzi nas do szczęścia. Ścieżkę często po spirali (może stąd taki tytuł?) Do tego służą, zdawałoby się, poboczne wątki sekretarki Elsy czy narkomana Fran. Powiązane są one jednak lekturą tytułowej sagi „Spirala”. Książka w jakimś sensie naprowadza czytelników na właściwa drogę, pozwala im pogodzić się z życiem, zerwać z tym, co nas krępuje i kieruje ku zatraceniu. Porzucona Elsa znajduje partnera, Fran zdobywa się na trudna decyzję, Juan porzuca dołującą pracę na rzecz takiej, o której podświadomie marzył, Martha radzi sobie ze swoją introwertycznością i brakiem wiary w siebie. Wreszcie David, po całym szeregu zabawnych i wzruszających wydarzeń wraca do żony, bogatszy w swego rodzaju mądrość życiową. Życie w wielkim mieście a życie w małej wiosce, gdzie wszyscy się znają i wszyscy się lubią. Życie a śmierć i pogodzenie się z nią. Życie na tle przyrody, której w mieście rozpaczliwie brakuje. Kariera a szczęście. To podstawowa tematyka powieści, która czasami wydaje się zbyt oczywista i łopatologiczna, ale w gruncie rzeczy czyta się o tym z przyjemnością, a czasem ze wzruszeniem. Mówimy „powieść”, ale ja mam dla tego tekstu bardziej trafne określenie: przypowieść. Przypowieść to przekaz pewnych prawd i mądrości życiowych, dla ułatwienia odbioru ubrany w historyjkę z zakończeniem ilustrującym te prawdy. Z morałem. A kto jest autorem sagi „Spirala”? Przeczytajcie, a w końcu się dowiecie.
Ewa Szulc - awatar Ewa Szulc
ocenił na 6 1 rok temu
Zgubiono znaleziono Brooke Davis
Zgubiono znaleziono
Brooke Davis
Zaiste doborowe towarzystwo się tutaj zebrało, daję słowo. Dwoje staruszków, każde ze swoimi "schizami" oraz Millie, siedmiolatka, którą mama "zapomniała" zabrać z centrum handlowego. Millie też ma swoją, powiedzmy, cechę charakterystyczną, otóż bardzo interesuje się śmiercią. Na tyle bardzo, że wypytuje o nią starszego kolegę, a za informacje "płaci" rodzynkami. I na tyle bardzo, że prowadzi swoją własną "Księgę Nieżyłków" w której odnotowuje śmierć różnych stworzeń i wyprawia im pogrzeby, muchom, pająkom, kotom itp. Może nie podzielę aż tak wielkich zachwytów jak "cały świat" nad tą książką (jak informuje okładka) jednak przyznaję, że to bardzo dobra pozycja i czytało się wyśmienicie. Nie, żeby od razu jakieś wielkie arcydzieło, ale książka ma swój niezaprzeczalny urok, a jej siła, moim zdaniem, w dużej mierze bierze się z dialogów. Millie jak każde ciekawe świata, dziecko zadaje mnóstwo, często "trudnych" pytań. Na przykład gdzie idą ludzie po śmierci?. "Do piekła idą wszyscy źli ludzie, tacy jak przestępcy, różni naciągacze i kontrolerzy parkingowi. A do nieba idą wszyscy dobrzy, tacy jak ty i ja, i ta ładna blondynka z „Masterchefa”. - […] A gdzie się idzie, gdy człowiek jest i dobry, i zły? - Co? Nie wiem. Do Ikei?" (str.11) Tak odpowiada tata 😁 Dialogów jest dużo, książka nie powala objętością i ilością stron, więc czyta się szybko. Wprawdzie po zakończeniu, czuję pewien niedosyt. Odniosłam wrażenie, że w pewnym momencie autorce zabrakło pomysłu na ciąg dalszy. To tak jakby przerwać jakąś wypowiedź w środku zdania, machnąć ręką i powiedzieć "aaa nie ważne, nie ma o czym gadać" zrobić w tył zwrot i odejść zostawiając rozmówcę z otwartymi ze zdziwienia ustami. Ale i tak uważam, że warto tę książkę przeczytać, dla samych dialogów i postaci, które wszystkie razem i każda z osobna, są mocno odjechane i nietuzinkowe.👍
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na 7 2 miesiące temu
Ostatnie dni Królika Anna McPartlin
Ostatnie dni Królika
Anna McPartlin
Czy książka o ostatnich dniach życia kobiety chorej na raka jest dobra na czas urlopu? Powiem wam, że to był strzał w dziesiątkę. "Ostatnie dni Królika" to emocjonalny rollercoaster, jak jest napisane na okładce, i ja się z tym w pełni zgadzam. To powieść o czterdziestoletniej kobiecie, zwanej w rodzinie Królikiem, która trafia do hospicjum. Tam przeżywa swoje ostatnie dni, tak jak jej całe życie, w pełni (na tyle, na ile oczywiście pozwala jej stan). Leki przeciwbólowe, które przyjmuje, pozwalają spać i w ten sposób cofnąć się w przeszłości, do lat kiedy była nastolatką. Do czasów, kiedy doświadczyła pierwszej miłości, kiedy realizowała swoje marzenia. Królika wspiera cała rodzina: mama, tata, rodzeństwo i córka. I w tej książce znakomicie jest pokazane, jak każde z nich, na swój sposób, inaczej, przeżywa jej odejście i ostatnie dni. Jak sobie z nim (nie) radzą, jak podejmują walkę, jak szukają wewnętrznej zgody, na to co nieuniknione. Przepięknie ukazane relacje w rodzinie, ich kruchość, delikatność, wrażliwość, moc ... Książka, która spowodowała, że śmiałam się w głos, a i łzy same spływały po policzkach. Piękna, wzruszająca, trudna historia, dająca nadzieję, wyzwalająca wiele emocji. Polecam z całego serca. "Nie jest ze mną najlepiej – boli mnie serce, śmierdzi mi z buzi, ciągle wymiotuje, robię pod siebie, a na dodatek to nie pamiętam, gdzie mam czyste majtki – ale ani razu nie czułam się opuszczona." "Grace po raz kolejny uświadomiła sobie, jak wiele ma w życiu szczęścia. Czasem dręczą ją z tego powodu poczucie winy." "Zdrowiej, Króliku – poprosił, choć wiedział, że to niemożliwe. – Wyzdrowieję- skłamała dla niego i dla siebie."
Ida_wrześniowa - awatar Ida_wrześniowa
oceniła na 8 7 miesięcy temu
Wersje nas samych Laura Barnett
Wersje nas samych
Laura Barnett
Widzę tutaj same recenzje kobiet, więc pora na opinię o książce "Wersje nas samych" faceta. Trzeba przyznać jedno - sam pomysł na książkę jest bardzo dobry i unikalny. Trzy różne historie, które łączy taki sam początek i koniec niekiedy się przenikają i są bardzo do siebie podobne, lecz z mniejszymi, bądź większymi szczegółami. To dość interesujący zabieg, dzięki któremu można porównać poszczególne "obrazy" (bo tak autorka nazywa trzy różne historie) do siebie. "Obrazy" te są jednak niestety rozwleczone. Jako samodzielna powieść żadna z nich nie byłaby dostatecznie interesująca. To dopiero ich przedstawienie obok siebie i możliwość porównywania sprawia, że nabierają tego czegoś. Jako, że cała historia toczy się na przestrzeni kilkudziesięciu lat, a książka ma określoną długość autorka musiała całość skondensować. A przynajmniej takie jest moje wrażenie. Wygląda to tak, że rozdziały poszczególnego "obrazu" toczą się niekiedy kilka lat po sobie. Jest to w porządku, ale odniosłem wrażenie, że nawet gdybym pominął jakiś konkretny rozdział to nadal rozumiałbym fabułę. A miałem na to ochotę, bo już pod koniec książka zaczęłą mi się dłużyć. Po prostu w niektórych momentach jeden rozdział nie ma większego wpływu na kolejny, a do niektórych wydarzeń bohaterowie nigdy się nie odniosą. W "Wersjach nas samych" są dość często obecne ekspozycje, które przybliżają losy postaci z czasów pomiędzy konkretnymi rozdziałami. Same ekspozycje są bardzo dobre i - w przeciwieństwie do niektórych filmowych - nie odnosi się wrażenia, że bohaterowie tłumaczą sobie rzeczy, które i tak wiedzą. Jedna z opinii na tym portalu mówi o tym, że łatwo jest pogubić się w bohaterach opowieści. Nie odniosłem takiego wrażenia. Co prawda w późniejszej części książki liczba imion znacznie wzrasta, jednak fakt, że ci sami bohaterowie powtarzają się w różnych "obrazach" dość łatwo pozwala zapamiętać kto jest kim i dla kogo. Moja opinia może mieć wydźwięk negatywny, jednak nie żałuję czasu poświęconego na lekturę książki. Całość ma przyjemny, powiedziałbym nawet, że miejscami melancholijny klimat. Jest to ciepła opowieść, która chwilami potrafi zasmucić, albo wywołać delikatny uśmiech na twarzy. Pozycja w sam raz na takie długie, chłodne i ciemne jesienne wieczory. Lekka, niezobowiązująca i do pochłonięcia w kilka wieczorów.
Coral - awatar Coral
ocenił na 6 5 lat temu
Linia serc Rainbow Rowell
Linia serc
Rainbow Rowell
Po kilku latach ponownie wpadła mi w ręce książka "Linia serc" autorstwa Rainbow Rowell. Jakoś tak przeglądałam półki z książkami i gdy zaczęłam czytać i przypominać sobie, to w sumie doszłam do samego końca. Może nie była to zbyt porywająca lektura, lecz temat zaintrygował mnie na tyle, że chciałam poznać zakończenie tej historii. Jest to nawet czasami dość ciekawie opowiedziana historia o tym, że warto walczyć o miłość, o miłość małżeńską... "Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu!" Takim hasłem opatrzona jest ta książka, lecz moim zdaniem to hasło jest nieco na wyrost, bo raczej nie była to najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu. Z pewnością znalazłoby się kilka lepszych. Lecz tak ogólnie to książka nie jest zła, mogę nawet powiedzieć, że ma w sobie to "coś", coś, co powoduje, że można się nią zauroczyć. Jest to opowieść o małżeństwie z kilkunastoletnim już stażem, przechodzą właśnie kryzys małżeński, chociaż do końca to właściwie nie jest wiadomo czy to kryzys, czy tylko takie wyobrażenie o nim. Georgie jest scenarzystką, znakomicie łączy pracę z życiem rodzinnym. Jej mąż Neal jest opiekuńczy, mają dwie cudowne córki oraz piękny dom. Jednak coś jest nie tak. Lecz Georgie zamiast zmierzyć się z problemami, spróbować coś naprawić, to w święta wybiera pracę i o mały włos nie zniszczyła swojego małżeństwa. Nieoczekiwanie znajduje tajemniczy telefon, który wydaje się bardzo tajemniczy i być może pomoże jej w uczuciowych rozterkach... Znajdziemy tu niezwykłą przeplatankę, gdyż podróżujemy w czasie, raz czytamy o teraźniejszości a za chwilkę cofamy się o piętnaście lat. Trochę się z tego powodu tworzy chaos, ale można to jakoś ogarnąć, lecz wydaje się, jakby autorka nie przyłożyła się zbytnio do tego. Potencjał tej historii jest jednak dość duży i można było stworzyć bardziej składną opowieść, bez takich gwałtownych przeskoków w czasie. Najbardziej wkurzała mnie tu postać głównej bohaterki i jej zachowanie. Jest tak chaotyczna i niezorganizowana, że po prostu nawet chciałam, żeby nie udało jej się poskładać na nowo swojego małżeństwa...
Myszka - awatar Myszka
oceniła na 6 3 lata temu
Miniaturzystka Jessie Burton
Miniaturzystka
Jessie Burton
Lubicie historie osadzone w dawnych czasach? Ja bardzo. „Miniaturzystka” to pierwszy tom dylogii – książka, której akcja dzieje się w XVII wieku w Amsterdamie. Młodziutka Nella przybywa do Amsterdamu, do domu swojego męża. Zostaje tam oschle przywitana przez szwagierkę i służbę. Nie wie jeszcze, że mroczna willa, w której przyjdzie jej mieszkać, kryje w sobie mnóstwo tajemnic. Życie dziewczyny zmienia się z sekundy na sekundę, kompletnie odbiegając od jej oczekiwań wobec małżeństwa i roli kobiety. Johannes – jej mąż – wciąż jest w rozjazdach, a Marin – jego siostra – jest nieprzychylna bratowej. Dom rządzi się niezrozumiałymi zasadami, do których dziewczyna musi się przyzwyczaić. Kiedy Johannes obdarowuje małżonkę kredensem – pomniejszoną repliką ich domu – Nella wchodzi w dziwną relację z lokalną miniaturzystką, która przesyła jej elementy wyposażenia domku. Okazuje się jednak, że figurki nie są zwykłymi ozdobami, lecz kryją w sobie więcej, niż Nella chciałaby przyznać. Kim jest miniaturzystka i jak potoczą się losy Nelli? Musicie sięgnąć po tę powieść, aby się dowiedzieć. Autorka w umiejętny sposób przedstawia zepsucie społeczeństwa. Odmienność nie jest tolerowana. Pojawiają się problemy dotyczące zarówno nierówności ze względu na płeć, religię, jak i rasę. Wśród wyżej postawionych mieszkańców pojawia się walka o wpływy i władzę. Społeczeństwo nie jest zjednoczone – ludzie starają się być lojalni wobec kościoła i burmistrzów ustanawiających prawo. Są w stanie wydać najbliższego sąsiada, a nawet przyjaciela. Świetnie wykreowany został obraz zróżnicowanego, wielkomiejskiego społeczeństwa. Ponadto ogromnym walorem jest sposób, w jaki autorka opisuje stary Amsterdam. Można niemalże odnieść wrażenie, że samemu spaceruje się po ulicach miasta. Język, którym posługiwała się Jessie Burton, był na tyle bogaty, że w mojej głowie odgrywał się film pełen szczegółów. Bardzo spodobała mi się kreacja postaci, a główna bohaterka stała się moją ulubioną. Bardzo spodobał mi się też jej rozwój. Przyjechała do Amsterdamu jako zagubiona, nic o życiu niewiedząca dziewuszka, a po wszystkich doświadczeniach stała się mądrą, przebiegłą (w pozytywnym sensie) gospodynią, która nie da sobą pomiatać. Pozostałe postacie były bardzo dobrze zbudowane i wyraziste. Wciąż miałam wrażenie, że coś ukrywają, i nie ufałam im do końca. Były naprawdę ciekawe i skrywały mnóstwo sekretów, które nasycały fabułę. Tajemnicza postać miniaturzystki sprawiała, że powieść nabrała lekko fantastycznej nuty, co bardzo cenię. Choć na początku autorka serwuje nam niespieszne tempo, książkę czyta się naprawdę lekko. Czytelnik może poznać reguły rządzące tym światem oraz przywiązać się do postaci. Pod koniec natomiast tempo tak przyspiesza, że przeżywa się prawdziwy rollercoaster emocji. Każdy rozdział przynosi nowy zwrot akcji. Autorka zaskakiwała mnie na każdym kroku, wzbudzając we mnie mnóstwo emocji. Zakończenie było dość satysfakcjonujące, choć zabrakło mi rozwiązania wątku miniaturzystki – może to jednak celowy zabieg, w końcu do przeczytania pozostaje jeszcze kontynuacja. Autorka ma na koncie naprawdę świetny debiut, a ja jestem ciekawa jej pozostałej twórczości. Cieszę się, że dzięki naszemu Klubowi Książki mogę sięgać po takie perełki. Uwielbiam książki, w których pozory potrafią zmylić, a każdy ma coś do ukrycia.
bookoralina - awatar bookoralina
oceniła na 10 6 miesięcy temu
Lustrzany świat Melody Black Gavin Extence
Lustrzany świat Melody Black
Gavin Extence
Gavin Extence to autor, który napisał jedną z książek mojego życia, czyli „Wszechświat kontra Alex Woods”. Jeśli jeszcze jej nie znacie, to polecam z całego serca! Jest to książka, do której wielokrotnie wracałam i cały czas zachwyca mnie tak samo. Przy ostatnim jej rereadzie pod koniec zeszłego roku zerknęłam na lubimyczytać i odkryłam, że jeszcze jedna książka autora była wydana w Polsce i jest to właśnie „Lustrzany świat Melody Black”, którą od razu za zawrotne 4 zł upolowałam na vinted. Główną bohaterką książki jest Abby, którą poznajemy, gdy odkrywa ciało swojego zmarłego sąsiada, kiedy udała się do niego pożyczyć pomidory w puszce. Rozpoczyna to szereg bardzo ekscentrycznych wyborów w jej życiu, które kończą się poznaniem dość wyjątkowej postaci.. Melody Black. Abby Williams z pewnością nie jest Alexem Woodsem, więc potrzebowała więcej czasu, żeby przekonać mnie do siebie, jednak im dałam jej na to więcej czasu, tym bardziej rozumiałam dlaczego jest taką osobą jaką jest i z czym musi borykać się jej psychika. Prawie od samego początku wiemy, że choruje na depresję, a wraz z kolejnymi stronami książki dowiadujemy się więcej o jej chorobach i o ich wpływie na jej życie. Jest to przyjemnie napisana książka, z humorem i opowiada o ważnych tematach, jednak niczym nie zaskakuje. Zaciekawiła mnie podczas czytania, jednak na pewno nie będę do niej wracać, tak jak to robię z drugą książką autora. To taka słodko-gorzka historia, która wciąga, ale nie zostaje dłużej w pamięci. https://www.instagram.com/p/C2msMseN_Nq/
Otulonaksiazkami - awatar Otulonaksiazkami
ocenił na 7 2 lata temu
Niech ci się spełnią marzenia Barbara O'Neal
Niech ci się spełnią marzenia
Barbara O'Neal
Dawno nie czytałam tak pozytywnej powieści o sile przyjaźni, o prawdziwej pasji do kuchni i gotowania, o pokorze i odwadze wybaczania. Lavender Wills to wiekowa staruszka, ale w całkiem niezłej formie. Prowadzi kulinarnego bloga, w nim opowiada o swojej miłości do rolnictwa — jak należy dbać o zwierzęta hodowlane, jak uprawiać zdrowe warzywa na nieskażonej ziemi. Więcej, Lavender darzy ogromną namiętnością lawendę i chętnie opowiada o jej różnorodnych zastosowaniach. Kobieta z natury jest uśmiechnięta, ma niezwykłe pogodne usposobienie do życia, choć też i rzeczowe. Jej śmiech gwarantuje dobrą atmosferę w towarzystwie. To właśnie Lavender inicjuje pomysł połączenia kobiecych sił i tak wspólnie z czterema dziewczynami zakładają spójnego bloga „Cztery Smakoszki". Pewnego dnia Lavender zastanawia się nad tym, komu powierzyć swoją farmę, ponieważ boi się o jej przyszłość, jej zwierzęta i ukochaną uprawę lawendy. Stąd inicjuje spotkanie kobiet w cztery oczy na jej farmie. I tak wszystkie się spotykają i oficjalnie poznają.. Ginny Smith pieczołowicie prowadzi swojego bloga pod kątem wizualnym i dba o piękne kulinarne fotografie. Niestety, kobieta nie otrzymuje wystarczająco, jeśli w ogóle wsparcia od swojego męża ani matki, którzy uważają jej bloga za tymczasowy wybryk i jeszcze się opamięta. Co więcej, mąż nastawiony jest niezwykle sceptycznie do wyjazdu żony i nie wierzy w jej samodzielność. Ginny nie poddaje się i stawia wszystko na jedną kartę. Okazuje się, że jej niezależna podróż przyniesie jej jeszcze wiele niespodzianek.. Ruby Zorling jest najmłodszą kobietą współtworzącą Cztery Smakoszki. Na dodatek można powiedzieć, że nie jest sama, albowiem jest w ciąży i właśnie zostawiła za sobą mężczyznę, który jest ojcem jej dziecka. Ruby jest lekko roztrzepana, lubi bujać w obłokach, nie jest pewna swojej przyszłości i ma związanych z nią wiele obaw, ale dzięki przyjaciółkom zaczyna dostrzegać przysłowiowe światełko w tunelu, a jej przyszłość zaczyna nabierać barw.. Valeria jest w żałobie. Na farmę przebywa ze swoją córką Hannah, która także nie potrafi odnaleźć się w nowych realiach i pomniejszonej o trzej członków rodzinie. Dziewczyna mocno przeżywa ten czas, stawia wiele trudnych, acz potrzebnych egzystencjalnych pytań. Valeria jest głosem rozsądku, jest mądrą kobietą, dlatego objazdowa podróż z córką i spotkanie przyjaciółek okazuje się dla niej niczym miód na serce, ukojeniem, a równocześnie siłą. Na farmie Lavender spotykają się cztery blogerki kulinarne, a każda z nich przyjeżdża z własnym bagażem doświadczeń, własną historią. Różni je wiele, choćby i wiek, ale kobiety odkrywają, jak bardzo ważne są dla siebie i jak wzajemna przyjaźń potrafi uskrzydlić i dodać energii. Droga na farmę dla każdej z nich będzie miało wyjątkowe znaczenie, a także, zmieni ich spojrzenia na życie i na siebie. „Niech Ci się spełnią marzenia” - to niezwykle ciepła, utrzymana w humorystycznym tonie powieść o magii przyjaźni kobiet, mocy internetowej pasji. To także powieść, która opowiada o drodze zrozumienia, napędu do zmiany, wybaczenia sobie i innym. A przepysznym dodatkiem okazują się przemycone na kilku stronach przepisy Smakoszek, choć mnie osobiście najmocniej ujęły opisy zorientowane wokół farmy, jej przyrody, dnia codziennego. Podczas lektury, gdzieś w powietrzu czułam lekki, nieprzymuszony zapach eterycznej lawendy i delikatną słodycz miodu. Ta powieść w moim odczuciu okazała się niezwykle ciepła i apetyczna.
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na 8 5 lat temu
Pan Pip Lloyd Jones
Pan Pip
Lloyd Jones
Ostatnio ktoś mi powiedział, że nie ma sensu czytać książek innych niż naukowe. Według tej osoby, absolutnie nic to do życia nie wnosi. Nigdy bym się pod taką tezą nie podpisała i nie potrzebowałam poparcia dla mojej, całkowicie odwrotnej opinii, a mimo wszystko tuż po tej rozmowie trafiłam na Pana Pipa, który nie mógł chyba bardziej nawiązać do tego tematu - taki chichot losu :) Szczególnie mocno zapadł mi w pamięć, taki cytat: "(Ta książka) obdarzyła mnie innym światem, w czasie gdy było mi to niezwykle potrzebne. Dała mi przyjaciela w osobie Pipa. Nauczyła mnie, że można wcielić się w skórę innej osoby równie łatwo, jak we własną, nawet jeśli ta skóra jest biała i należy do chłopca zamieszkującego Anglię Dickensa. Czy można to określić inaczej niż magią?" Pan Pip, to poruszająca opowieść o 13-letniej Matyldzie. Czarnoskórej dziewczynce, która żyje na wyspie, w okrutnych czasach wojny domowej. Szczęśliwie, w swoim życiu, trafia na Pana Wattsa, który bardzo wierzy w moc książek. Mężczyzna postanawia dać dzieciom namiastkę normalności i szkoły. W przesiąkniętych złem czasach, przekazuje im okruchy swojej wiedzy, zaprasza na wykłady innych mieszkańców wioski, a co najważniejsze - oferuje dzieciom inne światy. Zaprasza je na wycieczkę w głąb literatury - na warsztat biorą Dickensa. Powieść przynosi dzieciakom oderwanie od przesiąkniętej śmiercią rzeczywistości, daje chwile zapomnienia i pożywkę dla młodego mózgu. Bohater fikcyjny powoli przenika coraz bardziej do codzienności mieszkańców i poza ogromną ulgą dla dzieci przynosi również... nieprzewidziane komplikacje. Jednak, to nie na tym skupia się historia. To mała-wielka książeczka o dorastaniu w trudnym miejscu i czasie, o przyjaźni, o roli książki i o ohydnej przemocy wojennej,z której niestety książka mogła wyrwać dzieci tylko na chwilę... Teraz czas na film!
Bookalove - awatar Bookalove
ocenił na 7 2 miesiące temu

Cytaty z książki Między książkami

Więcej
Gabrielle Zevin Między książkami Zobacz więcej
Gabrielle Zevin Między książkami Zobacz więcej
Gabrielle Zevin Między książkami Zobacz więcej
Więcej