
ArtykułyCzytamy w weekend. 17 kwietnia 2026
LubimyCzytać126
Artykuły"Malarz" Piotra Chomczyńskiego - mamy dla Was 30 egzemplarzy książki
LubimyCzytać4
ArtykułyWiosenne porządki w księgarni Matras. Setki hitów już od 5 złotych!
LubimyCzytać1
ArtykułyJak dobrze znasz Katarzynę Bondę? Alfabet pisarki.
LubimyCzytać12
Ulica Nadbrzeżna

- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Seria:
- Biblioteka Dzieł Wyborowych [Alfa]
- Tytuł oryginału:
- Cannery Row (1945)
- Data wydania:
- 1995-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1995-01-01
- Liczba stron:
- 210
- Czas czytania
- 3 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 837001920X
- Tłumacz:
- Adam Kaska
Jak sam mówił: "Jest to rzecz nostalgiczna, napisana dla grupy żołnierzy, którzy mi powiedzieli: »Napisz coś śmiesznego, co nie dotyczy wojny. Napisz coś dla nas do czytania - dosyć już mamy wojny.«"
Kup Ulica Nadbrzeżna w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Ulica Nadbrzeżna
Pięknym językiem posługuje się Steinbeck, nawet jak pisze o niczym. A atmosfera, jaką potrafi wytworzyć jest tak urocza, że nawet nie brak mi fabuły. A może ona istnieje, tylko źle szukałam? No więc jest sobie portowa tytułowa ulica i jej mieszkańcy. Przede wszystkim doktorek, znaczy się morski biolog, przez wielu uważany za lekarza, bardzo dobry facet. Chiński sklepikarz, burdelmamuśka ze swoja ferajną, banda niegroźnych pijaczków - niebieskich ptaków i cała rzesza różnych dziwolągów, jak np. rodzina, która mieszka w kotle. Wszystkich ich łączy szacunek i wdzięczność do doktora, który niejednemu pomógł w niejednym. Postanawiają więc przygotować mu imprezę urodzinową. I oto cała treść książki, w której kluczowa jest atmosfera, postaci, optymizm oraz łagodne poczucie humoru. Ależ ten Steinbeck pisze! O ludziach, którzy w trudnych czasach zachowują człowieczeństwo, o zdarzeniach, przyrodzie, żabach, rozgwiazdach, psie, dziwkach, ciężarówce. O umiłowaniu małej ojczyzny, które jest opisane w wielkim stylu przez znakomitego gawędziarza.
Oceny książki Ulica Nadbrzeżna
Poznaj innych czytelników
851 użytkowników ma tytuł Ulica Nadbrzeżna na półkach głównych- Przeczytane 531
- Chcę przeczytać 313
- Teraz czytam 7
- Posiadam 52
- Ulubione 16
- Audiobook 8
- Literatura amerykańska 7
- Nobliści 5
- 2022 5
- 2013 4
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Inne materiały dotyczące książki Ulica Nadbrzeżna


Klasyków trzeba uśmiercić, a potem ożywić. Refleksje (nie tylko) o kanonie lektur
Cytaty z książki Ulica Nadbrzeżna
Znajdą się oczywiście tacy, którzy powiedzą, że to wszystko blaga, ale przecież nie każda historyjka musi być nieprawdziwa tylko dlatego, że nigdy się nie wydarzyła.
Znajdą się oczywiście tacy, którzy powiedzą, że to wszystko blaga, ale przecież nie każda historyjka musi być nieprawdziwa tylko dlatego, że...
Rozwiń Zwiń - Co tu było? - spytał. Mack wbił oczy w podłogę, a kropla krwi spadła mu z ust do piwa. Poruszył znowu wargami.
– Ja i chłopaki chcieliśmy urządzić panu przyjęcie. Myśleliśmy, że wróci pan do domu w nocy. Doktor kiwnął głową.
– Widzę- powiedział.
– I jakoś wszystko wymknęło nam się z rąk – ciągnął dalej Mack. – Przepraszam, ale nie mogę powiedzieć nic na swoje usprawiedliwienie.
- Co tu było? - spytał. Mack wbił oczy w podłogę, a kropla krwi spadła mu z ust do piwa. Poruszył znowu wargami.
– Ja i chłopaki chci...
Cechy, jakie podziwiamy w ludziach – uprzejmość i szlachetność, otwartość uczciwość, mądrość i uczucie – są w naszym systemie charakterystycznymi cechami porażki. A te cechy, którymi pogardzamy – chamstwo chciwość, zachłanność, podłość, egoizm – są cechami powodzenia. Ludzie podziwiają pierwsze, ale lubią osiągnięcia drugich.
Cechy, jakie podziwiamy w ludziach – uprzejmość i szlachetność, otwartość uczciwość, mądrość i uczucie – są w naszym systemie charakterystyc...
Rozwiń Zwiń















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Ulica Nadbrzeżna
Uwielbiam tego autora i wszystko, co napisze!
Uwielbiam tego autora i wszystko, co napisze!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tej obszernej noweli Steinbecka świat jest o wiele brutalniejszy, a ludzie bardziej bezwzględni, niż w poprzedniej jego mojej książce “Tortilla Flat”, również dziejącej się w kalifornijskim Monterey.
W świecie przedstawionym generalnie nie jest zbyt przyjemnie, bo to jednak dość bezwzględna Ameryka lat 20. To kraj, który, owszem, stwarza szansę zaradnym, przedsiębiorczym, energicznym, z kapitałem przynajmniej kulturowym, ale nie bardzo dba o tych, którzy z różnych przyczyn takich możliwości nie mają, by już nie mówić o tych wymagających społecznego wsparcia.
Taka oto główna diagnoza wrażliwego Autora:
“- Cechy, jakie podziwiamy w ludziach – uprzejmość i szlachetność, otwartość uczciwość, mądrość i uczucie – są w naszym systemie charakterystycznymi cechami porażki. A te cechy, którymi pogardzamy – chamstwo chciwość, zachłanność, podłość, egoizm – są cechami powodzenia. Ludzie podziwiają pierwsze, ale lubią osiągnięcia drugich”.
Pojawiają się też pytania o cenę mitu o harówce dającej profity: “Jaka jest korzyść dla człowieka, gdy zdobędzie cały świat, jeśli przypłaci swój majątek wrzodem na żołądku, impotencją czy gruźlicą?”.
Bohaterem zbiorowym jest tytułowa ulica, żadna pryncypalna czy główny deptak kalifornijskiego miasta. Raczej taka, na którą nie zachodzą ci, którzy nie muszą. To ta “gorsza” strona miasta, przy której sklepiki imigrantów, dom publiczny i inne takie różności….
“Syreny wyją znowu, i ociekający tłuszczem, śmierdzący, zmęczeni Włosi, Chińczycy i Polacy, mężczyźni i kobiety, wyłażą z hal i wloką się pod górę do miasta, a ulica Nadbrzeżna znowu staje się sobą – spokojna i czarodziejska”.
I od razu trafiamy na pełne empatii spojrzenie Autora: “Jej mieszkańcy to jak się ktoś kiedyś wyraził, +"dziwki, alfonsi, szulerzy, i skurwysyny+. Gdyby ten ktoś spojrzał z innej strony, powiedziałby może +święte kobiety, aniołowie, męczennicy i zacni ludzie+, i też miałby słuszność”.
Mamy tu lekką idealizację tych, którzy być może w pełni na nią nie zasługują, bo mało kto jest grzecznym chłopcem czy “porządną” dziewczyną. Każdy jednak opisany jest bez oceniania - tej zmory nie tylko małych miasteczek - za to nie bez swoistej czułości. Tak czy inaczej, to mocny kawałek realistycznej prozy na temat wykluczonych - jednego z głównych tematów Steinbecka w tym czasie.
Najjaśniejszą postacią jest ewidentnie Doktor, który nie jest może formalnie lekarzem, ale pomaga wszystkim potrzebującym . “Gdy jakiś przypadek przerastał jego siły, telefonował do miejscowych lekarzy, i czasami rzeczywiście któryś przychodził, jeśli sprawa wyglądała poważnie. Ale dla rodzin wszystko było poważne”.
Opiekuje się on lekko niepełnosprawnym chłopcem, synem pracownicy seksualnej, ale do czasu…..
“– Frankie... Nie powinieneś był tego zrobić – powiedział Doktor. Ciężki kamień przytłaczał mu serce.
– Nie moglibyście go zwolnić za moim poręczeniem?
- Wątpię czy sędzia się na to zgodzi – powiedział komendant. – Otrzymaliśmy wyniki badań psychiatrycznych. Wie pan co z nim jest?
- Tak. Wiem - powiedział Doktor.
- I wie pan, co się może stać, gdy on będzie starszy?
– Wiem – potwierdził doktor, a kamień przytłaczał jego serce straszliwym ciężarem.
– Lekarz uważa, że najlepiej będzie oddać go do zakładu”.
Ulubionym zajęciem Doktora jest łapanie ośmiornic, gdzie np. takie cudowne zdania wybitnego stylisty: “Wre skrzętne, rozkoszne i mordercze życie. Tu jakiś krab wyrywa nogę swemu bratu. Ukwiały rozwijają się jak słodkie i wspaniałe kwiaty, zapraszając każde zmęczone czy wystraszone stworzenie, by spoczęło w ich ramionach, a gdy jakiś krabik czy inny głuptasek zalewowy da się skusić temu zielono-purpurowemu zaproszeniu, płatki zwijają się, kłujące komórki wystrzelają tysiące narkotycznych igieł w łup, który staje się słaby i jakby senny, podczas gdy żrące soki trawienne rozpuszczają jego ciało”.
“Doktor miał pewną cechę, której nie mógł się pozbyć. Gdy ktoś zadał pytanie, Doktorowi zdawało się, że chce znać odpowiedź. Przynajmniej Doktor tak zawsze robił. On sam nigdy nie pytał, jeśli nie pragnął wiedzieć, i nie mógł pojąć ludzi, którzy pytają, a nie są ciekawi odpowiedzi. Patrzył na siebie jak na krystaliczne jezioro rozsądku, a na swoje życie – jak na mętne szkło zapoznanych cnót”.
Obiektywizm cechuje nawet opis trzęsącej okolicą ferajny Macka (specjalność: wymuszenia, szantaże, tzw. “opieka” sklepików czy małych biznesów): “Mack i chłopaki unikają pułapki, obchodzą truciznę, wymijają sidła, zaś pokolenie zapędzonych w pułapkę, zatrutych, uwikłanych w sidła ludzi wymyśla im i nazywa ich nicponiami, zakałami społeczeństwa, łobuzami, złodziejami, łajdakami, włóczęgami”.
“Ojciec nasz, który jest w naturze, który obdarował życiem kojota, pospolitego brązowego szczura, wróbla, muchę domową i mola, musi żywić ogromną i przemożną miłość do nicponi, zakał społeczeństwa i włóczęgów, Macka i chłopaków”.
“Potrafi zabić wszystko z potrzeby, ale nawet nie zrani czyjegoś uczucia dla przyjemności”
Książka niestety ma wszystkie wady swojego czasu co do stosunku do kobiet: wyższościowego jeśli nie pogardliwo-dyskryminującego. Ale zdarzy się i takie zdanie: “Próbowała wszelkich sposobów zarabiania pieniędzy – papierowe kwiaty, hodowla pieczarek, króliki na mięso i futra – natomiast jej małżonek ze swojego leżaka pomagał jej radami, rozważaniami i krytyką”.
Nieco o niezmiennej naturze ludzkiej: “Łatwo mówić: +Czas wszystko wyleczy+, +ludzie zapomną+ i tym podobne truizmy, jeśli człowiek sam nie jest zamieszany w daną sprawę, ale jak jest zamieszany, wtedy czas stoi w miejscu, ludzie nie zapominają, a człowiek znajduje się w środku czegoś, co się nie zmienia”.
I jeszcze o domu uciech, opisanym bez “oburzu”, niczym u Hrabala (który notabene co rusz przychodzi mi na myśl podczas lektury…).
“Przy lewej granicy placu mieści się wysoce moralny i dostojny burdel Dory Flood – przyzwoity, czysty, uczciwy, staromodny zakład rozrywkowy, gdzie mężczyzna może wypić kufel piwa z przyjaciółkami. Nie jest to żadna tania i wulgarna nocna spelunka, ale dzielny cnotliwy klub, założony, prowadzony i kierowany przez Dorę, która to, madama i panna od 50 lat, potrafiła przez stałe praktykowanie właściwego jej taktu i uczciwości, dobroczynności i pewnego realizmu zjednać sobie respekt ludzi inteligentnych, wykształconych i miłych. I z tego samego powodu jest nienawidzona przez ograniczone i lubieżne społeczeństwo zamężnych dziewic, których małżonkowie szanują dom, ale nie lubią go zbytnio”.
“Występując przeciwko prawu, a przynajmniej przeciwko literze prawa, musi dwa razy więcej szanować prawo niż ktokolwiek inny. U Dory nie może być pijaków, bijatyk ani wulgarności, bo ją zamkną. Ponadto ponieważ prowadzi nielegalny interes, musi szczególną uwagę zwracać na filantropię. Z Dory każdy doi forsę Jeśli policja urządza zabawę na fundusz emerytalny i każe daje dolara, Dora musi dać 50 dolarów. (...) I ze wszystkim jest tak samo: Czerwony Krzyż, fundusz opieki społecznej, harcerze – zawsze listę ofiar rozpoczynają nieopiewane przez nikogo, niesławne, bezwstydnie brudne pieniądze grzechu”.
Inne cytaty:
“Raz tylko przez pomyłkę kasę zamknięto i nikt nie znał szyfru zamka. A w szafie pozostała otwarta puszka sardynek i kawałek sera roquefort. Zanim specjalista, który ustawiał zamek, nadesłał szyfr, w kasie zrobiło się małe zamieszanie. (...) Po wspomnianych kłopotach z kasą ogniotrwałą zabroniono trzymać w niej jedzenie. Przechowuje się je w szafach na akta”.
“Mówią, że szkoły poprawcze uczą występku i kryminalizmu, widać jednak Magda źle uważał na lekcjach. Wyszedł ze szkoły poprawczej tak nieświadom występku i kryminalizmu, jak ułamków i pisemnego dzielenia”.
- Co tu było? - spytał. Mack wbił oczy w podłogę, a kropla krwi spadła mu z ust do piwa. Poruszył znowu wargami.
– Ja i chłopaki chcieliśmy urządzić panu przyjęcie. Myśleliśmy, że wróci pan do domu w nocy. Doktor kiwnął głową.
– Widzę - powiedział.
– I jakoś wszystko wymknęło nam się z rąk – ciągnął dalej Mack. – Przepraszam, ale nie mogę powiedzieć nic na swoje usprawiedliwienie.
“Serce miał równie rozbite jak usta. (...) Przypominał sobie wszystko, cokolwiek złego w życiu zrobił, i wyglądało na to, że nigdy nie zrobił nic dobrego”.
“Wdał się w bójkę z jakimś żołnierzem i świadomie ją przegrał. Przez to poczuł się trochę lepiej, ponieważ pobił go człowiek, którego mógłby rozłożyć jedną ręką”.
“Nareszcie zrobił się jakiś wyłom w ścianie zła”.
“Ktoś powinien napisać uczoną rozprawę o moralnym, fizycznym i estetycznym wpływie modelu T Forda na naród amerykański. Dwa pokolenia Amerykanów wiedziały więcej o fordowskim zaworze wlotowym niż o clitoris, o planetarnym systemie przekładni niż o planetach w ogóle”.
W tej obszernej noweli Steinbecka świat jest o wiele brutalniejszy, a ludzie bardziej bezwzględni, niż w poprzedniej jego mojej książce “Tortilla Flat”, również dziejącej się w kalifornijskim Monterey.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW świecie przedstawionym generalnie nie jest zbyt przyjemnie, bo to jednak dość bezwzględna Ameryka lat 20. To kraj, który, owszem, stwarza szansę zaradnym,...
Czasem dobrze sięgnąć po lekturę któregoś z ulubionych pisarzy i można to zrobić na dwa sposoby: bądź to ponownie przeczytać znane już dzieło, bądź sięgnąć po coś dotychczas nieczytanego. Jestem ze Steinbeckiem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam jeszcze co poznawać od nowa.
Dostajemy tu opis pewnego miejsca w pewnej nadmorskiej miejscowości wraz - to zwłaszcza - z mieszkańcami i bywalcami tego miejsca. Kilka drobnych zdarzeń dziejących się w krótkim czasie powieściowym jest w sumie pretekstem właśnie do ukazania wachlarza zatomizowanych postaci. Te zaś krążą w trójkącie miejsc: dom-melina, burdelik, interesujący zakład oceanograficzno-produkcyjny.
Przygląda się Autor swym bohaterom z dużą uwagą, a opisuje ich z ogromną sympatią i ciepłem. Ta sympatia do poszczególnych postaci i nam - czytelnikom - się udziela, choć relatywnie rzec by trzeba, że stanowią oni niemal bez wyjątku margines zdrowego społeczeństwa. Stary dobry, dawno już miniony świat Ameryki prostych ludzi; jakże odmiennych od dzisiejszych wyborców Trumpa. To czasy, którym Steinbeck przyglądał się już od lat młodzieńczych i których przemiany tak doskonale dokumentował.
Prosta opowieść, prosta literatura, a jakoś “siadająca” w człowieku. Wzbudzająca jakiś sentyment za nie własną historią. Cieszę się, że Steinbeck był dość płodnym pisarzem i coś mi jeszcze do przeczytania pozostało…
Czasem dobrze sięgnąć po lekturę któregoś z ulubionych pisarzy i można to zrobić na dwa sposoby: bądź to ponownie przeczytać znane już dzieło, bądź sięgnąć po coś dotychczas nieczytanego. Jestem ze Steinbeckiem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam jeszcze co poznawać od nowa.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostajemy tu opis pewnego miejsca w pewnej nadmorskiej miejscowości wraz - to zwłaszcza - z...
Prostota, humor, lliryczny nastrój, lekkość pióra. Humanizm. Mądrość. Uniwersalne przesłanie dla świata: żyj i daj żyć innym.
Klasyka się nie starzeje.
Prostota, humor, lliryczny nastrój, lekkość pióra. Humanizm. Mądrość. Uniwersalne przesłanie dla świata: żyj i daj żyć innym.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKlasyka się nie starzeje.
cóż za przyjemna lektura :)
cóż za przyjemna lektura :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSteinbecka poznałem od Tortilla Flat. Tamtą pozycją byłem zafascynowany. Dziejąca się w tym samym mieście Ulica Nadbrzeżna była obowiązkiem do przeczytania.
W książce wszyscy żyją swoim życiem. I to jest chyba piękno tej lektury. Akcja się nie rozpędza, nie mamy trzymającej w napięciu fabuły. Mimo tego czyta się żwawo i przyjemnie.
Steinbecka poznałem od Tortilla Flat. Tamtą pozycją byłem zafascynowany. Dziejąca się w tym samym mieście Ulica Nadbrzeżna była obowiązkiem do przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW książce wszyscy żyją swoim życiem. I to jest chyba piękno tej lektury. Akcja się nie rozpędza, nie mamy trzymającej w napięciu fabuły. Mimo tego czyta się żwawo i przyjemnie.
"Ulica Nadbrzeżna" to kolejna powieść mojego ulubionego amerykańskiego pisarza i noblisty Johna Steinbecka.
Została opublikowana po raz pierwszy w 1958roku.
Teraz powraca w nowej szacie graficznej, subtelnej i wymownej dzięki Wydawnictwu prószyński.
Książki autora miałam przyjemność czytać wiele lat temu, ale nowe wydania skusiły mnie by wam je pokazać.
Ulica Nadbrzeżna położona w ubogiej dzielnicy portowego miasta Monterey jest siedliskiem dziwek, alfonsów i szulerów.
Pytanie czy napewno? A może zerknąć na nich ukradkiem i odkryć coś więcej.
Henry, który zbiera kawałki drewna, by zbudować łódź.
Doktor z laboratorium biologicznego doglądający chorych, leczący dusze.
Sklepikarz, który posiada wszystko i nic.
"Myślałam, żebyśmy urządzili jakieś małe przyjęcie.
Za co? Nie masz chyba zamiaru wyciąć reklamy pieczonej szynki z tygodnika i podać na półmisku".
"Ulica Nadbrzeżna" to pełna optymizmu, zrozumienia prostych wartości powieść napisana charakterystycznym dla autora stylem. Pisząc prosto, ale z ogromnym wyczuciem, nutką uśmiechu i szczyptą miłości porusza najbardziej ukryte zakamarki ludzkiej natury.
Mimo, że była napisana tyle lat temu to problemy nadal aktualne.
To przykre, że pewne sytuacje niczego nie nauczyły.
Autor stworzył bardzo klimatyczną powieść, kolejny raz uwiódl mnie i wciągnął do swojego świata.
"Ulica Nadbrzeżna" to kolejna powieść mojego ulubionego amerykańskiego pisarza i noblisty Johna Steinbecka.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZostała opublikowana po raz pierwszy w 1958roku.
Teraz powraca w nowej szacie graficznej, subtelnej i wymownej dzięki Wydawnictwu prószyński.
Książki autora miałam przyjemność czytać wiele lat temu, ale nowe wydania skusiły mnie by wam je pokazać.
Ulica Nadbrzeżna...
Arcydzieło, portret dzielnicy, portret biedy przedwojennej Ameryki, portret wyrazistych bohaterów. Co za język, lekkość, prostota
Arcydzieło, portret dzielnicy, portret biedy przedwojennej Ameryki, portret wyrazistych bohaterów. Co za język, lekkość, prostota
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPięknym językiem posługuje się Steinbeck, nawet jak pisze o niczym. A atmosfera, jaką potrafi wytworzyć jest tak urocza, że nawet nie brak mi fabuły. A może ona istnieje, tylko źle szukałam?
No więc jest sobie portowa tytułowa ulica i jej mieszkańcy. Przede wszystkim doktorek, znaczy się morski biolog, przez wielu uważany za lekarza, bardzo dobry facet. Chiński sklepikarz, burdelmamuśka ze swoja ferajną, banda niegroźnych pijaczków - niebieskich ptaków i cała rzesza różnych dziwolągów, jak np. rodzina, która mieszka w kotle. Wszystkich ich łączy szacunek i wdzięczność do doktora, który niejednemu pomógł w niejednym. Postanawiają więc przygotować mu imprezę urodzinową. I oto cała treść książki, w której kluczowa jest atmosfera, postaci, optymizm oraz łagodne poczucie humoru.
Ależ ten Steinbeck pisze! O ludziach, którzy w trudnych czasach zachowują człowieczeństwo, o zdarzeniach, przyrodzie, żabach, rozgwiazdach, psie, dziwkach, ciężarówce. O umiłowaniu małej ojczyzny, które jest opisane w wielkim stylu przez znakomitego gawędziarza.
Pięknym językiem posługuje się Steinbeck, nawet jak pisze o niczym. A atmosfera, jaką potrafi wytworzyć jest tak urocza, że nawet nie brak mi fabuły. A może ona istnieje, tylko źle szukałam?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo więc jest sobie portowa tytułowa ulica i jej mieszkańcy. Przede wszystkim doktorek, znaczy się morski biolog, przez wielu uważany za lekarza, bardzo dobry facet. Chiński...
Jeden z moich ulubionych pisarzy z czasów studiów, z przyjemnością wróciłam do jego książek. Steinbeck doskonale tworzy historie, od razu sięgam po kontynuację - chętnie się dowiem, jak dalej płynęło życie na Nadbrzeżnej.
Jeden z moich ulubionych pisarzy z czasów studiów, z przyjemnością wróciłam do jego książek. Steinbeck doskonale tworzy historie, od razu sięgam po kontynuację - chętnie się dowiem, jak dalej płynęło życie na Nadbrzeżnej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to