rozwińzwiń

Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch

Okładka książki Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch autora Norman Lewis, 9788375365696
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch
Norman Lewis Wydawnictwo: Czarne reportaż
216 str. 3 godz. 36 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2014-03-10
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-10
Liczba stron:
216
Czas czytania
3 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375365696
Tłumacz:
Janusz Ruszkowski
Średnia ocen

7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch i



Przeczytane 1411 Opinie 159 Oficjalne recenzje 87

Opinia społeczności książki Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włochi



Książki 4943 Opinie 1563

Oceny książki Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch

Średnia ocen
7,6 / 10
166 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch

avatar
115
61

Na półkach:

Realia alianckiej okupacji południowych Włoch bez upiększeń.

Realia alianckiej okupacji południowych Włoch bez upiększeń.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
41
6

Na półkach:

Autor miał dystans i poczucie humoru w stosunku do grozy wojny, którą widział i przeżył. Świetny dziennik z tamtego czasu, bez zadęcia.

Autor miał dystans i poczucie humoru w stosunku do grozy wojny, którą widział i przeżył. Świetny dziennik z tamtego czasu, bez zadęcia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
610
400

Na półkach: , , , , ,

Bardzo ciekawe wspmnienia oficera wywiadu, który trafia do zajętego przez Aliantow Neapolu. Autor opisuje życie w mieście, biedę, prostytucję, włoską wendette, szpiegów.... po prostu miasto różnorodności pełne dramatów i walki o przeżycie. Można przez chwilę odsapnąć od tematyki frontowej i poczuć namiastkę życia we włoskim mieście na zapleczu frontu. Bardzo ciekawa pozycja, pełna różnych historii i anegdot. Warto dla klimatu.

Bardzo ciekawe wspmnienia oficera wywiadu, który trafia do zajętego przez Aliantow Neapolu. Autor opisuje życie w mieście, biedę, prostytucję, włoską wendette, szpiegów.... po prostu miasto różnorodności pełne dramatów i walki o przeżycie. Można przez chwilę odsapnąć od tematyki frontowej i poczuć namiastkę życia we włoskim mieście na zapleczu frontu. Bardzo ciekawa...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1012 użytkowników ma tytuł Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch na półkach głównych
  • 616
  • 388
  • 8
140 użytkowników ma tytuł Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch na półkach dodatkowych
  • 102
  • 9
  • 6
  • 6
  • 6
  • 6
  • 5

Inne książki autora

Norman Lewis
Norman Lewis
Brytyjski reporter, autor powieści i książek podróżniczych, którego Graham Greene nazwał „jednym z najwybitniejszych pisarzy XX wieku”. Fascynowały go miejsca, które cywilizacja zmieniła w niewielkim stopniu. Opisywał m.in. Birmę, Wietnam, Indie, kraje Ameryki Łacińskiej. W Polsce ukazały się dotąd trzy jego powieści ("W cieniu wulkanów", "Ucieczka z mrocznego tropiku, Zły omen") oraz reportaż "Grobowiec w Sewilli. Podróż przez Hiszpanię u progu wojny domowej".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Detroit. Sekcja zwłok Ameryki Charlie LeDuff
Detroit. Sekcja zwłok Ameryki
Charlie LeDuff
Książka Charliego LeDuffa to literacki ekwiwalent spaceru po zgliszczach wielkiego marzenia. Autor, rodowity detroitczyk i laureat Pulitzera, wraca do rodzinnego miasta, by poddać je sekcji zwłok. Detroit, niegdyś perła amerykańskiego przemysłu i kolebka klasy średniej, w jego relacji jawi się jako postapokaliptyczna sceneria, w której natura powoli odbiera to, co człowiek zbudował z betonu i stali. Choć reportaż ten zdobył status kultowego, ocena 7/10 sugeruje, że jest to dzieło równie fascynujące, co problematyczne pod względem formy. Zanim przejdziemy do tego, co w tej książce wielkie, należy uczciwie wskazać jej słabsze strony. Głównym zarzutem wobec LeDuffa jest jego skrajnie subiektywny, wręcz narcystyczny styl narracji. Autor często stawia siebie w centrum wydarzeń, przez co reportaż momentami dryfuje w stronę autokreacji na „twardego faceta z prowincji”. Ta kowbojska manierą może drażnić czytelników szukających chłodnej, analitycznej perspektywy. Ponadto, książka bywa chaotyczna – wątki kryminalne przeplatają się z politycznymi aferami i rodzinnymi tragediami w sposób, który niekiedy zaciera szerszy kontekst ekonomiczny upadku Motor City. Momentami odnosi się wrażenie, że LeDuff bardziej goni za sensacją i brutalnym obrazem, niż próbuje rzetelnie wyjaśnić mechanizmy, które doprowadziły miasto do bankructwa. Mimo wspomnianych mankamentów, „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” posiada potężne atuty, które sprawiają, że trudno się od niej oderwać. To właśnie na nich warto się skupić, bo to one stanowią o sile tego reportażu. Bezlitosny autentyzm i „brudny” realizm: LeDuff nie patrzy na Detroit z okien klimatyzowanego biura. On wchodzi do spalonych domów, rozmawia z bezdomnymi, towarzyszy strażakom w beznadziejnej walce z plagą podpaleń i zagląda do kostnic, w których brakuje miejsc na zwłoki. Ta fizyczna bliskość z opisywanym dramatem nadaje książce niespotykaną wiarygodność. Mistrzowskie oddanie społecznej zgnilizny: Autor fenomenalnie portretuje korupcję i upadek elit politycznych. Opisując procesy urzędników, którzy okradali miasto w momencie jego największej agonii, LeDuff buduje uniwersalną opowieść o chciwości. Podkreśla przy tym tragizm zwykłych mieszkańców, którzy zostali zostawieni sami sobie w systemie, który przestał działać. Emocjonalny ładunek i czarny humor: Choć opisuje tragedię, LeDuff potrafi operować ironią i sarkazmem, co stanowi jedyny możliwy wentyl bezpieczeństwa w tak dusznej atmosferze. Jego opisy absurdów administracyjnych sprawiają, że czytelnik śmieje się przez łzy, lepiej rozumiejąc surrealizm życia w upadłej metropolii. Symbolizm i uniwersalność: To nie jest tylko książka o jednym mieście. Detroit w ujęciu LeDuffa to przestroga dla całego świata zachodniego. Autor podkreśla, że to, co stało się z przemysłem samochodowym i tkanką społeczną Michigan, może spotkać każde miejsce, które uwierzy w swoją nieśmiertelność. To potężne memento mori dla współczesnego kapitalizmu. „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” to lektura bolesna, ale konieczna. Siedem punktów odzwierciedla uznanie dla odwagi autora i jego zdolności do chwytania literackiego „brudu” rzeczywistości, przy jednoczesnym dystansie do jego niekiedy zbyt egocentrycznej formy. LeDuff napisał nekrolog miasta, który czyta się jak najlepszy kryminał noir. To hołd dla miejsca, które umarło, ale którego duch wciąż błąka się po opustoszałych halach fabrycznych, przypominając nam o cenie, jaką płacimy za postęp.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na71 miesiąc temu
Rumun goni za happy endem Bogumił Luft
Rumun goni za happy endem
Bogumił Luft
Książka z 2015 roku (wyd. II rozszerzone),w rzece Dymbowicy upłynęło od tego czasu sporo wody. Czy w 2026 r. Rumun jest bliżej happy endu? W 2025 roku w wieku 95 lat zmarł Ion Iliescu - polityk, który zaczął karierę tuż po wyginięciu dinozaurów jeszcze jako komunista, i który trzymał się polityki i życia tak długo, że opowiadano już o nim dowcipy ("nadzieja umiera przedostatnia..."). Co by nam Autor napisał o wydarzeniach z 2024, kiedy to w Rumunii miały miejsce 4 różne wybory, w tym prezydenckie. Kiedy to pierwszą turę wygrał Stan Tymi... Calin Georgescu, co uznano za cud wyczarowany wrażymi kliknięciami i I turę unieważniono już w trakcie II tury, a ówczesny prezydent- etniczny Niemiec, który już ogłosił, że zostanie na urzędzie do czasu rozstrzygnięcia nowych wyborów musiał ustąpić wobec niezadowolenia społecznego. A w 2017 roku "mamałyga wybuchła" i setki tysięcy Rumunów wyszły na ulice w masowych protestach. Ciekawy kraj ta Rumunia.... Ale powróćmy do książki. Dużo Mołdawii w tej Rumunii, a Rumunii w Mołdawii, szczególnie na początku. W ogóle jest dużo o tym, jak nieoczywiste i pokręcone bywają w tej części świata kwestie etniczne, językowe, polityczne, religijne... I to mimo tego, że Rumuni są nawet bardziej prawosławnymi, niż Polacy są katolikami (przynajmniej stereotypowo). Przy okazji - bardzo mnie wciągnęła historia rumuńskiego kościoła greckokatolickiego, jego rola w budowaniu tożsamości narodowej Rumunów na drodze ku niepodległości, delegalizacja i podziemna działalność za komuny oraz późniejsze odrodzenie. Bardzo ciekawe rozdziały o: języku; o duchownym, który nie poprzestał na rozdawaniu ulotek pro-life w proteście przeciw aborcji, ale stworzył organizację dającą nowy dom niechcianym dzieciom; o bolesnym czasie komunistycznego zamordyzmu i równie bolesnych wydarzeniach 1989-1990; o zaskakująco nowoczesnych rozwiązaniach technicznych, jakie w swoim nowym pałacu kazał zastosować król Karol I i o skandalach, jakie wywoływał Karol II. Warto przeczytać. Najsłynniejsza rumuńska ballada ludowa, uznawana za jeden z fundamentów rumuńskiej kultury i tożsamości narodowej ("Jagniątko") mówi o pasterzu, który pogodzony z losem pokornie wychodzi naprzeciw swoim mordercom, a rumuńskie powiedzenie mówi, że "mamałyga nie wybucha", ale jednak czasem wybucha. Dlaczego w tej Rumunii wszystko jest takie pokręcone? Dzięki książce pana Lufta znacznie lepiej to rozumiem i już nie mogę się doczekać wyjazdu do Rumunii, by przekonać się o tym naocznie. PS. Polecam posłuchać pieśni Valeriu Steriana "Nopți" o przejmującym tekście, którego fragment cytowany był w książce, a w nadziei na tytułowy "Happy end" innego utworu Steriana - "Cântec de oameni" ("Pieśń o ludziach").
Warmiaczka - awatar Warmiaczka
oceniła na724 dni temu
Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech Stig Dagerman
Niemiecka jesień. Reportaż z podróży po Niemczech
Stig Dagerman
Jest rok 1946, właśnie toczą się procesy zbrodniarzy wojennych w Norymberdze, i to w tym czasie młody, dwudziestotrzyletni początkujący pisarz Stig Dagerman na zlecenie „Expressen” (szwedzka gazeta codzienna) wyjeżdża do Niemiec. Jego zadaniem jest napisanie serii reportaży o życiu ludności niemieckiej w powojennej rzeczywistości. “Niemiecka jesień. Reportaż z podróży do Niemiec” to przejmujący tekst o bolesnym upadku „niezwyciężonego” narodu. Stig Dagerman, jak rasowy dziennikarz nie wydaje wyroków, nie ocenia, on chłodnym reporterskim okiem przedstawia problemy ówczesnych Niemiec. Pisze o ludziach, którym przyszło żyć w ruinach zbombardowanego przez aliantów miasta, o dzieciach, które mówią, że ich wymarzonym prezentem urodzinowym jest gruba pajda chleba posmarowana masłem, czy o wegetujących bez jedzenia i dostępu do bieżącej wody uciekinierach-tułaczach, którzy utknęli w wagonie odstawionym na bocznicy kolejowej. Autor zwraca uwagę na nierówności ekonomiczne, bo choć społeczeństwo niemieckie dotknęła nędza, to są wśród nich biedni i biedniejsi; są osoby, które muszą kraść, żebrać, czy prostytuować się, żeby zdobyć przysłowiową kromkę chleba, i ludzie ubolewający, że do gorzkiej herbaty mogą sobie pozwolić jedynie na tort z paskudnego niemieckiego chleba z fałszywą śmietaną. Dagerman tłumaczy również, dlaczego nie powinno pytać się upadłego niemieckiego społeczeństwa o ich stosunek do nazizmu. Z punktu widzenia narodów podbitych przez III Rzeszę i ludzi, którym przyszło żyć pod jarzmem niemieckiej okupacji, jest to reportaż wstrząsający. Czytając o tragedii niemieckich rodzin pozbawionych dachu nad głową, czy o straconym pokoleniu młodych ludzi, którzy “podbili świat, mając osiemnaście lat, a mając dwadzieścia dwa wszystko stracili”, trudno nie czuć zażenowania. Siłą “Niemieckiej jesieni" Dagerman jest właśnie, to, co może nas oburzać, odwrócenie narracji i pokazanie społeczeństwa niemieckiego jako ofiary. Społeczeństwa, które dało się uwieść i zmanipulować politykom i które za ten trwający kilka lat “romans” zapłaciło ogromną cenę. Wojny rozpętują politycy, wygrywają żołnierze, a koszty tego zwycięstwa ponoszą zwykli ludzie, niezależnie po której ze stron konfliktu stoją. Zachęcam Was do sięgnięcia po ten reportaż, warto spojrzeć na okres powojenny z nieco innej perspektywy.
czytam_w_szwecji - awatar czytam_w_szwecji
ocenił na87 miesięcy temu
W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy Barbara Demick
W oblężeniu. Życie pod ostrzałem na sarajewskiej ulicy
Barbara Demick
Historię Sarajewa poznałam już przed wizytą w tym mieście. Dlatego reportaż Demick nie jest dla mnie zaskakujący bo historię całkiem nieźle już znałam. Podczas pobytu w Sarajewie widziałam miejsca naznaczone niespełna 30 lat temu wojną, która widoczna jest wciąż na budynkach – ślady po kulach, moździerzach, ‘róże sarajewskie’ - miejscach mordu ludności cywilnej i pomnikach – chociażby pomnik dzieci zastrzelonych podczas oblężenia. 4 lata trwał dramat mieszkańców Sarajewa (4.1992 – 2.1996). 4 lata tragedii i masakry ludności cywilnej i ostrzałów. Sarajewo zostało otoczone przez wojska serbskie szczelnym kordonem, odcięte od dostaw żywności, prądu i wody. Miasto było ostrzeliwane ponad 300 razy dziennie i podczas trwającej cztery lata blokady miasta zginęło ok 10 tys. osób, w tym 1,5 tys. dzieci. Reportaż Barbary Demick jest relacją z życia w ciężkich warunkach kilku rodzin – a głównie ulicy Logavina. Autorka spędziła tam kilka miesięcy i opisuje sytuację mieszkańców. Mieszkańcy nie mogli doczekać się interwencji NATO i ratunku zewnątrz. Byli wściekli na Serbów, NATO, USA. Obiecywali tylko, a pomoc była zdecydowanie niewystarczająca. Jedynie ONZ dostarczało także niewystarczającą pomoc humanitarną. Świat lekceważył sytuację w Bośni. Do dziś ciężko zrozumieć tę wojnę i ciągle przekracza możliwości zrozumienia. Wojnę powszechnie nazywano ‘konfliktem etnicznym’, ‘wojną religijną’ chociaż to też nie do końca bo większość miała do religii stosunek obojętny. Małżeństw mieszanych była cała masa. W samym oblężonym przez Karadžića wojskiem serbskim bronili się bośniaccy serbowie i muzułmanie i katolicy i prawosławni … Sarajewo dziś też jest tyglem religijno – kulurowym. Wydaje się, że wszyscy żyją w pokoju i zgodzie. Ale tak różowo nie jest niestety. Mówi się, że Bośnia jest na beczce prochu. Piękne miasto, polecam książkę i oczywiście odwiedzanie miasta. Byłam 2 razy i jeszcze mam nadzieję tam pojechać.
MoVers - awatar MoVers
ocenił na717 dni temu
Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę Zbigniew Parafianowicz
Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę
Zbigniew Parafianowicz Michał Potocki
Rzadko zdarza się, żeby reportaż sprzed 10 lat był tak aktualny. „Wilki żyją poza prawem” Zbigniewa Parafianowicza i Michała Potockiego opowiadają historię Ukrainy czasów sosnowej rewolucji, czyli Euromajdanu. Siłą tego tekstu jest szerokie spojrzenie na problemy Ukrainy, szczególnie te, które nie są historią, a rzeczywistością. System łapówkarstwa ma na Ukrainie długą historię. Nikt jednak jak Janukowycz nie usprawnił go do takiej skali. Za pomocą centralizacji, ucinania władzy samorządom i grabieżczej prywatyzacji simja, czyli oligarchiczna rodzina, rządziła państwem z cienia. Szczególnie te pierwsze procesy jeszcze niedawno były forsowane w Polsce, co może jeżyć włos na głowie. Niesprawiedliwe prawo podatkowe i wyciskanie klasy średniej nie wystarczyło na poruszenie całego kraju. Trzeba było zdusić nadzieję całych pokoleń na ucieczkę z rosyjskiej strefy wpływów. Stało się to w Wilnie w 2013 roku. Janukowycz, który grał na wielu fortepianach, rozgrywał Unię, dopóki ta obiecała mu pieniądze. To też zresztą brzmi znajomo. Musiał balansować pomiędzy nastrojami proeuropejskimi, prorosyjskimi, technokratycznymi i narodowymi. W rzeczywistości był tylko albo aż, oportunistą. Wyśmianie dobrej woli Unii rozpoczęło upadek Janukowycza. W stolicy rodził się Euromajdan, który za parę miesięcy zmusi prezydenta do ucieczki. Działania Berkutu i zaostrzanie ustawodawstwa w niedemokratycznych głosowaniach dolały paliwa do umierającego protestu. Janukowycz popełnił cały szereg błędów, nie domyślając się, że przemoc zawsze eskaluje zamieszki. Ostrzał snajperów i sto ofiar wśród protestujących nie zgasiło entuzjazmu. Zwycięstwo trwało krótko. Na południu lądowali już żołnierze. Pomimo upływu lat russki mir tłumaczy agresję w ten sam sposób. Jeszcze w 2002 roku Ukraina w słowach Putina była niezależnym państwem; w 2014 to „niedopaństwo”. Powołując się na użycie języka i ignorując zawiłość zależności między językiem a przynależnością narodową, Rosja zaanektowała Krym. To, co dzieje się dzisiaj, to tylko opóźniona kontynuacja wydarzeń sprzed 10 lat. W językach wschodniosłowiańskich istnieje prawda i istina – ta druga jest weryfikowalna. Prawd niestety jest wiele. https://www.instagram.com/metakonteksty/
Metakonteksty - awatar Metakonteksty
ocenił na710 miesięcy temu
Dziennik czasu okupacji Raja Shehadeh
Dziennik czasu okupacji
Raja Shehadeh
Dla mnie dziennik ten jest przede wszystkim wyrazem głębokiego idealizmu. Autor regularnie nawiązuje do kwestii poszanowania praw człowieka, praworządności, pokoju i koegzystencji kultur, wspomina dzieła literackie, muzyczne, a także podkreśla piękno przyrody i życia blisko natury. Zważywszy na fatalne okoliczności i praktykę działania Izraela, można by to skwitować jako ,,odklejenie” bądź ,,skrajną naiwność”, lecz obok w/w elementów w dzienniku znajdują się również bardzo przytomne obserwacje i po prostu rzeczowe relacje o codziennej niedoli Palestyńczyków w swojej ojczyźnie. Ale i tak należy przyznać, że skoro autor ma możliwość odbycia podróży zagranicznej (np. do Europy),to choćby tylko z tego jednego powodu i tak jest w dużo lepszej sytuacji niż rzesze jego rodaków. Toteż wydaje mi się, że być może wpisy o takim właśnie charakterze (tj. relacje + historyczno-socjologiczne refleksje + okazjonalne odniesienia do kultury) zostały stworzone i zebrane w jednej książce po to, aby jasno obalić tezę, stale lansowaną przez izraelską propagandę, że to państwo [Izrael] jest ,,ostoją cywilizacji w morzu arabskiego barbarzyństwa”. Przy czym, według mnie, autor jest w swych stwierdzeniach dość uczciwy. Nie idzie na łatwiznę i nie przedstawia rzeczywistości a priori na korzyść strony palestyńskiej, np. po prostu odwracając izraelską narrację, czyli w tym wypadku: ,,źli Izraelczycy” kontra ,,niewinni Arabowie”. Zatem na kartach książki można znaleźć także przykłady zarówno dobroczynności niektórych Izraelczyków, jak zaprzaństwa niektórych Palestyńczyków. Innymi słowy, popadanie w paranoiczne myślenie albo narastająca, podświadoma nienawiść do sąsiedniej kultury dotyczy(-ły) tutaj wszystkich stron. Choć, oczywiście, proporcje w odpowiedzialności za ten apartheid zostały opisane w sposób wierny rzeczywistości - takie tematy jak choćby: sprawa Jakowa Teitela, mur graniczny albo represyjne przepisy unaoczniają, jakie realne warunki życia panują na Terytoriach Okupowanych. Tutaj przeważnie mowa jest o Zachodnim Brzegu. Pod tym względem książka wydaje mi się wiarygodna - czyli mogę powiedzieć, że najważniejszy element, a zarazem cel jej napisania został zrealizowany poprawnie. Nie jest to, co prawda, ostateczne opisanie problemu, lecz tylko i aż: jeden ważny, cenny głos w przedstawieniu kwestii palestyńskiej. 🇵🇸 Pomimo tego, że dziennik obejmuje lata 2009-2012, czyli już nieco nieaktualną rzeczywistość, to polecam się z nim zapoznać. A może: zwłaszcza DLATEGO. Widać bowiem jak na dłoni; jakie problemy wciąż nękają palestyńskie społeczeństwo na Terytoriach Okupowanych; jak daleko wciąż jest od osiągnięcia stabilnego pokoju; oraz, że niegodziwości i zbrodnie na Palestyńczykach nie dzieją się od wczoraj.🇵🇸 Na koniec trzy małe minusy: 1) niekiedy wydawało mi się, że tłumaczenie było trochę dziwaczne i nie do końca adekwatne; 2) trochę nierealistyczna ocena autora ws. rewolucji w Egipcie 2011, kiedy to obalono rządy Hosniego Mubaraka (aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć, dlaczego perspektywa palestyńska jest taka, a nie inna); 3) trochę żartobliwie: zaspojlerowanie ,,Portretu Doriana Graya”
afeN - awatar afeN
ocenił na75 miesięcy temu

Cytaty z książki Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch

Więcej
Norman Lewis Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch Zobacz więcej
Norman Lewis Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch Zobacz więcej
Norman Lewis Neapol '44. Pamiętnik oficera wywiadu z okupowanych Włoch Zobacz więcej
Więcej