
Wieczorny seans

- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Cykl:
- Komisarz Konstanty Podbiał (tom 3)
- Data wydania:
- 2012-04-20
- Data 1. wyd. pol.:
- 2012-04-20
- Liczba stron:
- 336
- Czas czytania
- 5 godz. 36 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377790793
Współczesna Warszawa. W jednej z korporacyjnych firm zostaje zastrzelony dyrektor-despota.
Sprawą zajmuje się komisarz Konstanty Podbiał, oficer stołecznej dochodzeniówki. To dość nietypowy gliniarz. Dla jednych nadaje się tylko do telewizyjnych wystąpień, prezentowania nowego typu munduru i brylowania u boku żony – popularnej aktorki, ale są i tacy, którzy widzą w nim "prawdziwego psa": o niewyparzonym języku, uciekającego się do nie zawsze regulaminowych metod, czasem zbyt porywczego, ale za to z ambicjami, jak każdy z prowincji.
Nie jest to jednak dobry czas w życiu komisarza: właśnie zostawiła go żona, co nie zostało niezauważone przez kolorową prasę i plotkarskie portale internetowe. W tym samym czasie dochodzi do makabrycznego zdarzenia także na planie serialu, w którym występuje aktorka…
Czy te dwa zdarzenia mają ze sobą coś wspólnego? Wkrótce okazuje się, że klucza do zagadki należy szukać w nieodległej przeszłości, kiedy to na mapie miasta znajdowały się jeszcze obiekty noszące nazwy: "Moskwa", "Skarpa", "Sawa", "Relax", "Syrena"…
"Ostatni seans' łączy w sobie wartkość akcji kryminału z wnikliwymi obserwacjami i ostrymi portretami bohaterów, właściwymi współczesnej powieści obyczajowej. Podejrzane spelunki, squaty, złodziejskie agencje nieruchomości, bary, gdzie spotykają się kieszonkowcy, ale i hotelowe, bankietowe sale oraz modne kluby, w których bawią się beneficjenci systemu – to dekoracje tej trzymającej w napięciu, a jednocześnie prześmiewczej powieści.
Kup Wieczorny seans w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Wieczorny seans
Zwyczajny facet, który nie lubi, kiedy ludziom dzieje się krzywda
Powoli zmieniam zdanie na temat powieści kryminalnych rodzimych autorów. Zupełnym przypadkiem trafiłem na mniej znanego (ale nie debiutującego) pisarza, prezentującego jednak poziom zdecydowanie wyższy od najpopularniejszych person polskiego światka literackiego. Krzysztof Beśka bazując na wyświechtanym schemacie starego gliny i młodego gliny stworzył nową jakość powieści kryminalnej z lokalnego podwórka. Nie dość, że świetnie się czyta, to jeszcze mimowolnie chce się więcej i więcej. Po ponad 300-stronicowej lekturze „Wieczornego seansu” nadal chcę więcej.
Krzysztof Beśka jest pisarzem i dziennikarzem urodzonym w Mrągowie i absolwentem jednej z olsztyńskich uczelni wyższych. Do tej pory wydał pięć powieści, dzięki którym otrzymał m.in. Wawrzyn – Literacką Nagrodę Warmii i Mazur. Ponadto, jest autorem wielu opowiadań, słuchowisk radiowych i tekstów piosenek. W jego twórczości można zauważyć silny związek z Mazurami i Krainą Wielkich Jezior. Nie ma się zatem co dziwić, że mimo ulokowania akcji „Wieczornego seansu” w Warszawie, co rusz znajdziemy odniesienia do terenów północno-wschodniej Polski.
Głównym bohaterem powieści jest Konstanty Podbiał, zwany Kostkiem – komisarz stołecznej komendy przeniesiony z peryferii - północnej Polski, po trzydziestce, z problemami i dziwnym pechem. Miał go dwa razy w poprzedniej komendzie, ma i w obecnej, a i małżeństwo ze sławną aktorką Katarzyną Rawską – za sprawą której to zmienił pracę – też okazało się pechowe. Kostka spotykamy po raz pierwszy w warszawskim metrze, gdy pourlopowy powrót do pracy umila sobie obserwowaniem ludzi, korzystających z tego „nowoczesnego” środka transportu miejskiego. Jego stan zdrowia pozostawia trochę do życzenia, przygotowuje się do rozwodu z żoną, a na dodatek już za godzinę wraz ze swoim partnerem Tymonem Nowakiem zostanie przydzielony do sprawy morderstwa despotycznego dyrektora firmy Uniwertex. Pierwsze podejrzenia padają na świeżo zwolnionych pracowników, wobec których ofiara stosowała mobbing i przemoc psychiczną. Jednak wraz z kolejnymi wydarzeniami okazuje się, że sprawa nie jest tak prosta, jak mogłaby się wydawać, a jej rozwiązanie może być co najmniej trudne.
Zaskoczyło mnie w tej książce prawie wszystko, ale zaskoczyło pozytywnie. Chociaż Beśka korzysta z klasycznych wzorców kryminałów, to stawia na ich nowoczesne adaptowanie i opakowanie w wielkomiejski klimat współczesnej Warszawy. Tyle, że odrzuca źle rozumiany (a tak popularny wśród naszych pisarzy) lokalny patriotyzm i pisze o polskich miastach tak, jakby przedstawiał np. Nowy York. Na plus są również kreacje bohaterów - z jednej strony pisarz postawił na minimalną liczbę uczestników fabuły, z drugiej natomiast, każda postać jest wyrazista i dopracowana, obrazująca pewien model człowieka w sposób wykraczający poza potrzeby powieści. Czepliwi mogliby się pewnie przyczepić do języka, ale i ten wg mnie jest atutem książki. Zamiast prostych krótkich zdań i przeważającej ilości dialogów, mamy rozbudowane akapity opisowe złożone z długich wielokrotnie złożonych zdań. Książki nie czyta się szybko i w jeden wieczór, ale to tylko dodaje uroku całości i jeszcze bardziej podkreśla kreację głównego bohatera.
Żeby nie było zbyt mrocznie, książka obfituje w akcenty humorystyczne, co zdecydowanie uprzyjemnia i ubarwia lekturę. Jednak ze względu na lekko cyniczne obserwacje głównego bohatera nt. społeczeństwa, mamy do czynienia raczej z czarnym humorem. I bardzo dobrze, bo taki komediodramat raczej nie zyskałby uznania w moich oczach, a tak - zastosowane zabiegi pozwoliły oderwać się od głównego wątku fabuły, nie burząc jednocześnie całego nastroju.
Autor „Wieczornego seansu” wysmażył kryminał pierwszorzędny. Powinien zadowolić tak niedzielnych czytelników, jak i weteranów powieści kryminalnych. Akcja zasuwa do przodu już od pierwszych stron i zwalnia dopiero na epilogu. Po skończonej lekturze mam wilczy apetyt na kolejną książkę Krzysztofa Beśki. Czuję, że będzie dobra.
Robert Fryga
Oceny książki Wieczorny seans
Poznaj innych czytelników
178 użytkowników ma tytuł Wieczorny seans na półkach głównych- Chcę przeczytać 92
- Przeczytane 86
- Posiadam 20
- 2013 5
- Ebooki 4
- Chcę w prezencie 3
- Kryminały 2
- Ebook 2
- 52 książki (2012) 2
- 2021 1



































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wieczorny seans
Wzięłam do ręki jedną z wcześniejszych książek autora. Z 2011 roku. Parę lat minęło… W Warszawie ktoś morduje jednego z szefów firmy Uniwertex. Lubskiego. Przemocową świnię i despotę. Żalu nie ma. Jest trup. Sprawę prowadzi duet komisarz Konstanty Podbiał i młodszy aspirant Tymon Nowak. Policjanci w poszukiwaniu sprawcy przeczesują miasto i to niekoniecznie jego najładniejsze miejsca. Bywają też w spelunkach i na zadupiach. Znają miasto i czują się w nim dobrze. Sprawa gmatwa się, gdy ktoś atakuje młodą aktorkę, koleżankę żony Podbiała, znanej aktorki Katarzyny Rawskiej. Dwa czasy, dwa śledztwa spotykające się na skrzyżowaniu czasoprzestrzeni. Warszawa jedna. Przeskoki w czasie trochę utrudniają orientację. Postaci wyraziste i z charakterem. Język potoczny a humor czarny. Książka jest napisana lekko i swobodnie. Elementy prosto z „telewizora” podrasowuję zwykłą kryminalną historię. Autor nie przynudza nawet gdy z kryminału przechodzi gładko do powieści obyczajowej. Zakończenie słabsze niż cała historia. Czytało się dobrze.
Wzięłam do ręki jedną z wcześniejszych książek autora. Z 2011 roku. Parę lat minęło… W Warszawie ktoś morduje jednego z szefów firmy Uniwertex. Lubskiego. Przemocową świnię i despotę. Żalu nie ma. Jest trup. Sprawę prowadzi duet komisarz Konstanty Podbiał i młodszy aspirant Tymon Nowak. Policjanci w poszukiwaniu sprawcy przeczesują miasto i to niekoniecznie jego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moja druga i ostatnia xiążka Beśki.
Nawet nie chodzi o to, że intryga w Wieczornym seansie jest wtórna i niespójna, że Beśka otwiera jakieś wątki a potem beztrosko je pozostawia bez zamknięcia. No, cóż nie każdy pisarz musi być kreatywny i spójny i Beśka właśnie taki nie jest.
Najbardziej irytowało mnie, że Beśka napisał ten kryminał tak jak by żył w Timbuktu a wiedzę o Polsce czerpał z internetu. A to policjant żeby rozgonić skinów strzela i rani jednego z nich i wszyscy po prostu się rozchodzą, inny policjant obsesyjnie dba o zdrową dietę i obżera się pączkami, w centrum Warszawy odbywają się nocne wyścigi wiekowymi autami, dopiero co odratowana samobójczyni pierwsze co robi to przedstawia się i mówi ile ma lat, a Chorwacja leży kilka tysięcy kilometrów od Polski.
Nie wiem co Beśka bierze, ale ja jego xiążki już nie wezmę.
To moja druga i ostatnia xiążka Beśki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNawet nie chodzi o to, że intryga w Wieczornym seansie jest wtórna i niespójna, że Beśka otwiera jakieś wątki a potem beztrosko je pozostawia bez zamknięcia. No, cóż nie każdy pisarz musi być kreatywny i spójny i Beśka właśnie taki nie jest.
Najbardziej irytowało mnie, że Beśka napisał ten kryminał tak jak by żył w Timbuktu a wiedzę o...
Jedynie słowo, które nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu “Wieczorny seans” Krzysztofa Beśka to męcząca z licznymi przeskokami w czasie i w połowie urwanymi wątkami. Uwielbiam delikatny chaos, retrospekcje głównego bohatera, czy tą nutę tajemniczości wplecioną w narrację, ale tego wszystkiego można było się naczytać tu aż nazbyt dużo, co po pewnym czasie w odbiorze robiło się po prostu niesmaczne, rozlazłe, a przede wszystkim męczące.
Mimo szczerych chęci, raczej nie sięgnę ponownie po twórczości pana Beśki.
Jedynie słowo, które nasuwa mi się na myśl po przeczytaniu “Wieczorny seans” Krzysztofa Beśka to męcząca z licznymi przeskokami w czasie i w połowie urwanymi wątkami. Uwielbiam delikatny chaos, retrospekcje głównego bohatera, czy tą nutę tajemniczości wplecioną w narrację, ale tego wszystkiego można było się naczytać tu aż nazbyt dużo, co po pewnym czasie w odbiorze robiło...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFatalne. Zbiór kosmicznych zbiegów okoliczności, robi wrażenie pisanego bez planu, nie trzyma się kupy. Czuję gigantyczną ulgę, że mam to już za sobą.
Fatalne. Zbiór kosmicznych zbiegów okoliczności, robi wrażenie pisanego bez planu, nie trzyma się kupy. Czuję gigantyczną ulgę, że mam to już za sobą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPlus za opisy współczesnej, a jednak dziś już całkiem innej Warszawy.
Plus za opisy współczesnej, a jednak dziś już całkiem innej Warszawy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka, przy której się nie nudziłem, ale pisana w takiej formie, że czuję się po niej trochę umęczony. Nie przepadam za tak licznymi przeskokami w czasie, z akcją zrywaną co chwilę w ważnych momentach, by później powracać do tych urwanych momentów w sposób równie niespodziany.
Są też dygresje odnoszące się do przeszłych zdarzeń i z powodu ich liczby miałem wrażenie chaosu w narracji, choć formalnie niby wszystko było poukładane raczej dość logicznie.
Sporo trafnych spostrzeżeń dotyczących polskiego życia społecznego, przedstawianych z mocną ironią i specyficznym poczuciem humoru, który staje się momentami nieomal złośliwym „poczuciem horroru”. Z mojego punktu widzenia to plus dla książki.
Można przeczytać, ale myślę sobie, że gdyby autor bardziej zintegrował formę swoich opowieści, to jego książki podobałyby mi się jeszcze bardziej.
Książka, przy której się nie nudziłem, ale pisana w takiej formie, że czuję się po niej trochę umęczony. Nie przepadam za tak licznymi przeskokami w czasie, z akcją zrywaną co chwilę w ważnych momentach, by później powracać do tych urwanych momentów w sposób równie niespodziany.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą też dygresje odnoszące się do przeszłych zdarzeń i z powodu ich liczby miałem wrażenie...
„Wieczorny seans” to opowieść o śledztwie, które prowadzi komisarz Konstanty Podbiał i młodszy aspirant Tymon Nowak z Komendy Stołecznej w Warszawie – ciekawe, skąd taki pomysł na imię i nazwisko głównego bohatera ?
Sprawa dotyczy zabójstwa pewnego dyrektora korporacji, którego zamordowano w spektakularny sposób. Podczas zebrania z pracownikami, tajemniczy snajper z dużej odległości, strzelił prosto w czoło dyrektorowi, uwalniając w ten sposób świat i umęczonych pracowników warszawskiej korporacji od szefa-psychopaty. Niestety nie będzie to ostatnia ofiara mordercy.
W tym samym czasie na planie popularnego serialu, ktoś oblał kwasem twarz, młodej i popularnej aktorce. Ofiara to koleżanka z planu, żony komisarza – Kasi, z którą nasz bohater właśnie się rozwodzi, choć nadal ją kocha.
„Wieczorny seans” to książka z ciekawą intrygą kryminalną, nietuzinkowym głównym bohaterem, dowcipnymi opisami warszawskiej ulicy. Na uwagę zasługują opisy zachowania pasażerów metra lub autobusu. To co mi się szczególnie w niej urzekło, to jej specyficzny klimat powodujący, że wszystko się toczy swoim rytmem i stanowi spójną całość. I jeszcze te opisy współczesnej Warszawy i jej mieszkańców, momentami złośliwe, ale wiernie oddające rzeczywistość.
Krzysztof Beśka to dobry obserwator współczesnej Polski i napisał dobry kryminał. To moja pierwsza książka tego autora i na pewno nie ostatnia.
„Wieczorny seans” to opowieść o śledztwie, które prowadzi komisarz Konstanty Podbiał i młodszy aspirant Tymon Nowak z Komendy Stołecznej w Warszawie – ciekawe, skąd taki pomysł na imię i nazwisko głównego bohatera ?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSprawa dotyczy zabójstwa pewnego dyrektora korporacji, którego zamordowano w spektakularny sposób. Podczas zebrania z pracownikami, tajemniczy snajper z dużej...
Wróciłem do niej po długim czasie. Źle nie było, ale cieszę się, że mogę zacząć czytać kolejną książkę.
Wróciłem do niej po długim czasie. Źle nie było, ale cieszę się, że mogę zacząć czytać kolejną książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHmmm... niech będzie :)
Hmmm... niech będzie :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolska literatura , wysokie oceny , patronat LC i bardzo niska cena w księgarni więc szybko skusiłem się na „Wieczorny seans” . Po przeczytaniu – zaskakują mnie te wysokie oceny.
Nudziłem się przez 3/4 książki. Szukałem dobrego kryminału z naszego podwórka. W zamian dostałem słabych lotów obyczajówkę z małą ilością wątku kryminalno - śledczego .
Nie zainteresowało mnie nic , nie zaskoczyło również . Co strona autor wplatał za długie opisy , za długie rozmyślania na tematy mało znaczące . Ile można czytać o dokładnie opisanych warszawskich ulicach? Ile razy można wraz z bohaterem jeździć metrem / autobusem/ tramwajem czy windą przy czym jazda metrem jest rozpisana na cztery strony..
Do ludzi których stworzył Beśka w swojej powieści też nie można się przywiązać , wypadają mało realnie nawet momentami całkiem bezbarwnie. Rozmowy jakie prowadzą między sobą też nie porywają a momentami duża ilość przekleństw po prostu śmieszy.
Czegoś dla mnie zabrakło , czasami przeskakiwałem po parę akapitów żeby trafić na coś konkretnego...
Lekkie czytadło na odstresowanie i tyle.
Polska literatura , wysokie oceny , patronat LC i bardzo niska cena w księgarni więc szybko skusiłem się na „Wieczorny seans” . Po przeczytaniu – zaskakują mnie te wysokie oceny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNudziłem się przez 3/4 książki. Szukałem dobrego kryminału z naszego podwórka. W zamian dostałem słabych lotów obyczajówkę z małą ilością wątku kryminalno - śledczego .
Nie zainteresowało mnie nic...