-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
forum Oficjalne Akcje i konkursy
[Zakończony] Pan Czepialski - wygraj książkę "Wszystko wina kota!".
Bestsellerowa pisarka, Lidia Makowska, od lat tworzy popularne wśród kobiet powieści, wydając je pod pseudonimem Róża Mak. Właśnie kończy pisać kolejną książkę i już zaczyna się martwić, co tym razem zarzuci jej Jack Sparrow – czołowy bloger bezlitośnie punktujący niedociągnięcia wszystkich poprzednich powieści. Jednocześnie namawiana przez agentkę i przyjaciółkę, Karolinę, przygotowuje się do telewizyjnego wywiadu, aby ujawnić wszystkim fanom swoją prawdziwą twarz. Żąda jednakże, aby wywiad poprowadził Jack, który jako krytyk literacki także występuje incognito.
Czy, o zgrozo, Wy też mieliście styczność z człowiekiem pokroju Jacka Sparrowa, który z niewiadomych powodów czepiał się wszystkiego, co robiliście? Jak radzić sobie z takimi ludźmi? Co zrobić z namolnym, bezlitosnym obserwatorem, wypunktowującym nasze błędy?
Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.
Nagrody
Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.
Wszystko wina kota!
Autor : Agnieszka Lingas-Łoniewska
Regulamin
- Konkurs trwa od 17 lipca do 24 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
- Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
- Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
- Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
- Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Novae Res.
- Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
odpowiedzi [76]
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Dragonfly
Minio83
Glooderal
Takoizu
Jane
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Konkurs został zakończony. Za wszystkie odpowiedzi dziękujemy!
Wybraliśmy zwycięskie prace:
Dragonfly
Minio83
Glooderal
Takoizu
Jane
Serdecznie gratulujemy! Z laureatami skontaktujemy się bezpośrednio.
Kulturalnie ignorować, a raczej nie reagować na uwagi - niech spływają po nas jak po kaczce w letni deszczowy dzień. Nie można pozwolić, by czyjeś subiektywne uwagi zatruwały nam życie. To nasze życie i musimy je przeżyć po swojemu :)
Kulturalnie ignorować, a raczej nie reagować na uwagi - niech spływają po nas jak po kaczce w letni deszczowy dzień. Nie można pozwolić, by czyjeś subiektywne uwagi zatruwały nam życie. To nasze życie i musimy je przeżyć po swojemu :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDzwonek na lekcję geografii w technikum do którego chodziłam zawsze zwiastował kłopoty. Globus- bo tak nazywaliśmy naszego nauczyciela to była chodząca chmura deszczowa – Cumulonimbus. Kiedy prężnym krokiem przemierzał korytarz, uczniowie rozstępowali się na boki niczym Morze Czerwone w przypowieści biblijnej a nieszczęśnicy, który mieli z nim lekcje stali skuleni w grupie i czekając na atak. Ulubionym zajęciem Globusa było dręczenie uczniów… Rzeki i ich dopływy, stolice krajów, góry, pasma, wyżyny, niziny, wysokości, odległości, mezoregiony i fazy rozwoju demograficznego… Wszystko to i wiele innych zagadnień musieliśmy mieć w małym palcu, jedno małe potknięcie groziło niespodziewaną kartkówką dla całej klasy. Profesor nie mógł zrozumieć że nasza edukacja nie opiera się tylko na geografii, dlatego za każdym razem znalazł powód aby się do kogoś przysłowiowo przyczepić, skrytykować a na końcu postawić jedynkę. Pamiętam,że często przepytywał 3 osoby z klasy ze stolic całego świata. Pewnego dnia typował osoby do odpowiedzi ze stolic całej Afryki, wszyscy moi poprzednicy już na wstępie przyznawali, że nie są przygotowani i każdy dostawał „pałę”. W końcu padło na mnie. Zapytał: „Wiśniewska przygotowana?” ,a ja mimo że nie wiedziałam nic, odpowiedziałam pewnym głosem patrząc mu prosto w oczy „przygotowana” na co mój profesor „no dobrze, masz plusa”. To była moja największa wygrana szkoły średniej a za razem doskonała nauka- tylko pewność siebie, chociaż czasami pozorna, jest doskonałą tarczą a zarazem bronią, która pozwoli nam powalić Goliata:)
Dzwonek na lekcję geografii w technikum do którego chodziłam zawsze zwiastował kłopoty. Globus- bo tak nazywaliśmy naszego nauczyciela to była chodząca chmura deszczowa – Cumulonimbus. Kiedy prężnym krokiem przemierzał korytarz, uczniowie rozstępowali się na boki niczym Morze Czerwone w przypowieści biblijnej a nieszczęśnicy, który mieli z nim lekcje stali skuleni w grupie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
No cóż stało się! Mój mąż po 4 latach małżeństwa to prawdziwy
JACK Sparrow😕
Gdzie spojrzy swymi podejrzliwymi oczyma, tam jego podejrzliwosc się zaczyna!
Po co gdzie jak dlaczego, źle,nie nie tak, inaczej, za mało za duzo,może tak może nie
Czyżby,napewno, to pewne nie kłamstwo!
Co robisz!uważaj,być może!
Mnożyć można te jego śmieszne powiedzenia, lecz sensu w tym nie ma, ni logiki myślenia!!!
Podam mały przykładzie z wczorajszego wieczora, on leżał w łóżeczku, ja w łazience zmywarka makijaż... I nagle spadła mi zakrętach kremu... Mąż przerażony pyta... Co spadło i dlaczego... Ja odpowiadam.ze nic się nie stało! To jakaś marna zakrętach od kremu! Mąż...zapewne pobrudxilo i uszkodzilo
Podłogę.... Ale dlaczego pyta... Odpowiadam.... Bo widzisz mężu jest przyciąganie ziemskie i czasami coś spada na ziemię! A on pyta... Ale po 22! Jak można, ja na to...no widzisz po 22 też jeszcze działa...a może to wina Kota Albina🐱..nie wyłączyli jeszcze grawitacji!!!!😜ha ha ha uśmiałam się z tego tak bardzo że jak nocą przypomniałam sobie to jeszcze się śmiała!
I właśnie Śmiech, Żart, żargon,fraszkai swój świat w którym się zaczynam aby przetrwać chwilę grozy😬....to moja broń na Upierdliwego Sparrowa!
Pozdrawiam ✋
No cóż stało się! Mój mąż po 4 latach małżeństwa to prawdziwy
JACK Sparrow😕
Gdzie spojrzy swymi podejrzliwymi oczyma, tam jego podejrzliwosc się zaczyna!
Po co gdzie jak dlaczego, źle,nie nie tak, inaczej, za mało za duzo,może tak może nie
Czyżby,napewno, to pewne nie kłamstwo!
Co robisz!uważaj,być może!
Mnożyć można te jego śmieszne powiedzenia, lecz sensu w tym nie ma,...
Mamy do wyboru 2 opcje:
Opcja pierwsza - należy być spokojnym i opanowanym. Mimo wszystko robić swoje i starać się nie zwracać na niego uwagi. Ignorować.
Opcja druga - "czym się strułeś, tym się lecz", czyli zwalczyć drania jego bronią! Czepiać się WSZYSTKIEGO, co on robi, mówi.
Mamy do wyboru 2 opcje:
Opcja pierwsza - należy być spokojnym i opanowanym. Mimo wszystko robić swoje i starać się nie zwracać na niego uwagi. Ignorować.
Opcja druga - "czym się strułeś, tym się lecz", czyli zwalczyć drania jego bronią! Czepiać się WSZYSTKIEGO, co on robi, mówi.
Mam tę (nie)przyjemność żyć z takim człowiekiem pod jednym dachem. Mój ojciec jest mistrzem czepiania się. Po co ugotowałaś obiad? Kto to będzie jadł? Dwa dni później: A dziś nie ma obiadu? Człowiek wraca z pracy zmęczony i nawet nie ma kto miski zupy podać... Przez 22 lata wypróbowałam przeróżne techniki odpierania tych ataków. Próbowałam płaczem, kłótnią, szantażem; na nic się to jednak zdawało. I tak zawsze to ON jest tym pokrzywdzonym. Jedyną metodą, która na niego działa i jest w stanie go zdenerwować jak żadna inna kłótnia jest po prostu... ignorowanie go. Ludzie, którzy uwielbiają dopatrywać się w innych wad nienawidzą być ignorowani. Robią wszystko, by nas zdenerwować, dlatego brak jakiejkolwiek reakcji z naszej strony często jest najlepszą reakcją.
Mam tę (nie)przyjemność żyć z takim człowiekiem pod jednym dachem. Mój ojciec jest mistrzem czepiania się. Po co ugotowałaś obiad? Kto to będzie jadł? Dwa dni później: A dziś nie ma obiadu? Człowiek wraca z pracy zmęczony i nawet nie ma kto miski zupy podać... Przez 22 lata wypróbowałam przeróżne techniki odpierania tych ataków. Próbowałam płaczem, kłótnią, szantażem; na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Nie od dziś wiadomo, że łatwiej wytknąć komuś popełniony błąd niż dostrzec swój własny.
Kiedy wiem, że za moimi plecami stoi taki "wytykacz" staram się robić wszystko perfekcyjnie. Bo po co psuć sobie nerwy? Ale nie zawsze wszystko wychodzi... a najlepszym lekarstwem jest nieuprzejme bycie głuchym na czyjeś uwagi.
I tak wszystko za co się zabieram robię po swojemu. Z biegiem czasu nauczyłam się, że nie warto słuchać innych (przecież najtrwalej uczymy się na własnych błędach).
Nie od dziś wiadomo, że łatwiej wytknąć komuś popełniony błąd niż dostrzec swój własny.
Kiedy wiem, że za moimi plecami stoi taki "wytykacz" staram się robić wszystko perfekcyjnie. Bo po co psuć sobie nerwy? Ale nie zawsze wszystko wychodzi... a najlepszym lekarstwem jest nieuprzejme bycie głuchym na czyjeś uwagi.
I tak wszystko za co się zabieram robię po swojemu. Z...
W moim przypadku to są aż dwie takie osoby- mój mąż i moja kochana teściowa.
Wszystko wiedzą najlepiej,na wszystko mają sposób i lepsze rozwiązanie od mojego. Mój mąż jest typem eksperta z kanapy. Leży na kanapie i na wszystkim się zna,dopóki nie poprosisz o pomoc.Natomiast teściowa jest emerytowaną nauczycielką więc obojętnie co się dzieje to ona ma zawsze rację.
Jak sobie z nimi radzę? Komentarze męża biorę na wesoło,teściową ignoruję. Ogólnie wyznaję zasadę jednym uchem wpuszczam a drugim wypuszczam a jeśli jest coś co mnie za boli to kilka słów prawdy nikomu jeszcze nie zaszkodziło.
W moim przypadku to są aż dwie takie osoby- mój mąż i moja kochana teściowa.
Wszystko wiedzą najlepiej,na wszystko mają sposób i lepsze rozwiązanie od mojego. Mój mąż jest typem eksperta z kanapy. Leży na kanapie i na wszystkim się zna,dopóki nie poprosisz o pomoc.Natomiast teściowa jest emerytowaną nauczycielką więc obojętnie co się dzieje to ona ma zawsze rację.
Jak...
Nie pokazywać, ile nas to kosztuje. Za każdym razem dziękować, np. "Ooo, jak dobrze, że mi o tym przypomniałeś...", "Świetnie mi podpowiedziałeś, pokażesz dokładnie, w czym rzecz?" Jak weźmie się do pracy, przestanie się czepiać. W innym przypadku "Zawieszenie", czyli nie słyszę Cię. Trzecia metody zalecana przez mamę mojego męża: "Wysłuchaj i najwyżej zrób po swojemu". Mogę zawsze też powiedzieć: "To Twoja opinia i masz do niej prawo, tak jak ja mam prawo inaczej ocenić swoje działanie" (skuteczna!!!)
Nie pokazywać, ile nas to kosztuje. Za każdym razem dziękować, np. "Ooo, jak dobrze, że mi o tym przypomniałeś...", "Świetnie mi podpowiedziałeś, pokażesz dokładnie, w czym rzecz?" Jak weźmie się do pracy, przestanie się czepiać. W innym przypadku "Zawieszenie", czyli nie słyszę Cię. Trzecia metody zalecana przez mamę mojego męża: "Wysłuchaj i najwyżej zrób po...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTaką właśnie osobą jest moja mama, która wytyka mi wszystko, jak twierdzi, dla mojego dobra, bo jeśli teraz się nie nauczę robić wszystkiego do porządku, to w przyszłości życie mnie przerośnie i po prostu wyleję dziecko z kąpielą. Zawsze zwraca mi uwagę, że dywany nie są dokładnie odkurzone, szafki niedokładnie pościerane, a gdzieś tam jeszcze kurz został, że szyby okienne są niewypolerowane, że niewłaściwie zrobiłam obiad, że mogłam się bardziej postarać, itd.. Wchodzi mi na ambicję, bo wie, że ja będę chodzić za nią i poprawiać niedociągnięcia, błędy. Jej czepianie nie ma granic ani końca. Nie mam tak, że jednym uchem wpuszczam, a drugim wypuszczam. Po prostu wiem, że faktycznie trzeba nad sobą pracować, ponieważ tylko porządnie wykonana praca pozwoli odnieść sukces i sprawi, że życie będzie wyłącznie wartym sprostania wyzwaniem, a nie obowiązkiem. A dla pociechy dodam, że mama czepia się wszystkich ludzi, szczególnie najbliższych.
Taką właśnie osobą jest moja mama, która wytyka mi wszystko, jak twierdzi, dla mojego dobra, bo jeśli teraz się nie nauczę robić wszystkiego do porządku, to w przyszłości życie mnie przerośnie i po prostu wyleję dziecko z kąpielą. Zawsze zwraca mi uwagę, że dywany nie są dokładnie odkurzone, szafki niedokładnie pościerane, a gdzieś tam jeszcze kurz został, że szyby okienne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Ja zacznę od tego, czy przypadkiem sama nie jestem takim typem człowieka???.
Czasem chyba każdy z nas trochę jest. Ja najczęściej czepiam się osób, które kocham I o zgrozo im bardziej na kimś mi zależy tym więcej się czepiam. Czego?? Chyba chcę dla nich jak najlepiej, pragnę ich szczęścia, samodoskonalenia, jednocześnie krytykując ich za ich nawet "najmniejsze" przewinienia, a może nie tyle przewinienia co niedociągnięcia.Oczywiście to nie jest tak że mnie nikt tak nie potraktował i moją odpowiedzią jest od razu atak (głupota po co?? te nerwy). Po chwili zaczynam wyciągać wnioski, zaczyna się istna burza w moim mózgu. A może rzeczywiście?, zasłużyłam?, co mogłam zrobić lepiej?. Po jakimś czasie dochodząc do wniosku , że może w jakimś promilu (nie procencie!!! bo promil jest mniejszy od procentu) ma racje. A recepta jest prosta na przełknięcie tej kropli goryczy. Dystans do samego siebie, człowiek szczęśliwy to taki człowiek, który potrafi się śmiać z siebie samego. Asertywność ale i zdrowy kompromis. I najważniejsze życie toczy się dalej, więc wyciągnij wnioski z danej sytuacji i żyj dalej:):)
Ja zacznę od tego, czy przypadkiem sama nie jestem takim typem człowieka???.
Czasem chyba każdy z nas trochę jest. Ja najczęściej czepiam się osób, które kocham I o zgrozo im bardziej na kimś mi zależy tym więcej się czepiam. Czego?? Chyba chcę dla nich jak najlepiej, pragnę ich szczęścia, samodoskonalenia, jednocześnie krytykując ich za ich nawet "najmniejsze"...
Ja na szczęście nie miałam takiego problemu, ale moja przyjaciółka miała chłopaka, który bez przerwy ją krytykował i czepiał się wszystkiego, a to, że ma za krótką spódnicę, nie taki kolor lakieru na paznokciach, że sprząta nie tak jak jego mama, dlaczego znowu przytyła itp. Przyjaciółka starała się być idealna, ale wiadomo, że ideałów nie ma. Wiele razy mówiła mu, że jest jej przykro, wtedy przepraszał i przyznawał rację, że przesadza i już nie będzie, a potem zaczynało się od nowa. W końcu postanowiła nie odpuścić i albo doprowadzić chłopaka do porządku albo zostawić. Cały dzień się do niego nie odzywała, nie reagowała na docinki, na głupie żarty odpowiadała tym samym- i co? Podziałało! Zdziwił się i pytał, dlaczego tak się zachowuje i się nie odzywa, czy coś się stało? itp. Jeżeli zdarzało mu się ją skrytykować, mówiła stanowczo, ale spokojnie, że jest wartościową osobą oraz podoba się jej jej sposób myślenia i nic tego nie zmieni. Jeśli mu to przeszkadza, to trudno. Po prostu walczyła jego własną bronią. Nie zawsze się udaje, ale chłopak zdecydowanie zmienił się na lepsze i docinków jest znacznie mniej.
Ja na szczęście nie miałam takiego problemu, ale moja przyjaciółka miała chłopaka, który bez przerwy ją krytykował i czepiał się wszystkiego, a to, że ma za krótką spódnicę, nie taki kolor lakieru na paznokciach, że sprząta nie tak jak jego mama, dlaczego znowu przytyła itp. Przyjaciółka starała się być idealna, ale wiadomo, że ideałów nie ma. Wiele razy mówiła mu, że jest...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNajgorzej jest, gdy wchodzi się z takim Czepialskim w dyskusję. Bo Czepialski tylko na to czeka. Nauczyłem się, że najskuteczniejszą metodą na mojego Czepialskiego jest uśmiech. Jak widzę, że mu się zbiera na monolog na mój temat uśmiecham się szeroko i słucham z uwagą. Po czym dodaję: "Rzeczywiście, nie myślałem o tym w ten sposób". Albo: "O, dziękuję! Też czułem, że nie postarałem się wystarczająco". Albo: "No, po twojej uwadze czuję się naprawdę mądrzejszy". Staram się to robić jak najszczerzej i wiarygodniej. A gdy widzę, że moje odpowiedzi wprawiają Czepialskiego w zakłopotanie-czuję się fantastycznie:) A Czepialski czepia się coraz mniej, bo jakoś nie daje mu to satysfakcji. Więcej uśmiechu to lekarstwo nie tylko na Czepialskich!
Najgorzej jest, gdy wchodzi się z takim Czepialskim w dyskusję. Bo Czepialski tylko na to czeka. Nauczyłem się, że najskuteczniejszą metodą na mojego Czepialskiego jest uśmiech. Jak widzę, że mu się zbiera na monolog na mój temat uśmiecham się szeroko i słucham z uwagą. Po czym dodaję: "Rzeczywiście, nie myślałem o tym w ten sposób". Albo: "O, dziękuję! Też czułem, że nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNiestety, trochę taki jestem. ALE na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie wyjawiam tego publicznie, więc druga osoba nawet o tym nie wie. Jest tak za sprawą dwóch rzeczy. Po pierwsze, jako jedynak, zawsze rodzice się mnie "czepiali", żeby wykreować cudownego człowieka ze swojego synka, którego mieli najpóźniej, jak się dało. Mądre zaś powiedzenie mówi: "kto z kim przystaje, takim się staje". Po drugie, jestem dyrygentem symfoniczno-operowym. Każdy student przychodzi na swoje pierwsze zajęcia jak taki nieopierzony kurczak. Z czasem profesorowie kreują z nas osoby władcze, posiadające wiedzę, umiejętności oraz będący w przyszłości liderami orkiestr. Instrumentaliści tudzież inni soliści są z reguły kapryśni. To do nas należy stonowanie wszystkich do poziomu jednej masy instrumentalnej, która zabrzmi jako cudowne dzieło. Tym samym trzeba być zawsze o krok do przodu i żeby osiągnąć efekt - czepiać się. Kilkanaście godzin prób w tygodniu skutecznie przenosi całość do poziomu życia codziennego. Nie jesteśmy w stanie wyłączyć się, ale możemy to skutecznie tuszować. Dlatego wielu muzyków jest singlami - nie są w stanie być w związku przez dłuższy czas, bo zwyczajnie zaczynają kaprysić i się czepiać. Grunt, to mieć tego świadomość i podejmować racjonalne decyzje. Być samemu, czuć się z tym doskonale a mimo, iż w praktycznie każdym dookoła coś nam nie pasuje - przygryzać język i uśmiechać się. Może to i hipokryzja, ale - dla dobra wspólnego. Co by było, gdybyśmy "byli sobą" i publicznie krytykowali wszystko i wszystkich, bo coś się dzieje nie po naszej myśli? Byłoby źle. Więc jest lepiej, ignorując zachowania czy decyzje innych - ludzi przypadkowych, znajomych czy nawet rodziny. Po prostu się nie wypowiadać, a i tak swoje myśleć.
Niestety, trochę taki jestem. ALE na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie wyjawiam tego publicznie, więc druga osoba nawet o tym nie wie. Jest tak za sprawą dwóch rzeczy. Po pierwsze, jako jedynak, zawsze rodzice się mnie "czepiali", żeby wykreować cudownego człowieka ze swojego synka, którego mieli najpóźniej, jak się dało. Mądre zaś powiedzenie mówi: "kto z kim...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejW dzisiejszych czasach takich ludzi pokroju Jacka nie trudno wskazać. Od kilku lat mieszkam z takim "Jackiem" , którym jest moja teściowa.
W dzisiejszych czasach takich ludzi pokroju Jacka nie trudno wskazać. Od kilku lat mieszkam z takim "Jackiem" , którym jest moja teściowa.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW dzisiejszych czasach bardzo wiele ludzi może nosić miano tych z rodzaju czepialskich. Często wynika to z negatywnego podejścia do życia przez takie osoby. Są to ludzie "idealni", wymagający, czujący, że świat należy do nich oraz potrafiący wytykać błędy w każdym momencie. Jak sobie poradzić? Nie przejmować się opiniami takich osób, a najlepiej je ignorować i dalej myśleć oraz robić po swojemu.
W dzisiejszych czasach bardzo wiele ludzi może nosić miano tych z rodzaju czepialskich. Często wynika to z negatywnego podejścia do życia przez takie osoby. Są to ludzie "idealni", wymagający, czujący, że świat należy do nich oraz potrafiący wytykać błędy w każdym momencie. Jak sobie poradzić? Nie przejmować się opiniami takich osób, a najlepiej je ignorować i dalej myśleć...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOsoba pokroju Jacka Sparrowa, bezlitosnego pogromcy mó... obiecujących pisarek? Czyli typ osoby "cokolwiek nie zrobię, będzie źle". No niestety, w dzisiejszych czasach spotyka się takie osoby (typowi hejterzy), a ja niestety miałem z nimi styczność. Nawet moja najlepsza przyjaciółka często zachowuje się w ten sposób- "popatrz, zrobiłeś to nie tak jak miało być", "weź ja to zrobię za ciebie lepiej", "ehh, z kim ja żyję, czemu ty zawsze wszystko psujesz". Zazwyczaj myślę sobie "zignoruję ją, co mi tam" jednak nie tędy droga. Zawsze słucham co mówi i staram się zrozumieć, bo być może to co mówi jest prawdą. Jednak to ja najlepiej wiem czy to robię jest prawidłowe- bo ja to ja! Dlatego gdy słyszę że te dyrdymały które mi wygaduje są bzdurne, po prostu robię swoje dalej, a na koniec dodaję kąśliwy tekst- no dobrze, zrobiłem, teraz pokaż mi jak ty byś to zrobiła. Akurat w jednej z sytuacji nie mogłem wstrzymać się ze śmiechem gdy próbowała wykręcić śrubkę wkrętarką, bo twierdziła że półka jest krzywo, a poziomica wskazywała poziom.. z kim ja żyję.
Osoba pokroju Jacka Sparrowa, bezlitosnego pogromcy mó... obiecujących pisarek? Czyli typ osoby "cokolwiek nie zrobię, będzie źle". No niestety, w dzisiejszych czasach spotyka się takie osoby (typowi hejterzy), a ja niestety miałem z nimi styczność. Nawet moja najlepsza przyjaciółka często zachowuje się w ten sposób- "popatrz, zrobiłeś to nie tak jak miało być",...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejKiedy mój mąż zaczyna fazę na czepialstwo i wytykanie błędów staram się to przyjąć ze stoickim spokojem, jego uwagi traktuję jak natrętną muchę, ale ileż można zdzierżyć "bzyczenie" kogoś nad uchem?! Najczęściej wtedy następują ciche dni, a gdy i ich nie można już znieść to rano wychodząc do pracy zostawiam mu w kuchni Snickersa z karteczką "Zjedz i przestań w końcu gwiazdorzyć!!!" Pomaga. ;)
Kiedy mój mąż zaczyna fazę na czepialstwo i wytykanie błędów staram się to przyjąć ze stoickim spokojem, jego uwagi traktuję jak natrętną muchę, ale ileż można zdzierżyć "bzyczenie" kogoś nad uchem?! Najczęściej wtedy następują ciche dni, a gdy i ich nie można już znieść to rano wychodząc do pracy zostawiam mu w kuchni Snickersa z karteczką "Zjedz i przestań w końcu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Krytyka nigdy nie jest przyjemna. Jednak jeśli jest konstruktywna, zgodna z prawdą i motywuje do podjęcia działań korygujących – w porządku. Jeśli jednak jest to czepialstwo poziom ekspert, tylko po to żeby komuś zepsuć humor – o, nie! Sposobów na radzenie sobie z tego typu zabiegami jest kilka.
Zobaczmy:
1. Jezus – nadstaw drugi policzek i módl się, żeby Ci ich wystarczyło. Co oczywiście nie jest zachętą do bycia dwu-, lub więcej-licowym ;)
2. Kot – ignoruję cię. Dla mnie nie istniejesz. Dźwięk? Jaki dźwięk? Ja nic nie słyszałam, chyba że świst zamykanych drzwi przed twoim nochalem.
3. Bóg – jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Nic dodać nic ująć.
I tak oto powstała trójca świętego Internetu. Boski Kot o imieniu Jezus.
Krytyka nigdy nie jest przyjemna. Jednak jeśli jest konstruktywna, zgodna z prawdą i motywuje do podjęcia działań korygujących – w porządku. Jeśli jednak jest to czepialstwo poziom ekspert, tylko po to żeby komuś zepsuć humor – o, nie! Sposobów na radzenie sobie z tego typu zabiegami jest kilka.
Zobaczmy:
1. Jezus – nadstaw drugi policzek i módl się, żeby Ci ich...
Śmiać się, a jeśli ma rację wyciągać wnioski. Krytyka, która jest zasadna ma sens i dużo daje, ale nalezy pamietać o dystansie.
Śmiać się, a jeśli ma rację wyciągać wnioski. Krytyka, która jest zasadna ma sens i dużo daje, ale nalezy pamietać o dystansie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWszystkowiedząca Satelita krążąca wokół mnie codziennie i niezmiennie, która z dziką satysfakcją komentuje co się da? Znam, znam :-) Jedyny sposób, to uprzejmy ignor i odpowiedzi w postaci pomruków. Wprawdzie to nie zniechęca Satelity do dalszych prób kontaktu (czytaj: pouczania), ale za to ja mam szansę się wyłączyć i robić swoje ;-)
Wszystkowiedząca Satelita krążąca wokół mnie codziennie i niezmiennie, która z dziką satysfakcją komentuje co się da? Znam, znam :-) Jedyny sposób, to uprzejmy ignor i odpowiedzi w postaci pomruków. Wprawdzie to nie zniechęca Satelity do dalszych prób kontaktu (czytaj: pouczania), ale za to ja mam szansę się wyłączyć i robić swoje ;-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Uważam, że najlepiej wysłuchać takiej osoby i kompletnie nie reagować. Mam wrażenie, że takie "czepialskie" osoby robią to tylko po to, żeby kogoś doprowadzić do ostateczności i dzięki temu odczuwać satysfakcję. Nie dajmy się więc tej chytrej grze!
Możemy wysłuchać co ma do powiedzenia, przytaknąć i robić dalej przerwaną czynność. Uważam, że to najlepsze rozwiązanie, żeby nie popaść w obłęd i nie pobić takiej osoby :P
Tyle.
Uważam, że najlepiej wysłuchać takiej osoby i kompletnie nie reagować. Mam wrażenie, że takie "czepialskie" osoby robią to tylko po to, żeby kogoś doprowadzić do ostateczności i dzięki temu odczuwać satysfakcję. Nie dajmy się więc tej chytrej grze!
Możemy wysłuchać co ma do powiedzenia, przytaknąć i robić dalej przerwaną czynność. Uważam, że to najlepsze rozwiązanie, żeby...
Ludzi takich jest mnóstwo wokół nas! W pracy, bo nam zazdroszczą sukcesu lub stanowiska albo chcą nas "wygryżć". W domu mąż/żona/partner, rodzice lub dzieci - ot tak dla zasady albo bo mają zły humor, albo nie zwracają uwagi, że nam robią przykrość. Wśród znajomych, bo najzwyczajniej w świecie mamy lepiej lub gdy nie mają nic do powiedzenia.
Jak sobie z nimi radzić? Mój sposób to uśmiechnąć się i robić co uważamy za słuszne. To w końcu nasze życie!
Ale może czasem warto zwrócić uwagę na taką osobę, bo jest takie przysłowie: kto się czubi, ten się lubi:)
Ludzi takich jest mnóstwo wokół nas! W pracy, bo nam zazdroszczą sukcesu lub stanowiska albo chcą nas "wygryżć". W domu mąż/żona/partner, rodzice lub dzieci - ot tak dla zasady albo bo mają zły humor, albo nie zwracają uwagi, że nam robią przykrość. Wśród znajomych, bo najzwyczajniej w świecie mamy lepiej lub gdy nie mają nic do powiedzenia.
Jak sobie z nimi radzić? Mój...
Każdy człowiek ma przynajmniej raz w życiu styczność z taką osobą. Z reguły są to osoby zakompleksione, które za wszelką cenę chcą dokuczyć komuś innemu,żeby nie mieli czasu skupić się na własnych problemach. To jest ucieczka dla nich. Największą radość sprawia im kiedy "ofiara" się przeciwstawia i to daje im większą władzę, poprzez wytykanie błędów i uzmysłowienia,że dana osoba jest niewystarczająca. Moim sposobem na takich ludzi jest spokój, a zarazem godzenie się z argumentami "prześladowcy", ponieważ na początku daje mu to dużą satysfakcję, lecz po pewnym czasie zaczyna mu się to nudzić. Wiem,że mam bardzo wiele wad i wytykanie ich mi nie przeszkadza,ponieważ każdy ma wady i zalety. Dlatego najlepiej przyznawać się do nich i iść dalej uśmiechniętym. Raz zostały mi przez "prześladowce" powiedziane wszystkie moje błędy, moja odpowiedź była krótka, lecz trafiła w cel "Jeżeli coś robię mogę popełnić błąd,jeżeli bałbym się popełnić błąd to siedziałbym na kanapie i nic nie robił." Jesteśmy ludźmi i podejmujemy złe decyzje każdego dnia,dlatego cieszmy się jeżeli ktoś nam o nich mówi,a wtedy ta osoba bardziej zainteresuje się własnym życiem.
Każdy człowiek ma przynajmniej raz w życiu styczność z taką osobą. Z reguły są to osoby zakompleksione, które za wszelką cenę chcą dokuczyć komuś innemu,żeby nie mieli czasu skupić się na własnych problemach. To jest ucieczka dla nich. Największą radość sprawia im kiedy "ofiara" się przeciwstawia i to daje im większą władzę, poprzez wytykanie błędów i uzmysłowienia,że dana...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPan Czepialski... Pan Czepialski... W sumie znam jednego :)Jak sobie z nim radzę? W sumie to sobie nie radzę. Staram się jego uwagi puszczać mimo uszu i słyszę, że ciągle robię po swojemu i nie wychodzi. Staram się zwracać mu uwagę, że przegina. Jednak wtedy słyszę, że jestem niewdzięczna za jego konstruktywną krytykę. Jednak kiedy jest mi za dużo, sama staję się Panią Czepialską. O to dopiero się dzieję. Pan Czepialski staje się potulny jak baranek, bo na czepialskiego najlepszy jest drugi czepialski :)
Pan Czepialski... Pan Czepialski... W sumie znam jednego :)Jak sobie z nim radzę? W sumie to sobie nie radzę. Staram się jego uwagi puszczać mimo uszu i słyszę, że ciągle robię po swojemu i nie wychodzi. Staram się zwracać mu uwagę, że przegina. Jednak wtedy słyszę, że jestem niewdzięczna za jego konstruktywną krytykę. Jednak kiedy jest mi za dużo, sama staję się Panią...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejZawsze sobie kpię z uśmiechem na ustach z kąśliwych i niezasadnych uwag kierowanych pod moim adresem. Kiedy słyszę PAZNOKCIE POMALOWANE NA CZARNO?! odpowiadam A JAKI KOLOR PASUJE WIEDŹMIE BARDZIEJ NIŻ CZARNY? CO, TAKI DROGI KREM KUPIŁAŚ?! - WIDAĆ, ŻE NIE MAM CO ROBIĆ Z PIENIĘDMI! PIES WYLEGUJE SIĘ NA FOTELU?! - TO LEPIEJ NIŻ MIAŁABY TERAZ SIEDZIEĆ TU MOJA TEŚCIOWA. Kilka takich odpowiedzi i mam z głowy natrętnego złośliwca.
Zawsze sobie kpię z uśmiechem na ustach z kąśliwych i niezasadnych uwag kierowanych pod moim adresem. Kiedy słyszę PAZNOKCIE POMALOWANE NA CZARNO?! odpowiadam A JAKI KOLOR PASUJE WIEDŹMIE BARDZIEJ NIŻ CZARNY? CO, TAKI DROGI KREM KUPIŁAŚ?! - WIDAĆ, ŻE NIE MAM CO ROBIĆ Z PIENIĘDMI! PIES WYLEGUJE SIĘ NA FOTELU?! - TO LEPIEJ NIŻ MIAŁABY TERAZ SIEDZIEĆ TU MOJA TEŚCIOWA. Kilka...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTakiemu Jackowi wystarczy postawić butelkę rumu to od razu będzie o wiele przyjaźniej nastawiony do życia. Sprawdzone, działa, a przy okazji można zyskać wspaniałego przyjaciela (do picia i nie tylko)!
Takiemu Jackowi wystarczy postawić butelkę rumu to od razu będzie o wiele przyjaźniej nastawiony do życia. Sprawdzone, działa, a przy okazji można zyskać wspaniałego przyjaciela (do picia i nie tylko)!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Takie czepialskie osoby zazwyczaj cierpią na bardzo niską samoocenę. Dlatego jednym ze sposobów, które mogą pomóc nam uporać się z "czepialskimi", jest uświadomienie sobie ogromnej ilości ich kompleksów. Następnie trzeba zadrzeć nosa i zagrać osobę bardzo pewną siebie. Spojrzeć na "czepialskiego" z góry, prychnąć wyniośle i zanegować ich uwagę nawet najgłupszym argumentem jaki przyjdzie nam do głowy.
Np.
- Ale masz duże odrosty. Widać je z daleka.
- Phi, teraz to jest ostatnio krzyk mody. Nie wiesz? Wszystkie aktorki noszą takei fryzury. Coś ostatnio nie jesteś na topie.
ALBO
-Phi, właśnie w tym tygodniu idę do fryzjera. Wiesz, mój jest tak oblegany, że nie da rady zapisać się do niego z dnia na dzień. Muszę dzwonić co najmniej 2 miesiące wcześniej. To świadczy o renomie. A co? Twój przyjmuje bez kolejki?
Ewentualnie, jeśli osoba "czepialska" jest dla nas zbyt toksyczna, należy pamiętać, że osoby toksyczne należy ze swojego życia bezwzględnie eliminować.
Takie czepialskie osoby zazwyczaj cierpią na bardzo niską samoocenę. Dlatego jednym ze sposobów, które mogą pomóc nam uporać się z "czepialskimi", jest uświadomienie sobie ogromnej ilości ich kompleksów. Następnie trzeba zadrzeć nosa i zagrać osobę bardzo pewną siebie. Spojrzeć na "czepialskiego" z góry, prychnąć wyniośle i zanegować ich uwagę nawet najgłupszym argumentem...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejMój buntowniczy charakter nigdy nie pozwalał mi na przejście bokiem podczas ataków na moją osobę. Zawsze walczyłam, dbałam o swoje zdanie i reputację. To nie było rozsądne. Głupie komentarze, krytyka i wady to rzecz ludzka. Tego nie uniknę nawet chowając się pod kocem, bądź posiadając wyrzutnie rakiet. Pewność siebie i swojego zdania, uśmiech i pierś z przodu zniszczy każdy argument hejtera. Po co odpierać zarzuty które oczywiście prawdą nie są. Nie trzeba walczyć, nie trzeba się bronić. Tylko być obok tej krytyki skierowanej do nas.
Mój buntowniczy charakter nigdy nie pozwalał mi na przejście bokiem podczas ataków na moją osobę. Zawsze walczyłam, dbałam o swoje zdanie i reputację. To nie było rozsądne. Głupie komentarze, krytyka i wady to rzecz ludzka. Tego nie uniknę nawet chowając się pod kocem, bądź posiadając wyrzutnie rakiet. Pewność siebie i swojego zdania, uśmiech i pierś z przodu zniszczy każdy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCóż... ludzie upierdliwi i namolni mogą zupełnie zatruć życie. Ale można nauczyć się sobie z nimi radzić. Jak?... Mój sposób się sprawdził, ale wymaga mnóstwo cierpliwości i konsekwencji. Na durne i głupie przytyki po prostu staramy się nie reagować, puszczać mimo uszu, ale... konsekwentnie "robić swoje". Nie tłumaczymy się, nie wyjaśniamy "co, po co i dlaczego", nie wdajemy się w dyskusje. Co jakiś czas serwujemy jakąś trafną, ciętą ripostę i nadal "robimy swoje". Jeśli będziemy konsekwentni i uparci w tym co robimy, to pokonamy takiego "ktosia" naszym sprytem i ignorancją. Nikt nie lubi być traktowany jak powietrze i nikt na dłuższą metę tego nie wytrzyma. Ten sposób naprawdę działa.
Cóż... ludzie upierdliwi i namolni mogą zupełnie zatruć życie. Ale można nauczyć się sobie z nimi radzić. Jak?... Mój sposób się sprawdził, ale wymaga mnóstwo cierpliwości i konsekwencji. Na durne i głupie przytyki po prostu staramy się nie reagować, puszczać mimo uszu, ale... konsekwentnie "robić swoje". Nie tłumaczymy się, nie wyjaśniamy "co, po co i dlaczego", nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej