-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski21 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Pociąg do czytania
Co najlepiej robić podczas podróży? Oczywiście czytać! Sięganie po książkę w niektórych krajach przynosi wymierne korzyści – takie jak darmowy bilet na pociąg. Polska kolej oraz londyńskie metro również wychodzą naprzeciw oczekiwaniom podróżnych i udostępniają im lekturę za darmo.
Już niedługo Światowy Dzień Książki – 23 kwietnia będą miały miejsce liczne spotkania z pisarzami, dyskusje o literaturze, promocje w księgarniach i wydarzenia mające promować czytelnictwo. Holendrzy wydłużyli świętowanie do całego tygodnia. Wiosenny Boekenweek odbywa się od 1932 roku – jego atrakcją jest m.in. rozdawanie książki napisanej specjalnie z tej okazji, określanej mianem „Prezentu Tygodnia Książki” (Boekenweekgeschenk). W tym roku jest to „Jas Van Belofte” pióra Jana Siebelinka.
Partnerem obchodów jest holenderska kolej – Nederlandse Spoorwegen (NS) – organizująca m.in. wydarzenia, podczas których autorzy spotykają się z czytelnikami w pociągach. Inną ich akcją jest darmowy przejazd – za bilet służy książka, która w danym roku jest pisana z okazji Tygodnia Książki. Nie jest to jednorazowa akcja – ma ona długą, bo aż 18-letnią tradycję. Zarząd kolei holenderskich w specjalnym oświadczeniu stwierdza:
NS kocha czytanie, bo jest to jedna z ulubionych form spędzania wolnego czasu podczas podróży pociągiem.
Także PKP SA pamięta o podróżnych, którzy zasiadając w pociągowym przedziale, lubią sięgnąć po książkę. Spółka jest organizatorem akcji umożliwiającej podróżnym znalezienie odpowiedniej lektury na zbliżający się przejazd.
– „Książka w podróży” to projekt promujący czytelnictwo, oparty na idei bookcrossingu – bezpłatnego dzielenia się przeczytanymi już książkami. Projekt został zainicjowany w 2013 roku – mówi lubimyczytać.pl Katarzyna Grzduk z Biura Komunikacji i Promocji Polskich Kolei Państwowych SA. – Obecnie półki bookcrossingowe znajdują się na 11 największych dworcach w Polsce: Bydgoszcz Główna, Gdańsk Główny, Gdynia Główna, Katowice, Kraków Główny, Łódź Fabryczna, Poznań Główny, Warszawa Centralna, Warszawa Wschodnia, Warszawa Zachodnia i Wrocław Główny. Specjalne półki z książkami zlokalizowane są w punktach obsługi klienta – InfoDworcach. To tu można przynosić własne książki lub zabrać ze sobą w podróż te pozostawione przez innych. Każdy egzemplarz ma swoją unikalną historię. Dzięki możliwości rejestracji swojej lektury na stronie bookcrossing.pl czytelnicy tworzą historię każdej z nich. Następnie mogą prześledzić podróż książek po całej Polsce – mówi.
Jeszcze inny pomysł na zachęcanie podróżnych do czytania prezentuje londyńskie metro. Na stacji Canary Wharf staną specjalne automaty pełne opowieści. Produkuje je firma Short Édition, a można je znaleźć już między innymi we Francji, Hongkongu i Stanach Zjednoczonych. Drukują one krótkie opowiadania, idealne na chwilę potrzebną na przejechanie kilku przystanków. Do wyboru będą teksty do przeczytania w jedną, trzy lub pięć minut. Podróżni będą mogli zdecydować się na dzieła autorstwa Virginii Woolf, Lewisa Carrolla i Charlesa Dickensa. Jeden z tekstów stworzył też bestsellerowy autor kryminałów Anthony Horowitz, który przyznał, że napisanie tak krótkiego tekstu z tego gatunku, z zakończeniem, które zaskoczy czytelnika, było nie lada wyzwaniem. Jak podkreślił, do napisania opowiadania „Mr. Robinson” zachęciło go to, że dzięki temu więcej osób wybierze literaturę, a nie ekran smartfona.
Czy podobają wam się takie akcje promujące czytelnictwo? I czy jadąc pociągiem, również chętnie czytacie?

komentarze [27]
Przez wiele lat maiałam bardzo daleko do pracy (90 km) i dojeżdzałam komumikacją publiczną. Zawsze czytałam w drodze. Z przykrością stwierdzam, że przez wszystkie lata na jednej trasie byłam niestety jedyną czytającą osobą (nie liczę młodzieży szkolnej z nosem w fb). Byłam znana współpasażerom nie z czytania, ale z bajeranckiej przypinanej klipsem lampki:)
Przez wiele lat maiałam bardzo daleko do pracy (90 km) i dojeżdzałam komumikacją publiczną. Zawsze czytałam w drodze. Z przykrością stwierdzam, że przez wszystkie lata na jednej trasie byłam niestety jedyną czytającą osobą (nie liczę młodzieży szkolnej z nosem w fb). Byłam znana współpasażerom nie z czytania, ale z bajeranckiej przypinanej klipsem lampki:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Przez kilka lat dojeżdżałam do pracy 80 km koleją i moje obserwacje są następujące:
- kobiety górą - na każdą kobietę z książką lub czasopismem w ręku przypadało trzech facetów bez lektury
- pociąg miejscem czytjącolubnym jest - kto ma, czytać zaczyna
- istoty bezlekturowe w pociągu czują się nieswojo. Przykład - któregoś dnia, po dłuższym wierceniu się na miejscu, sąsiad zaatakował mnie prośbami o coś do czytania, domagając się przynajmniej darmowej gazetki, pobranej na dworcu wyjściowym... ^_^
Litterature du kiosque du gare - czyli literatura pociągowa - uznanym gatunkiem jest.
Przez kilka lat dojeżdżałam do pracy 80 km koleją i moje obserwacje są następujące:
- kobiety górą - na każdą kobietę z książką lub czasopismem w ręku przypadało trzech facetów bez lektury
- pociąg miejscem czytjącolubnym jest - kto ma, czytać zaczyna
- istoty bezlekturowe w pociągu czują się nieswojo. Przykład - któregoś dnia, po dłuższym wierceniu się na miejscu, sąsiad...
Wnioski interesujące, aczkolwiek do metodologii można by się przyczepić, bo przy takiej równie dobrze można uzasadniać tezy przeciwne:
- mężczyźni górą, bo na każdego czytającego przypadają 2, 3, 4 (do sprawdzenia) nieczytające panie.
Żeby wynik brzmiał sensownie i przekonująco, trzeba by porównywać czytające panie z czytającymi panami, nieczytających panów z nieczytającymi paniami, panie nieczytające z czytającymi, panów czytających policzyć wśród nieczytających.
Porównywanie czytających pań z nieczytającymi panami bez żadnego odniesienia do pań nieczytających i czytelników męskich nie ma wielkiego sensu i nie mówi nic.
Z mojego doświadczenia autobusowego (ach, gdybyż pociąg gdzieś w pobliżu mojej wioski przejeżdżał!) wynika, że istoty bezlekturowe śpią, spożywają lub, wariant najgorszy i niestety nie najrzadszy, głośno gadają utrudniając zarówno sen, jak i lekturę, a niekiedy próbują nawet gadać do czytającego, bo jak ktoś potrafi sobie wypełnić czas, to pewnie i ich jakoś zajmująco zabawi - tych mam czasem ochotę gryźć!
Wnioski interesujące, aczkolwiek do metodologii można by się przyczepić, bo przy takiej równie dobrze można uzasadniać tezy przeciwne:
- mężczyźni górą, bo na każdego czytającego przypadają 2, 3, 4 (do sprawdzenia) nieczytające panie.
Żeby wynik brzmiał sensownie i przekonująco, trzeba by porównywać czytające panie z czytającymi panami, nieczytających panów z...
Dojeżdżam do pracy szybką kolejką (raptem 20 min., ale zawsze) i cierpię, gdy z braku miejsc siedzących nie mogę poczytać (na stojąco nie potrafię).
Podczas wszystkich dłuższych podróży rzecz jasna zawsze mam ze sobą książkę.
Dojeżdżam do pracy szybką kolejką (raptem 20 min., ale zawsze) i cierpię, gdy z braku miejsc siedzących nie mogę poczytać (na stojąco nie potrafię).
Podczas wszystkich dłuższych podróży rzecz jasna zawsze mam ze sobą książkę.
Codziennie jadąc do pracy mam ze sobą książkę, ale widzę też mnóstwo ludzi czytających, co mnie bardzo cieszy. Jeszcze nie zdarzyło mi się przegapić przystanku, ale kilka razy byłam blisko. Bo jak przetrwać 50 minut w jedną stronę każdego dnia? Przecież nie da się ciągle patrzeć w okno. Smartfony mnie odrzucają, a książka to wspaniały towarzysz podróży. Tych dalekich i bliskich.
Codziennie jadąc do pracy mam ze sobą książkę, ale widzę też mnóstwo ludzi czytających, co mnie bardzo cieszy. Jeszcze nie zdarzyło mi się przegapić przystanku, ale kilka razy byłam blisko. Bo jak przetrwać 50 minut w jedną stronę każdego dnia? Przecież nie da się ciągle patrzeć w okno. Smartfony mnie odrzucają, a książka to wspaniały towarzysz podróży. Tych dalekich i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa połowę przeczytanych książek "zaliczyłam" w podróży. Codziennie od 16 lat dojeżdżam do pracy minimum 30 min. w jedną stronę (dokąd nie poprawiła mi się komunikacja było to nawet 45 min.). Obecnie głównie czytam e-booki ze względów praktycznych ale taka półka z literaturą podróżną przydałaby się także na stacji Warszawa Gdańska. Oczywiście z książkami w wydaniu kieszonkowym, podróżnym (ramię już boli od dźwigania tomów). Chętnie bym korzystała i dodała swoje "trzy grosze", które kurzą mi się na półkach.
Ja połowę przeczytanych książek "zaliczyłam" w podróży. Codziennie od 16 lat dojeżdżam do pracy minimum 30 min. w jedną stronę (dokąd nie poprawiła mi się komunikacja było to nawet 45 min.). Obecnie głównie czytam e-booki ze względów praktycznych ale taka półka z literaturą podróżną przydałaby się także na stacji Warszawa Gdańska. Oczywiście z książkami w wydaniu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Prawda to, że i na Gdańskiej mogłyby się książki przydać.
Ale jedna rzecz obecność takich podróżnych książek na dworcu, a druga ich widoczność. Byłam jakoś ze dwa tygodnie temu na Zachodniej i nic o książkach nie wiedziałam. Na Centralnej czasem bywam i też dopiero z tego artykułu się dowiaduję, że jakiś bookcrossing tam działa. Fakt, do hali głównej zachodzę nieczęsto i raczej szczegółowo jej nie zwiedzam, więc niejedno może mi umknąć, ale taka szczytna inicjatywa powinna być jakoś promowana - może jakieś plakaciki na peronach, przy rozkładzie, w głównych przejściach? Tam, gdzie ludzie najczęściej przechodzą i tam, gdzie czekają na pociąg, ale nie tylko w poczekalni, bo stosunkowo mało kto ją odwiedza.
Czy dobrze zgaduję, że dojeżdżasz do Warszawy z Legionowa lub okolic?
Prawda to, że i na Gdańskiej mogłyby się książki przydać.
Ale jedna rzecz obecność takich podróżnych książek na dworcu, a druga ich widoczność. Byłam jakoś ze dwa tygodnie temu na Zachodniej i nic o książkach nie wiedziałam. Na Centralnej czasem bywam i też dopiero z tego artykułu się dowiaduję, że jakiś bookcrossing tam działa. Fakt, do hali głównej zachodzę nieczęsto i...
Ja z Legionowa lub okolic;)
Ja z Legionowa lub okolic;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Monika, a ty pewnie też z tych okolic?
@Monika, a ty pewnie też z tych okolic?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ Legionowa znacznie dalszych okolic, do najbliższej stacji eskaemki mam dobrych parę kilometrów, więc rzadko nią jeżdżę, wygodniej mi transportem kołowym. Ale też z Dworca Gdańskiego korzystam jako z najwygodniejszego na mojej trasie punktu przesiadkowego, dlatego książki w tym miejscu chętnie bym powitała.
Z Legionowa znacznie dalszych okolic, do najbliższej stacji eskaemki mam dobrych parę kilometrów, więc rzadko nią jeżdżę, wygodniej mi transportem kołowym. Ale też z Dworca Gdańskiego korzystam jako z najwygodniejszego na mojej trasie punktu przesiadkowego, dlatego książki w tym miejscu chętnie bym powitała.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW poniedziałek jadę do Opola pociągiem i na pewno będę mieć z sobą książkę.
W poniedziałek jadę do Opola pociągiem i na pewno będę mieć z sobą książkę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDo Opola? To pozdrawiam ze stolicy Polskiej Piosenki :)
Do Opola? To pozdrawiam ze stolicy Polskiej Piosenki :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA ja mam niestety chorobę lokomocyjną.I nie mogę czytać.
A ja mam niestety chorobę lokomocyjną.I nie mogę czytać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamE-book zawsze przy mnie w podróży a jeśli jadę autem to korzystam z audiobooka
E-book zawsze przy mnie w podróży a jeśli jadę autem to korzystam z audiobooka
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie jeżdżę od lat pociągiem, ale gdy jeździłam zawsze w nim czytałam.
Dzisiaj, gdy się wybieram w podróż, oczywiście nie samochodem, zawsze zabieram ze sobą książkę... i jeżeli tylko nie rozmawiam z współpasażerami to czytam...
Nie jeżdżę od lat pociągiem, ale gdy jeździłam zawsze w nim czytałam.
Dzisiaj, gdy się wybieram w podróż, oczywiście nie samochodem, zawsze zabieram ze sobą książkę... i jeżeli tylko nie rozmawiam z współpasażerami to czytam...
Ja w podróży zawsze spędzam czas na czytaniu. To jest fajna inicjatywa. Tylko chyba nie trafia do części społeczeństwa. Nie wszyscy zwracają uwagę na tak oszczędne graficznie plakaty. Chętnie zobaczyłabym w metrze ludzi poprzebieranych za postacie książkowe i odczytujących fragmenty wybranych dzieł literackich. Taki trochę performance literacki.
Ja w podróży zawsze spędzam czas na czytaniu. To jest fajna inicjatywa. Tylko chyba nie trafia do części społeczeństwa. Nie wszyscy zwracają uwagę na tak oszczędne graficznie plakaty. Chętnie zobaczyłabym w metrze ludzi poprzebieranych za postacie książkowe i odczytujących fragmenty wybranych dzieł literackich. Taki trochę performance literacki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie wyobrażam sobie podróży bez czytania książki :)
Nie wyobrażam sobie podróży bez czytania książki :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPodróżuję publiczną komunikacją tylko dlatego, że podczas prowadzenia samochodu nie można czytać. Dla mnie każda podróż, nawet najkrótsza równa się czytaniu.
Podróżuję publiczną komunikacją tylko dlatego, że podczas prowadzenia samochodu nie można czytać. Dla mnie każda podróż, nawet najkrótsza równa się czytaniu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW mojej torebce zawsze znajdzie się miejsce na książkę, tak więc dla mnie każda podróż (samochodem, autobusem, pociągiem, samolotem) to czas na relaks i chwilę z lekturą :)
W mojej torebce zawsze znajdzie się miejsce na książkę, tak więc dla mnie każda podróż (samochodem, autobusem, pociągiem, samolotem) to czas na relaks i chwilę z lekturą :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamdla mnie każda podróż zaczyna się od spakowania książki albo czytnika do plecaka :)
dla mnie każda podróż zaczyna się od spakowania książki albo czytnika do plecaka :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamdla mnie każda podróż zaczyna się od spakowania książki albo czytnika do plecaka :)
dla mnie każda podróż zaczyna się od spakowania książki albo czytnika do plecaka :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam