Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Lekka i przyjemna, w sam raz na odprężenie w zimowe wieczory.

Lekka i przyjemna, w sam raz na odprężenie w zimowe wieczory.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Lekka, przyjemna i pełna humoru :)
Akurat na jeden wieczór :)

Lekka, przyjemna i pełna humoru :)
Akurat na jeden wieczór :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Jak ja nie lubię takich książek! Czego się nie robi dla pieniędzy...
Takie zazwyczaj myśli pojawiają się w mojej głowie gdy słyszę o drugiej części jakiejś książki z tą samą historią tylko z innej perspektywy.
Ale Losing Hope pochłania tak samo jak jej siostra Hopeless. Choć całą historię przeżywasz trochę mniej bo w końcu już ją znasz, to każde wydarzenie i każda tajemnica która wychodzi na jaw porusza cię tak samo jak głównych bohaterów. A opis odczuć Holdera jest na prawdę realistyczny dzięki czemu myślisz sobie "kurde taka historia mogła wydarzyć się na prawdę"...

Jak ja nie lubię takich książek! Czego się nie robi dla pieniędzy...
Takie zazwyczaj myśli pojawiają się w mojej głowie gdy słyszę o drugiej części jakiejś książki z tą samą historią tylko z innej perspektywy.
Ale Losing Hope pochłania tak samo jak jej siostra Hopeless. Choć całą historię przeżywasz trochę mniej bo w końcu już ją znasz, to każde wydarzenie i każda...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Główny bohater przeidealizowany, zachowanie głównej bohaterki pełne sprzeczności. Cała historia mało realne, a przynajmniej sposób w jaki rozwiązują się nagle wszystkie problemy.
Albo zaczynam więcej oczekiwać od tego typu książek (a trochę ich czytam bo mimo wszystko lubię taką lekką literaturę) albo ta jest na prawda słaba...

Główny bohater przeidealizowany, zachowanie głównej bohaterki pełne sprzeczności. Cała historia mało realne, a przynajmniej sposób w jaki rozwiązują się nagle wszystkie problemy.
Albo zaczynam więcej oczekiwać od tego typu książek (a trochę ich czytam bo mimo wszystko lubię taką lekką literaturę) albo ta jest na prawda słaba...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Co można powiedzieć o Nieskończoności? Cóż jak dla to można powiedzieć, że jest nieskończona….
Pierwszą ¼ książki czytało mi się ciężko i zastanawiałam się skąd takie dobre opinie na temat powieści. Na szczęście od czasu pierwszej podróży w czasie akcja się rozkręca i ostatecznie pochłonęłam całość dość szybko.
Niestety zakończenie przyniosło za sobą chyba więcej pytań niż odpowiedzi. O ile mogę wybaczyć autorce brak odpowiedzi na pytania typu co dalej stało się z głównymi bohaterami? Czy przeżyli mroczną zimę? Tak pewnych nie rozwiązanych wątków przeboleć nie mogę. Np. Kim w tym wszystkim był ojciec Eliany i ile wiedział na temat Fina i jego podróży w czasie? Już w trakcie książki snułam przypuszczeni, że może jest on również przybyszem z przyszłości, szczególnie, kiedy było powiedziane, że nie wyjeżdża z rodziną w dalsze podróże. Niestety autorka nie rozwiązała tej zagadki. Kolejnym nurtującym mnie pytaniem jest dlaczego Finn z Elianą zatapiając pamiętniki w 2018r. nie dorzucili do skrzyni chociażby notatki dla Fina, że wszystko się uda? No chyba że zostawili a po prostu zachowano ją w tajemnicy przed Finem. I jeszcze jeden problem, który mnie nurtuje po co chcieć stworzyć klona swojego dziecka w przyszłości, którego i tak się nigdy nie zobaczy, nie pozna, którego wychowają obcy ludzie. Tylko po to aby w którymś tam roku przeniósł się do przeszłości i powiedział Elianie aby poczekała? Przecież to mógł być każdy, niekoniecznie akurat własne dziecko, szczególnie takie, które prócz więzów krwi nie łączy nic więcej, bo wychowane zostało przez kogoś innego. Mam więc nadzieję, że to przypuszczenie Fina się akurat nie spełniło i w pierścionku nie było czipa z DNA, a Lisa znalazła się w przyszłości zupełnie inaczej.
Podsumowując, książka warta przeczytania, choć chyba trochę przereklamowana. Jak dla mnie można byłoby wyrzucić kilak pierwszych stron, a napisać więcej wyjaśnienia. No chyba, że aktorka przewiduje opisanie dalszej części powieści, chociaż nie znalazłam na ten temat niestety żadnej wzmianki.

Co można powiedzieć o Nieskończoności? Cóż jak dla to można powiedzieć, że jest nieskończona….
Pierwszą ¼ książki czytało mi się ciężko i zastanawiałam się skąd takie dobre opinie na temat powieści. Na szczęście od czasu pierwszej podróży w czasie akcja się rozkręca i ostatecznie pochłonęłam całość dość szybko.
Niestety zakończenie przyniosło za sobą chyba więcej pytań niż...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Zawsze za trylogie i serie zabieram się dopiero po wydaniu wszystkich części. Tak samo było w przypadku Rywalek i całe szczęście, bo nie wytrzymałabym gdyby przyszło mi czekać kilka miesięcy na dalsze losy Americi i Maxona. Przyjemny język sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko, pomimo że akcja wcale nie toczy się wartko, a i zwrotów akcji za wiele nie ma.
Sama fabuła intrygująca. W końcu, która z nas nie chciałaby zostać księżniczką? No , cóż w sumie to chyba ja, a na pewno już nie w ten sposób, dlatego łatwo przyszło mi identyfikowanie się z główną bohaterką, równocześnie współczując Maxonowi, że musi szukać miłości w tak zawężonym i wybranym przez losowanie (niby) gronie.
Zabrakło mi trochę rozbudowania wątków pobocznych. Chętnie poznałabym bliżej dziewczyny walczące o koronę, a jeszcze chętniej dowidziałabym się o co chodzi rebeliantom, ale mam nadzieję że ten wątek zostanie rozbudowany w kolejnych tomach.

Zawsze za trylogie i serie zabieram się dopiero po wydaniu wszystkich części. Tak samo było w przypadku Rywalek i całe szczęście, bo nie wytrzymałabym gdyby przyszło mi czekać kilka miesięcy na dalsze losy Americi i Maxona. Przyjemny język sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko, pomimo że akcja wcale nie toczy się wartko, a i zwrotów akcji za wiele nie ma.
Sama...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

„Coś do stracenia” to zdecydowanie lektura z typu tych, które my kobiety możemy później obwiniać za swoje nierealne wymagania względem mężczyzn ;)
Typowy, lekki romans, w sam raz na depresyjne jesienne i zimowe, samotne wieczory. Zakończenie przewidywalne już od pierwszych stron książki tak jak i standardowe rozwinięcie fabuły, czyli: zakochujemy się w sobie, zaczyna nam się układać, nagły zwrot akcji (ja cię kocham, ty mnie kochasz ale i tak nie jesteśmy razem) no i w końcu szczęśliwy happy end. Pomimo tych kilku wad książkę czyta się szybko i przyjemnie, nie raz można uśmiechnąć się pod nosem czy nawet roześmiać na głos. Również głównych bohaterów da się polubić, a ich zachowanie nie powodowało u mnie zbyt wielu momentów irytacji jak to się czasem zdarzało przy podobnych tytułach.
Jeśli ktoś szuka czegoś by się odprężyć, polecam.

„Coś do stracenia” to zdecydowanie lektura z typu tych, które my kobiety możemy później obwiniać za swoje nierealne wymagania względem mężczyzn ;)
Typowy, lekki romans, w sam raz na depresyjne jesienne i zimowe, samotne wieczory. Zakończenie przewidywalne już od pierwszych stron książki tak jak i standardowe rozwinięcie fabuły, czyli: zakochujemy się w sobie, zaczyna nam...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to