Święto przebiśniegu
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Literatura czeska
- Tytuł oryginału:
- Slavnosti sněženek
- Data wydania:
- 2011-12-09
- Data 1. wyd. pol.:
- 2011-12-09
- Liczba stron:
- 184
- Czas czytania
- 3 godz. 4 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788326804953
- Tłumacz:
- Jan Stachowski
MARIUSZ SZCZYGIEŁ POLECA:
Powinienem napisać, że to książka w której Hrabal opowiada o życiu ludzi w Kersku i okolicach, gdzie miał swój letni dom. Że jest o autentycznych osobach z autentycznymi nazwiskami i uważa się ją za rodzaj pamiętnika, czy też reportażu. Jednak wolę napisać o niej coś zupełnie innego. Wolę tak: Dla wszystkich, który nie lubią życia i nie mogą znaleźć na to tabletki, ta książka może być ostatnią deską ratunku. Jeśli nie, to z Bogiem.
Kup Święto przebiśniegu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Święto przebiśniegu
Powyższy zbiór opowiadań zaliczam do naprawdę udanych,nie często bowiem się zdarza,aby z pośród dwudziestu opowiadań zawartych w jakimkolwiek zbiorze ,aż piętnaście osiągnęło najwyższy poziom literacki a tak w moim mniemaniu jest w przypadku powyższego zbioru .Na szczególne wyróżnienie zasługuje np. "Pan Metek",w którym to opowiadaniu tytułowy pan Metek opanowany jest manią kupowania wszystkiego co mu pod rękę wpadnie i nie ważne czy potrzebne czy nie potrzebne,pan Metek ciągle kupuje całe góry ,niepotrzebnego,wybrakowanego "badziewia",jakże to prawdziwe i ponadczasowe,osobiście znalazłem u siebie cztery sprawne klawiatury komputerowe ,czyli w jakimś stopniu również mam coś z pana Metka i myślę,że nie jestem w tych odczuciach osamotniony.Kolejnym ponadprzeciętnym opowiadaniem jest opowiadanie pt." Leli",ukazujące wielkość ,bezmiar i bezinteresowność przyjaźni ,częstokroć niedocenianej,albo docenianej zbyt późno ,traktowanej jak coś co się nam należy tylko dlatego,że jesteśmy po prostu :fajni". Przyzwyczajeni do darów i ofiar składanych nam przez przyjaciół,często zapominamy odwzajemnić się w ten sam sposób,lub zwlekamy z tym zbyt długo i gdy jest już za późno,przychodzi refleksja i żal,że :czegoś nie dopełniliśmy,że powinniśmy,mogliśmy itp..Do zabawniejszych i lżejszych emocjonalnie należy zaliczyć opowiadanie pt. "Złota kiełbasa" ,ukazujące nasze przywiązanie do jedzenia,nasze wchłanianie niezliczonej ilości pokarmów,bez liczenia się z konsekwencjami takiego postępowania,co w końcu prowadzi do uzależnienia jak od narkotyku.Na wyróżnienie zasługują także : "Święto przebiśniegu","Przyjaciele","Koty i ludzie" oraz "Wariacja na temat pięknej panny". Jedyne zastrzeżenie mam do opowiadania " Beatrycze ", które w moim mniemaniu B.Hrabal pisał będąc chyba w złym nastroju,nie mogąc znaleźć dziury w całym,czepił się zakonnicy Beatrycze,która podrażniła go swoją miłością do ludzi.Podsumowując :książka na najwyższym poziomie,napisana lekkim piórem,bez wydziwiania i zawiłości ale nie pozbawiona mądrości,napisana gawędziarskim stylem jakże charakterystycznym dla twórczości Hrabala,znajdziemy tu utwory od przekomicznych po traumatycznie smutne ,jednym słowem -samo życie.Polecam
Oceny książki Święto przebiśniegu
Poznaj innych czytelników
829 użytkowników ma tytuł Święto przebiśniegu na półkach głównych- Przeczytane 488
- Chcę przeczytać 330
- Teraz czytam 11
- Posiadam 133
- Ulubione 19
- Literatura czeska 19
- Czechy 11
- 2014 7
- Chcę w prezencie 4
- Hrabal 4
Opinia
Każda kolejna książka Hrabala wydaje mi się lepsza od poprzedniej, a to wszak moja 13. Z niepokojem myślę już o tym, że nieuchronnie zbliża się koniec tych rozkoszy…
„Święto przebiśniegu” to empatii pełne opowiadania dziejące się na pierwszy rzut oka w słynnym hrabalowym Kersku, wśród najbardziej, jak można sądzić, jego zwyczajnych mieszkańców.
Tylko że to wcale nie żadne Kersko. To celny obraz świata jako takiego, ludzi którzy nie końca udali się temu, kto miał ich stworzyć. Tak naprawdę to obraz tragizmu ludzkiego życia, któremu niedaleko do mało zabawnej śmieszności. Co ważne, ten tragizm obejmuje także naszych braci mniejszych. Czy mi się tylko zdaje, że Hrabal czasem nawet bardziej empatycznie pisze o nich niż o nas, ludziach….?
W tym kontekście należy się szczególnie wystrzegać mocno zaraźliwej przypadłości publiczności czytającej, jaką jest coraz częstsze utożsamianie narratora z autorem. Myślę, że tam gdzie teraz jest - jeśli jest - Hrabal musi się nieźle zaśmiewać z udanego chwytu, na który wielu się nabiera i jeszcze się nabierze.
Nie ma tu żadnego idealizowania życia - to najmniej co można powiedzieć o świecie przedstawionym. W tych opowiadaniach jest po prostu prawda o człowieku, owszem najczęściej gorzka, często nawet przerażająca. To naprawdę żadne tam wesołe opowiadanka o śmiesznych przypadkach ludzi, z których można se jaja robić małym kosztem (niczym, z przeproszeniem, u niejakiego Evžena Bočeka) – a taki obraz Autora wciąż może dominować.
Na palcach jednej dłoni drwala można w tym zbiorze policzyć słabsze teksty, za to niełatwo wskazać najlepsze, bo znakomitych jest większość.
Moja uwagę zwróciło antymyśliwskie opowiadanie „Najpiękniejsze oczy” (wiadomo: sarnie). Mimo że utrzymane w konwencji naiwnej dziecięcej bajeczki – narratorem jest koziołek, któremu zabito matkę - to porusza przecież i ta perspektywa, i jakże aktualny temat rozpasania tej szczególnej grupy społecznej. Na szczęście jej wszechwładza wydaje się u nas jakby powoli ograniczać…
„A kiedy spojrzałem w te najpiękniejsze oczy, to zobaczyłem, że z oczu mamusi wolno spływają wielkie łzy, jęczała i tym jękiem nakazywała nam, abyśmy uciekli, rozbiegli się na wszystkie strony, abyśmy uciekli śmiertelnemu nieszczęściu, które spotkało ją w postaci mężczyzn w zielonych strojach”.
Absolutnie wspaniała wydała mi się też „Uczta” o zwaśnionych sąsiednich kołach myśliwskich, niemal gotowych na zabijanie już nie tylko zwierząt, ale i samych siebie - w sporze o dzika zranionego na terenie jednego koła, a padłego już w innym. Tak prawdziwego obrazu środowiska dawno już nie czytałem…
Każdą strunę duszy porusza „Wściekła krowa”, gdzie smutny psi los nikogo za bardzo nie porusza.
„W naszej okolicy pełno jest zabłąkanych psów, psów, które zostały wyrzucone z samochodu i teraz wysiadują przy stacji benzynowej albo na leśnym parkingu, przyglądając się każdemu kierowcy, który się tam zatrzymał, czy to przypadkiem nie jego pan”.
„Ale właściciele psiaków nie zatrzymują się po to, żeby spotkać swego wiernego pieska, tylko żeby raczej wyrzucić z auta kolejnego psiaka i szybko odjechać, tak więc w naszych lasach piesków jest pod dostatkiem”.
Jeszcze groźniejsza dla tamtej społeczności staje się krowa, której zamarzyła się wolność. Motyw polowania na nią ma dwoisty charakter: „Zdziczała krowa mogłaby zaatakować człowieka, a przecież człowiek jest najwyższą wartością nie tylko w słowach, lecz także w czynach, zwłaszcza dzisiaj, gdy ja i pozostali towarzysze strzeżemy zdobyczy socjalizmu przed wrogiem, nawet gdyby tym wrogiem miała być zdziczała krowa”.
I ten swobodny erotyzm, zupełnie inny niż u nas, bo religijnymi okowami niezmiażdżony, np. „Moczę w tej świętej wodzie palec i udzielam sobie chrztu, żegnam się znakiem krzyża, pionową linią twego przyrodzenia i poziomą twych ust”.
Przy okazji: równie wybitne opowiadanie „Beatrycze”, o zachwycającej zakonnicy, zupełnie innej niż wszystkie.
Inne cytaty
„W głosie wibrowała złość, ale i czułość, widocznie na tym leśnym odludziu muszą na siebie krzyczeć, bo ludzie poprzez ten krzyk upewniają się, że są, że istnieją i że się kochają".
„Gdy później przekonał sam siebie, że musi przyjąć to, co jest mu dane, brać życie takie, jakie jest, zawierzyć swemu przeznaczeniu, wtedy pierwszy raz się roześmiał i śmiał się długo, aż osiągnął pogodny uśmiech i stwierdził, że beznogi może żyć na świecie, być może nawet żyjąc bardziej niż wszyscy ci, co biegają”.
„Stoczą ten trwający od niepamiętnych czasów, nie tylko między zwierzętami, lecz także wśród ludzi straszny bój o męskość, czyli też o władzę, i będą zwycięzcami, do czasu gdy przyjdzie jeszcze silniejszy”.
„I ja miałem taką zmienną naturę, jednego dnia mógłbym wziąć w ramiona całą ludzkość, a kiedy indziej obmyślałem najpotworniejsze zbrodnie ludobójstwa”.
Na koniec cytat najbardziej trafnie podsumowujący całość: „Jeśli chodzi o ludzkość, nie mam żadnych złudzeń”.
Każda kolejna książka Hrabala wydaje mi się lepsza od poprzedniej, a to wszak moja 13. Z niepokojem myślę już o tym, że nieuchronnie zbliża się koniec tych rozkoszy…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Święto przebiśniegu” to empatii pełne opowiadania dziejące się na pierwszy rzut oka w słynnym hrabalowym Kersku, wśród najbardziej, jak można sądzić, jego zwyczajnych mieszkańców.
Tylko że to wcale nie...