rozwiń zwiń

Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05

Okładka książki Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05 autorstwa Kyko Duarte, Jean-Luc Istin, Ornella Savarese
Jean-Luc IstinKyko Duarte Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Świat Akwilonu: Magowie (tom 5) Seria: Świat Akwilonu komiksy
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Świat Akwilonu: Magowie (tom 5)
Seria:
Świat Akwilonu
Tytuł oryginału:
Le monde d'Aquilon: Mages 5 - Shannon
Data wydania:
2025-11-26
Data 1. wyd. pol.:
2025-11-26
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328169111
Tłumacz:
Maria Mosiewicz
„Magowie” to seria rozgrywająca się w Akwilonie, jednym z największych komiksowych uniwersów fantasy. Cykl jest poświęcony czarodziejom z rasy ludzkiej, którzy podążają różnymi ścieżkami mocy.

W wolnym mieście Castlelek na północy Arranii żyje się wygodnie i spokojnie, przez co miejscowa czarodziejka Shannon (którą poznaliśmy w 1 tomie cyklu) ma mało pracy i okropnie się nudzi. Marzy o prawdziwych przygodach i walce z poważnymi zagrożeniami, ale nawet się nie spodziewa, że moce ciemności mogą się objawić podczas niewinnej dziecięcej zabawy. Czy w godzinie próby młoda czarodziejka okaże się przygotowana do starcia z przerażającą siłą pochodzącą z otchłani kosmosu?

Świat Akwilonu wymyślili dwaj francuscy scenarzyści specjalizujący się w opowieściach mitycznych, baśniowych i fantastycznych: Jean-Luc Istin („Merlin”, „Les druides”, „Excalibur”) i Nicolas Jarry („Zmierzch bogów” , „Les brumes d’Asceltis”), którzy do współpracy zaprosili wielu doświadczonych twórców. Piąty album serii o magach został napisany przez pierwszego z nich, a narysowany przez dwoje grafików: Hiszpana Kyka Duartego („World War Wolves”, „Chroniques de la Guerre des Fées”) i Włoszkę Ornellę Savarese (minicykl science fiction „Enemy”).
Średnia ocen
7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05 w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05

Średnia ocen
7,5 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2698
2520

Na półkach:

POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Piąta odsłona serii skupia się na postaci Shannon, którą mieliśmy okazję poznać w pierwszej części cyklu. Teraz jako dorosła, posiadająca potężne moce, pełni ona rolę strażniczki miasta Castlelek, w którym nic się nie dzieje. Fabuła szybko nabiera jednak tempa, gdy pozornie niewinna dziecięca zabawa prowadzi do odkrycia pradawnej tabliczki, będącej wrotami dla złowrogiej istoty z otchłani. Wszechobecny spokój i nuda przeradza się wtedy błyskawicznie w chaos i naprawdę poważne zagrożenie miasta i jego mieszkańców.

Fabuła albumu Świat Akwilonu: Magowie tom 5 przywołuje klimaty horroru klasy B i odrobinę Lovecrafta, łącząc elementy magiczne i detektywistyczne. Elementy grozy są tu naprawdę sprawnie ukazane, podsycając napięcie i angażując czytelnika. Do tego narracja rozwija się tu stopniowo, wciągając odbiorcę w złożone relacje między bohaterami.

Shannon pokazuje tu nie tylko swoją siłę, ale również rozwagę i determinację, co pozwala lepiej poznać jej charakter. Ciekawie wypada jej ewolucja. W stosunku do pierwszego tomu wyraźnie widzimy bowiem jej odmienione oblicze. Shannon z młodego, energicznego maga zmienia się w zdeterminowaną, doświadczoną obrończynię, która zdaje sobie sprawę z posiadanych mocy i spoczywającej na jej barkach odpowiedzialności. Docenić należy tu również postać towarzyszącego jej Tyroma czy inne postacie drugoplanowe, które wnoszą do historii dodatkowe emocjonalne i dramatyczne napięcie.

Piąty tom cyklu nie jest jednak również pozbawiony zauważalnych wad. Fabuła doświadczonego czytelnika będzie tu razić brakiem większej oryginalności. Schemat opętania niewinnych i walki z mackowatą istotą jest „ultraklasyczny”. Ponadto fabuła miejscami wydaje się niepotrzebnie rozwleczona. Dotyczy to zwłaszcza niektórych wątków pobocznych, przez co mniej miejsca jest na mocniejsze rozwinięcie głównej osi historii. Doczepić się można również do pewnego powielania motywów z wcześniejszych tomów, przez co komiksowi brakuje świeżości....

https://popkulturowykociolek.pl/swiat-akwilonu-magowie-tom-5-recenzja-komiksu/

POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Piąta odsłona serii skupia się na postaci Shannon, którą mieliśmy okazję poznać w pierwszej części cyklu. Teraz jako dorosła, posiadająca potężne moce, pełni ona rolę strażniczki miasta Castlelek, w którym nic się nie dzieje. Fabuła szybko nabiera jednak tempa, gdy pozornie niewinna dziecięca zabawa prowadzi do odkrycia pradawnej tabliczki, będącej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to video - opinia

Poznaj innych czytelników

40 użytkowników ma tytuł Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05 na półkach głównych
  • 26
  • 14
29 użytkowników ma tytuł Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05 na półkach dodatkowych
  • 13
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Druidzi. Księga 2 Jean-Luc Istin, Jacques Lamontagne
Ocena 7,0
Druidzi. Księga 2 Jean-Luc Istin, Jacques Lamontagne
Okładka książki West Fantasy Bertrand Benoit, Jean-Paul Bordier, Sylvain Cordurié, Jean-Luc Istin, Marco Itri
Ocena 8,5
West Fantasy Bertrand Benoit, Jean-Paul Bordier, Sylvain Cordurié, Jean-Luc Istin, Marco Itri
Okładka książki Druidzi. Księga 1 (okładka limitowana) Jean-Luc Istin, Thierry Jigourel, Jacques Lamontagne
Ocena 7,6
Druidzi. Księga 1 (okładka limitowana) Jean-Luc Istin, Thierry Jigourel, Jacques Lamontagne
Okładka książki Świat Akwilonu: Elfy: Kastennroc. Tom 11 Kyko Duarte, Jean-Luc Istin
Ocena 7,8
Świat Akwilonu: Elfy: Kastennroc. Tom 11 Kyko Duarte, Jean-Luc Istin
Okładka książki Świat Akwilonu: Magowie: Altherat. Tom 03 Jean-Luc Istin, Vladimir Krstić
Ocena 7,7
Świat Akwilonu: Magowie: Altherat. Tom 03 Jean-Luc Istin, Vladimir Krstić
Okładka książki Świat Akwilonu: Ziemie Ogona: Tom 01: Zul Kassajowie Kyko Duarte, Jean-Luc Istin
Ocena 7,4
Świat Akwilonu: Ziemie Ogona: Tom 01: Zul Kassajowie Kyko Duarte, Jean-Luc Istin
Jean-Luc Istin
Jean-Luc Istin
Francuski autor scenariuszy i rysownik komiksów, związany z wydawnictwem Soleil Productions. Do jego najważniejszych prac należą cykle fantasy "Merlin", "Les Elfes" i "Les Druides" oraz projekty związane tematycznie z przeszłością jego bretońskiej ojczyzny. Autor nie stroni jednak od tematów science fiction ("Nirvana", "Androides").
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Świat Akwilonu: Ziemie Ogona: Tom 03. Ma'a-kuru Olivier Peru
Świat Akwilonu: Ziemie Ogona: Tom 03. Ma'a-kuru
Olivier Peru Bertrand Benoit
Ziemie Ogona Tom 3: Ma’a-kuru. Ta nowa seria fantasy wchodząca w skład Świata Akwilonu naprawdę zaczęła z przytupem. Dwa pierwsze tomy ustawiły poprzeczkę bardzo wysoko. Niestety trzeci tom, nie do końca dowozi ten poziom. Nie jest tak, że to zły komiks, absolutnie nie. Nadal fajnie pokazuje zależności rządzące nową krainą i rozwija ten rozbudowany świat fantasy. Problem w tym, że jakoś trudniej się w tę historię wkręcić. Wyprawa Juka’eyo, jednego z władców Kwalundii, który rusza wyjaśnić tajemnicze ataki nieumarłych z dalekich stron, wypada dość nijako. Brakuje tu tego czegoś, co by przyciągało i trzymało w napięciu. Ot po prostu podróż z punktu A do punktu B z licznymi walkami pod drodze. Za to wizualnie jest świetnie. Ilustracje stoją na naprawdę wysokim poziomie i momentami można nacieszyć oczy. Pod tym względem seria nadal trzyma klasę i nawet jeśli fabuła chwilami siada, to warstwa wizualna nadgania i cieszy oko. Dopiero pod koniec robi się ciekawiej, kiedy pojawia się ostry twist i historia w końcu nabiera rumieńców. Szkoda tylko, że trzeba na to czekać aż do finału. I tu wychodzi trochę większy problem całego projektu, tych tomów jest już sporo, a wśród nich naprawdę wiele świetnych historii. Przez to te średnie mają trudniej, żeby się przebić i zostawić po sobie coś więcej. Ma’a-kuru właśnie wpada do tej kategorii, nie jest zły, ale na tle reszty wypada średnio. Mimo wszystko bawiłem się okej, więc nie ma co przesadnie narzekać. No i cóż… czas sięgnąć po kolejny tom z Akwilonu 🙂 Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie; Lukkegeek
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 6 4 dni temu
Świat Akwilonu: Elfy: Poświęcenie wojownika. Tom 13 Olivier Peru
Świat Akwilonu: Elfy: Poświęcenie wojownika. Tom 13
Olivier Peru Stéphane Bileau
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Świat Akwilonu: Elfy tom 13 to kolejna odsłona pełna emocji, magii i nieuchronnego przeznaczenia. Jest to również powrót do znanych postaci i miejsc. Tytuł otwiera przed czytelnikiem nowy rozdział konfliktu z nekromantką Lah’saa. Scenariusz nie tylko rozwija wcześniej nakreślone wątki, ale też zaskakuje nowym podejściem do ich prowadzenia. Akcja tego tomu zostaje osadzona kilka lat po wydarzeniach znanych z finału tomu jedenastego. Fall, jeden z najbardziej doświadczonych elfich tropicieli, powraca wraz ze smokiem Ostatni Cień do Zielonego Sanktuarium. Miejsca, które niegdyś znał i chronił, a które teraz zdaje się obce, martwe i złowieszcze. Ich misja jest jasna: odnaleźć i zniszczyć relikwie Lah’saa, potężnej nekromantki, która przez dziesięciolecia siała spustoszenie w świecie Akwilonu. Jednak zamiast triumfalnego zakończenia wieloletniej walki, Fall i jego towarzysze trafiają do świata, który zatracił już życie i nadzieję. Scenariusz Oliviera Péru w tym tomie wyraźnie zrywa z dotychczasowym stylem cyklu Świat Akwilonu: Elfy. Zamiast klasycznej, pełnej bitew i sojuszy struktury fantasy, autor proponuje narrację pełną zadumy i osobistego tonu. Fall nie prowadzi armii, prowadzi wewnętrzny monolog, toczy walkę nie tyle z przeciwnikiem, co z poczuciem winy, utraconym czasem i niepewnością co do przyszłości. Péru bardzo świadomie operuje tempem. Pozwala historii „żyć”, zatrzymuje się przy małych scenach, które mają wydźwięk symboliczny. Te zabiegi nie tylko nadają historii głębi, ale również zbliżają ją do literackiego fantasy, w którym fabuła nie zawsze prowadzi prosto do punktu kulminacyjnego. Lah’saa choć nadal obecna jako przeciwniczka, zostaje w tym tomie zdegradowana z roli centralnej siły zła do bardziej symbolicznej figury. To ciekawa i odważna decyzja, która jednak nie każdemu przypadnie do gustu. Największą siłą tej opowieści pozostają jej bohaterowie, zarówno ci na pierwszym planie, jak i ci, którzy pojawiają się tylko epizodycznie. Fall, nie jest tu tylko wojownikiem z przeszłością, jest zmęczonym mężczyzną, który doskonale wie, że jego działania mogą nie przynieść żadnych rezultatów, ale mimo to nie potrafi się wycofać. Jego relacja ze smokiem, oparta jest bardziej na gestach i spojrzeniach niż słowach. Z drugiego planu wybija się przede wszystkim Redwin, postać znana z tomu piątego, który tutaj zostaje odmalowany jako starzejący się wojownik, pogodzony z losem, ale wciąż wierny zasadom. Choć jego rola nie dominuje narracji, stanowi on ważny punkt odniesienia dla Falla. Ciekawie wypada też relacja Falla z przeszłością, jego rozterki, sny, wizje i echa wspomnień są na tyle silne, że chwilami przysłaniają rzeczywiste zagrożenia.... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-swiat-akwilonu-elfy-tom-13
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Świat Akwilonu. Magowie. Arundilla. Tom 04 Nicolas Jarry
Świat Akwilonu. Magowie. Arundilla. Tom 04
Nicolas Jarry Bojan Vukic
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Czwarty tom „Magów” osadzony w uniwersum Świata Akwilonu to fascynująca i gęsta narracyjnie opowieść o zemście, tożsamości i moralnej szarości. Nicolas Jarry zabiera czytelnika do najmroczniejszych zakamarków Zakonu Cieni – organizacji balansującej na granicy prawa, która zleca swojej agentce, Arundill, zadanie śledzenia zbuntowanych alchemików. Szybko okazuje się jednak, że to nie prawo ani porządek kierują jej motywacją, lecz chęć odnalezienia i rozliczenia się z człowiekiem, który odebrał jej dzieciństwo, wspomnienia i część człowieczeństwa. Tym samym ten tom zyskuje wyjątkowo osobisty ton. Arundill to postać, która wykracza poza typowe archetypy fantasy. Z jednej strony twarda, bezwzględna, niebojąca się ubrudzić rąk, z drugiej – pełna ran, wewnętrznych konfliktów i pustki wynikającej z amnezji. Wychowana przez tajemniczego Sad-Smilea, który od najmłodszych lat kształtował ją na posłuszne narzędzie, bohaterka stopniowo odzyskuje to, co zostało jej brutalnie odebrane – tożsamość i cel. To fascynująca, a jednocześnie tragiczna figura, która mocno przyciąga uwagę czytelnika. Pod powierzchnią efektownych pojedynków i politycznych intryg kryje się opowieść o kobiecie szukającej prawdy o sobie. Wychowana w kłamstwie, zdradzona przez najbliższego nauczyciela, Arundill zmuszona jest skonfrontować się nie tylko z przeszłością, ale i z tym, kim się stała – narzędziem zemsty, maszyną do zabijania, alchemikiem bez sumienia. Czy jej podróż to droga ku wolności, czy tylko kolejne złudzenie w świecie, gdzie każda strona ma coś do ukrycia? Scenariusz Jarry’ego nie prowadzi czytelnika za rękę. Wręcz przeciwnie – posługuje się eliptyczną, nielinearną narracją, pełną retrospekcji, skoków czasowych i niedopowiedzeń. Fabuła toczy się równolegle na dwóch płaszczyznach: teraźniejszości, w której Arundill prowadzi ryzykowne śledztwo, i przeszłości, odsłaniającej jej brutalne szkolenie. Narracja celowo wprowadza w błąd, odwraca uwagę i prowokuje – podobnie jak sama Arundill, która nie boi się manipulacji w imię wyższego celu. Finał zaskakuje, choć nie każdemu przypadnie do gustu tempo prowadzenia wydarzeń. Świat Akwilonu: Magowie tom 4 to nie tylko kolejna przygoda z magami. To też ważny fragment większej układanki – uniwersum Arranu, które z każdym tomem staje się coraz bardziej złożone, spójne i wciągające. Zakon Cieni, alchemicy, nekromanci, runiczni magowie – każdy z tomów pokazuje inne oblicze tej rzeczywistości, pogłębiając jej mitologię. W przypadku „Magów” nie brakuje także odniesień do klasycznych tropów fantasy, od walki dobra ze złem po refleksje o naturze władzy i kontroli... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-swiat-akwilonu-magowie-tom-4/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 9 10 miesięcy temu
Batman. Pełnia Rodney Barnes
Batman. Pełnia
Rodney Barnes Stevan Subic
„Batman”, jak rzadko która superbohaterska seria, sporo czerpie z opowieści grozy. Na przestrzeni lat twórcy wielokrotnie korzystali z horrorowego anturażu, a kilka z tych tytułów do dzisiaj uchodzi za klasyczne. Jestem wielkim fanem opowieści z dreszczykiem, także w komiksowym wydaniu, dlatego po „Pełni” spodziewałem się naprawdę wiele. Ale wszyscy dobrze wiemy, jak łatwo potrafi wykoleić się „hype train”. Sprawdźmy, czy końcowy efekt pracy twórców sprostał oczekiwaniom. Podczas pełni księżyca Gotham staje twarzą w twarz ze śmiertelnym zagrożeniem. W mieście pojawia się wilkołak, a krwawe konsekwencje jego comiesięcznej przemiany szybko rzucają się w oczy. Do walki z wrogiem staje rzecz jasna Batman, ale w momencie, kiedy klątwa spada na niego samego, sytuacja bardzo się komplikuje. Nietoperzowi z pomocą przychodzą Zatanna i John Constantine, jednak trapiące obrońcę Gotham łaknienie krwi może okazać się niemożliwe do opanowania. „Pełnia” to komiks pisany absolutnie na serio. To w mojej opinii doskonały wybór, zwłaszcza że mamy do czynienia z horrorem. A ten, kiedy jest pełnokrwisty (swoją drogą – tutaj ten zwrot pasuje idealnie) i pozbawiony „śmieszków”, może mieć sporą siłę rażenia. I tak właśnie rzecz ma się z tym albumem. To opowieść mocno osadzona w klasycznych motywach grozy – na tapet został wzięty motyw likantropii. Wilkołactwo pozbawiono jakiegokolwiek romantyzmu – nie ma w nim niczego atrakcyjnego – to nieustanny zew krwi, brudna, wszechogarniająca obsesja, która wykrzywia umysł, a gdy mija, pozostawia po sobie wstyd i wyrzuty sumienia. To dojmujący, pesymistyczny obraz, który robi spore wrażenie i buduje fantastyczny klimat – siłę napędową i największą zaletę tego albumu. Autor w bardzo ciekawy sposób nakreślił postać Batmana, który początkowo wydaje się traktować zagrożenie z pewnym lekceważeniem, może nawet arogancją. Mroczny Rycerz nie wierzy w nadprzyrodzone stwory i jest zdania, że poradzi sobie z wrogiem, korzystając ze standardowego arsenału. Szybko okazuje się jednak, że tym razem potrzebne będzie więcej, zwłaszcza wtedy, gdy do zagrożenia zewnętrznego dochodzi to natury wewnętrznej. O tym, czy klątwa jest prawdziwa, Batman przekonuje się na własnej skórze. To rozwiązanie niespodziewane, ale zarazem niezwykle ciekawe – zderzenie racjonalizmu z folklorem jest brutalne i działa z pełną mocą, dodając opowieści ciężaru. Znakomity obraz głównego bohatera trochę się rozmywa w zestawieniu z jedną z postaci drugoplanowych. John Constantine jest tu wyjątkowo irytujący – nie tylko sprawia wrażenie piątego koła u wozu, ale zachowuje się wyjątkowo dziecinnie. To jednak na szczęście tylko mała łyżka dziegciu, bo poza tym w materii kreacji protagonistów trudno mieć do Barnesa jakieś większe zastrzeżenia. „Pełnia” jest zamkniętą opowieścią, która nie potrzebuje żadnego dopowiedzenia w postaci sequela. To jej ogromna siła, zwłaszcza w dobie wielkich, rozwleczonych eventów. Dostajemy pełną historię z jasno nakreślonym zakończeniem (choć akurat akt finałowy, za sprawą skrótowości zaprezentowanej konfrontacji, delikatnie rozczarowuje), a napięcie nie rozmywa się w nadmiarze wątków. Nic tu nie odrywa czytelnika od sedna fabuły. Komiks nie jest przy okazji pozbawiony zaskoczeń – pojawiające się co jakiś czas zwroty akcji są przemyślane i tylko podsycają zainteresowanie płynące z odkrywania kolejnych elementów świata przedstawionego. Tempo opowieści jest dobrze wyważone, dzięki czemu nie mamy wrażenia gnania na oślep do przodu, byle poznać konkluzję. Widać, że Rodney Barnes poświęcił wiele czasu na precyzyjne skonstruowanie scenariusza i za to należą mu się słowa uznania. „Pełnia” nie robiłaby tak dużego wrażenia, gdyby nie ilustracje. Stevan Subić rysuje bardzo „brudno”. Kolejne kadry wręcz ociekają mrokiem i niepokojącym naturalizmem. To świetnie pasuje do tak klasycznego horroru, jaki dostaliśmy. Swego rodzaju wykrzywienie wielu rysunków tylko potęguje nastrój niesamowitości, jaki nieustannie unosi się nad tą opowieścią. Trzeba przyznać – to grafiki dość specyficzne, ale jeśli zaakceptujemy ten styl, warstwa graficzna idealnie uzupełni się z fabułą. Najnowsza propozycja z nieustannie rozwijającego się DC Black Label to komiks bardzo dobry. „Pełnia” nie jest może albumem szczególnie odkrywczym, ale wcale nie musi takowym być. Fabularne karty, jakimi operuje Barnes, są bowiem zgrywane z taką precyzją, że można mówić o dziele świetnie wyważonym i przy okazji mocno angażującym. Właśnie takie opowieści – dojrzałe, świadome i pozbawione infantylizmu – chcę czytać w ramach tego imprintu DC Comics. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2026/03/batman-penia-recenzja.html oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid0Upf4qtWZ1PA2LEmFtS3mZdPuprCxVpExvr6Wybt83Eicarb4UyExz5c4NQmwFTozl
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na 8 22 dni temu
Świat Akwilonu: Elfy: Kastennroc. Tom 11 Jean-Luc Istin
Świat Akwilonu: Elfy: Kastennroc. Tom 11
Jean-Luc Istin Kyko Duarte
Świat Akwilonu: Elfy Tom 11 Kastennroc. Jedenasty tom Elfów stanowi bezpośrednią kontynuację historii rozpoczętych w tomach 1 i 6, skupionych wokół konfliktu Niebieskich Elfów z nekromantką Lah’są. Scenarzyści tym razem rozszerzają skalę opowieści, wprowadzając do fabuły zarówno ludzi, jak i Redwina — dobrze znanego czytelnikom z cyklu Krasnoludy. Dzięki temu album przybiera formę pełnoprawnego crossoveru, w którym różne linie fabularne Akwilonu zaczynają się aktywnie splatać. Głównym punktem tomu jest oczywiście monumentalna batalia. Starcie zostało przedstawione z rozmachem, który powinien usatysfakcjonować fanów epickiej fantasy. Trzeba jednak zaznaczyć, że choć konflikt eskaluje do imponującej skali, sama struktura opowieści pozostaje otwarta — album wyraźnie przygotowuje grunt pod dalsze rozwinięcia w kolejnych odsłonach cyklu. To rodzi pewne wątpliwości: Czy Świat Akwilonu potrzebuje tak mocnego łączenia poszczególnych serii? Z jednej strony integracja daje szansę na budowę większej narracji, z drugiej odbiera kolejnym tomom ich dotychczasową samowystarczalność. Nie każdy czytelnik będzie entuzjastycznie nastawiony do tego kierunku. Warstwa graficzna, zgodnie z tradycją cyklu, trzyma bardzo wysoki poziom. Ilustracje są szczegółowe, dynamiczne i świetnie oddają skalę konfliktu. Co ciekawe, najlepiej wypadają nie sceny bitewne (choć te są na poziomie) lecz otwarcie albumu. Początkowe partie mają wyjątkowo gęsty, sugestywny klimat, który skutecznie buduje nastrój i ostatecznie okazuje się najbardziej pamiętnym elementem tomu. Kastennroc to solidna odsłona serii, atrakcyjna wizualnie i ważna fabularnie, choć niepozbawiona pewnych wad. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DSzku7HDAse/?igsh=MTMxc29tNXF2czJ6dQ==
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 7 3 miesiące temu
Pingwin: Wszystko, co złe Tom King
Pingwin: Wszystko, co złe
Tom King Rafael de Latorre Marcelo Maiolo
Kontynuacja historii Pingwina autorstwa trio King-De Latorre-Maiolo dobrze dopełnia historię z tomu pierwszego. Podobnie jak zwróciłem uwagę na to wcześniej – de facto opowieść tę można czytać znając pobieżnie i ogólnie historię relacji Batmana i Cobblepota. Niemniej nadal fascynuje mnie w jaki sposób przedstawiono tutaj zależność tych dwóch postaci. Pingwin po trupach, jak to zwykle ma w zwyczaju, dąży do celu czyli odbudowania swojego imperium przestępczego. Chociaż miał być wykorzystany przez służby, sam tak naprawdę wykorzystał je do swoich planów. Nie okazuje litości absolutnie nikomu – nawet swoim dzieciom, które próbowały przejąć po nim schedę. Zwrócę uwagę na jedną rzecz, a która ma spore znaczenie – historia ta nie jest tak naprawdę opowiedziana oczami Pingwina, a jego przyjaciół, wrogów, partnerów i partnerek oraz, tak tak – samego Batmana. To naprawdę ciekawy zabieg, który przyciągnął moją uwagę. Tom drugi tej historii to też zdecydowane przyspieszenie – kiedy w pierwszym mieliśmy opowiedzianą historię Cobblepota w sposób spokojny i dokładny, tutaj mamy już pościg za kolejnymi kadrami i wydarzeniami. Czy jest to na minus dla całej historii? Absolutnie nie, dynamizuje ją i powoduje, że jesteśmy ciekawi co dzieje się na kolejnych stronach. Satysfakcjonująca to była podróż przez Gotham oczami jednego z najlepiej aktualnie pisanych wrogów Batmana, chociaz nie ukrywam, że tom pierwszy wypadł zdecydowanie lepiej.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na 6 5 miesięcy temu
Lasy Opalu. Tom 1 Christophe Arleston
Lasy Opalu. Tom 1
Christophe Arleston Philippe Pellet
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Akcja komiksu Lasy Opalu tom 1 rozgrywa się w tytułowym świecie. Krainie pełnej gęstych lasów i pradawnej magii. Świat ten od dawien dawna rządzony jest przez okrutnych kapłanów światła. Według pewnej legendy przekazywanej z pokolenia na pokolenie, kres ich władzy może przynieść potomek heretyka Coharsa, którego nadejścia wielu oczekuje. Tym wybrańcem okazuje się być główny bohater komiksu Darko. Młodzieniec z małej wioski, którego życie bardzo mocno się odmieni. Musi on bowiem sprowadzić wygnanych Tytanów, unikając przy tym wielu niebezpieczeństw. Fabuła pierwszego tomu serii jest ciekawa. Narracja jest tu sprawna i klarowna. Autor prowadzi czytelnika przez kolejne etapy historii bez zbędnych dłużyzn, umiejętnie przeplatając sceny akcji z momentami budowania napięcia i ekspozycji świata. Tempo jest przy tym dobrze wyważone. Przewracając kolejne strony albumu trudno jednak nie odnieść wrażenia, że już gdzieś to widzieliśmy. Oczywiście, w każdej opowieści fantasy znajdziemy pewne powtarzalne elementy, ale w przypadku tego komiksu widać je bardzo wyraźnie. Tajemnice lasu, ukryte moce, zagrożenia i oczywiście określone przeznaczenie bohatera. Wszystko to jest zrealizowane w sposób bezpieczny, bez większego ryzyka i z minimalnym eksperymentowaniem. Choć przez cały tom pojawia się kilka momentów, które mogłyby rozwijać wątek w ciekawszym kierunku, fabuła zaskakuje jedynie w bardzo małym stopniu. Czy jest to znacząca wada tytułu? Wszystko zależy od tego co czytelnik będzie oczekiwać od historii. Miłośnicy prostej, ale zapewniającej dużo dobrej rozrywki fantastyki będą bowiem z albumu zadowoleni. Bardziej wymagający konsument popkultury przeczyta album z zaciekawieniem, ale bardzo szybko o nim zapomni... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-lasy-opalu-tom-1/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 1 rok temu
Świat Akwilonu. Ziemie Ogona. Białe Twarze. Tom 2 Nicolas Jarry
Świat Akwilonu. Ziemie Ogona. Białe Twarze. Tom 2
Nicolas Jarry Alex Sierra
Ziemie Ogona Tom 2: Białe Twarze. Lubię serię Świat Akwilonu, więc z chęcią sięgnąłem po ten tytuł. Wiedziałem, że będzie dobrze… ale nie spodziewałem się, że aż tak dobrze! Już po kilku pierwszych stronach wiadomo, że to będzie uczta dla oczu. Ilustracje są przepiękne, barwne, nasycone szczegółami, momentami aż kipiące od klimatu. Raz mroczne i niepokojące, innym razem bajkowe i magiczne – zawsze jednak z rozmachem i sercem. Naprawdę można się w tych planszach zatopić. No i te pejzaże! Sama fabuła jest dość prosta, ale ma w sobie sporo uroku. Główna bohaterka, Itome, ucieka przed pożarciem przez wrogie plemię Spiłowanych Zębów (tak, to ludożercy) i przypadkiem trafia na magiczną maskę. Zakłada ją, żeby ratować skórę i tak zaczyna się jej przygoda. Duch maski okazuje się jednak nie być zbyt przyjazny, więc Itome musi wyruszyć w podróż, by się od niego uwolnić. Towarzyszą jej barwni, zaskakujący kompani, a całość ma w sobie coś z baśni i przygodówki w starym dobrym stylu. Nie ma tu może rewolucyjnej historii, ale to wcale nie przeszkadza. Ten komiks broni się atmosferą, bohaterami i oprawą wizualną. Czyta się go lekko, przyjemnie, z uśmiechem na twarzy. Komiks ten to taka mała perełka. Prosta, ale piękna. Bajkowa, ale nie infantylna. Jeśli lubicie komiksy z klimatem, które potrafią oczarować samym rysunkiem – koniecznie sprawdźcie. Rewelacja. Komiks możesz zobaczyć na moim Instagramie: Lukkegeek https://www.instagram.com/p/DPiaEz_DBKt/?igsh=NTZ5Nml4OHM4ZDk2
LukkeGeek - awatar LukkeGeek
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Mroczni Rycerze ze Stali. Wojna Trzech Królestw Tom Taylor
Mroczni Rycerze ze Stali. Wojna Trzech Królestw
Tom Taylor Yasmine Putri
Atrakcyjność komiksów zaliczanych do elseworldów zasadza się przede wszystkim na odmienności od klasycznych historii superbohaterskich. Autorzy nadal opowiadają na ich łamach o postaciach, które czytelnicy kochają, ale wrzucają je w nowe, zazwyczaj niecodzienne okoliczności. Jest to najczęściej na tyle interesujące, że rzadko potrzeba czegoś więcej, by tego typu album zebrał dobre opinie. Czy tak właśnie rzecz ma się z „Mrocznymi Rycerzami ze stali”? Superman, Batman, Wonder Woman to ikony superbohaterskiego komiksu. Kojarzymy ich przede wszystkim z wielkomiejską scenerią i technologią. A co, gdyby herosi objawili się w zupełnie innym otoczeniu i czasie? Czy mieliby równie duży wpływ na świat? Bohaterowie „Mrocznych Rycerzy ze stali” to te same postaci, które doskonale znamy, jednak Tom Taylor przekształcił zarówno ich wizerunek, jak i całą opowieść na wzór historii fantasy ulokowanej w quasiśredniowiecznym anturażu. Nie wydaje się to szczególnie oryginalne, bo manewr jest w gruncie rzeczy bardzo prosty. Można odnieść wrażenie, że podczas tworzenia konceptu ktoś powiedział: „Hej, wrzućmy znane postaci w inne otoczenie i sprawdźmy co się stanie!”. Oryginalność nie jest jednak elementem, który cechuje nurt superbohaterski, istotniejsze jest to, czy wszystko działa na płaszczyźnie samej opowieści. A tu odpowiedź jest, na szczęście, twierdząca. Autor w kreatywny sposób podchodzi do protagonistów. W tym celu manipuluje ich originami, zmieniając przeszłość właściwie każdego z nich i dodając do niej elementy redefiniujące ich osobowość. W efekcie nikt nie jest do końca taki, jakim znamy go z regularnych cykli. Czy to dobry manewr? W mojej opinii tak, a to z tego względu, że zachowując najgłębsze, najbardziej ikoniczne cechy charakteru danego bohatera, Taylor subtelnie modyfikuje wizerunek każdego z nich, a to nadaje postaciom nowych odcieni. To cenna rzecz i lekki, absolutnie niepretendujący do miana rewolucyjnego powiew świeżości. Dobrym wyborem było przekształcenie świata przedstawionego, opartego na lubianych superbohaterach, w przestrzeń wypełnioną politycznymi knowaniami, różnego rodzaju napięciami i wszechobecnymi sekretami. Akcja toczy się kilkutorowo (sprawne łączenie wątków w głowie czytającego wymaga skupienia), a my mamy okazję zajrzeć za kulisy każdego z królestw biorących udział w konflikcie i dobrze poznać mechanizmy władzy a także genezę napięcia i zależności zarówno między jednostkami, jak i państwami. To interesujący obraz, który warto docenić zwłaszcza w kontekście tego, że na co dzień Uniwersum DC nie oferuje zbyt wielu opowieści w tym klimacie. Pod względem wizualnym album wypada dobrze. Rysowników jest kilkoro, ale pierwsze skrzypce gra Yasmine Putri. Pochodząca z Indonezji artystka tworzy kadry przejrzyste i nowoczesne, które są przede wszystkim po prostu ładne. Momentami mogą sprawiać wrażenie nieco zbyt sterylnych, ale nie jest to mankament, który jakoś znacząco obniżałby ocenę tego elementu albumu. „Mroczni Rycerze ze stali” jawią się jako rzetelnie zrealizowany elseworld, czerpiący z uznanych wzorców w sposób sprawny i fachowy. To komiks oferujący rozrywkę na poziomie, który z pewnością usatysfakcjonuje wielu fanów superhero. Przy lekturze trzeba mieć, rzecz jasna, świadomość, że nie jest to żaden kamień milowy, ale też chyba nikt czegoś takiego nie oczekiwał. Ostatecznie lektura przynosi sporo frajdy, a to jest w tego typu komiksie najważniejsze. Recenzja do przeczytania także na moim blogu - https://zlapany.blogspot.com/2026/03/mroczni-rycerze-ze-stali-wojna-trzech.html oraz na łamach serwisu Szortal - https://www.facebook.com/Szortal/posts/pfbid0uQB6rNWMf41o493Q4DBAE66GfDupG2zvhSiVYAagXTBGD3xGUpLUfkGqXaQuETxtl
Marek Adamkiewicz - awatar Marek Adamkiewicz
ocenił na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Świat Akwilonu: Magowie: Shannon. Tom 05