Swarożyc

Okładka książki Swarożyc
Katarzyna Berenika Miszczuk Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta Cykl: Kwiat paproci (tom 7) fantasy, science fiction
366 str. 6 godz. 6 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Kwiat paproci (tom 7)
Data wydania:
2025-06-11
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-11
Liczba stron:
366
Czas czytania
6 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368371475

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Swarożyc w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Wyróżniona opinia i

Swarożyc



książek na półce przeczytane 345 napisanych opinii 340

Oceny książki Swarożyc

Średnia ocen
7,7 / 10
1388 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1189
495

Na półkach: , , , , ,

Ostatnia część przygód Jagi, dlatego koniecznie chciałam przeczytać, a w tym przypadku przesłuchać i zakończyć tę podróż.
Sama nie wiem co o tym sądzić. Początek męczyłam tak bardzo, że miałam już zrezygnować. Jednak po tych wszystkich częściach całej serii, chciałam dać jeszcze szansę. I ostatecznie nie było tak źle. Niektóre rzeczy mi się podobały, inne mnie denerwowały. Ogólnie dobrze, że nie zrezygnowałam. Chociaż tak czuję, że raczej już nie będę czytała kolejnych książek, które w tym temacie napisze autorka. Tyle mi wystarczy.

Ostatnia część przygód Jagi, dlatego koniecznie chciałam przeczytać, a w tym przypadku przesłuchać i zakończyć tę podróż.
Sama nie wiem co o tym sądzić. Początek męczyłam tak bardzo, że miałam już zrezygnować. Jednak po tych wszystkich częściach całej serii, chciałam dać jeszcze szansę. I ostatecznie nie było tak źle. Niektóre rzeczy mi się podobały, inne mnie denerwowały....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2582 użytkowników ma tytuł Swarożyc na półkach głównych
  • 1 702
  • 852
  • 28
569 użytkowników ma tytuł Swarożyc na półkach dodatkowych
  • 210
  • 186
  • 55
  • 41
  • 28
  • 25
  • 24

Inne książki autora

Okładka książki Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Ocena 6,7
Kwiat paproci i inne legendy słowiańskie Paulina Hendel, Aneta Jadowska, Marta Kisiel, Marta Krajewska, Agnieszka Kulbat, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Jagna Rolska, Małgorzata Starosta, Anna Szumacher
Okładka książki Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Ocena 6,5
Szepty Mokoszy Sylwia Błach, Wojciech Chmielarz, Natalia Dziadura vel Catrina Curant, Agata Kasiak, Marta Krajewska, Magdalena Krauze, Martyna Ludwig, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Aleksandra Maciejowska, Katarzyna Berenika Miszczuk, Franciszek M. Piątkowski, E. Raj, Katarzyna Wierzbicka, Karolina Żuk-Wieczorkiewicz
Katarzyna Berenika Miszczuk
Katarzyna Berenika Miszczuk
Katarzyna Berenika Miszczuk – z wykształcenia jest lekarką. To wszechstronna pisarka, której znakiem rozpoznawczym jest nieoczywista mieszanka literackich światów niezmiennie doprawiona dużą dawką humoru. Ma w swoim dorobku kilkanaście książek. Największe uznanie czytelników przyniosła jej seria diabelsko-anielska: „Ja, diablica” (2010), „Ja, anielica” (2011) oraz „Ja, potępiona” (2012). Na cykl „Kwiat paproci” składają się: „Szeptucha” (2016, Książka Roku 2016 w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl), „Noc Kupały”, „Żerca” (2017, Książka Roku 2017 w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl) oraz „Przesilenie” (2018, Książka Roku 2018 w plebiscycie portalu lubimyczytac.pl). W 2017 r. powieścią „Obsesja” autorka rozpoczęła kolejny cykl W lekarskim fartuchu. Rok później ukazała się jej kontynuacja – „Paranoja”. Najnowsza powieść autorki to prequel serii „Kwiat paproci” – „Jaga”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Szepty Mokoszy Katarzyna Berenika Miszczuk
Szepty Mokoszy
Katarzyna Berenika Miszczuk Sylwia Błach Wojciech Chmielarz Marta Krajewska Agata Kasiak E. Raj Franciszek M. Piątkowski Magdalena Krauze Katarzyna Wierzbicka Marcin Bartosz Łukasiewicz Martyna Ludwig Karolina Żuk-Wieczorkiewicz Natalia Dziadura vel Catrina Curant Aleksandra Maciejowska
Jestem totalnie zachwycona i oczarowana tym, co dostałam w “Szeptach Mokoszy”! Czytałam wcześniej “Kwiat paproci” i ta antologia była naprawdę super, ale ta jest dużo, dużo lepsza (w moim odczuciu) 😅 Świetnie się bawiłam przy tej książce! Tu jest tyle ciekawych opowiadań przepełnionych genialnym humorem i też taką trochę grozą i magią, baśniowością. W dodatku jest też kilka takich, które nawiązują do nam dobrze znanych utworów, wierszy, poematów i ogólnie książek znanych tak po prostu (ze szkoły, ogólnie z literatury, czy z legend). Są też opowiadania, które nawiązują do innych książek autorów i to jest coś, co ja bardzo lubię. Bardzo mi się podoba, kiedy autorzy tworzą taki swój własny świat (nawet jeśli on jest taki jak nasz, tylko ma jakieś swoje oryginalne cechy charakterystyczne) i w tym świecie dzieją się akcje ich książek (nawet jeśli te książki nie mają wspólnej fabuły, są w nich nawiązania i wtedy wiemy, że właśnie to wszystko jest rzeczywiście osadzone w tym konkretnym świecie). Tutaj było kilka takich opowiadań, które właśnie w taki sposób nawiązywały do innej twórczości autorek. Wiadomo, to jest wtedy fajne dla osób, które czytały te inne książki i ja jestem właśnie taką osobą i cieszyłam się jak dziecko z takich niespodzianek. Wyłapywałam te takie szczegóły nawiązujące do innych książek. Nawet niekoniecznie szczegóły, bo pojawiali się tu również bohaterowie, którzy byli też gł. boh. w innych książkach. Przy tym te opowiadanie były tak luzem, że nie trzeba jakoś bardzo dobrze znać tych innych książek, żeby wiedzieć, o co chodzi w tych konkretnych tekstach zawartych w tej antologii. Do tego ten zbiór jest przepełniony słowiańskością. Każde opowiadanie ma jakiś taki fajny motyw wyciągnięty z mitologii słowiańskiej. Ja uwielbiam takie rzeczy i ogólnie uwielbiam mitologię słowiańską. Ta książka naprawdę mega, mega przypadła mi do gustu 💚 No i oczywiście z niecierpliwością czekam na kolejne podobne antologie, a tę polecam wszystkim! Szczególnie osobom, które lubią mitologię słowiańską ☺️
marianna_writings - awatar marianna_writings
ocenił na 8 20 godzin temu
Trzy księżyce Bianka Kunicka
Trzy księżyce
Bianka Kunicka
Zamknęłam ostatnią stronę trzeciego tomu przygód Nawojki i muszę przyznać, że dałam się porwać tej serii. Nawojka to bohaterka, którą polubiłam od pierwszych stron, obdarzona niezwykłymi umiejętnościami, potrafi być kojącym wsparciem dla ludzi, zwierząt i bezbronnych, ale w obliczu zagrożenia zmienia się w silną kobietę, gotową walczyć o bliskich. Jej losy pokazują jednak smutną prawdę o ludzkiej naturze. Dopóki dziewczyna pokornie służyła innym, spotykała się z wdzięcznością. Wystarczyło jednak jedno sprzeciwienie się niewłaściwej osobie, by z „uzdrowicielki, wioskowej szeptuchy” stała się „czarownicą”, którą tłum najchętniej widziałby na stosie. Choć udaje jej się uniknąć tragicznego losu, jej dalsza wędrówka wciąż jest pełna wyzwań i trudnych wyborów. W tej części autorka zabiera nas dodatkowo w niezwykle barwny świat cygańskich taborów. Z dużą ciekawością śledziłam opisy ich codzienności, relacji między mieszkańcami, specyficznego stylu życia, który nadaje całości wyjątkowego kolorytu. Ta książka nie tylko opowieść o magii, ale przede wszystkim o tym, jak wysoką cenę płaci się za bycie „innym” i niezrozumianym przez otoczenie. Na szczęście mrok równoważy tu piękno przyjaźni oraz bezgraniczne oddanie drugiej osobie. Całość dopełnia mnóstwo przypisów, które przybliżają realia dawnych czasów i sprawiają, że świat strzyg, upiorów i zjaw staje się niemal namacalny. Magia nieustannie przeplata się tu z rzeczywistością, a granica między dobrem a złem bywa bardzo cienka. Jeśli szukacie lektury, która wciąga bez reszty, koniecznie sięgnijcie po ten cykl. Tylko lojalnie ostrzegam, te książki pochłaniają Twój czas, aż nie dotrzesz do ostatniej strony!
liluczyta - awatar liluczyta
oceniła na 6 2 miesiące temu
Klątwy i pierniczki. Opowiadania ze świata Thornu Aneta Jadowska
Klątwy i pierniczki. Opowiadania ze świata Thornu
Aneta Jadowska
Książka jest przepięknie wydana i mimo, że część z tych opowiadań pojawiła się już wcześniej np. w WOŚPowych e-bookach (których kupowanie jest moją coroczną tradycją) to cudownie jest mieć je zebrane w formie papierowej i to tak obłędnej. A grafiki i okładka wymiatają! Pod spodem moje wrażenia dotyczące każdego z opowiadań. „Stare klątwy i małe szczęścia” (Dora, Roman) Doskonały wątek prowadzenia śledztwa i uwielbiam to połączenie, gdzie pojawia się Dora, Roman, Katia, Bogna i Witkacy. Złoto. Ale było to też dla mnie dość smutne i przygnębiające troszkę opowiadanie, dlatego jestem wdzięczna za te „małe szczęścia”, które czasami potrafią poprawić najcięższy dzień. No i samo rozwiązanie fabularne było bardzo ciekawe. „Listopadowe dzieci” (Dora) Czytałam to opowiadanie już przy okazji antologii „Cztery pory magii” i i za pierwszym i za drugim razem zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Nie należy ono do najlżejszych, bo wątek kryminalny opiera się na zaginięciu dzieci, ale poprowadzony jest w doskonały i bardzo przemyślany sposób. To opowiadanie wywołało we mnie bardzo dużo emocji, ale i przemyśleń, idealnie równoważąc poruszający temat. Sama końcówka i przemyślenia Dory, która siłą rzeczy porównuje swoją sytuację z poprzednim Namiestnikiem jest budująca. A czytanie o Dorze, Salci i Mironie zawsze sprawia mi mnóstwo ciepła. „Szwedzkie porządki pośmiertne” (Witkacy i Sęp) Cała koncepcja tego opowiadania jest po prostu genialna. I mimo wybrzmiewającego tematu przemocy domowej, zbrodni i wkurwionego ducha jest momentami naprawdę zabawne i przyjemne. Uwielbiam to uczucie, czytania o magii jak o czymś zupełnie naturalnym i codziennym, a Witkacy z swoim podejściem do życia jest bardzo ludzki i życiowy więc taki drobny szczegół, że widzi duchy nie sprawia, że czuje się jakbym czytała fantastykę tylko opis dnia codziennego. Absolutnie genialne! I pierwszy raz spotkałam się z określeniem szwedzkich porządków pośmiertnych. A jeszcze współpraca Sępa i jego wybrzmiewający charakter to jest coś co tygryski lubią najbardziej. Uwielbiam ten duet! „Klątwa Hexenwaldu” (Dora, Roman) To opowiadanie znałam już z Hardych Baśni i za pierwszym razem jak je czytałam w HB nie wciągnęło mnie aż tak jak teraz. Cała historia wiedźmy z lasu i nawiązania do Jasia i Małgosi budowała genialny, niepowtarzalny klimat. Plus gęsi, które od kiedy przeczytałam to opowiadanie wzbudzają we mnie spory respekt... A jeśli chodzi o piernikowe zakończenie? Ujmujące. Bardzo polecam, jeśli macie ochotę na dużo baśniowego klimatu w nieco krwawej wersji! „All too well (Wersja Salci)” Dobra, ale to było tak urocze, że nie mogę! I terapia bałwanowa!!!! UWIELBIAM. Ja chcę tego więcej. Dora jako mama jest przekochana, chociaż rozumiem Cię Salcia! No i uwielbiam Baala! I jego reakcje i przygotowanie. I miałam skojarzenia z Dorą niedźwiedzicą, z opowiadania Igranie z ogniem (Kurczaczek i Salamandra), kiedy też Dora interweniowała, aczkolwiek tutaj nie było takiego zagrożenia, no i Baal ogarnął sytuację od razu, przygotowany na Dorę w wersji bojowej czekał z już rozwiązaną sytuacją (w ogóle uwielbiam to jak oni wszyscy dbają o Salcie i jej relacje z Dorą i Mironem). Ale (moja refleksja) myślę, że warto rozmawiać z dziećmi/nastolatkami, że gdyby ten (dużo) starszy obiekt westchnień odwzajemniał uczucia to ewidentnie byłoby coś nie tak, i byłoby to zwyczajnie niebezpieczne dla nastolatka/dziecka. No i takie creepy zachowania jakie niestety mają miejsce w życiu codziennym autorka ujęła po prostu w punkt. „Miodożerka na wakacjach” (Natasza Ratel - pierwszy raz pojawiła się w Dzikim dziecku miłości, skądinąd jednej z moich ulubionych powieści). Bardzo się cieszę, że znowu pojawiły się Miodożery! I ogromnie liczę na to, że jeszcze się pojawią (ale jako pelikan i tak wyczekuje cokolwiek powstanie). Bardzo mi się podobało czytanie książki z perspektywy Nataszy, a nie już dobrze mi znanych bohaterów i cudownie jest przedstawiona jej relacja z bratem. Cieszę się również, że w tak krótkim tekście, bo to jednak opowiadanie, wybrzmiał temat straty. Sama koncepcja wakacji w Thronie jest dość zabawna i serio zazdroszczę tego Nataszy, że może wsiąść w samochód zachachmęcony bratu i pojechać do tego magicznego miasta! A jeśli chodzi o wątek pewnych zwłok w bagażniku... Co to byłoby za opowiadanie z Ratelem, a bez trupa? „Rzeczy, które wie o Tobie Fryzjerka” (Dora, Katia) Jak mi miło znaleźć w końcu w jakimś opowiadaniu Nadię! (Jedyna o jakiej kiedykolwiek wcześniej czytałam była największym złolem książki i szczerze jej nie znosiłam). Pierwszy raz usłyszałam o tym, że taka postać się pojawi od autorki na zeszłorocznych Targach Książki w Krakowie (2024), kiedy prosiłam o autografy na książkach. I nie mogłam się doczekać, aż będę mogła to przeczytać. Moja imienniczka jest ujmująca i mimo, że pojawia się dosłownie w tym jednym opowiadaniu wyłącznie, to naprawdę cieplutko mi się zrobiło na serduszku. No i cały wątek zaginięcia i nowej sprawy dla Namiestniczki w Thronie to po prostu złoto. Czyta się to jednym tchem i wszystko idealnie z sobą współgra. I mimo, że za każdym razem jest przykro, kiedy nie udaje się uratować życia ofiary, to to, że Dora nie zostawia niedokończonych spraw i idzie po sprawiedliwość dla swoich owieczek jest za każdym razem podnoszące na duchu. „Sezon na nowożeńców” (Dora i Miron) Miłość wisi w powietrzu, a jeśli ktoś tęsknił za magią miłości Dory to tu ona buzuje w takt spadających zwłok mężczyzn... Dora i Miron mają do rozwiązania sprawę, tym razem pod przykrywką, a wszystko to dzieje się w malowniczym pensjonacie dla zakochanych. Uwielbiam tą atmosferę i uwielbiam relacje tej dwójki. Czułam się troszkę jak przy czytaniu Heksalogii! No i pojawiają się klimaty słowiańskie. Opowiadanie znałam już z antologii Kwiat Paproci, ale bardzo miło było do niego wrócić. I w ogóle ogromnie mi się podoba rozwój samego miasta i to, dokąd zmierza Thorn i jestem coraz bardziej ciekawa co jeszcze czeka jego mieszkańców, a opowiadania z perspektywy różnych bohaterów i ich rozwój oddają dla mnie geniusz autorki, która czuć, że w tworzeniu swoich tekstów podchodzi z wielką pieczołowitością i świetnie rozumie bohaterów, których tworzy. Dla mnie są oni jak żywi i jestem za nich ogromnie wdzięczna. Książka składa się z 8 opowiadań: 1. Stare klątwy i małe szczęścia (Szepty) 2. Listopadowe dzieci (Cztery Pory Magii) 3. Szwedzkie porządki pośmiertne (Wszyscy razem) 4. Klątwa Hexenwaldu (Harde Baśnie) 5. All too well (Wersja Salci) (Półsny) 6. Miodożerka na wakacjach (Harde Bestie) 7. Rzeczy, które wie o Tobie Fryzjerka 8. Sezon na nowożeńców (Kwiat Paproci) Co do chronologii na początku książki (uwielbiam, że jest taka oś czasu podana!), opowiadanie „Stare klątwy i małe szczęścia” jest umieszczone po książce „Katia. Cmentarne love story”, ale jeśli chodzi o końcówkę Katii to dzieje się ona po wydarzeniach tego opowiadania. Spojler (do Katii i opowiadania)! W powieści o Katii, bohaterka zaczyna mieszkać już w Thronie, z kolei w tym opowiadaniu Dora się zastanawia czy Katia kiedykolwiek przeprowadzi się do Thornu, plus złośliwy sąsiad w Katii już się wyprowadził, a tutaj dopiero się wyprowadza. Koniec spojlerów! Dlatego wydaje mi się, że częściowo to opowiadanie dzieje się przed lub już w trakcie fabuły powieści o Katii.
nieprzeczytalna - awatar nieprzeczytalna
oceniła na 10 26 dni temu
Weles. Opowieści z podziemia Łukasz Malinowski
Weles. Opowieści z podziemia
Łukasz Malinowski Paweł Majka Grzegorz Gajek Magdalena Wolff Marta Krajewska Monika Maciewicz Wiktoria Korzeniewska Marcin Sindera Franciszek M. Piątkowski Aleksandra Seliga
Życie po życiu. Przejście między duszą o ciałem. Śmierć. Chyba nikt nie jest w stanie jednoznacznie zobrazować czy potwierdzić jak te elementy naszego świata mogłyby wyglądać i przebiegać. Jedynie ocieramy się o tematykę mistycyzmu i tajemnicy, której pełnię możemy lub nie poznać najwcześniej po naszym odejściu. Słowiański pan podziemi, tajemnic i magii – Weles w niniejszym zbiorze opowiadań opisany jest każdorazowo inaczej i każdego spotkanie jego emanacji przez bohaterów danej historii inaczej też przebiega. Niewiele znamy też dokładnych opisów dawnych wierzeń, gdyż większość przekazów nie dotrwała naszych czasów. „Weles” to absolutnie fenomenalny zbiór opowiadań, w którym każda lub nieomal każda historia wciąga w otchłań grozy, wyczekiwania i emocji towarzyszących stracie i niepewności. Każdy z autorów, który dołożył swój fragment obrazu posiada najwyższej jakości pióro. Naprawdę, w zbiorze tym nie ma słabych tekstów, co najwyżej różnicowanie odbioru zależeć może już od gustów czytelniczych. Antologia skłoniła mnie do wielu przemyśleń i pozostawiła pole do popisu mojej własnej wyobraźni nad interpretacjami zdarzeń. Na pewno sięgnę do przynajmniej jednego cyklu powieści, który został tam wspomniany. Jeśli lubicie mitologię słowiańską, to pozycja dla was praktycznie obowiązkowa.
Vejne - awatar Vejne
ocenił na 10 2 miesiące temu
Wzgarda Paulina Hendel
Wzgarda
Paulina Hendel
   Sięgając po "Wzgardę" Pauliny Hendel, liczyłam na dobrą lekturę, zważywszy na to, że jej "Wisielcza góra" bardzo przypadła mi do gustu. Jednocześnie nie wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać, opis został skonstruowany bardzo tajemniczo, zdradzając nam zaledwie szczątki tego, co możemy w niej znaleźć, dzięki czemu ten tytuł jeszcze bardziej przyciągał.    Historia od samego początku miesza w głowie, gdyż z jednej strony wydaje się być zwykłym kryminałem, gdzie policjant wraz ze swoim zastępcą, mają do rozwikłania pewną zagadkę. I tak też jest przez część tej książki, że wciągamy się w naprawdę fajny thriller, w którym wraz z bohaterami próbujemy odkryć tajemnice. Ale! I tutaj Was zaskoczę - mamy wprowadzone elementy magiczne. Mianowicie, zastępcą naszego naczelnika okazuje się być ogr! Żeby nie było za nudno, ogrów znajdziemy w tej książce o wiele więcej i będziemy mogli co nieco dowiedzieć się o ich rytuałach itd.    Szczerze mówiąc, to ta wizja podczas czytania troszkę mi uciekała i gdyby nie częste wspominanie o naszym drugim bohaterze, to mogłabym całkowicie zapomnieć o tym szczególe, gdyż tak wciągnęła mnie ta książka, że te magiczne drobnostki jakoś szybko wyparowywały z mojej głowy, na rzecz śledztwa. A no nie powiem, tutaj trochę się działo. Najważniejszą kwestią było to, że wszystkie tropy prowadziły do domu, w którym kilkanaście lat wstecz doszło do istnej rzezi na całej rodzinie.    Dodatkowym atutem tej historii jest wprowadzenie wątku prawdziwych baśni, tych z obcinaniem pięt itd, w celu zastraszania jednej z bohaterek. No tu byłam szczerze ciekawa, jak rozwinie się ten wątek, jednocześnie byłam wstrząśnięta tym, jak ta osoba była traktowana.    Było tutaj tyle wplecionych wątków, że zabrakłoby mi dnia, by je wymienić. Wprowadzały one chaos, jednocześnie sprawiając, że historia stawała się coraz to ciekawsza. A gdy te wszystkie wątki zaczęły się ze sobą w jakiś pokręcony sposób łączyć - no miło się zaskoczyłam.    To połączenie kryminału i fantastyki było tak pokręcone, a jednocześnie tak dobre, że nie potrafię sensownie opisać tego, jak się czułam podczas czytania. Ta historia wzbudziła we mnie tyle różnych emocji, przez fascynację po zaskoczenie, czasem dezorientację, z racji tego, że tyle się tam działo. Dosłownie wywołała istny mętlik w mojej głowie.    Dziękuję serdecznie wydawnictwu oraz Autorce za możliwość przeczytania jej. Ciężko jest ubrać mi w słowa wszystko, co się tam działo, ale jedno wiem na pewno - muszę sięgnąć po kolejny tom! Polecam!   
Patrycja Obycz - awatar Patrycja Obycz
ocenił na 8 20 dni temu
Zaklinacz Tomasz Betcher
Zaklinacz
Tomasz Betcher
Bardzo podobał mi się styl autora - lekki, barwny język, umiejętność budowania napięcia i wplatania słowiańskich, magicznych wątków w realistyczną historię. Z niezwykłą lekkością kreuje postaci i oddaje emocje, które nimi targają. W tej historii jest mnóstwo wrażeń, ale jest też spokój Bieszczad, szelest lasu, zapach ziół, ludowych wierzeń i słowiańskiego klimatu. „Zaklinacz” to historia Waldka Jóźwiaka - chłopca, a potem mężczyzny, który od najmłodszych lat mierzy się z przeciwnościami losu i nieprzychylnymi mu ludźmi. Waldek widzi więcej niż inni. Pytanie tylko, czy dar, jakim jest umiejętność dostrzegania tego, co ukryte przed wzrokiem zwykłych ludzi, okaże się dla niego błogosławieństwem, czy raczej przekleństwem? Zwłaszcza, że dwie starsze kobiety przepowiedziały mu, że ciąży na nim pewna klątwa. Na jego drodze wielokrotnie staje Zofia Sadowska, córka wpływowego PRL-owskiego ministra. Obydwoje pochodzą z całkowicie dwóch różnych światów. Ona ma w życiu wszystko, on - prawie nic. Czy uda im się przezwyciężyć ciążącą na Waldku klątwę? Czy mężczyzna w końcu zazna spokoju? Tomasz Betcher pięknie poprowadził tę historię. Stopniowo odkrywa przed czytelnikiem przeszłość Waldka, jego losy i wydarzenia, które sprawiły, że znalazł się właśnie w tym konkretnym miejscu. To opowieść bardzo emocjonująca - o człowieku, który nie tylko widzi, ale i czuje więcej. O samotności, która nie jest wyborem. O walce, trudnych wyborach i o miłości, dla której warto stawić czoła najgorszemu złu. Jeśli lubicie powieści obyczajowe z historią w tle, ale i nutką magii i słowiańskich wierzeń, koniecznie sięgnięcie po „Zaklinacza”. Po lekturze czuję jeszcze większą tęsknotę za sielskimi Bieszczadami. Za zapachem lasu, soczystą zielenią, za tym niepowtarzalnym klimatem… Cóż, trzeba będzie nad tym popracować.
wrozowychtrampkach - awatar wrozowychtrampkach
ocenił na 10 27 dni temu
Jestem twoim domem Bianka Kunicka
Jestem twoim domem
Bianka Kunicka
Do sięgnięcia po "Jestem twoim domem" zabierałam się naprawdę długo. Po pierwszym tomie cyklu "Szeptucha" nie czułam jakiegoś wielkiego zachwytu, więc nie miałam też szczególnej potrzeby, żeby od razu kontynuować tę serię. Ostatecznie jednak postanowiłam dać tej historii szansę i sprawdzić, czy drugi tom bardziej do mnie przemówi. I muszę przyznać, że było trochę lepiej niż poprzednio. Ta część wypadła w moich oczach nieco korzystniej, czytało mi się ją całkiem dobrze i miałam wrażenie, że momentami historia potrafiła bardziej przyciągnąć uwagę. Nadal jednak nie było tego czegoś, co sprawiłoby, że naprawdę mocno weszłabym w tę opowieść i nie mogła się od niej oderwać. Największy problem mam chyba z tym, że mimo ciekawego pomysłu i intrygującego klimatu, całość po prostu nie porwała mnie tak, jak liczyłam. To nie jest zła książka, absolutnie nie. Ma swoje mocniejsze momenty, ma atmosferę, ma też kilka interesujących motywów, ale w moim odczuciu zabrakło większych emocji i takiego prawdziwego zaangażowania w historię. Czytałam ją z zainteresowaniem, ale bez większych zachwytów. To właśnie jedna z tych książek, które oceniam całkiem dobrze, a jednocześnie wiem, że raczej nie zostaną ze mną na długo. Nie mam po lekturze poczucia, że wydarzyło się tu coś wyjątkowego albo że będę jeszcze długo wracać myślami do bohaterów czy konkretnych scen. Przeczytałam, doceniłam pewne elementy, ale chyba jednak nie znalazłam w tej historii czegoś, co naprawdę mocno by mnie poruszyło. Być może po prostu nie do końca jestem odbiorczynią tego cyklu, bo choć widzę jego potencjał i rozumiem, co może się w nim podobać, to u mnie nie wywołał większych emocji. Ten tom był minimalnie lepszy od pierwszego, ale nadal nie na tyle, żebym mogła powiedzieć, że jestem zachwycona. Ostatecznie to dla mnie po prostu dobra, całkiem przyzwoita lektura. Taka, którą czyta się w porządku, lecz bez efektu wow.
Antares - awatar Antares
ocenił na 7 16 dni temu
W cieniu dnia Milena Wójtowicz
W cieniu dnia
Milena Wójtowicz
Czy czosnek może być bronią masowego rażenia… wampirzego ego? A może wilkołaki wcale nie są tak groźne, jak się wydaje, zwłaszcza jeśli mają do czynienia z Myszą, czupakabrą i ekipą, która z każdej nadnaturalnej katastrofy potrafi zrobić komedię sezonu? Akcja "W cieniu dnia" rozpoczyna się krótko po wydarzeniach opisanych we "W świetle nocy", ale także mocno wiąże się z dość dramatycznym i szalonym zakończeniem "Vice versa" – dlatego też znajomość wcześniejszych powieści z serii jest wskazana, aby w pełni zrozumieć liczne odniesienia fabularne do obu wspomnianych tytułów. Zaradna, pełna energii Aśka Myszkowska (przez przyjaciół nazywana też Myszą) wciąż próbuje odnaleźć się w swojej niespodziewanej, pośmiertnej codzienności. Mimo że ma pod ręką cały arsenał porad dotyczących wampirzego BHP, które pomagają jej sprawnie poruszać się nie tylko w mroku nocy, ale i w nieco zbyt oślepiającym, upiornie parzącym świetle dnia, wcale nie czuje się zbyt pewnie – bowiem teraz na jej barkach spoczywa odpowiedzialność nie tylko za godne „życie po życiu”, ale także za podrzucone jej przez uczynnego czupakabrę Edzia wampiry: wiekową Wefcię i młodego Pawła. Dwójka ta powoli dochodzi do siebie po traumie, jaką zafundowało im rodzime, siechnickie gniazdo z nieprzystosowaną społecznie, rozmiłowaną w kiczu i neonach Cecylią na czele. Mężnie starają się odnaleźć we współczesnym nienormatywnym świecie, gdzie dieta butelkowa, odpowiednia dawka suplementów, dobre nawodnienie oraz pomysłowy strój à la cierpiący na alergię na słońce szpieg z Krainy Deszczowców umożliwiają im w miarę swobodne funkcjonowanie w nieświadomym istnienia wampirów społeczeństwie. Wydawałoby się, że wszystko zmierza w dobrym kierunku – do momentu, gdy rozhisteryzowana Genowefa wraca ze spotkania osiedlowego kółka emerytów z informacją, że... zaatakowały ją wilkołaki. Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości – recenzowana pozycja to zwariowana komedia, poziomem upakowanego na swoich kartach chaotycznego dowcipu nieodbiegająca od wcześniejszych powieści autorki. Znajdziemy tu błyskotliwe dialogi, karkołomne, zbudowane ze zdań wielokrotnie złożonych opisy oraz sceny przypominające wizje kogoś w stanie mocno wskazującym na spożycie napoju wysokoprocentowego (jak chociażby wojna międzygatunkowa z wykorzystaniem kimchi jako broni ofensywnej). Podczas lektury czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak dać się porwać opowieści, raz po raz wybuchając śmiechem przy kolejnych nietuzinkowych perypetiach równie niecodziennych bohaterów. Trzeba przyznać, obie okładki tej serii tworzą spójną całość. Świetnie do siebie pasują, tworząc duet, obok którego nie da się przejść obojętnie. Już sam ich widok wywołuje uśmiech i zapowiada to, co czeka w środku. Historię pełną ironii, błyskotliwych dialogów i bohaterów, którzy z każdej sytuacji wychodzą z miną, jakby właśnie uratowali świat przed zombie... albo przynajmniej przed spaleniem tostera. Jak w każdej wcześniejszej książce Wójtowicz, jedną z największych zalet omawianej pozycji są bohaterowie. Choć większość z nich znamy już z poprzednich części, to w "W cieniu dnia" nabrali oni głębi, przestali być tak abstrakcyjni i oderwani od rzeczywistości, pokazując skrywane rozterki, poczucie winy, lęki i marzenia, dzięki czemu stali się naprawdę bliscy czytelnikowi. Poza wspomnianą wcześniej Myśką i kilkukrotnie pojawiającą się strzygą Sabiną, na uwagę zasługuje też oddająca się swej pasji gotowania Genowefa (po setkach lat wychodząca z analfabetyzmu, z zapałem oglądająca programy kulinarne i eksperymentująca z nowymi przepisami), biorący się za bary ze światem zewnętrznym były emo-wampir Paweł, rozbrykany niczym szczeniak (i równie rozczulający) czupakabra Edziu, jak również piątka braci wilkołaków, których łączy z ekipą PS Business Consulting historia skażonego magią patyczka, porwania niechętnej narzeczonej i upokarzającej lekcji pokory. To właśnie kreacja tych pięciu okaleczonych wilczków najmocniej porusza i najdłużej zostaje w pamięci. Dzięki nim pozornie prosta, szalona komedia zyskuje drugie dno i staje się opowieścią o rodzinnych więziach, przedwczesnym dojrzewaniu, odpowiedzialności i tolerancji, a także – czasami bezwzględnej, ale koniecznej – szczerości w relacjach. Co ważne, wszystkie te treści podane są w wyjątkowo przystępny sposób – bez moralizowania czy przesadnej czułostkowości. Wręcz przeciwnie, autorka spogląda na wszystko z przymrużeniem oka, z typową dla siebie ironią i lekkością, nieustannie uśmiechając się porozumiewawczo do czytelnika. W cieniu dnia to naprawdę znakomita kontynuacja bardzo udanej książki (a właściwie – dwóch), która w spójny sposób rozwija wcześniej zarysowane wątki i otwiera drzwi do kolejnych, równie intrygujących. Pozostaje tylko mieć nadzieję, iż nie jest to nasze ostatnie spotkanie z ekipą brzeskich i wrocławskich nienormatywnych. No więc powiedzcie mi, czy odważycie się sięgnąć po książkę, po której już nigdy nie spojrzycie na czosnek tak samo?
Emilia Lewandowska - awatar Emilia Lewandowska
oceniła na 8 2 dni temu

Cytaty z książki Swarożyc

Więcej
Katarzyna Berenika Miszczuk Swarożyc Zobacz więcej
Katarzyna Berenika Miszczuk Swarożyc Zobacz więcej
Katarzyna Berenika Miszczuk Swarożyc Zobacz więcej
Więcej