rozwiń zwiń

Smocze kryształy. Sekrety władców

Okładka książki Smocze kryształy. Sekrety władców autorstwa Joanna Karyś
Joanna Karyś Wydawnictwo: Wydawnictwo Excalibur Cykl: Smocze kryształy (tom 1) fantasy, science fiction
384 str. 6 godz. 24 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Smocze kryształy (tom 1)
Data wydania:
2023-03-13
Data 1. wyd. pol.:
2023-03-13
Liczba stron:
384
Czas czytania
6 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396714800
Na kontynencie Verros żyje wiele smoków, a ich rasy różnią się od siebie pod każdym względem.

Mają inne kolory, rodzaje skór, wielkości, a przede wszystkim różne moce. Część tych istot tworzy z ludźmi niezwykłe więzi, obdarowując swoich ludzkich przyjaciół wyjątkowymi zdolnościami. Co dziesięć lat najlepsi teyidregowie ze smokami biorą udział w turnieju, który ma upamiętnić rozejm i podział granic.

Księżniczka Arysa Rayillon zawsze marzyła o tym, aby stać się teyidregiem, jednak do tej pory nie nawiązała więzi z żadnym smokiem. Mogła tylko przyglądać się ćwiczeniom starszego brata, księcia Rohana, który planował swój udział w zbliżających się zawodach.

Niespodziewanie wyczekiwany przez Arysę turniej schodzi na drugi plan, kiedy to jej świat wywraca się do góry nogami. Pilnie strzeżone sekrety zaważą na życiu niejednej istoty, a księżniczka będzie musiała również dokonać wielu wyborów. Jednak przeznaczenia nie da się tak łatwo zmienić, o czym niedługo przyjdzie jej się przekonać.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Smocze kryształy. Sekrety władców w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Smocze kryształy. Sekrety władców



2514 502

Oceny książki Smocze kryształy. Sekrety władców

Średnia ocen
7,0 / 10
404 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
297
296

Na półkach:

Znasz mnie, wszystko co o smokach biorę w ciemno. Ta książka długo czekała na swoją kolej. Przyszła i na nią pora.

Autorka kreuje świat pełen smoków. W którym te przecudne istoty żyją obok ludzi. Co jakiś czas w królestwie odbywa się turniej, w którym zwycięzca może być tylko jeden.

"Smocze kryształy" to powieść nie tylko przesycona smokami, ale też magią, turniejami, dworskimi sekretami, przeznaczeniem. Na pierwszy plan wysuwa się zdecydowanie baśniowy i magiczny charakter powieści.

Podobały mi się w tej książce przede wszystkim smoki. Dokładnie opisane, bajeczne, a przy tym tak różnorodne. Interesujące są ich relacje z ludźmi. Oparte na wzajemnej zależności, trosce i zaufaniu.

Drugi atut tej powieści to opisy walki turniejowych. Pełne magii, napięcia, akcji i dynamiki. Momentami brutalne i zaskakujące.

Styl autorki, bardzo prosty. Dla mnie momentami zbyt prosty. Wielu czytelnikom, szczególnie tym młodym może się jednak podobać. Przyznać jednak trzeba, iż sprawia, że książkę czyta się wyjątkowo szybko.

Co mi się nie podobało to pewne "błędy". Smoki raz olbrzymie na tyle, że mogą na nich fruwać ludzie, za chwilę ten sam smok na tyle mały, że bez problemu mieści się w komnacie. Morderstwo na szczytach władzy, o którym wszyscy, włącznie z pisarką zapomnieli, bo nikt już nie raczył tym się zająć ( może w kolejnym tomie ktoś się zainteresuje). Główna bohaterka jako obserwator w turnieju miała nie brać udziału bo groziło jej niebezpieczeństwo, a za chwilę o bierze w nim udział jakby nigdy nic. I kot. Jego ciągłe "mrau" czy "miau" , które niczego nie wnosi wszak przeciętny czytelnik 🙄 kociego języka nie zna. Szczególnie przy słuchaniu audiobooka może doprowadzić do szewskiej pasji.

Jednak te smoki, księżniczki, magia i zakończenie bronią się na tyle, że sięgam po kolejny tom.

Znasz mnie, wszystko co o smokach biorę w ciemno. Ta książka długo czekała na swoją kolej. Przyszła i na nią pora.

Autorka kreuje świat pełen smoków. W którym te przecudne istoty żyją obok ludzi. Co jakiś czas w królestwie odbywa się turniej, w którym zwycięzca może być tylko jeden.

"Smocze kryształy" to powieść nie tylko przesycona smokami, ale też magią, turniejami,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1123 użytkowników ma tytuł Smocze kryształy. Sekrety władców na półkach głównych
  • 648
  • 475
213 użytkowników ma tytuł Smocze kryształy. Sekrety władców na półkach dodatkowych
  • 100
  • 23
  • 17
  • 16
  • 16
  • 16
  • 13
  • 12

Tagi i tematy do książki Smocze kryształy. Sekrety władców

Inne książki autora

Joanna Karyś
Joanna Karyś
Uważa, że słowa mają moc. Lawiruje między literami, aby malować nimi emocje i przedstawiać magiczny świat wyobraźni. Pisze, aby ubierać zwykłe słowa w uczucia, a fotografuje, żeby okiełznać nieokiełznanie – czas i przestrzeń. Jest prawdziwą zaklinaczką kotów i nie wyobraża sobie życia bez tych stworzeń. Dawno temu pokochała legendę arturiańską, a teraz w jej schowku kryje się Excalibur. Filmy Marvela zna na pamięć, a jej ulubionym superbohaterem jest Thor. Bogiem piorunów nie będzie, ale od dawna marzy o tym, żeby zostać detektywem, jednak ten rozdział jeszcze czeka na napisanie. Jest miłośniczką wszystkiego, co słodkie. Uwielbia zapach wanilii i pieczonych ciast.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jaszczurka Ula Gudel
Jaszczurka
Ula Gudel
Kochani, nie wiem co mam napisać. Jak to wszystko ubrać w słowa i jak przekazać. Czasem o tym, co kochamy pisze się najtrudniej. 🦎Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że pokochałam tą historię od pierwszych słów. Poczułam, że rezonuje między nami piękna energia. Wzajemny zachwyt. 🦎Poznałam najpierw Eli, która budzi się w miejscu, którego zupełnie nie zna. Nie wie gdzie jest jej ukochany koń oraz najbliższy przyjaciel. Za to na ich miejsce pojawia się mężczyzna, o licu pięknym, idealnym wręcz, lecz mrocznym i lodowatym. Przedstawiciel ludu Ha'ami. Dziewczyna od pierwszych chwil nie szczędzi ostrego języka, nasączonego piękną ironią oraz sarkazmem. Uśmiechnęłam się pod nosem, myśląc. Tak. To jest mój człowiek. I tak zostałyśmy przyjaciółkami. 🦎 Smok i Tygrys. Kolejni bohaterowie. Mroczny, lodowaty demon i jego przyjaciel o podobnym usposobieniu. Ha'akon, władca Kamiennego Gniazda, w którym to się właśnie znajdujemy. I strażnik bezpieczeństwa Ha'teng. Na ramionach tatuaże w kształcie smoka i tygrysa. Lud, którego są przedstawicielami to lud okrutny, z bardzo żelaznymi zasadami, pełny nienawiści do nieludzi. Wręcz obsesyjnie gardzą wszystkimi, poza nimi samymi. Uczą się od najmłodszych lat na wojowników, jeśli nie pokonają jakiegoś zwierzęcia, sami zostaną straceni. Stąd tatuaże w kształcie zwierząt... 🦎Przyjaciel Eli to elf. Wtrącony do lochu, torturowany, głodzony, wyszydzany. Jego kat, Ha'teng nie zna litości dla tej majestatycznej i pięknej istoty. Serce mi pękało ilekroć czytałam o próbie złamania elfa, a ten pięknie potrafił odłączyć się od ciała, nie czuć bólu. Eli martwi się o niego, bardzo. 🦎Jest też smok. A raczej jego czaszka. Zamordowany przez Ha'akona. Próbuje przeniknąć do podświadomości Eli, gdyż nie jest ona zwykłą dziewczyną...skrywa w sobie wiele tajemnic, o których sama nie wie. Jednak najważniejszym jej celem jest uratowanie przyjaciela i swojego ukochanego konia. Jej przywiązanie do nich jest niezwykłe. Jej osobowość jest niezwykła. Kocham tą bohaterkę po prostu całą sobą. Jej odwaga, brawura i niekiedy bezczelność ( to zaleta akurat) były nie do złamania. Na całe szczęście została uznana za osobę wyżej urodzoną i ma większe względy i wygodę, tymczasem elf czeka na osąd. 🦎Lud Ha'ami przypomina mi wyznawców Hitlera, którzy uznawali tylko rasę aryjską. Tak jest i tutaj. Uznają tylko samych siebie. Eli próbuje uświadomić im jak bardzo się mylą, w jakim chorym i złym społeczeństwie żyją. Jej relacja z Ha'konem pokazuje jak bardzo zakorzeniona nienawiść krzywdzi. Tego, który nienawidzi i osoby, którymi gardzi. Wizja smoka, który łączy się przez chwilę z mężczyzną sprawiła, że płakałam...🥹😭😭😭 Wiem i wierzę, że dla niektórych z tego okrutnego ludu jest jeszcze nadzieja. 🦎 Tą historię nie tylko czytałam. Ja ją przeżywałam. Czułam. Styl autorki to złoto. Wnika w każdą cząstkę mojej duszy, łącząc się z każdym słowem. Pokochałam Eli, pokochałam smoka, elfa i konia. Każdą kolejną stronę czytałam z wypiekami na twarzy co się dalej wydarzy. Ogrom bólu niekiedy miażdżył mnie tak namacalnie... To ból moich książkowych przyjaciół. Współistnieję z nimi. Już na zawsze. 🦎Wykreowany, brutalny świat zrodzony z nienawiści może nam pokazać jak destrukcyjne to uczucie. Jak wychowanie w tym, wpajanie chorych zasad może skazić duszę. Na odkrycie czeka jeszcze tak wiele. Gdyż jest to pierwszy tom z trzech. ❤ Jestem ciekawa jak potoczą się losy biednego elfa, wspaniałej Eli oraz Ha'akona i całego ludu. Czy zagadka o pochodzeniu Eli zostanie potwierdzona... Kocham. ❤🦎 A Was Kochani tak bardzo mocno zachęcam do lektury, nie zaśniecie dopóki nie zobaczycie napisu "Koniec." Droga autorko. Dziękuję za to, co przeżyłam. Za wykreowanie tak zachwycającej powieści.
Patrycja Pilarska - awatar Patrycja Pilarska
oceniła na 10 24 dni temu
Księga Wszystkich Imion Maria Zdybska
Księga Wszystkich Imion
Maria Zdybska
Bardzo dobrze się przy niej bawiłam. Może i końcówka jest nieco chaotyczna oraz pośpieszna, ale świetnie się to czytało. Nie mogłam się oderwać. (Recenzja napisana po czasie) Księga Wszystkich Imion to książka Marii Zdybskiej, która opowiada o historii demonicy, której polecono odnaleźć zaginioną księżniczkę. Książkę wydało Wydawnictwo Inanna. Sięgając po tę książkę, nie miałam żadnych oczekiwań. Czytałam już kiedyś inne powieści autorki i pamiętam, że mi się podobały, ale nie nastawiałam się na nic przy Księdze. Lektura jednak bardzo szybko mnie porwała do tego stopnia, że przeczytałam całość na raz i bardzo trudno było mi się od niej oderwać. A po zakończeniu miałam ochotę na jeszcze, nawet jeśli historia doczekała się naprawdę dobrego, zamkniętego końca. Autorka wprowadza czytelnika do świata z ciekawie rozbudowanym systemem życia pośmiertnego. W czasie lektury zapoznajemy się z zasadami, której obowiązują zmarłych i jak w tym wszystkim znajduje się Brenna – główna bohaterka, a zarazem demon. Niejednokrotnie udaje się zajrzeć za Zasłonę, a nawet i dalej, za to przy każdym kroku autorka czymś zaskakuje. Sprawia to, że nie ma momentów nudy, a wszystko ma swój sens, który jest przystępnie przedstawiony. Największym atutem tej książki są jednak bohaterowie. Trójka głównych postaci, czyli demonica Brenna, jej mistrz Korian oraz przyczepiony do nich niby przypadkiem dzieciak Mailo to zaskakująco zgrane trio, nawet jeśli nic się na to nie zapowiada. Każdy z nich jest wyraźnie naszkicowany na kartach powieści i bardzo łatwo jest ich polubić – zarówno osobno, jak i razem. Najwięcej uwagi skupia się na Brennie, jako głównej bohaterce, ale nie sprawia to, że pozostali nie mają swoich okazji, by zalśnić i wkraść się w serca czytelnika. Trzeba przyznać, że autorka z łatwością manewruje między powagą a humorem. Sama książka stanowi świetny przykład balansu między tymi dwiema skrajnościami, co tylko sprawia, że czyta się z większą przyjemnością i zaangażowaniem. Pomaga w tym też tempo akcji, które jest naprawdę dobrze dobrane przez większość powieści. Pod koniec pojawia się trochę problemów. Ostatnie może trzydzieści stron wydaje się być nieco za szybkie, wręcz pośpieszone. Dużo się na nich dzieje i w kilku miejscach nieco się pogubiłam, a także miałam wrażenie lekkiego absurdu – co równie dobrze mogło być celowe. Nie zmieniło to faktu, że bardzo dobrze się bawiłam przy lekturze, a te kilka zaburzeń na finale, tej zabawy nie zdołało mi zepsuć. Księga Wszystkich Imion to naprawdę ciekawa pozycja, po którą warto sięgnąć. Nie jest idealna, ma swoje wady, jednak te nie sprawiają, że traci ona na wartości. Autorka wykreowała świetny świat i system, w którym z łatwością można się odnaleźć. Mówiąc szczerze, chciałabym kiedyś wrócić może niekoniecznie do bohaterów (chociaż są super!), ale do tego świata, by dalej móc go odkrywać.
zapisanawksiazkach - awatar zapisanawksiazkach
ocenił na 8 3 miesiące temu
Na wieki wieków korpo Karo M. Nowak
Na wieki wieków korpo
Karo M. Nowak
Są takie książki, po których człowiek odkłada czytnik na bok, patrzy w ścianę przez pięć minut, a potem zaczyna krążyć po mieszkaniu, powtarzając do siebie „no nie, nie, NIE, co ja właśnie przeczytałam?”. I to nie w sensie rozczarowania - wręcz przeciwnie. To ten rodzaj literackiego wstrząsu, który zostawia Cię bez tchu, bez punktu odniesienia i z jedną myślą: „dlaczego autorka mi to zrobiła i czy mogę prosić o jeszcze?” „Na wieki wieków korpo” Karo M. Nowak zrobiło mi dokładnie to. Brutalnie. Celnie. Przewrotnie. I absolutnie fantastycznie. Zacznijmy od tego, że „Na wieki wieków korpo” to książka, która robi dwie rzeczy jednocześnie: bawi się konwencją urban fantasy tak bezczelnie, że aż chce się bić brawo i zadaje emocjonalny cios prosto w miękkie, gdy najmniej się tego spodziewasz. To pierwszy tom serii, ale bardzo szybko staje się jasne, że to nie jest lekka, humorystyczna fanaberia o biurze z duchami. To pełnoprawne urban fantasy, z mitologią, uporządkowaną strukturą świata, dynamiką i realnymi konsekwencjami. Takimi, które bolą. Takimi, które nie pozwalają odłożyć książki bez uczucia utraty. Ale zanim przejdę do emocjonalnego zawału, który zafundowały mi postacie, trzeba powiedzieć jedno: Autorka ma absolutnie genialne wyczucie. Humor, napięcie, tragedia, ironia - to wszystko jest wymierzone z chirurgiczną precyzją. Nigdy nie sądziłam, że książka „korpo-urban-fantasy” może mi dać taki wachlarz emocji. Ale tu się dzieją rzeczy wielkie. I bolesne. I piękne. Wyjściowy punkt fabuły brzmi jak żart wzięty prosto z rzeczywistości open space’u. Stażysta idzie po papier do drukarki - i przypadkiem przyspiesza ciąg wydarzeń, który doprowadza do katastrofy w centrum Warszawy i rozpoczęcia sekwencji marszu całego świata ku katastrofie o biblijnym rozmiarze. Brzmi absurdalnie? Oczywiście. Ale Karo M. Nowak ma tę magiczną umiejętność tworzenia narracji, w której absurd ma własną logikę, a każde kuriozalne zdarzenie otwiera kolejną warstwę świata tak szczegółowego, sugestywnego i żywego, że przestajesz zadawać pytania. Po prostu wchodzisz. Autorka robi coś, co udaje się niewielu: tworzy postacie tak prawdziwe, tak pełne, tak żywe, że nie da się ich traktować jak zlepka przypadkowych cech. Każdy z nich ma swój charakter, swoje skrzywienia, swoje blizny. Każdy jest czymś więcej niż: „ten będzie śmieszny”, „ten będzie mądry”, „ten będzie sarkastyczny”. Oni są i śmieszni, i mądrzy, i sarkastyczni, ale też bezradni, wściekli, zmęczeni, absurdalnie lojalni i kompletnie nieprzystosowani do tego, co nagle na nich spada. To właśnie ich braki i niedoskonałości tworzą dynamikę, która okradła mnie z kontroli nad własnymi emocjami. I tak, przyznaję: moja miłość do Jagona weszła w stadium, które teoretycznie powinno być niepokojące. Ale absolutnie nic mnie to nie obchodzi. Mogłabym napisać osobny esej o tym, jak Karo M. Nowak wykreowała jego postać. Brak mi słów, ile razy w trakcie lektury zatrzymywałam się tylko po to, żeby ochłonąć, bo jedna scena, jedno spojrzenie czy jedno zdanie potrafiły mnie przeciąć jak brzytwa. Jagon należy bowiem do tych rzadkich postaci, które nie są tylko bohaterem - są doświadczeniem. Jego osoba jest skonstruowana z precyzją i inteligencją, która zdarza się naprawdę rzadko. To nie jest chodzący archetyp. To nie jest „typowy tajemniczy facet z fantastyki”. Przez swoją skomplikowany, wielowarstwowy, emocjonalnie intensywny twór, który przez swoją niejednoznaczność wydaje się bardziej prawdziwy niż niejedna całkiem realna osoba. I tak, przyznaję - zakochałam się. I nie widzę w tym absolutnie nic dziwnego. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie to, jak autorka posługuje się humorem. To nie są wrzucone na odczepne dowcipy. To jest poczucie humoru organicznie połączone z konstrukcją świata, rytmem dialogów i emocjonalnym kręgosłupem powieści. Ten humor nie rozładowuje napięcia - on je często wzmacnia. Paradoksalnie, śmiejesz się najgłośniej tam, gdzie czujesz, że za rogiem czyha coś, co zaraz Cię emocjonalnie przywali. Wciąż jestem świeżo po lekturze i wciąż czuję ten chaos gdzieś między mostkiem a gardłem. To nie jest książka, którą czyta się „dla rozrywki”. To jest książka, która wciąga Cię w swój wir, aż zaczynasz żyć jej falami. Raz śmiejesz się do łez, raz walczysz z gulą w gardle, raz przewracasz stronę w nerwach albo zatrzymujesz się i próbujesz ochłonąć. I właśnie to - ta surowa, bezczelna emocjonalność - czyni ją tak unikalną. Tę powieść się przeżywa. Nie „czyta”. Nie „poznaje”. Ona żyje razem z Tobą, a Ty z nią. Urban fantasy bywa trudne. Wymaga nie tylko pomysłu, ale też dyscypliny, żeby połączyć magię z realnością tak, by czytelnik nie miał poczucia, że coś tu zgrzyta. Karo M. Nowak robi to z taką lekkością, że aż trudno w to uwierzyć. Świat, który stworzyła, jest absurdalny i jednocześnie naturalny. Logiczny i kompletnie pokręcony. Śmieszny i tragiczny. Wszystko tu działa - każdy element, każde nadnaturalne zjawisko, każdy byt, każda konsekwencja. Podsumowując: Na wieki wieków korpo to książka, która zostaje pod skórą. Która nie tylko bawi, ale też rozsadza człowieka emocjonalnie. Która pokazuje, że debiut może być niepokorny, ambitny, inteligentny i absolutnie wybitny. Książka, która mnie rozkochała, zniszczyła, poskładała i znów zniszczyła. I którą będę pamiętać jeszcze bardzo, bardzo długo. Wiem, że pisząc recenzję, powinnam zachować choć gram obiektywizmu, ale… nie zamierzam udawać, że ta książka nie zrobiła ze mną absolutnej demolki. To jedna z najlepszych powieści urban fantasy, jakie czytałam. I nadal nie wiem, jak mam funkcjonować, wiedząc, że nie będzie trzeciej części. Ale może… może właśnie na tym polega magia tej historii. Że zostaje. Że nie chce wyjść. Że wraca, pulsuje, żyje. I że w tej magicznej chacie w lesie nadal czeka ktoś, kto stał się niebezpiecznie realny. To jest milion na dziesięć. I nawet to nie oddaje sprawiedliwości.
CzarnaLenoczka - awatar CzarnaLenoczka
oceniła na 10 3 miesiące temu
Korona z Płatków i Lodu Shannon Mayer
Korona z Płatków i Lodu
Shannon Mayer Kelly St. Clare
Ile mamy światów? Jeden, pięć, dziesięć, pięćdziesiąt, a może nieskończoność? W Trylogii miodu i lodu autorstwa Shannon Mayer i Kelly St. Clare ukazuje nam trochę więcej jak jedno środowisko, bo aż trzy. A może nawet i więcej? W tym miejscu muszę przyznać, że jak dla mnie wystarczyłaby jedna większa książka, a nie trzy dlatego postanowiłam sporządzić jedną recenzję. Opowieść sieroty, półkrwi fae Kallik, która przez kilka lat odbywała elitarne szkolenie w krainie fae – Underhill. Ukończyła treningów, jednak wtedy wszystko się zmieniło. Underhill się zapada i nikt nie może do niego wejść. Czując odpowiedzialność za to co się wydarzyło Kallik (Alli) ucieka w poszukiwaniu odpowiedzi. W nowym miejscu poznaje Rubezahla, który opiekuje się wygnanymi w dworów fae. Dołącza do niego i zaczyna szkolić jego ludzi ale jest ścigana przez mężczyznę, który kiedyś był obiektem jej westchnień – Faolana (Lana). W brew własnej woli wraca na dwór, gdzie dochodzi do strasznego wydarzenia, w konsekwencji którego zostaje oskarżona o morderstwo króla, a zarazem ojca. Z pomocą przyjaciół ucieka z wyspy i wraca do poszukiwania krainy fae. Z pomocą duchów i Lana dociera do Underhill, gdzie poznaje kto stoi po, której stronie. W rodzimym królestwie fae pod okiem Wyroczni i jej tajemniczej przyjaciółki poznaje i doskonali swoją moc. W końcu powraca do świata dzielonego z ludźmi, na dwory i los obu królestw fae spoczywa na jej barkach. Jako królowa przygotowuje się i dwory do ostatecznej bitwy z Rubezahlem. Jednak sytuacja się komplikuje, kiedy musi ocalić ukochanego mężczyznę – Faolana. W końcu spotkają się dwie armie ale pokój nie zostanie odzyskany po jednej potyczce i jednej śmierci. Moce rządzące światami żądają zachowania równowagi. Nie jestem pewna jaki mam stosunek do bohaterów tej trylogii. Sama Alli być może była świetną wojowniczką z dość interesującym poczuciem humoru, jednak w gruncie rzeczy irytowała mnie jak mało kto. Hiacynta, och, świetna kobieta umiejąca gotować, chyba każda dziewczyna chciałaby mieć taką przyjaciółkę… scena z wałkiem, moja ulubiona i dobrze wiedzieć, że wałek i łyżka to śmiercionośna broń. Drake był świetnym przyjacielem i bardzo pomocnym gościem, przyznam, że wydawał mi się dość uroczy, a niekiedy mi nawet było go szkoda. Faolan, och, tego gościa nie lubiłam bardzo, totalny burak z wielkim ego ale później chłopak się wyrobił, stał się uroczy i opiekuńczy, w jakiś sposób polubiłam go. Wyrocznia i Kop nie będę ukrywać to zdecydowanie moi faworyci tak cudownie nie owijali w bawełnę, mówili co myśleli i potrafili porządnie z góry do dołu ochrzanić Ali i Lana. Następnymi na scenie są Rowan i Stryk panowie to wysokiej klasy specjaliści, świetni goście z charakterem i trochę szkoda, że było ich tak mało. I na koniec jeszcze dwie panie: Devon i Ailbhe. W wypadku „krwistej fae” była trochę tajemnicza ale cała jej postać była bardzo spójna i naprawdę ciekawa, natomiast „mistyczna fae” wydawała się bardzo sympatyczna i bardzo pomocna dlatego finalnie było mi jej szkoda. Podeszłam do tej serii z niezwykłą ciekawością, bo wydawało się to być czymś z zakresu moich zainteresowań czytelniczych, jednak pierwsza część „Dwór miodu i popiołu” bardzo mnie rozczarowała i wynudził, a jedynym plusem było to, że faktycznie coś zaczęło się dziać dopiero na samym końcu. W przypadku „Tronu z piór i kości” czy „Korony z Płatków i Lodu”, które przeczytałam dość szybko, podobały mi się bardziej choć niektóre rzeczy były niepotrzebne i przeciągnięte. Zakończenie dość pozytywne, ale jak dla mnie mogłoby mieć miejsce dwa rozdziału wcześniej. Po przeczytaniu całości czuję, że spodziewałam się trochę czegoś innego po tych książkach, oczywiście jest przy tym swego rodzaju niedosyt. Czegoś mi w tym brakowało. Jednak nie powiem, że było to złe.
Verity - awatar Verity
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Świt Onyksu Kate Golden
Świt Onyksu
Kate Golden
Kurcze, długo miałam problem, żeby wkręcić się w tą historię. I chociaż przeczytałam całą to do samego końca nie poczułam z nią chemii. Przykro mi Kasiu, ale ta książka mi nie podeszła 😟. Chociaż były w niej naprawdę ciekawe momenty, które mogły poruszyć, to jednak nie. Nie zaiskrzyło między mną a tą książką i po drugi tom z pewnością nie sięgnę, bo kompletnie mnie nie ciekawi co się dalej wydarzy 🫣. Ale może chociaż przybliżę wam trochę historię, może was zaciekawi i postanowicie sięgnąć i sami się przekonać czy was ta historia urzeknie. Poznajemy tutaj Arwen, ktora od zawsze ma moc uzdrawiania, nie wie skąd się wzięła, nikt nie potrafi jej tego wytłumaczyć, ale lubi z niej korzystać i pomagać rannym. Niestety jest jeden minus jej mocy. Nie potrafi uleczyć swojej schorowanej matki, która opada z sił z dnia na dzień. Ma dwójkę młodszego rodzeństwa : brata i siostrę. Kiedy wybucha wojna, jej brat wraz ze swoim najlepszym przyjacielem zostają zaciągnięci do wojska by walczyć w obronie swojej ojczyzny. Jednak rok później wszystko nagle się zmienia. Brat niespodziewanie wraca do domu z mieszkiem złotych monet z wrogiego królestwa, a Arwen zostaje uwięziona przez znienawidzonego króla, po to by bronić swoją rodzinę. Jeśli jesteście ciekawi jak poradzi sobie dziewczyna w uwięzieniu i czy jej moc się rozwinie i co wydarzy się później, to przeczytajcie tę książkę. Może akurat wam się spodoba 😊.
Chwila_pauli - awatar Chwila_pauli
ocenił na 6 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Smocze kryształy. Sekrety władców

Więcej

Koszmary biorą się z lęków. A może czas sprawić, aby to koszmary lękały się nas?

Koszmary biorą się z lęków. A może czas sprawić, aby to koszmary lękały się nas?

Joanna Karyś Smocze kryształy. Sekrety władców Zobacz więcej

Walcz, jeśli ci na czymś bardzo zależy. Pamiętaj jednak, że nie każda walka jest warta poświęcenia.

Walcz, jeśli ci na czymś bardzo zależy. Pamiętaj jednak, że nie każda walka jest warta poświęcenia.

Joanna Karyś Smocze kryształy. Sekrety władców Zobacz więcej

Możemy myśleć o wielu rzeczach, lecz to, co mówimy, zostaje. Nie można cofnąć słów, które się wypowiedziało, a słowa mogą stanowić broń. Używaj ich mądrze, bo pewnego dnia ktoś może je wykorzystać przeciwko tobie.

Możemy myśleć o wielu rzeczach, lecz to, co mówimy, zostaje. Nie można cofnąć słów, które się wypowiedziało, a słowa mogą stanowić broń. Uży...

Rozwiń
Joanna Karyś Smocze kryształy. Sekrety władców Zobacz więcej
Więcej