rozwiń zwiń

Słoneczny Gon

Okładka książki Słoneczny Gon
Mags Green Wydawnictwo: Nowe Strony Cykl: Post Mortem (tom 1) romantasy
542 str. 9 godz. 2 min.
Kategoria:
romantasy
Format:
papier
Cykl:
Post Mortem (tom 1)
Tytuł oryginału:
Słoneczny Gon
Data wydania:
2023-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2023-05-09
Liczba stron:
542
Czas czytania
9 godz. 2 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383206455

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Słoneczny Gon w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Słoneczny Gon i



Przeczytane 2054 Opinie 75 Oficjalne recenzje 86

Opinia społeczności książki  Słoneczny Gon i



Książki 6157 Opinie 3321

Oceny książki Słoneczny Gon

Średnia ocen
7,1 / 10
981 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
134
31

Na półkach: , ,

Kupione przypadkiem, okazyjnie na Vinted. Coś takiego chciałam przeczytać od dawna - silna postać kobieca w jakimś ciekawym świecie. Tutaj to dostajemy. Bardzo ciekawy pomysł na historię, dobra realizacja. Najsłabszy punkt powieści to opisy realcji między bohaterami (trochę chaotyczne) oraz fragmenty erotyczne (jak dla mnie do wywalenia, nic nie wnoszą, a same opisy dosyć miałkie). Końcówka TOP! Warte przeczytania!

Kupione przypadkiem, okazyjnie na Vinted. Coś takiego chciałam przeczytać od dawna - silna postać kobieca w jakimś ciekawym świecie. Tutaj to dostajemy. Bardzo ciekawy pomysł na historię, dobra realizacja. Najsłabszy punkt powieści to opisy realcji między bohaterami (trochę chaotyczne) oraz fragmenty erotyczne (jak dla mnie do wywalenia, nic nie wnoszą, a same opisy dosyć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2490 użytkowników ma tytuł Słoneczny Gon na półkach głównych
  • 1 310
  • 1 129
  • 51
467 użytkowników ma tytuł Słoneczny Gon na półkach dodatkowych
  • 239
  • 49
  • 46
  • 38
  • 34
  • 33
  • 28

Tagi i tematy do książki Słoneczny Gon

Inne książki autora

Mags Green
Mags Green
Mags Green jest związana z fantastyką, od kiedy tylko nauczyła się czytać. Przenosi się do światów fantasy, bo ten realny często jej nie wystarcza. W book mediach znana pod nazwą @mag_book_. Serce oddała autorkom takim jak Leigh Bardugo, Sarah J. Maas czy V.E. Schwab. Miłośniczka gier RPG, herbaty i mopsów. Zadebiutowała powieścią „Słoneczny Gon”.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dom bijących serc Olivia Wildenstein
Dom bijących serc
Olivia Wildenstein
🧐Macie taką bohaterkę, która działa Wam na nerwy, ale i tak kochacie jej historię? Drugi tom Królestwa wron to po raz kolejny świetnie poprowadzona fabuła. Autorka ma naprawdę bardzo przyjemny styl pisania, który pochłania czytelnika lekkością tekstu, świetnymi dialogami i wartką akcją. Dodatkowo pojawiają się nowi bohaterowie, nowe historie i tajemnice. Może to wywołać natłok informacji, jednak warto przez to przebrnąć, bo końcówka to... totalny cliffhanger! Co do bohaterów naszej wspaniałej historii... Ktoś mi napisał, że w drugim tomie Fallon jest głupia, ale Lore nadrabia za ich dwoje. Totalnie się z tym zgadzam, choć łudziłam się, że być może czytelnicy się mylą. Teraz już rozumiem, dlaczego Fallon zyskała taką, a nie inną opinię. Jej zachowanie i impulsywne podejmowanie decyzji było wręcz niewiarygodne. Dziewczyna nie ma żadnej magii, a jedynie „plecy” w postaci Lore’a i swojego taty. Do tego doszły żenujące sytuacje (węgorz!), które tylko ugruntowały jej nową klasyfikację w moich oczach. Mam nadzieję, że tom trzeci pomoże jej choć trochę wygrzebać się z tego dołka. Za to Lorcan... Co tu dużo pisać, gość jest typowym shadow king/daddy. Trzeba mu przyznać, że nie jest nachalny, natarczywy ani naiwny. Oczywiście nie mam tu na myśli tylko jego podejścia do Fallon, lecz całą jego postać. Jest bardzo stabilnym charakterem, który mimo nowo odkrytego przywiązania pozostaje sobą - po prostu z nową partnerką u boku. Ta część pozwoliła mi poznać go nieco lepiej niż poprzednia i jestem zachwycona tą postacią. Pomimo tych kilku minusów związanych z Fallon, historia nadal bardzo mi się podobała. Zostałam wciągnięta i oczarowana każdym z wątków. Dostałam więcej pikantnych scen, ale nadal w klimacie mocnego slow burnu, który świetnie buduje emocje i napięcie pomiędzy tą dwójką. Polityczne intrygi i kłamstwa oraz zaskakujący sojusznicy. Czy Fallon mnie denerwowała? Tak. Czy Lore to mój nowy książkowy mąż? Zdecydowanie tak. Czy polecam tę książkę? Absolutnie! Moje serce bije teraz w rytmie wron! 🐦‍⬛ A wy czytaliście już ta historię ? Pozdrawiam V 💜
Romans_z_książką - awatar Romans_z_książką
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Crush. Zniszczenie Tracy Wolff
Crush. Zniszczenie
Tracy Wolff
Historia Grace z każdą stroną nabiera tempa, a ona sama przechodzi wyraźną przemianę. Z niepewnej dziewczyny zmienia się w osobę, która potrafi walczyć o swoje, odnajduje własną siłę i uczy się naprawiać błędy. To rozwój, o którym naprawdę miło się czyta. Powrót Grace po czterech miesiącach spędzonych jako gargulec początkowo mnie irytował. Ciągłe przeżywanie i luki w pamięci były trochę męczące. Jednak gdy na jaw wychodzą fakty rzucające zupełnie nowe światło na wydarzenia, akcja już ani na chwilę nie zwalnia. Pojawiają się nowe zagrożenia, tajemnice i wyzwania, którym bohaterowie muszą stawić czoła. Największym zaskoczeniem okazuje się to, że Hudson nie zniknął. Jego dusza znajduje się w Grace. Podczas tych czterech miesięcy dziewczyna poznała zupełnie inną wersję chłopaka, przed którym wcześniej ją ostrzegano. Czy Hudson naprawdę jest taki, za jakiego go uważano? A może to Jackson się mylił i popełnił tragiczny w skutkach błąd? Smoki, wilkołaki, czarownice, wampiry jednak potrafią ze sobą współpracować. Ta niezwykła grupa wyrusza na poszukiwanie artefaktów, które mogą rozdzielić Grace i Hudsona oraz pozbawić go mocy. Co ważne, postacie drugoplanowe w końcu zostały lepiej nakreślone, dzięki czemu można poczuć z nimi więź. Sama Grace, mimo przemiany, wciąż miewa chwile irracjonalnych decyzji. Idealnym przykładem jest odsunięcie Jaxona bez słowa wyjaśnienia, na rzecz Hudsona, którego zna przecież dopiero cztery miesiące (i to takie, których sama nie pamięta!). Tracy Wolff po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać zakończenia, od których nie sposób się oderwać. Każda część kończy się tak, że natychmiast chce się sięgnąć po kolejną.
paulynn-czyta - awatar paulynn-czyta
oceniła na 7 7 miesięcy temu
Dwie splecione korony Rachel Gillig
Dwie splecione korony
Rachel Gillig
[Recenzja dotyczy całej dylogii] Gdy książka była dopiero zapowiadana, miałam co do niej bardzo dobre przeczucia, a i recenzje mnie do niej zachęcały. Niestety finalnie nie zakochałam się ani w "Oknie skąpanym w mroku", ani w "Dwóch splecionych koronach". Całą dylogię określiłabym mianem "przeciętnej", gdyż nie dostrzegłam w niej niczego, co zasłużyłoby na określenie "wyjątkowe" - być może z wyjątkiem systemu magicznego opartego na kartach. I choć nie była to zła książka, w pewnym momencie nawet poczułam się zainteresowana historią (dlatego też sięgnęłam po drugi tom), to jednak jest wiele książek, które polecam bardziej. Na plus należy zaliczyć tutaj mroczny i mglisty klimat, jaki autorka stworzyła na ramach powieści. Mamy tu groźny las i Koszmar żyjący w głowie Elsbeth, a do tego królewskie intrygi, od których kr*w się leje. Do tego drakońskie prawo, na mocy którego ci, których dopadła magia, a więc zaraza, muszą natychmiast być wydani. Każdy, kto ukrywa chorych, zostanie ukarany. Taka sceneria zdecydowanie była intrygująca, a nawet miejscami niepokojąca. Sam świat niestety był dość słabo rozwinięty i dopiero drugi tom nieco bardziej go przypliżył za sprawą Koszmaru. Można jednak na to przymknąć oko, jeśli weźmie się pod uwagę inne elementy świata przedstawionego. Główna bohaterka, Elsbeth, nie wzbudziła mojej sympatii, a to za sprawą niekonsekwentnego (moim zdaniem) charakteru. Jej język i zachowanie zmieniały się w zależności od nastroju autorki i pomysłu na ciekawe sceny. Raz była spłoszoną myszką, raz tajemniczą i mroczną damą, raz ciętą heroiną. Co zaś do jej obiektu uczuć, byłam wobec niego dość obojętna i dopiero pod koniec zyskał w moich oczach. Fabuła niestety trochę za bardzo skupiła się na ich romansie, który w moich oczach zbyt prędko zamienił się w miłość na śmi*rć i życie. Nie był zły sam w sobie, jednak jego fazy znieniały się na tyle nagle, że autentycznie mrugałam zaskoczona. Wątek miłosny to jednak nie tylko kwestia pierwszego tomu. W tomie drugim pojawia się owy wątek numer 2, w moim odczuciu wyłącznie po to, by zapełnić dziurę przez czasowe rozdzielenie się Elsbeth z jej kochasiem. Był on dla mnie zupełnie niepotrzebny i obojętny, zajmował zbyt dużo miejsca i niczego ważnego nie wnosił. Jednym z niewielu jasnych punktów był dla mnie Koszmar. Jego sarkazm i złośliwości, a do tego tajemnicze zagadki i dziwne klikanie (wyjątkowo złowieszcze w audiobooku) trzymały mnie przy tej historii. Była to najciekawsza postać i bez niego chyba poddałabym się po scenie z grą "w butelkę"... chociaż nie, była pod koniec książki. A zatem skończyłabym po pierwszym tomie. Nie była to zła książka, bo miejscami byłam naprawdę zainteresowana dalszym ciągiem. Ale nie wciągnęła mnie, a miejscami nawet drażniło mnie tłumaczenie (jak choćby "zrzucenie bomby" w świecie, gdzie na 99% ich nie ma). Dlatego osobiście jej nie polecę, jednak nie wątpię, że wiele osób zakocha się w tym, co mnie nie kupiło. Moja ocena to 6/10 a całość będzie według mnie dobra dla osób około 16+ TW: prz*m*c, sceny zbliżeń cielesnych
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na 6 22 dni temu
Następca tronu Holly Black
Następca tronu
Holly Black
Powrót do świata stworzonego przez Holly Black to dla mnie zawsze ogromna frajda, ale przy "Następcy tronu" mam dosyć mieszane uczucia, choć ostatecznie bawiłam się dobrze. Co mi "zagrało"? Przede wszystkim postać Dęba. Holly Black idealnie oddała to, kim stał się ten chłopak: czarujący, nieco manipulujący, taki "mini-Cardan", który potrafi owinąć sobie każdego wokół palca. Czytanie o nim to czysta przyjemność i zdecydowanie najmocniejszy punkt tej książki. Suren (Wren): Bardzo miło było do niej wrócić. Pamiętam ją doskonale jako tę małą królową z serii Okrutny książę – już wtedy zapadła mi w pamięć. To ciekawa, niejednoznaczna postać. Sam klimat Elfhame wciąż zachwyca – jest mrocznie, brudno i magicznie zarazem. Czego mi zabrakło? Niestety, muszę zgodzić się z głosami krytycznymi – w tej relacji zabrakło mi namiętności. Między Suren a Dębem niby coś iskrzy, ale w porównaniu do ognia, jaki płonął między Jude a Cardanem, tutaj mamy zaledwie letnią temperaturę. Czekałam na większe napięcie, na ten charakterystyczny dla autorki "pazur" w relacjach, a dostałam dość powolną wędrówkę, która momentami mi się dłużyła. Werdykt Fabuła rozkręca się powoli, ale zakończenie... wow! Ten plot-twist na końcu totalnie ratuje sprawę i sprawia, że mimo braku tej chemii, o którą aż się prosiło, chcę natychmiast sięgnąć po drugi tom.
Karolina Celia - awatar Karolina Celia
oceniła na 7 24 dni temu
Belladonna Adalyn Grace
Belladonna
Adalyn Grace
📚Co do jakiej książki mieliście ostatnio duże oczekiwania? I czy je spełniła?📚 U mnie była to właśnie "Belladonna". Książka, o której słyszałam wiele, a opinie w większości przedstawiały ją w samych superlatywach. Rozumiem dlaczego- gotycki klimat, pełen tajemnic i napięcia może zainteresować i wywołać świeżutki powiew. Jednak ja mam mieszane uczucia. Z początku bardzo ciężko było mi się wczuć w czytany tekst, co chwila odkładałam książkę po czym wracałam do niej po paru minutach, jakby nie umiała mnie przy sobie przytrzymać. Ale nie był to problem stylu, bo ten okazał się bardzo lekki i płynny, książkę czytało się bardzo szybko. Zauważyłam kilka błędów z osią czasu, które zmuszały mnie do zweryfikowania tego w trakcie czytania, co znów powodowało odrywanie się od fabuły. Właśnie, fabuła była naprawdę świetna. Tajemnicza śmierć i choroba, przerażający dom, opuszczony ogród i zagadki rodzinne stworzyły mieszankę, o której nie łatwo jest zapomnieć. Z ogromną satysfakcją typowałam zabó!ce i cholerka - miałam rację. Do tego dodajmy wątek romantyczny między główną bohaterką - Signą, a kimś zakazanym, kimś kto nigdy nie powinien być brany pod uwagę, a jednak tutaj stał się wyborem. Śmierć był ogromnym plusem tej historii, a jego "osoba" dodawała kolejnego dreszczyku emocji. To było na swój sposób satysfakcjonujące. I mimo tych kilku zgrzytów na początku historia bardzo mi się podobała, była inna, przyjemna i warta tych chwilowych rozterek. Nim się obejrzałam książka się skończyła. Mam na półce kolejne części i napewno je przeczytam, bo na koniec zostałam schwytana w sidła Belladonny. Teraz zobaczymy co przyniesie Los. 😉
Romans_z_książką - awatar Romans_z_książką
ocenił na 6 2 dni temu
Glint Raven Kennedy
Glint
Raven Kennedy
Drugi tom lepszy od pierwszego, czyta się równie płynnie, ale choć byłam zainteresowna co dalej, to nie "zagryzałam przy tym paznokci z emocji". Było po prostu ciekawie... . Może dlatego nie zagryzałam tych paznokci, bo było tez trochę przewidywalnie. Czasem drażniły mnie zachowania głównej bohaterki, chwilami dość dziecinny tok myślenia, choć doszukałam się tam co autorka chciała jak mniemam nam tym pokazać (wspominany przez poprzedniczki syndrom, wyparcie, takie tam - myślenie oparte na lęku i to nie tylko tym uzależnieniowym, może wydawać się innym głupie. Tak juz po prostu jest), ale da się przymknąć na to oko. Chwilami powiało mi seriami Sary J. Maas, aż sprawdzałam rok wydania sagi Gild i tylko się uśmiechnęłam w duchu... . (tym fajnym, ma być mroczny facet fae u władzy, panujący nad znienawidzonym przez pozostałe królestwem. Król i marszałek wojsk jednocześnie... władający mocą niosącą śmierć, wszyscy się go boją i zle o nim mowia... na dokladke ma w okół siebie troje totalnie oddanych przyjaciół, wojowników w tym jedną dziewczynę... Iiiiii ci uważani za najgorszych, okazują się w sumie być ci dobrzy i wyrozumiali ---> no przepraszam bardzo, czy to nie trąca dworami? :D). Nie mniej jednak, widząc potencjał w rozwijającej się historii i jej inne oryginalne elementy (biorę też poprawkę, że niektórzy autorzy robią dłuższe rozbiegówki), chętnie sięgnęłam po kolejny tom. Zwłaszcza, że w końcu pojawił się jakiś intrygujący On.
Zuza - awatar Zuza
oceniła na 6 5 dni temu

Cytaty z książki Słoneczny Gon

Więcej
Mags Green Słoneczny Gon Zobacz więcej
Mags Green Słoneczny Gon Zobacz więcej
Mags Green Słoneczny Gon Zobacz więcej
Więcej