Ruchome obrazki

Okładka książki Ruchome obrazki
Terry Pratchett Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Cykl: Świat Dysku (tom 10) fantasy, science fiction
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Świat Dysku (tom 10)
Tytuł oryginału:
Moving Pictures
Data wydania:
2012-04-01
Data 1. wyd. pol.:
2000-05-10
Data 1. wydania:
1991-01-01
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788378393542
Tłumacz:
Piotr W. Cholewa

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ruchome obrazki w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ruchome obrazki

Średnia ocen
7,3 / 10
4168 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
743
219

Na półkach: , ,

Jako osoba, która wcześniej czytała Świat Dysku tylko cyklami, z niesamowitym entuzjazmem odkrywam, że w multiwersum stworzonym przez Pratchetta, a konkretniej niedaleko Ankh Morpork narodziło się kino. I jest to w dodatku show biznes, w którym rządzi nasz ulubiony handlarz - G.S.P. Dibbler - obstawienie go w roli producenta kinowego nastawionego na zysk i popularność jest zdecydowanym strzałem w dziesiątkę. Cała populacja pobliskich miast i wsi zjeżdza się do Holy Woodu (Świętego Gaju), aby zapoznać się z niesamowitą sztuką ruchomych obrazków, większa połowa z nich stwierdza, że to idealny czas, aby zostać aktorem i zyskać sławę i bogactwo, choć trzeba przyznać, że pierwsi dyskowi aktorzy nie mają lekko, nie zarabiają mnóstwo, a czasami nawet nie mają czasu na przerwę, by w spokoju zjeść kanapkę. Ale taki już jest urok Holy Woodu, gra aktorska, emocje, próba wciśnięcia reklam do każdego filmu przez znanego nam producenta - to kwintesencja branży.

Głównymi bohaterami naszej wspaniałej przygody są Victor, który nigdy nie został magiem i próbuje swoich sił w aktorstwie, oraz Ginger, marząca o sławie dziewczyna, która staje się w końcu niekwestionowaną gwiazdą kina. Do pary aktorów dołącza także inteligentny pies Gaspode (nie da się go nie lubić), oraz mniej inteligentny, choć niesamowicie posłuszny pies Laddie (dobry Laddie!). Razem z Victorem stanowią udaną, pełną humoru drużynę, która weźmie udział w uratowaniu ludzkości przed tym, co zbliża się nieuchronnie spoza osnowy rzeczywistości. Ruchome obrazki to wyjątkowa książka będąca niezłą satyrą na nasze Hollywood, jest to przy okazji część Świata Dysku, która jak każda z nich bogata jest w subtelny (niesubtelny też) humor, skłania czasem do refleksji, a przede wszystkim pozwala się świetnie bawić. Polecam!

Jako osoba, która wcześniej czytała Świat Dysku tylko cyklami, z niesamowitym entuzjazmem odkrywam, że w multiwersum stworzonym przez Pratchetta, a konkretniej niedaleko Ankh Morpork narodziło się kino. I jest to w dodatku show biznes, w którym rządzi nasz ulubiony handlarz - G.S.P. Dibbler - obstawienie go w roli producenta kinowego nastawionego na zysk i popularność jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

8299 użytkowników ma tytuł Ruchome obrazki na półkach głównych
  • 6 507
  • 1 732
  • 60
2110 użytkowników ma tytuł Ruchome obrazki na półkach dodatkowych
  • 1 330
  • 197
  • 188
  • 120
  • 111
  • 92
  • 72

Tagi i tematy do książki Ruchome obrazki

Inne książki autora

Terry Pratchett
Terry Pratchett
Brytyjski pisarz fantasy i science fiction, najbardziej znany jako autor cyklu Świat Dysku. Inne jego dzieła to m.in. Trylogia Johnny’ego Maxwella i Trylogia Nomów. Współpracował także przy adaptacjach swojej twórczości na potrzeby sztuk teatralnych i gier komputerowych. Jego pierwsza powieść Dywan została opublikowana w 1971. Pierwsza książka z serii Świat Dysku – Kolor magii – ukazała się w 1983 i od tego momentu autor kończył średnio dwie książki rocznie. Książki Pratchetta były w latach 90. najlepiej sprzedającymi się książkami w Wielkiej Brytanii. Do lutego 2007 roku sprzedał na całym świecie ok. 50 milionów książek, a jego dzieła zostały przetłumaczone na 33 języki. Obecnie jest drugim najchętniej czytanym pisarzem w Wielkiej Brytanii, a w USA siódmym najchętniej czytanym pisarzem niepochodzącym ze Stanów Zjednoczonych. Terry Pratchett w 1998 „za zasługi dla literatury” został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego w klasie Officer. Jego powieść Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie zdobyła w 2001 nagrodę Carnegie Medal za najlepszą książkę dla dzieci. Książki Pratchetta są często określane jako „kultowe”. W 2008 otrzymał tytuł honorowy Sir. Terry Pratchett urodził się w 1948 w Beaconsfield, jako syn Davida i Eileen Pratchett z Hay-on-Wye. Jego wczesne zainteresowania obejmowały m.in. astronomię, zbierał karty herbaty Brooke Bond o kosmosie, posiadał teleskop i pragnął zostać astronomem, nie miał jednak wystarczających zdolności matematycznych. Ta pasja spowodowała, że zainteresował się brytyjską i amerykańską prozą science fiction, co z kolei doprowadziło go do uczestnictwa w konwentach science fiction od około 1963/1964. Przestał w nich brać udział parę lat później, gdy dostał pierwszą pracę. Początkowo czytał prace H.G. Wellsa i Arthura Conana Doyle’a i „każdą książkę, którą powinno się przeczytać”. W wieku 13 lat Pratchett opublikował w gazetce szkolnej swoje pierwsze opowiadanie – The Hades Business. Pierwsza komercyjna publikacja jego pracy nastąpiła, gdy miał 15 lat. W wieku 17 lat Pratchett opuścił szkołę i zaczął pracować jako dziennikarz Bucks Free Press. W tym czasie ukończył także kurs dziennikarstwa. Około 1968 roku, podczas swojej pracy jako dziennikarz, Pratchett przeprowadzał wywiad z Peterem Banderem van Durenem, współdyrektorem niewielkiego wydawnictwa. Podczas spotkania Pratchett wspomniał, że napisał powieść Dywan. Bander van Duren i jego partner biznesowy, Colin Smythe, opublikowali książkę ilustrowaną obrazami autorstwa pisarza w 1971 roku. Powieść otrzymała kilka bardzo dobrych recenzji. Kolejnymi dziełami Pratchetta były książki science fiction Ciemna strona Słońca i Warstwy wszechświata, opublikowane w 1976 i 1981 roku. Po kilku zmianach miejsca pracy, w 1983 roku Pratchett zatrudnił się jako rzecznik prasowy w Central Electricity Generating Board (CEGB – Centralnego Zarządu Elektroenergetyki), w oddziale, na obszarze którego znajdowały się trzy elektrownie jądrowe. Pisarz żartował później, że wybrał idealny moment na rozpoczęcie tej kariery – tuż po wypadku w elektrowni jądrowej Three Mile Island w Pensylwanii. Mówił także, że napisałby książkę o doświadczeniach z tej pracy, gdyby uważał, że ktokolwiek mu uwierzy. Pierwsza powieść ze Świata Dysku – Kolor magii – została wydana w 1983 roku przez Colina Smythe’a (w twardej oprawie) i przez wydawnictwo New English Library (w miękkiej oprawie). Prawa do wydań w miękkiej oprawie zostały wkrótce odkupione przez wydawnictwo Transworld, które publikuje książki Pratchetta do dziś. Pratchett zdobył popularność po tym, jak program Woman’s Hour nadawany w BBC Radio 4 wyemitował sześcioodcinkowy serial radiowy na podstawie Koloru magii. Stał się bardziej znany po wydaniu jego kolejnej powieści Blask fantastyczny w 1986 roku. W późniejszym czasie prawa do wersji w twardej oprawie zostały wykupione przez duże wydawnictwo Victor Gollancz, które publikuje Pratchetta do dziś, a Smythe został agentem literackim pisarza. Pratchett był pierwszym pisarzem fantasy wydawanym przez Gollancza. Okładki do obu tych książek namalował Josh Kirby, co zapoczątkowało wieloletnią współpracę obu artystów trwającą aż do śmierci malarza w 2001 roku. Pratchett rzucił pracę w CEGB w 1987 roku po publikacji czwartej powieści ze Świata Dysku – Morta, by całkowicie skupić się na pisarstwie. Sprzedaż jego powieści szybko wzrastała i wiele książek jego autorstwa okupowało szczyty list bestsellerów. Według „The Times” Pratchett był najlepiej sprzedającym się autorem z Wielkiej Brytanii w 1996. Niektóre jego książki były wydawane przez Doubleday, inne przez Transworld. Obecnie w USA Pratchett jest publikowany przez HarperCollins. Według raportu Bookseller’s Pocket Yearbook z 2005, w 2003 Pratchett zdobył 3,4% rynku wydawniczego fantastyki w twardych oprawach, jeśli chodzi o liczbę sprzedanych egzemplarzy i 3,8% jeśli chodzi o ich wartość, co dało mu drugie miejsce po J.K. Rowling (odpowiednio 6% i 5,6%), podczas gdy na rynku książek z miękką oprawą Pratchett zajmuje piąte miejsce z 1,2% w liczbie i 1,3% w wartości sprzedanych książek (po Jamesie Pattersonie (1,9% i 1,7%), Alexandrze McCall Smisie, Johnie Grishamie i Tolkienie). W Wielkiej Brytanii jego książki sprzedają się w 2,5 miliona egzemplarzy rocznie. W 1968 Terry Pratchett poślubił Lyn. W roku 1970 przeprowadzili się do Rowberrow w hrabstwie Somerset, a w 1976 roku urodziła się tam ich córka Rhianna. W 1993 r. rodzina przeniosła się na południowy zachód do Salisbury w hrabstwie Wiltshire, gdzie żyli do śmierci pisarza. Rhianna Pratchett jest dziennikarką i „przypadkową kolekcjonerką kotów”, napisała także opowiadanie fantasy pod tytułem Child of Chaos, rozpowszechniane wraz z grą cRPG Beyond Divinity. Pracowała też przy scenariuszach do kilku gier, m.in. Mirror’s Edge, Heavenly Sword i Overlord. Jest członkiem Writers’ Guild of Great Britain. Pratchett opisywał swoje sposoby spędzania wolnego czasu jako pisanie, spacery, komputery, życie. Terry Pratchett był także znany ze swojego zamiłowania do noszenia czarnych kapeluszy. Jako dziecko chciał zostać astronomem i zrealizował to marzenie, budując obserwatorium astronomiczne w swoim ogrodzie. Pratchett był ateistą i stronnikiem British Humanist Association; był jednym z sygnatariuszy listu otwartego, który sprzeciwiał się nadawaniu honorów państwowych wizycie papieża Benedykta XVI w Wielkiej Brytanii. 31 lipca 2005 Pratchett skrytykował reportaże mediów o autorce Harry’ego Pottera J.K. Rowling, stwierdzając, iż niektórzy pracownicy mediów wydają się myśleć, że wywyższanie J.K. Rowling może być osiągnięte jedynie kosztem innych pisarzy. Jednakże nigdy nie wypowiedział się negatywnie o samych książkach tej pisarki. Zainteresowanie Pratchetta orangutanami, którego przejawem jest jedna z najpopularniejszych postaci ze Świata Dysku, Bibliotekarz, było związane z pracą pisarza jako zarządcy w Orangutan Foundation UK. Jego działalność obejmowała wizytę na Borneo, gdzie w 1995 wraz z ekipą telewizyjną z Channel 4, kręcącą epizod programu „Jungle Quest”, obserwował orangutany w ich naturalnym środowisku. Podążając za przykładem Pratchetta, grupy fanowskie, takie jak the Discworld Conventions, uznały Orangutan Foundation za preferowaną organizację dobroczynną.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nauka Świata Dysku I Terry Pratchett
Nauka Świata Dysku I
Terry Pratchett Jack Cohen Ian Stewart
Książka czytana przeze mnie lata temu i polubiona, choć jest inna od pozostałych dzieł Pratchetta ze względu na dużą ilość naukowych informacji. I właśnie przez te naukowe rozdziały nie skradła do końca mojego serca. Choć są one napisane dość przystępnym, często żartobliwym językiem, to jednak nie wszystko było dla mnie zrozumiałe – fizyka teoretyczna i chemia to w dalszym ciągu moja „pięta achillesowa” ;) Dużo nauki od początków powstania wszechświata, przez kolejne wymierania, ewolucję, dinozaury i powstanie inteligencji. To taki szybki przekrój historii naszego globu, z szerokim pasmem poruszanych tematów, który porządkuje pewną wiedzę i czasami zmusza do zastanowienia. Nie da się jednak nie zauważyć, że książka była napisana ćwierć wieku temu i pewne informacje są już nieaktualne. Ale Rincewind, Ridcully, Myślak Stibbons, kwestor, bibliotekarz i HEX – śmietanka Niewidocznego Uniwersytetu, w której przygodach jestem zakochana na zabój – pojawiają się tu w pełnej krasie. To już postaci w pełni ukształtowane, ze znaną dynamiką relacji i schematem zachowań, więc przyjemnie było po raz kolejny poczytać o ich perypetiach w związku z powstaniem Projektu Kula. Dla fanów autora to pozycja w sam raz, dla innych może być niestety niezbyt zrozumiała – chyba, że ktoś skupi się wyłącznie na warstwie naukowej.
aredhela - awatar aredhela
oceniła na 9 1 rok temu
Świat Dysku. Mappa Terry Pratchett
Świat Dysku. Mappa
Terry Pratchett Stephen Briggs
Więcej na potravel.pl zapraszam “W odległym, trochę już zużytym układzie współrzędnych, na płaszczyźnie astralnej, która nigdy nie była szczególnie płaska, skłębiona mgiełka gwiazd rozstępuje się z wolna … ” Kto nie słyszał o Terrym Pratchett’cie ? To chyba jedyny autor brytyjskiego fantasy, który dorównał sławą i ilością sprzedaży J.K. Rowling , chociaż ciężko nazwać Harryego Pottera fantasy ;) Dlaczego czekałem tak długo żeby zabrać sie za jaką kolwiek książkę Pratchetta ? Nie mam pojęcia. Miałem przeświadczenie, że humor w książkach raczej nie będzie mi odpowiadał sam świat wydawał mi się za bardzo “naciągany” . A więc od czego by tu zacząć ? Chyba wypadałoby od początku. A więc, Świat Dysku to – jak sama nazwa wskazuje – dysk, niesiony na grzbietach czterech słoni, stojących na grzbiecie ogromnego żółwia A’Tuina , dryfującego swobodnie w kosmosie, nie wiadomo w jakim celu i kierunku. Świat przepełniony jest magią, wynalazkami, kreaturami i pochodnymi. Wiedziałem, że książki Świata Dysku przepełnione są humorem i absurdem, zwyczajnie jednak nie doceniałem tego, póki nie przeczytałem “Koloru Magii” – książki uważanej za, tę którą należy czytać najpierw, wtajemniczając się w twórczość Pratchetta. Główny bohater – Rincewind, mag wyrzucony ze szkoły czarodziejstwa za to że nie potrafi czarować, przypadkiem zostaje przewodnikiem Dwukwiata – pierwszego, oficjalnego turysty Świata Dysku. Pratchett ciekawie podchodzi do życia, wytykając ludzkości jej słabości. Ukazując mieszkańców Ankh-Morpork (miasta, w którym dzieje się większość akcji) autor co chwilę nawiązuje do naszego społeczeństwa, drwiąc z naszych przyzwyczajeń i charakterów. Autor genialnie wykorzystał motyw przewodnika i turysty aby stopniowo wtajemniczać czytelników w opisywaną przez siebie rzeczywistość. Co krok napotykamy nowy element, postać lub miejsce a Rincewind w prześmieszny sposób przedstawia ich charakterystykę, zasady jakimi się rządzą i ich zastosowanie. Chyba mam małe wytłumaczenie dla swojej ignorancji wobec Pratchetta, autor nie jest śmieszny – on wykracza poza granice absurdu i śmieszności. Używa zawiłego języka i słowotwórstwa ( i to piątka dla Piotra W.Cholewy za świetnie tłumaczenie) kreując coś nowego i niepowtarzalnego, nowy styl humoru. Oficjalnie biorę na siebie tytuł ignoranta roku – myliłem się wolec Terry’ego Pratchetta . “Kolor Magii” jaki i inne książki Świata Dysku to solidny kawał literatury, Solidne 8 / 10 .
Agnieszka Biernat - awatar Agnieszka Biernat
ocenił na 8 12 lat temu
Piramidy Terry Pratchett
Piramidy
Terry Pratchett
Kolejna odsłona Świata Dysku, będącą pozornie lekka i pełna absurdu satyrą, a tak naprawdę niesie w sobie ciężar gorzkiej refleksji. 

Tym razem Sir Terry zabrał mnie do Djelibeybi, krainy nietypowej (a jakżeby inaczej), bowiem kraina ta utknęła poza czasem, a przeszłość nie ustępuje miejsca przyszłości. Głównym bohaterem jest Teppic, wracający z Ankh-Morpork miasta chodu i cynizmu, a powrót ten ma na celu objecie tronu po ojcu. Jak to z władza bywa, jest ona dość kapryśna i tym razem okazuje się, że ów władza jest tylko pozorna, ponieważ prawdziwym władcą jest kapłan Dios i to on trzyma piecze nad tym, by wszystko było tak jak dotychczas, a skutki tego są mówiąc delikatnie słabe. 
Tytułowe piramidy mają tutaj znacznie poszerzoną role poza bycia grobowcami, ponieważ to machiny zakrzywiające rzeczywistość. Czas ulega w nich załamaniu, historia się zapętla, umarli nie odchodzą, słowem dzieje się i to sporo. Ta koncepcja otwiera pole do zabawy filozofią przy zachowaniu swojej okraszonej satyrą formy. Pod względem humoru Pratchett niezmiennie mnie nie zawodzi, jest ironicznie i refleksyjnie nawet jeśli pytania o kozy i religię, czy żółwie i filozofię, albo dlaczego matematyka rozwija się w gorącym klimacie, wydają się absurdalne to w tym wszystkim jest metoda i logika, mimo że pozornie może wydawać się zupełnie inaczej. To historia o konflikcie między tradycją, a zmianami, historia pokazuje, jak kurczowe trzymanie się przeszłości może być niebezpieczne. W skali wszystkich powieści autora mniej tu barwnych postaci, ale więcej tematycznej intymności i pola do rozważań. Autor oddał w moje ręce powieść zabawną, refleksyjna i głęboką tematycznie, w której śmiech przeplata się refleksją.
kulturowa_anihilacja - awatar kulturowa_anihilacja
oceniła na 7 15 dni temu
Dobry omen Terry Pratchett
Dobry omen
Terry Pratchett Neil Gaiman
„Dobry omen” autorstwa Terry’ego Pratchetta i Neila Gaimana to powieść, która od początku zapowiadała się jak literackie trzęsienie ziemi. Dwóch pisarzy o niebywałej wyobraźni, z których jeden potrafi rozśmieszyć do łez a drugi urzeka klimatem i mroczną magią – cóż mogło pójść nie tak? Teoretycznie nic. A jednak efekt końcowy okazał się... po prostu dobry. Nie wspaniały, nie porywający, ale solidny, poprawny. Mimo że pomysł – apokalipsa w wydaniu humorystycznym, Antychryst wychowywany w spokojnym angielskim miasteczku, anioł i demon współpracujący, by zapobiec końcowi świata – brzmi jak przepis na arcydzieło, zabrakło w tym wszystkim tej iskry, która czyni książki Pratchetta niezapomnianymi. Owszem, jest zabawnie, momentami wręcz błyskotliwie. Ironia i absurd mieszają się z filozoficznymi obserwacjami, a narracja skrzy się dowcipem i aluzjami. Tyle że tym razem śmiech nie wybucha spontanicznie – zamiast tego pojawia się raczej lekki uśmiech, czasem ciepłe rozbawienie. Brakuje tej typowej dla Pratchetta kaskady żartów, które trafiają raz po raz a ich rytm wciąga w świat pełen inteligentnego szaleństwa. Gaiman wnosi tu więcej melancholii i refleksyjności, co samo w sobie nie jest wadą ale chwilami sprawia, że całość traci lekkość i tempo. W trakcie lektury wielokrotnie zastanawiałem się, który z autorów odpowiadał za poszczególne fragmenty. Czy błyskotliwe dialogi anioła Azirafala i demona Crowleya wyszły spod pióra Pratchetta? A może Gaiman wplótł swoje mroczniejsze tony w opisy świata i klimatyczne szczegóły? Ta mieszanka stylów jest fascynująca ale nie do końca harmonijna. Miejscami tekst wydaje się przekombinowany a finał – choć pomysłowy – nie przynosi satysfakcji na miarę wcześniejszych obietnic. Jakby autorzy mieli znakomite składniki ale przepis nie do końca zadziałał. Ostatecznie „Dobry omen” to powieść, którą czyta się z przyjemnością ale bez zachwytu. To książka dobra, momentami bardzo dobra – lecz nie wybitna, mimo że napisana przez duet, który teoretycznie powinien stworzyć coś wyjątkowego. To trochę jak wspólna piosenka Whitney Houston i Mariah Carey – dwie wspaniałe artystki, których głosy same w sobie potrafią wznieść słuchacza w niebo. Każda z nich osobno jest zjawiskiem – Whitney z potęgą emocji, czystością i ciepłem barwy, Mariah z techniczną precyzją, rozpiętością i czarującą lekkością. A jednak, gdy połączono te dwa olbrzymie talenty w utworze „When You Believe”, efekt okazał się... po prostu ładny. Poprawny, momentami poruszający, ale bez tej eksplozji, której wszyscy się spodziewali. Tak właśnie jest z „Dobrym omenem” – zamiast fajerwerków otrzymujemy rzecz porządną, dopracowaną, lecz pozbawioną tej magicznej chemii, która mogłaby uczynić ją wielką. Dwóch geniuszy stworzyło coś dobrego – tylko szkoda, że nie genialnego.
Queequeg - awatar Queequeg
ocenił na 7 5 miesięcy temu
Pomniejsze bóstwa Terry Pratchett
Pomniejsze bóstwa
Terry Pratchett
Natura wiary, władzy i ludzkiej potrzeby sensu taką tematykę tym razem obrał Pratchett. Powstała z tego nieco gorzka i mądra refleksja, jak zawsze przykryta płaszczykiem humoru. Nie pierwszy raz Sir Terry skupia się też na religii, jednak nie obśmiewa jej, nie kpi, a bardziej ujawnia jest proste, chociaż czasem niewidoczne na pozór mechanizmy. Jak zawsze u autora nic nie jest oczywisty i tym razem koncepcja istnienia bogów jest taka, że istnieją tylko tak długo, jak długo ktoś w nich wierzy, czyli im mniej wyznawców tym mniejsze bóstwo. Bóg Om będący w ciele żółwia i ma tylko jednego wierzącego w niego nowicjusza Brutha.

Bruth chłopak sympatyczny w swej prostocie i naiwności, który zachował autentyczną wiarę. Postać ta jest znakomicie wyważona, nie popada z żadne skrajności jak fanatyzm, czy wojownika w imię wiary, to taka metaforyczna postać ludzkiej przyzwoitości, co sprawia, że staje się niejako sumieniem boga. Cała relacja między chłopakiem a „żółwiem” jest niesamowicie barwna, pełna ironii, ale i wzruszeń i przyznaje, że z całej twórczości autora niezwykle ją cenię. Religia może być narzędziem władzy, a Pratchett pokazuje to w brutalnie klarowny sposób, tutaj jest widoczne jak na dłoni, że prawdziwym zagrożeniem nie są bogowie, a ludzie którzy uważają, że mówią w ich imieniu. W skali „Świata Dysku” ta powieść ma zdecydowanie mniej humorystycznych gagów, za to zdecydowanie więcej nacisku na rozważania filozoficzne,
„Pomniejsze bóstwa” to powieść o tym, że ślepa wiara może prowadzić do fanatyzmu, a myślenie pozbawione empatii kończy się okrucieństwem. Pratchett jednak nie głosi, że bóstwa są potrzebne, a bardziej wskazuje, że „świętość” może się skrywać w prostych gestach ludzkich wobec bliźnich.
kulturowa_anihilacja - awatar kulturowa_anihilacja
oceniła na 8 2 miesiące temu
Nauka Świata Dysku II. Glob Terry Pratchett
Nauka Świata Dysku II. Glob
Terry Pratchett Jack Cohen Ian Stewart
Druga część „Nauki Świata Dysku” trochę mnie wymęczyła, choć końcówka mocno wynagrodziła trudności. Wymęczyła, bo jednak sporo wiedzy z nauk ścisłych przekazywanej w książce jest dla mnie jednak niezrozumiała. Powodowało to, że przez niektóre treści już zwyczajnie przeskakiwałam wzrokiem, próbując tylko załapać ogólny sens. Zdarzały się jednak także wątki historyczne, biograficzne i kulturowe, które czytało mi się dobrze, poza tym autorzy nawiązują czasami do pierwszego tomu „Nauki…”, co też trochę ułatwiało mi jej ogarnięcie. Kolejne pojęcia i zagadnienia są wprowadzane bardzo umiejętnie, tworząc logiczną całość. Tym razem autorzy skupiają się na określeniu, czym jest człowiek i jak to się stało, że staliśmy się Homo Sapiens (a nawet, czy ta nazwa właściwie nas określa). Magowie w Niewidocznego Uniwersytetu podróżują przez różne linie czasowe świata Kuli, walcząc równocześnie z elfami, a osią zmian okazuje się być sztuka Williama Shakespeare’a. Trochę brakowało mi tam kwestora, ale pojawiła się nawet babcia Weatherwax :) Styl oczywiście pratchettowski, dużo humoru, a para naukowców często nawiązuje do konkretnych powieści z cyklu, co też trochę naświetla ich znaczenie. Konkluzja dosłownie wbija w fotel i jest bardzo aktualna. Polecam, bo inaczej z Pratchettem i jego Światem Dysku postąpić nie mogę ;)
aredhela - awatar aredhela
oceniła na 9 1 rok temu
Czarujące obiekty latające Terry Pratchett
Czarujące obiekty latające
Terry Pratchett Arthur C. Clarke Peter Haining Thomas M. Disch Piers Anthony Eric Knight praca zbiorowa C.S. Lewis Angela Carter Kurt Vonnegut Roald Dahl Robert Bloch Harry Harrison P.G. Wodehouse Mervyn Peake Robert Sheckley John Wyndham John Collier Fletcher Pratt L. Sprague de Camp Nelson Bond Stephen Leacock Cordwainer Smith William F. Nolan Fredric Brown
Ogólnie zbiorek ciekawy, pomysły aż kipią, choć nie rozumiem zamysłu redaktora w kwestii wyboru tych konkretnie opowiadań do antologii. Kilka z nich wydaje się być podpięte na siłę do podgatunku humoru fantastycznego, a u części z nich na próżno doszukiwałam się elementu latającego ;) Niemniej opowiadania są w większości całkiem przyjemne. Najbardziej podobała mi się część dotycząca istot nadprzyrodzonych, choć też nie cała. Subiektywna ocena: • „Wirujące kręgi nocy” – 10, znane mi z innego zbioru opowiadań, ale jedno z najlepszych w tym wydaniu, • „Samo życie” – 3, takie jakieś nieudane… • „Udoskonalona pułapka na myszy” – 3, i to również… • „Lepsza połowa Sama Smalla” – 6, zabawne zakończenie :) • „Danse macabre” – 9, i na pewno nie jest to humoreska, za to jest bardzo melancholijna i przerażająca, • „Świat bylejaki” – 10, choć powinnam się trochę obrazić na autora ;) • „Harrison Bergeron” – 8, absurdalny świat rodem z Orwella, równie absurdalnie przedstawiony, • „Od folkloru do horroru” – 5, takie małe coś, które nie zapada w pamięć, • „Właściwa strona” – 9, super opowiadanie o kuszeniu z zaskakującym zakończeniem, • „Wredny” – 5, takie sobie, krótkie i na raz, • „Dusza człowiek” – 10, świetne, zabawne i niecodzienne :) • „Karaluchy” – 8, trochę zniesmaczające, ale dobrze napisane, • „Władczyni domu miłości” – 9, bardzo smutne i takie jakby poetyckie w wyrazie, • „Z kamienia” – 4, krótka parodia, która też nie zostawia śladu… • „Kozetka” – 6, pikantne i niebanalne… • „O cudowno tajemnico życia! – 8, z humorem opowiedziany przesąd dotyczący krów ;) • „Człowiek w azbeście” – 9, pomysł i wykonanie przednie, choć początek ciut słaby, • „Samica gatunku” – 8, absurdalne i dobrze napisane, • „Z planety Gustible’a” – 7, też trochę niesmaczne, ale niecodzienne, • „Specjalista” – 10, choć z początku mnie trochę odstraszył, • „Przygoda z marsjańskimi księżycami” – 4, nieciekawa przeróbka z Sherlockiem Holmesem… • „Złote lata Stalowego Szczura” – 8, świetny pomysł i wykonanie, • „Nie będzie jutra” – 8, jakże prawdziwe.
aredhela - awatar aredhela
oceniła na 7 11 lat temu
Folklor Świata Dysku Terry Pratchett
Folklor Świata Dysku
Terry Pratchett Jacqueline Simpson
Każdy czytelnik książek Terry’ego Pratchetta wie, że jego proza jest naszpikowana wieloma znaczeniami i odniesieniami do świata rzeczywistego w różnych aspektach: kultury i popkultury, historii, filozofii, a także obyczajów i wierzeń. Dojrzały czytelnik jest w stanie wiele z nich wyłapać samodzielnie, ale też nie wszystko wie. Jak sam autor zauważa – coś, o czym wszyscy wiedzą, nie zawsze jest tym, o czym wszyscy wiedzą. I dla takich właśnie czytelników jest ta książka. W „Folklorze Świata Dysku” zaprzyjaźniona z autorem cyklu znawczyni folkloru w kolejnych rozdziałach z humorem wyjaśnia i opisuje źródła inspiracji, z jakich Terry Pratchett czerpał tworząc postaci, miejsca, dialogi, a czasami cały zarys fabuły. William Shakespeare, H.P. Lovecraft, dziecięce rymowanki, legendy o zatopionych miastach, bóstwa greckie, a nawet miejsce kobiet w wojsku przed czasami współczesnymi – to tylko niektóre mniej lub bardziej znane motywy, które w książkach Pratchetta się pojawiają. Wiele miejsca autorka poświęca czarownicom, zarówno z Lancre, jak i Kredy, a także samym tym krainom, które wchłonęły całkiem sporo brytyjskiego folkloru i obyczajowości. Nawet Bagaż znalazł swoje odzwierciedlenie w naszej kulturze ;), a Śmierć zamyka ten okołodyskowy tomik, jak należy. Podczas czytania nie nudziłam się ani przez chwilę, a i wiele się dowiedziałam. Nie ma tak, że to coś, co wszystko wiedzą ;) W książce wiele rzeczy zostało wyjaśnionych, a dla niektórych po prostu znalazłam potwierdzenie. Lektura obowiązkowa dla fanów cyklu, ale dopiero po przeczytaniu wszystkich tomów (uwaga na spojlery).
aredhela - awatar aredhela
oceniła na 10 9 miesięcy temu
W hołdzie królowi Terry Pratchett
W hołdzie królowi
Terry Pratchett Robert Silverberg Andre Norton Emma Bull Patricia A. McKillip Mike Resnick Dennis L. McKiernan Stephen R. Donaldson Martin H. Greenberg Poul Anderson John Brunner Harry Turtledove Gregory Benford Peter S. Beagle Karen Anderson Charles de Lint Karen Haber Barry N. Malzberg Elizabeth Ann Scarborough Judith Tarr Jane Yolen
T. Pratchett, Trollowy most, [w: ] Praca zbiorowa, pod red. M. H. Greenberg, W hołdzie królowi Ciekawa książką jest ten zbiór opowiadań poświęcony Tolkienowi, zatytułowana jest "W hołdzie królowi". Opowiadań jest 20, wypowiadają się różni znani autorzy fantastyki, nie tylko fantasy. Jednym z nich jest Terry Pratchett i z tego co kojarzę twórczość tego autora to opowiadanie jest raczej wyjątkowe. Bo klimatem rzeczywiście jakoś tam pasuje do klimatu Tolkiena, bo tam są między innymi trolle. Pasuje też, może nawet bardziej do klimatu twórczości Sapkowskiego, bo jak wiemy trolli i całej armii dziwnych stworów w twórczości polskiego mistrza fantasy nie brakuje. Pod względem samych trolli gry Wiedźmin 2 i Wiedźmin 3 są niesamowite. W dwójce w parze trollowej była drama, bo facet troll znalazł czarodziejkę Triss, jak wyleciała z portalu, a jego samica, była okropnie zazdrosna. A trójka to już w ogóle cała masa genialnych questów z tymi sympatycznymi i wielkimi stworami, bywa, że groźnymi. Na porządku dziennym były teksty typu "takie duże bum i nie ma torfuna" są świetne. Albo jak Talar uczy trzy trolle Oga, Poga i Roga przeklinać, a te go przetrzymują, bo "my być wielkie pany i chcemy mieć buty jak człowieki", wzięło się to stąd, że przykrywką szpiegowską Talara był wóz z warsztatem szewskim i trafił na trollowe towarzystwo. Był też troll patriota, który służył w redańskim wojsku, wysyłał Geralta po farby, żeby namalować białoczerwonego redańskiego orła, który przypomina naszego, ale tego gracz/widz bez problemu się domyśla. To tak tytułem specyficznego, półżartobliwego wprowadzenia, bo o to też chodzi, żeby czasem wesoło było, przy okazji tego wirtualnego dyskursu o książkach. No ale zacznijmy, co tu się dzieje w tym opowiadaniu, które wybrałem do recenzji. Głównym bohaterem jest Cohen Barbarzyńca, właściwie nie ma konkretów kim on jest. Wiemy tylko, że jest awanturnikiem, charakternikiem, i jak napatoczą się jakieś potwory, to podobnie jak robią to wiedźmini w innym uniwersum, zabija je. Zapewne często bierze wynagrodzenie w jakiejś wartościowej walucie, za tego typu przysługi. Aż pewnego dnia w trakcie peregrynacji przez liczne fantastyczne krainy trafił na tytułowy trollowy most. Troll pilnujący mostu, był zachwycony, że taka wybitna osobistość się pojawiła, żeby go zgładzić. Kazał ściągnąć całą troll'ową rodzinę, żeby obejrzała tą batalię, której wynik był oczywisty do przewidzenia. No ale wydarzył się cud, troll otrzymał coś w rodzaju prawa łaski. Przeżył. No tutaj ten spojler jest konieczny, żeby wyjaśnić, co pojawiło się w głowie bohatera. Wynikło to w rozmowie z koniem, i tu mamy coś podobnego w Wiedźminie 3, a konkretnie w dodatku "Krew i wino". W polskim dubbingu Płotką był Wojciech Mann, znany dziennikarz radiowy i to zrobiło wrażenie jak się to oglądało. Nie ma wyjaśnienia jak to było z koniem Cohena, ale tak czy siak ten koń gadał ile wlezie. No ale wróćmy do tej pogaduszki z wiernym towarzyszem podróży Cohena, koniem. Obaj rozmawiali o tym, że świat się zmienia i duża w tym robota samego Cohena, że trolle, gobliny, z nim łatwego życia, nie miały, do tego stopnia że prawie wszystkie zostały uśmiercone. Cohen, mimo, że sam się do tego przyczynił, stwierdził, że ten świat się zmienił, stał się jakiś taki byle jaki. Pojawił się też motyw ekologiczny, bowiem było nie było potwory jako element ekosystemu świata fantastycznego broniły przyrodę przed nadmierną ekspansją ludzi, i co za tym idzie wyniszczenia przyrody. W prozie Sapkowskiego też było coś podobnego. Największy rwetes był o las Brokilon, bowiem driady nie dopuszczały okolicznych królów do tego, żeby zajmowali ich ziemie, a ludzie, którzy tam trafiali byli zabijani strzałami z łuku, bo driady były dobrze w tym wyszkolone. Upiekło się Geraltowi, został z poselstwem wpuszczony do lasu. Jak wiemy wiedźmin poznał tam Ciri i zaczęło się to całe zamieszenia z przeznaczeniem. Potwory, zarówno u Sapkowskiego, jak i Pratchetta były pożyteczne jak się okazuje, bo chroniły przyrodę przed niekorzystnymi zmianami klimatu. Szkoda, że tutaj w sensie dosłownym nie było mowy o jakiejś Ithlinie, no ale opowiadanie raczej jest krótkie i koncept autor miał cholernie intrygujący. No i dałem dowód na to, że jest ono cholernie treściwe. Czyta się je bardzo fajnie, daje do myślenia. Zaraz pojawiają się analogie do Tolkiena i Sapkowskiego. Bo przecież u Tolkiena też mamy drzewa entowe, z którymi czarodziej Saruman ma na pieńku. Czytelnik rozumiejąc te analogie literackie z pewnością docenia kunszt Pratchetta i innych twórców, którzy wzięli udział w projekcie jakim jest książka zatytułowana". W hołdzie królowi". Opowiadania są świetne, warto je przeczytać. Książka jest świetna.
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Ruchome obrazki

Więcej
Terry Pratchett Ruchome obrazki Zobacz więcej
Terry Pratchett Ruchome obrazki Zobacz więcej
Terry Pratchett Ruchome obrazki Zobacz więcej
Więcej